Czas "konsumpcji" w związku/relacji

05.06.14, 16:56
Czy Waszym zdaniem moment, w którym dochodzi do zbliżenia ma coś wspólnego z trwałością lub głębią związku/relacji? Czy znacie z życia historie, które dowodzą, że lepiej z tym poczekać, czy lepiej wcześniej dać się ponieść?
    • triismegistos Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 17:10
      Nie ma uniwersalnej recepty. Jeśli obie osoby poważnie traktują seks, to pewnie lepiej poczekać, jeśli dla obojga to miła potrzeba filozoficzna, to same wskoczą do łóżka jak najszybciej.
      • znana.jako.ggigus też nie zawsze - jak się poważnie 05.06.14, 17:16
        trkaktuje, to czekać. C. Pazura w wywiadzie wspomniał o szybkiej konsumpcji osoby, z którą żył długo, bo była to jego pierwsza żona.
        Nie ma reguł, niestety a może na szczęście.
    • ksiieciiuniio Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 19:29
      Najlepiej by obie strony chciały tego samego, bo gdy jedna chce czekać a druga kochać się - to tylko problemy z tego wynikną.
    • piataziuta Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 19:46
      Moment w którym dochodzi do zbliżenia powinien być komfortowy dla osób biorących w nim udział.

      Czas ma znaczenie dla głębi związku, ale tylko w przypadku propatriarchalnych idiotów, którzy traktują kobiety przedmiotowo.
      • mariuszg2 Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 19:54
        piataziuta napisała:

        > Czas ma znaczenie dla głębi związku, ale tylko w przypadku propatriarchalnych i
        > diotów, którzy traktują kobiety przedmiotowo.

        obawiam się czas działa na niekorzyść postmatriarchalnych kretynek o metroseksualnych reakcjach łańcuchowej na pokolenia męskiego ciemiężenia...co prowadzi do choroby popromiennej
        • piataziuta Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 20:17
          nie stresuj się Mariuszku, to przecież nic nie szkodzi, że nie zrozumiałeś
          :*
          • mariuszg2 Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 20:36
            Twój pocałunek słodziasty Ziuciu mnie relaksuje....do tego stopnie, że bierz mnie gryź mnie normalnie
    • mariuszg2 Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 19:50
      sokwaniliowy napisał(a):

      > Czy Waszym zdaniem moment, w którym dochodzi do zbliżenia ma coś wspólnego z tr
      > wałością lub głębią związku/relacji? Czy znacie z życia historie, które dowodzą
      > , że lepiej z tym poczekać, czy lepiej wcześniej dać się ponieść?

      trzeba to sobie samemu wyliczyć...to trochę jak kalendarzyk małżeński tylko nieco bardziej skomplikowana....podręcznikowy wzór wygląda następująco:

      % minimum*((oczekiwania max/oczekiwania max-(-) oczekiwania min) - (%max-%min))*100%

      Oczywiście jest to model czysto teoretyczny przy założeniach ceteris paribus...a jak wiadomo to nie ma miejsca w rzeczywistości...także możemy sobie dalej jałowo gadać i bez seksu rozwijać wątek w chxj..
    • triss_merigold6 Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 05.06.14, 22:23
      Absolutnie nic.
    • wez_sie Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 06.06.14, 09:55
      jak nie zalicze laski w ciagu pierwszych 30 minut znajomosci to odpuszczam sobie
      • senseiek Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 06.06.14, 19:07
        wez_sie napisał:

        > jak nie zalicze laski w ciagu pierwszych 30 minut znajomosci to odpuszczam sobie

        Wg mnie jestes dlugodystansowcem... :)
      • leptosom Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 06.06.14, 21:42
        im później chcesz skonsumować, tym masz mniejsze szanse.
    • katalonja Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 06.06.14, 19:56
      Za dużo tu kalkulacji, a kochanie nie powinno mieć z tym nic wspólnego. Jeśli jest iskra (najlepiej zapalna), to dobrze dać się ponieść i nie rozmyślać.
      • wielkafuria Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 07.06.14, 00:18
        noooo, lepiej rozmyslac PO, jak facet nie dzwoni i nagle musi wyjechac na misje do Afganistanu ;)
        ja tam uwazam ze jesli jest chemia to stanie sie to szybciej, jak jest kalkulacja to moze nie stanie sie nigdy, bo jednemu znudzi sie czekanie i uzna ze nie jest obiektem zainteresowania.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 07.06.14, 09:09
      Musisz pilnować swojego skarbu bo przecież się wymydli...

      Brak jest związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy zbliżeniem a trwałością.
      • sokwaniliowy Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 08.06.14, 18:10
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Musisz pilnować swojego skarbu bo przecież się wymydli...

        A co to za niemądra uwaga?
      • ursyda Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 08.06.14, 18:13
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        Musisz pilnować swojego skarbu bo przecież się wymydli...

        nie ma też potrzeby rozmieniania się na drobne.
    • paco_lopez Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 09.06.14, 13:13
      mnie tam zawsze ponosiło od razu. jakbym wyczekiwał, to nie wiem na co. w każdym razie maksymalnie dwa tygodnie. tylko, ze to było w latach dziewięćdziesiątych albo tuz zaraz na początku XXI w. To w zasadzie na nic nie wpływa. Jak cię ktoś kręci , a będziesz cisnąc po hamulcach, to do frustracji doprowadzisz.
    • babciajadzienka Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 09.06.14, 19:00
      Kto tu siedzi na forum? Babcia i dziadek. Czytaja z wypiekami na twarzy i dopisuja komentarze. To byly czasy. :) Tak sie to jakos dzialo dawno temu, ze spokojnie nie dalo sie usiedziec obok Misia. A mis pedzil w nocy o polnocy w cienkiej kurteczce. A na piersi pod kurteczke wkladal gazete i mowil ze tak bylo cieplej w dwudziestukilkustopniowym mrozie. Jechal motorem byleby spojrzec w oczy. Cudne czasy, cudna mlodosc, cudna namietnosc. Milo teraz powspominac. Dziekowac Bogu, ze trafilam na swego Misia.
      • sokwaniliowy Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 09.06.14, 19:09
        Nie trzeba być dziadkiem/babcią. Moja pierwsza miłość (ja miałam 18, on 20) przyjeżdżał pod mój blok, żeby mi pomachać przez okno, jak byłam chora na grypę i nie mogliśmy się spotkać. Mieszkał ok. 20 km ode mnie i musiał jechać pociągiem/busem i komunikacją miejską w obie strony, a chciało mu się.
        To było w 2001 roku :)
        • babciajadzienka Re: Czas "konsumpcji" w związku/relacji 09.06.14, 19:13
          w zwiazku z tym, ze tak lubie swego Misia tak bardzo lubie/szanuje/gloryfikuje meski rod. A wiadomo przeciez, ze ma on bardzo roznych przedstawicieli. :)
Pełna wersja