rabatr
25.06.14, 13:43
I czuje sie z tym dziwnie, ale nie powiem ze zle.
Sa jakiekolwiek okolicznosci, kiedy jest to Waszym zdaniem mozliwe?
Dodam, ze:
- To bylo dawno temu, od tego czasu sie zmienilem
- Ogolnie przespanie sie z mezatka nie jest preferowanym rozwiazaniem, ale samo w sobie nie kloci sie drastycznie z wyznawanymi przeze mnie wartosciami (przyczyny pomijam)
- Jednak ta sama moja moralnosc od dawna absolutnie NIE ZEZWALA na jakikolwiek romans z kobieta w zwiazku malzenskim badz niemalzenskim z moim dobrym / bardzo dobrym kolega, nie mowiac o sypianiu z nia
Czy sa wg Was jakies okolicznosci wyjasniajace taki pozorny paradoks, w zgodzie z moimi wartosciami?
Napiszcie co myslicie, potem jesli kogos to interesuje - wytlumacze, jak to sie stalo, ze cala sytuacja powstala zupelnie niecelowo.