bierna agresja

25.07.14, 06:23
Pierwszy raz poddaję pewną sytuację pod Wasz osąd. Mam problem z oceną zachowań mojego faceta. Ten ma przykrą cechę: w momencie gdy cos go wkurzy lub zirytuje (cokolwiek) zupełnie wyłącza się z kontaktowania ze mną. Wygląda to tak że w ciągu dnia porozumiewamy sie telefonicznie, smsowo itd. Wszysko jest ok. I nagle mój luby staje w drzwiach domu, rzuca służbowe cześć, uchyla sie przed cmokiem na powitanie, z pogardą spoglada na obiad (jadl nie bedzie), siada przed kompem i zupelnie nie reaguje na jakiekolwiek formy kontaktu. Ja to odbieram jak karanie mnie za grzechy innych, odgrywanie sie, jestem smutna i zdezorientowana. Kiedys próbowałam rozbroić ten ładunek wybuchowy- pytalam: stało sie coś? próbowałam objąc itd. Teraz poprostu zmywam sie do innego pomieszczenia, zajmuję się czyms innym. Tylko uwiera mnie fakt że do konca wieczoru do wlasnego chlopa pyska nie mogę otworzyc.
Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję?
    • alpepe Re: bierna agresja 25.07.14, 08:05
      póki nie ma dzieci, zwiń się z pokładu.
    • dreemcatcher Re: bierna agresja 25.07.14, 08:37
      pakuj walizki i uciekaj z tego związku jeśli przyjdzie ci do głowy że może się zmieni, walnij głową mocno w ścianę. Będzie tylko gorzej on nie ma zamiaru tworzyć związku a jedynie w nim być na swoich warunkach .
    • leptosom Re: bierna agresja 25.07.14, 10:15
      gdy cos go wkurzy lub zirytuje (cokolwiek) zupełnie wyłącza się z kontaktowania ze mną.

      nie znajduje u Ciebie zrozumienia i oparcia. wie co możesz mu zaproponować, a on tak przeżywa niepowodzenia, że traci apetyt.
    • ijonaa.tichy Re: bierna agresja 25.07.14, 10:16
      Mocno przedmiotowe traktowanie.
      Jest mu wygodnie, ale cię nie kocha. Zrób mu to samo kiedy będzie w dobrym humorze, zobaczysz jak zareaguje.
    • gyubal_wahazar Re: bierna agresja 25.07.14, 10:55
      Kup mu może koszulkę z wprasowanką na kształt 'Mam focha i jestem z niego dumny"
      • gyubal_wahazar Re: bierna agresja 25.07.14, 10:59
        A jak typ nie chce gadać, to niech przynajmniej się nauczy wymrugiwać morsem 'mam focha'. A Ty odmrugasz mu wtedy: 'no i xuj', co powinno uzdrowić Waszą komunikację niewerbalną
        • czarownicazksiezyca Re: bierna agresja 25.07.14, 11:16
          Pośmialam się, dzieki gyubal, jestem tylko podczytywaczem forum ale cenie Twoj dowcip.
          Za powazne opinie rowniez dziękuję.
          • gyubal_wahazar Re: bierna agresja 25.07.14, 11:29
            Niech Ci Bozia w dzieciach, za dobre słowo, Czarodziejko ;)
            • alpepe Re: bierna agresja 25.07.14, 12:01
              byle nie z tym partnerem.
    • piataziuta Re: bierna agresja 25.07.14, 13:01
      To się nazywa przemoc psychiczna.
      Zachodzi wtedy, gdy gościu się na tobie wyżywa i ma zawsze do tego milion powodów: zmiana kierunku wiatru, ktoś go zirytował w pracy albo po prostu wstał lewą noga. Zamiast tego jednak powie ci: nie tak się spojrzałaś, nie takim tonem do niego mówisz, za mało się nim interesujesz, za dużo się interesujesz, zupa za słona. Zawsze się coś wymyśli na poczekaniu.
      Opcje są dwie:
      1)wyznaczysz mocną granicę i nie będziesz pozwalać na wyżywanie się na tobie bez powodu, a on (o ile mu na tobie zależy) przyzna, że ma problem i pojdzie na odpowiednią terapię zwalczać swoje zapędy
      2)zostawisz go.
      Pierwsza opcja jest bardzo ciężka i możliwa tylko jeśli jesteś bardzo silną osobą, a partner jest bardzo zaangażowany. Czyli marne szanse
      .
    • urko70 Re: bierna agresja 25.07.14, 13:28
      czarownicazksiezyca napisała:

      > Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję?

      Jesteście razem więc coś Was łączy, jakoś Wam jest/było ze sobą dobrze.
      Trzeba spróbować naprawić problem i żyć lepiej czyli bez problemu.
      Mi to wygląda na zachowanie introwertyka.

      Może ktoś go zezłościł i nie chcąc wybuchnąć na Ciebie zamyka się w swojej jaskini.
      A może dał ciała, okazało się że jest słaby i jest mu wstyd i dlatego nie chce się chwalić / rozmawiać.
      Ja nie wiem, wiem natomiast że jest jakiś powód dla którego on się zamyka w sobie.
      Wiem że bardzo prawdopodobne jest że jemu wcale nie jest z tym dobrze.
      Wiem też że czasem daje się takie zachowania naprawić.

      Być może pomogłoby gdyby w czasie kiedy macie "dobry dzień", jeszcze ulepszyć ten dzień jakąś miłą atmosferą, powiedzmy standardowo dobre jedzenie z winem i ... powiedzieć o swoich odczuciach. O swoich odczuciach. O tym, że chciało by się to naprawić / ulepszyć.
      Po prostu zacząć rozmowę, poszukac przyczyny, zapewnić, że po to jest partner/ka aby wspierać i Ty będziesz wspierała...

      Uważam, że łatwo rozwalić związek i można to zrobić w oka mgnieniu, ale co potem...? Budowac nowy od początku? A nie lepiej spróbować naprawić dotychczasowy związek?
      Moim zdaniem powinno się spróbować raz czy drugi naprawić i jeśli się nie uda to wtedy zastanowić czy warto trwać czy lepiej zakończyć ale może się uda. :)
      • six_a Re: bierna agresja 25.07.14, 13:35
        >Może ktoś go zezłościł i nie chcąc wybuchnąć na Ciebie zamyka się w swojej jaskini.
        no pewnie. niech mu podziękuje. pszesz mógł zabić.
        • urko70 Re: bierna agresja 25.07.14, 13:59
          six_a napisała:

          > >Może ktoś go zezłościł i nie chcąc wybuchnąć na Ciebie zamyka się w swojej
          > jaskini.
          > no

          Miło że się zgadzasz.*

          * skoro wyrywamy z kontekstu to wyrywamy.
          • six_a Re: bierna agresja 25.07.14, 14:09
            Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci.
            • iskram Re: bierna agresja 25.07.14, 14:18
              Przemoc psychiczna ,jesli nic z tym nie zrobisz bedzie jeszcze gorzej ,,niech idzie się leczyć , i wtedy można ustalić zasady bycia w związku ,i pamiętaj nie ma pomiłuj . stanowczosc i konsekwencja ,jeśli druga strona nie szanuje twojego człowieczenstwa to lepiej być samemu ! xuj z jego fochami , życie ma wecej do zaoferowania....
      • admarela Re: bierna agresja 25.07.14, 14:31
        Mi to wygląda na zachowanie introwertyka.

        Raczej na pełzającą przemoc domową i wynajdywanie kozła ofiarnego do wyżywania złych emocji.
        • urko70 Re: bierna agresja 25.07.14, 14:36
          admarela napisała:

          > Mi to wygląda na zachowanie introwertyka.
          >
          > Raczej na pełzającą przemoc domową i wynajdywanie kozła ofiarnego do wyżywania
          > złych emocji.

          Wiesz lepiej ode mnie na co mi to wygląda? :)
          • admarela Re: bierna agresja 25.07.14, 14:39
            Widać tak:)
            • urko70 Re: bierna agresja 28.07.14, 10:27
              admarela napisała:

              > Widać tak:)

              Widać coś zupełnie innego. :)
      • miau.weglowy introwertyka? 25.07.14, 15:26
        introwertyk to nie jest synonim chama
    • obrotowy do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikacji 25.07.14, 14:28
      czarownicazksiezyca napisała:
      Tylko uwiera mnie fakt że do konca wieczoru do wlasnego chlopa pyska nie mogę otworzyc.

      a musisz ? cierpisz na gadulstwo ?
      jezeli to nie z Twojego powodu, to tym bardziej w tyl zwrot i odmarsz do swoich zajec.

      jasne, ze mozna spytac: co sie stalo ?
      ale jak nie ma odpowidzi, to znaczy, ze nie ma i koniec.
      • admarela Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 25.07.14, 14:32
        a musisz ? cierpisz na gadulstwo ?
        Lekceważenie i ignorowanie nie jest miłe.
      • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 25.07.14, 14:33
        obrotowy napisał:

        > a musisz ? cierpisz na gadulstwo ?
        > jezeli to nie z Twojego powodu, to tym bardziej w tyl zwrot i odmarsz do swoich
        > zajec.

        Prawda? Za szmatę i na podłogę, a nie Panu Mężowi głowę zawracać!

        > jasne, ze mozna spytac: co sie stalo ?
        > ale jak nie ma odpowidzi, to znaczy, ze nie ma i koniec.

        No, koniec kropka! Pan Mąż nie będzie przecież babie tłumaczył. Niech się baba sama domyśli.
        • urko70 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 25.07.14, 14:41
          stokrotka_a napisała:

          > Prawda? Za szmatę i na podłogę, a nie Panu Mężowi głowę zawracać!
          > [...]
          > No, koniec kropka! Pan Mąż nie będzie przecież babie tłumaczył. Niech się baba
          > sama domyśli.

          Ale to już Twoje dopowiedzenie.
          • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 25.07.14, 15:17
            urko70 napisał:

            > Ale to już Twoje dopowiedzenie.

            Nie, to się nazywa sarkazm. Zapamiętaj.
            • urko70 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 10:29
              stokrotka_a napisała:

              > > Ale to już Twoje dopowiedzenie.
              >
              > Nie, to się nazywa sarkazm. Zapamiętaj.

              Oparty na Twoim dopowiedzeniu. Zapamiętaj.
              • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 10:35
                urko70 napisał:

                Oparty na Twoim dopowiedzeniu. Zapamiętaj.

                Oparty na wypowiedzi, do której się odnosił. Spróbuj zrozumieć, to nie takie trudne. Choć niektórzy sarkazmu nie łapią.;-)
                • urko70 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 10:44
                  stokrotka_a napisała:

                  > urko70 napisał:
                  >
                  > Oparty na Twoim dopowiedzeniu. Zapamiętaj.
                  >
                  > Oparty na wypowiedzi, do której się odnosił. Spróbuj zrozumieć, to nie takie tr
                  > udne. Choć niektórzy sarkazmu nie łapią.;-)

                  Nie, nie był oparty.
                  Dopowiadanie sobie wygodnego dla swojej tezy scenariusza zachowań dość często powoduje konflikty / nieporozumienia.
                  Cóż wniosłaś tym niby swoim sarkazmem...
                  Baw się dalej.
                  • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 11:51
                    urko70 napisał:

                    > Nie, nie był oparty.

                    Był.

                    > Dopowiadanie sobie wygodnego dla swojej tezy scenariusza zachowań dość często p
                    > owoduje konflikty / nieporozumienia.

                    No weź, nie brnij dalej. ;-)
                  • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 13:10
                    Daj spokój, one żyją w wyimaginowanym świecie, zatraciły różnicę pomiędzy faktami a przypuszczeniami. Zastanawia mnie jak z takim defektem radzą sobie w normalnym życiu.
                    • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 13:19
                      tycho99 napisał:

                      > Daj spokój, one żyją w wyimaginowanym świecie, zatraciły różnicę pomiędzy fakta
                      > mi a przypuszczeniami. Zastanawia mnie jak z takim defektem radzą sobie w norma
                      > lnym życiu.

                      Oni negują oczywiste fakty, które podała autorka. Ciekawa jestem, jak oni funkcjonują z takim defektem w rzeczywistości.
                      • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 14:55
                        Te "oczywiste fakty" to niestety wytwór twojej wyobraźni.
                        Żyj dalej złudzeniami.
                        • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 18:32
                          tycho99 napisał:

                          > Te "oczywiste fakty" to niestety wytwór twojej wyobraźni.
                          > Żyj dalej złudzeniami.

                          Podziwiam twoją umiejętność ignorowania tego, co jest napisane czarno na białym. Możesz śmiało zapisać się do PiS, bo "nikt cię nie przekona, że czarne jest czarne a białe jest białe. ;-)
                          • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 19:07
                            Poproszę cytat tego "czarno na białym". Jak ci się skończyła czarna kredka, może być w dowolnym kolorze tęczy ;)
                            • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 19:19
                              tycho99 napisał:

                              > Poproszę cytat tego "czarno na białym". Jak ci się skończyła czarna kredka, moż
                              > e być w dowolnym kolorze tęczy ;)

                              Miałam lepsze zdanie o twoich umiejętnościach, ale proszę bardzo:
                              "Wygląda to tak że w ciągu dnia porozumiewamy sie telefonicznie, smsowo itd. Wszysko jest ok. I nagle mój luby staje w drzwiach domu, rzuca służbowe cześć, uchyla sie przed cmokiem na powitanie, z pogardą spoglada na obiad (jadl nie bedzie),"
                              • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 20:07
                                A teraz wytęż umysł i wyprowadź logicznie z powyższego cytatu następujące:

                                "Za szmatę i na podłogę, a nie Panu Mężowi głowę zawracać! "
                                • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 21:47
                                  tycho99 napisał:

                                  > A teraz wytęż umysł i wyprowadź logicznie z powyższego cytatu następujące:
                                  >
                                  > "Za szmatę i na podłogę, a nie Panu Mężowi głowę zawracać! "

                                  Mój drogi, to była wypowiedź sarkastyczna. ;-)
                                  • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 22:24
                                    Tak, czytałem ten wątek:

                                    Sarkazm "Oparty na wypowiedzi, do której się odnosił. Spróbuj zrozumieć, to nie takie trudne. Choć niektórzy sarkazmu nie łapią.;-)"

                                    Tyle, że miało być "czarno na białym" a nie sarkastycznie, a to się wyklucza.

                                    A tak w ogóle to sarkazmem trzeba umieć operować, a ty robisz to z finezją Karola Strasburgera w opowiadaniu dowcipów do niedzielnego rosołu.

                                    Masz 2 lekcje z sarkazmu do odrobienia. Pierwszą i drugą.
                                    • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 22:42
                                      tycho99 napisał:

                                      > Tyle, że miało być "czarno na białym" a nie sarkastycznie, a to się wyklucza.

                                      Mieszkasz groch z kapustą. ;-)

                                      > A tak w ogóle to sarkazmem trzeba umieć operować, a ty robisz to z finezją Karo
                                      > la Strasburgera w opowiadaniu dowcipów do niedzielnego rosołu.
                                      >
                                      > Masz 2 lekcje z sarkazmu do odrobienia. Pierwszą i drugą.

                                      Ach mistrzu ty niedościgły, dziękuję, że raczyłeś zaszczycić mnie swoją oceną i radą!;-)
                                      • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 28.07.14, 23:08
                                        stokrotka_a napisała:
                                        >
                                        > Mieszkasz groch z kapustą. ;-)
                                        >

                                        Pomyłka. Mieszkam w mieście.

                                        >
                                        > Ach mistrzu ty niedościgły, dziękuję, że raczyłeś zaszczycić mnie swoją oceną i
                                        > radą!;-)

                                        Na skali sarkazmu, to już nawet nie Strasburger tylko Pudzianowski. W takim tempie przed północą zejdziesz do poziomu Gołoty.
                                        • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 29.07.14, 08:56
                                          tycho99 napisał:

                                          > Na skali sarkazmu, to już nawet nie Strasburger tylko Pudzianowski. W takim tem
                                          > pie przed północą zejdziesz do poziomu Gołoty.

                                          Napisz coś jeszcze o moim poziomie, proszę. Twój poziom po prostu mnie zadziwia!
                                          • tycho99 Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 29.07.14, 09:19
                                            Proszę bardzo:

                                            tnij.org/im7e4oq
                                            • stokrotka_a Re: do licha , nie ma obowiazku ciaglej komunikac 29.07.14, 09:23
                                              Jeszcze, jeszcze, jesteś taki mądry!
                      • znana.jako.ggigus :)) 28.07.14, 17:03

        • obrotowy Otusz to. 25.07.14, 17:18
          stokrotka_a napisac chciala:

          Prawda? Za szmatę i myc podłogę, a nie Panu Mężowi głowę zawracać!


          Otusz to.
          Slubna tak wlasnie czyni i w zwiazku z tym przez Cwierc Wieku
          nigdy nie doszlo do rekoczynow.

          • stokrotka_a Re: Otusz to. 25.07.14, 17:28
            obrotowy napisał:

            > Otusz to.
            > Slubna tak wlasnie czyni i w zwiazku z tym przez Cwierc Wieku
            > nigdy nie doszlo do rekoczynow.

            No, ludzki Pan z ciebie. Łaskawość dla ślubnej uszami ci się wylewa.
            • obrotowy lubie kobiety 25.07.14, 17:41
              stokrotka_a napisała:
              > No, ludzki Pan z ciebie. Łaskawość dla ślubnej uszami ci się wylewa.


              lubie kobiety, jak Ty, ktore potrafia docenic Prawdziwe Wartosci.
    • varia1 Re: bierna agresja 25.07.14, 14:45
      jeśli nie stać go na to żeby w progu powiedzieć: miałem ciężki dzień/mam problem/ muszę coś przemyśleć/nie chcę rozmawiać... to ja bym nie naprawiała. Bo na pewno nie będzie chciał pójść do specjalisty, twoją próbę podjęcia tematu zbojkotuje mówiąc że ON nie ma problemu, ale jak TY masz, to sobie idź do psychologa.
      A potem będzie jeszcze gorzej.
      Znam ten typ, niestety z własnego doświadczenia.
      i żałuję że byłam z nim aż 14 lat próbując wszystkiego co tylko możliwe żeby to jakos naprawić poskładać i utrzymać
      • to.niemozliwe Re: bierna agresja 25.07.14, 20:34
        Możesz wymienić 5 istotnych rzeczy, które próbowalas w ciągu 14 lat, aby zmienić faceta, który sfochowany wracał z roboty do domu i nie miał ochoty na wesołe pogawędki?
        • varia1 Re: bierna agresja 26.07.14, 11:44
          to nie chodzi o wesołe pogawędki ale o to aby w (teoretycznie) najbliższej osobie, a więc na pewno w jakiś sposób zaangażowanej emocjonalnie wzbudzić poczucie winy za to że wiatr wieje nie z tego kierunku

          dorosły człowiek który po prostu ma zły nastrój potrafi to wyartykułować, jak ma problem z mówieniem to może napisać smsa: miałem zły dzień i nie chcę z nikim gadać, wyobraź sobie że znam jedno prawie autystyczne dziecko, które tak właśnie robi , albo komunikuje swoją postawą: jestem ślimakiem i wszyscy wiedzą że chce być samo

          kiedys tam gdzieś opisywałam co robiłam żeby uratować tamten związek, jeśli autorka wątku jest tym zainteresowana to może do mnie na priv napisać

          u mnie to trwało tyle lat zanim zrozumiałam, że jeśli ktoś nie chce się zmienić i dogadać, to trzeba jego zmienić na kogoś kto to potrafi.
    • haneke_29 Re: bierna agresja 25.07.14, 15:02
      Słusznie się przejmujesz, nie wytrzymałabym w takim związku.
    • czarownicazksiezyca Re: bierna agresja 25.07.14, 15:35
      Chcialam jeszcze cos dodac....skoro wątek sie rozrasta (ku mojej radosci). Mamy problemy, oboje, mozna powiedziec pierwotne: praca, kasa, problemy z bliskimi, zmeczenie fizyczne bo trudno to wszystko ogarnac itd. Moj facet jest inteligentnym czlowiekiem, jego umyslowi nic nie można zarzucić. Jesli ja sygnalizuję problem mogę na niego liczyc. Pomoze, poradzi. Jestem jednak taką osobą ktora od razu wywala co jej leży na wątrobie. Szukam pomocy. W druga stronę to nie działa. Co więcej- słyszę że on woli milczeć niż zarzucać mnie wszystkimi problemami świata. Obawiam się że troche racji może mieć @leptosom mowiac o braku oparcia. Dlatego zależy mi aby sie dowiedzieć jak rozbić troche taką introwertyczną ścianę. Rozmawiamy, próbuję zrozumieć....
      • obrotowy nie da sie. 25.07.14, 17:21
        - tym razem na powaznie:
        - nie da sie - Pan jest introwertylem i lubi problemy sam przepracowac.
        a Ty ekstrawertyczka i gadula - slowem lubisz klaperowac czesto i gesto.

        Nic sie tu nie da zmienic.
        albo sie z tym pogodzisz, albo zmienisz Pana (lub on Cie zmieni)
      • alpepe Re: bierna agresja 25.07.14, 17:22
        to wszystko nieważne, dorosły jest. Powinien się przemóc, jak ma zły dzień, pocałować cię po pracy i powiedzieć, że coś go wkurzyło i to już wystarczy. Nie będzie ci tak ciężko. Ale to egocentryk, który jak Kordian na szczycie Mont Blanc woli sobie rozmyślać i ranić innych.
        • to.niemozliwe Re: bierna agresja 25.07.14, 20:47
          To byłby świetny sposob, gdyby ten Pan umiał się dystansowac do przezywanych emocji lub rozpoznawac je i rozumiec co je wywolalo. A to juz wymaga pewnego treningu.
          Wygląda na to, ze on dlugo przezywa emocje, chyba szczegolnie porazki lub trudnosci lub przeciwnosci. Moze być trochę wewnetrznie dramatyczny, jak Urko napisal - introwertyczny.
          To, co mogliby zrobić, to umowić sie na pewne rytułały "oczyszczania":
          - Ona nie pyta od razu cos sie stalo, jak tylko on zdejmie buty w domu i umyje rece w lazience. Daje mu czas na dojscie do siebie.
          - On wchodzac do domu zamyka w pudelku z napisem "teraz niewazne" wszystkie te kwestie, ktore go nurtują lub meczą.
          - mogą umowic sie na wspolny posilek przy ktorym nie bedą poruszac trudnych tematow, niewdzecznych, problemow, przezywac klotni z pracy, itp... tylko mile i spokojne tematy.
          - moga po posilku isc na spacer w trakcie ktorego jesli beda chcieli, to porozmawiają
          Na to wszystko mozna sie swiadomie umowić i praktykować to.
      • allatatevi1 Re: bierna agresja 25.07.14, 19:48
        Nie bądź masochistką.
        Dostałaś mnóstwo obiektywnych, sensownych rad, ale widać i tak nie zamierzasz z nich skorzystać, więc kluczysz i czekasz aż ktoś przyjdzie i napisze Ci: "spokojnie, jeszcze kilka miesięcy a on kompletnie się zmieni, a już po ślubie i narodzinach wspólnych dzieci wszystko się zmieni na lepsze".

        Odejdź albo trwaj w roli worka treningowego albo gąbki na jego frustracje - tylko nie miej z nim dzieci, bo ona nie będą winne Twojemu masochizmowi a razem z Tobą będą zmuszone to tolerować.
        • czarownicazksiezyca Re: bierna agresja 26.07.14, 13:03
          Wiem ze upływ czasu niczego nie zmieni, slub tez nie zadziala jak dotkniecie czarodziejskiej różdzki. Ludzie zmieniają się jeśli tego zechcą. Ja chcę mu dać kopa do zmian. Szukam na to najlepszego sposobu, probuje zrozumiec "przeciwnika", poznać jego sposob myslenia, słucham z uwagą Waszych rad bo są obiektywne. Jesli osiagne stan w ktorym będzie nam swobodnie, dobrze w zwiazku, to pomysle o jakichs zobowiazaniach, jesli nie to nie ma co się męczyć.
          • varia1 Re: bierna agresja 26.07.14, 13:13
            kopa do zmian możesz dać tylko sobie. SOBIE
            tylko ty masz siłę sprawczą
            jeśli chcesz postawić sprawę na ostrzu noża z nadzieją że "on zrozumie jak bardzo mnie rani i się zmieni", to naprawdę lepiej daj sobie spokój bo się poharatasz psychicznie a z takich rzeczy długo się wychodzi
            przecież on to dobrze wie, że tobie jest z jego postawą ciężko... i jakoś nic z tym nie robi, prawda?
          • obrotowy kolejna, pragnaca urobic chlopa 26.07.14, 18:09
            na wlasna modle...

            dziewcze drogie , mozna zmienic czyjes przyzwyczajenia (chociaz moja slubna nadal nie zamyka deski klozetowej - gdyz twierdzi, ze jest za ciezka...) , ale nie mozna zmienic czyichs cech charakteru.

            Ze Stoika nie zrobi sie Choleryka... i odwrotnie.
            • stokrotka_a Re: kolejna, pragnaca urobic chlopa 26.07.14, 19:14
              Charakteru nie można zmienić, ale można zmienić zachowania - szczególnie gdy krzywdzą one bogu ducha winną osobę.
              • obrotowy jak wskazalem - nie zawsze. 26.07.14, 22:02
                deski klozetowej nie zamyka od Cwierc Wieku - chociaz narusza to moje odczucia estetyczne.
                • stokrotka_a Re: jak wskazalem - nie zawsze. 27.07.14, 08:40
                  obrotowy napisał:

                  > deski klozetowej nie zamyka od Cwierc Wieku - chociaz narusza to moje odczucia
                  > estetyczne.

                  Zamontuj sobie automat do zamykania, jeśli twoja artystyczna dusza tak cierpi.
                  • obrotowy Re: jak wskazalem - nie zawsze. 27.07.14, 17:48
                    istote przekazu uwazam zatem za udowodniona.
                    - a zlosliwosci wrzucam do kosza.
                    • stokrotka_a Re: jak wskazalem - nie zawsze. 27.07.14, 18:03
                      obrotowy napisał:

                      > istote przekazu uwazam zatem za udowodniona.
                      > - a zlosliwosci wrzucam do kosza.

                      A ja odwrotnie - twoje "uważam" wrzucam do kosza, a złośliwości uważam za żart. ;-)
    • magadanskaya Re: bierna agresja 25.07.14, 18:29
      Jeśli masz choć trochę oleju w głowie i instynktu samozachowawczego, tu uciekaj kobito gdzie pieprz rośnie.
    • sl-14 Re: bierna agresja 25.07.14, 19:07
      Kiedyś czytałam artykuł o Narcyzach, może to taki typ? W każdym razie dobrze ci radzą, zwiewaj.
      • zuzi.1 Re: bierna agresja 26.07.14, 00:23
        poczytaj bloga mojedwieglowy, jestes na poczatku przemocowych zachowań, potem, gdy nie będziesz reagowac, będzie tylko gorzej, a najlepiej jak radzą, ZWIEWAJ od tego faceta, on ma pewnie wiele problemów emocj. ze sobą, mimo, że obiektywnie wygląda na fajnego. Gdyby był naprawdę fajny, nie zachowywałby sie w ten sposób...szkoda życia dziewczyno !!!
    • czoklitka Re: bierna agresja 26.07.14, 00:24
      > Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję?

      Nie, nie przesadzasz i mogłabyś rozważyć odejście.
    • altz Re: bierna agresja 26.07.14, 13:45
      A tam, od razu bierna agresja...
      Nie wierzę w to. Facet zwyczajnie musi dłużej przepracować jakieś sprawy, potrzebuje czasu, a potem jest mu to trudno przerwać. Nie zna innej metody, więc Ci się obrywa rykoszetem. :-)

      Lekarstwem jest totalny ignor focha.
      Facet przychodzi po pracy wkurzony, a Ty idziesz z uśmiechem na ustach do koleżanki, do kina, gdziekolwiek, byleby było fajnie. Możesz zapytać czy ma zamiar się gniewać czy woli odrobinę przyjemności i Twoje towarzystwo? Potem opowiadasz, jak było świetnie.
      Niewzmacnianie focha powoduje wygaszenie takich reakcji, po co by to robić, jeśli nie zwracasz na to uwagi? ;-) Zwykły behawioryzm, skuteczny na zwierzęta i ludzi! ;-)
      Jednym słowem, jak z dzieckiem. :-D
      • stokrotka_a Re: bierna agresja 26.07.14, 14:35
        altz napisał:

        > A tam, od razu bierna agresja...
        > Nie wierzę w to.

        Wiara lub jej brak to marna podstawa do wyciągania wniosków. Jeśli opis autorki jest prawdziwy, to jest to agresja i to wcale nie bierna.
        • altz Re: bierna agresja 26.07.14, 18:51
          > > A tam, od razu bierna agresja...
          > > Nie wierzę w to.

          stokrotka_a napisała:
          > Wiara lub jej brak to marna podstawa do wyciągania wniosków. Jeśli opis autorki
          > jest prawdziwy, to jest to agresja i to wcale nie bierna.

          Ja właśnie wyciągnąłem wnioski na podstawie opisu. Uważam, że to jest prędzej problem z rozładowaniem emocji u faceta i jakiś kłopot w komunikacji.
          Czasami jest tak, że pewnych tematów się nie rusza, bo gdy się opowie o problemach żonie, to się ma jeszcze większy problem. Wtedy można porozmawiać, ale nie od razu.
          • stokrotka_a Re: bierna agresja 26.07.14, 19:11
            altz napisał:

            > Ja właśnie wyciągnąłem wnioski na podstawie opisu.

            Najpierw napisałeś, że nie wierzysz, a teraz, że wyciągnąłeś wnioski. Zdecyduj się.
            A jeśli to wnioski, to błędne, bo niezależnie od przyczyny koleś wyładowuje swoje frustracje na partnerce. To nazywa się agresja. Jeśli nie umie sobie radzić z emocjami, to niech do lekarza idzie.
            • to.niemozliwe Re: bierna agresja 26.07.14, 20:27
              Nie wiadomo czy on wyładowuje swoje agresje na niej. Ona tak to odbiera, ale to nie agresje, tylko ucieczka w "podełko nicości".
              Lekarze słabo leczą z nieradzenia sobie z emocjami.
              • stokrotka_a Re: bierna agresja 26.07.14, 20:59
                to.niemozliwe napisał:

                > Nie wiadomo czy on wyładowuje swoje agresje na niej. Ona tak to odbiera, ale to
                > nie agresje, tylko ucieczka w "podełko nicości".

                Ach, biedaczek ucieka w "pudełko nicości" i w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że krzywdzi kochaną osobę. No, jaki biedny miś:-( Pewnie na autyzm cierpi:-(

                > Lekarze słabo leczą z nieradzenia sobie z emocjami.

                To niech idzie do znachora albo egzorcysty.
                • altz Re: bierna agresja 26.07.14, 21:16
                  stokrotka_a napisała:
                  > Ach, biedaczek ucieka w "pudełko nicości" i w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że
                  > krzywdzi kochaną osobę. No, jaki biedny miś:-( Pewnie na autyzm cierpi:-(

                  Facet ma problem, pewno nie jeden, ale ucieka od konfliktu przed żoną.
                  Za to Ty jesteś typowym przykładem czynnej agresji, jesteś przemocowcem, niestety.
                  • stokrotka_a Re: bierna agresja 26.07.14, 21:33
                    altz napisał:

                    > Facet ma problem, pewno nie jeden, ale ucieka od konfliktu przed żoną.

                    Ucieka od konfliktu, tłamsząc psychicznie ukochaną osobę? Kpisz czy o drogę pytasz?

                    > Za to Ty jesteś typowym przykładem czynnej agresji, jesteś przemocowcem, nieste
                    > ty.

                    O tak, ja się wyżywam na jego żonie. A jakże! ;-) A on, biedny żuczek, nawet nie wie, że ją krzywdzi:-( Pogłaskać misia i chodzić dookoła niego na paluszkach.
                    • obrotowy jasne, ze tak... 26.07.14, 22:04
                      stokrotka_a napisała:
                      Pogłaskać misia i chodzić dookoła niego na paluszkach.


                      jasne, ze tak.
                      - albo zmiatac.
                      • stokrotka_a Re: jasne, ze tak... 27.07.14, 08:39
                        obrotowy napisał:

                        > jasne, ze tak.
                        > - albo zmiatac.

                        Raczej zamiatać, coby Pan Mężuś czysto miał w domu.
                        • obrotowy Re: jasne, ze tak... 27.07.14, 18:39
                          stokrotka_a napisała:
                          > Raczej zamiatać, coby Pan Mężuś czysto miał w domu.

                          no o tej opcji juz muvilsmy.
                          u mnie ona sie sprawdza od Cwierc Wieku.

                          • stokrotka_a Re: jasne, ze tak... 27.07.14, 19:14
                            obrotowy napisał:

                            > no o tej opcji juz muvilsmy.
                            > u mnie ona sie sprawdza od Cwierc Wieku.

                            U siebie to możesz być nawet panem miotły - mi to rybka. ;-)
                    • altz Re: bierna agresja 26.07.14, 22:23
                      > > Za to Ty jesteś typowym przykładem czynnej agresji, jesteś przemocowcem,
                      > nieste
                      > > ty.

                      stokrotka_a napisała:
                      > O tak, ja się wyżywam na jego żonie. A jakże! ;-) A on, biedny żuczek, nawet ni
                      > e wie, że ją krzywdzi:-( Pogłaskać misia i chodzić dookoła niego na paluszkach.

                      Stosujesz wyparcie, jak każdy przemocowiec. Potrzebujesz dobrego specjalisty.
                      • stokrotka_a Re: bierna agresja 27.07.14, 08:37
                        altz napisał:

                        > Stosujesz wyparcie, jak każdy przemocowiec. Potrzebujesz dobrego specjalisty.

                        Dziecko drogie, nie rozśmieszaj mnie i nie ośmieszaj siebie. ;-) I przeczytaj jeszcze raz wątek założycielski, szczególnie to zdanie o odrzuceniu z pogardą przygotowanego posiłku bez słowa wyjaśnienia i o milczącym traktowaniu partnerki jakby była powietrzem.
                        • leptosom Re: bierna agresja 27.07.14, 10:32
                          szczególnie to zdanie o odrzuceniu z pogardą przygotowanego posiłku bez słowa wyjaśnienia...

                          a jeżeli wyrażał wielokrotnie swoje opinie na temat tego niesmacznego posiłku, może mówił, że tego nie jada, to co powinien zrobić np. za siódmym razem, gdy przychodzi głodny, zmęczony z pracy i widzi to samo na stole?
                          • altz Re: bierna agresja 27.07.14, 10:57
                            leptosom napisał:
                            > a jeżeli wyrażał wielokrotnie swoje opinie na temat tego niesmacznego posiłku,
                            > może mówił, że tego nie jada, to co powinien zrobić np. za siódmym razem, gdy p
                            > rzychodzi głodny, zmęczony z pracy i widzi to samo na stole?

                            Powinien to przemyśleć i coś sobie upichcić, może nawet poczęstować żonę?
                            Ktoś nie umie gotować albo gotuje tylko dla siebie, to trudno, tego się nie zmieni.
                            Dla mnie to nie problem, ale ja nie potrzebuję obsługi.

                            A co do natarczywości, sytuacja z wczoraj. Żona dzwoni do męża 15 razy pod rząd z odstępem po 5 minut, mąż nie może odebrać telefonu, bo nie ma przy sobie. :-D
                          • stokrotka_a Re: bierna agresja 27.07.14, 11:03
                            leptosom napisał:

                            > a jeżeli wyrażał wielokrotnie swoje opinie na temat tego niesmacznego posiłku,
                            > może mówił, że tego nie jada, to co powinien zrobić np. za siódmym razem, gdy p
                            > rzychodzi głodny, zmęczony z pracy i widzi to samo na stole?

                            A jeżeli czarny kot przebiegł mu drogę i powiedział, że tego obiadu zjeść nie może?

                            Naprawdę sądzisz, że żona tego biednego żuczka ma IQ w granicach 50?
                            • leptosom Re: bierna agresja 27.07.14, 11:23
                              może mieć nawet kilka % wyższą. jeżeli dojdzie do tego brak empatii, egoizm, nietrwała pamięć, brak podatności na zmiany, to efekt przewidywalny.
                              • stokrotka_a Re: bierna agresja 27.07.14, 11:50
                                leptosom napisał:

                                > może mieć nawet kilka % wyższą. jeżeli dojdzie do tego brak empatii, egoizm, n
                                > ietrwała pamięć, brak podatności na zmiany, to efekt przewidywalny.

                                Masz rację, po prostu zupa jest zawsze za słona z winy upośledzonej żony, a Pan Mąż musi się z nią męczyć. Biedny żuczek:-(
                        • altz Re: bierna agresja 27.07.14, 10:51
                          stokrotka_a napisała:
                          > Dziecko drogie, nie rozśmieszaj mnie i nie ośmieszaj siebie. ;-)

                          To też jest przemocowe, zresztą posługujesz się przemocowym językiem stale.
                          Ja swoje napisałem, co podtrzymuję, a niech się z Tobą męczą inni, nie moja bajka.
                          Dobrego samopoczucia nie życzę, bo masz go nawet za dużo.
                          • stokrotka_a Re: bierna agresja 27.07.14, 11:07
                            altz napisał:

                            > To też jest przemocowe, zresztą posługujesz się przemocowym językiem stale.

                            haha haha

                            > Ja swoje napisałem, co podtrzymuję, a niech się z Tobą męczą inni, nie moja bajka.

                            Może przyjechałbyś do mnie i uświadomił moim bliskim, że się ze mną męczą? Bo oni, biedni, w nieświadomości żyją. ;-D

                            > Dobrego samopoczucia nie życzę, bo masz go nawet za dużo.

                            A ja tobie życzę poprawienia zdolności czytania ze zrozumieniem.:-)
          • to.niemozliwe Re: bierna agresja 26.07.14, 19:59
            Tez uważam, że nie jest to opis biernej agresji, ani aktywnej tym bardziej. Fakt, że ona ma w nim oparcie i stara sie być pomocny też temu przeczy. Wygląda na wysoką wrażliwość na sytuacje zewnetrzne u niego. Jak bym proponowal autorce watku poczytać coś w nurcie dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego i kwesti tego jak funkcjonują ludzie nadwrazliwi, bo chyba jej facet coś z tego w sobie ma.
            • alpepe Re: bierna agresja 26.07.14, 20:03
              dorosły człowiek powinien już posiadać zdolność autorefleksji, może sobie być nadwrażliwy jak księżniczka na ziarnku grochu, ale nie może się rozpierać ze swoim ego w przestrzeni wspólnej. To jest tak, jakby kobieta z pmsem uważała, że może zgnoić każdego, który stanie na jej drodze, bo ona właśnie czuje się źle i nieszczęśliwie. Może się tak czuć, ale powinna się hamować, a nie wyładowywać na innych.
              • to.niemozliwe Re: bierna agresja 26.07.14, 20:32
                Niestety, tak to nie wygląda w praktyce. Dorosły człowiek z zasadzie kompensuje swoje wewnętrzne ułomności, nauczony doświadczeniem. Jednakże w stresie zachowa sie spontanicznie, zgodnie z profilem osobowości lub ujawniając cechy profilu osobowości.
                Takiej osobie warto pomóc nauczyć sie dobrych reakcji i kontroli złych emocji.
                Mysle, ze oczekiwanie, ze raz wybrany partner bedzie zawsze równie idealny jak w okresie tańca godowego i zalotów jest z góry skazane na rozczarowania. Raczej trzeba sie spodziewadz zmian i kryzysow, chociazby w trakcie przechodzenia jednego 7-10 etapów zycia.
    • torado Re: bierna agresja 26.07.14, 20:11
      czarownicazksiezyca napisała:

      > Pierwszy raz poddaję pewną sytuację pod Wasz osąd. Mam problem z oceną zachowań
      > mojego faceta. Ten ma przykrą cechę: w momencie gdy cos go wkurzy lub zirytuje
      > (cokolwiek) zupełnie wyłącza się z kontaktowania ze mną. Wygląda to tak że w c
      > iągu dnia porozumiewamy sie telefonicznie, smsowo itd. Wszysko jest ok. I nagle
      > mój luby staje w drzwiach domu, rzuca służbowe cześć, uchyla sie przed cmokiem
      > na powitanie, z pogardą spoglada na obiad (jadl nie bedzie), siada przed kompe
      > m i zupelnie nie reaguje na jakiekolwiek formy kontaktu. Ja to odbieram jak kar
      > anie mnie za grzechy innych, odgrywanie sie, jestem smutna i zdezorientowana.
      > Kiedys próbowałam rozbroić ten ładunek wybuchowy- pytalam: stało sie coś? próbo
      > wałam objąc itd. Teraz poprostu zmywam sie do innego pomieszczenia, zajmuję się
      > czyms innym. Tylko uwiera mnie fakt że do konca wieczoru do wlasnego chlopa py
      > ska nie mogę otworzyc.
      > Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję?

      a powiedziałaś mu o tych odczuciach, o których piszesz w wątku, że to traktujesz jak karanie Cię za grzechy innych, odgrywanie się na Tobie, wyładowanie frustracji i że Ci w związku z tym jest źle, smutno. Może on nie ma świadomości jak jego zachowanie na Ciebie działa...
      • czarownicazksiezyca Re: bierna agresja 27.07.14, 10:56
        Tak, powiedzialam. Nawet kilka razy. Ulyszalam że gdy go cos irytuje zupełnie wyłącza sie ze swiata zewnętrznego. I stwierdzil ze nie chce mnie informowac o złych sytuacjach "zarzucac problemami calego świata".
        • fuzja_jadrowa Re: bierna agresja 27.07.14, 13:29
          > I stwierdzil ze nie chce mnie informowac o z
          > łych sytuacjach "zarzucac problemami calego świata".

          Ma prawo nie chcieć dzielić się problemami świata. Problem polega na tym, że i tak swoim ostentacyjnym zachowaniem jak najbardziej Cię w nie miesza - przerzuca część swojego złego nastroju na Ciebie. Czyli wychodzi na to samo.

          Gdyby naprawdę nie chciał zarzucać Cię problemami, przywitałby się jak zwykle, po czym poinformował, że miał ciężki dzień i potrzebuje czasu dla siebie. On zachowuje się, jak dzieciuch.
          • stokrotka_a Re: bierna agresja 27.07.14, 13:36
            fuzja_jadrowa napisał(a):

            > On zachowuje się, jak dzieciuch.

            Trafne podsumowanie.
    • tycho99 Re: bierna agresja 27.07.14, 11:14
      Czytam sobie te wasze komentarze i myślę, "Boże, jakie te baby głupie".

      Autorka wyraźnie napisała: "brak kontaktu", więc o jakiej agresji w ogóle może być mowa, a tym bardziej "nie biernej" czy rozładowywanie frustracji NA KIMŚ? Zrozumcie prostą rzecz: to nie jest atak na was czy jakieś karanie. Gdyby facet chciał was ukarać to by to zrobił inaczej, czynnie.

      W zaistniałej sytuacji opisany osobnik robi najlepszą możliwą rzecz - widząc, że ma problem i jest zdenerwowany, a nie chce by to wpływało źle na innych, wybiera mniejsze zło czyli izoluje się od "normalnych", tak jak izoluje się źródło infekcji, dzięki czemu nie wywołuje konfliktów i jest sobie w stanie to przepracować. To pełni rolę poligonu, gdzie mężczyzna ma kontrolę nad własnymi wybuchami. Ale jak mimo zakazów kobieta na ten poligon wchodzi, to niech nie ma pretensji że dostanie odłamkiem.

      Ale baby oczywiście tego nie rozumieją - chwilowa potrzeba prywatności drugiej osoby jest w ich opinii pozbawieniem części ich przestrzeni, bo przecież przestrzeń jest zawsze albo wspólna, albo wyłącznie kobiety. Same jak są w podobnej sytuacji, zamiast zamknąć się w pokoju, za co 95% facetów byłoby im wdzięcznych, zarażają wszystkich dookoła swoim podłym nastrojem.

      Facet przejawia typowe zachowanie introwertyka, a introwertyków w społeczeństwie jest 60%. Jak będziecie próbowały to zmieniać to tylko wpędzicie takich facetów w alkoholizm. A jak wam się takie zachowanie nie podoba, szukajcie wśród 40% ekstrawertyków, którzy w sytuacji stresowej jeszcze zwielokrotnią swój kontakt z wami.
      • miau.weglowy przestan psuc opinie introwertykom 27.07.14, 11:52
        przez takie teksty pozniej jestesmy postrzegani jako dziwacy conajmniej, nie nadajacy sie do zycia razem
        otoz gdy ktos nie chce sie przywitac z najblizsza osoba w normalny, praktykowany zawsze miedzy nimi oraz ignoruje (z wymowna mina ale bez slowa) przygotowany mu posilek, to nie jest to introwertyzm, ale brak kultury i lekcewazenie najblizszej (rzekomo) osoby! celowe czy nie, ma jakies zaburzenia zachowan czy nie,m tego nie wiemy, ale moglby i powinien nad soba popracowac. a jesli sam tego nie widzi, to kolezanka zalozycielka powinna dac mu kopa, zamiast marnbowac czas na wychowywanie doroslego chlopa.

        jestem intro, mam takiez dzieci znam wielu innych intro
        naprawde, introwertycy tez juz dawno zeszli z drzewa, wierz mi ;P
        • stokrotka_a Re: przestan psuc opinie introwertykom 27.07.14, 12:00
          miau.weglowy napisała:

          > otoz gdy ktos nie chce sie przywitac z najblizsza osoba w normalny, praktykowan
          > y zawsze miedzy nimi oraz ignoruje (z wymowna mina ale bez slowa) przygotowany
          > mu posilek, to nie jest to introwertyzm, ale brak kultury i lekcewazenie najbli
          > zszej (rzekomo) osoby! celowe czy nie, ma jakies zaburzenia zachowan czy nie,m
          > tego nie wiemy, ale moglby i powinien nad soba popracowac. a jesli sam tego nie
          > widzi, to kolezanka zalozycielka powinna dac mu kopa, zamiast marnbowac czas n
          > a wychowywanie doroslego chlopa.

          > jestem intro, mam takiez dzieci znam wielu innych intro
          > naprawde, introwertycy tez juz dawno zeszli z drzewa, wierz mi ;P

          Otóż to! Zwykłe chamstwo tłumaczyć introwertyzmem to szczyt chamstwa lub głupoty.
        • leptosom Re: przestan psuc opinie introwertykom 27.07.14, 16:53
          to kolezanka zalozycielka powinna dac mu kopa,

          uszczęśliwiłaby przynajmniej jego.
        • obrotowy otusz to... 27.07.14, 18:32
          miau.weglowy napisała:
          to kolezanka zalozycielka powinna dac mu kopa, zamiast marnbowac czas n
          > a wychowywanie doroslego chlopa.

          otusz to. - z korzyscia dla obus tron.
        • tycho99 Re: przestan psuc opinie introwertykom 27.07.14, 22:05
          Nie mówię, że jest to zachowanie typowe dla zwykłego introwertyka, tylko dla introwertyka z problemem. Każdy ma prawo do spadku nastroju i próby jego odbudowy w swój własny sposób. Wiadomo, że kobiety i mężczyźni mają inny sposób radzenia sobie z takim nagromadzeniem: mężczyźni duszą to w sobie, a kobiety wybuchają. Jesteś introwertyczką i udaje ci się założyć maskę normalności mimo problemów? Pogratulować, choć sama sobie odpowiedz w jaki sposób Ty rozładowujesz nagromadzone złe emocje.
          • miau.weglowy Re: przestan psuc opinie introwertykom 27.07.14, 22:11
            tycho99 napisał:
            a kobiety wybuchają

            jestem kobieta. nie wybucham. znam inne kobiety reagujace tak samo.


            > . Jesteś introwertyczką i udaje ci się założyć maskę normalności mimo problemów

            ze co? :D introwertycy SA normalni.


            > ? Pogratulować, choć sama sobie odpowiedz w jaki sposób Ty rozładowujesz nagrom
            > adzone złe emocje.

            nie wyzywam sie na bogu ducha winnych innych osobach. internet ci pomoze nauczyc sie, jak to robic nie krzywdzac innych.
            • znana.jako.ggigus mylenie świrowania z introwertyzmem 27.07.14, 22:20
              mnie wkurza i podpisuję się pod Twoimi postami w tej sprawie
            • tycho99 Re: przestan psuc opinie introwertykom 27.07.14, 22:28
              miau.weglowy napisała:

              > > . Jesteś introwertyczką i udaje ci się założyć maskę normalności mimo pro
              > blemów
              >
              > ze co? :D introwertycy SA normalni.

              A kto pisze, że nie są?

              > > ? Pogratulować, choć sama sobie odpowiedz w jaki sposób Ty rozładowujesz
              > nagrom
              > > adzone złe emocje.
              >
              > nie wyzywam sie na bogu ducha winnych innych osobach. internet ci pomoze naucz
              > yc sie, jak to robic nie krzywdzac innych.

              Nie zauważyłem, by zaistniał tu problem wyżywania się na kimkolwiek.
              • miau.weglowy nawet sie nie ludzilam, ze cokolwiek zauwazysz/nt 27.07.14, 22:32


                • tycho99 Re: nawet sie nie ludzilam, ze cokolwiek zauwazys 27.07.14, 22:54
                  Nie myl niezrozumienia/niezauważenia z niezgadzaniem się. Nie reprezentujesz żadnej prawdy objawionej w tej dyskusji, żeby zrozumienie czegokolwiek było tożsame z przyznaniem ci racji.

                  Sama przypisujesz mi stwierdzenia, których nie napisałem, a teraz się dziwisz, że się od nich odcinam.
      • stokrotka_a Re: bierna agresja 27.07.14, 11:57
        tycho99 napisał:

        > Czytam sobie te wasze komentarze i myślę, "Boże, jakie te baby głupie".

        O Zeusie, ale ten facet chrzani.

        > Autorka wyraźnie napisała: "brak kontaktu", więc o jakiej agresji w ogóle może
        > być mowa, a tym bardziej "nie biernej" czy rozładowywanie frustracji NA KIMŚ? Z
        > rozumcie prostą rzecz: to nie jest atak na was czy jakieś karanie. Gdyby facet
        > chciał was ukarać to by to zrobił inaczej, czynnie.

        Pogardliwe odrzucanie przygotowanego posiłku i traktowanie "ukochanej" osoby na równi z powietrzem to jest karanie jej za to, że facet nie radzi sobie z własnymi emocjami. Agresja emocjonalna może być realizowana bez słów (tu słowa są w szczątkowej formie i też służą wyładowaniu się na żonie) i rękoczynów.
        • obrotowy falsz... 27.07.14, 18:37
          stokrotka_a napisała:
          Pogardliwe odrzucanie przygotowanego posiłku i traktowanie "ukochanej" osoby

          - nie padlo slowo "pogardliwe" - a tylko odmowa spozycia posilku

          to jest karanie jej za to

          - karanie to cos PLANOWANEGO.
          - inaczej jest to tylko odruchowa reakcja.

          , że facet nie radzi sobie z własnymi emocjami.

          - nosz o tym wlasnie caly czas mowimy

          Agresja emocjonalna może być realizowana bez słów

          - agresja emocjonalna to zbitek slow.
          agresja zawsze jest planowana (bo to moze byc zlozony proces)
          , a cos co jest emocjonalne to jedynie ODRUCH agresywny.
          • stokrotka_a Re: falsz... 27.07.14, 19:09
            obrotowy napisał:

            > - nie padlo slowo "pogardliwe" - a tylko odmowa spozycia posilku

            Padło. Z ust autorki (tzn. spod jej palców). Już sama odmowa zjedzenia posiłku przygotowanego specjalne dla ukochanej osoby bez żadnego wyjaśnienia to zwykle chamstwo.

            > - karanie to cos PLANOWANEGO.
            > - inaczej jest to tylko odruchowa reakcja.

            Bajki pisz, mój drogi. ;-)

            > - nosz o tym wlasnie caly czas mowimy

            To on siuśmajtek jest czy dorosły facet?

            > - agresja emocjonalna to zbitek slow.

            Nie, to wywieranie negatywnego wpływu na samopoczucie osoby, na której gnoju się wyżywa.

            > agresja zawsze jest planowana (bo to moze byc zlozony proces)

            Hłe hłe hłe Taki kit to możesz kolegom wciskać.
            • obrotowy i nadal falsz... 27.07.14, 19:23
              stokrotka_a napisała:

              > Padło. Z ust autorki (tzn. spod jej palców). Już sama odmowa zjedzenia posiłku
              > przygotowanego specjalne dla ukochanej osoby bez żadnego wyjaśnienia to zwykle
              > chamstwo.

              od kiedy ?
              - to moze afront, ale nie chamstwo.
              chamstwem jest tylko to, co w samym zachowaniu jest chamskie.
              - musi to byc jakic czyn, a nie samo zaniechanie czynu.

              > > - nosz o tym wlasnie caly czas mowimy
              >
              > To on siuśmajtek jest czy dorosły facet?

              - no pewnie to pierwsze - no i co ?

              > Nie, to wywieranie negatywnego wpływu na samopoczucie osoby, na której gnoju si
              > ę wyżywa.

              BZDETY. to moze efekty DEPRESJI, ale nie agresja.

              > Hłe hłe hłe Taki kit to możesz kolegom wciskać.

              a ty mozesz swoim kolezankom.
              ale nie forumowiczom.
              lec na F. Psychologia i "DOSZKUL" sie troche w rozroznianiu terminow agresja i depresja.
              • stokrotka_a i nadal fałsz wciskasz 27.07.14, 20:46
                obrotowy napisał:

                > od kiedy ?

                Odkąd ktoś wymyślił go pojęcie.

                > - to moze afront, ale nie chamstwo.
                > chamstwem jest tylko to, co w samym zachowaniu jest chamskie.
                > - musi to byc jakic czyn, a nie samo zaniechanie czynu.

                Odmowa pogardliwe to nie zaniechanie - to czyn.

                > - no pewnie to pierwsze - no i co ?

                To niech do przedszkola idzie zamiast wiązać się z kobietą.

                > BZDETY. to moze efekty DEPRESJI, ale nie agresja.

                Masz rację, bzdety wypisujesz.

                > a ty mozesz swoim kolezankom.
                > ale nie forumowiczom.
                > lec na F. Psychologia i "DOSZKUL" sie troche w rozroznianiu terminow agresja i
                > depresja.

                Mi kitu nie wciśniesz za pomocą takich chwytów.
                • obrotowy i nadal fałsz. 27.07.14, 21:02
                  stokrotka_a napisała:
                  > Mi kitu nie wciśniesz za pomocą takich chwytów.

                  meczysz sie.
                  nadal nie odrozniasz agresji od depresji.

                  PS. masz jakies anty-meskie fobie ?



      • fuzja_jadrowa Re: bierna agresja 27.07.14, 13:21
        Jestem introwertyczką, większość problemów przeżywam w sobie, potrzebuję sporo przestrzeni, ale to:

        I nagle mój luby staje w drzwiach domu, rzuca służbowe cześć, uchyla sie przed cmokiem na powitanie, z pogardą spoglada na obiad (jadl nie bedzie)

        nie jest oznaką introwertyzmu, a zwykłą nieumiejętnością radzenia sobie z negatywnymi emocjami i wyżywanem się na otoczeniu.

        Wybiórcze to twoje zrozumienie.
        • leptosom Re: bierna agresja 27.07.14, 16:57
          I nagle mój luby staje w drzwiach domu, rzuca służbowe cześć, uchyla sie przed cmokiem na powitanie, z pogardą spoglada na obiad (jadl nie bedzie)

          a to się nawyżywał :)))
          • fuzja_jadrowa Re: bierna agresja 27.07.14, 19:51
            W drodze z pracy, po ośmiu godzinach wyjątkowo stresującego dnia, spotykasz kumpla.

            A. Witasz się z nim, jak zwykle, a na "co słychać, może skoczymy na piwo?" odpowiadasz: "Stary, ku.rwa, jestem tak zjechany, że szkoda gadać, nawet nie mam ochoty na browar, może innym razem, jak się troche ogarnę".

            B. Gdy on wyciąga w Twoim kierunku dłoń, Ty robisz unik, propozycję piwa zbywasz milczeniem i odchodzisz.

            Które zachowanie uważasz za normalne - A czy B?

            Możesz się śmiać, ale zachowanie B jest formą wyżywania się na otoczeniu.
            • obrotowy bierne bzdury 27.07.14, 20:39
              fuzja_jadrowa napisał(a):
              > Możesz się śmiać, ale zachowanie B jest formą wyżywania się na otoczeniu.


              moge sie nie smiac, ale jest taka sama forma reakcji - jak forma A.
              - tyle ze mniej przyjemna i mniej spolegliwa.
              nikt jednak nie powiedzial, ze dla otoczenia musimy byc zawsze przyjemni.
              • fuzja_jadrowa Re: bierne bzdury 27.07.14, 21:03
                > jest taka sama forma reakcji - jak forma A.
                > - tyle ze mniej przyjemna i mniej spolegliwa.

                Mniej przyjemna i mniej jakaś tam -> czyli nie taka sama.
            • to.niemozliwe Re: bierna agresja 27.07.14, 20:51
              Nie jest to jedyna interpretacja zachowania B (wyzywanie sie na otoczeniu), moze to tez byc forma karania samego siebie.
              Czy ktos, kto ma depresje, lezy w kacie w ciemnym pokoju i kazdego odprawia slowami "Daj mi spokoj", wyzywa sie na otoczeniu? Bo przeciez takiego zachowania nikt nie okresli jako komunikatywne i przyjazne?
              • fuzja_jadrowa Re: bierna agresja 27.07.14, 21:09
                > Nie jest to jedyna interpretacja zachowania B (wyzywanie sie na otoczeniu), moz
                > e to tez byc forma karania samego siebie.

                Nie przeczę. Moja interpretacja jest jedną z wielu możliwych, na dodatek na podstawie niepełnych informacji dostarczonych przez jedną ze stron.
                • to.niemozliwe Re: bierna agresja 27.07.14, 21:45
                  Oczywiscie, ze jest wiele mozliwosci. Warto by tez wiedziec jak wyglada ich zycie towarzyskie, relacje z rodzina, jak on sie zachwuje w pracy, czy sie rozwija zawodowo, itd..
                  To jego zamykanie sie w sobie wyglada na duze przezywanie wlasych emocji i trudnosci z utrzymywaniem intymnosci w stresie.
                  Okazuje sie, ze pytanie "co sie stalo" jest dlan zbyt obciazajace.
                  To ja bym proponowal autorce watku, zeby sama mu opowiadala co sie u niej dzialo i pytala sie o pomoc, porade, a dopiero po osiagnieciu dostrojenia w komunikacji, pytala delikatnie co u niego.
                  Ale bardzo subtelnie, bez natarczywosci. I uwaznie obserwowala i sluchala, ale bez oceniania i bez dociekliwosci. Dla niego juz przyznanie sie do trudnosci moze byc wyzwaniem.
                  Kazdy chce byc wysluchany, za to nie kazdy umie zdobyc sie na wypowiedzenie tego, co mu ciazy.
    • miau.weglowy kobieta wyraznie pisze na samym poczatku: 27.07.14, 21:10
      Ten ma przykrą cechę: w momencie gdy cos go wkurzy lub zirytuje
      > (cokolwiek) zupełnie wyłącza się z kontaktowania ze mną
      .

      a paru forumowiczow plci bratniej panu wylaczajacemu sie broni tego nie tylko jako normalnego i nieszkodliwego zachowania, ale wrecz dopatruje sie introwertyzmu albo az depresji (!) ;P

      pora chyba dorosnac? brak kultury jest zawsze tylko brakiem kultury. lekcewazenie i obrazanie innych swoim zachowaniem (a do tego sprowadza sie odmowa kontaktu - 'kara' dla otoczenia, tutaj dla tej czesci otoczenia, ktora w ogole nie jest przyczyna irytacji pana obrazalskiego w danym momencie) jest tylko i wylacznie chamskie.
      tylko male dzieci obrazaja sie za cokolwiek 'na caly swiat' ale im jeszcze wolno, bo sie dopiero ksztaltuja.
      • obrotowy dziecinno-kobiece nawolywania. 27.07.14, 21:16
        miau.weglowy napisała:
        > a paru forumowiczow plci bratniej panu wylaczajacemu sie broni tego nie tylko j
        > ako normalnego i nieszkodliwego zachowania, ale wrecz dopatruje sie introwertyz
        > mu albo az depresji (!) ;P
        > > pora chyba dorosnac? brak kultury jest zawsze tylko brakiem kultury.

        - nie ma takiego obowiazku. nawolywanie do "poprawy" to bylo za komuny i jest w kosciele.

        lekcewazenie i obrazanie innych swoim zachowaniem (a do tego sprowadza sie odmowa kontaktu - 'kara' dla otoczenia, tutaj dla tej czesci otoczenia, ktora w ogole nie j
        > est przyczyna irytacji pana obrazalskiego w danym momencie) jest tylko i wylacz
        > nie chamskie.

        - babskie bzdury i bzdety.
        chamstwo to jest jakis czyn, a nie zaniechanie czynu. - to nazywa sie afront.

        > tylko male dzieci obrazaja sie za cokolwiek 'na caly swiat' ale im jeszcze wolno, bo sie dopiero ksztaltuja.


        oczywiscie. i tan pan jest takim "malym dzieckiem" - a jak sie nie podoba, to niech autorka wontku go sobie wymieni na innego - a nie probuje JEGO zmieniac
        • miau.weglowy Re: dziecinno-kobiece nawolywania. 27.07.14, 21:19
          afront czyli obrazanie i lekcewazenie innych=chamstwo
          • obrotowy nadal dziecinno-kobiece nawolywania. 27.07.14, 21:27
            chamstwo to jakis czyn.

            zaniechanie czynu - to afront i nie jest rowny chamstwu, bo w afroncie nie ma chamskich zachowan.

            a zatem nie jest to forma agresji - a co najwyzej depresji.
            • miau.weglowy Re: nadal dziecinno-kobiece nawolywania. 27.07.14, 21:36
              > zaniechanie czynu - to afront

              przykro mi (to tylko taki kulturalny zwrot z mojej strony) ale nie masz racji
              • obrotowy i nadal dziecinno-kobiece nawolywania. 27.07.14, 21:45
                ,mnie nie przykro bo viem, ze mam racje.

                danie komus biala rekawiczka po buzi - to nie chamstwo - to wlasnie afront.

                tak przynajmniej mowi ETYKIETA.
                • miau.weglowy a biale myszki to delirium/nt 27.07.14, 21:49


            • znana.jako.ggigus zaniechanie czynu w intencji kary 27.07.14, 21:41
              to nie jest depresyjne patrzenie w sufit, a chamskie koncentrowanie na sobie, MOJEJ osobie i MOICH problemach uwagi. To autorka wątku ma schrzaniony dzień też, bo jej pan i władca ma problemy. To ona się zastanawia, dlaczego i jak dlugo ma mu zejść z pola widzenia. Ergo on to robi, aby się poczuć lepszym/ważnym, a ona ma tu rolę lustra. Skupianie na sobie uwagi ciągłe jest chamskie. I dziecinne, ale jak widać otoczenei pomaga.
              • obrotowy tu nikt nie mowil o intencjach 27.07.14, 21:48
                znana.jako.ggigus napisała:
                > to nie jest depresyjne patrzenie w sufit, a chamskie koncentrowanie na sobie,
                MOJEJ osobie i MOICH problemach uwagi.

                - to jest egocentryzm, a nie chamstwo. nie myl pojec.

                To autorka wątku ma schrzaniony dzień też
                > , bo jej pan i władca ma problemy.

                tak to czasem bywa w zyciu.
                niech zajmie sie myciem podlogi.

                Skupianie na sobie uwagi ciągłe jest chamskie.

                - absolutnie nie jest. jast wlasnie dziecinne, ale to inna para kaloszy.

                • znana.jako.ggigus mylisz pojęcia Ty 27.07.14, 21:54
                  to zwczajne chamstwo tak kogoś omotać, żeby każdy ruch mojej brwi, każde krzywe spojrzenie było pożywką do zastanawiania - czy on miał zły dzień? a co ja mam zrobić?
                  egocentryk opowiada o sobie i to dużo, ale ni manipuluje. Egocentryk nie jest zainteresowany przejęciem władzy nad duszą innyhc ludzi, wystarczy mu uwielbienie.
                  • obrotowy nigdy nie myle pojec. 27.07.14, 21:58
                    znana.jako.ggigus napisała:
                    > to zwczajne chamstwo tak kogoś omotać, żeby każdy ruch mojej brwi, każde krzywe
                    > spojrzenie było pożywką do zastanawiania - czy on miał zły dzień? a co ja mam
                    > zrobić?

                    - nie - to wlasna glupota i uzaleznienie od nastrojow drugiej osoby.

                    > egocentryk opowiada o sobie i to dużo, ale nie manipuluje. Egocentryk nie jest z
                    > ainteresowany przejęciem władzy nad duszą innyhc ludzi, wystarczy mu uwielbieni
                    > e.

                    - ten Pamn tez nie jest. chce aby tylko dano mu spokoj.
                    to owa pani sie go czepia i domaga sie rozmowy.
                    • znana.jako.ggigus to manipulacja, ten człowiek 27.07.14, 22:06
                      wpędza innych w zainteresowanie sobą. W pracy zahciwuje isę inaczej, założymy się? I na imprezie też.
              • to.niemozliwe Re: zaniechanie czynu w intencji kary 27.07.14, 21:54
                Ok, z tym, ze opcja "kopnac Pana w zad" juz tu padla i autorka watku juz wie, ze czesc forumowiczow by tak zrobila.
                Z tym, ze ta opcja pozbawia ja takze pozytywow, ktore on jej daje.
                Z tego, co rozumiem, to raczej wolalaby wpierw sprobowac innych metod niz rozstanie.
                • obrotowy dobrze rozumiesz 27.07.14, 22:04
                  to.niemozliwe napisał:

                  > Z tego, co rozumiem, to raczej wolalaby wpierw sprobowac innych metod niz rozst
                  > anie.


                  dobrze rozumiesz. ale innych metod nie ma .
                  jest tylko opcja: zamknac buzie i pogodzic sie z zaistniala sytuacja.
                  • znana.jako.ggigus jest opcja - pozwolić komuś dojrzeć i wyrwać 27.07.14, 23:43
                    się z manipulacji. Taka opcja wymaga dojrzałości u tego pana i dużo siły u osoby zmanaipulowanej. I miłości u obojga. Czasem wyrwanie się z manipulacji oznacza przetarcie oczu i po związku.
              • stokrotka_a Re: zaniechanie czynu w intencji kary 27.07.14, 21:56
                znana.jako.ggigus napisała:

                > to nie jest depresyjne patrzenie w sufit, a chamskie koncentrowanie na sobie, M
                > OJEJ osobie i MOICH problemach uwagi. To autorka wątku ma schrzaniony dzień też
                > , bo jej pan i władca ma problemy. To ona się zastanawia, dlaczego i jak dlugo
                > ma mu zejść z pola widzenia. Ergo on to robi, aby się poczuć lepszym/ważnym, a
                > ona ma tu rolę lustra. Skupianie na sobie uwagi ciągłe jest chamskie. I dziecin
                > ne, ale jak widać otoczenei pomaga.

                Otóż to. Facet wie, że jego zachowanie sprawia ból "ukochanej" i to wykorzystuje. Znam ten typ ludzi - "depresję" mają dla najbliższych, a w kontaktach z obcymi są do rany przyłóż.
                • to.niemozliwe Re: zaniechanie czynu w intencji kary 27.07.14, 22:00
                  Jak on to wykorzystuje?
                  • znana.jako.ggigus wykorzystuje skupiając na sobie uwagę 27.07.14, 22:04
                    i chrzaniąc komuś dzień. Nagle nie Ty jesteś dla siebie ważny/ważna, a samopoczucie kogoś innego. Co? dlaczego? Czy to ja jestem winny/winna?
                    Trzeba mieć dużo silnej woli, żeby z tego wyjść i takiej osobie pozwolić dorosnąć. To jakiś nieleczenony, dziecięcy narcyzm, pewnie w domu też był dla mamusi najważniejszy/a i tak patrzy na świat nadal.
      • stokrotka_a Re: kobieta wyraznie pisze na samym poczatku: 27.07.14, 21:51
        miau.weglowy napisała:

        > pora chyba dorosnac? brak kultury jest zawsze tylko brakiem kultury. lekcewazen
        > ie i obrazanie innych swoim zachowaniem (a do tego sprowadza sie odmowa kontakt
        > u - 'kara' dla otoczenia, tutaj dla tej czesci otoczenia, ktora w ogole nie j
        > est przyczyna irytacji pana obrazalskiego w danym momencie) jest tylko i wylacz
        > nie chamskie.
        > tylko male dzieci obrazaja sie za cokolwiek 'na caly swiat' ale im jeszcze woln
        > o, bo sie dopiero ksztaltuja.

        Podpisuję się pod tym.
      • tycho99 Re: kobieta wyraznie pisze na samym poczatku: 27.07.14, 22:25
        A czy jest jakaś jedna kultura, która ma zawsze i wszędzie obowiązywać między małżonkami? Jedne kobiety mają totalnie wywalone na kulturę, a inne poczują się dotknięte jak mąż nie założy krawata do obiadu. Wszystko kwestia wzajemnego dogadania się.

        Po raz kolejny prostuję błąd, który ponawiasz: takie zachowanie to NIE JEST kara wymierzona w partnerkę. Rozumiem, że autorka może tak to odbierać i źle się czuć z tym, że pan mąż nie jest jak zwykle jowialny przy obiedzie, trudno - po to się ludzie wiążą ze sobą, żeby również dzielić troski drugiej strony. Ale związek to nie jest kupowanie pralki, która ma zawsze tak samo pracować. Jak się chce partnera, który zachowuje emocjonalny standard niezależnie od okoliczności, niech sobie weźmie robota.
        • znana.jako.ggigus nie rozumiesz 27.07.14, 22:27
          albo udajesz. każdy ma zły dzień, kiedyś tam było minęło. Ael jesżli ktoś ma w pracy problemy, a potem w domu robi takie numery, to nie jest zły dzień. To przemoc.
          • tycho99 Re: nie rozumiesz 27.07.14, 22:48
            Ja doskonale rozumiem, tylko po prostu nie zgadzam się co do tak surowej oceny.
            O jakich numerach w ogóle piszesz? Numer to może być rozwalanie talerzy, awanturowanie się, przemoc. Uchylenie się przed cmoknięciem to nie jest numer. Całus jest przyjemny dla obu stron, jak obie strony są w dobrym humorze, ma pokazać: jest nam obojgu teraz fajnie. Ale jak się go domaga niezależnie od okoliczności, to staje się zwykłym, pustym gestem. A na to jedna ze stron ma prawo nie wyrażać zgody.

            Całe te wasze tłumaczenia przypominają mi postawę Carolyn Burnham z "American Beauty". Nie jest istotne, że jest problem, ważne żeby zachowywać pozory, uśmiech przykleić, a przy obiedzie ma grać muzyka.
            • znana.jako.ggigus powtarzam - jeśli ktoś stroi fochy wszędzie, w pra 27.07.14, 22:58
              cy i na obiedzie u rodziców i u uwelbianego znajomego, to oki. Ale tak nie jest, takie osob wybierają jednych na worki treningowe i drugich na ołtarze. U rodziców jest to osoba potulna/dowcipna/towarzyska.
              Może teraz zauważsz różnice.
              • tycho99 Re: powtarzam - jeśli ktoś stroi fochy wszędzie, 27.07.14, 23:03
                No właśnie jak ktoś stroi fochy zawsze i wszędzie, to znaczy, że jest chamem i ma problem ze sobą. I to wcale nie jest oki. Ale jak ktoś sporadycznie ma gorszy nastrój i radzi sobie z tym redukując kontakt z innymi, co jest logiczne bo redukuje szanse na prawdziwy konflikt czy awanturę, to jest to zrozumiałe. A przy braku kontaktu mówienie o traktowaniu jak worek treningowy jest absurdem.

                Może teraz zauważysz różnicę.
                • znana.jako.ggigus no nie, jeśli ktoś traktuje wszystkich mniej 27.07.14, 23:07
                  więcej jednakowo to oki. Ale taka osoba nie przejdzie koło szefa czy Matki czy Ojca (wielka litera specjalnie) obojętnie. To akurat wiem z doświadczenia.
                  Zły dzień i różne, kulturalne sposoby na to są oki. Ale gradowa mina od czasu do czasu dla wybranch worków i piedestalik przed kimś innym to manipulacja poczuciem wartości.
                  • tycho99 Re: no nie, jeśli ktoś traktuje wszystkich mniej 27.07.14, 23:24
                    Nic nie wiemy, o tym jak facet zachowuje się wobec szefa, kolegów, rodziców, teściów, itp. Wiemy tylko o problemie na linii partner-partnerka i tego się trzymajmy. Natomiast Ty dopisujesz swój własny scenariusz, w którym facet traktuje źle wyłącznie partnerkę, co opierasz wyłącznie na własnych doświadczeniach i domysłach.

                    Poniżej przykład podobnej manipulacji ze strony kobiet. Facet zrobił zestawienie wymówek żony przy odmowie seksu, oparł się wyłącznie na faktach: data - cytat. Oczywiście jakaś solidarna musiała dopowiedzieć, jak ta sytuacja z pewnością wyglądała na prawdę, wybielając jedną stronę, oczerniając drugą według własnego uznania.

                    joemonster.org/art/28605/Zona_przez_miesiac_odmawiala_mu_seksu_zebral_w_excelu_jej_wymowki_i_umiescil_w_internecie
                    • znana.jako.ggigus gdyby facet generalnie okazywał fochy, to by to na 27.07.14, 23:27
                      pisała i nie brała jego zachowania tak do siebie. To normalne - ma kłopoty i idzie jak gradowa chmura przez życie. Mama/szef i ja ustępuje mu się. Sama tak niedawno robiłam, niestety. Na szczęście jeden dzień tylko.
                      Ale tylko ona jest tak traktowana i domyślam się, że są jeszcze jakieś inne w ich wspólnym życiu.
                      • znana.jako.ggigus cytaty z pierwszej wypowiedzi: 27.07.14, 23:31
                        wyłącza się z kontaktowania ze mną.(...) Ja to odbieram jak karanie mnie za grzechy innych, odgrywanie sie, jestem smutna i zdezorientowana.
                        • tycho99 Re: cytaty z pierwszej wypowiedzi: 27.07.14, 23:37
                          No, a gdzie tu cokolwiek napisano o traktowaniu szefa, matki, ojca, psa?

                          Fakt: - facet wyłącza kontaktowanie się.
                          Fakt: - źle się z tym czuję.

                          ALE

                          Domysł: - facet mnie karze i to niesłusznie.
                          Domysł: - facet zachowuje się w ten sposób tylko wobec mnie.
                          • znana.jako.ggigus karanie mnie za grzechy innych 27.07.14, 23:39
                            oznacza, że ten pan obdziela łaską swego humoru niejednakowo.
                            Odcianie się od kontaktu ze mną też to oznacza.
                            • znana.jako.ggigus ergo jak pisałam - żona to worek, 27.07.14, 23:40
                              a szef to ołtarz. To jest delikatnie mąwiąc niedojrzałe i chamskie i manipulacyjne, bo to AUTORKA postu, a nie szef tego pana pyta - co zrobiłam nie tak.
                            • tycho99 Sorry, ale nic takiego nie oznacza 27.07.14, 23:46
                              > oznacza, że ten pan obdziela łaską swego humoru niejednakowo.

                              "Karanie" jest domysłem, a Ty próbujesz wyprowadzić fakt z domysłu. Poza tym karanie również może dotyczyć wszystkich wokoło.

                              > Odcianie się od kontaktu ze mną też to oznacza.

                              Nie, to oznacza tylko że odcina kontakt ze mną, a nie "wyłącznie ze mną".

                              Wiesz co, możemy tak długo, a mnie już nudzi tłumaczenie ci różnic między faktami a domysłami.
                              • znana.jako.ggigus karanie mnie za grzechy innych 27.07.14, 23:47
                                że przypomnę
                                I jeszcze: Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję?
                                • znana.jako.ggigus możesz dalej iść w zaparte, ale ona wyraźnie pisze 27.07.14, 23:48
                                  , że kara następuje, kiedy inni dopiekli mężowi.
                                  • stokrotka_a Re: możesz dalej iść w zaparte, ale ona wyraźnie 28.07.14, 07:57
                                    znana.jako.ggigus napisała:

                                    > , że kara następuje, kiedy inni dopiekli mężowi.

                                    No właśnie.
                              • znana.jako.ggigus ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autorka 27.07.14, 23:50
                                masz swoją wizję.
                                • tycho99 Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 00:13
                                  Nie można było tego wyrazić w jednym poście?
                                  Powtarzasz te same błędy:

                                  "brak kontaktu" - fakt
                                  "karanie mnie za grzechy innych" - domysł autorki
                                  "karanie wyłącznie autorki za grzechy innych" - domysł Twój
                                  "I jeszcze: Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję? " - pytania z domysłami w tle.
                                  "możesz dalej iść w zaparte, ale ona wyraźnie pisze , że kara następuje, kiedy inni dopiekli mężowi." - Nie. Autorka pisze wyraźnie, że następuje brak kontaktu gdy inni dopiekli mężowi. "Kara", co powtarzam po raz setny, jest domysłem autorki. A to, że wyłącznie autorka jest "karana" to już Twoje dopowiedzenie.

                                  Ponieważ od kilku postów w zasadzie powtarzam się, a Ty nadal nie rozróżniasz faktów od własnych domysłów, co więcej, mylisz się w odniesieniu do już omówionych domysłów, nie widzę sensu dalszej dyskusji, dlatego pożegnam się staropolskim "dobranoc".
                                  • znana.jako.ggigus fakt moglam sie strescic w jednym poscie 28.07.14, 00:17
                                    kara nastepuje wobec autorki i po tym, kiedy maz mial kopoty w pracy. Ona bierze to do siebie.
                                    Mozes dalej isc w zaparte, dobranoc.
                                    I pisac o depresji tego pana.
                                    • tycho99 Oczywiscie nigdzie slowem nie napisalem o depresji 28.07.14, 10:21
                                      cwicz czytanie ze zrozumieniem.
                                  • stokrotka_a Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 08:00
                                    tycho99 napisał:

                                    > "karanie mnie za grzechy innych" - domysł autorki

                                    Karanie autorki nie jest domysłem. To fakt. Przyczyna tego karania może być domysłem.
                                    • tycho99 Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 19:00
                                      To, że ktoś odbiera coś jako karę nie oznacza, że to faktycznie jest kara.

                                      Kiedy chłopu na wsi piorun uderzył w stodołę, też się mówiło, że to kara boska. Najwyraźniej sposób myślenia chłopstwa jest ci bliski.
                                      • stokrotka_a Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 19:16
                                        tycho99 napisał:

                                        > To, że ktoś odbiera coś jako karę nie oznacza, że to faktycznie jest kara.

                                        Nie musisz mnie już przekonywać - wiem, że potrafisz negować fakty. ;-)

                                        > Kiedy chłopu na wsi piorun uderzył w stodołę, też się mówiło, że to kara boska.
                                        > Najwyraźniej sposób myślenia chłopstwa jest ci bliski.

                                        Niezbyt celne porównanie, ponieważ w przypadku pioruna mamy do czynienia z siłami natury niezależnymi od człowieka i przesądami. W przypadku sytuacji opisanej przez autorkę mamy za to świadome działanie męża wobec "ukochanej" żony.
                                        • tycho99 Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 20:20
                                          No właśnie w tym sęk, że ani ono koniecznie świadome, ani wycelowane w ukochaną.

                                          Mężczyzna w podłym nastroju rozsiewa złą energię, ale nie jest ona wycelowana w kogokolwiek. Ale jak się wchodzi w pole rażenia, to się ma nieprzyjemne konsekwencje i dopiero jest płacz, że kara.
                                          • stokrotka_a Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 21:49
                                            tycho99 napisał:

                                            > No właśnie w tym sęk, że ani ono koniecznie świadome, ani wycelowane w ukochaną.

                                            Sądzisz, że facet ma IQ na poziomie 40 i nie kuma, co czyni? Moim zdaniem to mało prawdopodobne. ;-)
                                            • tycho99 Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 22:28
                                              > Sądzisz, że facet ma IQ na poziomie 40 i nie kuma, co czyni? Moim zdaniem to ma
                                              > ło prawdopodobne. ;-)

                                              Sądzę, że nie masz ani kwalifikacji, ani nawet za grosz talentu do oceny ludzkiej inteligencji.
                                              • stokrotka_a Re: ty nie odnosisz siędo tego, co napisała autor 28.07.14, 22:46
                                                tycho99 napisał:

                                                > Sądzę, że nie masz ani kwalifikacji, ani nawet za grosz talentu do oceny ludzki
                                                > ej inteligencji.

                                                Ja przecież nie oceniam. To ty raczej sugerujesz, że to imbecyl. ;-) Ale już dobrze, już daruj sobie te erystyczne argumenty. ;-)
                              • stokrotka_a Re: Sorry, ale nic takiego nie oznacza 28.07.14, 07:56
                                tycho99 napisał:

                                > "Karanie" jest domysłem, a Ty próbujesz wyprowadzić fakt z domysłu. Poza tym ka
                                > ranie również może dotyczyć wszystkich wokoło.

                                To nie jest żaden domysł. Pogardliwa odmowa zjedzenia obiadu przygotowanego dla niego (i to bez wyjaśnienia) jest formą kary dla bliskiej osoby.
                                • tycho99 Re: Sorry, ale nic takiego nie oznacza 28.07.14, 19:04
                                  Jest niemiłe, ale nie jest karą. Nie każda niemiła rzecz jest karą.
                                  • stokrotka_a Re: Sorry, ale nic takiego nie oznacza 28.07.14, 19:20
                                    tycho99 napisał:

                                    > Jest niemiłe, ale nie jest karą. Nie każda niemiła rzecz jest karą.

                                    Nie rozmawiamy tu o karze w rozumieniu kodeksu. ;-)
                      • tycho99 Re: gdyby facet generalnie okazywał fochy, to by 27.07.14, 23:34
                        Nie, cały czas robisz jakieś domysły, nie poparte ani wypowiedziami autorki ani logiką. A ja nie widzę sensu dyskutowania z domysłami.
                        • znana.jako.ggigus podałam cytaty z jej wypowiedzi 27.07.14, 23:35
                          karanie mnie za przewinienia innych np
                          • znana.jako.ggigus efekty manapailacji - cytat: 27.07.14, 23:41
                            Przesadzam? Co robię nie tak? Słusznie się przejmuję?
                    • znana.jako.ggigus Twój link to manipulacja 27.07.14, 23:28
                      no chyba że mąż sypia z koleżankami z pracy i sąsiadkami. Wtedy można porównać - żona nie dała, a sąsiadka mu dała.
Pełna wersja