ewela893
13.06.14, 12:06
Witam was, dlugo sie zastanawiałam czy napisac i poprosic o pomoc czy też nie....ale juz nie mam siły.
Chodzi mi o siostrę mojego przyszłego męża, mam z nią w sumie my mamy ogromny problem. Jestesmy ze soba od 9 lat wielka miłość :) mimo trudności jakie nas spotkały przez ten cały czas potrafiliśmy sie zawsze dogadać i jakoś łagodzić sytuacje. Ale nie o tym chce mówić.
Chodzi o jego siostrę, nie wiem co sie stało gdyż od samego początku naszego związku utrzymywałam z nią dobre relacje, rozmowy, wspieranie itp. Od jakiegoś czasu sytuacja sie zmieniła mimio iż ma swojego męża zaczęła wtrącać sie w nasze zycie, obgaduje nas przy całej rodzinie, sieje plotki, obraża nas i przedstawia w złym świetle. Problem w tym ze nie powie nam tego prosto w oczy tylko za plecami, my dowiadujemy się o tych plotkach od innych członków rodziny. Bardzo mnie to boli bo z natury jestem osobą bardzo wrażliwą.
Zauważyłam przez tyle lat ze ona jest człowiekiem który zawsze dostaje to czego chce, manipuluje innymi i rozkazuje. Tak samo rozkazywała mojemu chłopakowi przez cały czas ....do czasu kiedy jej sie postawił...no i właśnie chyba wtedy zaczęło sie to jej dziwne zachowanie. Bo dziś wszyscy robią to co ona sobie życzy tylko jej brat (czyli moj facet) NIe. Na nasz temat słysze ciągle ze jesteśmy dziwni ze on sie zmienił ze jej nie słucha itp, dodam ze ona jest dopiero przed 30. Niestety jeszcze mieszkamy wszyscy razem. Mimo ze ona juz jest kilka lat po ślubie nadal mieszka w jednym pokoju z mężem i nie ma zamiaru sie wyprowadzić.
Długo nie wiedziałam dlaczego nas tak zaczeli traktować ( bo do niej dołączył jej mąż) . Po rozmowach ze znajomymi stwierdziałam ze to może byc zazdrość ale właśnie czy to może być powodem? Fakt wpłynełam na mojego faceta, bo zaczęłam mu pokazywać jak ona sie zachowuje jak nim pomiata i mu rozkazuje i wtedy jego zachowanie sie zmieniło.
Ale mimio ze on sie do tego :przyzwyczaił" tzn do plotek, gadania na nasz temat za naszymi plecami Ja codziennie to przeżywam. Nawet kiedys jak byłyśmy same to powiedziałam jej zeby jak ma jakies problem do mnie to mi w oczy to powiedziała ale zignorowała mnie i na tym stanęło.
Jak mam sie pozbyc tego? jak sie zachowywać? cały czas o tym myśle i coraz mam w sobie wiecej agresji. Wiem ze nie powinnam bo nie zawiniłam niczym, nigdy w życiu nie chwaliłam sie przy niej ani wykrztałceniem ani pieniędzmi. zawsze byłam miła i pomocna i nie wtrącałam sie w jej zycie tak jak ona teraz w moje.