Czy to poczatek czy juz koniec????

22.07.14, 16:33
Witam wszystkich forumowiczow,jak wiekszosc tu obecnych potrzebuje obiektywnej porady.Mam 27lat,5lat temu rozwiodlam sie,mam 2dzieci malzenstwa i od 4lat jestem w "nowym" zwiazku z ktorego 5mies.temu urodzilam swoje 3dziecko,(jego pierwsze).Obecny zwiazek rozwijal sie bardzo powoli,facet byl w pelni swiadomy mojej sytuacji,tego ze mam dzieci itp,mimo wszystko chcial ze mna byc i chce nadal.Po dwoch latach zamieszkalismy razem,po kolejnych dwoch dziecko i zycie sie kreci.Z racji na charakter jego pracy widujemy sie w weekendy-wtedy przyjezdza do domu.Od kad mieszkamy razem moja rodzina,jego rodzina i nasi znajomi ciagle pytaj dlaczego nie mamy slubu,kiedy wkoncu sie pobierzemy itp.Podejmowalismy ten temat kilkanascie razy a kilka razy bylismy juz nawet zdecydowani ale zawsze "cos wypadlo" i docjpdzilismy do tego ze to duzo zamieszania,ze koszt spory itp i temat umieral.Obecnie mieszkamy w moim miescie rodzinnym ale za pare tyg mamy sie przeniesc w jego strony,450km dalej i ze strony mojej rodziny znowu temat slubu zmartwychwstal,ze powinnismy sie pobrac bo byloby lepiej dla nas,dla dzieci itp,moj partner stwierdzil ze nikt mu nie bedzie mowil co ma robic ze to nasza sprawa (z jednej str popieram go w tym ale...)Jak sie wkoncu zapytalam wprost dlaczego nawet w takiej sytuacji nie mozemy sie pobrac skoro oboje deklarujemy sobie ze chcemy i bedziemy razem?Atmosfera sie znaczni napiela i rozmowa sie przeistoczyla w zazarta dyskusje i wtedy spadla na mnie lawina odpowiedzi.Od tamtej pory ciezko mi sie otrzasnac i nie wiem co mam myslec i robic.Powiedzial mi wtedy ze on glupi nie jest i wie ze ten slub to interes mojej rodzinki zeby mnie na chama wydac za maz a jak sie poklucimy po przeprowadzce to rodzinka mnie sciagnie i wycisnie z niego kazdy grosz itp i zeby sobie to wybili z glowy bo skoro go kocham to na co mi slub ze jeden juz mialam i mi starczy.Moje pyt brzmi czy Waszym zdaniem on ma racje?czy to faktycznie tak jest?czy nie mam prawa chciec slubu z nim?
    • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 16:37
      1. Chłopina ma rację
      2. Masz prawo chcieć
      3. On ma prawo nie chcieć
    • light_in_august Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 16:40
      Co to w ogóle za pytanie, czy masz prawo chcieć ślubu? Oczywiście, że masz. Ja osobiście nie pojmuję motywacji ludzi, którzy niby chcą być razem, ale panicznie boją się obrączek, jak diabeł święconej wody - czego tu się bać? To naprawdę takie straszne "zaobrączkować się" z kimś, z kim chce się spędzić życie? Może go o to zapytaj. Bo przy tej Waszej kłótni wyszło, że to on ma jakiś problem, jakieś lęki, które go powstrzymują.
      • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 16:43
        > Ja osobiście nie pojmuję motywacji ludzi, którzy niby chcą być razem, ale panicznie boją się obrączek, jak diabeł święconej wody - czego tu się bać?

        A ile własnych rozwodów masz za sobą ?
        • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 16:59
          Jeden rozwod.On od poczatku zna moja sytuacje.Gada ze mnie bardzo kocha ze chce ze mna byc ze powinnam mu ufac itp a wczoraj powiedzial ze slub moze jak sie przeprowadzimy i bedziemy z dala od mojej rodziny
          • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:04
            Na moje, masz mądrego chłopa i szurniętą rodzinkę i znajomych. Ale jak im pozwalasz wchodzić sobie na głowę, to wchodzą. Na Twoim miejscu, w prostych żołnierskich słowach, wyłożyłbym im, że to nie ich sprawa i po bólu
            • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:11
              Tego samego on ide mnie oczekuje zebym ich pogonila i ja sama wiem ze tak powinnam zrobic.Wiem tez ze jak sie przeniesiemy to sytuacja sie uspokoi i nikt nie bedzie wlazil nam w zycie-on gwarantuje ze nikt z jego rodziny tez nie bedzie sie wtracal.Nasuwa mi sie tylko pytanie dlaczego on chce ze mna byc a o slubie nie chce slyszec?rozumialabym to gdyby postawil sprawe jasno i powiedzial ze chce wychowywac ze mna dziecko ale zyc ze mna jako z kobieta nie chce a teraz to nic nie ogarniam
              • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:47
                > rozumialabym to gdyby postawil sprawe jasno i powiedzial ze chce wychowywac ze mna dziecko ale zyc ze mna jako z kobieta nie chce a teraz to nic nie ogarniam

                A niby jak miałby z Tobą chcieć żyć ? Jak z facetem ? Naprawde nie rozumiesz jak można nie chcieć wywalić iluś tysięcy złych na kieckę, garnitur i parę godzin ubawu ? I nie rozumiesz, jak można nie chcieć wywalić kolejnych tysięcy przy rozwodzie ?

                Podsumowując, za (najskromniej licząc) kilkanaście tysięcy, dostajesz 2 papierki z orzełkiem u góry. Za 10% tej kwoty, dostarczę Ci setkę takich papierków. Rozumiesz teraz absurd, który staram się zilustrować ?
                • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:57
                  slub mozna zrobic skromniejszy,to zaden problem a nie ukrywam ze wynoszac sie 450km od swojego rodzinnego miasta czulabym sie bezpieczniej jako zona skoro i tak jestem tam zdana na jego laske i nie laske a tak to on ponosi odpowiedzialnosc tylko za siebie i jedno dziecko a ja za siebie i 3dzieci.nie stanowimy rodziny obecnie-taka prawda.wyglafa to tak jakbym byla mimo dziecka poczekalnia
                  • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 18:04
                    Kawałek papierka da Ci rodzinę i bezpieczeństwo ? Chciałbym mieć ułamek tej wiary w magię celulozy
                  • klamkas Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 20:18
                    Współczuję pojmowania tego pojęcia - rodzina to nie obrączka i papierek z US. To wy. Można mieć i obrączki i papierek, a rodziną być tylko na papierze. Wy jak widać nie jesteście nią ani w naturze ani na papierku.
        • light_in_august Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:13
          Ja mam jeden zaledwie ;) I wcale nie wspominam szczególnie źle - bolesny jak każde inne rozstanie (choć może i mniej ze względu na przyjazne stosunki i wspólną decyzję o rozwodzie - ale to już zależy od ludzi).
          Miałabym się bać ślubu, bo mogę się kiedyś rozwieść? Phi, to może lepiej w ogóle się z nikim nie wiązać, bo może się to skończyć rozstaniem? :)
          Pana z postu powyżej nie rozumiem tym bardziej, że na dziecko i tak będzie bulił alimenty, niezależnie od tego, czy ślub będzie, czy nie. Więc czego się boi? Że mu kobita zabierze kasę przy rozwodzie? Skoro nie ufa, to niech się zabezpieczy prawnie, są przecież takie możliwości.
          • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:16
            Zabezpieczenie alimentacyjne juz mam a intercyzy przed slubem on nie chce bo proponowalam takie rozwiazanie
            • light_in_august Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:26
              No więc właśnie. Tym bardziej nie rozumiem. Ale skoro prezentuje takie stanowisko, to nie ma co naciskać. Powiedz mu "nie, to nie, ja w sumie też nie mam ochoty brać z tobą ślubu, kto wie, co przyszłość przyniesie" - na pewno się ucieszy ;)
              • zabieganab Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 14:18
                GENIALNE!!!!
          • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:51
            > Ja mam jeden zaledwie ;) I wcale nie wspominam szczególnie źle

            To miałaś sporo szczęścia, bo dla wielu ludzi to ciągnący się miesiącami, albo latami koszmar i ciężkie pieniądze marnowane na prawników. Jakie są za to plusy zarejestrowania się w urzędzie / kruchcie ?
            • light_in_august Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 19:05
              Nie wiem, czy to szczęście miałam, czy po prostu wybrałam fajnego człowieka za męża (i sama też jestem fajna, że się tak skromnie wyrażę ;)).

              A sens papierka? Każdy widzi inny lub nie widzi wcale. Mnie akurat podoba się idea tego momentu, kiedy ludzie na serio wierzą, że im się uda i że w tym danym momencie są w stanie coś sobie obiecać. Jasne, że można obiecać nie w urzędzie i bez świadków, ale mnie chodzi o ten ceremoniał. Wiele jest w życiu takich ceremoniałów - pogrzeby, chrzciny, huczne obchodzenie wejścia w dorosłość, uroczyste wręczanie dyplomów itp. Widocznie jakaś część w człowieku potrzebuje, żeby coś odbywało się w uroczystej atmosferze, a nie o tak sobie.
              No cóż, tak po prostu mam, że mnie to wyrażenie wiary we wspólną przxyszłość rozkłada na łopatki (w pozytywnym sensie).
    • paco_lopez Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:20
      z tego powodu, ze temat rodzi napięcia nie nalezy rozwiązywać go ślubem. ja nie wiem po co komu ślub poraz drugi i poraz trzeci.
      • light_in_august Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:22
        A po raz pierwszy po co? Jak sobie odpowiesz, to będziesz wiedział, po co drugi i trzeci ;)
        • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:28
          a nie zastanawia Ciebie opez to ze jednak zona to zona a tak to kto?matka dziecka?czy JEGO DZIEWCZYNA?a on moj CHLOPAK?
          • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:53
            > zona to zona a tak to kto?

            Nie wiem jak Paco, ale ja wobec takiego kalibru argumentacji, bym skapitulował
            • sl-14 Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 20:55
              :D
          • six_a Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 19:50
            >?a on moj CHLOPAK?
            jak masz 13 lat, to chłopak jak najbardziej pasuje. i tak powiedz mamusi.
            • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 20:26
              Czyli zycie "na kocia lape" jest tu jak najbardziej na miejscu,olac jakies sluby i inne ceregiele i zyc jak dotad tak?Wierzyc w jego slowa;"jak ma byc miedzy nami dobrze i chcemy byc rodzina to i bez slubu sie da"....?
              • gyubal_wahazar Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 20:57
                > Wierzyc w jego slowa;"jak ma byc miedzy nami dobrze i chcemy byc rodzina to i bez slubu sie da"....?

                A w 2+2=4 też trzeba wierzyć, czy może sensowniej się zastanowić, czy trzyma się to kupy ?
              • six_a Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 21:01
                no cóż, skoro ślub był priorytetem, to chyba trzeba było to najpierw ustalać z wybrankiem, a nie dopiero po urodzeniu dziecka i to jeszcze pod wpływem nacisków rodziny.
        • paco_lopez Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 10:31
          zwróć uwagę, ze małżeństwo jest czymś w co się wchodzi i wychodzi jak się chce albo ma się dość całkiem łatwo. rozwiedzeni są prawie wszyscy , a większość rozważała rozwód. małżeństwo nic nikomu nie daje samo w sobie. to jest kwestia relacji i odpowiedzialności za skutki bzykania o jakim każdy marzy.
          • mozambique Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 24.07.14, 10:24
            nie wiem gdzie sa ci prawie wszyscy ?????????

            statystycznie w polsce rozwiedzionych jest jakies 25 % dorosłych ludzi

            jedna czwarta całości to są wszyscy ????????
    • leptosom Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:27
      w konkubinacie możesz mieć lepiej, niż w małżeństwie.
      • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 17:29
        pod jakim wzgledem?jak samotna matka tez nie jestem
    • facettt cos pomiedzy... 22.07.14, 19:15
      oszalalamjuz napisał(a):
      czy nie mam prawa chciec slubu z nim?

      - masz prawo.
      a on ma prawo go nie chciec.

      takie zycie i takie prawo.
    • altz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 22.07.14, 19:35
      Facet się boi, że po ślubie zamiast względnej równowagi atuty przesuną się na Twoją stronę i ma pełną rację.

      Jeśli chcesz go delikatnie naciskać, zawsze możesz go przedstawiać: tata Jasia, albo opowiadać jemu systematycznie o fajnym koledze z pracy. :-D
    • mozambique Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 10:13
      czyli reasumując - w wieku 22 lat bylaś juz rozwódką w dwójką dzieci
      obecnie nie masz jeszczce trzydziestki i masz trzecie nieślubne z faciem który chce cię bzykać i plodzic dzieci ale jzu zadnej odpowiedzilanosci za waszą trójkę wziąć nie chce
      zakłąam ze przy takiej ilości dzieci nie pracujesz zawodowo i jestes na utrzymaniu facia

      twoja rodzina widzi ze juz polowe życie masz spapraną i dwoje twoich dzieci ma równiez spaprane dzieciństwo a drugą polowe masz duze szanse takze spaprac , sobie i trzeciemu dziecku , wtedy z uroczą trójeczką drobiazgu wrocisz do mamusi i tatusia pewnie

      no cóz - facet który chętnie dzieci robi ale zenic sie z ich matką nie chce raczej szykuje się do odlotu
      • mozambique Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 10:16
        aha - pracuje daleko i w domu jest co 2 tygodnie ?
        czyli mało go znasz i w sumie niewiele o nim wiesz

        jesli to nie robota na paltformie wiertniczej albo przy połowie tuńczykow to zapewne ma bujne zycie towarzyskei daleko od domu
        • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 14:33
          Znam go dobrze bo taka sytuacja ze on pracuje z dala od domu jest od 1,5roku a jestesmy razem 4 i nim wyjechal do pracy to juz mieszkalismy razem,a w domu bywa co tydzien
      • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 10:32
        Jak najbardziej pracuje zawodowo,tzn.obecnie macierzynski i uczestnicze w utrzymaniu domu itp w stopniu minimalnie mniejszym niz moj partner.Co do odlotu to nie wiem czy on sie szykuje,genetalnie uklada nam sie dobrze,prowadzimy normalne zycie,jest zaangazowany w wychowanie moich starszych dzieci.Kwestia nie rozwiazana miedzy nami jest jedynie slub,przy czym on stwierdzil w ostatniej rozmowie ze chce tego ale jak bedziemy z dala od mojej rodziny itp.W woli scislosci to ze mam dzieci w tak mlidym wieku nie oznacza ze mam zjechane zycie,jak sie chce to mozna wszystko poukladac tak zeby sobie zycia bie zwalic!
        • mozambique Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 11:31
          a niby dlaczego z dala od rodziny ?
          zeby ta rodzina nie mogla na slub przyjsc?

          coś tu waniajet ( jak mawiała moja babcia z Kresów)
          jesli pan ochoczo płodzi i nic więcej to waniajet jak najbardziej

          ,
          • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 11:58
            Jak moja rodzina bedzie z dala to on bedzie mial spokoj i przy tym ja tez,niktmi sie nam nie bedzie wtracal,mowil nam co mamy robic itp to jego slowa a kiedys "zazartowal"ze moze wtedy nikomu nie bedzie chcialo sie tam jechac na nasz slub
        • sl-14 Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 20:57
          > W woli scislosci to ze mam dzieci w tak mlidym wieku nie oznacza ze mam zjechane zycie

          No skąd, sam miód, jak widać.
      • arabeska_a Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 19:38
        Mozambique dobrze mowi.

        Nie masz zadnych praw. Za to masz trojke dzieci bez zadnego ojca. I faceta z doskoku.
        W kazdej chwili moze sie wyniesc do innej...
    • piataziuta Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 10:35
      nie rozumiem, jak można mieć z kimś dziecko i nie umieć rozmawiać z nim wprost

      nie powiedziałaś mu podstawowej rzeczy: "to JA chcę ślubu" - zacznij od tego
      bo on z tego niedopowiedzenia korzysta i zwala wszystko na rodzinę, tak jest najłatwiej


      a tak na marginesie, to facet jest żałosny, spłodził dziecko, a całkowicie uchyla się od odpowiedzialności i żyje z tobą tak jak mu wygodnie,
      w przypadku gdy mu się odwidzi, zostaniesz sama z jego dzieckiem bez żadnego zabezpieczenia
      a przecież brał chyba udział w płodzeniu tego dziecka, czy nie brał??


      • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 11:56
        Ja juz kilkakrotnie mowilam mu ze ja chce slubu,jeszcze przed ciaza i potem juz w ciazy to wtedy mial wymowke ze nie chce zebym z brzuchem szla bo wyjdzie na to ze to tylko przez dziecko a teraz tak jak pisalam wczesniej on chce ale kiedys,jak sie przeniesiemy,jak bedzie kasa,jak moja familia bedzie daleko,i tak wkolo pie........
        • mozambique Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 12:09
          tjaaaaaaa.... kurde jaki to jednak jest schemat
          jak facet wie ze to ta jedyna to sam w tydzien zorganizuje weselicho z trzy wsie i zaden brzuch mu tu nie bedzie przeszkadzał
          a jak nie jest pewien to mu data nie pasuje, albo promien słonca albo fartuch u kelnera
    • kachaa17 masz prawo 23.07.14, 11:13
      chcieć ślubu. Jeśli jest to twoja potrzeba to nie dawaj sobie wmówić, że to przez twoją rodzinę. Jeżeli sama tego chcesz a nie tylko pod wpływem nacisków swojej rodziny to jak najbardziej możesz tego chcieć. A jego reakcja dla mnie jest podejrzana. Czegoś się boi. Jeśli chce z tobą być i twierdzi, że papierki nie są ważne to skoro nie takie ważne to równie dobrze może mieć ten papierek. A na ślub nie trzeba wydawać dużo kasy. Wystarczy dwóch świadków i jakiś obiad potem. Myślę, że z jego strony to takie mydlenie oczu.
      • mozambique Re: masz prawo 23.07.14, 12:11
        na sam ślub w USC to wystarczy cos okolo 100zł , i z pół godziny czasu - tak dokładnie

        swiadkowie, ostatecznie mogą byc urzednicy z USC ( tez mozna poprosic jak sparwa nagła)

        zaden obiad, goscie , szampan , limuzyna, suknia a trenem ani puszczanie gołebi nie są obowiązkowe, naprawde
        • oszalalamjuz Re: masz prawo 23.07.14, 12:37
          Ja o tym wszystkim wiem i on tez,jak czytam Wasze wpisy za ktore Wam naprawde dziekuje to utwierdzam sie w tym,ze jestem dla niego tu i teraz ale nie jest w glebi siebie pewien ze jestem ta jedyna(z tego wynika ze nie jestm).Czasem mysle ze jest ze mna po to by byc blizej dziecka na ktorym mu naprawde zalezy
          • light_in_august Re: masz prawo 23.07.14, 13:50
            No niestety, na to wygląda. Nie umiałabym zaufać facetowi, który tak się zapiera przed wzięciem ślubu - wygląda to tak, jakby myślał, jak tu się najszybciej i bezproblemowo zwinąć.
            Obserwuj go, słuchaj i sama zobaczysz, jak jest i podejmiesz decyzję, co dalej.
            • oszalalamjuz Re: masz prawo 23.07.14, 14:27
              Sa jeszcze watki ktorych poruszac nie chcialam ale widze ze trzeba.Okolo 2m-cy temu widzialam wiadomosc na jego poczcie od kobiety z pretensja ze ja oklamal ze jest sam a ona sie dowiedziala od kogos ze on ma "rodzine",dwa tyg od tego zdarzenia pozyczal mojemu bratu tel i prosil mnie o przekazanie go,ale ja wczesniej sie chcialam upewnic ze nie ma w nim zadnych naszych wiadomosci i znalazlam smsa ktory mial zostac wyslany ale z nieznanego mi powodu nie zostal wyslany.trescia wiadomosci bylo zaproszebie na spacer.Przypomne ze on pracuje 300km od domu i widujemy sie w weekndy.Na moje pytanie o co chodzi uslyszalam ze on nie wie o co chodzi,nic nie pisal,nie zna tej kobiety i ze to pewnie ja robie mu podpuchy.....
              • oszalalamjuz Re: masz prawo 23.07.14, 15:07
                Druga kwestia jest to,ze nawet jak rozmawiamy o slubie to pojawia sie tylko cywilny,ze str jego rodziny slyszalam nawet opinie ze jak mamy juz dziecko ochrzczone to koscielnego nie potrzebujemy
                • negentropia Re: masz prawo 23.07.14, 16:21
                  trochę trollem cuchnie... ślub kościelny po rozwodzie? no zdarza się...
                  • oszalalamjuz Re: masz prawo 23.07.14, 17:01
                    Pierwszy slub mialam cywilny
    • mmagi Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 12:40
      nie wiem czy on ma rację czy nie ale wiem,ze jak pociągniecie dalej ten temat to wszystko sie rozpadnie:>
    • jopowa Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 18:25
      Duzo napisalas, napisz krocej
      • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 18:28
        jak dotad nikt sie nie skarżyl,ze nie rozumie wiec i Ty jesli jestes zainteresowany/a tematem to poskladasz to w calosc
    • kol.3 Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 19:10
      Proponowałabym przystopować i stosować środki anty, bo tempo Twojej prokreacji i brak talentu do znajdowania partnerów życiowych nie doprowadzą do niczego dobrego. Obecnemu panu uświadom, że alimenty na dziecko i tak będzie płacił. No i znajdź sobie pracę.
      • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 19:19
        Osoby wypowiadajace sie prosilabym o zapoznanie sie z moimi wszystkimi wypowiedziami.Nie naleze do grona cwaniar i nie zwiazalam sie z nim po to zeby miec sponsora!ja pracuje,obecnie jestem na maciezynskim a on jest platny!a alimenty i tak mamy ustalone droga ugody w sadzie i mam na nie prawomocny wyrok!nie jestem na utrzymaniu partnera,razem gospodarujemy wspolnymi pieniedzmi
        • kol.3 Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 24.07.14, 07:28
          Zapoznałam się z pierwszym postem, w którym nie do końca przedstawiłaś swoją sytuację. Nigdzie nie napisałam, że jesteś cwaniarą szukającą sponsora. Jeśli sprawy alimentów są ustalone, Ty pracujesz, to dlaczego Twój partner czuje się zagrożony, że w razie ślubu z Tobą Twoja rodzina wyciśnie z niego ostatni grosz, bo nie rozumiem.
          • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 24.07.14, 08:39
            Tego wlasnie nie wiem czego on sie boi,ale coraz blizej mi do tego zeby jednak tego tematu z nim nie ciagnac dalej i zyc swoim zyciem
      • sl-14 Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 20:59
        Popieram pierwsze zdanie.
    • allatatevi1 Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 23.07.14, 21:15
      wooooow w wieku 22 byłaś już z dwójką dzieci i po rozwodzie...
      Czy może jesteś etniczną Romką?

      W wieku 22 lat to większość kobiet broni się rękoma i nogami przed stałym związkiem bo woli jeszcze pocieszyć się wolnością i niezależnością, wyjechać na stypendium zagraniczne, zjeździć ze znajomymi Amerykę Łacińską a u Ciebie w tym wieku było już po ptakach...

      Teraz masz 27 lat... duża część kobiet to w wieku 27 lat zaręcza się po raz pierwszy, a Ty w tym wieku masz już za sobą rozwód i urodzenie dzieci dwóm różnym mężczyznom (!).

      Może przyhamuj trochę bo jak tak dalej pójdzie to będziesz niedługo miała dzieci z 5 różnymi facetami - nie kojarząc które z którym.

      Trochę rozumiem obawy Twojego faceta - drugie małżeństwa rozpadają się o wiele częściej niż pierwsze - zresztą nic dziwnego bo wchodzą w nie ludzie spaczeni, o których wiadomo, że w tej działce życia (miłość i związki) są noga.
      Niektórzy są słabi z matmy i powtarzają klasę, inni mają niską inteligencję emocjonalną... i powtarzają małżeństwo. Myślę, że przydałyby się takie bezpłatne konsultacje z psychologami, psychiatrami i terapeutami dla osób po rozwodzie - mogli by popracować na nich nad swoją niską inteligencją emocjonalną i wyrobić sobie jakieś strategie, tak jak np. z ludzie z autyzmem i aspergerem, którzy też mają pewne problemy w normalnym funkcjonowaniu społecznym.
      • oszalalamjuz Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 24.07.14, 08:44
        Rozumiem ze Ty juz jestes po takich konsultacjach,i co?nie pomoglo.....oj szkoda,szkoda.Emocjonalnie jestes noga i to krzywa bo pewnie malo Ci klawiatura nie eksplodowala w trakcie pisania a i z czytaniem ze zrozumieniem tez nie najlepiej...zal mi Cie ,ale coz....Nie wszyscy moga byc normalni
      • six_a Re: Czy to poczatek czy juz koniec???? 24.07.14, 11:17
        no takie życie, jedni liczą dzieci w wieku 22, drudzy liczą plemniki starzejącego się męża i wspominają do końca życia jednego jedynego erazmusa.
Pełna wersja