zostanę starą panną?

05.06.14, 20:59
Witajcie. Do tej pory czytałam to forum bez udzielania się, ale czuję, że teraz muszę udzielić się i ja.... Otóż mam 28 lat i dotarło do mnie, że przydałby mi się facet. Większość moich znajomych jest w związkach - partnerskich / małżeńskich / etc. Ale nie z tego powodu potrzebny mi facet - no nie ma się do kogo przytulić, pogadać, pomilczeć, pokrzyczeć czy choćby poseksić :P Dotarło do mnie, że w wieku 28 lat to już trudno znaleźć kogoś przyzwoitego. Bo przecież większość facetów jest już zajęta. A ja nie mam dużych wymagań - jedyne co, to facet musi mieć min. 185 cm. wz, musi potrafić się wysłowić, musi być samodzielny i maksymalnie starszy ode mnie o 10 lat. Uroda zdecydowanie nie odgrywa dla mnie roli bo ze mnie też żadna piękność. No ale nie ma. Wszyscy zajęci. Albo zwyczajnie mną nie zainteresowani. W swoim 28-letnim żywocie miałam dwóch facetów - pierwszego przez 1.5 roku, którego rzuciłam dla innego, a ten inny po roku rzucił mnie dla innej - czysta karma. Teraz od 7 lat jestem sama i zaczyna mi być z tym źle... Czy jest mi pisany los starej panny z trzema kotami (póki co mam jednego)? Pocieszcie :(
    • znana.jako.ggigus przebierną będziesz, na koszu 05.06.14, 21:05
      osiędziesz.
      I : powiadają ludzie, że jo cienka w pasie. Która chłopców kocha, ta się nie upasie.
      Mądrości ludowe.
    • man_sapiens Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:13
      Wolisz zamiast kotów stwora z wielkim brzuchem i obwisłym podgardlem, siedzącego na kanapie i oglądającego niemiecką piłkę nożną, chrapiącego w nocy i rozrzucającego brudne skarpety po sypialni?
      Jak masz wyjść za byle kogo, to daruj sobie. Naprawdę nie warto - wiem to jako facet :)
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:20
        Ależ nigdzie nie pisałam o wychodzeniu za kogoś! Wg mnie małżeństwo to tylko niepotrzebny papierek. Chodziło mi po prostu o posiadanie faceta przy boku :)
        • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:25
          lelaj00 napisał(a):

          Chodziło mi po prostu o posiadanie faceta przy boku :)
          ____________________________
          ...albo o posiadanie "czegoś" do przytulania?;)
          Nie wiem, czy...kot nie jest lepszą opcja niż facet ;) Co prawda kot nie zabierze Cie np do kina, ale tenże sam kot nie powie Ci po jakimś czasie, że na przykład zmarnowałaś ileś tam jego czasu ;)
          • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:33
            Ale z kotem nie pogadam - pomiauczę do niego, on odmiauknie i taką sobie konwersację mamy, ale średnio interesującą ;) mój kot niestety nie lubi gdy się go przytula, o seksie nie wspomnę :P
            • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:35
              lelaj00 napisał(a):

              ) mój kot niestety nie lubi gdy się go pr
              > zytula, o seksie nie wspomnę :P
              _____________________________
              Tylko pamiętaj - żeby miec mleko (dla kota ;)) ) nie musisz kupować od razu mleczarni ;))
            • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:54
              Zapgrejduj kota do psa. Pies to wyzsza forma kota. Z psem mozna wszystko. Mozna pogadac, poprzytulac sie, pokazac sie na dzielni, isc na romantyczny spacer, pies obroni jak potrzeba, nigdy nie zawiedzie, nic nie wyszczeka, nie obgada, i co najwazniejsze w przeciwienstwie do jego nizszej formy czyli kota, pies nigdy nie zdradzi. Takze tak.
              • salsadura Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 00:59
                W sprawie kota nie masz racji.
              • triismegistos Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 10:12
                W życiu nie widziałam kota, który "zdradza". Szczerze mówiąc nie bardzo umiem sobie coś takiego wypobrazić...
                • raohszana Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 18:22
                  No cóż - kot zawsze pójdzie do tego kto ma żarcie ;)
      • tapatik Re: zostanę starą panną? 19.06.14, 12:08
        Nie każdy mężczyzna ma wielki brzuch.
        Nie każdy mężczyzna ma obwisłe podgardle.
        Nie każdy mężczyzna ogląda niemiecka piłkę nożną.
        Z chrapaniem można walczyć.
        Na skarpetki jest kosz w łazience.
        • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 19.06.14, 12:15
          Daj spokój tapatik. Nikt Ci nie uwierzy na tym forum :D
    • klawiatura_zablokowana Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:26
      >facet musi mieć min. 185 cm. wz, musi potrafić się wysłowić

      Przeczytałam "musi potrafić łowić" i chciałam zakrzyknąć "dziewczyno! Gdzie ty teraz rybaka znajdziesz!" :D
      • mendigo Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:31
        A dlaczego do razu ryby? Można łowić myszy. Przynajmniej nie trzeba nigdzie jeździć. No i można łowić kotem.
    • raohszana Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:34
      Za wróżbę to się płaci. Powróżyć?
      • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:36
        raohszana napisał:

        > Za wróżbę to się płaci. Powróżyć?
        >______________________________--
        Ja poproszę, z fusów :P
        • raohszana Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:41
          Z herbacianych ni ma problima, ale jak się uprzesz, że z kawnych to sama parz i wypij, fusy wyślij kurierem i plaśnij trzy razy w czoło rencom, inaczej nie zadziała :P
          • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:42
            raohszana napisał:

            > Z herbacianych ni ma problima, ale jak się uprzesz, że z kawnych to sama parz i
            > wypij, fusy wyślij kurierem i plaśnij trzy razy w czoło rencom, inaczej nie za
            > działa :P
            ___________________________
            A splunąć za kurierem przez lewe ramię ?:P
            >
            • raohszana Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:44
              Nie, tylko trzy razy sobie w brodę :P
              • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:45
                raohszana napisał:

                > Nie, tylko trzy razy sobie w brodę :P
                _________________________________________
                Co za zabobonny naród :P
                >
                • raohszana Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:49
                  Nieprawda!<poprawia czerwoną wstążkę na ramieniu>
                  • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:54
                    raohszana napisał:

                    > Nieprawda!<poprawia czerwoną wstążkę na ramieniu>
                    ________________________________
                    :D:D
                    W tym wypadku nawet czerwone gacie nie pomogą :))
                    >
                    • raohszana Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:28
                      A czerwone podwiązki? :>
                      • rybka.11 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:30
                        raohszana napisał:

                        > A czerwone podwiązki? :>
                        _______________________________
                        Nie wiem ;P
                        Aż tak bardzo nie zagłębiam się w gusła i przesądy ;)
                        Ale kto wie - może pomoże ;))
                        >
    • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 21:58
      > musi mieć min. 185 cm. wz

      Sama masz 180 że takie wymagania?

      > ie mną nie zainteresowani. W swoim 28-letnim żywocie miałam dwóch facetów - pie
      > rwszego przez 1.5 roku, którego rzuciłam dla innego, a ten inny po roku rzucił
      > mnie dla innej - czysta karma.

      I teraz myślisz, że Ci się wyrównało?
      :P

      W Twoim poście widzę wielką roszczeniowość. Jak w sklepie - ma być to, to i to. A Ty sama, co sobą stanowisz, że miałabyś na to zasługiwać? :)
      • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:09
        > przeciezwiadomo

        A wystarczylo nic nie mowic i wszystko byloby jasne. Ech, te baby no normalnie sie im te buzie nie zamykaja.
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:21
        > Sama masz 180 że takie wymagania?

        Mam 166, facet, wg mnie, zaczyna się od 185 ;)

        > I teraz myślisz, że Ci się wyrównało?
        Nie wiem, może :)

        > W Twoim poście widzę wielką roszczeniowość. Jak w sklepie - ma być to, to i to.
        > A Ty sama, co sobą stanowisz, że miałabyś na to zasługiwać? :)

        Roszczeniowość? Ty chyba roszczeniowości nie widziałaś.
        • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:25
          185, to u slonia. Sie nie pomyl czasem.
        • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:49
          lelaj00 napisał(a):


          > Mam 166, facet, wg mnie, zaczyna się od 185 ;)

          Wyrośnij z tych bajek, spuść zadartą głowę niżej, a może jakimś cudem dostrzeżesz coś (kogoś) cennego poniżej tych 185.
          Chociaż może nie, nie rób tego. Po co miałabyś skrzywdzić sobą tego kogoś?


          > > A Ty sama, co sobą stanowisz, że miałabyś na to zasługiwać? :)
          >
          > Roszczeniowość? Ty chyba roszczeniowości nie widziałaś.

          Owszem, widziałam większą niż Twoja, co nie znaczy, że Ty jej nie prezentujesz.
        • rabatr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 13:57
          > Mam 166, facet, wg mnie, zaczyna się od 185 ;)

          Oh jak me oblicze rozpromiennialo, dopiero teraz to dostrzeglem :)

          A od kiedy zaczyna sie kobieta? czyli kiedy kobieta jeszcze kobieta nie jest?
          • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:14
            Kobieta nie ma ograniczenia ;)
        • raohszana Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 18:23
          lelaj00 napisał(a):
          > wg mnie, zaczyna się od 185 ;)
          *
          A niżej to co? Pomidor?
          • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:15
            Kurdupel.
            • raohszana Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:21
              Witaj kurduplu :]
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:02
        Jaka znowu roszczeniowość. Absolutnie podstawowe kryteria sobie określiła.

        To tak jak facet określa że np. kobieta nie może być cięższa od niego. Nie dlatego że jest roszczeniowy... Ale dlatego że większe go po prostu nie kręcą.
    • six_a Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:17
      problemem jest nudziarstwo.
      tak to widzę.
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:21
        Tak, jestem nudna. Jak flaki z olejem. Ale co to ma do rzeczy?
        • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:26
          ja naprzyklad, lubie flaczki na ostro i pikątne.
          • six_a Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:33
            ale wiesz, że tymi flaczkami
            wół kiedyś żuł żarcie.
            zażarcie.
            • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:46
              Nie pytaj kto zuje, pytaj kto zuje ostatni.
              Soulscoehlo Pałulozresztą
              • six_a Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:52
                właśnie, chyba taka powieść była: komu żuje wół
                • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:58
                  nie powiesc, tylko piosenka: Przezuj to sam
                  • leptosom Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 20:53
                    jedna tu pisała: przeżuł i żucił.
                    • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:53
                      a tej piosenki to nie znam. Musi rap albo hiphop.
        • six_a Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 22:30
          no nie wiem, ale chyba coś może mieć.
          jednak.
    • ksiieciiuniio Re: zostanę starą panną? 05.06.14, 23:58
      lelaj00 napisał(a):
      > A ja nie mam dużych wymagań - jedyne co, to facet musi mieć min. 185 cm. wz,

      Około 80% facetów skreślasz tylko z powodu wzrostu, więc powodzenia w szukaniu... nowych kotów ;)
    • triismegistos Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 10:11
      Jeden kot? Bez sensu, lepiej mieć dwa koty, uwierz, to o wiele praktyczniejsze.
      • raohszana Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 18:23
        Wcale, że nieprawda. Leją się ciągle i zabierają sobie żarcie. Nie wiadomo co gorsze - chłop czy koty!
    • ob_cykana Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 10:40
      o kolejny troll a właściwie trollinka, która chce wmówić, ze ma problem ze znalezieniem chłopa do łózka, mogę Ci od czasu do czasu kogoś podrzucić, bo takich mam na pęczki (tyle tylko, że nie Twoja półka wiekowa) Jednocześnie uprzedzam, że nie jestem pewna czy panowie Ci zaspokoją Twoje inne potrzeby, znaczy rozmowy itd

      Ale zastanów się jednak nad opcją kocią, bo seks z nim żaden, pogadać też się nie da, ale z większością facetów też na wielkie uniesienia liczyć nie można, bo albo śmierdziel, albo chrapie, albo się poci niemiłosiernie.....
      • stokrotka_a Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:36
        ob_cykana napisała:

        > (...) z większością facetów też na wielkie uniesienia liczyć nie można, b
        > o albo śmierdziel, albo chrapie, albo się poci niemiłosiernie.....

        No właśnie, jak można z facetami? No jak? ;-)
        • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:42
          Juz dobrze, wiemy ze z kobietami tez mozna. A moze podzielisz sie z nami swoim wrazeniami na ten temat?
          • stokrotka_a Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:52
            No proszę, jaki ciekawski. Nie podzielę się i twoich wrażeń ciekawa nie jestem.
            • soulshuntr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:55
              Po prostu wiedzialem :(
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:16
        > o kolejny troll a właściwie trollinka, która chce wmówić, ze ma problem ze znal
        > ezieniem chłopa do łózka

        Nie jestem trollinką, ani nie szukam faceta do łóżka. Łóżko jest tu gdzieś na ostatnim miejscu mojego celu poszukiwań.
        • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:57
          Łóżko jest tu gdzieś na o
          > statnim miejscu mojego celu poszukiwań.

          Żaden normalny facet nie ucieszy się z tak drastycznego podejścia do tej sprawy :>
    • berta-death Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 10:55
      Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale ktoś to musi zrobić. Już jesteś starą panną.

      Poza tym chyba zbyt zadaniowo do tego podchodzisz. Łącznie z określaniem kryteriów. Trochę jak w biurach matrymonialnych czy u swatki, gdzie celem było małżeństwo z rozsądku i obie strony się na taki układ zgadzały.
      • stokrotka_a Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:33
        berta-death napisała:

        > Nie wiem jak ci to powiedzieć, ale ktoś to musi zrobić. Już jesteś starą panną.

        W wieku 28 lat? Szybko się twój umysł starzeje...
        • berta-death Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:42
          Przecież gadają, że męża to się w wieku studenckim łapie, czyli potem to już musi być staropanieństwo.
          • stokrotka_a Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 11:51
            Nie takie rzeczy ludzie gadają, ale ludzie to nie wyrocznia.
    • rabatr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 13:05
      > Teraz od 7 lat jestem sama i zaczyna mi być z ty
      > m źle...


      Czyli wiesz juz, ze nie jestes najatrakcyjniejsza w swiecie, bo przez 7 lat giganci sie na Ciebie nie rzucili. To akurat dobrze, bo masz swiadomosc tzw. reality check.

      A ja nie mam dużych wymagań - jedyne co, to facet
      > musi mieć min. 185 cm

      Masz swiadomosc, ze jesli tak jest, to na dziendobry odrzucasz jedynie ze wzgledu na 1 konkretna ceche fizyczna ok 85-90% mezczyzn (poszperaj w necie - nie wymyslam tych liczb)?

      Dla porownania - jesli np. jakis facet jest beszczelny i brutalny w swoim hedonistycznym nastawieniu i odrzuci kobiety, ktore zwyczajowo nie robia loda, odrzuci ledwie 10-40% kobiet wedlug przeroznych szacunkow.

      Zeby nie bylo- nie oceniam, tylko stwierdzam. Warto, zebys miala tego swiadomosc.
      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 13:37
        > Dla porownania - jesli np. jakis facet jest beszczelny i brutalny w swoim hedon
        > istycznym nastawieniu i odrzuci kobiety, ktore zwyczajowo nie robia loda, odrzu
        > ci ledwie 10-40% kobiet wedlug przeroznych szacunkow.

        To nie jest dobre porównanie, bo nie da się tego ocenić na pierwszy rzut oka.
        • rabatr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 13:54
          A - fakt.
          Porownanie wycofuje.
        • ksiieciiuniio Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 20:47
          Ano porównanie nie jest najszczęśliwsze. Lepszym byłoby np. – kobiety z biustem wielkości D, wcięciem (talia) osy, i pupą Jenifer Lopez. ;)
          • rabatr Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 21:42
            > Ano porównanie nie jest najszczęśliwsze. Lepszym byłoby np. – kobiety z b
            > iustem wielkości D,

            Widzisz, to porownanie akurat tez nie jest idealne.
            Takie oczekiwanie jest stosunkowo lagodne - biust mozna sobie powiekszyc I to kilkukrotnie. To nie taki margines - jest caly przemysl, specjalisci, ktorzy sie tym zajmuja. Troche to kosztuje, ale mozliwosc jest.
            Natomiast przemyslu wydluzajacego wzrost - nie ma. No nie da sie. I to niewazne jak ogromne ktos ma pieniadze.
            • ksiieciiuniio Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:03
              Generalni i racja, choć operacje wydłużające wzrost jednak są, ale to „masakryczna” procedura polegająca na przecinaniu kości nóg – potem wstawiają nogi w szynę w i kości w odległości od siebie, i ta właśnie” odległość” się zrasta, by potem powtórzyć czynność w innym miejscu. Człowiek chodzi o kulach/wózku wiele miesięcy, do tego potworny towarzyszący ból, a i później kości narażone na złamanie. Oglądałem na necie kiedyś reportaż o jakiejś rosyjskiej modelce, która się na to zdecydowała.
              Na pewno nie jest to warte by zostać facetem jakiejś przygłupiej panienki. ;)
      • leptosom Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 20:57
        i odrzuci kobiety, ktore zwyczajowo nie robia loda,

        na pierwszej randce, tak?
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:19
        > Czyli wiesz juz, ze nie jestes najatrakcyjniejsza w swiecie, bo przez 7 lat gig
        > anci sie na Ciebie nie rzucili. To akurat dobrze, bo masz swiadomosc tzw. reali
        > ty check.

        Kurduple też się na mnie nie rzucają :P

        > Masz swiadomosc, ze jesli tak jest, to na dziendobry odrzucasz jedynie ze wzgle
        > du na 1 konkretna ceche fizyczna ok 85-90% mezczyzn (poszperaj w necie - nie wy
        > myslam tych liczb)?

        Jak wyżej - mogłabym obniżyć wzrost (do 175-180) i takich też poznaję no ale jak już wspomniałam wcześniej - i tak nie są mną zainteresowani.
        • raohszana Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:22
          Co forum pomoże na to, że jesteś mało interesująca?
          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:48
            No właśnie, nic ciekawego, ale wymagania stawia. Jakie to życiowe :D
            • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 14:25
              Czyli to, że ze mnie nic ciekawego oznacza, że nie mogę mieć ani jednego wymagania, tak?
              • mendigo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 16:00
                Bzdura. Im więcej wymagań stawiasz, tym ciekawszym zjawiskiem się stajesz. Jeśli o to akurat chodzi, to im więcej, tym lepiej.

                Tylko że oczywiście wpłynie to raczej niekorzystnie na szanse wyrwania się ze staropanieństwa.
    • leptosom Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:18
      a ile Ty masz wzrostu?
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:20
        Przecież pisałam, że 166.
        • leptosom Re: zostanę starą panną? 06.06.14, 22:52
          jak dla mnie to za mało :((
        • mendigo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 13:35
          I chcesz faceta minimum 185 cm? Bez sensu. Nadwyrężysz sobie tylko kręgosłup szyjny, a pożytku z tego żadnego nie będzie. No i facet w końcu garba dostanie. Skończysz z garbatym kolosem. To już lepiej być starą panną.
    • alezskad Re: zostanę starą panną? 07.06.14, 14:17
      No, a przez te 7 lat to co robilas, ze nie czulas, ze bez 185 - centymetrowego faceta Ci niefajnie? I skad teraz wlasnie to poczucie?
      Taka ciekawosc mnie ogarnela.
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 14:22
        Leczyłam się z faceta i miłości. Wyleczyłam się. Chcę faceta, miłości, szaleństwa, no tego wszystkiego.
        • mendigo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 16:02
          Jeśli siedem lat leczyłaś się z faceta, to chyba jest to sport nie dla ciebie. Zajmij się ogrodnictwem albo tresurą mrówkojadów. Emocjonalnie mniej krzywdzące. I nie trzeba się latami potem otrząsać.
          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 18:00
            mendigo napisał:

            > Jeśli siedem lat leczyłaś się z faceta, to chyba jest to sport nie dla ciebie.
            > Zajmij się ogrodnictwem albo tresurą mrówkojadów. Emocjonalnie mniej krzywdzące
            > . I nie trzeba się latami potem otrząsać.

            Chyba, że z mrówek, bo coś te mrówkojady jeść muszą.
            I można przy okazji wyrwać chłopa, co pokazała Telimena w "Panu Tadeuszu". Czyli jednak jest światełko nadziei dla autorki, aczkolwiek faktycznie ja też byłabym za tym, żeby najpierw przestawiła sobie psychikę, bo póki co, to nie bardzo.
            • mendigo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 20:05
              Chłopa to można wyrwać na byle co. Rozchodzi się o to, jak go zatrzymać (jeśli chce się tego dokonać).
            • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:08
              Bo to miłość życia była. Taka co trzyma i nie chce puścić. Ale puściła. I chcę nowej. Już nie będzie to miłość życia, ale jakaś inna, nowa. No chcę znowu to poczuć. Miłość to nie sport. To wyzwanie.
              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:56
                lelaj00 napisał(a):

                > Bo to miłość życia była. Taka co trzyma i nie chce puścić. Ale puściła. I chcę
                > nowej. Już nie będzie to miłość życia, ale jakaś inna, nowa. No chcę znowu to p
                > oczuć. Miłość to nie sport. To wyzwanie.

                To nie była miłość, tylko uzależnienie emocjonalne, z którym sobie nie umiałaś poradzić. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
                • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 20:54
                  Może i tak. Ale niestety bywa tak, że facet rozkocha, a potem przyjdzie jakiś durny, ładniejszy babsztyl i go poderwie. Ponoć "jak coś kochasz to puść to wolno" - no to puściłam, tylko mnie nie puściło. Może i nie trwało to 7 lat, pewnie mniej. Ale przez jakiś czas w ogóle nie chciało mi się facetów, związków itd. Teraz chcę, no po prostu.
                  • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 21:11
                    Aha, więc jesteś z frakcji wybielającej misia, a za to obwiniającej inne kobiety. Serio, dojdź do ładu z samą sobą, bo dopóki masz spaczone spojrzenie na związki i mężczyzn, nie ma sensu, żebyś się w to bawiła.
          • six_a Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:07
            życie jest dość długie. można sobie takie 7-letnie kilka razy zafundować. czemu nie? czymś trzeba ten czas wypełnić.
            • mendigo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:54
              Wypełnianie czasu odpoczynkiem jest dziś pase. Dziś trzeba mieć pasje! A tutaj wychodzi na to, że panna musi się latami leczyć ze skutków krótkotrwałego porywu pasjopodobnego. Tym samym wychodzi na to, że nie jest w stanie unieść własnej pasji. To jest bardzo nietrendy.

              Żeby jeszcze się rozpiła, pisała rozdzierające wiersze, trafiła do psychiatryka i miała swoją przerwaną lekcję muzyki. A tu nic, nudna codzienność. Już ziewam.
              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 22:00
                Jeszcze byłabym w stanie zrozumieć wdowę, której ukochany był do rany przyłóż, wielkie love i nagle wypadek albo choroba. Rozumiem, że takie coś by trzymało nawet lata.
                Ale to tylko na filmach się zdarza, i to na tych indyjskich.
                A w normalnym życiu, jak komuś ok. 20+ kończy się związek, to albo z nudów i wypalenia, albo z powodu takiego, że jedna z osób poszukała sobie kogoś innego. Więc skąd ta męcząca latami pseudo-miłość? Ano, z fałszywej interpretacji sytuacji :) I wmawiania sobie rzeczy, które nie istnieją :) Ale znam takie przypadki z życia, niestety.
                • alezskad Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 11:02
                  Zgadzam sie, 7 lat "zaloby" po rocznym zwiazku? W tym wieku jeszcze bedac? Toz to chowanie glowy w piasek.
                  Tak sobie mysle, ze pewnie juz masz naciski spoleczne, w sensie szepty cioc, ze jak to tak, 28 lat i nikogutko, a mial byc duzy, przystojny, to moze Ty jakas nie taka?
                  I zeby przez te 7 lat hormon nie zagral, nawet do takiego 182 cm? Ludzie.

                  • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 20:57
                    Nie mam nacisków - mam normalną rodzinę. Po ostatnim nacisku na weselu kuzyna (lat temu 5) gdy ciotka spytała "kiedy twoja kolej?" odpowiedziałam "jak zalegalizują związki homoseksualne" - to była ostatnia taka rozmowa.
                    Hormon też nie zagrał. Aż dziwne, nie? Widać jestem dziwna.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:04
      Pierwsze podstawowe pytanie. Ilu osób spotkałaś w ostatnim tygodniu. Ile NOWYCH osób poznałaś w tym miesiącu. Bez porządnego wyniku w obu tych polach szansa na miłość jest mniejsza. Czysto statystycznie.
      • mendigo Re: zostanę starą panną? 08.06.14, 21:59
        A ja myślę, że długotrwała ekspozycja właśnie zwiększa szanse na rozwój uczucia. Jak widzisz delikwenta dzień w dzień, to chcąc nie chcąc choć się do niego przyzwyczaisz. A stąd już krok do miłości z rozsądku, czyli uczucia indukowanego podświadomą myślą „z braku laku dobry kit”. I dlatego właśnie należy ograniczyć kontakty z nowymi osobami (żeby się nie dekoncentrować), a zintensyfikować z ludźmi, których już się zna. Po takiej zaprawie nawet pan Zdzisio (170 cm, 54 lata) stanie się bardziej pociągający.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 08:29
          Masz racje, to znany mechanizm psychologiczny.
          Ale jednak mimo wszystko jak obracamy się w mocno zamkniętym towarzystwie to może się okazać że wszyscy są zajęci. Więc trzeba jakiś nowych spotykać co jakiś czas.
          • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 10:46
            Albo starych odbijać. Będzie ciekawiej, bo zawsze to jakieś wyzwanie.
            • ksiieciiuniio Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 12:08
              Znaczy że co? Tych po 60-siątce? :>
              • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 13:08
                Kurde no, znowu mi ruscy podmienili linki. To na dole to odpowiedź, jakbyś się nie zorientował.
            • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 13:06
              Ty jakiś mocno nie na czasie jesteś chyba. Dzisiaj sześćdziesiątka to trzecia młodość. Albo i druga. Stary to jest stulatek przykuty do łóżka i podpięty do aparatury wymuszającej oddech. A i tak nie wypada w ten sposób o nim mówić, bo obrażą się wszyscy 90-letni młodzieńcy w okolicy. O ile dosłyszą oczywiście.
              • ksiieciiuniio Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 13:22
                Druga i trzecia młodość też nie brzmi politycznie zbyt szczęśliwie, może po prostu zróbmy z tego: „kolejna/następna młodość”? A może idźmy za ciosem, i w ogóle: „następne dzieciństwo”?
                Hej mała, idziesz na lody?! :>
                • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 13:41
                  Hej, chłopcze, pójdziesz ze mną na zmianę wenflonu?
                  • ksiieciiuniio Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 14:50
                    Lodów dożylnie jeszcze nie spożywałem, ale teraz „dać sobie w żyłę” nabierze nowego znaczenia. Tylko kozie tego nie proponuj, bo nie dla kozy kiełbasa. ;)
                    • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 15:22
                      Bo lody to na nabrzmiałe żyły, a resztę można, owszem, dojelitowo, ale w trybie normalnym (znaczy - do buzi).

                      Natomiast koza się wzięła i zwinęła. Jeszcze rzuciła na odchodnym, że za głupia dla niej jestem. A czy to moja wina, że zasypiam przy Prouście i lubię „Z Archiwum X”? Widać taką mnie Bozia stworzyła. Teraz mam na oku jedną żabę.
                      • babciajadzienka Re: zostanę starą panną? 17.06.14, 21:27
                        rany jak szybko mija czas przy kompie. Super. Ale na temat. Babcia jestem na razie wiekowo. Nigdy w zyciu nie chcialabym byc stara panna, czy tez mloda panna. Lubie moje stadko w takim momencie zyciowym w jakim jest. Inaczej sobie planowalam, a wyszlo inaczej. Godze sie z tym. Chetnie czytam to forum. Sila rzeczy znacznie rzadziej. Wiem, ze to nie jest latwa praca :). Dodalabym jeszcze malo ambitna :). No ale plus bo potrafisz czyms zainteresowac. Czekalam kiedy zaczniesz pisac o nowej flamie. A Ty piszesz, ze nie potrafisz sie zakochac? :) Tak naprawde cos nas pociagnelo ku sobie. Niech bedzie, ze tylko wirtualnie. Ale jednak. Trzeba przyznac, ze potrafisz. Moj Mis ma swoisty monopol. A tu prosze gosc w internecie takie bajki pisal. :)
            • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 20:58
              Nikogo nikomu nie odbijam. Mnie kogoś odbito i nie było to fajne uczucie. Nie odbijamy.
              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 21:18
                Zrozum wreszcie - wybrałaś sobie nielojalnego i głupiego chłopa. Sam poleciał za tamtą, co, może pistolet mu do łba przystawiała, albo nóż na szyi trzymała? Nie. To był jego wybór, to on Cię skrzywdził.
                Kiedyś, parę lat temu zauroczyłam się głęboko i głupio. Mniejsza z tym, jak to się odbywało, ale myślałam, że długo będę się z tego leczyć. Jednakże - gdy tylko dotarł do mnie cały ogrom draństwa tego pana, gdy zeszło ze mnie to coś, co mnie wcześniej zaślepiało na jego wady - wywietrzał mi z głowy dość szybko. Cała operacja - rozruch uczucia, jego upadek i proces wyleczenia - trwała pół roku. A i tak uważam, że to było za długo i on nie zasługiwał nawet na dzień zainteresowania z mojej strony.
                • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 21:31
                  Wiem, że on. Ale wyszło jak wyszło. Przez jakiś czas po prostu nie miałam ochoty na facetów i jakiekolwiek relacje z nimi. Teraz bym znowu chciała.
                  • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 21:33
                    I co, nikt cię nie chce? A starasz się jakoś chociaż?
                  • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 21:36
                    No to spuść z wymagań. Wymagać to można od faceta lojalności, niezłomnego charakteru, siły ducha, ciekawej osobowości. Wzrost, waga i takie tam - nie powinny być na pierwszym miejscu listy.
                    • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 22:41
                      Ciekawej osobowości, a toś palnęła. Ciekawej osobowości to się wrogom życzy, a sobie bierze poukładanego człowieka. I z niezłomnym charakterem też bym nie przesadzała. Żadne błogosławieństwo w czasach pokoju i wzmożonej konsumpcji. Raczej niezrealizowany potencjał, a wszyscy wiemy, czym się takie niezrealizowanie kończy. Nie, lepiej skupić się na wzroście i wadze, a resztę pozostawić przypadkowi.
                      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 22:51
                        Wrogom to ja nie życzę niczego.
                        A jeśli facet nie miałby ciekawej osobowości, to umarłabym przy nim z nudów.
                        • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 23:22
                          A ja nie. Sama mam tak porywającą osobowość, że czasem mam ochotę sobie jej część zahibernować i komuś odsprzedać albo przechować na jakąś większą okazję. Bo tak na co dzień to się jednak zesr... można. Jednak możliwe, że jakoś inaczej rozumiemy to pojęcie. Ciekawa, tzn. jaka właściwie?
                          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 23:59
                            Myślę, że nie bardzo jest sens tłumaczyć. Każdego interesuje coś innego. To tak jak z gustem :)
                            • mendigo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 08:22
                              Czyli ciekawa to po prostu podobająca się w takim ujęciu. No to jasne, inaczej się nie da. Z tym, że wcale ciekawa, obiektywnie rzecz biorąc, być do tego nie musi. Ma być interesująca dla drugiej strony, a jak druga strona prezentuje głębię upośledzonego solarbajbusa, to kwestia praktycznie przestaje istnieć, czyż nie?
                              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 09:06
                                Przecież wiadomo :)
                    • six_a Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 22:56
                      >Wymagać to można od faceta lojalności, niezłomnego charakteru, siły ducha
                      otak, to po prostu leży na ulicach, tylko zbierać;)
                      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 22:58
                        No nie leży, to prawda. Ale jak się ma szczęście, to się znajdzie, nie za pierwszym, to za którymś razem :)
                        • mariuszg2 Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 23:05
                          no i masz pecha.... bo za którymś razem to wystarczy wyjść na ulice żeby znaleźć sczęście...a najlepiej to pod latarnią bo ....bo tam najwięcej robactwa po ciemku...
                        • six_a Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 23:11
                          ew. można nabyć. owczarki mają wszystkie wymienione cechy i też się nadadzą. niestety, trzeba się pogodzić ze wzrostem siedzącego psa.
                          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 00:00
                            Pod warunkiem, że ktoś lubi psy :)
                            • mendigo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 08:24
                              A kto nie lubi psów? Ja takich ludzi podejrzewam o najgorsze ;>
                              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 09:12
                                Możesz sobie podejrzewać :) ja nie przepadam - głośne toto, wszystko musi obwąchać i obślinić, obskoczyć człowieka, wychodzić na spacer z nim trzeba. Część mojej pracy polega na odwiedzaniu ludzi w ich domach. Niektóre psy są tak głupie, że uważają, że ulica koło domu ich państwa to także "ich" teren. Ile razy musiałam użyć odstraszaczy, to nie zliczę. Znajomą makijażystkę pies zupełnie sterroryzował, gdy wracała ulicą od klientki mieszkającej na terenie podmiejskim. Nie mogła się ruszyć na krok. Udało jej się zadzwonić do męża, który po nią podjechał.

                                Koty mają o wiele więcej godności.
                                • mendigo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 09:52
                                  Pies jest tak mądry, jak jego właściciel. Proszę za głupotę ludzi nie winić zwierząt. Sama też się okresowo użeram z takim niewychowanym psem, ale go nie oskarżam tak okrutnie. Ja wiem, że jemu to zrobiono.
                                  • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 10:06
                                    Pies nie ma własnej psy-chiki? :)
                                    Psa trzeba wytresować, ale sądząc po tym, jak większość ludzi prowadzi swoich pupili na smyczy (pies daleko z przodu przed człowiekiem, ciągnie człowieka jako przewodnik stada), nie zawracają sobie tym głowy. Podobnie jest z wychowywaniem dzieci - to, co się dzisiaj obserwuje to nie tylko efekt "bezstresowego" wychowania, to także efekt bezradności, braku cierpliwości, braku czasu i szybkiego zniechęcania się rodziców/opiekunów dzieci.
                                    Może to zabrzmi brutalnie, ale uważam, że zarówno na rozmnażanie się ludzi, jak i na hodowanie zwierząt typu pies, kot, powinny być wydawane zezwolenia, po uprzednich gruntownych badaniach psychologicznych :)
                                    • mendigo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 10:23
                                      Ta? A kto je będzie przeprowadzał? Znałam kilku psychologów, a także niepraktykujących z wykształceniem psychologicznym, i serdecznie podziękuję za takie badania i zaświadczenia. Lepiej, żeby było, jak jest. Przynajmniej obywa się bez łapówek i kolejek.
                                      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 11:31
                                        Nie przeczę, że ten system jest beznadziejny.
                                        A zatem sytuacja jest patowa :) i dlatego ja wciąż będę nosiła w torebce paralizator/gaz i będę odczuwała niechęć do psiego rodu :)
                                        • mendigo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 12:17
                                          Pieska gazem? Noż matko. Straszne czasy, straszne.
                                          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 12:24
                                            Jak ja pieska nie gazem, to piesek mnie zębami. A zanim zdążę po odpowiedzialność do właściciela, to już mogę być w kawałkach. Straszne czasy, zgadzam się.
                                            • mendigo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:18
                                              Wiesz, na takiego, co by cię pokawałkował, gaz nic nie pomoże, a na strachliwego kundla machniesz ręką, to ucieknie. Jak z ludźmi - gaz w torebce skuteczny będzie może na agresywnego paralityka z krótkowzrocznością, ale jak cię bysior na sterydach zajdzie z zaskoczenia, to nie zdążysz sobie przypomnieć, że taki gaz masz. Ale nie zniechęcam do samoobrony, broń zboże.
    • alpepe Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 12:19
      klasyczny przykład przerostu formy nad treścią, sama jesteś kieszonkowa, ale facet ma być jak na polskie warunki b. wysoki (Polacy są niscy, tak ogólnie). Poza tym ani wiek, ani atrakcyjność nie ta, byś wybierała i przebierała. Obniż wymagania, szczególnie wzrostowe i zintensyfikuj wysiłki w poznaniu nowych ludzi, to może jeszcze nie wszystko stracone.
      • wez_sie Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 13:35
        (Polacy są niscy, tak ogólnie)

        a niemcy?
        • mendigo Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 13:41
          Niemcy są dumni. To optycznie dodaje z 15 cm.
      • fuzja_jadrowa Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 15:10
        > klasyczny przykład przerostu formy nad treścią, sama jesteś kieszonkowa, ale fa
        > cet ma być jak na polskie warunki b. wysoki (Polacy są niscy, tak ogólnie).

        A co ma do tego jej kieszonkowość?
      • rabatr Polacy nie sa niscy 10.06.14, 10:25
        To akurat nieprawda. Polacy nie sa niscy.

        www.averageheight.co/average-male-height-by-country
        Szacunki sie nieznacznie roznia (1-2 cm wte we wte) ale wg. np. tych badan z 2010 Pan dorosly Polak ma srednio 178.5cm. To kilka cm wiecej niz srednia swiatowa ( 175-176cm).
        Jest tylko kilka krajow, gdzie prxzecietnie faceci sa wyzsi nic Polacy, i to zwykle naprawde niweiele - 2,3 max 4 cm.

        (np: Slowacy- 179.4cm, Dunczycy 182.6cm, Chorwaci - 180.5cm i kilka innych).

        Natomiast jest masa krajow gdzie typowy wzrost mezczyzny jest nizszy niz Polaka. Czesto roznica na korzysc facetow wynosi wiecej niz 5cm, a nierzadko nawet 10cm (!).

        Skandynawowie sa generalne wysocy, a mimo to Szwedzi maja srednio 177.9cm, Brytyjczycy - 177cm, Amerykanie - 176.3cm, Rosjanie - 176cm, Wlosi - 176cm. A jesli wyjedziesz poza Europe to dopiero sie zacznie, zwroc uwage na to jak ogromna czesc swiatowej populacji stanowia te kraje: Kanadyjczycy - 175cm, Australijczycy 174.8cm, Argentynczycy - 173.3cm, Algeria - 172.2 cm, Jamajka - 171.8cm, Japonia - 170.7cm, Poludniowa Afryjka - 169cm, Chiny - 167cm, Egipt - 170.3cm, Indie 164.7cm, Indonezja - 158cm).

        O wzroscie mezczyzn na swiecie ta mapka mowi wszystko:
        www.averageheight.co/average-male-height-by-country
        Mysle, ze akurat pod tym wzgledem, Polki sa przyzwyczajone do wysokich standardow. Stad potem jesli ktos nie ma 185cm - to kurdupel.
        Podobnie nawiasem mowiac jest z figura Polek. Polka, ktora sylwetke ma taka sobie wg. Polaka, dla wielu na Zachodzie Europy jest uwazana za calkiem lakomy kasek, i z jej "odpowiedniczka" z swojego kraju Austriak, Niemiec, Brytyjczyk czy Wloch nie mialby szans, wiec nawet nie startuje. Z wieloma Polkami jest inaczej.
        To akurat wiem z pierwszej reki a takze z lektury zagraniczych forow ;)
      • simply_z Re: zostanę starą panną? 17.06.14, 00:58
        no bo oczywiście przepiękna rozwódka w deutschlandzie tako rzecze i basta.
        • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 17.06.14, 09:31
          Uuuuu, ale Ty masz kompleksy dziecko.
    • facettt Pocieszamy- to nie dyshonor byc (dzis) starą panną 09.06.14, 14:13
      lelaj00 napisał(a):
      facet musi mieć min. 185 cm.

      - z moimi 180 czuje sie dotkniety...

      No ale nie ma.

      - fakt, takich malowato. nie tylko dla Ciebie.

      - ale pocieszymy.
      przystojny kochanek z pewnoscia jeszcze nie raz Ci sie przytrafi.
      - nawet na dluzszy romans.
      • mariuszg2 Re: Pocieszamy- to nie dyshonor byc (dzis) starą 09.06.14, 23:08
        facettt napisał:

        > lelaj00 napisał(a):
        > facet musi mieć min. 185 cm.

        no to załamka...jakieś 180 cm mi brakuje,.... zacznę brać gieriawit....może coć pomoże
        • mendigo Re: Pocieszamy- to nie dyshonor byc (dzis) starą 09.06.14, 23:24
          Ale co, we wzwodzie też?
          • mariuszg2 Re: Pocieszamy- to nie dyshonor byc (dzis) starą 09.06.14, 23:26
            chcess sssprawdzić? jestem spocony i bez niczego na materacu...
            • mendigo Re: Pocieszamy- to nie dyshonor byc (dzis) starą 09.06.14, 23:30
              Nawet bez prześcieradła? Mam nadzieję, że nie sprężynowy i bez dziadowskiej tapicerki. Dawaj adres. A póki co skombinuj pościel.
              • mariuszg2 Re: Pocieszamy- to nie dyshonor byc (dzis) starą 09.06.14, 23:35
                nie ...wielokomorowy, z wiórkami.... pościel płocienna, świeża, krochmalona, sztywna w bieli....i niewinności.... wino już w kieliszkach...czerwone...lekko schłodzone, muzyczka się sączy w poświacie tealightów w stakankach po żubrówce....a żubrówka stadem wali w tętnicach....i jeno łomot i tętent....i łubudu.......adres znasz....
    • lorelailee Re: zostanę starą panną? 09.06.14, 15:19
      Z tym wzrostem to jak konkretnie to sprawdzasz- mierzysz delikwenta linijka i jak ma np.183 to odpada?? Ja nie mowie zeby rezygnowac z kryteriow i zupelnie nie miec wymagan, ale czasem lepiej troche poluzowac. Moj obecny na bank ma mniej niz 180cm a jest zarabisty, i tez sobie obiecywalam ze juz nigdy mlodszego - a tu kolejny raz spotykam sie z facetem pare lat mlodszym ode mnie- i w sumie nie robi mi to roznicy.
    • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 12:56
      Dobra, pośmialiśmy się, powygłupialiśmy..

      Tak tak, znamy to. Do wieku X (np 28) "nie wiem czego chce, mam listę wymagań czcionką 8pt ledwo mieszczącą się na kartce A4, jeden facet spełnia, ale jest jeszcze eks czy inny ktoś", a po wieku X "dziecko, facet, TERAZ". ;)

      A teraz poważniej.
      Uświadomiono mi jakiś czas temu, że w moim wieku, to już tylko kobiety z odzysku.
      Zaperzyłem się, oburzyłem, nastroszyłem.. I przyznałem racje.
      W Twoim wieku to:
      1) faceci z odzysku (bez bagażu, lub z, do wyboru)
      2) faceci, którzy do tej pory bawili się i zapragneliby w wieku przykładowych 28 lat wejść w związek (hmm. istnieją?)
      3) faceci uszkodzeni ("dla mnie się zmieni" lub "naprawię" ;) )
      4) faceci uszkodzeni, którzy sami się naprawili lub ktoś ich naprawił - i masz, mało używany, prawie działający, może nawet uszkodzenie nie wróci albo gwarancja jest
      5) faceci, którzy są normalni, nieuszkodzeni, nie są z odzysku, po prostu czekali na... Ciebie. ekhm. Istnieją, znałem kiedyś 28letniego prawiczka. Ale czy takiego chcesz, wszystkiego uczyć, a potem liczyć, że nie zastanowi się "a jak smakuje trawa po drugiej stronie płotu, ta zieleńsza"? :-)

      Skoro już wiesz na czym stoisz - to teraz, śmiało. Co z tym zrobisz?
      Kupisz kolejny kubełek lodów by samotnie w mieszkaniu jeść piątkowym wieczorem?
      Czy...? :)
      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 13:11
        Jeszcze istnieją osoby płci obojga, które np. w wieku ok. 30 lat są po dwóch/trzech związkach, w związkach coś nie wyszło, albo byli zdradzani. Mam kumpla wiek ok. 34 lata, bardzo fajny facet, co z tego, skoro wybiera jędze na partnerki życiowe. Dwie go zdradzały i w końcu porzuciły, a ostatnia, ok. 10 lat starsza i z przychówkiem, w końcu, po zmarnowaniu mu 2 lat życia doszła do wniosku, że on jej i jej dzieciom nie zapewni życia na takim poziomie, na jaki wg niej ona/oni zasługuje/ą, a że jej się nie chce rękawów zakasować i samej do roboty pójść, tylko woli być panią dorabiającą sobie czasem wizażem/fotografią (przy byłym mężu, rajdowcu z willą i ogrodem było to możliwe).
        Drugi mój kumpel dwa razy był związany z mężatkami, które go pierwotnie oszukiwały co do swojego stanu cywilnego (a gdy prawda wyszła na jaw, on już był zaangażowany uczuciowo).
        Obaj ci moi kumple to osobniki wrażliwe, czułe, z delikatną psychiką. Skarb dla niejednej. Co z tego, skoro ciągną do wyrachowanych, wrednych i pozbawionych skrupułów bab.
        • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 13:15
          Pytanie na ile nie wychodziło w 2-3 związkach. Źle trafiali i są niewinni? :)
          "ciągną do wyrachowanych" - tutaj pytanie, czy zainteresowałaby je autorka - lub abstrachując - jakaś normalna, niewyrachowana kobieta? Bo nie powiesz mi, że na swojej drodze nie spotkali żadnej baby ze skrupułami. :)
          Także te osobniki mogą być zwyczajnie uszkodzone.
          A i licząc te 8 lat życia (od 20 do 28), 3 związki, kilka przelotnych romansów - podejrzewam, że doświadczenia wpłynęły na nich, czasem dodają cynizmu, ostrożności - to trochę jakby drugi sort. Po prostu bez bagażu na 2 małych nóżkach domagającego się kieszonkowego.
          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 13:30
            w_rozowych_okularach napisał:

            > Pytanie na ile nie wychodziło w 2-3 związkach. Źle trafiali i są niewinni? :)

            Zwyczajna naiwność, wiara, idealizm, czy co tam jeszcze.

            > "ciągną do wyrachowanych" - tutaj pytanie, czy zainteresowałaby je autorka - lu
            > b abstrachując - jakaś normalna, niewyrachowana kobieta? Bo nie powiesz mi, że
            > na swojej drodze nie spotkali żadnej baby ze skrupułami. :)
            > Także te osobniki mogą być zwyczajnie uszkodzone.

            Co masz na myśli? Uszkodzona psychika? Kwalifikująca się do leczenia? Nie sądzę. Znam te dwa przypadki, to jedynie większa wrażliwość, zobaczymy, jakie wybory zostaną przez nich dokonane w następnej kolejności.
            Znam też przypadek taki, że mężczyzna po dwóch związkach trafił na kobietę także po dwóch związkach. Każde z nich dobrze przemyślało, co szwankowało w tych związkach, jakie błędy popełnili oni, przede wszystkim pod względem wyboru (mówiąc językiem psychologów, "przepracowali" te historie). Oboje na początku po prostu się zaprzyjaźnili bez podtekstów, a po paru miesiącach, nagle, z zaskoczenia, ten dodatkowy męsko-damski podtekst pojawił się i wszystko trwa nadal ku wielkiej radości obojga zainteresowanych, ich przyjaciół, znajomych i rodzin :)

            > A i licząc te 8 lat życia (od 20 do 28), 3 związki, kilka przelotnych romansów
            > - podejrzewam, że doświadczenia wpłynęły na nich, czasem dodają cynizmu, ostroż
            > ności - to trochę jakby drugi sort. Po prostu bez bagażu na 2 małych nóżkach do
            > magającego się kieszonkowego.

            Jeśli ludzie, którzy się wypróbowali w związkach, wyciągnęli z nich wnioski i nabrali doświadczenia, a nie mają tego - jak to określiłeś - bagażu domagającego się kieszonkowego są dla Ciebie drugim sortem, to kto jest pierwszym? Nie wierzę, że osobniki w wieku 35 lat z zerowym doświadczeniem. Nie każdy ma siłę być nauczycielem i prowadzić taką osobę za rączkę, a długoletni stan wolny najczęściej odbija się na charakterze w postaci wielu dziwactw.
            • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 13:45
              przeciezwiadomo napisała:

              > w_rozowych_okularach napisał:
              >
              > > Pytanie na ile nie wychodziło w 2-3 związkach. Źle trafiali i są niewinni
              > ? :)
              >
              > Zwyczajna naiwność, wiara, idealizm, czy co tam jeszcze.

              > Co masz na myśli? Uszkodzona psychika? Kwalifikująca się do leczenia?
              Może nie aż uszkodzona psychika - ale jeśli facet w 5 przypadkach na 5 wybiera "wyrachowaną, wredną i pozbawioną skrupułów babę" to ciśnie mi się na usta pytanie co kieruje jego wyborami i dlaczego nie (do końca świadomie) on. ;)


              > Znam też przypadek taki, że mężczyzna po dwóch związkach trafił na kobietę takż
              > e po dwóch związkach. Każde z nich dobrze przemyślało, co szwankowało w tych zw
              > iązkach, jakie błędy popełnili oni, przede wszystkim pod względem wyboru (mówią
              > c językiem psychologów, "przepracowali" te historie). Oboje na początku po pros
              > tu się zaprzyjaźnili bez podtekstów, a po paru miesiącach, nagle, z zaskoczenia
              > , ten dodatkowy męsko-damski podtekst pojawił się i wszystko trwa nadal ku wiel
              > kiej radości obojga zainteresowanych, ich przyjaciół, znajomych i rodzin :)

              Fajne.. Nie wiem jak często spotykane, badań nie znam, moje skromne obserwacje to za mało.
              Może powiem tak - ja częściej mam wrażenie, że ktoś po 2-3 związkach dostaje przyśpieszenia w kwestii wymagań czy też cynizmu. Może trochę nawet obojętności.
              Do tego myślę czasem dochodzi umiejętność (tfu!) błyskawicznego oceniania nowo poznawanej osoby w kwadrans czy godzinę. I osądzania. O.
              Są wyjątki - takie o jakich piszesz, ludzie myślący, nie śpieszący sie wbrew wiekowi czy naszym czasom. Przed takimi wyjątkami chylę czoła, uśmiecham się widząc (czy czytając) jak to "nagle, z zaskoczenia (..) się pojawił" i życzę wszystkiego dobrego.
              Ciągnie mnie jednak w stronę wniosku, że z ilością doświadczenia łatwo o zdobycie kilku nowych negatywnych cech, zmian w podejściu.


              > Jeśli ludzie, którzy się wypróbowali w związkach, wyciągnęli z nich wnioski i n
              > abrali doświadczenia, a nie mają tego - jak to określiłeś - bagażu domagającego
              > się kieszonkowego są dla Ciebie drugim sortem, to kto jest pierwszym? Nie wier
              > zę, że osobniki w wieku 35 lat z zerowym doświadczeniem. Nie każdy ma siłę być
              > nauczycielem i prowadzić taką osobę za rączkę, a długoletni stan wolny najczęśc
              > iej odbija się na charakterze w postaci wielu dziwactw.

              Oczywiście, że nie 35 latek bez doświadczenia! Brakowi doświadczenia mówimy nie!
              Pierwszym sortem.. Naiwna młodość zachłannie skacząca po kolana w nowy pierwszy lub drugi związek? Bo część ludzi to z 1 czy 2 związkiem się wiąże, w wieku 23-24 lat ślub czy inne dziecko.

              Ludzie po związkach z doświadczeniem, wnioskami.. Ok, drugi sort nadal pasuje mi pod kątem tego co wyżej określiłem jako pierwszy, ale rzeczywiście jest o tyle kiepskim określeniem, że sugeruje pewne wybrakowanie i przecene;)
              Zatem jak ich nazwę.. takich jak wymieniłaś (zwłaszcza z tymi wnioskami) nazwałbym lepiej wiedzącymi czego chcą, a czego nie.

              Propozycja lepszych okresleń czy kategorii mile widziana. ;-)
              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:06
                w_rozowych_okularach napisał:

                > Może nie aż uszkodzona psychika - ale jeśli facet w 5 przypadkach na 5 wybiera
                > "wyrachowaną, wredną i pozbawioną skrupułów babę" to ciśnie mi się na usta pyta
                > nie co kieruje jego wyborami i dlaczego nie (do końca świadomie) on. ;)

                Toż mówię, że trzymam kciuki za nich obu. Obu znam od lat i jestem ich "kumpelą od zwierzeń", taką trochę "siostrą", więc też starałam im się trochę pomóc, nakierować na właściwe wnioski. Liczę, że je wyciągnęli :)

                > Może powiem tak - ja częściej mam wrażenie, że ktoś po 2-3 związkach dostaje pr
                > zyśpieszenia w kwestii wymagań czy też cynizmu. Może trochę nawet obojętności.
                > Do tego myślę czasem dochodzi umiejętność (tfu!) błyskawicznego oceniania nowo
                > poznawanej osoby w kwadrans czy godzinę. I osądzania. O.

                Może idealizm się zmniejsza. Może Ty nazwiesz to "przyśpieszeniem".
                Osądzanie? Oj, gdyby to tak działało, w przypadkach, które znam, dziś związki te by nie istniały :) jest raczej odwrotnie. Osądy, które pierwotnie doprowadziły do złych wyborów zostały określone jako negatywne mechanizmy i osoby te skupiły się na tym, by ich nie powtarzać :)

                > Są wyjątki - takie o jakich piszesz, ludzie myślący, nie śpieszący sie wbrew wi
                > ekowi czy naszym czasom. Przed takimi wyjątkami chylę czoła, uśmiecham się widz
                > ąc (czy czytając) jak to "nagle, z zaskoczenia (..) się pojawił" i życzę wszyst
                > kiego dobrego.
                > Ciągnie mnie jednak w stronę wniosku, że z ilością doświadczenia łatwo o zdobyc
                > ie kilku nowych negatywnych cech, zmian w podejściu.

                Jest różnie. Dopowiem, że jestem połową tego "składu", o którym pisałam.
                Negatywne cechy to w tym przypadku raczej wspomnienia, z którymi trzeba się uporać, i nie powtarzać pewnych błędów :) i do przodu, nie zakleszczać się na tym :)

                >
                > Oczywiście, że nie 35 latek bez doświadczenia! Brakowi doświadczenia mówimy nie
                > !
                > Pierwszym sortem.. Naiwna młodość zachłannie skacząca po kolana w nowy pierwszy
                > lub drugi związek? Bo część ludzi to z 1 czy 2 związkiem się wiąże, w wieku 23
                > -24 lat ślub czy inne dziecko.
                > Ludzie po związkach z doświadczeniem, wnioskami.. Ok, drugi sort nadal pasuje m
                > i pod kątem tego co wyżej określiłem jako pierwszy, ale rzeczywiście jest o tyl
                > e kiepskim określeniem, że sugeruje pewne wybrakowanie i przecene;)

                Dokładnie o to mi chodziło, nie podoba mi się nazwa "drugi sort", kojarzy mi się z bułhakowowskim "jesiotrem drugiej świeżości", a przecież, jak wiadomo, "kochaneczku, druga świeżość to nonsens".
                Jako że osobiście w pewnym momencie znalazłam się na "rynku" w takiej właśnie sytuacji, nie czułam się bynajmniej "wybrakowana" czy "uszkodzona". Czułam jedynie, że moje życie w pewnym sensie zaczyna się od nowa. Chociaż nie z pustą pamięcią :)

                > Zatem jak ich nazwę.. takich jak wymieniłaś (zwłaszcza z tymi wnioskami) nazwał
                > bym lepiej wiedzącymi czego chcą, a czego nie.

                O! Już lepiej :)

                >
                > Propozycja lepszych okresleń czy kategorii mile widziana. ;-)
                • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:20
                  przeciezwiadomo napisała:

                  > Może idealizm się zmniejsza. Może Ty nazwiesz to "przyśpieszeniem".
                  > Osądzanie? Oj, gdyby to tak działało, w przypadkach, które znam, dziś związki t
                  > e by nie istniały :) jest raczej odwrotnie. Osądy, które pierwotnie doprowadził
                  > y do złych wyborów zostały określone jako negatywne mechanizmy i osoby te skupi
                  > ły się na tym, by ich nie powtarzać :)
                  Zaraz mi powiesz, że wszyscy wyciągają wnioski z doświadczeń i jeszcze patrzą na swoje zachowania krytycznie/obiektywnie.
                  Wystawiasz na próbę mój optymizm! A taki sobie optymistyczny login zarejestrowałem dziś.


                  > Jest różnie. Dopowiem, że jestem połową tego "składu", o którym pisałam.
                  > Negatywne cechy to w tym przypadku raczej wspomnienia, z którymi trzeba się upo
                  > rać, i nie powtarzać pewnych błędów :) i do przodu, nie zakleszczać się na tym
                  > :)
                  Etam, wspomnienia to żadna negatywna cecha. Pisałem o powazniejszych. ;)

                  > Dokładnie o to mi chodziło, nie podoba mi się nazwa "drugi sort", kojarzy mi si
                  > ę z bułhakowowskim "jesiotrem drugiej świeżości", a przecież, jak wiadomo, "koc
                  > haneczku, druga świeżość to nonsens".
                  Z rozpędu uzyłem tego określenia by nie napisać "wybrakowani" (to bym się dopiero naraził ;>).

                  > Jako że osobiście w pewnym momencie znalazłam się na "rynku" w takiej właśnie s
                  > ytuacji, nie czułam się bynajmniej "wybrakowana" czy "uszkodzona". Czułam jedyn
                  > ie, że moje życie w pewnym sensie zaczyna się od nowa. Chociaż nie z pustą pami
                  > ęcią :)
                  I prawidłowo. Mieć swoją przeszłość, pamięć, doświadczenia, wnioski, nauczki i podnosząc godnie-odważnie głowę żyć. :)
                  • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:26
                    w_rozowych_okularach napisał:

                    > Zaraz mi powiesz, że wszyscy wyciągają wnioski z doświadczeń i jeszcze patrzą n
                    > a swoje zachowania krytycznie/obiektywnie.
                    > Wystawiasz na próbę mój optymizm! A taki sobie optymistyczny login zarejestrowa
                    > łem dziś.

                    Niestety nie wszyscy, wiem to dobrze.

                    > > :)
                    > Etam, wspomnienia to żadna negatywna cecha. Pisałem o powazniejszych. ;)

                    Na przykład? Oczywiście poza tym dwunóżkowym bagażem :)

                    > Z rozpędu uzyłem tego określenia by nie napisać "wybrakowani" (to bym się dopie
                    > ro naraził ;>).

                    Nie tyle naraził, tylko palnął bez sensu. Jaki brak? Raczej wzbogacenie, ciekawy i pożyteczny dodatek :)


                    • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:43
                      przeciezwiadomo napisała:

                      > Niestety nie wszyscy, wiem to dobrze.
                      uf ;)

                      > Na przykład? Oczywiście poza tym dwunóżkowym bagażem :)

                      Pierwsze z brzegu przychodzące do głowy.. Cynizm. Wyrabiające się wyrachowanie. Przeświadczenie o mądrości wskutek doświadczenia popychające do pochopnego oceniania.
                      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:51
                        w_rozowych_okularach napisał:

                        >
                        > Pierwsze z brzegu przychodzące do głowy.. Cynizm. Wyrabiające się wyrachowanie.
                        > Przeświadczenie o mądrości wskutek doświadczenia popychające do pochopnego oce
                        > niania.

                        To przykre, jeśli u kogoś w ten sposób się to objawia. Ale myślę, że nie tylko po-związkowcy mają taki stosunek do innych.
                        Czy mi się wydaje, czy takie masz właśnie doświadczenia z kobietami? :)
                        • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 14:53
                          przeciezwiadomo napisała:

                          > Czy mi się wydaje, czy takie masz właśnie doświadczenia z kobietami? :)
                          Jakaś podobna mogła się przewinąć przy kawie rzeczywiście, ale mam też lepsze, na szczęście. ;-)
                          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:00
                            No to nie narzekaj! :)
                            • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:01
                              przeciezwiadomo napisała:

                              > No to nie narzekaj! :)
                              Czy ja narzekałem?:D Chciałem przedstawić dobitniej autorce pełnię możliwości by uświadomić ją.
                              (świadomość to pierwszy krok, z kolejnym czekam na jej odpowiedź na pytanie.. ;) )
                              • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:06
                                Autorka powinna się zastanowić, co ma sama do zaoferowania. Jak mówił Rumpelstiltskin - żeby coś dostać, trzeba coś dać :) a ona na razie ma jedynie listę wymagań. To nie jest dobre podejście.
                                • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:11
                                  przeciezwiadomo napisała:

                                  > Autorka powinna się zastanowić, co ma sama do zaoferowania. Jak mówił Rumpelsti
                                  > ltskin - żeby coś dostać, trzeba coś dać :) a ona na razie ma jedynie listę wym
                                  > agań. To nie jest dobre podejście.
                                  Ba. Jasne. Chyba, że autorka ma- ale się nie pochwaliła (jakby się pochwaliła to z kolei posypałyby się odpowiednie komentarze jaka to ona ah, oh, lub też "skoro.. to czemu sama?" itd).

                                  A trochę z innej strony - żeby coś dać, trzeba mieć.
                                  Oraz - na desperatki spędzające weekendy same w mieszkaniu z kotami mało kto leci.

                                  Czyli zdecydowanie powinna mieć. Życie. Jak będzie mieć, to i samotność mniej uciążliwa, i szanse większe. :)
                                  • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:16
                                    w_rozowych_okularach napisał:

                                    > Ba. Jasne. Chyba, że autorka ma- ale się nie pochwaliła (jakby się pochwaliła t
                                    > o z kolei posypałyby się odpowiednie komentarze jaka to ona ah, oh, lub też "sk
                                    > oro.. to czemu sama?" itd).

                                    Na tym forum chwalić się nie wolno.
                                    :D

                                    >
                                    > A trochę z innej strony - żeby coś dać, trzeba mieć.
                                    > Oraz - na desperatki spędzające weekendy same w mieszkaniu z kotami mało kto le
                                    > ci.
                                    >
                                    > Czyli zdecydowanie powinna mieć. Życie. Jak będzie mieć, to i samotność mniej u
                                    > ciążliwa, i szanse większe. :)

                                    O, dokładnie tak. Warto mieć życie :)
                                    Moja jedna przyjaciółka, po kilku złych związkach, po trzech latach niechęci do mężczyzn wreszcie wróciła do życia - odnowiła stare znajomości i chodzi na imprezy tematyczne w tym gronie, które już zdążyło trochę się odświeżyć. Ciągle kogoś poznaje i wierzę, że dzięki temu w końcu trafi na coś dobrego, bo na to zasługuje :)
                                    • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:19
                                      przeciezwiadomo napisała:

                                      > Ciągle ko
                                      > goś poznaje i wierzę, że dzięki temu w końcu trafi na coś dobrego, bo na to zas
                                      > ługuje :)

                                      A jeśli nie (z powody problemów z grupami jakie wymieniłem;) ), to chociaż pożyje sobie fajnie, zamiast jeść kolejny kubek lodów w domu.
                                      win-win. :>
                                      • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:28
                                        Otóż to. Ale z tego co czytam, niestety sporo kobiet chciałoby, żeby interesujący mężczyźni otaczali je stadami, a one żeby nie musiały wykonać w tym celu nawet najmniejszego wysiłku :)
                                        • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:35
                                          przeciezwiadomo napisała:

                                          > Otóż to. Ale z tego co czytam, niestety sporo kobiet chciałoby, żeby interesują
                                          > cy mężczyźni otaczali je stadami, a one żeby nie musiały wykonać w tym celu naw
                                          > et najmniejszego wysiłku :)
                                          Nienienie. Ci interesujący mężczyźni mają nie tylko otaczać, ale uczynić ich życie interesującymi. "Równouprawnienie równouprawnieniem, ale zabaw mnie". ;)

                                          Jestem zdecydowanym zwolennikiem zorganizowania i opłacenia randki przez faceta, ale jeśli to dziesiąta randka tak wyglądająca..
                                          To przypomina mi się opowieść koleżanki, o jej znajomej, która, gdy zbliżał się weekend bez większych planów zgadzała się łaskawie by jeden z adoratorów, który jej się pod żadnym względem nie podobał - gdzieś ją zabrał. O ile zaproponował odpowiednie miejsce, oczywiście. ;)
                                          • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 15:44
                                            No to ja nie znam życia, bo ja z kolei jestem zwolenniczką związków opartych na wspólnych upodobaniach i zainteresowaniach.
        • stokrotka_a Re: zostanę starą panną? 10.06.14, 13:43
          przeciezwiadomo napisała:

          > Obaj ci moi kumple to osobniki wrażliwe, czułe, z delikatną psychiką. Skarb dla
          > niejednej. Co z tego, skoro ciągną do wyrachowanych, wrednych i pozbawionych s
          > krupułów bab.

          Fatum, normalnie, fatum!
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 16.06.14, 20:36
        Dziecko?! Jezu nie! Nie znoszę dzieci, chyba, że takie po 21 roku życia.
        -Nie mam nic przeciwko facetom z odzysku, ale jednak bagaż mi nie odpowiada - jak już wspomniałam, nie lubię dzieci.
        -Uszkodzony facet to nie dla mnie - nie lubię naprawiać popsutego.
        -Nie szukam faceta, który przez 28 lat na mnie czekał. Nie lubię romantyków. Sama też nie jestem.
        Lodów nie kupuję i nie jem ich kubełkami w domu. Już wspomniałam, że nie lubię przybytków takich jak dyskoteka czy knajpa z głośną muzyką. Lubię wyjść - owszem. Ale do spokojnego miejsca, gdzie da się normalnie pogadać.
        Zadowolony z odpowiedzi? :P
        • w_rozowych_okularach Re: zostanę starą panną? 16.06.14, 20:49
          lelaj00 napisał(a):

          > Zadowolony z odpowiedzi? :P
          Prawie. :)
          Jeszcze:
          "Skoro już wiesz na czym stoisz - to teraz, śmiało. Co z tym zrobisz? "

          Wiesz jak wygląda Twoje życie, wiesz czego chcesz, wiesz jakie masz perspektywy - a jesli nie to na forum napisaliśmy Ci ;)
          iii.. Co teraz, co dalej?
          • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 17.06.14, 20:35
            W sumie nie wiem co dalej.
    • saraisa Re: zostanę starą panną? 11.06.14, 12:42
      Trochę mnie zdziwiło te 7 lat bycia samej. Tzn, że przez 7 lat nie miałaś potrzeby bycia z facetem? u mnie okres od 21 lat do powiedzmy 26 to był akurat czas wzmożonej potrzeby, a i czas też sprzyjający nowym znajomościom- studia, koncerty, imprezy. Więc się zastanawiam, gdzie ty się wtedy podziewałaś? Bo w wieku 28 lat to już otoczenie rzeczywiście się zmienia i niestety będzie gorzej ;P trzeba się trochę bardziej postarać, być znaleźć kompanów do imprez (mówię z własnego doświadczenia), bo większość znajomych się hajta, ma dzieci i ma inne sposoby spędzania czasu niż singielka (np. woli siedzieć z rodziną lub opiekować się dzieckiem, lub zamiast na imprezę, do domu wraca do stałego partnera). żeby nie było mówię z własnego doświadczenia i też zastanawiam się, gdzie znalazłabym teraz faceta, gdybym go aktualnie nie miała. Bo faktycznie sytuacja w tym przedziale wiekowym wygląda słabo. nie pocieszyłam cię, sorry =/
      No a co do miejsc na znalezienie to chyba niestety zostają tylko portale randkowe albo szeroko pojęta sieć, ew. jakieś zajęcia dodatkowe typowo męskie - np. sztuki walki - tam jest relatywnie b. dużo facetów.
      i ten wymóg wzrostu w zasadzie musisz obniżyć - praktycznie nie masz innego wyjścia, jeśli chcesz znaleźć faceta na poziomie. Ale nie załamuj się 175 cm to też facet, sprawdziłam ;)
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 15.06.14, 12:41
        W różnych miejscach byłam. Po prostu nie interesowały mnie znajomości damsko-męskie. Jakoś tak wyszło. Nie jestem typem imprezowicza ale lubię wyjść ze znajomymi do baru na piwo czy wino - dyskoteki i tego typu przybytki nigdy mnie nie kręciły. Studenckie wakacje zwykle spędzałam na wyjazdach (praca wakacyjna), a na uczelni też jakoś nikt się nie przyplątał. Ale jak wspomniałam - nie szukałam, nie byłam zainteresowana. Ale też nie zauważyłam zainteresowania mną.
        W mojej rodzinie faceci są wysocy - tata 190, brat 196 (jego żona jest mojego wzrostu :P) więc wstyd by był gdybym przyprowadziła kogoś, kto ma 175 ;) mój pierwszy facet miał tyle - nikt nie był zachwycony, że spotykam się z kurduplem ;)
        • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 15.06.14, 12:53
          > zrostu :P) więc wstyd by był gdybym przyprowadziła kogoś, kto ma 175 ;) mój pie
          > rwszy facet miał tyle - nikt nie był zachwycony, że spotykam się z kurduplem ;)

          Fajną masz rodzinę. Nie no, serio. Jak byłam mała, to było takie powiedzenie "wysoki jak topola, a głupi jak fasola". Trafne, nieprawdaż? :)
          • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 15.06.14, 13:16
            Niezbyt.
            • przeciezwiadomo Re: zostanę starą panną? 15.06.14, 13:23
              O. Widze, że to u Was rodzinne :)
            • obrotowy pociesze: 15.06.14, 15:46
              wysokiego chlopa Ci nie dostatek.
              ale nie tylko w Polsze.
              - to problem wysokich kobiet na calym Swiecie.

              rozwiazanie:
              - chodzic na plaskich papuciach i nie oczekiwac cudow.
              albo... zostac stara panna.
              • w_rozowych_okularach Re: pociesze: 15.06.14, 15:48
                Jest 3 wyjście - zmienić rodzinę na taką niższą, coby zaakceptowała takiego 170 czy 180cm kurdupla.
                Albo mówić, że sierota, nie przedstawiać rodzinie, tylko chować faceta w mieszkaniu i samej się cieszyć nim.
                • lelaj00 Re: pociesze: 15.06.14, 16:10
                  Nie mówiłam, że nie akceptują - śmieszyło ich, że w rodzinie panowie wysocy, a ja spotykam się z takim kurduplem. Z resztą to była taka szczeniacka miłość - miałam wtedy 18 lat, jakaś pierwsza musi być :) ale poza tym lubię wysokich facetów. Tamtego chciałam bo on mnie chciał. Tak już mam.
                  • przeciezwiadomo Re: pociesze: 15.06.14, 20:09
                    Marsz na terapię!
                    • lelaj00 Re: pociesze: 15.06.14, 20:13
                      Jaką i po co?
                      • przeciezwiadomo Re: pociesze: 15.06.14, 20:27
                        Masz problem z samoakceptacją, z toksycznymi relacjami, oraz nieodciętą pępowiną.
                        • lelaj00 Re: pociesze: 16.06.14, 13:03
                          Nie mam problemow z samoakceptacja. Zle napisalam poprzedniego posta - 'tak juz mam' mialo byc do tego, ze lubie wysokich facetow, nie do tego, ze tamten mnie chcial wiec i ja jego chcialam. Chcialam go bo mi sie podobal z jakiegos dziwnego powodu ;) mloda bylam i glupia.
                          Co do relacji z rodzina to jest bardzo zdrowa - jak juz wspominalam nie wygarniaja mi na kazdym kroku, ze nie mam faceta, ze juz dawno powinnam wyjsc za maz i miec dzieci itd jak to sie odbywa u wiekszosci 20-paro-latkow. A peopowine przecielam juz dawno.
              • przeciezwiadomo Re: pociesze: 15.06.14, 20:30
                Ale ona sama jest niska. Tylko ma nabzdurzone w głowie, po prostu.
                • lelaj00 Re: pociesze: 16.06.14, 13:04
                  Moje upodobania to nabzdurzenie w glowie?
                  • przeciezwiadomo Re: pociesze: 16.06.14, 15:09
                    Nie. Upodobania to tylko część :)
                    • simply_z Re: pociesze: 17.06.14, 00:56
                      że tak się wtrącę. Najpierw nabijasz się z jej wzrostu,pieprzysz jakies bzdury o jej rodzinie,a wszystko to podlane wyższością. ojej biedulka gdzie ona znajdzie chłopa,bo już ma 28 lat.A co to mało ludzi na świecie?w Polsce?w Europie i dalej? naprawdę uważasz,że każdy powinien podążać schematem:matura,studia,chłopak ok 23 lat,ślub,bachory,ta sama praca,wakacje raz do roku i tak do emerytury...bardzo uproszczoną wizję świata masz i niestety wychodzi też pewna małomiasteczkowa z rodzaju: guzik wiem,guzik widziałem ale się wypowiem.Więcej pokory.
                      • przeciezwiadomo Re: pociesze: 17.06.14, 09:29
                        simply_z napisała:

                        > że tak się wtrącę. Najpierw nabijasz się z jej wzrostu,

                        Nie nabijam się. To ironia.

                        pieprzysz jakies bzdury
                        > o jej rodzinie,a wszystko to podlane wyższością.

                        Poczytaj wątek uważniej, a nie czepiaj się mojej wypowiedzi. Ona ma listę idiotycznych wymagań.

                        ojej biedulka gdzie ona znajdz
                        > ie chłopa,bo już ma 28 lat.A co to mało ludzi na świecie?w Polsce?w Europie i d
                        > alej? naprawdę uważasz,że każdy powinien podążać schematem:matura,studia,chłopa
                        > k ok 23 lat,ślub,bachory,ta sama praca,wakacje raz do roku i tak do emerytury..
                        > .

                        A to nie wiem skąd wytrzasnęłaś. Sama nie podążam tym schematem :) Dziwimy się tutaj po prostu - nie ja jedna, poczytaj uważnie wątek, to się dowiesz, skąd się wzięły moje wnioski i skąd się wzięło 180 postów :)


                        bardzo uproszczoną wizję świata masz i niestety wychodzi też pewna małomiastec
                        > zkowa z rodzaju: guzik wiem,guzik widziałem ale się wypowiem.Więcej pokory.

                        No, teraz to Ty zaprezentowałaś typowy schemat pt. "całego wątku nie przeczytam, wyrwę jedną wypowiedź z kontekstu i się do niej przyczepię zupełnie bez sensu" :)
                  • w_rozowych_okularach Re: pociesze: 16.06.14, 15:40
                    A doczekam się odpowiedzi tutaj forum.gazeta.pl/forum/w,16,151357068,151422105,Re_zostane_stara_panna_.html ? ;-)
                    • lelaj00 Re: pociesze: 16.06.14, 20:37
                      Odpowiedziałam.
    • zupa_w_sam_raz [...] 16.06.14, 10:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • buuenos Re: zostanę starą panną? 17.06.14, 19:29
      Dziewczyno przede wszystkim szukaj takiego bez alergii na kocia siersc:-)
      • lelaj00 Re: zostanę starą panną? 17.06.14, 20:31
        Racja ;-)
Pełna wersja