Kolega z pracy mówi sam do siebie

05.06.14, 08:41
Witam
Jak w temacie. Pracujemy w 4 osoby w pokoju, 3 dziewczyny i on. On ma najważniejszą funkcję z nas wszystkich. Jesteśmy prawie rówieśnikami. Problem polega na tym, że od kiedy przyszedł do nas (rok temu) na miejsce koleżanki, w pracy panuje ciężka atmosfera. Wcześniej byłyśmy zgraną, wesołą grupką, teraz prawie nic nie można przy nim powiedzieć. Ciągle chce pokazywać swoją wyższość, trzeba się bardzo pilnować bo potrafi wmówić wszystko. On zawsze wie najlepiej, wszystko ma najlepsze i uważa się za Boga. Dlatego też często dochodzi do starć, bo nie pozwalamy sobie w kaszę dmuchać.
On uważa, że z takim plebsem jak my nie warto rozmawiać, więc nic do nas nie mówi, tylko służbowo, mruczy cały czas do siebie, udaje, że gra albo na perkusji albo na pianinie (paluchami stuka w blat biurka), powtarza po nas, mrucząc po nosem w takiej intonacji w jakiej wypowiedziałysmy dane zdanie, gada po cichu sam do siebie, mruczy pod nosem piosenki, gwiżdże po cichu. gestykuluje sam do siebie. I właśnie to jest nie do zniesienia już. Kiedyś powiedziałam mu, że wstawię mu jakąś perkusję lub organy ale on ma nas w d...e.
Jak byście postąpili z takim typem, żeby mniej utrudniał życie?
    • feel_good_inc No widać najwyraźnie brakuje mu kogoś... 05.06.14, 09:26
      ...do inteligentnej konwersacji w miejscu pracy.
      Proponuję profilaktyczny masaż prostaty.
    • mozambique Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 05.06.14, 12:49
      czyli wczesniej 4 baby plotkowaly calymi dniami a teraz jeden samiec tonuje atmosferę ?
      no i dobrze

      skoro nie mozna poradzic to tzreba pokochać

      z poza tym - gdize to jeszce sa miejsca gdzie mozna calymi dniami gadac pozasłużbowo ????
      • justka079 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 08:02
        W którym miejscu mojego posta jest napisane, że całymi dniami plotkowałyśmy? Bo jakoś nie widzę...hm
    • ijonaa.tichy Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 05.06.14, 15:08
      Praca to praca, kurde.

      Poza tym, jest takie powiedzenie: "Przemów do serca człowieka, a stanie się cnotliwe" ;)
      Może on czuje waszą niechęć do siebie i odplaca tym samym?
      Chcesz mieć lepszą atmosferę w pracy realnie, a nie tylko deklaratywnie, to weź go sposobem.
      Miłe słowo, szczery uśmiech, czasem komplement, czasem jakimś ciachem kolesia poczęstuj. Kropla drąży skałę - po pewnym czasie każdy polegnie, nie ma siły ;)
      Chyba że tak naprawdę pasuje ci takie ciąganie się z nim za głowy i podjazdowe wojenki. Niektórzy takich klimatów potrzebują do życia jak powietrza.
      Sama sobie odpowiedz jaka naprawdę jesteś...
      • justka079 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 08:07
        Temat uważam za zakończony. Poprosiłam o poradę ale jak zwykle polska mentalność zwyciężyła. Wyszło na to jaki to on biedny jest w tej pracy. Koleżanki go obgadują, całymi dniami gadają w pracy, a to biedactwo siedzi ze spuszczoną głową i nawet odezwać nie ma się do kogo.
        Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
        • mendigo Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 08:55
          Masz w zespole człowieka, który mniej lub bardziej celowo wprowadza złą atmosferę i niepotrzebny stres, co zapewne wpływa negatywnie na pracę wszystkich zainteresowanych. Z taką sytuacją idziesz do delikwenta i informujesz go, że jeśli nie zmieni nastawienia, będziesz rozmawiać o tym z kierownictwem. Informujesz o tym cały zespół oczywiście, żeby to nie była prywatna wojenka. A jeśli nie zmienia zachowania, co jest prawdopodobne, idziesz się poskarżyć.

          To jest moja rada, ale nawet ja sądzę, że najlepsza nie jest, bo niektórzy ludzie po prostu mają taki charakter, że muszą czuć się lepsi od innych, i będą robić wszystko, żeby stwarzać taką atmosferę. Jeśli jednak kolega słynie z takiego charakteru, ktoś wcześniej się już skarżył lub przełożony o tym wie, to są nawet szanse, że w pewnym momencie ktoś będzie miał go dosyć i pan zostanie poproszony o zmianę pracy. Zakładając oczywiście, że nie jest funflem kierownika albo wybitnym specjalistą, który nie musi pracować w zespole, ale siedzi z wami, bo nie było go gdzie posadzić itp.

          Możesz też, jak ktoś wyżej pisał, próbować go głaskać i zobaczyć, czy nie zacznie machać ogonem, ale to jeśli nie jesteś w stanie z siebie wykrzesać sympatii do typa, to nie polecam, bo fałsz nic nie da.
          • mendigo Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 08:57
            A jeśli chodzi o kwestię gestykulacji i perkusji, to polecam zagryźć zęby.
          • justka079 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 09:08
            Dziękuję za miłe słowa, posypały się tu na mnie gromy, że kolega taki ignorowany przez nas. Mieszkamy w małej miejscowości, w której wszyscy prawie się znają i właśnie ten człowiek nie ma dobrej opinii. On wszystkich i wszystko krytykuje, nawet swoich rodziców. Jest jedynakiem i uważa, że wszyscy muszą wokół niego skakać i składać mu hołdy. Ale to już nie ważne. W pracy spędzamy większość dnia i atmosfera jest bardzo ważna. Nie doceni tego, ktoś, kto nie był w podobnej sytuacji.
            • mozambique Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 14:16
              owszemy , wielu ludzi bylo lub jest w podobenj sytuacji

              i powiem ci ze jezeli głownym problemem kolegi jest to za rozmawia wyłacznie w sprawach sluzbowych i sie wywyższa to naprawde lajcik

              skoro gada o rodzicach to jendak nie tylko sluzbowo?
              moze po prostu nie pasuje wam przez sam fakt swego istnienia i zaburzenia przepływu fluidów fajnej zgranej paczki ???

              na marginesie - od zawsze uwazam ze w wylacznie kobiecej grupie pracowniczej niezbedny jest chociaz jeden samiec , dla oczyszczenia atmosfery i przywrócenia normalnych proporcji emocji
              ( i pisze to po spedzeniu 3 lat w wyłacznie babskim z srodowisku pracy , koszmar !!!!!!!)
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 08:31
      justka079 napisała:

      > Wcześniej byłyśmy zgraną, wesołą grupką

      w pracy się pracuje a nie urządza pogaduszki, co za infantylne słownictwo...

      • justka079 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 09:00
        Brawooooo, Ty masz cały czas gębę na kłódkę zamkniętą, Wielki "znafcao" forum. Będę używać takiego słownictwa jak mi się podoba. A Tobie radzę się zrelaksować i trochę pozytywniej mysleć, bo wyglądasz na zgnuśniałego, nieszczęśliwego człowieka :-) :-)
        PS. Iloraz Twojej inteligencji mnie poraża.
        • wez_sie Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 10:07
          powinniscie sie spotkac i miec forumowy romans jak wiele par tutej
          • ola.2014 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 10:39
            My mamy w pokoju koleżankę-rówiesnica,ale niesamowicie przeszkadza... Caly czas cos mowi, niby do siebie, spiewa, gwizdze. Zwarcalysmy jej wielokrotnie uwage. Na chwilke jest spokoj, niekiedy trwa caly dzien, bo obraza sie,ale po jakims czasie wraca do swoich nawykow! Jej gadanie i streszczanie wszystkiego co obecnie robi lub za chwile wykona jest nie do zniesienia. Informuje nas,ze chce jej sie siku, musi zrobic herbate, o kubek musze umyc i tak caly dzien... meczacy typ!!!
    • soulshuntr Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 11:21
      Moze niech 2 z was sie zwolnia? W mojej szklanej kuli widze 3 tepe biurwy nic nie robiace calymi dniami i wiecznie narzekajace jak to im jest zle.
      • ola.2014 Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 11:56
        haha, a dlaczego ktos mialby sie zalniac?????? Sa ludzie i ludziska... trzeba zyc z takim upierdliwym kims i tyle nt. To b meczace zachowanie, ja w pracy potrzebuje skupienia,a slysze ciagle co ona musi zrobic... Dlaczego ludzie nie szanuja wspolpracownikow???????
    • wez_sie u mnie w klasie jak byl chlopak 06.06.14, 12:04
      u mnie w klasie jak byl chlopak ktory nam przeszkadzal to powiedzielismy pani a pani wezwala jego mame wiec go w koncu zabralo pogotowie bo sobie rozwalil noge jak zbiegal po schodach
      nie wiem moze pomoglem?
      • ola.2014 Re: u mnie w klasie jak byl chlopak 06.06.14, 12:15
        A ktos Cie prosil o pomoc?????????? Ciekawe info o rozwalonej nodze koledze... Ja zabralabym go do psychiatryka i powiedziala dziadkowi,jezeli oczywiscie zyl,aby przeprowadzil pogodanke z ww.
        • wez_sie Re: u mnie w klasie jak byl chlopak 06.06.14, 12:30
          justka prosila o pomoc
          nawed mi napisala na priwku zebym zabral glos
          a ciebie ktos prosil o komentarz?
          bo na pewno nie ja
          • justka079 Re: u mnie w klasie jak byl chlopak 06.06.14, 12:51
            wez_sie Ty naprawdę wymagasz pomocy psychiatry. Nic do ciebie nie pisałam, a Ty Ola ignoruj takich typków
            • wez_sie Re: u mnie w klasie jak byl chlopak 06.06.14, 14:05
              ta nie pisalas
              mam skriny
              moge je zaraz tu pokazac wszystkim
              • justka079 Re: u mnie w klasie jak byl chlopak 06.06.14, 17:31
                Dawaj, nie krępuj się :-)
    • kminkiewicz Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 13:55
      może być miła, za przeproszeniam aż "do porzygu" na wszystko odpowiadaj "oczywiście, jak zawsze masz rację", "to świetny pomysł, jak wszystkie twoje" i uśmiechaj od ucha do ucha, może załapie w końcu, że to ironia, ale niczego nie będzie mógł Ci zarzucić :) a na jego famatsyczne podśpiewywanie, dołącz do niego, podkreślając wcześniej, że nie masz takiego talentu jak on, ale jak tylko słyszysz jak śpiewa, masz ochotę śpiewać razem z nim, a potem fałszuj tak bezlitośnie i głośno, żeby mu się odechciało xd
    • przeciezwiadomo Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 17:44
      Jeśli to praca biurowa, to może załóż słuchawki na uszy, włącz ulubioną muzykę i odseparuj się od kolegi? :)
    • kadfael Re: Kolega z pracy mówi sam do siebie 06.06.14, 18:06
      Facet ma jakąś nerwicę natręctw. Ignorować!
Pełna wersja