zabieganab
25.06.14, 13:04
wiem: jestem juz niemloda, a taka duuuuurna......
Ale... przytrafia mi sie wlasnie pewna nowa znajomosc. W pracy.
Oboje jestesmy w wieku mocno dojrzalym i jak najbardziej sugerujacym, ze moze nie jestesmy wolni od partnerow... Jednak znajomosc ta rozpoczyna sie taaaaak milo, ze sie poddaje ;-))))
Daje sie wciagac w ta znajomosc :-)
No i dlatego mam pytanko:
oboje sobie na wzajem nie zadalismy tego prostego pytania (bu a ha ha ha ha haaaaaa jak dzieci!!), czy jestesmy wolni, tylko jak najdyskretniej probujemy sobie wydedukowac odpowiedz.
No wiec: czy ja wlasciwie dedukuje, ze skoro kazdego dnia, rowniez przez weekendy, zajmujemy sie wysylaniem sobie maili i wiadomosci do baaardzo poznych godzin nocnych i nastepnego dnia juz o 6ej potrafi mi wysylac wiadomosci, to ja wlasciwie dedukuje, ze on nie ma utrudnienia w postaci jakiejs kobitki z nim mieszkajacej?...