Do tych co potępiają

29.07.14, 12:54
kobiety materialistki... coś wam powiem. Do tej pory też tak myślałam, że kobieta lecąca na kasę faceta to zło. No bo jak tak może być? Przecież liczą się inne rzeczy a nie tylko kasa, uczucie, miłość. Teraz już tak nie myślę. Jestem z facetem od 5 lat. Od samego początku wiedziałam że nie ma kasy, że z jego sytuacją finansową jest kiepsko. Pracował ale zarabiał bardzo malutko, wynajmował pokoik u starszego pana i trochę zostawało mu na jedzenie. Mimo tego nie zraziłam się do niego bo widziałam w nim dobrego człowieka. Do tej pory jest dobry, zawsze jak może to mi pomoże, nie finansowo ale w domu, czy potrafi dużo rzeczy załatwić, czy jak jestem chora to się mną opiekuje. Jednym słowem dobry i porządny z niego człowiek ale... no właśnie jest pewne ale... które zaczyna mnie co raz bardziej drażnić i przeszkadzać. Jak już mówiłam jesteśmy ze sobą od 5 lat i od tamtej pory nic się w temacie finansowym nie zmieniło. On pracuje na budowie, kasy nie dostaje a jak dostanie to z opóźnieniem, nie dostaje tyle ile powinien dostać i to wygląda tak że jest dzień wypłaty ale w tym dniu nigdy pieniędzy nie ma. Szef ich zwodzi, pracują oczywiście na czarno i tak co miesiąc. Ja pracuję, dużo nie zarabiam ale mam kase na czas, tylko że nawet nie mogę nic odłożyć bo nawet jeżeli coś tam uda mi się odłożyć, to muszę te pieniądze ruszyć bo przecież on kasy nie dostał. I takie błędne koło. Na nic nas nie stać, opłaty, jedzenie i na tym koniec. Nie stać nas na jakiś wyjazd, na wakacje. Ostatnio miałam ochotę pójść na rybkę czy na pizze, no wiadomo jak to latem, gdzieś by się poszło, usiadło i zamówiło. Przychodzi z pracy w sobotę i co? Ta sama śpiewka, nie dostałem kasy no i weekend w domu :( nie raz jak widzę ludzi jak idą sobie gdzieś, coś kupują, pary siedzą przy stoliku piją piwko, albo gdzieś wyjeżdżają to normalnie płaczę, jestem coraz większym kłębkiem nerwów. Miałam imieniny, oczywiście nie dostałam od niego prezentu, bo nie miał za co kupić. Przykro mi jak koleżanki się cieszą że na urodziny czy imieniny dostały jakiś upominek od swoich facetów a ja nic :( ciągle się kłócimy, mam już dość takiego życia :( nie wiem co już robić, zostawić go? To się chyba już nigdy nie zmieni. On zawsze mówi do mnie że to nie jego wina że kasy nie dostał, że szef mu obiecał itd. a on głupi czeka a ta menda go zwodzi i dalej kasy nie ma. Dostanie z 200 zł czy 300 zł i znowu długo nic :/ no jak tak może być? Nie da się na dłuższą metę ułożyć życia w takich warunkach. Nie chcę ciągle płakać, czuję się gorsza od innych, jak dziad który nie może sobie pozwolić na jakiś wypad latem. Dlatego inaczej już patrzę na kobiety materialistki, one przynajmniej mają coś z życia, coś przeżyją, wyjadą, zobaczą, gdzieś pójdą. Po prostu żyją a ja wegetuję :(
    • mozambique Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:04
      naparwde na budowie w szczycie sezonu nie mozna dostac normalnej legalnej pracy ?
    • gyubal_wahazar Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:04
      A w czym problem rozstać się z panem i poszukać frajera którego można doić jak burą kobyłę ?
      Będziesz mogła jeść więcej pizzy, jeździć na wypady latem i nie czuć się jak dziad.
      Pan również odetchnie, że nie będzie słuchał co chwila twych jęków, słowem win-win scenario
      • fuzja_jadrowa Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:25
        > A w czym problem rozstać się z panem i poszukać frajera którego można doić jak
        > burą kobyłę ?

        Rozumiem, że ona wiele nie zarabia, od początku wiedziała, z kim się wiąże itd... Ale dlaczego od razu "frajera"? "doić"?
        • gyubal_wahazar Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 17:45
          Pani wyraźnie określiła swoje sympatie dla materialistek ('(...) kobiety materialistki, one przynajmniej mają coś z życia, coś przeżyją, wyjadą, zobaczą, gdzieś pójdą (...)).

          Ktoś, kto pozwala się materialistce wykorzystywać, jest potocznie zwany frajerem, czyli kimś naiwnym i/lub pozwalającym się wykorzystywać.

          A 'doić' - bo to dość obrazowo ilustruje proces redystrybucji dóbr w takiej relacji
          • gyubal_wahazar Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 18:23
            Ups, chyba się ździebko zapętliłem w ostatnim zdaniu
          • fuzja_jadrowa Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 12:32
            Rozpędziłeś się. Z tego, co ona tu wypisuje, chodzi jej tylko o to, żeby chłop wypłatę dostawał w całości i na czas, bo nie mogą nic odłożyć, zaplanować z wyprzedzeniem, ograniczają wyjścia.

            Może to i jest rodzaj materializmu, ale nie taki, który opisałeś. Do dojenia frajera trochę jej brakuje.
            • gyubal_wahazar Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 19:13
              Na to wygląda, ale w takim razie, ma problem ze zrozumieniem pojęcia: 'materialistka'
      • sl-14 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 18:01
        Nieudacznik albo frajer do dojenia. A później zdziwko, że jest tyle singielek, skoro tylko taki wybór.
    • zabieganab Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:10
      po 1: ja nie potepiam takich babeczek. Staram sie zruzumiec ich dzialania :-)
      Ale wszystko ma granice. jesli ona leci tylko na konkretnie duze pieniadze, to jeno litosc mnie na nia ogarnia. Bo wg mnie to ona nie calkiem jeszcze dorosla do zycia

      po 2: z latami coraz bardziej zgadzam sie z "madroscia", ze najlepsze pary sa z sasiedztwa oraz coraz mniej sie zgadzam, ze przeciwienstwa sie przyciagaja :-)
      Chodzi o to , ze jesli oboje pochodza z sisiadujacych sobie "sytuacji" / mozliwosci / oczekiwan to wieksza jest szansa, ze utrzymaja sie razem. No i jesli nie sa przeciwienstwami jesli chodzi o zamoznosc, to tez zwiekszaja sie ich mozliwosci udanego bycia razem.

      Twoja historia jest bardzo zyciowa..... i faktycznie nie latwa....
      W takich sprawach nie da sie podejmowac decyzji "zero-jedynkowo", tym bardziej, ze twierdzisz, ze poza tymi finansowymi sprawami inne miedzy Wami sie ukladaja :-)
    • varia1 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:16
      najwyraźniej twój facet nie ma większych aspiracji życiowych no i tego akurat nie da się zmienić
      jeśli chcesz czegoś innego w życiu, to zacznij zmianę od siebie, zarób na swoje wydatki i przyjemności

      jeśli facet ma poprzeczkę ustawioną nisko to się nie stara, bo wie że jakoś przepełznie do następnego miesiąca
      • gustavo.fring Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:23
        varia1 napisała:

        > jeśli facet ma poprzeczkę ustawioną nisko to się nie stara, bo wie że jakoś prz
        > epełznie do następnego miesiąca

        A jak baba ma za nisko postawioną poprzeczkę (inni nazywają to za długą smyczą), to co wtedy?
        Siedzi i za dużo myśli?
        • varia1 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:54
          nie jest to wykluczone
    • ursyda Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:23
      Koleżanko, cały twój problem polega na tym, że sytuację materialną opierasz na drugiej stronie a jakoś zupełnie wykluczasz siebie. Fajnie jakby to on miał, zarabiał, stawiał.
      To teraz pomyśl jakby to było gdyby on myślał tak samo?
      • ingeborg Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:26
        Ale ona nie chce sie na nim uwiesić tylko nie chce, żeby on się wieszał na niej. Przecież pisała, że on przychodzi do domu bez kasy i ona pokrywa opłaty a od niego nawet głupiego kwiatka na urodziny nie może się spodziewać. Gdzie tu widzisz "opieranie sytuacji materialnej na drugiej stronie"?
        • ursyda Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 17:53
          To, że jak chce mieć na przyjemności to musi na nie sama zarobić.
          • triismegistos Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 17:44
            Ale z postu autorki wynika, że na SWOJE przyjemności umie zarobić- tyle że nie stać jej jeszcze na utrzymywanie faceta na dokladkę.
    • courgettte Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:23
      Matka Polka Teresa. Jasne, umartwiaj się dalej,
      • kalllka Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:32
        Oj cukinio;
        Ładnie to tak przyganiac forumowej koleżance gdy samas pare wątków nazad dramatycznie zapytywala: jak żyć ? (z ciężarem niewyznanej miłości;)
        • alpepe Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:39
          ona jest przykładem, że forum błyskawicznie pomaga i uzdrawia.
          • mariuszg2 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:40
            złapmy się za ręce
            • alpepe Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:57
              i powtarzajmy chórem: forum rządzi, forum radzi, forum nigdy cię nie zdradzi!
              • mariuszg2 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:09
                Tobie mogę to do uszka szepnąć nawet....ale weź Ty rzuć tego prezesa w Berlinu....ja rozumiem....stablizacja....pewność....ale jaka nuda! ...pacz...ja tu w Wawie robotę dostałem .... po roku bez zasiłku i z puszek zbieractwa zycia....
                teraz mam furę, skórę i lumie 5000 z bajerami... obracam ciężkim groszem... sekretarkamy i innymi gadżetami.... a Jameryce tak nie ma jak na Wisła...
                gdybyś mnie nie wqu...ła kiedyś bym Cie olał a tak to Ci powiem, że ta Twoja córka to do mojej nawet podobna....
        • courgettte Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:47
          A ładnie tak. Bo ja się nie wpieprzyłam w chory związek.
          • kalllka Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 13:56
            Może i się " nie wpieprzylas" ale wyraźnie pretendujesz.
            Nie bierz mi za złe, to nie krytyka tylko uświadomienie tego czego nie dostrzegasz wysokości swojego ćwierćwiecza.
            • chude_ramie Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:07
              Mi się wydaje, że autorce chodzi o to, że chciałaby razem wyjść, ale by raz płaciło jedno, a raz drugie, a nie że cały czas ona, bo gość nie ma pieniędzy. I to imho zrozumiałe, nie wygląda na żadną materialistkę, a piwo czy pizza jest dla ludzi ;)
              No ale jak gość mimo rozmów już tak pięć lat trwa, w tym wynajmowanym pokoiku i z wiecznymi brakami w portfelu, to marnie to wygląda...
            • courgettte Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:25
              A skąd wiesz, że pretenduję? Nie znasz ani jego, ani mnie. Tu się właśnie różnimy, bo ja znam i jego, i siebie.


              I umówmy się, że nie jestem cukinią.












              '
              • ursyda Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:29
                Mhm.
                A rukola nie jest rokiettą siewną.
                • courgettte Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:44
                  Courgette. Przez dwa t. Uczmy się języków obcych ursydo.
                  • ursyda Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:50
                    Bo ty jesteś zwykła cukinia tylko bardziej. Wiesz, coś jak zwykła wiolka chce być wilettą.
                    • courgettte [...] 29.07.14, 15:00
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • stephanie.plum Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:04
                        chyba z tą nauką języków trochę przeszarżowałaś, złociutka.
                        • courgettte [...] 29.07.14, 15:21
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • slottka.ja Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:28
                            oj tam, ja bym się za cukinję nie obrażała.
                            dziś zrobię na Twoją cześć placki cukiniowe i daj już na zgodę.
                            • courgettte Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:40
                              Ja przebaczam ursydzie:)
                              • ursyda Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 17:57
                                Najpierw mi napisz co tam na mnie wyrzekałaś, że aż cię wycieli i to ja pomyślę, czy ci wybaczę.
    • clk Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 14:39
      Jakos nie wydajesz mi sie materialistka. To NORMALNE ze chce sie dzielic wydatki 'normalnie, na 2 osoby.
      Przynajmniej u mnie tak dziala i sprawdza sie to super (oboje z partnerem zarabiamy prawie takie same pensje).

      Ciezko poradzic, ale rozumiem ,ze tak dlugo nie pociagniesz.
      Milosc miloscia, ale jakos trzeba zyc.
    • ijonaa.tichy Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:31
      To nie materializm, rozumiem o co ci chodzi.
      Czasem miło jest dostać jakiś prezent, lubią to obie płcie.
      Problem leży w tym niestety, że żyjemy w kraju najemników. Większość pracuje za ochłapy i bieduje od pierwszego do pierwszego. I zazdrości tym, tej mniejszości, której z przyczyn niekoniecznie obiektywnych, ale systemowych powodzi się lepiej.
    • kol.3 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:33
      Co to znaczy kobiety materialistki? Nazywasz materialistką kobietę, która chce, żeby jej facet nie był ostatnią pipą grochową i umiał znaleźć pracę, za którą płacą? Mylisz pojęcia, kobieta materialistka to taka, dla której nic się nie liczy tylko kasa. Znalazłaś faceta, który się na Tobie uwiesił, Ty masz pieniądze to on nie musi się wysilać. Potrząśnij panem albo go zostaw może się obudzi jak mu zabraknie na papu.
      • fuzja_jadrowa Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:57
        > Znalazłaś faceta, który się na Tobie uwiesił, Ty masz pieniądze to on nie musi się wysilać.

        1. Gdy się poznali, on pracował, zarabiał mało, po uiszczeniu opłat zostawało mu jeszcze na jedzenie.

        2. W tej chwili są razem, ona też zarabia mało, po uiszczeniu opłat zostaje im jeszcze na jedzenie.

        Poziom życia tego pana przez 5 lat nie uległ wyraźnej zmianie. Które informacje podane przez autorkę wskazują Twoim zdaniem na uwieszanie się?
        • kol.3 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 10:42
          Jeśli on przychodzi bez wypłaty to silą rzeczy je za jej pieniądze. Jeśli ma co jeść, to nie musi o nic walczyć, nie musi szukać sensownej pracy, za ktorą płacą.
          • fuzja_jadrowa Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 11:55
            On funkcjonował na poziomie absolutnego minimum zanim się poznali. Mówisz, że je za "jej" pieniądze, a przecież zanim ją poznał też za jakieś pieniądze jadł, był sobie w stanie to jakoś zorganizować tak, że nie musiał "walczyć". Nie ma co się doszukiwać uwieszania, taki typ, najwidoczniej jemu takie życie wystarcza.
            • kol.3 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 13:42
              Bardzo możliwe że niańczył go ktoś inny.
      • ursyda Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 17:59
        No ale skąd wiesz? Może on będzie wspaniale zajmował się dzieckiem, sprzątał i gotował jak robi to miliony kobiet siedząc w domu?
        • zmija_w_niebieskim Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 23:51
          Dzieckiem???? A skąd wezmą pieniądze na pieluszki, zasypki, odżywki, szczepionki, chusteczki nasączane, foteliki z atestem, wózek, spacerówkę, mleko następne, leki, ubranka, gryzaczki, butelki, wyparzacz do butelek i miliard innych rzeczy, skoro teraz nie zostaje nawet parę złotych na pizzę od czasu do czasu?
          • enatealie Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 00:05
            Miałam pisać o tym samym. Z taką osobą planowanie dziecka to już strach, a posiadanie... Nie zdecydowałabym się. Związek, gdzie problemem ciągle są pieniądze i niezrealizowane potrzeby jednej ze stron nie jest rokujący.
            • ursyda Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 17:33
              Nie zauważyłyście sarkazmu nawet jakby was kopnął w du.pę.
              Nagle już nigdzie nie ma feministek?! Nagle żadna by się nie zdecydowała bo facet nie zarabia??? A ile facetów zapieprza na takie siedzące panie domu? I dlaczego nie mogłoby być odwrotnie? Pani taka roszczeniowa i chce pizzę to niech zarobi, na pizzę, na buteleczki, na kaszkę a pan posiedzi w domu, posprząta, dziecko wychowa, no o co chodzi?
              • sl-14 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 19:18
                Jeśli ktoś chce pizze, to od razu jest roszczeniowy?:)
                Z tego co dziewczyna pisze, to nie zarabia tyle, żeby utrzymać siebie, faceta i ewentualnego potomka. Nie wiemy też nic o chęciach jej partnera do zajmowania się domem. Faceci nie maja tego narzucanego przez całe życie, więc jest duże prawdopodobieństwo, że pan garnąłby się do pracy w domu tak samo, jak do pracy zarobkowej. Po prostu to typ minimum, niech szuka podobnej partnerki.
              • zmija_w_niebieskim Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 19:26
                Rzeczywiscie, nie zauważyłam sarkazmu. Może dlatego, że sama zarabiam dużo więcej od męża i płacę wiekszość rachunków, może dlatego, że w swoim otoczeniu nie mam takich dziuń-darmozjadów, wszyskie kobietki ostro pracują...
                Ale nawet z moją dosć dobrze płatną pracą bałabym się biedy, gdybym zaszla w ciążę...
    • ingeborg Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:43
      Szczerze mówiąc to ta cała historia jest dla mnie mega dziwna. Co to znaczy, że szef mu nie wypłaca kasy? To on tam sam pracuje czy cała ekipa to są dupy wołowe, które zgadzają się pracować za 200 zł? Poza tym, jak ktoś już napisał, jest środek sezonu, pracę można znaleźć w miliardzie miejsc, na uczciwych budowach też.

      Gdyby ten koleś zrobił jakiś kurs, nawet taki z urzędu pracy, podniósł kwalifikacje chociaż trochę, byłoby mu łatwiej, a w 5 lat naprawdę się da. Albo koleżanko trafiłaś na człowieka życiowo ekstremalnie niezaradnego, i wtedy czeka Cię holowanie pana przez resztę życia, albo pan jest krętaczem i kasę wpływa regularnie - do jego skarpety. Nie chcę podpuszczać, ale różne się historie w życiu widziało.
      • ijonaa.tichy Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 15:53
        Dziwna, bo wymyślona na użytek forum.
        Akurat robotnicy budowlani, fakt że ciężko haruja, ale też wychodzą średnio 5 tys. na miesiąc.
        • ingeborg Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 16:14
          Łeee, rzeczywiście 0 forumowej historii : / a ja jak dziecko we mgle.
        • zeberdee28 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 16:58
          ijonaa.tichy napisała:

          > Dziwna, bo wymyślona na użytek forum.
          > Akurat robotnicy budowlani, fakt że ciężko haruja, ale też wychodzą średnio 5 t
          > ys. na miesiąc.

          To akurat różnie bywa - do budowlanki(szczególnie drogowej) ostatnio się mnóstwo różnego g...a przykleiło - sporo firemek jest prowadzonych przez różnej maści szumowiny które zwietrzyły że można nie zapłacić pracownikom i wyjść na swoje lepiej niż ryzykując długie odsiadki za narkotyki. Takie akcje jak miał ten chłopaczek co mu chcieli głowę w lesie odrąbać jak się upomniał o wypłatę to bardzo częste sytuacje.
    • obrotowy z biednymi sie kochac to nie grzech, ale... 29.07.14, 18:42
      przymusu tez nie ma.

      poszlas dorabiac na sprzataniu na tej budowie, ze Cie tu na wontku nie ma ?
    • enatealie Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 18:46
      Powinnaś powiedzieć swojemu wybrankowi, że chciałabyś, żeby uregulował swoją sytuację z pracą. Nie chodzi o wymaganie zarobków od razu kilkanaście tysięcy na miesiąc, ale pogadać o tym braku wypłaty itd. Tak nie da się żyć, i nie, nie jesteś materialistką.
      To bardziej twój facet "żeruje" na Tobie, bo w końcu Ty wspierasz go finansowo, kiedy znów nie dostanie wypłaty. Masz ochotę wyjść na pizzę, idź, bo to naprawdę zwykła, mała, codzienna przyjemność. Szkoda sobie jej odmawiać z tego względu, że masz niezaradnego partnera.
      Jego zła sytuacja finansowa ciągnie się od 5 lat, nic się nie zmieniło, za 5 lat możesz nadal być w martwym punkcie.
    • akle2 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 20:41
      Ameryki nie odkryłaś, taka sytuacja jest w bardzo wielu rodzinach i w wielu firmach. Szef mu nie zapłacił bo sam nie dostał pieniędzy na czas - co lepsze: poczekać trochę na wypłatę, czy nie mieć pracy wcale? Może nie tylko pieniądze trzymają tam Twojego narzeczonego, może po prostu nie ma kwalifikacji aby wykonywać coś bardziej odpowiedzialnego, więc trzyma się tego co jest.
      • kol.3 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 13:54
        Akurat szef nie dostał pieniędzy na czas ;). Dostał tylko schował sobie do kieszeni - ludzie mogą poczekać.
        Naście lat temu miałam taką ekipę remontową w domu - malowanie i drobne naprawy. Szef był leniwym cwaniaczkiem, nie umiał zarządzić, zorganizować, przypilnować, zero kompletne, zatrudniał na czarno. Płacił ludziom po 10 zł. dziennie albo i nie. Niektorzy robotnicy w tej brygadzie byli ok, ale niektorzy nadawali się do wykopania. Pozbyłam się ich z trudem.

        Ponieważ obecnie remonty robi u mnie fachowiec, który pracuje na najwyższym poziomie, jest to po prostu doradca, dizajner, architekt i budowlaniec w jednym, widzę jaka jest szalona różnica między takimi fachowcami, niestety część tych panów zatrzymała się w rozwoju w głębokim socjalizmie i dalej ani rusz.
    • pomorzanka34 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 20:45
      to jest jeszcze tyle o ile zrozumiałe gorsze jest np to jeśli facet ma kasę a po prostu skąpi na takie wypady bo w domu można zjeść taniej niż na mieście to jest dopiero skąpiradło
      a tu no cóż wiedziałaś z kim się wiążesz
      • leptosom Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 23:00
        w domu można zjeść taniej niż na mieście

        można też smaczniej i wiadomo, co się zjadło...
        • enatealie Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 23:07
          Można też nie jeździć na wakacje, bo w domu też dobrze się wypoczywa, można nie chodzić do kina/teatru, bo od czego w domu jest telewizor... Takie przykłady można mnożyć, ale naprawdę niezdrowe jest odmawianie sobie każdej przyjemności ze względu na brak kasy. Autorka pisze o wyjściu na pizzę, piwo, a to jest wręcz CODZIENNOŚCIĄ wielu osób.
          • leptosom Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 11:00
            naprawdę nie rozumiem, co to za przyjemność jeść nie wiadomo co, o zagadkowym smaku, sztućcami nie wiadomo, jak umytymi i osuszonymi, dopłacić nie wiadomo za co.
            Codziennie pizza? To jakaś kara miałaby być? Sądząc po ilości makulatury wyrzucanej codziennie ze skrzynek pocztowych moja opinia nie jest odosobniona. Zachwycają się ci, którzy nigdy normalnie nie jedli i nikłe pojęcie mają o dobrej kuchni.
    • allatatevi1 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 21:04
      Rozumiem Cię i nie krytykuję, ale...
      nie myślałaś o tym, żeby sama zdobyć lepszą pracę i większe zarobki?

      I nie, nie chodzi mi o to, żebyś musiała swojego faceta utrzymywać - ale żebyś miała kasę dla siebie.
      Mogłabyś np. z koleżanką wyjść na tą rybkę czy pizzę i sama za siebie zapłacić.
      Mogłabyś z mamą albo z przyjaciółką wyjechać na jakieś fajne wakacje za granicą.
      Mogłabyś sama sobie jakiś fajny prezent kupić na urodziny i imieniny.

      Ja dostaje ładne prezenty na imieniny i urodziny, ale i tak najlepsze prezenty to te, które kupię sobie sama.
      Mój mąż często mnie pyta jakie perfumy, biżuteria czy książka mi się podoba i mi ją kupuje.
      Ale np. nie kupuje mi torebek czy butów czy ubrań bo tak naprawdę tylko ja jestem w stanie wybrać taką jak mi się podoba.

      Ja też czułabym ogromny dyskomfort gdybym musiała utrzymywać faceta, ale z drugiej strony gdybym żyła wyłącznie z moich zarobków to też mogłabym sobie pozwolić na fajne wakacje, ciuchy, wyjścia na miasto, dobrego fryzjera i wszystkie moje przyjemności.

      Dlatego nie chodzi o to, żebyś to Ty zaczęła utrzymywać faceta... ale to naprawdę jest szokujące (w negatywnym sensie), że jak nie masz faceta z pieniędzmi to nie możesz wyjść na piwo, na rybkę czy na pizze. Powinnaś sama dla siebie pomyśleć co zrobić żeby zarabiać więcej DLA SIEBIE.
      • leanne_paul_piper Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 21:57
        Jasne, to wszystko racja co piszesz, tylko pytanie po co jej wtedy ten facet? Jeżeli ktoś przez 5 lat nie jest w stanie się ogarnąć i znaleźć legalnej pracy na umowę to nadaje się do odstrzału. I mówi to osoba, która od kiedy ma kredyt mieszkaniowy dwukrotnie musiała szukać w trybie ekspresowym nowej roboty, bo w starej powiedzieli - przepraszamy, ale nie stać nas na panią, ale życzymy wszystkiego najlepszego na przyszłość. Więc ja mam alergię na takich, którzy twierdzą, że się nie da, albo pracy nie ma.

        Pewnie, że kobieta powinna być niezależna i sama sprawiać sobie przyjemności, ale w dobrych związkach obowiązuje jednak wzajemność. Ja np. lubię rozpieszczać koty mojego partnera i dzisiaj zrobiłam dla nich ogromne zamówienie z różnymi pierdółkami typu fontanny do picia, nowe miseczki z kolekcji Simon`s cat i szelki (bo jedziemy nad morze) i cieszę się z tego, tak jakbym to sobie co najmniej zamówiła najnowszą kolekcję ciuchów;). A mojemu sprawia przyjemność wydawanie kasy na mnie - np. zaproszenie na kolację, czy na jakiś weekend.
        Jak tej równowagi nie ma, to szybko pojawią się zgrzyty. I tu się wcale autorce nie dziwię, że jest sfrustrowana.
        • six_a Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:00
          madko jak ten człowiek miauczy, tego się nie da słuchać :D
          • leanne_paul_piper Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:09
            Który, który? Czyżby Conchi? To posłuchaj tego, co jest teraz w stopce;).
            Tylko nie zejdź z zazdrości o nogi;).
            • six_a Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:13
              przewinęłam do nóg. nogi jak nogi. do samej ziemi i jeszcze się zawijają;)
              ale biedro-brzuch fatalny:), musi jeszcze popracować nad kobiecą figurą.
        • sl-14 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 19:20
          > Jasne, to wszystko racja co piszesz, tylko pytanie po co jej wtedy ten facet?

          Pójdę dalej - po co jej teraz ten facet?:)
      • enatealie Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:29
        Nawet jeśli autorka znajdzie lepiej płatną pracę, to problem z kasą faceta nadal pozostanie. To jest naprawdę żałosne, że dorosły mężczyzna przez 5 lat trwa w finansowym bagnie, nie każdego miesiąca dostaje wypłatę i nie próbuje tego zmienić. To jest lenistwo/małe wymagania od życia, sama nie wiem.
        • mariuszg2 Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:37
          enatealie napisał(a):

          /> enić. To jest lenistwo/małe wymagania od życia, sama nie wiem.

          niektóre Panie powinny zacząć od siebie samych wymagac...pachnieć i wyglądąć to stanowczo za mało, żeby łozyć na tanią kurtyzanę co sama nie wie...każdy prostak to powie...
          • enatealie Re: Do tych co potępiają 29.07.14, 22:53
            Tylko w związku powinno dawać się po równo. Autorka naprawdę nie wymaga wiele, mało tego, pomaga swojemu mężczyźnie finansowo, a z jego strony brak takich gestów.
            Może i mam staroświeckie poglądy, ale moim zdaniem honorowy i zaradny facet nie dopuściłby do tego, żeby partnerka musiała go "ratować" z opresji finansowej kilkukrotnie. Podobnie nie dopuściłby do sytuacji, kiedy z braku kasy nie może kobiecie kupić symbolicznego kwiatka na urodziny.
            Autorka nie "leży i pachnie", zarabia, wspiera swojego faceta i od niego ma prawo oczekiwać tego samego.
            • mariuszg2 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 08:22
              enatealie napisał(a):

              > Tylko w związku powinno dawać się po równo.

              chyba radzieckim

              > Może i mam staroświeckie poglądy, ale moim zdaniem honorowy i zaradny facet nie
              > dopuściłby do tego, żeby partnerka musiała go "ratować" z opresji finansowej [
              > b]kilkukrotnie[/b].

              w życiu różnie bywa...często opresja faceta jest sprawdzianem wartości partnerstwa kobiety w związku (nie radzieckim)

              Podobnie nie dopuściłby do sytuacji, kiedy z braku kasy nie
              > może kobiecie kupić symbolicznego kwiatka na urodziny.

              znam kobiety które bardziej cenią sam gest podarunku kwiatowego bez względu na pochodzenie...np zerwanie kwiatka z klombu miejskiego i ucieczka na rolkach przed patrolem straży miejskiej...to cementuje więzi, podnieca i prowadzi spocone ciała prosto do łóżka gdzie bez zdejmowania rolek dokonuje się aktu miętoszenia kwiatka...

              > Autorka nie "leży i pachnie", zarabia, wspiera swojego faceta i od niego ma pra
              > wo oczekiwać tego samego.

              Autorka ma prawo pomarudzić na forum ...wszystko inne działa na jej niekorzyść
              • sl-14 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 19:23
                > w życiu różnie bywa...często opresja faceta jest sprawdzianem wartości partnerstwa
                > kobiety w związku

                Opresja trwająca 5 lat, chyba rekord jakiś.

                > znam kobiety które bardziej cenią sam gest podarunku kwiatowego bez względu na
                > pochodzenie...np zerwanie kwiatka z klombu miejskiego i ucieczka na rolkach przed
                > patrolem straży miejskiej...to cementuje więzi, podnieca i prowadzi spocone ciała
                > prosto do łóżka gdzie bez zdejmowania rolek dokonuje się aktu miętoszenia kwiatka...

                Ech, te szalone czasy liceum... Gdyby nie spocone ciała bez zdejmowania rolek, to powiedziałabym nawet, że podstawówki.
                • enatealie Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 20:29
                  Miałam pisać to samo- bukiet z polnych kwiatków itp. urzecze romantyczną licealistkę, dorosłą kobietę ewentualnie rozbawi. Zwłaszcza jako prezent urodzinowy. My dyskutujemy o mężczyźnie, który ani razu nie dał autorce podarunku, nawet drobnego. Wymigiwanie się ciągłym brakiem kasy tylko potwierdza jego niezaradność życiową.
                  • mariuszg2 Re: Do tych co potępiają 31.07.14, 08:40
                    enatealie napisał(a):

                    > obnego. Wymigiwanie się ciągłym brakiem kasy tylko potwierdza jego niezaradność
                    > życiową.

                    Nie wiem kiedy bardziej jest potrzebny mężczyzna zaradny życiowo...czy licealistce czy dojrzałej kobiecie....wydaje misie, żę licealistce...dojrzałej kobiecie to raczej taka urocza pierdoła życiowa co potrzebuje niańczenia i ogląda wkółko "czterej pancerni i pies"
                • mariuszg2 Re: Do tych co potępiają 31.07.14, 08:38
                  > Ech, te szalone czasy liceum... Gdyby nie spocone ciała bez zdejmowania rolek,
                  > to powiedziałabym nawet, że podstawówki.

                  jak jeszcze nie było gimnazjów to klasy 7-8 w podstawówkach to było coś ekstra....eksplozja hormonalna, uczuciowa, i nocne wypady na dyski...a na długiej przerwie wypad do parku na wino i macanko w krzaczorach :D
    • smutnezycie Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 00:11
      Witam ponownie. Przeczytałam wszystkie wasze odpowiedzi, dziękuję za to że większość mnie rozumie. Muszę sprecyzować dokładnie jak to u nas jest, bo może nie wszyscy rozumieją. Ja zarabiam mało bo 1100 zł to jest nie wiele ale nikt mnie nie oszukuje, tyle ile zarobię to tyle mam. Mój facet jak już mówiłam dostanie po te 200 - 300 zł raz w tygodniu a później ten jego szef mówi że nie ma kasy. On pracuje u podwykonawcy na te tej budowie i ten szef ciągle im mówi że nie dostał jeszcze kasy od tego głównego szefa, że jakieś poprawki, że nie ma odbioru itd. i tak się ciągnie to. Dziś jest można powiedzieć, będzie za chwilę 30 lipca, wypłata powinna być 15 lipca a do tej pory nie ma. Podobno ma być w tym tygodniu ale znając życie dostanie góra 500 zł bo tak z reguły jest. Już wyjaśniam o co mi chodzi z tym że mówię że nie mogę sobie pozwolić na wyjście. Ja zarabiam 1100 zł tak, umowa między nami jest taka że ja opłacam rachunki, odkładam na nowe meble bo nasze są w strasznym stanie :/ z łóżka to mi pręty wychodzą, taka jest sytuacja, trzeba zrobić ogólnie remont pokoju, więc miało być tak że to co ja zarobię idzie na opłaty i odkładam na remont i kupuję środki czystości, no wiadomo coś tam sobie jakieś kosmetyki, czy inne rzeczy a on kupuje jedzenie, opłaca jakieś wypady typu piwo, pizza, lody itd. Więc wygląda to tak że jak opłacę rachunki, kupię sobie coś typu podpaski, dezodorant itp. odłożę kasę. Nie ma na życie bo on przecież kasy nie dostał, więc ja muszę kupić jedzenie. I tym o to sposobem nie stać już nas na jakieś wyjście bo wiadomo że wszystko kosztuje. On dostanie wreszcie te pare stówek to kupi jedzenie, wyjdziemy na jakieś piwko, nawet zamówimy tą pizze ale to są tak rzadkie przypadki jak by to było co najmniej jakieś święto. Jak coś jest nie spodziewanego, nigdy sobie na to pozwolić nie możemy, bo przecież ciągle nam brakuje. Jeżeli chodzi o wyjazd to akurat w tym roku raczej by i tak nam się nie udało, nie wszystko na raz ale jesteśmy ze sobą 5 lat i ani razu nie byliśmy na żadnych wakacjach :/ a jak mu o tym mówiłam że nawet na imieniny nie potrafisz się postarać mi coś dać, że jest mi przykro to on zaczyna na mnie podnosić głos, denerwować się i mówić że przecież wiesz że kasy nie dostałem, jak bym dostał to bym ci kupił, przestań mnie denerwować. I taka jest z nim gadka. Nie jest skąpcem, bo jeżeli już dostanie tą kasę, to robi zakupy, przynosi to co lubię, sam od siebie. Jest dobrym facetem, chce dla mnie jak najlepiej tylko że ciągle mu coś nie wychodzi, ciągle te problemy z płatnością i przez to nie możemy zacząć normalnie żyć. Nie wydaje mi się żebym wymagała zbyt wiele, bo ja kokosów nie zarabiam i zdaje sobie z tego sprawę ale kurde, może być nawet mniej tej kasy ale żeby była normalnie, w terminie jak u normalnych ludzi. Ja zarobię, on zarobi, jest dzień naszej wypłaty i wiemy co z tą kasą robić, jak rozporządzać bo teraz jest po prostu koszmar. Ja dostaję, opłacam, wydaję, zaoszczędzić nie mogę. Jak ja wydam już wszystko to nie mamy już nic i czekamy na jego kasę, pożyczamy, on dostaje oddajemy i prawie nic już nie zostaje bo przecież czeka 2 tygodnie na wypłatę i żeby jeszcze dostał ją całą to k... nie góra 500 zł no do cholery, przepraszam ale już emocje mnie ponoszą :/
      • leptosom Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 11:03
        Idź do jego szefa i powiedz, co o tym wszystkim myślisz. Niewykluczone, że będzie to dobre posunięcie.
        • slottka.ja Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 11:24
          leptosom napisał:

          > Idź do jego szefa i powiedz, co o tym wszystkim myślisz.

          albo sama poszukaj misiowi lepszą robotę jakeś taka wygadana
      • anna_dolska Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 14:38
        Malutko zarabiasz. Tak jak napisał ktos wyżej zajmij sie swoim rozwojem i zadbaj o siebie bo te 1100zł nie powala.
        Może mieszakcie w części Polski gdzie trudno o dobrze płatna pracę, tego nie wiemy, może pomyślcie o wyprowadzce? Piszesz, że to fajny facet, kochasz go. Pogadajcie razem jak można rozwiązać tą sytuację, żeby było lepiej. Czy tylko ty chcsze żeby było inaczej? Piszesz, że on się denerwuje jak mowisz o pieniądzach, to znaczy że ta sytuacjea też mu uwiera. Usiadzcie i rozpiszcie na kartce plan, jak możecie poprawic wasze życie pod względem finansów. Zmiana pracy, podniesienie kwalifikacji,wyjzad, praca dodatkowa. Jest wiele możliwości na zmianę na lepsze. To że dostajesz wypłatę na czas to jest extra....ale z drugiej strony co to za kasa? Wolałabym dostawać 5000zł ale po terminie niż marne 1100zł na czas ;-)
        Sprzatając domy lub biura możesz np. zarobić 80zl -100zl za jeden dom dziennie. To jest lekko 11 dni twojej pracy. Chce ci tylko pokazać że jesteś niewiele lepsza od twojego chłopaka jeżeli chodzi o ambicje i gotowość na zmiany w finansach.
    • thelma333.3 Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 00:17
      ja Cie nie potępiam! ja Cie podziwiam! ze tyle wytrzymałaś :-)
    • anna_dolska Re: Do tych co potępiają 30.07.14, 14:20
      Wydaje mi się, że przeszkadza ci brak ambicji u partnera. Gdyby był ambitny to już dawno by sie zakręcił wokół nowej pracy. Mając fach w ręku nie musi chyba siedzieć w jenym miejscu i mieć szefa, który mu nie płaci na czas. Mówisz, ze sytuacja trwa juz 5 lat. Czyli raczej jest pewne, ze nic sie nie zmieni. Jak zajdziesz w ciąże a potem będziesz siedziała w domu z dzieckiem to twój chłopak też przyniesie ci 200zł na miesiąc i powie ze szef mu wiecej nie dał?
      Raczej tu już nie chodzi o materializm ale o instynkt samozachowawczy. Samą miłością człowiek żyje będąc nastolatkiem i mieszkając u rodziców. Potem oprócz miłości musi przyjść odpowiedzialność i jakieś ambicje. Skoro twojego chlopaka nie stać nawet na maly prezent to jest naprawdę ograniczony, mało ambitny, zachowawczy i strachliwy bo boi się coś zmienić w życiu. Widocznie się zasiedział i mu tak dobrze. Ty dziewczyno masz wieksze ambicje, chcesz żyć normalnie, wyjść gdzieś czasami do kawiarni, na piwo....to nie materializm to cheć normalnego życia.
    • tonik777 Re: Do tych co potępiają 31.07.14, 08:29
      Na początek trzeba by zdefiniować kim są te kobiety materialistki. Ja tam widzę co najmniej dwa rodzaje:
      1. Takie, które szukają bogatego chłopa, żeby same nic nie musiałby robić, a żyć z pracy tego chłopa.
      2. Takie, które oczekują od chłopa, że będzie godziwie zarabiał tak, aby ich wspólne dochody pozwoliły na spokojne życie.
      Te pierwsze bym potępiał (dla mnie to pasożytnictwo), ale Ciebie zaliczyłbym raczej do drugiej grupy, którą uważam za w porządku.
    • magnusg Re: Do tych co potępiają 31.07.14, 10:01
      cholernie smutne to co napisalas.Mam nadzieje, ze mimo wszystko wam sie uda razem zostac.
      W kraju rzadzonym przez bande aferzystow chroniona medialnie przez ich kolesi niestety dobrzy ludzie maja ciezko.
Pełna wersja