Kobieta i matematyka

28.06.14, 18:36
Może mi ktoś wyjaśnić następujący problem matematyczny?

Chodzi o to, że pewna instytucja pożycza 5000 zł. Oprocentowanie wynosi 15% z ułamkiem (wedle reklamy), nie pomnę jakim. Oddać należy 9000 zł.

W jaki sposób cztery tysiące to 15% z ułamkiem od pięciu tysięcy?

Mój kalkulator twierdzi uparcie, że jednak 80%.
    • gyubal_wahazar Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 18:55
      Jak prawie każda reklama, tak i ta adresowana jest do kompletnych dekli. I słusznie zresztą, bo takich jest zdecydowana większość, a główny cel reklamy, to wyrwać pieniążka frajerom
    • wersja_robocza Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 18:57
      Reklama nie jest ofertą handlową. Poszukaj kalkulatora kredytowego tego banku i się dowiesz, ile się oddaje przy pożyczeniu 5.000 na x lat. Oprocentowanie roczne kredytu to nie jedyny koszt.
      • maitresse.d.un.francais "Inne opłaty" ? 28.06.14, 19:13
        Forsa jest forsa.

        Pożyczam 5000, oddaję 9000. Tak? To mogą sobie dodatkowe koszty nazwać nawet "na waciki dla żony prezesa", mnie jako potencjalnego pożyczkodawcę niewiele to obchodzi.

        "Kalkulator kredytowy tego banku", hehe. No toż właśnie takie urządzenie doliczy mi opłaty na wyżwym waciki. :-PPPP

        A ty wersja jesteś znakomicie wykształconym konsumentem. :-PPP Mówisz dokładnie to, czego chcą producenci i usługodawcy. :-PPP Pogratulować.
        • wersja_robocza Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 22:43
          Potencjalnego pożyczkobiorcę owszem powinno interesować, ile faktycznie odda po pożyczeniu kwoty, która go interesuje. Bo potem zdziwienie może odczuć boleśnie.
          Co znaczy, ze jestem znakomicie wykształconym konsumentem? Co mówię?
          • maitresse.d.un.francais Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 22:52
            wersja_robocza napisała:

            > Potencjalnego pożyczkobiorcę owszem powinno interesować, ile faktycznie odda po
            > pożyczeniu kwoty, która go interesuje.

            No więc mnie interesuje, w czym problem? A czy to się nazywa opłata za wejście do banku, czy inaczej, to mi wsio ryba.

            Wyjaśniłam ci jasno, co mówisz.





            Bo potem zdziwienie może odczuć boleśni
            > e.
            > Co znaczy, ze jestem znakomicie wykształconym konsumentem? Co mówię?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:00

            wersja_robocza napisała:

            > Potencjalnego pożyczkobiorcę owszem powinno interesować, ile faktycznie odda po
            > pożyczeniu kwoty, która go interesuje. Bo potem zdziwienie może odczuć boleśni
            > e.

            Ok. Ale ten konsument powinien wiedzieć jakie wartości są racjonalne i występują w naturze.
            I dlaczego mniej nigdy nie będzie podobnie jak w przypadku lokaty też cudów nie będzie.

            Ale to jest fundamentalna różnica która dzieli biednych od tych choć odrobinę zamożnych...
            • maitresse.d.un.francais Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:04


              >
              > Ale to jest fundamentalna różnica która dzieli biednych od tych choć odrobinę z
              > amożnych...

              Jaka różnica? Naprawdę Graf wierzysz, że zamożność zależy od znajomości prawideł bankowych? No to w Szwecji wszyscy je znają na wyrywki, a w Chinach ani dudu.


              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:12

                >
                > Jaka różnica? Naprawdę Graf wierzysz, że zamożność zależy od znajomości prawide
                > ł bankowych? No to w Szwecji wszyscy je znają na wyrywki, a w Chinach ani dudu.

                Co to ma być? Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów?

                Miałem na myśli różnicę w ramach danego środowiska. Dajmy na to US and A
                Bycie osobą niezamożną w usa(w polsce też) bierze się w dużej części z braku zrozumienia jak działają mechanizmy pieniężne. Z tego wynika podejmowanie błędnych decyzji, dalej już z górki. I to dosłownie, bo nie mając kasy życie z miejsca staje się dużo droższe.

                Ale ten wątek jest dokładnie o tym mechanizmie.
                Osoba biedna i nieświadoma weźmie pożyczkę przeświadczona że to jest 15% przez 10 lat, co jest założeniem idiotycznym dla każdej świadomej finansowo osoby. Osoba świadoma wie że to 80% na przestrzeni 10 lat, i bazując na tej wiedzy podejmie decyzje.
                • maitresse.d.un.francais Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:17

                  > Co to ma być? Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów?

                  Sarkazm.
                  >
                  > Miałem na myśli różnicę w ramach danego środowiska. Dajmy na to US and A
                  > Bycie osobą niezamożną w usa(w polsce też) bierze się w dużej części z braku zr
                  > ozumienia jak działają mechanizmy pieniężne.

                  A ja myślałam, że z niskich pen... o, przepraszam - wedle oficjalnego dyskursu: z bycia niewykwalifikowanym pracownikiem.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:28

                    > A ja myślałam, że z niskich pen... o, przepraszam - wedle oficjalnego dyskursu:
                    > z bycia niewykwalifikowanym pracownikiem.

                    Żartujesz? Wysokość wynagrodzenia nie ma wiele wspólnego z ogólnie pojmowaną zamożnością.
                    Definicja biedy jest dość prosta. Niezależnie od tego ile zarabiasz, jeśli jakiś nieprzewidziany wydatek, czy to konieczność wizyty u dentysty, czy naprawa samochodu, oznacza zagrożenie finansowe, to jesteś biedny.
                    Jak jesz metkę zamiast kiełbasy, to jesteś co najwyżej ubogi.

                    I tak to wygląda. U ludzi biednych każdy problem może oznaczać finansową katastrofę. Samochód się zepsuje - tragedia bo do pracy nie można dojechać, a na naprawę trzeba pożyczyć... Na procent. I dalej już z górki...
                    • maitresse.d.un.francais Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:35

                      >
                      > Żartujesz? Wysokość wynagrodzenia nie ma wiele wspólnego z ogólnie pojmowaną za
                      > możnością.

                      Dobra, ale niektóre pensje UNIEMOŻLIWIAJĄ zgromadzenie rezerw.

                      Oczywiście jeśli zarabiasz 10 - 20 tysięcy i wydajesz co do grosza (plus kredyt), to twój wybór. :-P



                      > rofę. Samochód się zepsuje

                      Mówimy o Stanach czy o tych częściach Polski, w których zlikwidowano połączenia PKP i PKS i do roboty można na piechotę albo samochodzikiem?

                      Bo w miejscach, gdzie komunikacja istnieje - biedny nie bierze kredyciku na samochodzik, proste.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:38

                        >
                        > Dobra, ale niektóre pensje UNIEMOŻLIWIAJĄ zgromadzenie rezerw.
                        >
                        > Oczywiście jeśli zarabiasz 10 - 20 tysięcy i wydajesz co do grosza (plus kredyt
                        > ), to twój wybór. :-P

                        Zgoda, ale takie pensje to niewielki odsetek. Częściej jest tak że ludzie nie potrafią przewidzieć następstw swoich działań bądź nieszczęśliwych wypadków.
                        Nie wspominając o rezerwach, które dla większości są czystą abstrakcją.

                        > Bo w miejscach, gdzie komunikacja istnieje - biedny nie bierze kredyciku na sam
                        > ochodzik, proste.

                        hehehe :) dobry żart tynfa wart.
                        • maitresse.d.un.francais Re: "Inne opłaty" ? 28.06.14, 23:46

                          > Zgoda, ale takie pensje to niewielki odsetek.


                          Oj żebyś się nie zdziwił.

                          > hehehe :) dobry żart tynfa wart.

                          Możesz rozwinąć?
                          >
    • six_a Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 19:02
      w taki sposób, że to nie jest pożyczka na rok.
      • wersja_robocza Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 19:05
        Moze metresa nie ma żadnej historii kredytowej. :cool:
        • six_a Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 19:05
          albo historii matematycznej;)
        • maitresse.d.un.francais Istotnie 28.06.14, 19:14
          Nie mam historii kredytowej.

          A to takie śmieszne? Historia kredytowa jest teraz tak samo obowiązkowa jak komórka i samochodzik?
          • wersja_robocza Re: Istotnie 28.06.14, 22:39
            Dzieki metreso, ze mnie nie zawiodłaś. Zwyczajna uwagę traktujesz jak zaczepkę. Przewidywalne to aż zęby bolą.
      • maitresse.d.un.francais Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:17
        i na tej podstawie obliczyłam kwotę zwracaną. :-P

        No ja rozumiem, że jako kredytobiorca muszę współutrzymywać pracowników banku i współpłacić czynsz. :-P I dlatego 80% to jest 15%.

        I każdy porządny konsument, który ma historię kredytową i grzecznie bierze pożyczki, jak reklamy przykazują, takie rzeczy wie i płaci bez szemrania. :-PPP

        Bycie porządnym konsumentem wszak musi kosztować, jak sama nazwa wskazuje. :-PPP
        • six_a Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:19
          czytaj drobnym maczkiem, tu masz przykład takiego uziemienia, czas obowiązywania umowy 120 miesięcy, japier****

          *Całkowita kwota kredytu: 5000 zł, czas obowiązywania umowy – 120 miesięcy, 119 miesięcznych rat równych: 74,71 zł oraz ostatnia 120. rata: 74,19 zł, stopa oprocentowania kredytu w skali roku: 13% (zmienna), prowizja 5% tj. 250 zł, opłata przygotowawcza: 0 zł, rzeczywista roczna stopa oprocentowania: 15,29%, całkowita kwota do zapłaty: 9214,68 zł, w tym odsetki: 3964,68 zł. Informacje podano na podstawie reprezentatywnego przykładu z dnia 03.03.2014 r.
          • maitresse.d.un.francais Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:21
            six_a napisała:

            > czytaj drobnym maczkiem

            No otóż WŁAŚNIE TO PRZECZYTAŁAM i na tej podstawie założyłam wątek. :-P
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:26
              ROCZNA stopa oprocentowania.
              Roczna.
              r.o.c.z.n.a.
              • maitresse.d.un.francais A, Graf, łapię, o co ci chodzi 28.06.14, 19:29
                ale szczerze mówiąc, kwestia nazewnictwa mi wisi.

                Upieram się, że czy roczna stopa, czy na waciki dla żony prezesa - zwracam 4000 od 5000. Ergo 80%. Matematyka jest starsza niż kredyty. :-P
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A, Graf, łapię, o co ci chodzi 28.06.14, 20:36

                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > ale szczerze mówiąc, kwestia nazewnictwa mi wisi.
                  >
                  > Upieram się, że czy roczna stopa, czy na waciki dla żony prezesa - zwracam 4000
                  > od 5000. Ergo 80%. Matematyka jest starsza niż kredyty. :-P

                  No niestety nie. Bo czym innym jest pożyczka na 6 miesięcy, a czym innym pożyczka na 30 lat.

                  To tak jakbyś założyła lokatę z oprocentowaniem 100%. BEZ PROBLEMU mogę ci taką lokatę zaoferować. Dasz mi 5000, oddam 10000. Pasuje?
                  Oczywiście oddam za 30 lat, ale przecież nieważne, liczy się procent.
                  • maitresse.d.un.francais Re: A, Graf, łapię, o co ci chodzi 28.06.14, 20:44

                    > lokatę zaoferować. Dasz mi 5000, oddam 10000. Pasuje?
                    > Oczywiście oddam za 30 lat, ale przecież nieważne, liczy się procent.

                    A mogę ulokować wielokrotność 5000? :-PPP

                    Nadal łapię, o co ci chodzi, niemniej upieram się, że pożyczanie 5000, żeby po 10 latach oddać 9000, jest bez sensu. Dla pożyczkodawcy naturalnie. :-P
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A, Graf, łapię, o co ci chodzi 28.06.14, 20:57

                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      >
                      > > lokatę zaoferować. Dasz mi 5000, oddam 10000. Pasuje?
                      > > Oczywiście oddam za 30 lat, ale przecież nieważne, liczy się procent.
                      >
                      > A mogę ulokować wielokrotność 5000? :-PPP

                      Absolutnie każdą. Bo przez 30 lat to inflacja załatwi sprawę.
                      Wystarczy że wykupię obligacje skarbowe 10 letnie 3 razy. Na dzień dzisiejszy z 5000 będę miał 16000. 10000 mogę ci odstąpić.


                      > Nadal łapię, o co ci chodzi, niemniej upieram się, że pożyczanie 5000, żeby po
                      > 10 latach oddać 9000, jest bez sensu. Dla pożyczkodawcy naturalnie. :-P

                      A ILE BYŚ CHCIAŁA ODDAĆ?
              • berta-death Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:35
                Nie ma znaczenia roczna czy miesięczna. Roczne 15% naprawdę daje prawie 9tys. Nie mniej jednak reklama sugeruje, że odsetki będą wynosić jedynie 15% z tych 5tys. Że będzie to jednorazowo naliczona kwota. 15% to jeszcze jest pożyczka, aczkolwiek wciąż droga. 80% to już jest lichwa. Przed wojną kryminał za takie kredyty groził.
                Czyli de facto nie dość, że mamy do czynienia z lichwą to jeszcze z oszustwem. Bo to są gangsterskie metody. Cena prostytutki to stówa, tylko, że nie dopisane jest, że chodzi o dolary nie złotówki, że dotyczy minuty usług a nie godziny i że można wynająć na minimum godzinę, więc nawet jak ktoś chce szybki numerek w windzie to i tak będzie musiał zapłacić za pełną godzinę.
                • six_a Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:41
                  luuudzie no litości.
                  jak piszą, że 75 miesięcznie odsetek, to rocznie 900 złotych odsetek x 10 lat = 9000.
                  gites interes;)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 20:32
                  Co ty berta k**** p*******sz?

                  Serio, tak się spytam, jakbyśmy przy wódce siedzieli.

                  Standardem w podawaniu wysokości oprocentowania pożyczki jest RRSO. Jak ktoś tego konceptu zrozumiec nie potrafi to powinien zostać finansowo ubezwłasnowolniony.
                  Mam nadzieję że nie jest to kobieca rzecz...
                  • berta-death Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 20:54
                    Nie ważne co jest standardem a co nie. Idzie reklama skierowana do ludu pracującego miast i wsi, która głosi, że pożyczka jest raptem na 15%. Jest to reklama wprowadzająca w błąd, bo wprost sugeruje, że jedyne co klient będzie musiał zapłacić to jednorazowo 15% od 5tys, czyli 750pln, nic więcej. Oni nawet nie używają tej liczby 750, bo ona też by odstraszyła a 15 nie robi wrażenia. Jakby powiedzieli, że za pożyczenie 5tys trzeba będzie zapłacić 4tys, to nikt by do takiego banku czy parabanku nawet nie zajrzał.
                    I nie ma znaczenia czy klient umie liczyć czy nie umie, czy wie co to jest oprocentowanie czy nie wie, czy zna te wszystkie mądre określenia czy nie. Zgodnie z prawem reklamowym, klientowi należy mówić całą prawdę wprost, używając prostych zwrotów, co jest przedmiotem reklamy i o co chodzi. Tylko, że nikt u nas tego prawa nie przestrzega. W Niemczech, gdzie obowiązuje identyczne, bo jest ono identyczne dla całej UE, jakaś firma karę zapłaciła, bo w reklamie jakiegoś jajecznego produktu zawarli gdakanie kur sugerujące, że produkt jest z prawdziwych jaj. A był z jakichś przetworzonych. Czy jakoś tak.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 21:05
                      Prawo w Polsce mówi że oferta lub reklama pożyczki/kredytu MUSI zawierać informację dotyczącą RRSO dla typowych warunków zawierania tej umowy, gdzie te typowe warunki również są określone i jakiś tam spory element demografii MUSI się mieścić.

                      Nigdzie od początków wieków (upraszczam :P) nie traktuje się oprocentowania jako procentu kwoty jaką trzeba oddać w całym okresie kredytowania - korzysta się z określonych okresów, np. lat.
                      Wyjątek stanowi dyskonto. Tutaj faktycznie podaje się i płaci całą wartość oprocentowania danej pożyczki. Przy czym płaci się z góry.
              • ursyda Re: Na ile czasu jest, to już zauważyłam 28.06.14, 19:43
                Jaka?
    • gyubal_wahazar Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 19:03
      Na marginesie, tak jak postawiłaś ten problem, jest on całkiem spójny. Wystarczy że 15% będzie miesięcznie, a miesięcy będzie 5 z hakiem itd
    • berta-death Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 19:13
      Oj tam, małe niedomówienie a ty się czepiasz.
    • altz Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 19:59
      Oprocentowanie wynosi 80%, ale część tych kosztów zostaje zawsze jakoś ukryta.
      Były próby walki z taką lichwą, wtedy zmieniała się tylko nazwa doliczonej opłaty, są też instytucje, które nie są bankiem, więc szczęśliwym trafem ich to nie dotyczy. :-)
      Ludzie kombinują, byle oskubać klientów.

      Ciekawym przypadkiem są Sk...i, jest to spółdzielnia, nie bank. W razie plajty, ludzie stracą własne pieniądze, ale będą musieli też dopłacić solidarnie i wypłacić odszkodowania innym, o czym mało kto wie ze spółdzielców.

      Ciekawym przypadkiem jest też firma F...ks. Można handlować na giełdzie większą ilością papierów wartościowych, niż się posiada. Faktycznie, jest to nic innego, jak ukryty kredyt. Można więcej zyskać, ale też i więcej stracić, ryzyko jest duże. Po nieudanym debiucie firma łatwo sprzeda za długi nasz dom, mieszkanie i samochód. Trochę ludzi się na to nabrało, było kilku, co położyli na łopatki dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwa, chcieli mieć szybko i więcej.
      • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 20:04
        są też instytucje, które nie są bankiem, więc szczęśliwym trafem ich to nie
        > dotyczy. :-)

        Co nie dotyczy instytucji niebędących bankami?



        > Ciekawym przypadkiem są Sk...i, jest to spółdzielnia, nie bank. W razie plajty,
        > ludzie stracą własne pieniądze, ale będą musieli też dopłacić solidarnie i wyp
        > łacić odszkodowania innym, o czym mało kto wie ze spółdzielców.

        Zaraz, jakim innym? Sobie wzajem? Nie wszystkim przysługują odszkodowania?
        >
        > Ciekawym przypadkiem jest też firma F...ks.

        kurde, szukam i szukam w guglu i nie mogę znaleźć tych brakujących liter :-P
        • altz Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 22:36
          > >są też instytucje, które nie są bankiem, więc szczęśliwym trafem ich to nie
          > > dotyczy. :-)

          maitresse.d.un.francais napisała:
          > Co nie dotyczy instytucji niebędących bankami?
          Uregulowania dotyczące zachowania standardów. Mogą więcej, nie muszą się stosować, nie są dodatkowo objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, więc jak już się wali, to się wali.
          Zmiana statusu parabanku zamiast banku, może służyć łagodniejszemu traktowania przez instytucje nadzorujące też mniejszymi kosztami.

          >> będą musieli też dopłacić solidarniei wypłacić odszkodowania innym,
          >> o czym mało kto wie ze spółdzielców.

          > Zaraz, jakim innym? Sobie wzajem? Nie wszystkim przysługują odszkodowania?
          Są też inne koszty przy bankructwie, choćby koszty wynajmu lokalu, energii, obsługi informatycznej, bankomaty, reklamy, ochrony, pensji pracowników itd.
          O tym, jak dzieli majątek, decyduje likwidator, w pierwszej kolejności są pracownicy, a spółdzielcy będą na końcu.
          Przykład nie jest wydumany, bodajże dwa lata temu, jeden z parabanków był na granicy upadku, skończyło się połączeniem z drugim parabankiem.
          • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 22:48


            > Uregulowania dotyczące zachowania standardów. (...)

            Paczpan, a to ciekawe. Dobrze wiedzieć.
    • czoklitka Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 20:55
      chcesz usłyszeć, że to jest chamskie, upokarzające, upodlające traktowanie potencjalnego klienta? Wg mnie jak najbardziej. Póki jednak będą istnieć nieświadome cwaniactwa głupki, dopóty takie praktyki nie zanikną.
      • ursyda Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 21:03
        Dlaczego głupki?
        • czoklitka Re: Kobieta i matematyka 28.06.14, 21:44
          Ponieważ najwyraźniej nie czuja się zobowiązani do przeczytania całej umowy przed złożeniem podpisu, w dodatku kilka lat temu została zorganizowana kampania medialna przestrzegająca i prosząca, aby zwracać uwagę na małe druczki na umowach.
          • maitresse.d.un.francais Hehe, ja kojarzę kampanię 28.06.14, 21:48
            czterech paluchów, czyli czterech zasad; jedna brzmiała, żeby nie podpisywać umowy, jeśli jej nie rozumiem.

            Zważywszy sformułowania, nie rozumiem stu procent umów. Tzn. w każdej umowie są takie fragmenty, którym nie daję rady.
            • czoklitka Re: Hehe, ja kojarzę kampanię 28.06.14, 22:46
              Trudno, pozostaje albo protestować na skale masową (najlepiej poprzez zaniechanie zapożyczania się przez wszystkich obywateli jednocześnie) albo iść z umową do kogoś, kto rozumie ten język.
              • maitresse.d.un.francais Re: Hehe, ja kojarzę kampanię 28.06.14, 22:49
                czoklitka napisała:

                > Trudno, pozostaje albo protestować na skale masową (najlepiej poprzez zaniechan
                > ie zapożyczania się przez wszystkich obywateli jednocześnie)

                To byłby skuteczny protest. :-P
                • czoklitka Re: Hehe, ja kojarzę kampanię 28.06.14, 23:05
                  Myślę, że dużo protestów okazałoby się skutecznych, gdyby zostały wykonane masowo.
    • no_easy_way_out Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 21:32
      Procenty to fajna sprawa ;-)
      Zastanawiasz sie jak 15% jesli Tobie wychodzi 80%?
      Malo tego.
      Wyobraz sobie taka sytuacje (naprawde moze sie wydarzyc).

      Chcesz odstrzelic sobie taka fryze, zeby kolezankom ze zgrzytania zebami zeby powypadaly. Pech, ze musisz zostac w domu. Przypominasz sobie, ze ktos kiedys dawal Ci numer do fryzjera, ktory przyjezdza do domu; nie znasz go ale ktos Ci go polecal, wiec dzwonisz. Wkrotce dzwonek do drzwi, wpuszczasz faceta.
      Mowisz "Krotko i delikatnie z przodu, dlugo z tylu".
      On jednak Cie nie opatrznie zrozumial - zwlaszcza ze nie byl fryzjerem tylko jakims Wieskiem zbierajacym na suchy chleb dla konia co pomylil drzwi.
      Tak czy owak akcja na materacu jest taka, ze sie kurzy, a pierze tak fruwa ze potem musisz to sciagac z pajeczyn na suficie.

      Gdy juz wyszedl a Ty ochlonelas, zauwazasz w materacu kasa - w sumie 10,000zlotych.

      Zacierasz rece, i inwestujesz je w fundusz A.
      Trafilas swietnie - po roku zyskujesz 50% (nie liczymy prowizji)
      Masz wiecej 15,000 zlotych.

      Podbudowana swietnym wynikiem, zostawiasz pieniadze na kolejny rok.

      Tym razem okazuje sie jednak ze w skali roku fundusz tym razem poniol straty - tym razem stracil 50%.

      Ile kapitalu Ci zostalo?

      7,500 zlotych.

      A zaczynalas 2 lata wczesniej od 10,000.

      Najpierw zyskalas 50%, potem stracilas 50%.
      Zagadka: gdzie sie podzialo 2,500 zlotych?
      • maitresse.d.un.francais Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 21:47
        e
        > On jednak Cie nie opatrznie

        Ludzie, co wyście w podstawówce robili????

        www.jezykowedylematy.pl/2013/07/opacznie-nieopatrznie-i-opatrznie/



        w sumie 10,000zlot
        > ych.

        Mogłeś sobie darować tę obleśną historyjkę, swoją drogą.
        >
        > Zacierasz rece, i inwestujesz je w fundusz A.
        > Trafilas swietnie - po roku zyskujesz 50% (nie liczymy prowizji)
        > Masz wiecej 15,000 zlotych.
        >
        > Podbudowana swietnym wynikiem, zostawiasz pieniadze na kolejny rok.
        >
        > Tym razem okazuje sie jednak ze w skali roku fundusz tym razem poniol straty -
        > tym razem stracil 50%.
        >
        > Ile kapitalu Ci zostalo?
        >
        > 7,500 zlotych.
        >
        > A zaczynalas 2 lata wczesniej od 10,000.
        >
        > Najpierw zyskalas 50%, potem stracilas 50%.
        > Zagadka: gdzie sie podzialo 2,500 zlotych?

        Padło ofiarą matematyki, czyli procentów. :-P
        • maitresse.d.un.francais Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 21:47

          >
          > www.jezykowedylematy.pl/2013/07/opacznie-nieopatrznie-i-opatrznie/
        • no_easy_way_out Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 21:49
          > Ludzie, co wyście w podstawówce robili????

          W podstawowce, to jeszcze nic takiego, ale co robilem w liceum... biore z soba do grobu :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 21:54
            no_easy_way_out napisał:

            > > Ludzie, co wyście w podstawówce robili????
            >
            > W podstawowce, to jeszcze nic takiego, ale co robilem w liceum... biore z soba
            > do grobu :)

            Z poprzedniej wypowiedzi wynika, że musiałeś to robić na lekcjach polskiego. Stąd jego nieznajomość.

            Uzupełniam: Ludzie, co wyście w podstawówce robili NA POLSKIM???
            • no_easy_way_out Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 22:45
              > Z poprzedniej wypowiedzi wynika, że musiałeś to robić na lekcjach polskiego. St
              > ąd jego nieznajomość.

              w ogole podstawowke robilem eksternistycznie, prywatnie, to mnie przepchneli :P

              > Uzupełniam: Ludzie, co wyście w podstawówce robili NA POLSKIM???

              Ale to tylko ja nie umiem polskiego, po co mieszac w to Bogu Ducha winnych ludzi :)
              Nawiasem mowiac angielski umiem gorzej niz polski, a -o zgrozo- to angielskim na codzien sie posluguje, wiec jesli polskiego nie umiem, to ..jak to opisac? jaki jest stopien wyzszy od nieumienia?
              • maitresse.d.un.francais Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 22:47

                > Ale to tylko ja nie umiem polskiego

                Żartujesz, prawda?


                , po co mieszac w to Bogu Ducha

                Zwykłego "ducha", z małej litery. Chodzi o duszę. :-P


                to angielskim n
                > a codzien sie posluguje, wiec jesli polskiego nie umiem, to ..jak to opisac? ja
                > ki jest stopien wyzszy od nieumienia?

                Dukanie, jeśli chodzi o język.
                • no_easy_way_out Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 23:06
                  Dukac to jeszcze gorzej niz nie umiec?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 28.06.14, 23:12
                    no_easy_way_out napisał:

                    > Dukac to jeszcze gorzej niz nie umiec?

                    WYŁĄCZNIE W KWESTIACH MÓWIENIA I CZYTANIA.

                    Powtórz to sobie sto razy. Dukać można wyłącznie w jakimś języku. Samo słowo odnosi się do użycia języka.

                    sjp.pl/duka%E6
                    • no_easy_way_out Re: Zaginione 2,500zl. Gdzie jest? kto je ma? 29.06.14, 12:44
                      > Dukac to jeszcze gorzej niz nie umiec?
                      >
                      > WYŁĄCZNIE W KWESTIACH MÓWIENIA I CZYTANIA.
                      >
                      > Powtórz to sobie sto razy

                      No tak, klamstwo powtorzone sto razy, w koncu staje sie prawda.. (Joseph Goebbels choc w oryginale bylo chyba 1000) ;)
            • senseiek Wole nie wiedziec co Ty robilas na lekacjach matem 29.06.14, 14:51
              > Z poprzedniej wypowiedzi wynika, że musiałeś to robić na lekcjach polskiego. St
              > ąd jego nieznajomość.
              >
              > Uzupełniam: Ludzie, co wyście w podstawówce robili NA POLSKIM???

              Wole nie wiedziec co Ty robilas na lekacjach matematyki... :)

              Ale jak widac wiele Cie ta wiedza (a raczej brak) teraz kosztuje..

              Wiec kto lepiej wyszedl na tym: ten co sie nie uczyl polskiego, czy ten co sie nie uczyl matematyki i nie potrafi sobie policzyc procentow?
              • maitresse.d.un.francais Re: Wole nie wiedziec co Ty robilas na lekacjach 29.06.14, 20:03

                > Wiec kto lepiej wyszedl na tym: ten co sie nie uczyl polskiego, czy ten co sie
                > nie uczyl matematyki i nie potrafi sobie policzyc procentow?

                Nasz program nauczania nie obejmował pożyczek długoterminowych. Zarzuty zgłaszać do mojej szkoły. :-PPP
    • zeberdee28 Re: Kobieta i matematyka 29.06.14, 13:21
      A na jaki okres ta pożyczka ? Kapitalizacja odsetek jest miesięczna, kwartalna, roczna ? Ile wynoszą opłaty i prowizje ? Oprocentowanie to tylko jeden z parametrów służących do obliczenia kosztu kredytu - nie działa to tak że kwota do spłaty to kapitał+(kapitał*oprocentowanie).
    • senseiek Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 14:44
      maitresse.d.un.francais napisała:

      > Może mi ktoś wyjaśnić następujący problem matematyczny?
      >
      > Chodzi o to, że pewna instytucja pożycza 5000 zł. Oprocentowanie wynosi 15% z u
      > łamkiem (wedle reklamy), nie pomnę jakim. Oddać należy 9000 zł.
      >
      > W jaki sposób cztery tysiące to 15% z ułamkiem od pięciu tysięcy?

      5000 * 1,15 = 5750
      5750 * 1,15 = 6612,5
      6612,5 * 1,15 = 7604,375
      7604,375 * 1,15 = 8745,03125

      Czy ta pozyczka jest na 4 lata?

      > Mój kalkulator twierdzi uparcie, że jednak 80%.

      15% ROCZNIE.
      • senseiek Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 14:46
        4 lata * 12 miesiecy = 48 miesiecy
        9000 zl / 48m = 188 zl/miesiac raty
        • maitresse.d.un.francais Nie, na dziesięć 29.06.14, 20:01
          Hehehe.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 16:29
        > maitresse.d.un.francais napisała:
        >
        ?
        >
        > 5000 * 1,15 = 5750
        > 5750 * 1,15 = 6612,5
        > 6612,5 * 1,15 = 7604,375
        > 7604,375 * 1,15 = 8745,03125
        >
        > Czy ta pozyczka jest na 4 lata?
        >
        > > Mój kalkulator twierdzi uparcie, że jednak 80%.
        >
        > 15% ROCZNIE.

        SERIO?!
        To są obliczenia dotyczące kredytu w twoim wykonaniu?
        Jestem przerażony...
        • six_a Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 16:42
          ojtam, się czepiasz. pożyczka czy lokata z kapitalizacją najwyraźniej jeden gniot;)
          • senseiek Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 16:54
            Staralem sie dostosowac do warunkow wstepnych watkotworczynii tzn tak przemnozyc poczatkowa kwote, zeby wyszlo 9 tysiecy ;)

            Moze ona weszla na strone on-line instytucji dajacej kredyty i ich algorytm wlasnie wg. tego co podalem powyzej wyliczyl ze sie wzielo 9000.

            Wiadomo, ze ile bankow, tyle metod liczenia.
            Zreszta sama zobacz:
            e-kalkulatorkredytowy.pl/kredyt-gotowkowy/
            wpisz 5000, 48 miesiecy.
            PKO ma 16% oprocentowanie, i 5% prowizji, rata wyniesie 141.70 PLN
            mBank ponizej tez ma 16% i 5% prowizji, a rata wyniesie 148.79 PLN
            czym sie roznia? tylko RRSO..
            • six_a Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 16:56
              rany boskie, przeczytaj ten wątek, to będziesz wiedział, skąd 9 tys.
            • six_a Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 16:57
              + to, co obliczyłeś, to jest lokata z kapitalizacją odsetek, tylko gdzie takie dajom?
              :)
              • senseiek Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 17:00
                six_a napisała:

                > + to, co obliczyłeś, to jest lokata z kapitalizacją odsetek, tylko gdzie takie
                > dajom?
                > :)

                Ja w tym tygodniu wiecej uciulalem na gieldzie.. :)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 29.06.14, 19:09

                  > Ja w tym tygodniu wiecej uciulalem na gieldzie.. :)

                  W złotówkach, czy w procentach?
                  • senseiek Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 30.06.14, 14:57
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    >
                    > > Ja w tym tygodniu wiecej uciulalem na gieldzie.. :)
                    >
                    > W złotówkach, czy w procentach?

                    W procentach.
                    A mozna bylo wiecej.. Juz mialem nastawione kupno ORCO GROUP po 1,9... a w czwartek uroslo o 25%... I na poczatku piatkowej sesji dobilo nawet do 2,5 ZTCP.
                    Zawsze tak jest jak sie czlowiek rozmysli to pozniej idzie do gory, a jak kupi to jeszcze okazuje sie, ze to nie koniec spadkow.. ;)
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 30.06.14, 15:17

                      > W procentach.

                      Czyli robisz +15% z kapitału w tydzień?

                      Czy może tutaj też twoje procenty różnią się od powszechnie przyjętej matematyki
            • cormit Re: Czy ta pozyczka jest na 4 lata? 30.06.14, 14:53
              Ja to nigdy sie tez nie moge polapac w tych kalkulatorach. Wysililem sie troche, poszedlem do budynku pkobp i pani mi wyliczyla przy mnie. Wyszlo jeszcze taniej. :D
    • tonik777 Re: Kobieta i matematyka 01.07.14, 10:09
      Te 15% to pewnie w skali roku podane. A na jaki okres jest pożyczka? Jaka spłata (miesięczna, roczna, na koniec)? Jakie są koszty dodatkowe (ubezpieczenie, prowizja i t.p.)?
      • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta i matematyka 01.07.14, 19:02
        tonik777 napisał:

        > Te 15% to pewnie w skali roku podane. A na jaki okres jest pożyczka? Jaka spłat
        > a (miesięczna, roczna, na koniec)? Jakie są koszty dodatkowe (ubezpieczenie, pr
        > owizja i t.p.)?


        Voila:

        Całkowita kwota kredytu: 5000 zł, czas obowiązywania umowy – 120 miesięcy, 119 miesięcznych rat równych: 74,71 zł oraz ostatnia 120. rata: 74,19 zł, stopa oprocentowania kredytu w skali roku: 13% (zmienna), prowizja 5% tj. 250 zł, opłata przygotowawcza: 0 zł, rzeczywista roczna stopa oprocentowania: 15,29%, całkowita kwota do zapłaty: 9214,68 zł, w tym odsetki: 3964,68 zł. Informacje podano na podstawie reprezentatywnego przykładu z dnia 03.03.2014 r.
        • candied Re: Kobieta i matematyka 03.07.14, 22:13
          No dobra. Google w łapkę i go:
          - wartość pieniądza w czasie
          - raty równe vs raty malejące

          Podstawy finansów powinny być w szkołach:)

          Generalnie chodzi o to, że spłacając równe raty na początku spłacasz głównie odsetki, a nie pożyczkę. Dlatego te pieniądze pożyczasz jakby na dłużej. Ponieważ pieniądze ze względu na kilka czynników(inflacja, inwestycje, preferencje konsumenckie...) są warte więcej w chwili obecnej niż później, to kwota wydaje się być taka gigantyczna.
          • maitresse.d.un.francais Może i powinny, ale u mnie nie było 03.07.14, 22:47
            no i co robić?

            Wartość pieniądza w czasie... no rozumiem - malejąca, ale w jakim tempie?

            Dzięki za link.
            • candied Re: Może i powinny, ale u mnie nie było 03.07.14, 23:58
              Znalazłam lepszy. Takie podstawy fin w pigułce. Masz tam też wzór na wartośc przyszłej kasy:)
              www.tobiaszmalinski.pl/2012/05/dyskontowanie-wartosc-pieniadza-w.html
              • maitresse.d.un.francais No i popacz 04.07.14, 17:57
                jak jest rzeczowa dyskusja, a nie "Czy mój misio mnie rzuci", to się człowiek mnóstwa ciekawych rzeczy od foruma uczy.
        • candied Re: Kobieta i matematyka 03.07.14, 22:18
          minmax.pl/raty-rowne-a-raty-malejace/ Tu masz wzór. W notatkach z zajęć mam takie ładne tabelki i sposoby wyliczeń, ale niestety notatki są analogowe.
Pełna wersja