Czy to alkoholizm ?

17.06.14, 09:24
Mam pytanie, czy to już jest alkoholizm? Chodzi o byłego kochanka. Do niedawna pracowaliśmy razem. Dość sporo kasy zarabia, ma piękną żonę, dzieci, dom. Zawsze chyba lubił wypić, jak gdziekolwiek wyjeżdżał na delegację, to zwykle spijał się, czasem aż padał. Każda impreza firmowa się też tak kończyła. Ale tak na co dzień to w miarę ogarnięty człowiek, zdolny. Mieliśmy po drodze romans w pracy, zakończył się jednak, jak żona się dowiedziała, a ja przejrzałam na oczy. Potem chyba zaczął dość mocno pić, dość to przeżywał, jeszcze ze dwa miesiące się szarpał, między mną a nią, choć ja już nic nie chciałam od niego. Spóźniał się notorycznie do pracy, a maile pisał coraz dłuższe, chyba wprost proporcjonalnie do ilości wypijanego alkoholu, podejrzewałam, że po prostu pił.

Ja w między czasie zmieniłam pracę, od czasu do czasu mam jednak z nim kontakt. Kiedyś napomknął mi, że mieszka sam, że żona wyjechała z dziećmi do rodziny. Chyba w przypływie jakiejś depresji mi to powiedział. Myślę, że zrobiła to z powodu tego picia, może tej zdrady.

Podobno robił tam straszne awantury, nie umiał się pogodzić z tym, że jednak romans się zakończył, a on został z żoną. Tak mi powiedział.


W końcu chyba się ułożyło, żona wróciła, nawet byli gdzieś razem za granicą na wczasach. Napisał kiedyś, że wszystko się ułożyło, że wie, czego chce, że już nie musi się pocieszać alkoholem. Więc jednak się pocieszał. Ale potem znów zaczął się spóźniać, widać było że znów pije, a to już wiem, od koleżanki, która jeszcze tam pracuje i czasem mi donosi co słychać. W tym czasie próbował też odnowić kontakt ze mną.
Nasiliły się wyznania z jego strony i jakaś taka agresja, napastliwość.

A teraz - nie ma go już trzy tygodnie w pracy, a napisał mi tylko że jest w pewnym miejscu, szuka sensu życia i chodzi na jakieś zajęcia.

Myślicie, że to może być odwyk? Jeśli tak, to znaczy, że facet ma mega problemy ze sobą... a ja byłam w jakimś sensie jego ofiarą.

Mam wrażenie, że wszystko co się wydarzyło było spowodowane alkoholem, tym bardziej mnie kochał im więcej pił, a może było odwrotnie. Kiedyś zwróciłam mu na to uwagę, oczywiście wyparł się, ale myślę, że to po prostu jest alkoholik. Pozostaje współczuć jego żonie i cieszyć się, że udało mi się od tego uciec. Żal mi go tylko i mam trochę poczucie winy, ale ja go w picie nie wciągnęłam..



    • miau.weglowy Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 09:29
      dwapytania napisał(a)
      a ja byłam w jakimś sensie jego ofiarą.

      albo odwrotnie
    • dwapytania Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 09:40
      No nie wiem, czy tu może być odwrotnie.
    • przeciezwiadomo Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 09:46
      A Ty przejrzałaś na oczy po tym, jak żona się dowiedziała, czy wcześniej? :)
      • dwapytania Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 10:06
        Wtedy, wcześniej o tym nie myślałam. No, ale zawsze to coś. Gdybym była bardziej miękka, to ten romans by trwał.
        • przeciezwiadomo Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 10:31
          Ręce opadają.
          • facettt ale niby dlaczego ? 17.06.14, 14:07
            normalny romans - jakich wiele - nic wyjatkowego.

            rence wiec przeznacz do czegos innego, a nie do opadania.
            • gyubal_wahazar Re: ale niby dlaczego ? 19.06.14, 01:09
              Normalny jest wtedy jak się nikogo nie krzywdzi. Tu skrzywdzona została żona.
              Jak widać dla ciebie mimo to jest normalny, mniej więcej tak, jak dla żuczka gnojarka normalne jest taplanie się w krowim placku
              • gyubal_wahazar Re: ale niby dlaczego ? 19.06.14, 01:12
                Aa i nie obrażaj się za żuczka, bo to nie było o tobie. One mają podobno jakiś kręgosłup
                • przeciezwiadomo Re: ale niby dlaczego ? 19.06.14, 11:02
                  10/10
              • facettt alesz niech ci bedzie :) 19.06.14, 14:31
                "normalny" w sensie jego przebiegu - nie w kwestii moralnej.

                alesz nich Ci bedzie. to nie to slowo. powinno byc " TYPOWY " - tu konotacja moralna calkowicie odpada.

    • mmagi Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 10:23
      nie masz własnych spraw,że zajmujesz sie byłym kochankiem??
      • facettt a ciebie co ? 17.06.14, 14:09
        no troche widac ja ten romas "ruszyl" - skoro nadal o nim mysli.

        zal Ci ?

        mnie tez niejeden ruszyl.
        to nie jest tak, ze bywa sie z kims, a potem sie o niej zapomina wracajac
        do zony/czy meza/ i dzieci.
        • mmagi Re: a ciebie co ? 17.06.14, 15:00
          tak,aż mi dupę ścisneło:/
          • facettt a tu zgoda :) 17.06.14, 15:09
            mmagi napisała:
            "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"


            a tu zgoda.
            zawsze bylem tego zdania - bawiac sie w romanse.
            inaczej musialbym sie skupiac tylko na sprawach "wielkich"
            - czyli zonie, dzieciach , tesciowej , kosciele i karierze zawodowej :))

            brrr....
        • dwapytania Re: a ciebie co ? 18.06.14, 08:42
          Nie żal, ale na pewno jakiś sentyment został, szczególnie, że to nie był koniec w jakiejś nienawiści czy kłótni. Raczej normalnie - żonaty, więc został z żoną.

          Oczywiście, że się nie zapomina. Zostaje też jakieś poczucie odpowiedzialności, może wyrzuty sumienia, może też zwyczajna sympatia i troska dla tej osoby. To chyba ludzkie.

          To jak z każdym byłym chłopakiem, mniej więcej chce się wiedzieć czy wszystko ok, czy się komuś ułożyło, czy zdrowy, czy żyje. Szczególnie jak nie ma jakiś żalów do siebie nawzajem. To chyba ludzkie?
          • facettt ludzkie, ludzkie... 18.06.14, 14:16
            dwapytania napisał(a):
            To chyba ludzkie?


            ludzkie, ludzkie...
            ale zazdroszcza, lub nienawidza tego ci - nie umiejacy, lub nie chcacy romansowac... :)
            (ze wzgledow doktrynalnych)
    • lorelailee Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 15:24
      alkoholizm, problem alkoholowy- jak zwal tak zwal, moze poszukaj sobie wolnego faceta bez problemow z piciem?
    • gaissa Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 16:33
      Myslę, że chcesz się dowartościować, opisując, że rozstanie z Tobą zdewastowało kochanka i pchnęło go w szpony nałogu ;)
      • dwapytania Re: Czy to alkoholizm ? 18.06.14, 08:38
        Nie, wiem, że nie pchnęło, jedynie czuję sie jeszcze mimo wszystko odpowiedzialna w jakimś sensie za to co się stało i dzieje. Może mam wyrzuty sumienia?
        • gaissa Re: Czy to alkoholizm ? 18.06.14, 11:00
          dwapytania napisał(a):

          > Nie, wiem, że nie pchnęło, jedynie czuję sie jeszcze mimo wszystko odpowiedzial
          > na w jakimś sensie za to co się stało i dzieje. Może mam wyrzuty sumienia?

          To dlaczego stawiasz się na pozycji ofiary?
    • soulshuntr Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 19:21
      Jedno pytanie (bez czytania tekstu) - Co cie obchodzi BYLY kochanek? Byly, to byly.
      • dwapytania Re: Czy to alkoholizm ? 18.06.14, 08:37
        No były, ale coś tam było między nami, tego się nie da wyrzucić do kosza. Jednak losy tego człowieka w jakimś sensie mnie jeszcze obchodzą. Może tak po ludzku się martwię?
    • molly_wither Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 19:57
      Dobraliscie sie ,jak w korcu maku. Ty-kobieta bez zasad, on-facet bez kregoslupa. Az zal,ze on marnuje innej kobiecie zycie, a moglby zyc z Toba "dlugo i szczesliwie".
      • soulshuntr Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 21:28
        a przynajmniej dlugo.
    • znana.jako.ggigus albo klasztor zen? 17.06.14, 21:49

    • czoklitka Re: Czy to alkoholizm ? 17.06.14, 21:49
      >Żal mi go tylko i mam trochę poczucie winy, ale ja go w picie nie wciągnęłam..

      Ty go niby wciągnęłaś? Raczej to nie Ty byłaś inicjatorką jego picia:
      >Zawsze chyba lubił wypić, jak gdziekolwiek wyjeżdżał na delegację,
      >to zwykle spijał się, czasem aż padał. Każda impreza firmowa się też tak kończyła.

      Nie przejmuj się nim. Po pierwsze dlatego, że on nie jest już aktualnym partnerem, a po drugie - chyba nie warto zważać na kogoś potrafiącego bez oporów oszukiwać najbliższych w tak perfidny sposób. To jest jego piekiełko, z kolei Ty mogłabyś przestać przypisywać sobie zasługi w dezintegracji biedaka.
      • dwapytania Re: Czy to alkoholizm ? 18.06.14, 08:36
        Masz rację. Pewnie przeceniam swoją rolę.
      • facettt jakie piekielko ? 18.06.14, 14:17
        czoklitka napisała:
        To jest jego piekiełko,


        jakie piekielko ?
        moze dla ciebie ?

        - bo dla mnie - to jest sam miod :)))
        • czoklitka Re: jakie piekielko ? 19.06.14, 00:30
          >jakie piekielko ?
          >moze dla ciebie ?

          Problem z alkoholem - jak najbardziej w mojej opinii. W mniemaniu autorki zapewne także. Natomiast zdrady - cóż, może i jest to miodzik, dla nieświadomej niczego żonki również, dopóki ta nie zostanie obdarowana przez mężczyznę prezentem w postaci tej lub owej choroby lub przynajmniej ciąży kochanki.
          • facettt think pink - i nie tragizuj. 19.06.14, 14:25
            polowa moich znajomych czasami miewala romanse i jakos ani nie obdarowali zony jakas choroba, ani tez jakim dzieciatkiem (na boku).

            nie pisze tu o przygodnych kontaktach z kimkowiek i wynikajacymi stad potem problemami
            - to nie moja dzialka.

            mowie tu tylko o romansach - z kobietami, ktore sie zna i ktorym mozna w jakims stopniu ufac.
            • dwapytania Re: think pink - i nie tragizuj. 20.06.14, 08:49
              powiedzmy, że do kiedy się nie spróbuje, to się tego nie wie. Że w romansie (takim o jakim i ty i ja piszemy w tym wątku) nie chodzi li i jedynie o seks, jednak wchodzą w grę emocje, nawet można powiedzieć, że po prostu uczucie zakochania.

              Różni się to więc od przygód, od zdrad z prostytutkami itd. Nie powinno się tego wrzucać do jednego wora.

              Sądząc po tym, jak mój były to przeżywa (czy przeżył) i na ile jesteśmy jednak wciąż od siebie uzależnieni emocjonalnie, to jest tak naprawdę fatalna sprawa.

              Oczywiście, te wysokie emocje też uzależniają, potem się tęskni nawet za samą adrenaliną. Ale w większości znanych mi wypadków romans to jednorazowa sprawa, a jeśli pojawia się kolejna zdrada, to najczęściej z tą samą kochanką/kochankiem.

              Często te historie ciągną się jak smród po gaciach, na nieszczęście wszystkich stron.
              • facettt prosilbym jednak trzymac sie definicji 20.06.14, 14:11
                jednorazowa - to jest przygoda.

                romans - to "instytucja" conajmniej "kilkurazowa" :)
    • dwapytania Re: Czy to alkoholizm ? 20.06.14, 08:52
      Wątek się rozwinął w dziwną stronę. Chodziło mi raczej o diagnozę - ale może nie ma sie co łudzić, to po prostu alkoholik. A ja widząc tylko fragment jego życia, dość mocno się łudziłam, że jest inaczej, że to ktoś kto panuje nad wszystkim wokół. Chyba jednak jest zupełnie inaczej.

      • facettt a w temacie... 20.06.14, 14:18
        dwapytania napisał(a):
        > Wątek się rozwinął w dziwną stronę.

        - w te ciekawsza :)

        Chodziło mi raczej o diagnozę

        - tej moze dokonac tylko specjalista, a nie lajkat na tu foro.
        I dla przypomnienia: roznica miedzy pijanstwem, a alkoholizmem:
        wiadomosci.sierakowice.pl/?a=1&id=1024
Pełna wersja