justka079
05.06.14, 08:41
Witam
Jak w temacie. Pracujemy w 4 osoby w pokoju, 3 dziewczyny i on. On ma najważniejszą funkcję z nas wszystkich. Jesteśmy prawie rówieśnikami. Problem polega na tym, że od kiedy przyszedł do nas (rok temu) na miejsce koleżanki, w pracy panuje ciężka atmosfera. Wcześniej byłyśmy zgraną, wesołą grupką, teraz prawie nic nie można przy nim powiedzieć. Ciągle chce pokazywać swoją wyższość, trzeba się bardzo pilnować bo potrafi wmówić wszystko. On zawsze wie najlepiej, wszystko ma najlepsze i uważa się za Boga. Dlatego też często dochodzi do starć, bo nie pozwalamy sobie w kaszę dmuchać.
On uważa, że z takim plebsem jak my nie warto rozmawiać, więc nic do nas nie mówi, tylko służbowo, mruczy cały czas do siebie, udaje, że gra albo na perkusji albo na pianinie (paluchami stuka w blat biurka), powtarza po nas, mrucząc po nosem w takiej intonacji w jakiej wypowiedziałysmy dane zdanie, gada po cichu sam do siebie, mruczy pod nosem piosenki, gwiżdże po cichu. gestykuluje sam do siebie. I właśnie to jest nie do zniesienia już. Kiedyś powiedziałam mu, że wstawię mu jakąś perkusję lub organy ale on ma nas w d...e.
Jak byście postąpili z takim typem, żeby mniej utrudniał życie?