Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko)

04.06.14, 18:16
Od wczoraj dumam nad sytuacją, która wydarzyła się wieczorem. Nie wiem czy mnie za bardzo nie poniosło..
Otóż ze swoim starszym dzieckiem grałam na podwórku w paletki, dodam, że na własnej posesji. Sąsiad zza płotu (8-latek) dostrzegł nasze wygłupy. Spytał się babci czy może do nas przyjść i kiedy ta zabroniła on postanowił to olać i mimo wszystko przyszedł.
Lubię tę rodzinę, ale chłopca nie bardzo, bo jest nieposłuszny, niszczy wszystko bez opamiętania, nie ważne czy to jego czy czyjeś, ciągle się przechwala, jest mocno egoistyczny, głośny..
Wszystko jednak było w miarę w porządku. Darł się co prawda, kopał zabawki, powyciągał z garażu wszystkie rowery i hulajnogi, chociaż zabroniłam, bo rzuca je potem byle gdzie. nie chce ich odłożyć na miejsce mimo próśb. Trochę grał z nami w paletki i wtedy był spokój.
Puściły mi nerwy kiedy moje młodsze dziecko wyszło na dwór, aby pobawić się z kolegą. Kilka dni wcześniej mama małoletniego sąsiada przyniosła mi worek z ubraniami po swoim synu, z których ten już zdążył wyrosnąć i syn miał na sobie jedną z tych bluzek. Chłopak na ten widok wpadł we wściekłość, gonił moje dziecko rowerem usiłując je przejechać (choć raczej bardziej chciał je wystraszyć niż przejechać), a moje dziecko wystraszone uciekało z płaczem. Biegłam najszybciej jak się dało, aby ratować sytuację. Dzieciaki doleciały już do domu, gdzie mój zapłakany syn był w połowie schodów na górę, a ten drugi chłopak tuż za nim, już go doganiał, kiedy ja go złapałam.
I tu rodzą się moje wątpliwości. Chłopiec ten jakiś czas temu bardzo wystraszył się bajki, gdzie czarownica chciała wszyć dziewczynce guziki zamiast oczu, o czym wiedziałam od matki tego chłopca, bo mi opowiedziała o tym. Powiedziałam mu, że idziemy teraz poi guziki i zaraz mu przyszyję je w miejsce oczu. Chłopiec wyrwał mi się i w popłochu uciekł do domu.
Mam pewien wyrzut sumienia, bo nie straszę własnych dzieci, uważam to za złą metodę wychowawczą, ale do tego dziecka akurat mówienie czegokolwiek to jak grochem o ścianę. Nie wiem czy nie przesadziłam. Jeśli chłopak poskarży się matce, to jak jej wytłumaczyć to zajście? Ona sama twierdzi, że jej syn jest okropny, nie słucha się jej i kiedy już nic nie działa, to straszy go klapsami, chyba też czasem mu je daje, ale wiem, że mimo tego bardzo złości ją gdy ktoś krytykuje jej syna, po części ma takie trochę klapki na oczach. Jego zachowanie tłumaczy głównie płcią, niegrzecznymi kolegami, z których jej syn czerpie przykład i tak w sumie zawsze uważa, że on w gruncie rzeczy nie jest winny.
    • berta-death Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 18:28
      Przesadziłaś, chciałabyś, żeby ktoś twoje dziecko zastraszał? Jak ci coś nie pasuje w cudzym dziecku to się idzie do jego rodziców. A poza tym skoro nie odpowiada ci towarzystwo syna, to po co pozwalasz mu się bawić z tym chłopakiem. Trochę więcej asertywności. Nie ma innych dzieciaków w okolicy, że tylko na niego jest skazany?
    • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 18:32
      Dzieciak niczemu nie jest winien, ale skoro już go postraszyłaś, to trudno - stało się. Ogólnie rzecz biorąc, straszenie dzieci to jak bicie kota - nieefektywne i niesmaczne. Tyle dobrego, że to nie twoje.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 18:57
        Dokładnie to.

        Tragedia się nie stała, ale ładne to nie było.
      • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:40
        > Dzieciak niczemu nie jest winien,

        W moich oczach nie był taki niewinny. Gonił chłopca, który zanosił się płaczem, ponieważ myślał, że zostanie przejechany rowerem. Gonitwa trwała przez jakiś czas i płacz nie powstrzymał go przed takim działaniem. Moje dziecko było przerażone. A jest jeszcze dość małoletnie.
        I dlatego postanowiłam też przerazić tego chłopca. A postanowiłam spontanicznie, kiedy biegłam i słyszałam płacz, wbiegnięcie do domu i ściganie się po schodach. Gdybym miała niespontanicznie zareagować, to reakcja byłaby innego typu, ale w tym momencie chciałam dać mu odczuć jak to jest być przestraszonym.
        Swoich dzieci nie straszę, więc pewnie dlatego tym bardziej nie spodobało mi się to, że któreś z nich jest straszone.
        Może się mylę, ale dla mnie 8-latek to takie wręcz odchowane już dziecko. Też mam dziecko w tym wieku i ono wie co jest dobre, a co złe, samo z siebie.
        • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 22:33
          Dzieciak robi to, na co mu się pozwala. Nie jest dojrzały psychicznie, ergo nie jest winien niczemu w klasycznym sensie, tzn. winą, jaką obarcza się dorosłego. Tak jak pies, który pobiegł za wiewiórką i skręcił jej kark, nie jest winny zaistniałej sytuacji w klasycznym sensie. Winą można obarczyć co najwyżej właściciela, który nie potrafił psa wychować i nad nim zapanować w danym momencie. A kwestię zachowania chłopca warto poruszyć z jego rodzicami. I swojego małego nauczyć, jak się bronić, zamiast uciekać i się mazgaić - przyda mu się w życiu, bo mama nie zawsze będzie stać na straży.
          • mmagi Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 11:09
            po czym wnosisz,ze dziecko ma aspergera???
            • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 11:28
              Z opisu. Choć teraz został wzbogacony już o ADHD. A więc rzeczywiście pora na apdejt.
              • mmagi Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 15:00
                czyli dzieci z aspergerem mają lub mogą miec tez i ADHD?
                • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 15:44
                  Mogą. Tylko że w tym kontekście to i tak nie ma znaczenia. Akcja „bij bachora” zakończona.
                  • mmagi Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 15:50
                    pytam bo mam znajomych ,którzy maja dziecko z przez ładnych kilka lat stwierdzonym aspergerem a teraz raptownie stwierdzono,ze to żaden asperger ale ADHD
                    • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 16:27
                      No dość natrętnie wydaje mi się, że czytałam swojego czasu o współwystępowaniu objawów osiowych jednego i drugiego, ale namiarów dać nie mogę, bo nawet nie pamiętam gdzie. Choć oczywiście google obdarza stosownymi trafieniami, jak go zapytać.
                      • mmagi Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 06.06.14, 10:51
                        gdzie byłam natrętna?po prostu pytam,
                        jakaś nadęta jestes
                        • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 06.06.14, 11:32
                          Napisałam „No dość natrętnie wydaje mi się (...)”

                          Mówisz, że kto jest nadęty?
        • maitresse.d.un.francais Nie, nie samo z siebie 04.06.14, 23:16
          ale dlatego, że ktoś go tego nauczył.

          Jak myślisz, kto? Krasnoludki?
    • maitresse.d.un.francais należało bachora wyrzucić wcześniej 04.06.14, 19:03
      uprzednio uprzedziwszy, jakich zachowań nie tolerujesz

      i niech sobie "nie będzie winny swoim zachowaniom" u kogo innego

      bachor niereformowalny, jego mamusia takoż
    • maitresse.d.un.francais Przesadziłaś, ale 04.06.14, 19:04
      bachor też przesadził.

      Należało wywalić go wcześniej, wiesz, wtedy, kiedy tłumaczyłaś sobie, że "drze się, kopie zabawki, wyciąga wszystko z garażu, ALE jest spokój".

      A czyja babcia mu zabroniła?
      • antominka Re: Przesadziłaś, ale 04.06.14, 20:11
        > Należało wywalić go wcześniej,

        W tym problem, że on nikogo nie słucha. Również mnie.
        Kiedy się coś do niego mówi to jak do ściany. Przychodzi, ani "dzień dobry" nie powie, ani "cześć" do moich dzieci, po prostu łapie za klamkę i wchodzi. Kiedy mówię, że już pora na niego, niech idzie do domu, to nie idzie. Kiedy matka po niego przychodzi i chce go zabrać, to też się nie słucha i ona zwykle czeka aż dzieciak pokornie się znudzi i pójdzie z nią.
        Ogólnie dzieciak przychodzi od 3 lat, z tym, że teraz rzadziej, bo moje starsze dziecko (w tym samym wieku co on) nie przepada za nim, uważa, że kolega paskudnie się zachowuje, młodsze to tak pół na pół, widzi wady kolegi, ale jest towarzyskie. Wcześniej coś tam jeszcze małolat się słuchał mnie, bo swojej rodziny to nie, ale teraz i nie zwraca uwagi na to, co i ja mówię. Przychodzi rzadko, ale zawsze narobi tyle zamieszania ile moje dzieci w cały miesiąc nie są w stanie zrobić.
        Ogólnie mogłabym pójść, zawołać jego babkę pod której opieką jest do wieczora, ale widzę u niej taką bezsilność, że mi jej szkoda. Widzę bezsilność.


        > A czyja babcia mu zabroniła?

        Jego własna, pod której opieką był.
        • maitresse.d.un.francais Re: Przesadziłaś, ale 04.06.14, 20:16
          antominka napisała:

          > > Należało wywalić go wcześniej,
          >
          > W tym problem, że on nikogo nie słucha. Również mnie.

          Powtarzamy trzykrotnie. Wołamy matkę/ojca/babkę dziecka. Mówimy, że nie życzymy sobie dziecka i że w/w ma opuścić nasze włości w przeciągu PIĘCIU MINUT (a NIE, kiedy mu się łaskawie zechce).

          Następnie bierzemy dziecko za rękę. Dziecko naturalnie ryczy, tupie i wyrywa się, toteż przekazujemy rękę dziecka matce.

          Czy ono nie ma może na coś alergii? :-P
        • berta-death Re: Przesadziłaś, ale 04.06.14, 21:09
          > po prostu łapie za klamkę i wchodzi.

          Nie macie zamków w drzwiach? Kiedyś już był taki wątek, że komuś dzieciaki sąsiadów przychodziły do domu i robiły demolkę. I ten ktoś stwierdził, że już ma dość i jak tak dalej pójdzie, to będzie musiał drzwi kluczyć. To nie byłaś ty przypadkiem? Może jednak trzeba było zacząć te drzwi kluczyć.
          • antominka Re: Przesadziłaś, ale 05.06.14, 06:19
            Nie, nie zamykamy drzwi. Mieszkamy powiedzmy dość na odludziu i drzwi zamknięte są tylko, gdy nie ma nas w domu.
            • kalam07 Re: Przesadziłaś, ale 05.06.14, 08:32
              To pora zacząc te drzwi zamykać. Jak się będzie dobijał wystarczy powiedzieć, że uzyska dostęp jak zmieni zachowanie. Jak nie marchewką to "kijem" trzeba.
    • soulshuntr Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:05
      I bardzo dobrze postapilas ze szczylem. Swoja droga mial szczescie, ze nie trafil na mnie bo by uszy ciagnal za soba po chodniku.
      • samuela_vimes Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:08
        soulshuntr napisał(a):

        > I bardzo dobrze postapilas ze szczylem. Swoja droga mial szczescie, ze nie traf
        > il na mnie bo by uszy ciagnal za soba po chodniku.

        to samo miałam napisać. Brrrr, mam alergię na cudze, nieznośne dzieciaki.
    • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:15
      Dlaczego po prostu nie kazałaś mu sobie pójść?
      • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:12
        > Dlaczego po prostu nie kazałaś mu sobie pójść? \

        Bo jak mu każę iść to nie idzie.
        • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:17
          antominka napisała:

          > > Dlaczego po prostu nie kazałaś mu sobie pójść? \
          >
          > Bo jak mu każę iść to nie idzie.

          Weź za kończynę i zaciągnij do rodziców. Na oczach rodzica, żeby potem bachor nie opowiadał dyrdymałów, jak się nad nim znęcałaś.
        • przeciezwiadomo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:09
          antominka napisała:

          > > Dlaczego po prostu nie kazałaś mu sobie pójść? \
          >
          > Bo jak mu każę iść to nie idzie.

          Ręce opadają...
          I ja się dziwię, że w dzisiejszych czasach jest tyle niewychowanych dzieci... :P
    • przeciezwiadomo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:19
      Skoro babcia chłopca zabroniła mu do Was przychodzić, nie powinnaś tolerować jego nieposłuszeństwa wobec niej i bytności na Waszym podwórku, tylko grzecznie odprowadzić go z powrotem do babci. Ciekawe, że ona przez ten czas nie zauważyła, że on jej nie posłuchał i jest u Was. Gdyby coś się stało groźnego, to mogłybyście obie mieć poważne kłopoty.
      • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:23
        Poza wszystkim - jak nie chcę, żeby jakieś dzieci mi przyłaziły na działkę, to mnie zgoda ich rodziców nie interesuje :p

        Mogą pozwalć/niepozwalać, jak ja nie chce, to odsyłam dzieciaka.
        • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:25
          kanna napisała:

          > Poza wszystkim - jak nie chcę, żeby jakieś dzieci mi przyłaziły na działkę, to
          > mnie zgoda ich rodziców nie interesuje :p

          Otóż to, zgoda ma być obopólna.
      • soulshuntr Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:24
        Moze babcia sie ucieszyla, ze sprzedala szczyla na 5 minut i tyle bedzie spokoju w domu.
        • wez_sie Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 09:17
          moja babcia nigdy by sie tak nie zachowala
          • soulshuntr Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 18:58
            Chlopie, ty nawet nie wiesz jakie imprezy babcia organizuje, kiedy tylko wyjdziesz do szkoly albo na religie! One sa juz legendarne na calej dzielni.
      • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:24
        przeciezwiadomo napisała:

        > Skoro babcia chłopca zabroniła mu do Was przychodzić, nie powinnaś tolerować je
        > go nieposłuszeństwa wobec niej i bytności na Waszym podwórku, tylko grzecznie o
        > dprowadzić go z powrotem do babci.

        A gdyby stawiał opór, nie używamy siły, bo rodzice mogliby pyskować, tylko wzywamy rodziców względnie wyż.wym. babcię - niech sami używają. :-P
        • przeciezwiadomo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:25
          Otóż to :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:31
            przeciezwiadomo napisała:

            > Otóż to :)

            Wiem, że ostatnio nadużywam tego zwrotu. :-P Wolisz ten, którego nadużywałam poprzednio, a mianowicie "tak en passant"? :-P
            • przeciezwiadomo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:35
              E tam. Wszystko mi jedno.
              • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 19:36
                przeciezwiadomo napisała:

                > E tam. Wszystko mi jedno.

                Otóż to, tak en passant! :-P
      • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:16
        > Ciekawe, że ona przez ten czas nie zauważyła
        > , że on jej nie posłuchał i jest u Was.

        Widziała jak idzie do nas i go jeszcze wołała, ale udawał, że nie słyszy.

        nie powinnaś tolerować je
        > go nieposłuszeństwa wobec niej i bytności na Waszym podwórku, tylko grzecznie o
        > dprowadzić go z powrotem do babci.

        On by pokornie nie poszedł. Zwykle idzie albo jak mu się znudzi, albo jak coś rozwali.
        • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:18

          > On by pokornie nie poszedł.

          Toby poszedł niepokornie i stawiając opór. :-PPPP Nie chodzi o to, jak by poszedł, ale żeby poszedł.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:28

          > On by pokornie nie poszedł. Zwykle idzie albo jak mu się znudzi, albo jak coś r
          > ozwali.

          Ale to nie ma znaczenia.

          Na szczęście dorośli są więksi od dzieci. Jak nie chce iść to możesz go nawet wynieść. Co za problem?

          I powiedzieć wprost że NIE MA WSTĘPU.
          • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:19
            Niekoniecznie chcę nosić dziecko, które ma 140 cm wzrostu i swoje waży, jest nadruchliwe i ciężko uchwycić moment, aby przez chwilę stało w jednym miejscu. Nasz koniec podwórka graniczy z jego podwórkiem, ale furtka jest z innej strony i musiałabym go naprawdę spory kawałek nieść, aby dostarczyć do domu.
            Też nie chcę stawiać sprawy na ostrzu noża, szczególnie, że obecnie dzieciak u nas częściej nie bywa niż raz w miesiącu. Wcześniej bywał nawet i codziennie, ale wtedy jeszcze troszkę się słuchał. Lubię jego rodzinę i też nie chcę dzieciaka całkowicie przekreślać. Moim zdaniem chłopak prawdopodobnie ma jakiś głębszy problem (psychologiczny?), jego zachowanie jest niepokojące. Wypowiada się głównie tekstami z bajek i to niezbyt fajnych bajek, jak coś do niego się mówi (już nie mówię o ganieniu go, tylko normalnym podjęciu rozmowy), to nie patrzy się na ciebie, nie odpowiada, czasem tylko coś burknie jakby jakimś tekstem z bajki, ale to brzmi tak jakby nie mówił tego bezpośrednio do ciebie. Kiedy się żartuje, to nie rozumie żartów, a śmiech odbiera jako nabijanie się z niego, sam też jak się śmieje, to tylko w celu, żeby kogoś wyśmiać, bo komuś coś nie wyszło, nie udało się, coś się rozwaliło itd.
            Moim zdaniem coś z nim nie tak, ale nie ja jestem jego opiekunką.
            • margot_may Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 02:22
              Piszesz, że lubisz jego rodzinę. Czyli oni sa normalni, tylko on taki wyrodek? Po kimś musi miec takie zachowanie...
              • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 06:23
                Rodzina jest w porządku. Młodsza siostra tego chłopca zachowuje się całkiem normalnie.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 06.06.14, 16:52

                margot_may napisała:

                > Piszesz, że lubisz jego rodzinę. Czyli oni sa normalni, tylko on taki wyrodek?
                > Po kimś musi miec takie zachowanie...

                Co to znaczy "po kimś". Jesli istotnie ma jakieś problemy psychologiczne/emocjonalne to sam wynajduję mechanizm obronny, nie musi go kopiować.
                • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 06.06.14, 18:14

                  >
                  > Co to znaczy "po kimś". Jesli istotnie ma jakieś problemy psychologiczne/emocjo
                  > nalne to sam wynajduje mechanizm obronny, nie musi go kopiować.

                  To znaczy, że psychologia zbłądziła pod strzechy i ludziom wszystko się popyrtało. :-P

                  Mamy już za sobą trend diagnozowania kompleksów, trend diagnozowania fobii, następnie frustracji (vel flustracji), przyszła pora na AZ/ADHD.

                  A, jeszcze był trend opisywania "schiz", które zazwyczaj okazywały się, wbrew nazwie, objawami kompulsywnymi. :-P
    • koronka2012 Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:14
      Nie pojmuję początku sytuacji - nie lubisz dzieciaka, nie chcesz go u siebie - i nie potrafisz nic z tym zrobić? jak wszedł na waszą posesję? nie macie ogrodzenia? furtki? dzieciak robi co chce, a ty zamiast odesłać go do domu zachowujesz się jak 10-latka bo nie masz lepszego pomysłu...

      Żenada.
      • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:30
        A dzieciak ma dopiero 8 lat... ciekawe, co będzie jak skończy np.13 i zechce rozpalić ognisko z kolegami na działce autorki.

        Serio nie potrafisz powiedzieć dzieciakowi "Musisz już iść. Do widzenia". ?

        Masz problem. I nie jest nim grożenie obcym dzieciom.
        • samuela_vimes Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:09
          a to też słuszna uwaga, że autorzyca jakaś ciapowata.
        • przeciezwiadomo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:11
          Stąd się biorą te wszystkie patologie - widać takich ciapowatych ludzi, jak szanowna autorka wątku, jest za dużo :(
          • samuela_vimes Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:21
            no dokładnie. Ja bym takiego bachora, wzięła za wszarz i czym prędzej wręczyła babci. Minuty by nie spędził na mojej posesji.
            • maitresse.d.un.francais Za co byś go wzięła??? 04.06.14, 23:14
              sjp.pl/wszarz
          • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 06:31
            Ale co ciapowata autorka ma zrobić? Nie wezmę chłopaka i na kopach nie zaprowadzę do domu. Pewnie gdybym narobiła krzyku, to by uciekł, ale nie będę krzyczeć. Zresztą czy te metody są na pewno takie świetne?
            Jego matka potrafi go zaciągnąć do domu tylko krzykiem, straszeniem klapsami, ale zwykle czeka aż jegomość raczy iść po dobroci.
            Jestem nauczona, że do moich dzieci (być może też ciapowatych) wystarczy powiedzieć, ew. przez chwilę wytłumaczyć.
            • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 17:08
              antominka napisała:

              > Ale co ciapowata autorka ma zrobić? Nie wezmę chłopaka i na kopach

              Już ci napisano.
        • maitresse.d.un.francais Jakim obcym??? 04.06.14, 23:13
          Toż to bachor sąsiadki.

          Problem psychologiczny to on może ma, ale to nie twój problem. No chyba że demolowanie Ci działki działa terapeutycznie. :-P
      • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:27
        > Nie pojmuję początku sytuacji - nie lubisz dzieciaka, nie chcesz go u siebie -
        > i nie potrafisz nic z tym zrobić?

        Jeśli chłopak będzie zachowywać się przyzwoicie, to może przychodzić.

        Bramę sam otwiera, potrafi też przejść nad bramą, co jakby nie patrzeć stanowi pewne zagrożenie, więc mimo wszystko lepiej kiedy nie jest zamknięta na klucz.
        Nigdy nie zamykam bramy na klucz i uważam, że z powodu tego dziecka nie będę tego robić, szczególnie, że i tak się dostanie na naszą posesję, a i moje dzieci nie mogą wtedy wyjść ani wejść.

        Pewnie masz rację, że to żenada. Z drugiej strony mam dziecko w jego wieku i ono w życiu nie byłoby tak łatwowierne, aby uwierzyć, że ktoś przyszyje guziki w miejsce oczu.
        • alpepe Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 22:47
          chcesz powiedzieć, że młody jest jakiś upośledzony? Może ma FAS?
        • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 10:36
          Bramę sam otwiera, potrafi też przejść nad bramą,

          Moze warto poinformowć: jak chcesz wejść, to zdzwoń i zapytaj?
    • ksiieciiuniio Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 20:56
      Trochę więcej afirmacji kobieto! Pozwoliłaś sobie wejść na głowę, zapędzić do narożnika i tam przyciśnięta odgryzłaś się dopiero – i jeszcze czujesz z tego powodu wyrzuty sumienia. Przypomniał mi się ten nauczyciel co mu uczniowie włożyli kosz na śmieci na jego głowę…
      Gó...arz ma szczęście że na mnie nie trafił bo bym go potrząsnął tak że by mu mleczaki powypadały, obiecując że przy następnym spotkaniu na mojej posesji połamią mu się ręce i nogi.
      Jakaś paranoja się porobiła z tym bezstresowym wychowaniem dzieci…
      • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:05
        Dzieciak wygląda na lekko zaburzonego, lub nikt mu w domu granic nie stawia..
        Ciekawe co będzie, jak postanowi np. odbyć stosunek seksualny z dzieckiem Autorki.
        • ksiieciiuniio Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 21:33
          Ano ciekawe...
          Też bym chciał by świat był idealny, by wystarczyło dziecku powiedzieć że czegoś nie wolno robić, a ono by tego słuchało i nie robiło. Lecz niestety świat nie jest idealny, wiec trzeba być elastycznym i stosować nie idealne metody – za to skuteczne. Dziecko które nie ma wytyczonych granic których przestrzegania ktoś na nim wymusza, może wyrosnąć na chuligana, a później na bandziora. Chyba nie trzeba być geniuszem by takie wnioski wysnuć…
    • chersona Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 22:06
      może zajęcia z terapii integracji sensorycznej pomogłyby dzieciakowi.
      • maitresse.d.un.francais ale nie na działce u autorki? 04.06.14, 23:17
        chersona napisała:

        > może zajęcia z terapii integracji sensorycznej pomogłyby dzieciakowi.
    • kol.3 Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 22:38
      Dla mnie niewyobrażalne jest, że mały chłopiec rządzi dwoma domami jak chce a dorośli zachowują się jak bezwolne owce.
    • kadfael Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 22:41
      Powiedz, że żartujesz, nie potrafisz wyprosić 8-latka z własnej posesji?!
      • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 04.06.14, 22:53
        Ja wietrzę trolla, który chce sprowokować forum, nie bez sukcesów, do werbalnego linczu na figurze dziecka z aspergerem. Taka wyższa forma perwersji i wypunktowania politycznie poprawnych „yntelygentów” z „lewackiego forum”. No ale ja jestem perfidnym cynikiem.
        • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 00:03
          A co dzieciak winny, że dwie dorosłe kobity nie potrafią go ogarnąć?
          • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 00:05
            kanna napisała:

            > A co dzieciak winny, że dwie dorosłe kobity nie potrafią go ogarnąć?

            że co proszę?

            to tak do którego roku życia bachora wszyscy będą winni, tylko NIE ON?
            aaa

            aaaa... pewnie do osiemnastego, bo przedtem TO DZIECKO...
          • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 06:48
            > A co dzieciak winny

            no tak, bezbronne maleństwo.
            W moim odczuciu 8-latek to już jednak spore dziecko.

            • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 10:38
              Spore dziecko, któremu rózne osoby POZWALAJĄ zachowywac sie nieodpowiednio.
              Czemu miałby nie korzystać? :p

              Znam fure takich dzieci - w domu robią co chcą, ja sie na pewne zachowania sie nie zgadzam i u mnie funkcjonuja poprawnie.
          • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 08:43
            A czy na forum trzeba być czemuś winnym? Wystarczy, że wzbudza się święty gniew. Posty są, emocje są, licznik leci, czas leci - zadanie odfajkowane.
        • kol.3 Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 08:05

          Każdy rozwydrzony bachor to dziś a priori chore dziecko (zdalnie diagnozowane przez forum), któremu należy pozwolić na wszystko.
          • maitresse.d.un.francais Aspies biegają, drą się i demolują wszystko? 05.06.14, 17:10
            kol.3 napisała:

            >
            > Każdy rozwydrzony bachor to dziś a priori chore dziecko (zdalnie diagnozowane
            > przez forum), któremu należy pozwolić na wszystko.

            Cóś w tym rodzaju. A objawy pasują do ZA jak pięść do nosa.
      • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 06:41
        > Powiedz, że żartujesz, nie potrafisz wyprosić 8-latka z własnej posesji?!

        Potrafię, ale w nieprzyjemny sposób jedynie.
        Wcześniej chłopak zachowywał się lepiej. Co prawda był nadruchliwy, głośny, nie słuchał się rodziców i babci, ale mnie się słuchał. Ostatnio już nikogo się nie słucha. W szkole też zgarnia ciągle uwagi, przeważnie za niszczenie mienia szkoły, rzucanie w inne dzieci patykami i inne tego typu sprawki. Ciągle coś. Kiedy nauczycielka zwraca mu uwagę, to też udaje, że nie słyszy.
        • six_a Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 09:39
          >W szkole też zgarnia ciągle uwagi, przeważnie za niszczenie mienia szkoły, rzucanie w inne dzieci patykami i inne tego typu sprawki. Ciągle coś. Kiedy nauczycielka zwraca mu uwagę, to też udaje, że nie słyszy.

          jesteś lepiej poinformowana w kwestii dzieciaka niż jego osobista rodzina. łazisz za nim do szkoły i przesiadujesz pod ławką?
          • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 10:54

            > jesteś lepiej poinformowana w kwestii dzieciaka niż jego osobista rodzina. łazi
            > sz za nim do szkoły i przesiadujesz pod ławką?

            Ciężko, żebym nie wiedziała biorąc pod uwagę, że moje dziecko chodzi z nim do klasy. Ciężko też nie zauważyć uwag na tablicy. W klasie jest specjalna tablica właśnie z uwagami, dość spora, trudno byłoby jej nie dostrzec, szczególnie, że jestem dwa razy dziennie w szkole.
            • six_a Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 11:05
              nie potępiam twojej ciekawości, taka tablica dla kogoś, kto mieszka na odludziu z rebelianckim dzieciakiem za płotem to prawie jak najświeższe wydanie wiadomości.

              wracając do tematu, to czego właściwie oczekujesz po tym wątku?
              • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 11:26
                Heh, pytasz, jakbyś nie wiedziała.
                • six_a Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 11:54
                  konkretem w niom!
                  ciekawe, jak se poradzi.
                  • mendigo Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 12:11
                    Łee-tam. Teraz to coraz bardziej palącym pytaniem staje się nie „jak”, ale „kiedy”.
                    Marazm jakiś zapanował. Nikt już nie chce szarpać gó...arza, energia siadła, ruchu nie ma.
                    Może trzeba założyć wątek o skarpetach do sandałów, w końcu lato jest.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 17:11
                    six_a napisała:

                    > konkretem w niom!
                    > ciekawe, jak se poradzi.
                    >
                    Było, było. Pani się wzdraga.
    • wez_sie niezly temat watku 05.06.14, 09:19
      niezly temad watku
      myslalem ze chodzi o twoja reakcje na to ze jestes w ciazy i ze zle zareagowalas i twoj maz sie martwi
    • mmagi Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 11:04
      nie przejumj sie,moze tym sposobie bedziesz miała go z głowy;),z opisu widać,ze to niezły gagatek;/
    • lorelailee Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 17:25
      Nie przesadzilas- dobrze zrobilas. Dostal nauczke. A na przyszlosc- nie pozwalaj mu zblizac sie ani do Twoich dzieci ani zwierzat.
      • kanna Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 05.06.14, 17:39
        Straszenie ma sens w jednym przypadku -jeśli jesteś w stanie zrobić to, czym zagroziłaś.

        W każdym innym - utwierdza dzieciaka,ze dorosły jest bezradny i durny (bo straszy, a nie umie zrealizować )
    • wielkafuria Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 07.06.14, 00:23
      to było bardzo bardzo złe :) mowię to jako osoba ktora tez sie tej bajki boi :D

      ale znam paskudne dzieciaki, na ktore nic nie dziala i mam przed oczami tę scenę :D
      zrobilas co uwazałaś za słuszne, broniłas swojego pisklaka i tyle.
      nic mu nie bedzie, co najwyzej zastanowi sie nastepnym razem zanim przekroczy prog twojego domu :D

      na twoim miejscu nosilabym wielkie dwa guziki w kieszeni i wyjmowała za kazdym razem jak cie nie posłucha :D:D
      • antominka Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 07.06.14, 08:03
        > na twoim miejscu nosilabym wielkie dwa guziki w kieszeni i wyjmowała za kazdym
        > razem jak cie nie posłucha :D:D

        :P

        Sądzę, że po tej akcji dużo czasu będzie musiało upłynąć, żeby nas odwiedził.
        W domu chyba się nie poskarżył. Nie jest zbyt wylewny, więc od początku sądziłam, że raczej ta sprawa nie wypłynie. Jak mnie widzi np. w szkole czy na ulicy, to reaguje na mnie tak jak zawsze, czyli ignoruje, nie obdarza spojrzeniem, nawet jak coś do niego mówię (a ostatnio jego mama poprosiła mnie telefonicznie, żebym mu coś przekazała), czyli myślę, że jego psychika szczególnie nie ucierpiała, bo traktuje mnie tak samo jak zawsze ;).
    • mm969696 Re: Czy przesadziłam? (moja reakcja na dziecko) 13.06.14, 15:06
      nie miej wyrzutów. należało sie bachorowi. jest szansa ż e już do was nie przyjdzie.
Pełna wersja