nie umiem juz sie zakochac

17.06.14, 14:08
rozwiodlam sie jakis czas temu aczkolwiek nie moge powiedziec ze bardzo cierpialam z powodu rozpodu mego malzenstwa, agonia zwiazku trwala jakis czas wiec odejscie bylo rzecza dosc naturalna dla mnie

dosc szybko wrocilam do zycia socjalnego, zaczelam umawiac sie na randki
probowalam juz stworzyc nowy zwiazek ale szybko okazalo sie ze po poczatkowym zachwycie nie potrafie sie zaangazowac i dosc szybko sie wycofalam

ostatnio poznalam kogos interesujacego i zaczynam znow krecic sie w kolo: z jednej strony ciesze sie na spotkania z nim z drugiej mysle sobie po co komplikowac sobie zycie, bycie w pojedynke jest latwiejsze

czuje ze jest mi bardzo trudno komus zaufac i czasem mysle ze gdyby to sie udalo to potrafilabym sie zakochac
jednoczesnie nie mam potrzeby "otwarcia" sie przed druga osoba, wole byc taka zamknieta skrzyneczka ktora uchyla wieczko od czasu do czasu

moja przyjaciolka mowi ze po prostu nie spotkalam tego "jedynego"
ja jednak czuje cos zupelnie innego ze to nie lezy w osobach jakie spotykam tylko we mnie
a moze to normalne ze w wieku 30+ najpierw jest rozsadek a potem uczucie?
    • facettt nie przejmuj sie. 17.06.14, 14:11
      nieumiejetnosc zakochania tez kiedys mija - jak i samo zakochanie :)
      • szalonalasica Re: nie przejmuj sie. 17.06.14, 14:17
        czyli co, cieszyc sie seksem i nie rozkminiac? ;)
        • candied Re: nie przejmuj sie. 17.06.14, 14:25
          Dokładnie:)

          To ma same plusy i praktycznie żadnych minusów. "Ten jedyny" to i tak tylko bajka dla grzecznych dziewczynek. Za dużo filmów.
        • facettt Re: nie przejmuj sie. 17.06.14, 14:28
          szalonalasica napisał(a):
          > czyli co, cieszyc sie seksem i nie rozkminiac? ;)

          no tak, chociaz nie tylko.
          seks to przeciez tylko polowa radosci.
          cieszyc sie ZYCIEM, czyli przyjaciolmi, imprezami, praca, innymi ludzmi po prostu.

          a moze cos wiekszego sie zyciu trafi...
          albo i nie.
          • szalonalasica Re: nie przejmuj sie. 17.06.14, 14:38
            do pelnego cieszenia sie zyciem musze jeszcze zalatwic jedna sprawe ktora spedza mi sen z powiek ale jest juz blizej niz dalej....

            to nie tak ze ja poszukuje po prostu gdzies w pewnym momencie stwierdzilam ten fakt i poczulam sie jak zimna sucz
    • slottka.ja Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 14:33
      w niektórych kulturach zakochanie to był stan bliski szaleństwa i takie osoby były izolowane,
      takżeten, bądź rozsądna i żyj:)
      • szalonalasica Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 14:36
        no wlasnie ten rozsadek bardzo czesto mnie hamuje
        bo jak mi facet po miesiacu milosc wyznaje to mysle: albo wariat albo klamczuch albo piotrus pan i cofam sie dwa kroki

        ostatni mi zarzucil nawet ze on mysli sercem a ja tylko glowa
        • ksiieciiuniio Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 15:15
          Faceci się szybciej zakochują od kobiet – według naukowców badających mózg, więc nie mierz swoją miarą, zwłaszcza jeśli w ogóle masz ostatnio problem z zakochaniem się.

          Inna rzecz – to faktycznie kobiety 30+ podchodzą (generalnie) bardziej rozsądkowo do związków niźli uczuciowo, zatem można to przyjąć za normę. Co wcale nie oznacza iż jest to pozytywna rzecz, bo ja np. osobiście omijam szerokim łukiem takie kobiety.

          Tak czy siak masz do wyboru cieszyć się życiem (jak ktoś tam wyżej napisał) i seksem, bez szukania dziury w całym, a faceta znaleźć z podobnym nastawieniem do sprawy – czyli rozsądek ponad uczucia. Albo olać sprawę, i być singielką (gdy Ci wygodniej), ale za kilka lat możesz tego żałować, bo wtedy będzie już bardzo ciężko znaleźć kogokolwiek chcącego się związać (różnica w atrakcyjności związana z wiekiem).
          • szalonalasica Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 15:19
            ja sie chce zakochac :-/
            • miau.weglowy Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 16:53
              nie lam sie, tez tak mialam kilka lat temu, ze czulam sie niezdolna do czegokolwiek ponad sympatie, az pewnego dnia jak mnie tapnelo, tak trzyma do dzis ;)
            • leptosom Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 17:02
              chce, a nie umiem? jaki problem - tyle osób coś robi, nie umiejąc: tańczy, gotuje, jeździ na nartach, samochodem...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 09:41
          > no wlasnie ten rozsadek bardzo czesto mnie hamuje
          > bo jak mi facet po miesiacu milosc wyznaje to mysle: albo wariat albo klamczuch
          > albo piotrus pan i cofam sie dwa kroki
          >

          Hmm, ja tam nie wiem, czy to rozsądek. Ja specjalnie rozsądna nigdy nie byłam (zresztą o co chodzi z tym rozsądkiem?) Ale jak ktoś wyznawała miłość po miesiącu, albo dwóch tygodniach, też mnie to zadziwiało.


          > ostatni mi zarzucil nawet ze on mysli sercem a ja tylko glowa

          To raczej on myśli swoją małą głową.
      • leptosom Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 17:07
        zakochanie jest szaleństwem, w naszej kulturze usankcjonowanym.
    • lorelailee Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 15:21
      no to witaj w swiecie doroslych :) spotykanie tego jedynego, milosc od pierwszego wejrzenia i temu podobne brednie z komedi romantycznych i bajek Disneya sa fajne jak sie ma lat 20 :) Dojrzaly zwiazek i milosc sie buduje powoli, i to jest tez cos, na co trzeba pracowac. Moze lepiej docen to co masz- zdrowy rozsadek i szanse na dojrzaly zwiazek- daj sobie szanse, pewnie sie zakochasz jesli wszystko bedzie ok.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 09:47
        Ehe;)

        Ja się nie zgodzę. Tak, można znaleźć kogoś, kogo można nazwać "tym jedynym". Ok, nie oznacza to, że jest tylko jedna taka osoba na świecie i że jesteście sobie przeznaczeni. Jest potencjalnie wiele takich osób, tylko trudno je znaleźć. Ale zdecydowania można spotkać osobę, którą można uznacą za "tę". Tylko mam wrażenie, że wiadomo to po jakimś czasie spędzonym razem, a nie od pierwszego wejrzenia. Ja np. zakochawszy się dziko (no może nie po 30, ale trochę przed), rzucając wiele dla tego mężczyzny, po kilku latach poczułam, że to jest TEN. Naturalnie, mam świadomość, że nasz związek może legnąć w gruzach, bo spotkanie TEGO/TEJ nie gwarantuje wiecznej miłości. Ale na razie po kilku latach, wciąż czuję, zakochanie oprócz miłości, czego życzę autorce wątku.
      • rotkaeppchen1 Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 15:50
        Tez mi sie troche wydaje, ze z wiekiem a moze dzieki pewnym doswiadczeniem zmienia sie nastawienie do zycia w kwestii zwiazkowej. Chyba kazda lub prawie kazda mloda kobieta marzy o ksieciu na bialym koniu, o wspanialej milosci, ktora rozumie wlasnie jako obustronne szalone zakochanie. Ja taka szalona milosc przezylam, majac 24 lata poznalam "przypadkiem" ot tak, mojego przyszlego (juz bylego) meza. Milosc od pierwszego wejrzenia i to z obu stron! No zupelnie jak w filmie... I powiem szczerze, mimo ze juz jestesmy po rozwodzie, nie zaluje tego doswiadczenia. Bo to bylo jak w bajce. I nie kazdy ma okazje doswiadczenia czegos tak szalonego, wlasnie tak mlodzienczego i swiezego, namietnego itd... Gdyby nie pewne problemy, ktorych nie bylismy w stanie pokonac (pomoc moglaby tylko wieloletnia psychoterapia, wiec nie chodzilo o pierdoly), bylibysmy razem do dzis. Nasze zakochanie przerodzilo sie w milosc, ktora niestety nie pomogla w przezwyciezeniu tej, nazwijmy to, slabosci.
        Po rozwodzie nie bylo mi trudno otworzyc sie na nowe relacje (nie pisze, ze zwiazki) ale na uczucie jak najbardziej. Bylam w paru relacjach, bylo ok ale z mojej strony nie bylo zakochania. Pozniej zauroczylam sie w kims ale akurat on byl "zlym czlowiekiem" ;-)
        W koncu pomyslalam, ze moze nie warto szukac "milosci" na sile. A ze wzgledu na moje doswiadczenie, tego szalonego zakochania, nie mialam wielkiej potrzeby, zeby to powtorzyc. A moze to u mnie podswiadome, nie chce z nikim innym przezywac tego, czego doswiadczylam ze strony mojego bylego... Roznie to bywa. W kazdym razie od 5 lat jestem w zwiazku, ktory nie rozpoczal sie zakochaniem. I jestem zadowolona, dlugo nie moglam powiedziec, ze go kocham ale z czasem nabralam przekonania, ze tak jest, ze nie chcialabym byc z nikim innym. Nie jest wiec to szalona milosc ale moze za to "cos" na reszte zycia? :-)
        • szalonalasica Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 15:56
          W kazdym razie od 5 lat jestem w zwiazku, ktory nie rozpoczal sie zakochaniem. I jestem
          > zadowolona, dlugo nie moglam powiedziec, ze go kocham ale z czasem nabralam pr
          > zekonania, ze tak jest, ze nie chcialabym byc z nikim innym. Nie jest wiec to s
          > zalona milosc ale moze za to "cos" na reszte zycia? :-)

          wydaje mi sie ze to kierunek w jakim zmierzam ;)
          • rotkaeppchen1 Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 16:00
            Najwazniejsze, zebys dzialala w zgodzie z twoimi potrzebami i emocjami... Mam znajoma, ktora po prostu "musi" sie zakochac, jezeli sie nie zakocha, nawet nie wchodzi w relacje. Jest w moim wieku (34 lata). Ale ona ma prawo do swojej wizji wejscia zwiazek a ja mam prawo do swojej. Najwazniejsze, zeby sie trzymac wlasnych odczuc w tej sprawie.
            • szalonalasica Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 16:13
              a ja najpierw musze sie przekonac, zbadac teren, nabrac zaufania..... wtedy otwieram sie dla drugiego czlowieka

              jak tak mysle to chyba nigdy sie nie "rzucalam" w wir zwiazku, zawsze straralam sie wejsc spokojnie na troche znane mi juz wody

              wiec moze z wiekiem potrzebuje nieco wiecej czasu
    • przeciezwiadomo Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 15:24
      Możesz jeszcze mieć blokadę związaną z trudnymi przejściami z przeszłości. Kluczowe są Twoje słowa - "jest mi bardzo trudno komuś zaufać".
      Nic na siłę.
    • pomorzanka34 Re: nie umiem juz sie zakochac 17.06.14, 19:19
      ależ szczęściara z Ciebie w sensie tego zakochania
      ja to mam wprost przeciwnie jak jakaś p.eprzona pensjonarka potrafię się bardzo szybko zauroczyć i zakochać to jest dopiero ból
    • rotkaeppchen1 Re: nie umiem juz sie zakochac 19.06.14, 21:42
      Jezeli zalezy ci na szalonyn zakochaniu, to raczej trudno o nie, rozpoczynajac zwiazek z rozsadku (co nie jest rownoznaczne z brakiem chemii). Jezeli jednak zalezy ci na glebokim uczuciu w przyszlosci, jest na nie szansa, jezeli rozpoczniesz relacje, kierujac sie rozsadkiem (zakladam, ze seks jest ok). Przeciez wielkie zakochanie nie musi przerodzic sie w milosc, podobnie, zwiazek z rozsadku moze przerodzic sie w glebokie i dlugofalowe uczucie. To kwestia priorytetow i potrzeb, takze doswiadczen na plaszczyznie milosno - zwiazkowej.
    • triismegistos Re: nie umiem juz sie zakochac 19.06.14, 21:56
      Wiek nie ma nic do rzeczy, ja po trzydziestce zakochałam się nagle i gwałtownie, jak nastolatka. Masz jakieś specjalne [powody, żeby na siłę pchać się w związek? Bo jak nie to nic na siłę i baw się dobrze.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: nie umiem juz sie zakochac 19.06.14, 22:27
      To się nie zakochuj i dupy nie zawracaj. Zakochiwanie się nie jest obligatoryjne.
    • paco_lopez Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 12:49
      sie nie ma czym przejmować. gdybym się rozwiódł też bym się już nie wiązał ani głeboko, ani szeroko
      • przeciezwiadomo Re: nie umiem juz sie zakochac 20.06.14, 13:01
        To nie tak, że po rozwodzie automatycznie przestajesz umieć się zakochiwać :)
Pełna wersja