awera86666
06.07.14, 16:16
Poznałam jakis rok temu faceta, od razu powiedział ze ma dziecko i ejst po rozwodzie. Z racji ze było tyo zauroczenie od pierwszego wejrzenia to mi to z poczatku nie przeszkadzało, a raczej nie umiałam sobie odpuścic takiego pięknego uczucia.
Jestesmy razem, mieszkamy razem, jest nam bardzo dobrze, kochamy sie. Jestem przed 30stką, a to mój pierwszy taki związek na serio, gdzie oboje się kochamy, myslimy o sb poważnie, o naszej przyszłości itd.
Pierwszy facet który mnie pokochał taka jaka jestem, z wadami zaletami, który mówi ze jestem sliczna jak siedze z tłustymi włosami bez makijazu i w pidzamie;) rozumiecie?;))
Ale ma dziecko, synka którego bardzo kocha, dziecko ejst z nami co weekend i troche mnei to meczy, poniewaz chłopiec jest mały wiec cała rodzina nam nim skacze i kazdy weekend kreci sie wokoł malca i troche mnie to meczy szczerze powiem;) Z moim facetem tez na ten temat gadałam, oczywiscie on mnie rozumie i czasem spedzamy weeekend sami, ale z drugiej strony jest super tat i chce dziecku poswiecic czas zeby mały nie odczuwał braku taty. Z drugeij strony dziwie sie matce, ze nie ma potrzeby zadnego weekendu spedzac z synem..ale to juz inna historia.
Bez emocji bym sie na taki zwiazek nigdy nie pisała, ale serce nie sługa