nikola2014
24.07.14, 22:54
O długiego już czasu codziennie mąż mnie unika, o nic nie pyta, nigdy mnie nie chwali, nie komplementuje, nie współżyjemy seksualnie, nie rozmawiamy o planach na przyszłość, denerwuje się gdy pytam czy kiedyś chciał by zostać ojcem, bo ma prawie 40 lat. Odpowiedź brzmi: "Nie wiem, nie teraz, na razie nie mam czasu pomyslec".
I wtedy odwraca wzrok, temat i sprawa ucicha.
Codziennie po pracy siedzi przy laptopie, później śpi, znowu do laptopa, później idzie spać bez pożegnania i znów do pracy. W domu nic nie robi.
Jestem młoda, marzę o szczęśliwej rodzinie zwłaszcza z dzieckiem... aby mąż nas kochał, pragnął. Tu tego nie czuję z moim męzem i nic się nie zapowiada.
Czy któraś miała podobną sytuację i po czasie coś się zmieniło? Jest szansa, że mąż dojrzeje do rodziny? Kiedyś mi obiecywał niewiadomo co i skończyło się na pustych słowach, teraz wiem że zostałam okłamywana zanim za niego wyszłam.
Teraz mu nawet nie zalezy co o nim pomyślę kiedy mnie rani obojętnością, brakiem rozmów, czułości i sexu :( Czuję się przy nim nieatrakcyjna, a przecież tak pewnie nie jest! Nie mogę tak dłużej się czuć beznadziejną, on ma na mnie zły wpływ, doprowadza mnie do częstego smutku, płaczu, braku wiary w siebie, bo przecież nigdy nic mu się we mnie nie podoba i często krytykuje.
Czy jest sens iśc do poradni rodzinnej czy gdziekolwiek czy lepiej szybko uciekać???? Martwi mnie to, że on nie widzi w swoim zahcowaniu nic co mogło by pogarszac nasze relacje, według niego jest super, on jest wspaniały a tylko ja wyolbrzymiam i robię aferę z niczego. Wiem w takim razie, że mnie nie rozumie i nie mam co liczyć na jego poprawę po moich rozmowach, mówię jak do pustej ściany. Sama sobie z tym nie radzę.
Kto może mi pomóc? Jest o co walczyć czy szkoda czasu? Nie wiem czy jestem zaślepiona miłością, że nie widziałam wczesniej, że z nim nic nie wyjdzie, że on unika rodziny jak ognia....
Mam małe szanse na zajscie w ciążę z upływem wieku, coraz gorzej to znoszę, że będzie za późno na rodzicielstwo nawet jak odejdę od męża i spróbuję z innym, to przez to czekanie już się nie doczekam ;((((((
Wszystko co tu pisałam, mówiłam milion razy mężowi, moje gadanie na nic..