czy dobrze dedukuje?... ;-)

25.06.14, 13:04
wiem: jestem juz niemloda, a taka duuuuurna......
Ale... przytrafia mi sie wlasnie pewna nowa znajomosc. W pracy.
Oboje jestesmy w wieku mocno dojrzalym i jak najbardziej sugerujacym, ze moze nie jestesmy wolni od partnerow... Jednak znajomosc ta rozpoczyna sie taaaaak milo, ze sie poddaje ;-))))
Daje sie wciagac w ta znajomosc :-)

No i dlatego mam pytanko:
oboje sobie na wzajem nie zadalismy tego prostego pytania (bu a ha ha ha ha haaaaaa jak dzieci!!), czy jestesmy wolni, tylko jak najdyskretniej probujemy sobie wydedukowac odpowiedz.
No wiec: czy ja wlasciwie dedukuje, ze skoro kazdego dnia, rowniez przez weekendy, zajmujemy sie wysylaniem sobie maili i wiadomosci do baaardzo poznych godzin nocnych i nastepnego dnia juz o 6ej potrafi mi wysylac wiadomosci, to ja wlasciwie dedukuje, ze on nie ma utrudnienia w postaci jakiejs kobitki z nim mieszkajacej?...
    • mozambique Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:27
      dzis meila mozna wysylac z phona siedząc w kiblu , wiec tym bym sie akurat nie sugerowała

      a ty masz uturdnienia w postaci facecika jakiegos ?
      • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:35
        raczej nie
        ;-)
        dlatego tez pozwalam sobie na ta znajomosc
        ja staromodna jestem

        a czemu to pytanie?....
        • stokrotka_a Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:49
          zabieganab napisała:

          > dlatego tez pozwalam sobie na ta znajomosc
          > ja staromodna jestem

          Takie znajomości to nic nowego - od wieków się zdarzają, staromodnym (czyt. konserwatywnym) też. ;-)
      • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:52
        mozambique napisała:

        > dzis meila mozna wysylac z phona siedząc w kiblu , wiec tym bym sie akurat nie
        > sugerowała


        tyle to i ja wiem! Ale wlasnie jesli by on w domu miat jakas kobiete, to chyba nie mialby tak latwo wysylac mi maile z czestotliwoscia co ok. 20 minut?
        No bo co mialby jej wcisnac? Ze sie nabawil szczawicy plasajacej????

        Bu a ha ha ha hah a aaaa
        • mozambique Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:54
          bardzo łatwo

          wystarczy ze gra w zaklady sportowe w telefonie

          mój gra to wiem :)
          • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:56
            buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


            prosze nie sprowadzac mnie tak szybko na ziemie.....
            jest tak zabawnie! ;-)

            Swoja droga......
            faktycznie! Bo jego maila sa krotkie dosyc.........
            Aj, aj, aj.....
        • kino.mockba Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 30.06.14, 18:21
          > tyle to i ja wiem! Ale wlasnie jesli by on w domu miat jakas kobiete, to chyba
          > nie mialby tak latwo wysylac mi maile z czestotliwoscia co ok. 20 minut?

          Dwie pary rąk do roboty przecież. Piszą do Ciebie na zmianę.
    • mmagi Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:51
      szlag by mnie trafił jakbym dostała smsa o 6 rano!
      moze poszła na poranną kupę???
      • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 13:54
        mmagi napisała:

        > szlag by mnie trafił jakbym dostała smsa o 6 rano!


        najwyrazniej ja z kolega pasujemy do siebie, bo nam to nie przeszkadza, a wrecz powiedzialabym sprawie wielka frajde...
        ;-)

        pewnie bede tego zalowac, ale na razie jest taaaak zabawnie! niech trwa! :-)
    • obrotowy ludzie nie bondzcie drobiazgowi... 25.06.14, 14:00
      zabieganab napisała:
      to ja wlasciwie dedukuje, ze on nie ma utrudnienia w postaci jakiejs kobitki z nim mieszkajacej?...

      no wlasciwie dedukujesz (formalnie biorac)

      ale ludzie co to za roznica ? macie dzieci, a przejmujesz sie czy ma jeszcze jakas kobitke obok.
      przeciez to bez znaczenia.
      - wazne tylko, ze Ciebie tak zapalczywie chce.

      ja tam nawet w najwiekszych porywach zadowalalem sie jednym telefonem, czy emailem dziennie do kochanki...
      • zabieganab Re: ludzie nie bondzcie drobiazgowi... 25.06.14, 14:11
        yyyyyyy???????....

        ...macie dzieci....

        o dzieciach nie bylo (jeszcze) mowy!!

        co to za roznica?
        a no , dla mnie to roznica, czy on sobie twirzy trojkacik, czy zabawia sie tylko ze mna na razie
        • babciajadzienka Re: ludzie nie bondzcie drobiazgowi... 25.06.14, 15:10
          znajomosc znajomosci nie rowna. A juz znajomosc internetowa to oho ho. Nigdy nie pozowalam na kogos innego niz jestem. Nie widze powodu. Nie tworze innej osobowosci. Lubie pogadac. A ze przez internet z milym. madrym czlowiekiem? Coz takie czasy.
          • zabieganab Re: ludzie nie bondzcie drobiazgowi... 25.06.14, 15:17
            eee.... troszku sie nie zrozumialasmy
            (chociaz absolutnie zgadzam sie z Twoim wpisem)

            w mojej sytuacji: znamy sie (? chyba raczej dopiero poznajemy....) z pracy. Pracujemy w jednej firmie, chociaz w 2 roznych oddalonych od siebie ok. 250km oddzialow. Dlatego nie mamy mozliwosci zwyczajnie w trakcie pracy spojrzec na siebie, zaczepic czy cos ;-)
            Spotkalismy sie po pracy, ale generalnie nasz kontakt ogranicza sie jedynie do maili. Nie telefonujemy do siebie, bo oddzialy sa w roznych panstwach, wiec chyba kwestia kosztow podsunela nam kontakt mailowy.
    • czoklitka Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 15:46
      Moi rodzice np. mieli osobne pokoje i w większości praktycznie nic nie robili razem, więc...
      • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 25.06.14, 15:57
        Uj!......


        ;-(
    • miau.weglowy blad w dedukowaniu niestety/nt 25.06.14, 16:33

    • triismegistos Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 26.06.14, 13:53
      Po pierwsze. Gdzie żywiosz tam nie jebiosz. Romanse w pracy to głupota.
      Po drugie. Nie dedukuj. Spytaj otwarcie, nie po to tylko bóg dał nam usta, by umożliwić miłość francuską.
      • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 30.06.14, 14:10
        wlasnie wiem, ze sama sobie robie krzywde pozwalajac sobie na rozwijanie tej znajomosci...
        Juz rozpoczynajac swoj watek zaczelam od: jestem niemloda, a taaaaka durna ;-)

        A pytac jednak nie bede :-)
        Wydedukowalam, ze jest ogolnie zbyt zadbany i pilnuje sie przy rozmawianiu, zeby nie powiedziec, czegos ze swojego swiata - wiec na bank nie jest sam.
        To jest moja wlasna madrosc zyciowa: kazdy facet powyzej 40 roku zycia, jak wyglada dobrze = jest zadbany i sensownie ubrany, to na bank (albo i na trzy banki) nie jest wolny. I zeby nie wiem co gadal o swojej partnerce, on bez niej na co dzien, wygladalby raczej inaczej (mmmmniej korzystnie) ;-)
        • perfum [...] 30.06.14, 14:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • fiore2 Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 30.06.14, 15:35
          zapewniam Cię, że nie miałby żadnych problemów z wysyłaniem maili, gdy kobieta obok
          • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 30.06.14, 15:40
            dobrze wiedziec ;-)

            a ciekawe, czy inne babeczki tez tak dedukuja, jak juz wczesniej napisalam:
            jesli facet do ok. 40 wyglada na zadbanego, jego koszul(ka) jest nie tylko na czasie ale i uprasowana i wlos zadbany, to na 99,99% on nie jest wolny

            ;-)
            • symbolika Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 30.06.14, 18:50
              znam facetów zadbanych i wolnych lubia ładnie wyglądać, koszule wyprac mozna w pralni tam odrazu prasują.
              Smsi,ka , maila mozna wysłac nawet podczas imprez rodzinnych w dobie telefonów , tabletów i innych podobnych. Nagłych spraw, ktore musza załatwić i byc pod tel.:).
              Lepiej zapytac czy delikwent wolny czy ot tak sobie, niewinnie ;) flirtuje. Moze nie wprost lecz grą słow w tych wymianach mailowych.
              • obrotowy w tym wieku to flirtuje sie vinnie... 30.06.14, 19:06
                symbolika napisał(a):
                > Lepiej zapytac czy delikwent wolny czy ot tak sobie, niewinnie ;) flirtuje.


                w tym wieku to flirtuje sie vinnie...
                i co robic z tego cyrk ?
                wazne , czy czyni sie to dobrze, "czy ot tak sobie"...
              • mozambique Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 01.07.14, 11:41
                mój mąz w chwili poznania mnie mial 40pare lat i był niezwiązany z kobietą

                i pierwszym powodem mojego zainteresowania nim byl zadbany i atrakcyjny wygląd
                do dzis zresztą prasuje swoje koszule lepiej ode mnie
                • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 01.07.14, 11:57
                  to trafil Ci sie jakis totalny wyjatek od , przeze mnie wymyslonej, reguly
                  ;-)
                  • mozambique Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 01.07.14, 12:08
                    nie wiem - może

                    pewnei to tez kwestia rodzaju pracy
                    gdy ktos musi miec na codzien tzw "biznesluk" to z koniecznosci MUSI byc umyty ogolony ostrzyżony , pachnący i miec w szafie pare przyzwoitych koszul i dobre buty

                    ale jesli pracuje w domu jako np freelancer to moze mieć troche wywylone na wygląd zewnętrzny
                    • zabieganab Re: czy dobrze dedukuje?... ;-) 01.07.14, 12:21
                      troche sie z Toba zgadzam :-)

                      ja to odbieram, ze jak facecik pracuje np. w biurze, ale nie jest na wysokim stanowisku. I widze, ze ma koszule czy garnitur, ale i ogolny swoj wyglad - zadbany (nie musi byc "gogus"), to nie bedzie to mezczyzna wlny.
                      Nawet ten tzw. freelancer bedzie swoj "luz" trzymac w ryzach
                      :-)

                      A nawet, jesli patrze na takiego typowego polskiego fachowca, to tez wyglad jego bawelnianej koszulki i tego roboczego ubrania zdradzaja jego "zobowiazania" osobisto-domowe
                      ;-)
Pełna wersja