"kryzys" 30stki ;)

18.06.14, 11:34
Mam 30 lat i ostatnio stwierdziłam, że tak naprawdę nie wiem czego chcę. A może właśnie wiem, czego nie chcę. Nigdy nie byłam kobietą, która miała parcie na związek, dzieci, małżeństwo. Miałam i mam dużo zainteresowań i pasji, lubię być też sama ze sobą. Długo byłam singielką- dopiero od roku jestem w związku. Widząc parcie koleżanek na bycie z kimś, na dziecko, z pewnością jestem inna. Zwłaszcza że one uważają, że bycie samemu to jakaś wyłącznie negatywna sytuacja i nie rozumiały, że ja dłuugo z tego problemu nie robilam, wręcz przeciwnie ;) Otóż w wieku 30 lat u mnie nic się nie zmieniło. Nie chcę na razie dziecka, widząc zwłaszcza koleżanki-matki, w ogóle mnie do tego nie ciągnie. Doceniam czas wolny, niezależność, czas dla siebie. One zmęczone wiecznie w ogóle tego nie mają. to nie zachęca. Boję się tego. Ciągle myślę w kategoriach własnych zainteresowań, podróży, które kocham, życia kulturalnego... Mój partner na szczęście to podobny indywidualista i dajemy sobie sporo przestrzeni. Z jednej strony kiedyś chciałabym mieć dziecko, ale teraz mam wrażenie, ze dużo rzeczy by się w związku z tym skończylo...W ogóle nie przekonuje mnie to, że będę starsza, zostanę sama czy nie urodzę dziecka, a mężczyzna ze mną nie zostanie. Jeśli tak, to trudno... Będę realizować się inaczej.
z jednej strony źle mi by było samej, z drugiej nie chce takiej typowej stabilizacji. Może jeszcze nie dojrzałam? a może wiem, z czym wiąże się dziecko, rodzina.... Mam własne mieszkanie, dobrą pracę, pasje, pieniądze- to pozwala na niezależność. Wiele koleżanek nie miało nawet takiej opcji, bo bez mężczyzny nie miałyby mieszkania, stabilizacji- może stąd to ich parcie?
Czy ktoś ma jeszcze takie przemyślenia/wątpliwości? Złośliwym i źle życzącym dziękuję z aodpowiedzi ;)
    • wez_sie Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 11:45
      standardowo zycie kazdego czlowieka sklada sie z pewnych etapow
      ty zatrzymalas sie na tym charakterystycznym 20-30 latkom
      zobacz, ze dookola ciebie takich jak ty jest juz coraz mniej i ze za rok czy dwa napiszesz tutaj ze to dziwne, ale nie masz sie z kim umawiac bo wszyscy maja dzieci i spotykaja sie na imprezach dzieciowych a juz nikt nie szaleje po klubach ani nie wyjezdza na weekend na hel czy do egzotycznych krajow
      bedzie ci smutno i nie bedziesz potrafila zrozumiec gdzie lezy blad
      a problem jest w tobie
      przede wszystkim dlatego ze jestes niejako "opozniona" - pierwszy partner w wieku 29 lat to dosc slaby wynik
      teraz powinnas byc na etapie szukania czlowieka do wspolnej przyszlosci a nie partnera do realizowania sie obok
      twoja dojrzalosc jest na poziomie gimnazjum i niestety nie rokujesz dobrze
      na pewno masz juz jakies dziwne nawyki nie do zaakceptowania dla normalnego mezczyzny szukajacego kobiety do zycia a nie do zabawy bo do zabawy sa o wiele lepsze 20stki :)
      • aliciawonderland Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 14:32
        29 lat i slaby wynik? A w tych sprawach chodzi wg ciebie o wynik? Zbieranie ilości partnerow? Niezby madre podejscie. A jesli ktos swoja molosc spotyka pozno? Wg ciebie ma i tak wczesniej pracowac na wynik? Nie chcialabym miec takiego podejscia w kwestiach uczuciowych ;) mam znajomych, ktorzy zaczynali wczesnie i co z tego? Nie maja teraz ani lepiej, ani wlasciwiej. Wręcz przeciwnie. A ja jako singielka do 29 roku zrealizowalam sie na tylu plaszczyznach- wyksztalcenie, podroze po innych kontymentach, pasje.. nie zamienilabym tego., bo byłam wtwdy wolna i swobodna.. ,nie zwiazana. I nie bylo sie do czego spieszyc.. moze masz i wynik, ale nie przezylas widocznie innych wartosciowych rzecY.
        • mmagi Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 14:36

          ale nie przezylas widocznie innych wartosciowych rzecY. .............to jest chłop:D
        • fuzja_jadrowa Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 14:42

          Przestań, gość cię podpuszcza... I przy okazji wychodzi, że swoje życie jednak uważasz za lepsze.

          > A ja ja
          > ko singielka do 29 roku zrealizowalam sie na tylu plaszczyznach- wyksztalcenie,
          > podroze po innych kontymentach, pasje..

          Ja to samo zrealizowałam i w związku. To tak a propos niemożności przeżywania wartościowych rzeczy.
      • man_sapiens Re: "kryzys" 30stki ;) 22.06.14, 10:34
        > standardowo zycie kazdego czlowieka

        Ale nuda. Ja na szczęście żyje swoim życiem i guzik mnie obchodzą wymyślane przez mieszczańskich specjalistów od stadnego życia "standardy". Życzę tego samego autorce wątku. To jest twoje życie, przeżyj je tak jak chcesz a nie tak jak wmawiają ci przyjaciółki, sąsiadki, ksiądz, wuj, pani z naprzeciwka. Nie jesteś samochodem z taśmy produkcyjnej ale jesteś człowiekiem, drugiego takiego samego nie ma w całym wszechświecie. Życie wolnego człowieka to nie musztra według regulaminu wymyślonego przez wez_sie. Nie jesteś mrówką w stadzie, masz wolną wolę, sumienie, duszę, marzenia, lęki, sukcesy, klęski. Twoje, niczyje inne. Wszystko, co robisz w życiu rób dla siebie, a nie po to, żeby się koleżankom chwalić, że udało ci się dociągnąć do "standardu", który ci kolo z forum Kobieta wyznaczył.
        • leanne_paul_piper Re: "kryzys" 30stki ;) 22.06.14, 13:40
          Like it!
          Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tylu ludzi zapomina, że ma wolną wolę i możliwość kształtowania własnego życia, jedynego zresztą, według własnych potrzeb i pragnień. Ja to się cieszę, że mamy jednak trochę nonkonformistów, którzy nie boją się żyć. Inni niech się całe życie męczą z - a co ludzie powiedzą?
          • man_sapiens Re: "kryzys" 30stki ;) 22.06.14, 22:25
            Zaraz "nonkonformiści". Normalny ludzie, żyjący swoim życiem a nie na pokaz.
    • alpepe Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 11:46
      no i?
    • przeciezwiadomo Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 11:51
      No ale o co chodzi? Skoro masz to wszystko, czego chcesz, to się ciesz :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: "kryzys" 30stki ;) 21.06.14, 12:46
        ludzie, którzy mają wszystko nie chodzą po forach aby opowiadać wszystkim jakie to zajebiste życie mają tylko po prostu korzystają z tego życia :)
    • pomorzanka34 Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 12:00
      alez ja Cie doskonale rozumiem pomimo tego ,ze jestem przed 40-stką ;) w związku
    • pomorzanka34 Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 12:04
      nie każda kobieta jest stworzona po to by rodzic i wychowywać dzieci
      zresztą w dzisiejszych czasach nawet 40-stki rodzą pierwsze więc masz jeszcze sporo czasu Realizuj się, podróżuj i korzystaj z życia pełnymi siłami później będziesz miała co wspominać :)
      • nieznajacy_sie Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 12:41
        Tak rodzą 40 i potem dmuchają i chuchają na dziecko bo są o wszystko zalęknione i wystraszone. Spójrz może na późne macierzyństwo oczami dziecka. Czy w wieku 20 lat chciałbyś by Twoja mama miała 60 ? Chcesz by Twoje dziecko miało babcię? Czy też może odrazy prababcię.
        • fuzja_jadrowa Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 13:22
          Z kolei problemem wielu młodych rodziców jest to, że sami jeszcze smaku życia nie poznali, a już chcą swoją "wiedzę" przekazywać dalej. Jak ktoś nie do końca rozwinięty i poukładany, często zwyczajnie głupi, ma być dobrym rodzicem?

          Najpierw zrobić porządek we własnym życiu, poźniej brać się za dzieci.
          • przeciezwiadomo Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 19:43
            A po co zaraz skrajności? Między 20 a 40 jest jeszcze 30 :D z tych liczb "okrągłych" :)
        • pomorzanka34 Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 21:42
          nieznajacy_sie napisał(a):

          > Tak rodzą 40 i potem dmuchają i chuchają na dziecko bo są o wszystko zalęknione
          > i wystraszone. Spójrz może na późne macierzyństwo oczami dziecka. Czy w wieku
          > 20 lat chciałbyś by Twoja mama miała 60 ? Chcesz by Twoje dziecko miało babcię?
          > Czy też może odrazy prababcię.

          nie przesadzaj znam nie jeden taki przypadek to nie kwestia późnego macierzyństwa tylko kwestia mądrego podejścia obojga stron .
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: "kryzys" 30stki ;) 19.06.14, 11:15
          Myślę, że dziecko cieszy się jak ma kochająca matkę, niezależnie od jej wieku. Uważasz, że myślenie w kategoriach, co powiedzą ludzie jest najważniejsze?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: "kryzys" 30stki ;) 19.06.14, 11:11
        Nie tylko w dzisiejszych czasach 40stki rodzą.
        Moja babcia też rodziła pierwsze dziecko koło 40-stki.
    • mendigo Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 12:23
      Co za nuda. Ile można ten temat przerabiać? Żebyś jeszcze jakiś kryzys opisała, ale tobie jest zajebiście. No to fajnie. Co tu komentować?
    • piataziuta Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 13:22
      Przecież masz jeszcze kilka lat zeby zmienić zdanie, lub utwierdzić się w obecnym przekonaniu, nie?
    • no_easy_way_out Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 13:36
      Iiii tam.
      zebys jeszcze byla facetem i to napisala, to mozna by sie pokusic I pomeczyc Cie, niedosorsniecie czy brak odpowiedzialnosci przypisac, jako typowe "dorosle dziecko" zametkowac, od Piotrusiow Panow wyzwac, ale tak... Tobie dobrze, presji sama na sobie nie wywierasz, jestes inna niz Twoji znajomi ale dobrze Ci, podoba Ci sie jak jest, na zwiakzu to nie ciazy, to gdzie masz problem?
      • fuzja_jadrowa Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 13:57
        Podejrzewam, że problem w tym, iż niektórym ciężko znieść świadomość odstawania od reszty. Szczególnie kobietom. Ci wpasowujący się w ogólnie przyjęty schemat, raczej tak nie drążą, nie analizują, nie zadają sobie zbyt wielu pytań, w końcu są "normalni", czyli wszystko jest OK. ;)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: "kryzys" 30stki ;) 19.06.14, 11:16
          Wg mnie nie drążą bezrefleksyjni.
    • coffei.na oto życie właśnie! 18.06.14, 13:57
      Byłabyś matką,prosiłabyś niebiosa by choć chwilę pobyc sama.
      Jesteś niezależna,rozwijasz się,masz pasje-kryzys ciągnie w inną stronę.
      Jak widać "zawsze kutwa coś" :-)
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje rozterki,ale powiem Ci w sekrecie jedną rzecz: ciesz się tym co masz i kazdego dnia to doceniaj....no i bzykaj sie ile wlezie skoro nie masz najlepszej antykoncepcji w formie dzieci własnie :-) hahaha
      Pozdrawiam :-D
    • mmagi Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 14:20

      jak jestes sama to bierzesz odpowiedzialność tylko za siebie ........jak masz dziecko takze za niego.......moze tego sie boisz albo po prostu nie chcesz,łatwiej być odpowiedzilanym tylko za siebie.
    • paco_lopez Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 18:56
      tak tak, a skąd pomysł żeby o tym wątek skonstruować ? paluszki same po klawiaturze jak Spielmanowi zaczęły chodzić. Coś tam jednak drze- nie powiem gdzie. na razie leciutko.
      • ursyda Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 21:06
        bingo
    • leanne_paul_piper Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 20:00
      Autorko, ja mam lat 36 i mniej więcej rok temu ostatecznie zdecydowałam, że nie będę mieć dzieci. Bo nie ma sensu robić czegoś, czego się nie chce, czego się nie czuje.
      A na złośliwe uwagi, że na pewno po 40tce będę żałowała, że tak w ogóle wpadnę w alkoholizm, albo zacznę sprowadzać do domu koty, albo zacznę nosić kwieciste kapelusze, albo inne głupoty, mogę tylko uśmiechać się pod nosem.

      Bo to ja znam siebie najlepiej, a nie obcy albo powierzchownie znający mnie ludzie. Ludzie tak w ogóle uwielbiają posługiwać się stereotypami, bo to jest najprostsze i nie wymaga myślenia.
      Stąd np. te koty przypisywane samotnym kobietom. A jak ludzie słyszą, że np. mój partner ma dwa koty, to robią wielkie oczy. A prawda jest taka, że to on w naszym związku jest kotolubny, a nie ja. Ja co prawda mam jednego kota, ale tak szczerze, to gdyby nie to, że jestem odpowiedzialnym cżłowiekiem i wiem, że podjęłam zobowiązanie na wiele lat, to najchętniej kopnęłabym go w odwłok;).

      W każdym razie jestem zdania, że to my sami znamy siebie najlepiej, i powinniśmy słuchać tylko siebie, a nie obcych ludzi, nawet jeżeli oczywiście będą twierdzić, że chcą naszego dobra:D.
      Każdy człowiek ma tylko jedno życie i jedną szansę na przeżycie je w zgodzie z sobą. Słowem nic na siłę, jak dojrzejesz do dziecka, to dojrzejesz, a jak nie, to zajmiesz się innymi rzeczami w życiu. Tylko nigdy nie próbuj spełniać oczekiwań innych ludzi swoim kosztem. Naprawdę nie warto.
      • aliciawonderland Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 21:13
        Dziękuję za odpowiedzi :) Interesujące jest jak ludzie myślą schematami... ze jęsli ktoś nie chce dziecka, to znaczy, że szaleje w klubach lub na imprezach. A powinien na imprezach dziecięcych ;) (co za nuda!) Ja akurat imprezowiczką nie jestem, nie chodzę do klubów, za to bardziej do kina, teatru, dużo wyjeżdzam, chodze po górach, zwiedzam. Lubię też pobyć w domu, poczytać, obejrzeć film. Nie wyobrażam sobie dwójki dzieci w domu-jak u koleżanek- które na nic czasu nie mają. Chodzą na te imprezy dziecięce i co- z tego powodu ma byc mi smutno jak wg jednego z postów? Ja się cieszę, ze mam czas dla siebie wtedy.
        Jak mówię, decyzji nie podjęlam jeszcze, nie zakładam, że dzieci na pewno miec nie będę. Jeśli już, maksymalnie jedno :)

        Kotów nie lubię, więc stereotypowa nie jestem ;) uwielbiam za to czas spędzany z moim partnerem, nasze zycie uczuciowe, czas dla siebie i to, że w 21 wieku mamy dobrą antykoncepcję ;)
        • przeciezwiadomo Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 21:14
          Ale po co o tym piszesz?
          • aliciawonderland Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 21:16
            Po to, aby z innymi 30stkami porozmawiać na podobny temat. Naprawdę nie mmusisz brać w tym udzialu. Rozumiem, że nie musi cię to interesować..
            • przeciezwiadomo Re: "kryzys" 30stki ;) 18.06.14, 21:38
              Ale ja mam ochotę pisać na forum. I mam ochotę napisać Ci, że Twój post jest niespójny. Skoro nie ma kryzysu, to po co piszesz o kryzysie. Skoro jesteś zadowolona, to po co piszesz w ogóle.
              • mendigo Re: "kryzys" 30stki ;) 19.06.14, 10:57
                przeciezwiadomo napisała:
                Skoro jesteś zadowo
                > lona, to po co piszesz w ogóle.

                No to jest akurat pozytywne. Jedyne, czego koleżanka nie zajarzyła, to to, że dobrze jest dać jakąś konnkretną kwestię pod rozkminkę, czyli taką bardziej angażującą, mniej ogólną i najlepiej w formie jasno sformułowanego problemu.
                • przeciezwiadomo Re: "kryzys" 30stki ;) 19.06.14, 11:18
                  Konkretna kwestia pod rozkminę jest zasugerowana bardzo delikatnie - nie rozumiejące koleżanki :)
    • pepsikola Re: "kryzys" 30stki ;) 19.06.14, 11:52
      jezeli masz 30lat to masz jeszcze 10lat na podjecie decyzji co do macierzynstwa. nigdy nie mow hop, bo za 2-3 lata moze ci sie calkowicie odmienic. ciesz sie tym co masz, bo masz naprawde duzo. gadaniem innych zawistnych, zakompleksionych polaczkow sie nie przejmuj,bo robia to tylko po to by choc przez chwile poczuc sie "lepszym".
    • mm969696 Re: "kryzys" 30stki ;) 20.06.14, 10:52
      " Mam własne mieszkanie, dobrą pracę, pasje, pieniądze- to pozwala na niezależność. Wiele koleżanek nie miało nawet takiej opcji, bo bez mężczyzny nie miałyby mieszkania, stabilizacji- może stąd to ich parcie? "

      hahahah, jasne, nieźle to sobie wytłumaczyłaś. Ale zrozum ze to naturalne ze ludzie się łączą w pary, chcą zakładać rodzinę, mieć męża, partnera, dziecko. to ty jesteś inna i sama zaczynasz to rozumieć.
      • pepsikola Re: "kryzys" 30stki ;) 20.06.14, 11:14
        tak, zdecydowana wiekszosc ludzi CHCE sie laczyc w pary. jedakze wiekszosc robi to zbyt szybko wlasnie dlatego, ze bez mężczyzny nie miałyby mieszkania, stabilizacji. nie kazda robi kariere, a utrzymac sie samej za 1300-1500zl to raczej malo mozliwe. dziewczyny czesto wychodza za maz za pierwszego lepszego. szalu nie ma,ale moze nikt lepszy sie nie trafi,zas mamusia i babcia juz o wnuku mowia,ze by chcialy. niestety oto wlasnie stereotypowa polska.
        gdyby poziom materialny wiekszosci ludzi w pl byl wyzszy bylo by zupelnie inaczej. wystarczy popatrzec na zachod i porownac np. wiek zawierania malzenstw.
        • simply_z Re: "kryzys" 30stki ;) 20.06.14, 13:16
          > ie ma,ale moze nikt lepszy sie nie trafi,zas mamusia i babcia juz o wnuku mowia
          > ,ze by chcialy. niestety oto wlasnie stereotypowa polska.
          > gdyby poziom materialny wiekszosci ludzi w pl byl wyzszy bylo by zupelnie inacz
          > ej. wystarczy popatrzec na zachod i porownac np. wiek zawierania malze
          gdyby tak było jak mówisz,to w Polsce rodziłoby się więcej dzieci-a mamy jeden z najniższych wskaźników dzietności( na świecie). Poza tym wiek zawierania małżeństw jest coraz wyższy,a i odsetek rozwodów rośnie z roku na rok.
          • pepsikola Re: "kryzys" 30stki ;) 21.06.14, 11:31
            potrafisz czytac? mamy niska dzietnosc ze wzgl. na poziom ekonomiczny polakow!
            tak coraz wiecej jest rozwodow, poznych malzenstw co nie zmienia faktu,ze zasciankowosc i presja rodziny nadal istnieje.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: "kryzys" 30stki ;) 21.06.14, 13:56
              pepsikola napisała:

              > potrafisz czytac? mamy niska dzietnosc ze wzgl. na poziom ekonomiczny polakow!

              A to ciekawe, bo taka Bułgaria, Mołdawia, Rosja są biedniejsze od nas a rodzi się tam więcej dzieci (choć też nie jakoś szczególnie dużo), z drugiej strony kraje takie jak Korea Południowa, Tajwan, kraje dużo bogatsze niż Polska mają niższy przyrost naturalny od nas.

              Zresztą, takie Niemcy, bogaty kraj o znaczącym socjalu ma przyrost naturalny zaledwie na poziomie 1,42 (niewiele wyższy niż Polska 1,32). Jak to wytłumaczysz? Żeby było ciekawiej ten nikły przyrost naturalny generują głównie mniejszości etniczne takie jak np. Turcy, rodowici Niemcy nie za bardzo chcą się rozmnażać :)



              • zuzanna5.0 Re: "kryzys" 30stki ;) 21.06.14, 14:38
                Bo Polaki są wygodni.
              • znana.jako.ggigus do jana_husa o Turkach w Niemczech 22.06.14, 00:36
                1)wielu Turków ma niemieckie paszporty, więc ich statystyka jaako emigrantów nie obejmuje. Więc jest jeszcze gorzej niż myślisz i 2)socjologia zaobserwowała, że emigranci drugiepo pokolenia dopasowuję się do realiów. Tak więc kobiety nie noszą chustek, a mężczyźni wąsów. Rodzi się im też mniej dzieci. Pomijam kwestę niemieckiego paszportu, żeby ułatwić wywody.
                Więc jest zupełnie inaczej niż myślisz - np. mój kolega z pracy. Turek, niemiecki paszport, jedynak.
    • kruche_ciacho Re: "kryzys" 30stki ;) 20.06.14, 11:26
      mialam podobnie i mnie "wyleczyla" z takich przemyslen..... wpadka ;)
      nie warto sugerowac sie obrazem dzieci znajomych, dopiero posiadanie swego wlasnego potomstwa otwiera oczy na to z jakim uczuciem sie to wiaze

      ps. realizowac sie mozna tez posiadajac dzieci, podrozowac tez.... aha ksiazki czytac i filmy ogladac rowniez ;) nie to ze Cie namawiam! :)
    • minasz Re: "kryzys" 30stki ;) 20.06.14, 14:33
      dobre- 30 ki zywia sie nadzieja ze niektore 40ki maja pierwsze dziecko a 40 ze do 45-6 da rade wiekszosci wypadkow nie da nie dosc ze trzeba by kogos znalesc to jeszcze jest duzo chorob kobiecych ktore uniemozliwiaja zajscie no i plodnosc kobiet spada dramatycznie po 40 roku zycia - moze mogby ja ocalic jakis 20 latek dmuchakacy ja namietnie-ale pokazcie mi takich ktorzy dmuchaja panie w wieku swoich mam aby miec z nimi dziecko

      a potem przychodzi lat 44 i nienawisc do swiata bo ma sie poczucie niespenienia i nie ma juz mozliwosc aby to zmienic
      30letnie kobiety powinny uwazac na swoje starsze bezdzietne kolezanki bo te beda im mowiy ze maja czas ze bez dziecka jest lepiej etc- niestety wiekszosc tych rad nie wynika z dobrego serca tylko z panicznego strachu zeby owe starsze kolezanki nie zostay same zawsze bycie na lodzie jest lepsze w grupie niz samemu hehehe
      tak pomorzanka 34 to do ciebie
    • miss_fahrenheit Re: "kryzys" 30stki ;) 20.06.14, 14:42
      W skrócie - masz wszystko, czego chcesz od życia. Poza zachwytami i zazdrością kobiet, które żyją inaczej od Ciebie? Nie rozumiem problemu - masz, czego chciałaś, więc się ciesz i korzystaj z życia.
    • obrotowy ale gdzie tu kryzys ? 20.06.14, 14:52
      Odnajdujesz sie w tym wszystkim - i Szczesc Boze.

      ________________________________________________________
      Twoje problemy w stosumku do moich problemow to jest maly pikus
      - powiedzial Mis Puchatek do Gaski Balbinki.
      • aliciawonderland Re: ale gdzie tu kryzys ? 22.06.14, 15:46
        Tak, na razie jest super, ale trochę myślę o tej 30stce ;)
        • kkk Re: ale gdzie tu kryzys ? 24.06.14, 12:03
          Autorko - jakbym czytała o sobie. Prawie, bo ja dzieci nigdy nie chciałam i nie chcę nadal i nie sądze żeby mi się odmieniło. Nie jest to żadna decyzja, kalkulacja czy postanowienie, po prostu nie czuję tego klimatu kompletnieee.
          Kota mam i owszem :) wcześniej psa i inne mniejsze stworzenia, bo nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt.
          Nie wiem wiec skąd u ciebie jakiś kryzys :) przeciez żyjesz jak chcesz, masz co chesz, jestes niezależna, decydujesz sama o sobie, jesteś w związku, jestes szczęśliwa. No chyba że jest inaczej.
          Ja lubie swoje życie i z nikim nigdy bym sie nie zamieniła. Mam wszystko co lubię, co kocham.
          Co do dzieci - patrze na swoich dzieciatych znajomych, bliższych dalszych i nie zazdroszczę. Ile się można nasłuchac od tych 'szczęśliwych' rodziców, od znudzonych mężatek, zaniedbanych przez partnera, ile się związków rozsypało przez dzieci, ile tatusiów nie ma czasu dla swojej rodziny, dla żony, a dla kolegó owszem, wszystko to zmęczone, złe, sfrustrowane, znudzone, flaki się przewracają. Często w przypływie szczerosci wspominają jak to było bez dzieci, ehhh... oczywiście szybko sie reflektują, wiadomo! ;)
          Myślę, że to własnie oni gadając o naszym 'egoizmie', nieodpowiedzialności, niedojrzałości bla bla tak naprawdę w głębi duszy nam bezdzietnym z wyboru zazdroszczą. A najbardziej głupim argumentem z d... wziętym jakim się posługują to - to ''kto ci poda szklankę wody na starość'' haha
          A kto da im gwarancję ze dziecko poda te szklankę wody? Zwłaszcza teraz kiedy wiekszość emigruje z kraju, często już na studia. Napatrzyłam sie na te babcie, które mają i dzieci i wnuki, jak leżą samotne w szpitalu i nikt ich nie odwiedza, bo dzieci daleko, bo na wakacjach, bo na narty bo to bo tamto, bo nie chccą starej babci w domu na święta...
    • jan_hus_na_stosie2 Re: "kryzys" 30stki ;) 21.06.14, 12:39
      i po co się oszukujesz? Przecież ten twój wątek, to wyraz jednej wielkiej frustracji :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: "kryzys" 30stki ;) 21.06.14, 12:44
        i jeszcze ta próba przedstawienia się siebie jako kogoś wyjątkowego, zajebistego, nie to co reszta koleżanek, tych zwykłych, szarych myszek, bidulek, które muszą się męczyć z wychowywaniem dzieci i bieganiem obok męża, wiecznie zmęczonych, którym między wierszami pozornie współczujesz :)




        • aliciawonderland Re: "kryzys" 30stki ;) 22.06.14, 15:45
          Niektórym faktycznie nie zazdroszczę :) U niektorych dziecko czy rodzina wręcz zniechęca. Czy uważam, że jestem wyjątkowa? Na pewno inna. Żyję inaczej, ciekawiej i boję się utraty tego. Spotykałam się z mężczyznami, po których widziałam, że oni tak nie żyja. I przy nich będzie szaro, nudno. Dlatego muszę mieć kogos, kto podrózuje, kocha wyjazdy, aktywne spędzanie czasu, życie na wyższym poziomie. Z obecnym, tak naprawdę pierwszym partnerem tak mam. I to nam odpowiada, na razie bez dziecka :)
    • kall_inka Re: "kryzys" 30stki ;) 24.06.14, 13:11
      Ja tak mam ;) 33 lata, kilka związków za sobą (2 skończyły się właśnie z powodu oczekiwań i nacisków facetów na dziecko). Dziecka nie planuję. Mieszkam na południu Europy, w przyszłości planuję przeprowadzkę do któregoś z krajów Ameryki Południowej, bo latynoski krąg kulturowy bardzo przypadł mi do gustu.
      Kryzys też mam, ale głównie związany z pracą (jak pokierować ścieżką kariery, żeby profesja była łatwo transferowalna na inne rynki pracy - to co robiłam w Polsce nie do końca daje mi taką możliwość).
      Trzymaj się i nie rób niczego, czego nie chcesz ;)
    • yoko0202 ale jaki problem, jaki kryzys? 24.06.14, 13:47
      masz 30 lat, w zasadzie można rzec 'dopiero'.
      jak będziecie chcieli, to sobie zrobicie bobasa za 5 albo 10 lat, a jak nie będziecie chcieli, to sobie nie zrobicie, co tu dywagować.
      a jakbyś wpadła, to się będziecie zastanawiać, i tyle.
      z góry zaznaczam, że nie dam się wciągnąć w dyskusje pt.: 'pierwsze dziecko trzeba urodzić przed 30-ką', uważam je za bezsensowne.
      Ja urodziłam dziecię bardzo młodo, uważam że było i jest zajebiście.
      Serdeczna przyjaciółka, nieco starsza ode mnie, urodziła niedawno pierwsze w wieku 41 lat, i za jakiś rok planują kolejne, i też uważam że zajebiście.
      Jeśli chodzi o powszechnie przyjęte schematy, szablony i modele rodziny, to udzielę Ci niezwykle cennej rady: miej wyje***ane, a będzie Ci dane....
Pełna wersja