Woodstocki i inne Jarociny

18.07.14, 23:31
Przyznawać się, kto tam szalał za młodu na tego typu imprezach. I co tam ciekawego porabiał. Chyba, że to już te lata, że nikt nie pamięta jak to dawniej bywało, tylko ta szkoła i biblioteka w pamięć zapadły.
    • berta-death Re: Woodstocki i inne Jarociny 18.07.14, 23:38
      O tym co porabialiście na oazowych i harcerskich obozach też piszcie. Podobno tam to się dopiero dzieje. ;)
    • czoklitka Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 00:25
      Akurat na Woodstockach nie bywałam, chociaż byłam zapraszana, nie moje klimaciki - jakoś mi się zawsze kojarzylo to z brudem oraz niewygodą i z tymi śmiesznymi chłopaczkami o nieimponujących przyrodzeniach i chyba rekompensujących sobie to długimi włosami. A u mnie - gdy część bawiła się na Woodstockach, ja siedziałam często poza granicami. Z imprez - głównie kluby, domówki, imprezki na działkach i grille, wyjazdy ze znajomymi w Polskę i poza. Ogółem - bardziej szłam w kierunku subkultury rapowej, niż rockowej, no i - w czasach liceum - pilnowałam porządku wśród klasowego towarzystwa jako przewodnicząca. ;)
      • berta-death Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 00:57
        Też nie bywałam. Na Jarocina byłam za młoda, na Woodstocka za stara. Tak się jakoś wstrzeliłam z nastoletnimi latami pomiędzy lata świetności jednego i drugiego.

        Co do Jarocina, to było w takich wczesnodziecięcych latach, że bezmyślnie powtarzałam po dorosłych, że tam tylko same nienormalne głupki są, co łbami trzepią i słuchają na cały regulator łomotu, nazywając to muzyką. I, że to od kompotu, który sobie wstrzykują tak im się porobiło i wszyscy w monarze skończą. I w ogóle to straszny obciach jeździć w takie miejsca i zadawać się z takimi ludźmi. Przyznać się do czegoś takiego to gorzej niż przyznać się do pobytu w psychiatryku, mimo, że na jedno wychodzi. No i w ogóle wszyscy oni mają AIDS a na cały Jarocin tylko jedna igła przypada. ;D
        • czoklitka Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 12:35
          Nie, ja na to patrzyłam przez pryzmat znajomych osób z otoczenia, które jeździły na te festiwale - a że miałam niby nie uzasadniony wstręt do większości znanych mi osób noszących się "na rockowo" tak więc obrywało się od razu wszystkim takim i przy okazji festiwalom również. Mieli o sobie mniemanie bogów, ale z wyjątkiem za dużych glanów, gitarek i nieświeżych włosów niczym już się nie wykazywali; chlali dumnie paskudne piwo niczym bachuski winko, nie potrafiąc jednak dziabnąć głupiej wódki bez zapijania, a o lepszej klasy używkach mogli tylko pomarzyć. Chłopaczki robiące za te dzieci banany, czy tam kwiaty, byli w dużej mierze nieśmiali do bólu, z kolei dziewczyny - na ogół brzydkie, ale za to głoszące o swoich głębokich wnętrzach (w dodatku jedna taka pseudointeligentka z problemami natury filozoficznej chciała mi takiego jednego poderwać, śpiewając mu na przerwach serenady, co miałabym to w nosie o ile sama nie zachowywałaby się wobec mnie dość nieprzyjemnie i agresywnie). Dobra, to sobie upuściłam jadu.
      • minasz Re: Woodstocki i inne Jarociny 24.07.14, 07:00
        no to super ze bylas zapraszana hehe
        a jaki jest twoj klimacik 30letnia dzidzio?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 00:32
      Ja na woodstockach dopiero od paru lat szaleję, za młodu do głowy mi nie przychodziło się tam wybierać. Co po latach uznaję za błąd, ale nie boleję szczególnie...
      • berta-death Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 01:04
        Właśnie nie wiem czy żałować, czy nie. W sumie to fajnie by było na własne oczy zobaczyć ten wielki kocioł, który stał po środku obozowiska i w którym kompot się warzył. I z którego cały Jarocin jedną igłą czerpał.
    • twojabogini Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 01:07
      Szalałam i szaleję nadal. Tobie też berta polecam :)
      • berta-death Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 01:17
        Znaczy syn ma szansę doświadczyć, że pojedziesz z nim na Woodstock i bynajmniej nie ulokujesz się w sektorze dla starszyzny, gdzie głośniki są nastawione na mniejszą ilość decybeli a błoto jest robione z podgrzewanej wody?
        • six_a Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 14:53
          > Znaczy syn ma szansę
          większa szansa jest na to, że będzie uciekał na pielgrzymki i wdychał kadzidło, a matka przekonana, że syn na woodstocku czy gdzie tam. gdyż podobno niedaleko pada japko.
    • sl-14 Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 13:35
      Byłam raz, jako już pełnoletnia nastolatka. Zabawa przednia, ale teraz bym nie pojechała, wyrosłam z takich klimatów i zrobiłam się bardziej wygodna.
    • facettt Na non-stopie w Sopocie swietnie bywalo. 19.07.14, 14:37
      az sam sie dziwie, ze moglem sie wtedy bawic bez alkoholu.

      dzi juz nie dalbym rady.
    • triss_merigold6 Re: Woodstocki i inne Jarociny 19.07.14, 23:05
      Nie byłam ani w Jarocinie ani na Woodstok, nie lubię tłumów ani takiej formy integracji.
      • ponis1990 Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 00:04
        Jestem młoda ale nie byłam/nie będę, wolałabym bowiem Tomorrowland:D Ewentualnie Love Parade nieistniejącą już z wiadomego powodu.
        • leptosom Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 11:33
          Love Parade nieistniejącą już z wiadomego powodu

          z jakiego?
          • ponis1990 Re: Woodstocki i inne Jarociny 23.07.14, 23:09
            W 2010 z powodu złej decyzji organizatorów (jeden tunel jako wejście/wyjście jednocześnie) zgineło tam bodaj z 500 osób tratując się nawzajem.
        • berta-death Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 15:58
          Teraz jest parada równości, ale to piknik zwykły jest, całe rodziny idą jak na spacer. Podobnie jest na manifie. Dzieci, psy, baloniki, wesoła muzyka, wszyscy się dobrze bawią. Taki festyn uliczny, nie żadna manifestacja czy protest.
          Obecnie zadymy to tylko 11 listopada są a zadymiarskich festiwali to chyba już nie ma.
    • mierdolinho Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 02:20
      Za moich czasów - czyli jeszcze w tamtym wieku - Woodstock to była raczej impreza dla tzw. kudłoszczurów a nie fanów mających sprecyzowany gust muzyczny, bo cyt. Owsiaka z pamięci: "punka i metalu nie będzie bo to przyciąga różne agresywne grupy"; w związku z tym ani ja ani nikt ze znajomych nie jeździł a z Owsiaka i jego egzaltacji wszyscy raczej mieli bekę; to było zanim kk zrobił z niego asa pik w swojej talii wrogów.

      Teraz W. to jest impreza na pół Europy, higieniczna, aspirująca nawet do jakiejś intelektualnej rangi i oczywiście komercyjna do bólu. I jakoś mam znajomych którzy jeżdżą i to nawet z dziećmi i sobie chwalą oraz takich którzy omijają strategicznym łukiem i jeżdżą na niszowe imprezy.

      Ja nigdy nigdzie nie jeździłem, bo w tłumie wychodzi moja mizantropia, a poza tym jakby ktoś mnie obudził wrzaskiem przed 10 am to zadźgałbym śledziem od namiotu.
    • kino.mockba Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 11:02
      Na Woodstocku byłam kilka razy. Tam jest za duży tłum ludzi, więc pewnie prędko nie pojadę znowu (jeśli w ogóle).
    • stephanie.plum Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 13:02
      mnie zdarzało się szaleć, ale w jarosławiu!

      :~)
    • lisbethsalander Re: Woodstocki i inne Jarociny 20.07.14, 14:53
      Woodstock to za czasow mojego buntu byl juz obciach :P Bylam w Jarocinie, Zarnowcu i Brodnicy.
    • mozambique Re: Woodstocki i inne Jarociny 23.07.14, 12:59
      wiekowo bylam jak najbardziej au courant ale nigdy mnie nie ciągnęlo do towarzystwa rockowego - bo brudni , nachlani i maja bruden stojace włosy
      ani do hipisującego - bo brudni, nacpani i mają długie brudne włosy

      na sam pomysl aby spedzic pare godzin na polu namiotowym wsrod takich typów - brrrr....

      no czyścioszka ze mnie od zawsze ...
    • zeberdee28 Re: Woodstocki i inne Jarociny 23.07.14, 15:31
      Jeździłem na mystic, metalmanię i koncerty - woodstock był jak dla mnie zbyt 'eklektyczny' muzycznie a wydawanie paru stów po to żeby usłyszeć na żywo Vadera którego widziałem z 15 razy było jak dla mnie karygodne. Poza tym woodstock to była zbieranina która z całej Polski zjechała żeby pochlać, poćpać, poru... a często coś ukraść - na imprezach typowo 'metalowych' nawet jak ktoś przegiął z alkoholem to nie było zbyt częstych kwasów
    • sootball Re: Woodstocki i inne Jarociny 24.07.14, 01:45
      za młodu to nie. Teraz za staru ;)
      Właśnie wróciłam Castle Party.
      Deine Lakaien mniam :)
    • minasz Re: Woodstocki i inne Jarociny 24.07.14, 06:58
      pierwszy raz bylem 2 lata temu na woodstocku-napewno pojechac warto
      klimat jest specyficzny:) nie jest to festiwal komercyjny i stawianie takich zarzutow jest smieszne i pokazuje ze osoba nie ma pojecia o czym mowi
      co do strony muzycznej - to raczej nie moje klimaty wspolczesnej elektroniki tam raczej mie ma a gwiazdki typu peja powoduja u mnie znudzenie
      najwiekszym problemem tego festiwalu sa indoktrynacje religijne i polityczne co mnie odrzuica
      w tym roku raczej sie nie wybiore dosyc intensywnie uzywam zycia klubowego co sprawia ze potrzeby festiwalowe spadly:) w tamtym roku bylem na okolo 10- w tym pewnie na 2 w wwa:)
Pełna wersja