facet z dzieckiem. Być albo nie być??

06.07.14, 16:16
Poznałam jakis rok temu faceta, od razu powiedział ze ma dziecko i ejst po rozwodzie. Z racji ze było tyo zauroczenie od pierwszego wejrzenia to mi to z poczatku nie przeszkadzało, a raczej nie umiałam sobie odpuścic takiego pięknego uczucia.
Jestesmy razem, mieszkamy razem, jest nam bardzo dobrze, kochamy sie. Jestem przed 30stką, a to mój pierwszy taki związek na serio, gdzie oboje się kochamy, myslimy o sb poważnie, o naszej przyszłości itd.
Pierwszy facet który mnie pokochał taka jaka jestem, z wadami zaletami, który mówi ze jestem sliczna jak siedze z tłustymi włosami bez makijazu i w pidzamie;) rozumiecie?;))
Ale ma dziecko, synka którego bardzo kocha, dziecko ejst z nami co weekend i troche mnei to meczy, poniewaz chłopiec jest mały wiec cała rodzina nam nim skacze i kazdy weekend kreci sie wokoł malca i troche mnie to meczy szczerze powiem;) Z moim facetem tez na ten temat gadałam, oczywiscie on mnie rozumie i czasem spedzamy weeekend sami, ale z drugiej strony jest super tat i chce dziecku poswiecic czas zeby mały nie odczuwał braku taty. Z drugeij strony dziwie sie matce, ze nie ma potrzeby zadnego weekendu spedzac z synem..ale to juz inna historia.
Bez emocji bym sie na taki zwiazek nigdy nie pisała, ale serce nie sługa
    • czoklitka Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:29
      >Z drugeij strony dziwie sie matce, ze nie ma potrzeby zadnego
      >weekendu spedzac z synem..ale to juz inna historia.

      Matka też może mieć dość, wiesz? W końcu użera się z dzieciaczkiem przez pięć dni w tygodniu.

      >chłopiec jest mały wiec cała rodzina nam nim skacze i kazdy weekend kreci sie wokoł
      >malca i troche mnie to meczy szczerze powiem;)

      Macie z facetem pięć dni w tygodniu tylko dla siebie.
      • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:33
        czoklitka napisała:

        > >Z drugeij strony dziwie sie matce, ze nie ma potrzeby zadnego
        > >weekendu spedzac z synem..ale to juz inna historia.
        >
        > Matka też może mieć dość, wiesz? W końcu użera się z dzieciaczkiem przez pięć d
        > ni w tygodniu.
        >
        > >chłopiec jest mały wiec cała rodzina nam nim skacze i kazdy weekend kreci
        > sie wokoł
        > >malca i troche mnie to meczy szczerze powiem;)
        >
        > Macie z facetem pięć dni w tygodniu tylko dla siebie.
        Nie pięc tylko cztery bo dziecko ejst od pitaku do niedzieli. A matka pracuje tak w tygodniu ze dziecko czesto ejst zostawiane u babci, wiec w tyg go widuje moze z tych 4 dni 3 max 2;)
        • czoklitka Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 20:26
          Jesteś z facetem z przybytkiem, więc nie bardzo można pomoc... Jak w ogóle dopuściłaś do wspólnego zamieszkania znając zapewne sytuację? Może zastanów się nad tymczasową wyprowadzką lub od razu pomyśl o zakończeniu związku.
      • light_in_august Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:46
        czoklitka napisała:

        > >Z drugeij strony dziwie sie matce, ze nie ma potrzeby zadnego
        > >weekendu spedzac z synem..ale to juz inna historia.
        >
        > Matka też może mieć dość, wiesz? W końcu użera się z dzieciaczkiem przez pięć d
        > ni w tygodniu.

        Bez przesady, inne użerają się 7 i jakoś dają radę. Jak tak patrzę na rowiedzione pary, to dziecko przerzucają między sobą jak szmacianą lalkę, bo każde z rodziców niby takie troskliwe, ale chętnie się dziecka pozbywa. Bo na imprezę chce się pójść, bo na wakacje/weekend chce się pojechać z nowym partnerem itp. A w rodzinach pełnych jakoś rodzice zajmują się dzieckiem cały czas i nie ma problemu.
        • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 18:15
          Mój obecny bardzo nie chciał sie rozstawac i długo walczył o zwiazek i o to by miec dziecko przy sb blisko. Dopiero jak poznał mnie to odpuscił
          • leptosom Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 09:59
            sprezentuj mu swoje dziecko.
            • alpepe Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 10:15
              chyba kpisz.
              • leptosom Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 10:54
                mało kobiet idzie tą drogą?
          • wielkafuria Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 17:00
            ej, prosze cie, tak trudno napisać słowo SOBIE zamiast sb?
            masakra
        • czoklitka Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 20:42
          >Bez przesady, inne użerają się 7 i jakoś dają radę.

          wiem, ale dawanie sobie rady nie zawsze musi równać się braku chęci do odpoczynku od dziecka.
        • edw-ina Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 14:33
          Użerają się 7 dni, ale wspólnie. Wystarczy, że jedno zajmie się dzieckiem, a drugie wyskoczy po zakupy, jedno na plac zabaw czy do lekcji, a drugie może w tym czasie coś innego. Jeśli przez 5 dni robi się wszystko jednocześnie samemu, to trudno się dziwić, że przynajmniej w weekend potrzebuje się pomocy tego drugiego rodzica.
    • six_a Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:33
      >który mówi ze jestem sliczna jak siedze z tłustymi włosami

      to jest próba wytrzymałościowa dynamiczna czy statyczna? ktoś wie?
      • paco_lopez Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 19:00
        to jest próba statyczna. wartośc wpisuje się w certyfikat i nie podlega to żadnej dyskusji. jak mu się któregoś dnia w tych tłustych włosach nie spodoba, to otrzyma focha na dwa dni
    • avital84 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:35
      Plusy są takie, że taki mężczyzna nie jest tylko skoncentrowany na sobie.
      Nauczył się odpowiedzialności za innych. Poza tym z tego co piszesz jest dobrym ojcem...to też ważna informacja.
      Wszystko zależy od tego czego oczekujesz teraz od życia.
      • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:37
        stabilizacji. Czasem chociaz całego weekendu tylko dla sb itd..
        • ursyda Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:39
          Jeśli w tej chwili Ci to przeszkadza to potem na pewno nie będzie lepiej.
          Lubisz chociaż tego dzieciaka?
          • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:43
            uznajmy ze nigdy nie byłam typem kobiety która się mizdrzy do dzieci, i nimi zachwyca. Tutaj jest podobnie mysle ze kontakt jest okej jestem ciocia, zajmuje sie nim itd. Nie powiem ze go nie lubie raczej jest mi obojetny, to miły chłopiec, czasem mnie wkurza w sumie nie ze swojej winy;) ze po prostu ejst ciagle obecny
            • light_in_august Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:48
              I to jest sygnał ewidentny, że lepiej nie będzie ;)
            • ursyda Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:49
              Sama sobie odpowiedziałaś.
            • sl-14 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 18:39
              No to jest problem - skoro ty nie z takich, którym dziecko partnera "nie przeszkadza", to może być ciężko jakoś to wszystko poukładać. Do tego dochodzi kwestia wytyczania granic, czyli że nie chcesz być macochą, tylko właśnie ciocią i na ile się to uda. Z jednej strony facet jest trochę w rozkroku, z drugiej ty powinnaś pomyśleć, czy jest coś co ci "rekompensuje" sytuację z dzieckiem tak, że jest sens być w tym związku. Jednym słowem - pomyśl, czy warto, czy raczej ty będziesz się męczyć, facet będzie miał dylematy, a dzieciak odczuje, że jest dla cienie problemem.
      • berta-death Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:07
        Z wypowiedzi wątkodawczyni nie wynika, że facet jest dobrym i odpowiedzialnym ojcem. Ani to, że nie jest skoncentrowany na sobie. To, że bierze do siebie dziecko na weekend i się nim zajmuje, nie znaczy nic więcej poza tym, że bierze go na weekend i się nim zajmuje.
        Znałam takiego gościa, który świetnie się dzieckiem zajmował i wszyscy to podkreślali jaki z niego dobry ojciec, jaki ma fajny kontakt z synem. Po pracy biegał z nim po domu robiąc samolot, brał na spacery, dzieciak świetnie się bawił, znał marki samochodów wcześniej niż z nocnika się nauczył korzystać itp. Ale z drugiej strony ani myślał, żeby na rodzinę zarobić, de facto byli na utrzymaniu teściów, żadna praca mu nie odpowiadała, nawet ta, którą mu teściowa we własnej firmie załatwiła, bo mu się od razu kierownicze stanowisko widziało a nawet matury nie miał. Jak doszło do rozwodu to walczył o jak najniższe alimenty, płacił minimum tego co musiał a i to z problemami. Przy dziecku też nic innego nie robił, niż te okazjonalne zabawy. Wszystko na głowie jego byłej i dziadków. Chociaż tyle, że dziadków z obu stron.
        • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 18:50
          berta-death napisała:


          > Znałam takiego gościa, który świetnie się dzieckiem zajmował i wszyscy to podkr
          > eślali jaki z niego dobry ojciec, jaki ma fajny kontakt z synem. (...)

          Ach te własne projekcje i żale do całego świata.
          • berta-death Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 20:35
            No co, przecież prawdę piszę. To, że ktoś raz na ruski rok pobawi się z dzieckiem, czy może bardziej dzieckiem albo obok dziecka, i dobrze mu to wychodzi, jeszcze nie znaczy, że jest dobrym ojcem i odpowiedzialnym, porządnym człowiekiem. Ot, fajny kolega do wspólnych szaleństw i to wszystko. Nawet jak przy okazji potrafi jeszcze nakarmić, przewinąć, ubrać stosownie do pogody, podać lek i upilnować, żeby do żadnego wypadku nie doszło, jeszcze nie czyni z niego dobrego, odpowiedzialnego ojca.
            • nieznajacy_sie Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 09:18
              A jakież to umiejętności "robią" dobrego, troskliwego ojca?
              Pytam, bo chciałbym bym być takim, ale nie wiem co mam robić:(
              • sl-14 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 08.07.14, 18:35
                Chyba nie chodzi o umiejętności, tylko o chęci, czas i wysiłek.
              • berta-death Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 11:22
                Nie umiejętności, tylko cechy. Przede wszystkim odpowiedzialność. Odkąd jest się rodzicem, to przyszłość dziecka ma się w swoich rękach i dobrze, żeby była ona jak najlepsza. Jak to ktoś kiedyś powiedział, dziecko nie musi mieć wszystkiego, ale rodzic musi mu dać wszystko co jest w zasięgu jego rodzicielskich możliwości. Czyli jak ma możliwość zarabiania większych pieniędzy, to ma zarabiać większe pieniądze, jak ma możliwość spędzać z dzieckiem więcej czasu, to ma spędzać więcej czasu. Bo jak stwierdzi, że nic nie potrzeba, nie chce mu się, woli pogapić się w tv, to dobrym rodzicem trudno go nazwać, nawet jak od czasu do czasu się pobawi.
    • lew_ Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:39
      Po kiego diabla ci taki facet,ciekawe co bedzie jak tobie zmacha dzieciaka,i bedzie musil placic alimenty na pierwsze dziecko dalej,daj se spokoj
      • avital84 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:46
        Przede wszystkim podejmując decyzję nie kieruj się opinią ludzi z forum.
        Sama wesz co jest dla Ciebie najlepsze.
        • lew_ Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:48
          Alimenciarz to nie jest,to najlepsze 'Avital
      • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 18:49
        Owszem, zrób przysługę światu i zostaw go jakiejś wartościowej kobiecie.

        A sama szukaj 30-letniego kawalera bez zobowiązań, lub zostań skrzywdzoną przez los wieczną singielką.
        • sl-14 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 19:03
          Och, bo singielstwo to taka krzywda dla kobiety.:) Najlepiej jest wyjść za mąż, urodzić dzieci i mierzyć się z prozą życia rodzinnego, wtedy jest pełnia szczęścia. Wystarczy się rozejrzeć dookoła, szczęście i radość z długoletnich związków aż buchają.:)
          • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 20:22
            sl-14 napisała:

            > Och, bo singielstwo to taka krzywda dla kobiety.:) Najlepiej jest wyjść za mąż,
            > urodzić dzieci i mierzyć się z prozą życia rodzinnego, wtedy jest pełnia szczę
            > ścia. Wystarczy się rozejrzeć dookoła, szczęście i radość z długoletnich związk
            > ów aż buchają.:)

            Dla tych 10% dla których jest to świadomy wybór pewnie nie jest krzywdą, dla 90% dla których 'singielstwo' to tylko sposób pokazania światu że jest taka szczęśliwa, podczas gdy tak na prawdę nikt jej nie chciał, a tzw. wartościowi faceci zawsze wybierali ich koleżanki, zapewne jest.
            • sl-14 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 21:33
              Ach, te męskie fantazje o władzy nad światem, chceniu, wybieraniu i przebieraniu. Rozczulające.:)
          • magnusg Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 08.07.14, 18:21
            Takie same szczescie bucha od samotnych 40-tek,dla ktorych alternatywa o nazwie rodzina juz odjechala.Sfrustrowane siedza w domkach z kotem,gadaja do scian i chleja wodke co weekend.Nie wszystkie,ale wiele.
            • sl-14 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 08.07.14, 18:36
              A najwięcej o tym wiedzą sfrustrowani faceci.:)
    • berta-death Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 16:52
      Skoro dziecko małe, znaczy związek bardzo szybko się rozpadł. Ciężko mi uwierzyć, że facet naprawdę jest poukładany, sensowny, rozsądny i można na nim polegać. To dzieciaki tak robią, że idą do łóżka z kim popadnie, bez zabezpieczenia a potem wpadkę zaliczają. I to jeszcze wpadkę, którą tylko patrzą, żeby komuś podrzucić. Może czasem się pobawić, bo pobawić to się jeszcze można, ale do obowiązków to już nie ma nikogo. I jeszcze dobrze sobie jednego dzieciaka nie zmajstrował to już sobie kolejną pannę znalazł. Zabezpieczacie się chociaż? Dba o finansową przyszłość dziecka? Czy z okazji zostania ojcem zadbał o podwyżkę, awans, rozwój zawodowy? Czy wystarcza mu głupawa posadka w stylu od-do, od 8-16 za równoważność średniej krajowej, albo i mniej i co najwyżej narzeka, jakie te alimenty wysokie musi płacić, jak to państwo nic nie pomaga, jak ledwo koniec z końcem wiąże.
      • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:37
        Zanim sie poznalismy był sam dobry rok.
        • lew_ Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:38
          Po co ci alimkenciarz? nie ma wolnych facetow?:)
          • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:43
            Dawno nie poznałam normalnego wolnego faceta;)
            • lew_ Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:47
              Opowiadasz,ja jestem wolny i normalny i nie musze placic alimentow choc troche kobiet juz w zyciu mialem,a to ze cie chwali ze jestes peikna nieumalowana,to tani komplement.
              • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:56
                u nie chodzi o komplement, tylko o to ze facet mnie szczerze kocha i na kazdym kroku to pokazuje
                • lew_ Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 18:02
                  Kocha Cie "szczerze" bo wie ze drugiej takiej naiwnej co go wezmie i bedzie prala jego brudne rzeczy,juz nie znajdzie,pomysl co bedzie jak ci zmacha dziecko?? Bedzie utrzymywal dwie rodziny?
              • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 08:49
                Wolny to i może, ale normalny to nie. Normalny facet nie pisze takich bzdur.
        • awera86666 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 17:42
          z ona znali sie kilkanascie lat wiec nie była to ani wpadka, ani krótki związek
    • facettt gdzie k... problem ? 06.07.14, 17:46
      a od kiedy to mezczyznie przeszkadza kobieta z dzieckiem - gdy sie zakocha ?

      wyrzuc instynkt macierzynski do kosza i od razu poczujesz sie lepiej.
      • sl-14 Re: gdzie k... problem ? 06.07.14, 18:40
        A gdzie ty u niej widzisz instynkt macierzyński? Może w tym, że cudzy dzieciak ją męczy?:)
        • facettt Re: gdzie k... problem ? 06.07.14, 21:58
          sl-14 napisała:
          > A gdzie ty u niej widzisz instynkt macierzyński?
          Może w tym, że cudzy dzieciak ją męczy?:)


          nosz wlasnie.
          widac chce miec wlasnego, gdyz inaczej by go po prostu traktowala jak czesc umeblowania.
          • sl-14 Re: gdzie k... problem ? 06.07.14, 22:20
            Chyba na cześć tego wątku zacznę używać terminu "męska logika".
            • facettt pokretna, conie? 08.07.14, 17:31
              sl-14 napisała:
              > Chyba na cześć tego wątku zacznę używać terminu "męska logika".

              pokretna, conie?
              - ale to nic w porownaniu z kobieca... :)

              __________________________________________________
              Twoje problemy w porownaniu z moimi - to jest maly pikus.
              powiedzial Mis Puchatek do Gaski Balbinki.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: gdzie k... problem ? 07.07.14, 09:54

        facettt napisał:

        > a od kiedy to mezczyznie przeszkadza kobieta z dzieckiem - gdy sie zakocha ?

        Od zawsze...
        Posiadanie dziecka jest potężnym minusem dla kobiety na rynku miłosnym...
    • gustavo.fring Skrócę tę całą dyskusję 06.07.14, 18:47
      Skrócę tę całą dyskusję i od razu przekażę ci syntezę wszystkich opinii: jesteś głupia albo pusta. Lub też i to i to.

      A wracając do meritum, to masz dwie możliwości: albo z nim być, albo z nim nie być.

      Jeśli uważasz, że zostawi dla ciebie dziecko, to znaczy że jesteś głupia i pusta. Jeśli zostawi dla ciebie dziecko, to znaczy że on jest głupi i pusty i za jakiś czas gdy do tego dojdziesz, to zacznie ci to przeszkadzać.
    • paco_lopez Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 18:57
      ale masz zarąbiste imperatywy. gościu ci opowiada, ze jesteś rano piękna bez makijażu w piżamie z tłustymi włosami, no i musi z ciebie rzeczywiście cudo byc skoro dopiero przed trzydziestką pokochał cię któryś z wszystkimi zadami i waletami, no ale on to ma dopiero wadę - dziecko i to nad nim wszyscy skaczą a nie nad tobą. strasznie ci współczuję więc, bo w bezmiarze ludzkich problemów , ten to jest dopiero bolesny.
      • piataziuta Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 21:47
        bo nie ma to jak konkurowanie z kilkulatkiem :D
    • ma_nowy Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 21:57
      Mam koleżankę w takie sytuacji - Ona po 2 latach była już na skraju. Dziecko i "matka" są zawsze w orbicie twojego związku. Może ja ona też sobie ułoży życie i będziecie w stosunkach dobrych to jakoś to będzie - ale znasz życie - kwasy, rozgrywki i kłody.
      Ty się zastanów, może to przeskoczysz, a na pewno pryśnie pierwsza urocza bańka i przyjdą normalne dni pełne obowiązków i bedziesz miała jeden dodatkowy na głowie (przez 20 lat).
      • anula36 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 06.07.14, 22:59
        Musisz miec swiadomosc ze przy takim nastawieniu twojego partnera - tzn. chce sie opiekowac synem jak najwiecej,zeby ten nie odczul braku ojca, jego dziecka bedzie w waszym zyciu coraz wiecej,a nie coraz mniej- moze kiedys babcia u ktorej zostaje padnie zdrowotnie i bedzie po szkole przychodzil do was, moze jego rodzice podejma decyzje o opiece naprzemiennej,moze bedzie chcial zamieszkac z ojcem.
        i co wtedy?
      • meniera33 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 13:19
        Postaraj się ustalić z chłopem, żeby dziecko było u Was co drugi weekend i w jakiś dzień tygodnia. To zrozumiałe, że chciałabyś spędzać weekendy tylko z facetem- może on się po prostu nad tym nie zastanawia- najlepszy sposób to rozmowa i szczere postawienie sprawy. Facecie raczej nie z tych domyślnych. Matka dziecka chyba tratuje jego wychowanie jak orkę od poniedziałku do piątku:). Zawsze mnie dziwiło określanie przywileju wychowania dziecka jako "poświęcenie". Ok, samotne macierzyństwo bywa ciężkie, ale bilans i tak zawsze wychodzi na plus.
        • z_pokladu_idy Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 10:25
          Ale facet się rozwiódł z żoną, nie dzieckiem. Nie przestał być ojcem tylko dlatego, że znalazł nową partnerkę. Odsuwanie dzieciaka na piąty plan i ograniczanie widzeń z ojcem do co drugiego weekendu to moim zdaniem świństwo. Była żona też z racji rozwodu nie jest samotną matką, bo dziecko ojca ma i to chętnego do jego wychowywania.
          Pewnie jak te cudowne emocje opadną, dziecko partnera zrobi się dla autorki masakrycznie uciążliwe zamiast tylko 'nieprzeszkadzające'. Niewykluczone też, że panu spadną klapki i zamiast uroczej kobiety zobaczy zaborcze babsko, które chce rywalizować z jego synem. Prędzej czy później będzie wszystkim ciężko, więc warto przemyśleć ten związek.
          • meniera33 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 12:19
            A może tak uważniejsze czytanie zanim się zacznie szafować słowami typu " świństwo"?
            Chodziło mi o opiekę w inne dni, tak, żeby ten co drugi weekend jednak mieć bez dziecka. Naprawdę tak trudno to zrozumieć? I dlaczego partnerka ma wyjść od razu na harpię odciągającą dziecko od ojca, a nie na kobietę, która ma ochotę na trochę czasu wolnego spędzonego tylko we dwoje?
            • z_pokladu_idy Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 14:41
              Ależ czemu się meniero zaraz unosisz? Może kiepsko wyszło, ale owe 'świństwo' było skierowane bardziej do autorki niż do Ciebie. Zauważ, że pani zaczyna mieć pretensje o to, że się ojciec zajmuje własnym dzieckiem. Weszła w ten związek niejako na ślepo, a teraz jej się oczy otwierają i rozsądek włącza. Tyle że pretensji nie ma do siebie, że weszła w nieatrakcyjną dla siebie na dłuższą metę relację, a do partnera, że śmie mieć dziecko. Póki co pan jest zakochany nawet w jej tłustych włosach, ale kiedy mu trochę różowe okulary się zsuną, co następuje prędzej czy później w każdym związku w jego oczach autorka może jak najbardziej objawić się jako hetera, bo jej stosunek do dziecka będzie coraz bardziej widoczny. I jak na razie to matka chłopca ma trochę czasu dla siebie, oni mają go jednak więcej.
              • sl-14 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 18:27
                Nie wiadomo - mało ojców olewa swoje dzieci? Jakoś tak im łatwiej, niż matkom, więc wcale nie byłabym taka pewna, że facetem nagle zatrzęsie z oburzenia, bo partnerka nie piszczy z zachwytu w związku z perspektywą kolejnego z rzędu weekendu spędzanego z dzieckiem.
                • light_in_august Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 19:05
                  No właśnie, wielu ojców wybiera swoje nowe partnerki i nowe dzieci, a o "starych" jakoś zapomina... więc nic tu nie jest takie oczywiste.
      • allatatevi1 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 23:11
        Jak to jest, że faceci chyba jednak lepiej sobie radzą w takiej sytuacji kiedy zwiążą się z kobietą z dzieckiem.
        A teoretycznie mają trudniej, bo przecież zazwyczaj wszyscy wokoło uważają takiego faceta za łosia tyrającego na geny innego faceta. No i pewnie ojciec dziecka przy każdej okazji śmieje się takiemu facetowi w twarz.
        Chyba mężczyźni jednak mają grubszą skórę.
    • leptosom Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 09:50
      Z drugeij strony dziwie sie matce, ze nie ma potrzeby zadnego weekendu spedzac z synem..ale to juz inna historia

      Bo to wyrodna matka jest i wredna eksa. podrzuca dziecko, aby Ci uprzyjemnić.
    • alpepe Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 10:36
      nie być, to jasne, u jednego to niespuszczana klata, u drugiego skarpetki rzucane gdzie popadnie, a u trzeciego dziecko.
      • alpepe Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 10:37
        klapa.
        • leptosom Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 07.07.14, 10:58
          spuścić klapę? coś nowego:)))
          znam spuścić nos, albo halt die Klappe!
      • crises Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 09.07.14, 09:09
        Też uważam, że nie być, dziecko z poprzedniego związku to jak dla mnie zbyt duży kaliber wady, coś jak alkoholizm. I wplątywanie się w sytuację z definicji złą: albo dziecko będzie mieć ojca w wymiarze symbolicznym, albo drugi związek pana będzie w całości podporządkowany pozostałościom pierwszego.
        • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 09.07.14, 21:13
          crises napisała:

          > Też uważam, że nie być, dziecko z poprzedniego związku to jak dla mnie zbyt duż
          > y kaliber wady, coś jak alkoholizm.

          No, albo jak związek z 25-letnią ksienżniczkom, zapatrzoną w siebie i niewidziącą świata poza samą sobą.
          • light_in_august Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 00:16
            Jak kobieta nie chce wychowywać cudzego dziecka, to jest od razu księżniczkowatom gó...arom? Każdy ma prawo do wyboru swojej drogi życiowej i zdaje mi się, że akurat wyobrażenie własnego szczęścia bez cudzych dzieci na horyzoncie jest dość powszechne.

            Ale skoro Ty czujesz taką przemożną potrzebę związać się z kobietą.mężczyzną z dziećmi, to zacznij od siebie i do dzieła, życzę powodzenia.
            • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 08:26
              Nie zrozumiałaś.

              Rzeczoną g.wniarą jest ten, kto spotyka się z facetem z dzieckiem, a miesiąc później ciężko się dziwi, że spotyka się z facetem z dzieckiem.
              • light_in_august Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 18:40
                Ludzie różne nieroztropne decyzje w życiu podejmują. Autorka może weszła w ten związek bez świadomości, jak wygląda życie z małym dzieckiem, jakim ojcem jest ten mężczyzna, jak dużo czasu poświęca dziecku. Myślała może na początku: ot, po prostu czasem pojawi się dziecko i za chwilę zniknie. A że w praktyce niestety to nie jest takie hop-siup, często okazuje się po jakimś czasie. Nie oceniałabym jej więc aż tak surowo.
                Znam wielu mężczyzn, którzy dzieci widują raz na miesiąc, 4 dni w miesiącu itp. i swoją rolą przejmują się minimalnie - tak to chyba wygląda w większości przypadków i to też może być mylące.
                • gustavo.fring Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 18:53
                  Skoro podjęła nieroztropną decyzję, to niech teraz ponosi jej konsekwencje, albo zaakceptuje dziecko, albo się rozstanie. A ew. pretensje do siebie, za swój brak wyobraźni lub myślenia, a nie do faceta.
                  • light_in_august Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 10.07.14, 19:03
                    Myślę, że w tej chwili sama jeszcze nie wie, decyzja przyjdzie z czasem ;)
    • lovestoned Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 08.07.14, 17:20
      > ) Z moim facetem tez na ten temat gadałam, oczywiscie on mnie rozumie i czasem
      > spedzamy weeekend sami, ale z drugiej strony jest super tat i chce dziecku posw
      > iecic czas zeby mały nie odczuwał braku taty.

      Najzwyczajniej w swiecie cie wykorzystuje
    • mrsnice Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 09.07.14, 19:30
      przede wszystkim poczytaj co piszą dziewczyny na forum "macochy". Ze swojej strony mogę ci powiedzieć, ze jest to bardzo ale bardzo trudne. A z czasem co raz trudniejsze.
    • nstemi Bez jaj... 09.07.14, 20:50
      Związałaś się z facetem, który ma dziecko-to rodzi pewne konsekwencje. Facet wydaje się być porządnym i odpowiedzialnym człowiekiem, który rozwiódł się z żoną ale nie z dzieckiem.
      Spędzanie czasu z ojcem to nie jest kwestia odpoczynku jego matki, tylko święte prawo dziecka do kontaktu z ojcem.
      Dorośli ludzie usiedli by razem i pogadali. Może nie każdy weekend z ojcem, ale czasem i z matką, ale za to tata opiekuje się młodym w ciągu tygodnia. Jakkolwiek.
      A Ty właściwie czego chcesz? Śmiem tu banałem pojechać ale związek to nie tylko to, że on Cię kocha z przetłuszczonymi włosami, ale Ty też akceptujesz jego, z jego sytuacją.
      Kurczę, jak to jest że faceci na ogół nie narzekają jeśli ich partnerka ma dziecko z poprzedniego związku i owo dziecko non stop jest z matką.
      • light_in_august Re: Bez jaj... 10.07.14, 00:18
        > Kurczę, jak to jest że faceci na ogół nie narzekają jeśli ich partnerka ma dzie
        > cko z poprzedniego związku i owo dziecko non stop jest z matką.

        Dokładnie tak i też się głowię od dawna,, dlaczego :)
        • allatatevi1 Re: Bez jaj... 10.07.14, 23:19
          Mój kolega z pracy mówi, że facet który zwiąże się z kobietą z dzieckiem to facet który dostał kosza od stu bezdzietnych kobiet.
          I tacy faceci najczęściej zdają sobie sprawę, że został im albo tylko taka kobieta - z dzieckiem i szeroką pochwą po porodzie albo do końca życia będę się zabawiać własną ręką lub ewentualnie z pomocą tirówek.

          Trochę mi się ta teoria generalizująca wydała, bo ile ludzi, tyle historii, ale z drugiej strony jak spojrzeć na partnerów dzieciatych kobiet... to oględnie mówiąc nie są to faceci pierwszego ani nawet drugiego sortu, a najczęściej są to raczej męskie odpady atomowe.
      • sl-14 Re: Bez jaj... 10.07.14, 18:30
        > Kurczę, jak to jest że faceci na ogół nie narzekają jeśli ich partnerka ma dzie
        > cko z poprzedniego związku i owo dziecko non stop jest z matką.

        Może facetów związanych z dzieciatymi kobietami jest mniej niż kobiet związanych z dzieciatymi facetami? I ci faceci są ozłacani tylko z powodu, że łaskawie związali się z kobietą z przychówkiem, a od kobiet w analogicznej sytuacji wymaga się robienia za macochę?
        • gustavo.fring Re: Bez jaj... 10.07.14, 18:56
          sl-14 napisała:


          > Może facetów związanych z dzieciatymi kobietami jest mniej niż kobiet związanyc
          > h z dzieciatymi facetami?

          Może to bez sensu i nielogiczne założenie, bo w 90% przypadków dzieci zostają przy matkach, a nie ojcach.
          • sl-14 Re: Bez jaj... 10.07.14, 19:56
            Dziecko faceta autorki wątku też nie zostało przy nim, co nie zmienia faktu, że facet dziecko ma, ma także z nim kontakt. Plus to, że osoba samotnie wychowująca dziecko nie dostaje nowego partnera z przydziału, zaś na hasło 'kobieta z dzieckiem' wielu facetów zadziera kiecę i ucieka. Faceci z dziećmi mają lepszą prasę.
    • tricolour Spokojnie możesz poczekać... 09.07.14, 21:28
      ... aż sama będziesz po rozwodzie i na dodatek z dzieckiem przy pasie, co przy Twoim nastawieniu do świata jest tylko kwestią czasu. Wtedy zobaczysz jak jesteś atrakcyjną partią i czy faceci lgną do Ciebie jak muchy do tłustych włosów.

      Ty tak się nadajesz na poważny związek jak ja na biskupa.
    • allatatevi1 Re: facet z dzieckiem. Być albo nie być?? 09.07.14, 22:45
      Pomyśl że nie masz najgorzej...
      Ciebie to dziecko męczy tylko w weekendy, a nowego partnera matki przez cały tydzień! To dopiero jest wtopa. Wyobraź sobie, że jego dziecko jest z wami na stałe i musisz się z nim męczyć dzień w dzień... tak jak nowy partner matki dziecka.
Pełna wersja