liisa.valo
14.07.14, 20:44
Nie przeraża was trochę to, co ostatnio wyprawia się w Polsce? Dzisiaj pojawiło się doniesienie: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,16321358,Nie_wierza__ze_Kamil_nie_zyje__Protestuja_pod_szpitalem.html?order=najnowsze#opinions
"Bóg jest od tego, żeby decydować ....". Nie mogę tego słuchać. Gdyby za chłopaka nie oddychał respirator - wtedy wszystko byłoby w rękach Boga. Teraz jest to domena medycyny. Idąc tropem manifestujących ostatnio katolików, skoro życie ludzie jest święte od poczęcia do naturalnej śmierci (bo na to się powołują przeciwnicy aborcji), to odłączajmy kabelki, pozwólmy naturalnie umrzeć. Masz zawał - Pan cię wzywa. Samochód cię potrąci - Bóg tak chciał...
To nie pierwsza sprawa ostatnio z kwestiami wiary w roli głównej. Chazan, teatralne przedstawienie obrażające uczucia religijne, szatańska joga w Poznaniu... Czy mnie się wydaje, czy wojujący obrońcy wiary coraz bardziej się wdzierają w życie niewierzących? Jest coraz gorzej?
Jeśli o mnie chodzi, to nie mam nic przeciwko temu, żeby katolicy nawet leżeli krzyżem obłożeni różańcami przed wejściem do tego teatru, ale niech mi pozwolą tam wejść. Ja nikogo nie ciągnę siłą na in vitro, aborcję i badania prenatalne, niech oni nie ciągną mnie w drugą stronę. Jestem dorosła i nie potrzebuję zewnętrznego sumienia w postaci rozwrzeszczanego tłumu. Czy to jest jakaś utopia? W innych krajach jakoś sobie z tym poradzili.