Drogie Panie. Mam pytanie.

11.06.14, 22:16
Drogie kobiety!
Chciałbym o coś zapytać. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Oto pytanie.

Załóżmy, że poznał Was facet 30+ latek, przeciętnej aparycji. Podszedł na przystanku,
powiedział ciekawy komplement, byłyście pozytywnie zaskoczone. Po 2 minutowej rozmowie,
zaproponował spotkanie przy kawie/herbacie. Odmówiłyście twierdząc, że jesteście zajęte.
On nie bawił się już znaczeniem słowa zajętość, a Wy żeby nie było głupio (i nie było)
podtrzymałyście rozmowę pytaniem neutralizującym typu: "gdzie pracujesz?" itp.
Wymieniliście urzejmości, życząc sobie miłego dnia, po czym powiedziałyście do niego "pa",
uśmiechnęłyście się i poszłyście w swoją stronę. Spotykacie go jednak czasem na mieście lub
w tym samym autobusie. Kiedy idziecie z koleżanką pokazujecie jej tego faceta, coś do niej
mówicie. Kiedy się z nim mijacie odpowiadacie uśmiechem i zwykłym cześć. On się intensywnie zastanawia czy chciałybyście żeby podszedł i zapytał co słychać, tak zwyczajnie, bez podtekstów i flitru.
A może to będzie dla Was krępujące.
No właśnie, chciałybyście?
    • mendigo Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 22:21
      Jasne, że tak. Ale ja jestem nienormalna, więc się nie sugeruj.
    • przeciezwiadomo Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 22:24
      Do odważnych świat należy. Zamiast się zastanawiać, zrób to. Najwyżej w końcu się dowiesz, co oznacza "zajętość". Jest mnóstwo dziewczyn, mnóstwo przystanków - ta zabawa może trwać nawet w nieskończoność :)
    • gustavo.fring Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 22:25
      Facet który rozkminia takie klimaty to rzeczywiście musi mieć powodzenie u kobiet.

      I pewnie nie jest w stanie nawet posklejać dlaczego nie.
      • facet_on_line Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 12.06.14, 11:28
        > Facet który rozkminia takie klimaty to rzeczywiście musi mieć powodzenie u kobi
        > et.

        to nie facet każdy 100% facet nie rozkminiałby takich spraw tylko działał
        na 100% autorka tego postu jest kobieta
        • six_a Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 12.06.14, 12:42
          tak dupowate kobiety nie występują w naturze.
    • maitresse.d.un.francais Drogi Panie. Mam pytanie :-) 11.06.14, 22:39
      On nie bawił się już znaczeniem słowa zajętość

      przede wszystkim nie ma takiego słowa, to potworek językowy, a co to znaczy "nie bawić się znaczeniem"?

      A pytania mam właściwie dwa:

      a) czy stosujesz taką metodę stale, czy jednorazowo?
      b) czy naprawdę uważasz, że WSZYSTKIE kobiety reagują tak samo na podobną sytuację?
      • squeezer Re: Drogi Panie. Mam pytanie :-) 11.06.14, 22:54
        Już odpowiadam.
        ad. a)
        Podrywałem w ten sposób tylko 2 razy w życiu. To był pierwszy. Za drugim razem zostałem olany. Dodam, że nie mam za złe, bo nie mam też oczekiwań co do innych osób.
        Może powinienem dodać, że chcę poznać dziewczynę. Dopiero zaczynam, tak więc jestem
        na poziomie wyciągania klocków z pudełka. Wcześniej to kobiety inicjowały ze mną znajomość.
        ad. b)
        Nie mam pojęcia i zakładając, że prawdy i tak nikt nie zna, staram się o tym nie myśleć.
        Nie prowadzę też badań statystycznych. A pytanie czy warto podejść ponownie zadane jest w kontekście tylko tej konkretnej sytuacji.
        • maitresse.d.un.francais Re: Drogi Panie. Mam pytanie :-) 11.06.14, 23:00
          Dodam, że nie mam za złe, bo nie mam też oczekiwań co do innych
          > osób.

          Niemożliwe. Cyborg albo troll.


          > Może powinienem dodać, że chcę poznać dziewczynę. Dopiero zaczynam, tak więc je
          > stem
          > na poziomie wyciągania klocków z pudełka. Wcześniej to kobiety inicjowały ze mn
          > ą znajomość.


          I co, nagle przerwały? Kupy się nie trzyma.


          > ad. b)
          > Nie mam pojęcia

          To było pytanie ironiczne. Nie znoszę zakładania, że na daną sytuację/bodziec WSZYSTKIE kobiety zareagują tak samo. JESTEŚMY RÓŻNYMI LUDŹMI.

          Twoje pytanie sugerowało, że KAŻDA kobieta reaguje TAK SAMO. Otóż nie. Nie jesteśmy rodzajem motyli ani ufoludków, tylko ludźmi płci żeńskiej.

          A o co chodzi z "nie bawić się znaczeniem słowa"?

          • squeezer Re: Drogi Panie. Mam pytanie :-) 11.06.14, 23:18
            >Niemożliwe. Cyborg albo troll.

            Blisko! Nerd

            >I co, nagle przerwały? Kupy się nie trzyma.

            Z wiekiem można zaobserwować taką tendencję.
            Jak pisał Lew-Starowicz - "syndrom zamykających się drzwi"

            >Twoje pytanie sugerowało, że KAŻDA kobieta reaguje TAK SAMO. Otóż nie. Nie jesteśmy >rodzajem motyli ani ufoludków, tylko ludźmi płci żeńskiej.

            Nie sugerowało. Pytanie jest inne. Co zrobiłabys Ty na jej miejscu. Czy chciałabyś czy nie.

            >A o co chodzi z "nie bawić się znaczeniem słowa"?

            Wykorzystywać labilność języka, w tym wypadku polskiego.
            • maitresse.d.un.francais Re: Drogi Panie. Mam pytanie :-) 12.06.14, 17:02

              > Nie sugerowało. Pytanie jest inne. Co zrobiłabys Ty na jej miejscu.

              A co to ma do rzeczy, co ja bym zrobiła?

              Ja bym nie gadała z facetem, który zaczepia mnie na ulicy, więc nie przeszłabym do etapu drugiego, o który ci idzie.
    • nstemi Znowu?! 11.06.14, 22:40
      Post dokładnie tej treści już tutaj był...
      • maitresse.d.un.francais Re: Znowu?! 11.06.14, 22:42
        nstemi napisała:

        > Post dokładnie tej treści już tutaj był...

        Kiedy? bo to istotne.
        • nstemi Re: Znowu?! 11.06.14, 22:52
          Nie pamiętam, sorry. Bodaj w ubiegłym roku. Jakiś młodzian pytał dokładnie o to samo. Nie dam głowy, ale treść chyba dosłownie ta sama.
          • maitresse.d.un.francais Re: Znowu?! 11.06.14, 22:55
            nstemi napisała:

            > Nie pamiętam, sorry. Bodaj w ubiegłym roku.

            A nie szkodzi.

            Chodziło mi o to, czy może nie pięć godzin temu (zjawisko wylatujących wątków :-P)

            No widać młodzian nikogo nie poderwał tem sposobem. I nie dziwię się. :-P
            • przeciezwiadomo Re: Znowu?! 11.06.14, 23:02
              Etam. Moja koleżanka spotyka się z facetem, ktory do niej zagadał na przystanku.
              Sama zostałam kiedyś zagadana w autobusie, ale to było wieki temu - byłam licealistką :)
    • anna_sla Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 23:10
      > No właśnie, chciałybyście?

      Tak. Mam wrażenie, że mało zostało "odważnych" facetów, nie rozważających "ojej co będzie jak odmówi? A co sobie pomyśli?", którzy normalnie na trzeźwo podejdą do obcej kobiety zagadać.. albo mają po lat 20-kilka, a to już nie interesujący mnie przedział wiekowy.
    • liisa.valo Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 23:17
      Ja bym chciała.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 23:27
      Prosta sprawa, niezależnie od autów faceta i jego starań, niektórym (ba, większości) kobietom nie podpasujesz. Tak sam jak i ty nie jesteś zainteresowany każdą jedną.

      Jak nie nawiązałeś osobistego kontaktu za pierwszym razem, nie bardzo jest sens próbować ponownie w podobnej codziennej sytuacji. Tak, to będzie krępujące.

      Natomiast, gdybyś spotkał ją w innej sytuacji, związanej z np. rozrywką, lub jakiś wydarzeniem, to jest miejsce na ponowny kontakt. Bo takie okoliczności dają możliwość prowadzenia konwersacji neutralnej. Spotkanie obcej w istocie osoby na ulicy i dalsze próby nawiązania kontaktu zalatują po prostu desperacją.
    • engine8 Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 11.06.14, 23:56
      Oj chlopie jak ty w zyciu do wszytkiego tak bedziesz podchodzil to kiepsko widze przyszlosc...
      Nie mozna sie zniechecac po jednym niepowodzeniu... Nawet nie wiesz czy to bylo niepowodzenie...
      Po 2 minutach kazda szanujaca sie kobieta odmowi. Mozesz przeciez uwazac ze w koncu juz sie poznaliscie i mozesz a wrecz powinines spokojnie podejsc bez nachalnego namawiania na randke ale aby utrzymac kontakt.... Kto wie co bedzie dalej. Spokojnie podszedlybym i powiedzilabym ze milo ja widziec znowu i ze rozmawialismy ale nawet nie wiem jak masz na imie...i sie przedstawic jesli tego wczesniej nie zrobiles.
      Jakbym sie zniechecal po pierwszej probie to bym do tego czasu nie chodzil, nie jezdzil na rowerze . itp...A jak rzezbiarz walnie mlotkiem w skale i mlotek sie odbije to powinien przestac? - Zwykle nie przestaje i wiemy ze cierpliwoscia mozna osiagnac wiele.. A tym czy bedzie to dla Niej krepujace to sie nie martw.
    • ortolann Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 12.06.14, 08:17
      Tak.
    • wez_sie dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 08:41
      dyskwalifikuje cie jedna rzecz
      a jest nia mianowicie brak samochodu
      dziekuje i dobranoc
      • facet_on_line Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 11:32
        > dyskwalifikuje cie jedna rzecz
        > a jest nia mianowicie brak samochodu
        > dziekuje i dobranoc

        jest równouprawnienie więc ją tez to dyskwalifikuje
      • squeezer Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 12:59
        Z auta trudniej zagadać. Zostawiam przed domem.
        • wez_sie Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 13:05
          w takim razie nie dziw sie ze cie laski zlewaja
          facet musi miec samochod zeby pokazac swoj status finansowy
          dzisiaj juz nie wystarczy jakikolwiek, za slaby jeszcze bardziej dyskwalifikuje niz jego brak
          musi byc min za 50 tysiecy

          w ogole to masz niezly patent ktory polega na zostawianiu samochodu pod domem i jedzenie komunikacja miejska w celu podrywania nieznajomych kobiet
          jeszcze napisz ze robisz tak bo juz cie nudzi bycie podrywanym

          iksdelol
          • squeezer Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 13:18
            Bilans korzyści jest taki:
            1. Jestem szybciej w pracy i po pracy, dzięki wydzielonym pasom dla autobusu.
            2. Kosztuje mnie to mniej niż dojazd autem
            3. Istnieje jakieś pp-two że kogoś poznam
            4. W nawiązaniu do pkt.1 mniej tkwię w "tych ...... korkach"

            Straty:
            1. Nie poznam kobiety zainteresowanej samochodami lub ich posiadaniem,
            co w moim przypadku jest błogosławieństwem. Temat motoryzacji poruszam
            kiedy nie mam o czym gadać z innymi facetami, bo się np. kiepsko znamy lub
            nie za bardzo lubimy.
            2. ?
            • wez_sie Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 13:24
              kazda kobieta ocenia pod wzgledem atrakcyjnosci i zaradnosci
              wiec brak auta jest oceniana jako brak zaradnosci
              • kalllka Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 13:43
                Brak auta coraz częściej jest świadomym wyborem. Świadczy wiec o atrakcyjności.
                Myśle ze autor wyraźnie dał do zrozumienia ze interesują go "zwykle" dziewczyny, które potrafią docenić pomysłowość podrywu "na tramwaj"
                A autorowi mogę tylko poradzić by był naturalny nie stosował sztuczek tylko uśmiechnął się szeroko do wybranki; Szczerzenie należy do najlepszych sposobów na rozpoczęcie i kontynuację znajomosci ( poza tym bardziej finezyjnie pokazuje zasobnośc portfela ...przez stan uzębienia)
                • wez_sie Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 14:27
                  > Brak auta coraz częściej jest świadomym wyborem.
                  to w 99% swiadomy wybor: brak prawka lub brak kasy

                  autora interesuja zwykle dziewczyny, a wlasnie zwykle zwracaja uwage na to co napisalem wczesniej oraz 99% zwyklych dziewczyn predzej przestraszy zaczepiajacy ich gosc w autobusie niz zaciekawi

                  jak chce frika rownego sobie to powinien isc pod wege knajpe albo na targi gier rpg
                  • kalllka Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 16:10
                    Coś kolega weź-się prezentuje cyniczna postawę i brak wiary w dobro swiata tego...
                    Świadomy wybór to nie konieczność, która egzekwuje np brak prawka lub kasy. Poza tym upatrywanie w podrywaniu dziewczyny( w biały dzien wobec licznie zgromadzonej komunikacyjnej publiczności) wyrywania na tzw "frika" jest właściwie wkrecaniem, w statystyki właściwego! podrywu.
                    W sumie, smutne coś napisal bo świadczy o prowincjonalizmem, o zaniku inwencji wsród młodych "podrywaczy" ale przede wszystkim o braku świadomości zmieniającego się swiata.
                    • maly.jasio vieje katastrofa... 12.06.14, 17:26
                      kalllka napisała:
                      ale przede wszystkim o braku świadomości zmieniającego się swiata.


                      vieje katastrofa...
                      a poza tym ...
                      cos jeszcze ?
          • liisa.valo Re: dyskwalifikuje cie jedna rzecz 12.06.14, 15:49
            wez_sie napisał:

            > w takim razie nie dziw sie ze cie laski zlewaja
            > facet musi miec samochod zeby pokazac swoj status finansowy

            Powiedz, że żartujesz?
    • coffei.na ale.... 12.06.14, 12:29
      O so chodzi??
    • rotkaeppchen1 Re: Drogie Panie. Mam pytanie. 12.06.14, 14:09
      Bez podtekstow i flirtu, czemu nie. Ale skoro autor tak rozkminia kwestie, chyba jednak jakis podtekst jest.
Pełna wersja