ballada o próżności

06.07.14, 18:49
Zadumała się dziewczyna nad swoją urodą
co tu robić Panie Boże, żeby zostać młodą?

jej warkocze lniano złote
Janka wbiły w złą tęsknotę...

www.youtube.com/watch?v=j6fqJThr4cE
Ciekawe ile kobiet wybrałoby wieczną młodość i urodę, rezygnując z miłości :)

    • stokrotka_a Re: ballada o próżności 06.07.14, 19:11
      Wieczna młodość i uroda? Pomijając fakt, że to rzecz możliwa jedynie w fantastyce (i to tylko nienaukowej), to wieczne życie byłoby niewyobrażalną katorgą dla każdej świadomej istoty.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: ballada o próżności 06.07.14, 19:21
        zaliczę Twoją odpowiedź do kategorii - "wybrałabym miłość" ;)

        • stokrotka_a Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:51
          Błąd! Moja wypowiedź oznacza, że nie wybrałabym żadnej z tych dwóch opcji, ponieważ możliwość wyboru nie istnieje (na szczęście). :-)
      • senseiek Re: ballada o próżności 08.07.14, 13:38
        stokrotka_a napisała:

        > Wieczna młodość i uroda? Pomijając fakt, że to rzecz możliwa jedynie w fantastyce (i to tylko nienaukowej),

        Bzdury pleciesz...

        Sa teorie naukowe ktore sugeruja, ze mutacje w DNA sa spowodowane przez jonizacje atomow, przez co te wchodza w nieoczekiwane reakcje, i nasze DNA ktora ma nieszczescie byc obok takiego zdarzenia, zostaje uszkodzone. Raz na jakis czas uszkodzenie jest na tyle powazne, ze komorka wydostaje sie spod kontroli organizmu, i co nazywamy po prostu rakiem. Jak uszkodzenie jest niewielkie i niezagrazajace istnieniu komorki, to nazywamy to po prostu starzeniem..
        Jonizacje atomow przewaznie sa rezultatem dzialania rozpadow niestabilnych jader atomowych, albo przelatujacych wszedzie przez kosmos neutrino (65 mld na cm^2 Ziemi, z Slonca), albo przez dzialanie wolnych rodnikow, jonow.
        Jesli usuniesz wszystkie powody dla ktorych DNA sie uszkadza w czasie zycia, to w kolejnych pokoleniach bedzie identyczne jak w poprzednich i bedziesz zyla wiecznie.

        Jedna z najbardziej radioaktywnych roslin ktore jemy sa banany:
        en.wikipedia.org/wiki/Banana_equivalent_dose
        > to wieczne życie byłoby niewyobrażalną katorgą dla każdej świadomej istoty.

        Miala bys nieskonczenie wiele czasu na nauczenie sie na pamiec wszystkich pierwiastkow, nazw, ilosci protonow, masy atomowej, konfiguracji elektronow itd. ;) ;)
        • fuzja_jadrowa Re: ballada o próżności 08.07.14, 15:05
          > Jesli usuniesz wszystkie powody dla ktorych DNA sie uszkadza w czasie zycia, to
          > w kolejnych pokoleniach bedzie identyczne jak w poprzednich i bedziesz zyla wi
          > ecznie.

          Nie da się żyć i jednocześnie pozbyć wszystkich czynników powodujących uszkodzenia DNA (patrz np. stres oksydacyjny).

          A nawet jeśli, teoretycznie, udałoby Ci się wyeliminować wszelkie źródła uszkodzeń, telomery w dalszym ciągu robiłyby się coraz krótsze.
          • senseiek Re: ballada o próżności 08.07.14, 19:21
            > A nawet jeśli, teoretycznie, udałoby Ci się wyeliminować wszelkie źródła uszkodzeń, telomery w dalszym ciągu robiłyby się coraz krótsze.

            One sie robia krotsze bo tak zostaly zaprogramowane.
            Gdyby organizmy jednokomorkowe tak samo dzialaly to by po paru pokoleniach, po miesiacu, caly gatunek bakterii by wyginal. Organizmy jednokomorkowe sa niesmiertelne.
            A wiec skracanie sie telometrow to zaprogramowany proces w organizmach wielokomorkowych - po to aby zabic komorke zawczasu jesli wymknie sie spod kontroli organizmu w wyniku mutacji. I w wiekszosci wypadkow to dziala. Dlatego zlosliwe odmiany raka rozwija sie w tak niewielu przypadkach, choc radioaktywnosc jest wszedzie wokol nas.
            Skoro jest to zaprogramowany proces, to mozna to przeprogramowac, tak aby dzialal inaczej. np. zmienic DNA tak zeby telomery sie nie skracaly. A zastapic ten wbudowany system autodestrukcji czyms innym. Albo pozbyc sie radioaktywnosci (podzielic kazdy pierwiastek na stabilne izotopy i niestabilne i uzywac jedynie stabilnych do produkcji zywnosci) i innych czynnikow powodujacych uszkodzenia DNA i mutacje.

            www.newsweek.pl/jak-zyskac-niesmiertelnosc,47103,1,1.html
            • fuzja_jadrowa Re: ballada o próżności 08.07.14, 21:48
              > A wiec skracanie sie telometrow to zaprogramowany proces w organizmach wielokom
              > orkowych - po to aby zabic komorke zawczasu jesli wymknie sie spod kontroli org
              > anizmu w wyniku mutacji. I w wiekszosci wypadkow to dziala. Dlatego zlosliwe od
              > miany raka rozwija sie w tak niewielu przypadkach, choc radioaktywnosc jest wsz
              > edzie wokol nas.

              Trele-morele.

              > Skoro jest to zaprogramowany proces, to mozna to przeprogramowac, tak aby dzial
              > al inaczej. np. zmienic DNA tak zeby telomery sie nie skracaly. A zastapic ten
              > wbudowany system autodestrukcji czyms innym. Albo pozbyc sie radioaktywnosci (p
              > odzielic kazdy pierwiastek na stabilne izotopy i niestabilne i uzywac jedynie s
              > tabilnych do produkcji zywnosci) i innych czynnikow powodujacych uszkodzenia DN
              > A i mutacje.

              No, na piśmie wszystko można. Ale ja myślałam, że poważnie rozmawiamy. :)
        • real.avalanche Re: ballada o próżności 12.07.14, 01:03
          Senseiek, poczytaj sobie, choćby w wikipedii, o pojęciach takich jak oddziaływania słabe i przekrój czynny, potem policz, ile neutrin (to słowo się odmienia!) oddziała w przeciętnym ludzkim ciele w ciągu całego życia, a potem dopiero pisz o ich wpływie na starzenie, bo mi się słabo robi, jak takie bzdury czytam.
          • senseiek Re: ballada o próżności 12.07.14, 03:06
            real.avalanche napisała:

            > Senseiek, poczytaj sobie, choćby w wikipedii, o pojęciach takich jak oddziaływa
            > nia słabe i przekrój czynny, potem policz, ile neutrin (to słowo się odmienia!)
            > oddziała w przeciętnym ludzkim ciele w ciągu całego życia, a potem dopiero pis
            > z o ich wpływie na starzenie, bo mi się słabo robi, jak takie bzdury czytam.

            Neutrina z powodu trudnosci z ich wykrywaniem sa marginalizowane przez spolecznosc naukowa. I z tego wynikaja takie posty jak Twoje.. z braku znajomosci tematu.
            A najpopularniejszy chlorine-based detektor neutrin wymaga energii powyzej 0.8134 MeV zeby zaszla reakcja:
            Cl-37 + Ve + 0.8134 MeV -> Ar-37 + e-
            A jako ze Argon-37 jest niezbyt stabilnym pierwiastkiem z half-life 35 dni, poprzez electron capture przeksztalci sie nam z powrotem w Chlor-37:
            Argon-37 + e- -> Chlorine-37 + Ve + 0.813874 MeV
            (gdyby nie maly half-life, i powrot do oryginalnego pierwiastka to byc moze nikt nigdy nie zauwazyl tej reakcji, nie mowiac juz o zastosowaniu do wykrywania czegokolwiek).

            A teraz wyobraz sobie co by bylo gdybys miala izotop wchodzacy w sklad komorki ciala (moze byc kompletnie stabilny. Chlorine-37 jest stabilnym izotopem), albo samego DNA, ktore przeksztalci sie w podobny sposob w inny pierwiastek - nastapi uszkodzenie molekuly w ktorej sklad on wchodzil.

            Neutrina z energia 0.813874 MeV sa produkowane przez Slonce praktycznie jedynie podczas rozpadow Beryllium-7, a kontretnie:
            Beryllium-7 + e- -> Lithium-7 + Ve + 0.861893 MeV

            i bardzo bardzo malej ilosci Boron-8
            Boron-8 -> Beryllium-8 + e+ + Ve + 16.9578 MeV
            (Beryllium-8 jest niestabilne i rozpadnie sie na dwie alfy i moze wziasc czesc decay energy ze soba)

            Wiekszosc neutrino pochodzacych z p+ + p+ ma max. tylko 0.42 MeV, co kompletnie uniemozliwia ich wykrywanie detektorami korzystajacymi z Tetrachloroetenu.

            Galium-71 based neutrino detektor z kolei wymaga neutrino z energiami >0.2326 MeV,
            a jako ze to jest metal, a nie jak w przypadku Tetrachloroetenu ciecz, mamy inne problemy z wykrywaniem (a raczej juz "liczeniem").
            • real.avalanche Re: ballada o próżności 15.07.14, 18:20
              Marginalizowane przez społeczność naukową? A eksperymenty (lista niekompletna, piszę z pamięci, pozostałe sobie wygooglaj) Borexino, Daya Bay, RENO, Double Chooz, SuperKamiokande, T2K, Nova, Minos, Miniboone, Icarus, IceCube, Gerda, Cuore? A konferencje z serii NEUTRINO, ostatnia w czerwcu w Bostonie? Sesja neutrinowa na konferencji ICHEP, 2 tygodnie temu w Walencji? Te nazwy coś Ci mówią?
              O Twojej znajomości tematu wybitnie świadczą choćby nazwy pierwiastków, które przepisujesz pracowicie z jakiegoś angielskiego źródła. Rozumiem, że w obecnej szkole mogą nie uczyć o borze, galu czy berylu, ale, na bogów!, o chlorze to chyba słyszałeś?
              I ostatnia rzecz - najpopularniejszy chlorine-based detektor? Kiedy? W latach 60tych? Coś przeterminowane to Twoje źródło.
              • senseiek Re: ballada o próżności 16.07.14, 05:20
                > O Twojej znajomości tematu wybitnie świadczą choćby nazwy pierwiastków, które p
                > rzepisujesz pracowicie z jakiegoś angielskiego źródła. Rozumiem, że w obecnej s
                > zkole mogą nie uczyć o borze, galu czy berylu, ale, na bogów!, o chlorze to chy
                > ba słyszałeś?

                To jest akurat wynik wygenerowany przez moja aplikacje ktora sluzy do obliczania stabilnosci wszystkich 3142 izotopow, wszystkich 118 pierwiastow, i podaje jakimi decay mode moga sie rozpadac, i z jakimi decay energy...

                Ona odczytuje nazwe pierwiasta z bazy danych. Uzylem jej i skopiowalem rezultat i wkleilem do postu.

                np.
                https://www.scienceforums.net/uploads/monthly_05_2014/post-100882-0-76466000-1401397467.png
                • real.avalanche Re: ballada o próżności 21.07.14, 13:14
                  No i super że napisałeś sobie taki program (robi coś poza pobieraniem danych z bazy i sprawdzaniem zasady zachowania energii? ;)
                  Co nie zmienia faktu, że używanie "decay energy", "half-life" czy innych anglicyzmów w tekście, kiedy istnieją polskie odpowiedniki, nie ma żadnego uzasadnienia poza ewentualną chęcią zaimponowania co mniej zorientowanym w temacie czytelnikom.
                  I dla takich czytelników jeszcze jedno sprostowanie, żeby się senseiekowymi pomysłami nie zasugerowali: Pomysł o pozbyciu się radioaktywnych izotopów z żywności to czysta fantastyka, nie istnieją metody, które by na to pozwalały (polecam publikację Borexino o redukcji tła). Nawet jeśli senseiek taką metodę wynajdzie, to pozostaje nadal promieniowanie kosmiczne, które nie dość że samo jonizuje, to jeszcze - o zgrozo - może zmieniać niewinne stabilne izotopy w promieniotwórcze.
                  A zainteresowanym neutrinami polecam chyba najlepsze (choć ostatnio nie aktualizowane) polskojęzyczne źródło, tworzone przez ludzi, którzy się na tym znają: neutrino.fuw.edu.pl/pl/odkrywanie_neutrin
        • stokrotka_a Re: ballada o próżności 15.07.14, 21:10
          senseiek napisał:

          > Bzdury pleciesz...

          Ty nawet bzdur nie pleciesz. ;-)

          > Sa teorie naukowe ktore sugeruja, ze mutacje w DNA sa spowodowane przez jonizac
          > je atomow, przez co te wchodza w nieoczekiwane reakcje, i nasze DNA ktora ma ni
          > eszczescie byc obok takiego zdarzenia, zostaje uszkodzone. Raz na jakis czas us
          > zkodzenie jest na tyle powazne, ze komorka wydostaje sie spod kontroli organizm
          > u, i co nazywamy po prostu rakiem. Jak uszkodzenie jest niewielkie i niezagraza
          > jace istnieniu komorki, to nazywamy to po prostu starzeniem..

          O tak, teorie naukowe są, ale to niczego nie dowodzi, ponieważ nawet taki szaman jak ty może sformułować dowolną teorię. Wszechświat jest doskonałym stolikiem w obliczu nawet takiego szamaństwa jak w twoim wykonaniu.

          > Jesli usuniesz wszystkie powody dla ktorych DNA sie uszkadza w czasie zycia, to
          > w kolejnych pokoleniach bedzie identyczne jak w poprzednich i bedziesz zyla wi
          > ecznie.

          Wróć tu, gdy "wyprodukujesz" pierwszego, wiecznie żyjącego człowieka, to porozmawiamy. ;-D

          > Miala bys nieskonczenie wiele czasu na nauczenie sie na pamiec wszystkich pierw
          > iastkow, nazw, ilosci protonow, masy atomowej, konfiguracji elektronow itd. ;)
          > ;)

          Gdybym miała wąsy, to bym ojcem była. ;-D
      • gocha033 zapewne macie racje Panocko... 08.07.14, 13:48
        ale jednak starzy i madrzy gorale powiadali mi, ze jednak chcieliby dwa razy dluzej byc mlodymi, bo tyle jest miejsc do zobaczenia i tyle istot do pokochania...
    • maitresse.d.un.francais Re: ballada o próżności 06.07.14, 19:12
      oczywista miłości niebywale wartościowego mężczyzny, np. Jasia Husia :-PPP
      • jan_hus_na_stosie2 Re: ballada o próżności 06.07.14, 19:22
        tak właśnie myślałem :)
        • maitresse.d.un.francais Re: ballada o próżności 06.07.14, 19:24
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > tak właśnie myślałem :)

          tak właśnie myślałam, że tak myślałeś :-P

          oczywiście Jasio Husio reprezentuje wartości sam z siebie, niejako w ten sposób, w jaki pies reprezentuje psowate, więc Jasio Husio jest wartościowy NIEZALEŻNIE OD TEGO, JAK SIĘ ZACHOWA (a różnie bywa Jasiu oj różnie)

          hmmm... wieczna uroda albo miłość Jasia Husia... poproszę trzecią opcję :-P
    • berta-death Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:29
      Urodę i młodość bym wybrała. Jako stara i brzydka i tak nie miałabym szansy na miłość a tak to chociaż w lustro milej zerkać.
      • czoklitka Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:31
        >a tak to chociaż w lustro milej zerkać.

        Berta, jesteś rozczulająca. :-)

      • stokrotka_a Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:54
        Inaczej byś myślała, gdyby przyszło ci zerkać w to lustro przez całą wieczność. ;-)
        • czoklitka Re: ballada o próżności 07.07.14, 18:24
          Dlaczego? Przecież i tak zerkamy w lustro przez cale życie...
          • stokrotka_a Re: ballada o próżności 07.07.14, 19:01
            Całe życie a wieczność to dwie nieporównywalne sprawy. ;-)
            • czoklitka Re: ballada o próżności 07.07.14, 19:26
              W całym życiu spoglądanie w zwierciadełko nie nudzi się, już szybciej należy do czynności obojętnych.
              • stokrotka_a Re: ballada o próżności 07.07.14, 19:39
                Już pisałam - życia ludzkiego z wiecznością nie da się porównać i nie próbuj szukać tu analogii. :-)
                • czoklitka Re: ballada o próżności 07.07.14, 20:47
                  Tak jest. Rozkaz.
    • czoklitka Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:36
      Ja chyba jednak wybrałabym dopiero życie wieczne, pośmiertne - mądrość życiowa nabyta tu na Ziemi pozwoli mi sensownie spożytkować mnóstwo czasu niebiańskiego.
      • alpepe Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:41
        jak byłam mała, to chciałam umrzeć i dowiedzieć się wszystkiego, poznać odpowiedzi na wszystkie pytania, ale to było równie naiwne jak twoja wiara, że bieg ukończyłem, wieniec zdobyłem i wiary ustrzegłem nam się przyda po śmierci.
        • czoklitka Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:45
          skąd masz pewność, że ja wierzę? nie napisałam, że jestem wierząca. czytaj uważniej i nie truj.
      • stokrotka_a Re: ballada o próżności 06.07.14, 20:57
        A co to jest czas niebiański i czym różni się od ziemskiego? ;-) I na jakiej podstawie sądzisz, że mądrość zdobyta na Ziemi przydałaby ci się w "niebie"? ;-)
        • czoklitka Re: ballada o próżności 06.07.14, 21:25
          Czas niebiański = wieczność. ;-)
          No liczę sobie, że rzeczywistość niebiańska wiele nie odbiegałaby od tej naszej, ziemskiej, więc bagaż doświadczeń byłby jak najbardziej w cenie. ;)
          Stokrotka, no weź, ja sobie tutaj zażartowałam, rozmarzyłam się, a Ty teraz chcesz mnie przesłuchiwać. Ja się tak nie bawię! ;-)
          • stokrotka_a Re: ballada o próżności 07.07.14, 18:58
            Szkoda, że tak się nie bawisz, bo ja się bawię właśnie tak. ;-)
            • czoklitka Re: ballada o próżności 07.07.14, 19:22
              Szkoda. Wielka, wielka szkoda. ;-)
              • stokrotka_a Re: ballada o próżności 07.07.14, 19:37
                Podobne zawołanie o winie było. O szkodzie nie słyszałam. ;-)
    • piataziuta Re: ballada o próżności 06.07.14, 21:28
      ...
      modre oczy zwiodły Zbycha
      chłop jak dąb, a łkał i wzychał
      niepokorna roześmiana
      pójść nie chciała i za Pana
      ten obwiesił się na drzewie
      Bóg go teraz nie chce w niebie
      Bóg go teraaaaaaaz....

      Chryzaneteeeeeeemyyyyy złociste w półlitrówce poooo czyyyyyyyystej...




      ale o co ci właściwie chodzi???

    • miau.weglowy Re: ballada o próżności 07.07.14, 19:26
      jak to mowia, kazda potwora...
      wiec wybor jest oczywisty: M jak ;)
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: ballada o próżności 08.07.14, 11:01
      To trochę przypomina dylemat Ani z Zielonego Wzgórza, która nie mogła wybrać, czy wolałaby być idealnie piękna, nieskończenie mądra czy anielsko dobra.

      Poszukaj odpowiedzi w książce dla dojrzewających dziewczynek;)
    • molly_wither Re: ballada o próżności 08.07.14, 21:08
      Ja , bo milosc to cierpienie.
      No,chyba ze sie nie kocha , a jest sie kochana:)

      jan_hus_na_stosie2 napisał:

      > Zadumała się dziewczyna nad swoją urodą
      > co tu robić Panie Boże, żeby zostać młodą?
      >
      > jej warkocze lniano złote
      > Janka wbiły w złą tęsknotę...
      >
      > www.youtube.com/watch?v=j6fqJThr4cE
      > Ciekawe ile kobiet wybrałoby wieczną młodość i urodę, rezygnując z miłości :)
      >
    • thelma333.3 Re: ballada o próżności 11.07.14, 10:37
      pomarzyc dobra rzecz;
      a w zyciu jak to w zyciu: w koncu I tak nie bedzie ani mlodosci ani urody ani milosci;
      takze ja wybieram totka :-)
    • sl-14 Re: ballada o próżności 16.07.14, 17:43
      Ja bym wolała dużo pieniędzy. I 10 cm wzrostu więcej, resztę załatwi medycyna estetyczna.:)
Pełna wersja