Randki przez internet

06.04.02, 08:23
Czy któraś z Was doznała jakiś przykrości w "realu" z tytułu flirtowania przez
internet?
Kiedyś trafiłam na artykuł o zagrożeniach związanych z poznawaniem ludzi przez
internet. Jedna z dziewczyn pisała, że jej internetowy narzeczony bardzo szybko
znalazł jej numer telefonu i adres zamieszkania i zaczęła się tak zwana polka.
Czy to możliwe?
    • Gość: Sonia Re: Randki przez internet IP: 217.153.22.* 11.04.02, 11:53
      lyche1 napisał(a):

      > Czy któraś z Was doznała jakiś przykrości w "realu" z tytułu flirtowania przez
      > internet?
      > Kiedyś trafiłam na artykuł o zagrożeniach związanych z poznawaniem ludzi przez
      > internet. Jedna z dziewczyn pisała, że jej internetowy narzeczony bardzo szybko
      >
      > znalazł jej numer telefonu i adres zamieszkania i zaczęła się tak zwana polka.
      > Czy to możliwe?
      wszystko jest możliwe, wszak świrów nie brakuje.
      Raz koleś znając moje nazwisko (poznaliśmy się przez ICQ, gdzie akurat je ujawniłam) i wiedząc, że
      jestem z pruszkowa, namierzył mój domowy nr telefonu (mimo, ze był zastrzeżony) i adres.
      Okazao się, że pracuje w jakimś ośrodku kryzysowym w wawie.
      Na szczęście dał się spławić a większość netowców nei dysponuje takimi możliwościami.
      Jedna z moich koleżanek dla odmiany umówiła się z kolesim, który okazał się niezrównoważony i
      musiała się salwować ucieczką..
      As you see, bywa różnie...
      • Gość: SUBLIMA Re: Randki przez internet IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 12:05
        JA, PRZEZ INTERNET POZNAŁAM MĘŻCZYZNĘ MEGO ŻYCIA. SAM PRZYJECHAŁ DO MNIE NA
        PIERWSZE SPOTKANIE (JEST Z INNEGO MIASTA) BYŁO B. MIŁO I POTEM JUŻ ZACZĘŁO SIE
        Z GÓRKI JESTESMY RAZEM, PLANUJEMY WSPÓLNE ŻYCIE I WOGOLE JESTEM PIORUŃSKO
        SZCZĘSLIWA
        POZDRAWIAM
        • nauma Re: Randki przez internet 05.08.02, 15:20
          Cze wszystkim piszącym i czytającym. Jestem facetem i z czystej ciekawości
          wlazłem na to forum, bo sam często randkowałem dzięki netowi. Szczerze mówiąc
          podejście części kobiet do tematu i przede wszystkim nas, facetów, z lekka mnie
          zgryzło. Przewinęło się parę opowieści o tym, że "świry, namolni, oszuści,
          myślący tylko o zaliczeniu panienki"... Owszem, było parę pozytywów, ale w
          ogólnym bilansie nie wypadliśmy najlepiej. Ja sam zacząłem bawić się w randki
          internetowe częściowo z braku czasu, częściowo zaś z powodu nieśmiałości.
          Chociaż nie narzekam ani na wygląd, ani na inteligencję, zawsze miałem z tym
          problemy i po paru niepowodzeniach (czytaj: spławieniach) przez różne panny
          zacząłem wirtualizować poszukiwania Tej Jedynej. I co? Po paru spotkaniach
          włosy dęba mi stanęły: 1) wariatka; 2)straszliwie brzydka dziewczyna, która
          podesłała mi nie swoje zdjęcie; 3) dziewczyna, która upiła się do
          nieprzytomności na pierwszym spotkaniu; 4) dziewczyna, która niemalże mnie
          zajechała na śmierć w łóżku, a potem smiertelnie się obraziła, jak
          powiedziałem, że nie tego szukam... Wy, kobiety, tez potraficie nieźle
          wstrząsnąć, zwłaszcza jak z maili i chatów wyłania się obraz cud-dziewczyny, a
          potem na randce okazuje się, że wszystkie teksty są zagraniem pod publiczkę, a
          prawda albo śmieszy, albo szokuje. Mimo wszystko paradoksem jest to, że polecam
          tę metodę na szukanie miłości (znajomości oczywiście też, mam masę znajomych z
          netu), ale pod warunkiem, że przed spotkaniem jest full-total szczerość, a do
          spotkania dochodzi po dłuższym czasie. Właśnie w ten sposób spotkałem kobietę,
          która przebiła wszystkie moje dotychczasowe marzenia; piękną, inteligentną,
          zwariowaną i nadającą na tych samych falach co ja. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi,
          dajemy sobie wszystkie kolory tęczy i powoli zaczynamy planować spędzenie ze
          sobą całego zycia i dzieci. Tego wszystkim życzę - pozdr NAUMA
      • Gość: eddie owen Re: Randki przez internet IP: *.walt.broadband.ntl.com 23.07.02, 15:31
        tak sie sklada, ze poznalam swojego meza przez internet; moj maz jest
        brytyjczykiem, ja pracowalam dla brytyjskiej firmy mieszczacej sie w Warszawie;
        moja kolezanka podala mi strone internetowa, ktora otworzylam bardziej dla
        zabawy niz czegos powaznego; z tej zabawy wyniklo malzenstwo; jestesmy po
        slubie juz 2 lata i bardzo szczesliwi; oboje mieszkamy w UK; gdybym nie
        zdecydowala sie na taka znajomosc przez internet pewnie do dzisiaj bylabym
        sama; dlugie i katorznicze godziny pracy w polskich firmach odbijaja sie bardzo
        niekorzystnie na zyciu prywatnym; na nic nie ma czasu a tym bardziej na
        chodzenie na imprezy gdzie mozna kogos poznac etc; polecam wiec internet....
        • madzia.be Re: Randki przez internet 05.08.02, 18:32
          ja też miałam szczęscie pozanć mojego męża przez internet.. ale faktem jest, że
          łatwo trafić na oszołoma, ja np. trafiłam na faceta, który "starsznie się we
          mnie zakochał" a kiedyś, jak weszłam na czata pod innym nickiem i z ciekawości
          go zaczepiłam, zaczął mnie bajerować dokładnie w ten sam sposób i też był od
          razu nieprzytomnie zakochany!
      • Gość: Rekin Re: Randki przez internet IP: *.plusgsm.pl 24.07.02, 22:48
        Przyzakrystialne katolickie tradycje kneblują nam usta, żeby powiedzieć
        dziewczynie, że kusi mnie seksualnie i czy czy chciałaby byc blisko. Internet
        to nowa kategoria niepotrzebnych podchodów. Faceci, mówcie dziewczynom w oczy
        czego od nich chcecie, one też się tym pasjonują.
      • Gość: zvi Re: Randki przez internet IP: *.tlv.netvision.net.il 12.08.02, 00:20
        Mieszkam w IZRAELU. Moj adres jest zviroz@ yahoo.com
        Chce poznacz kobiety o meszczyny co sie interusuja oIZRAELU zvi@
    • Gość: gucio Re: Randki przez internet IP: 194.181.183.* 11.04.02, 12:18
      ja akurat jestem b. sceptyczny jesli chodzi o takie randki. raz bylem blisko
      ale jeszcze jestem dziewicem w tym temacie. mysle, ze nasze projekcje dot. osob
      poznanych w necie maja sie nijak do swiata realnego wiec lepiej nie kusic losu.
      poza tym wariatow naprawde nie brakuje. dlatego raczej nie umowilbym sie z kims
      na randevous ale chyba moglbym sie umowic z grupa osob w jakims miejscu
      publicznym. randka brzmi za bardzo zobowiazujaco.

      pozdrawiam monike sewiollo,
      g

    • catalina1 Re: Randki przez internet 11.04.02, 12:25
      Niestety jest to spotykane.
      Wszystko zależy od tego na kogo się trafi, nie jest wielu oszustów ale są
      niestety.
      • Gość: sonia Re: Randki przez internet IP: 217.153.22.* 11.04.02, 15:16
        catalina1 napisał(a):

        > Niestety jest to spotykane.
        > Wszystko zależy od tego na kogo się trafi, nie jest wielu oszustów ale są
        > niestety.

        Aczkolwiek w pewnym momecie człowiek stwierdza, że świr to takie miłe urozmaicenie, jakos najwięcej
        jest nudziarzy...
        • Gość: Sol Re: Randki przez internet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 16:19
          jesli sie z kims umowisz po 20 minutach znajomosci to nie masz zielonego pojecia kto zacz i czy nie
          przyleci z nozem na to spotkanie. Wprawdzie po pol roku znajomosci tez mozesz nie wiedziec czy nie
          przyleci z nozem no ale coz....
          Tylko z kilkoma osobami poznanymi przez net sie spotkalam w realu (bynajmniej nie w celach
          randkowych...no moze jeden maly wyjatek), zadnego z tych spotkan nie zaluje ale nie zamierzam juz
          ich uprawiac.
          • Gość: Sonia Re: Randki przez internet IP: 217.153.22.* 11.04.02, 16:57
            na szczęście ja też nie zamierzam (i juz nie muszę).
            Przyznam ze skruchą, że w netowe randki bawiłam sie tylko w celach podrywczych.
            W końcu ustabilizowałam się z kimś zupełnei nei z netu i z ulgą porzuciłam ten proceder. Mam nadzieję,
            ze nigdy nie będę musiała do tego wracać. Już na samą myśl o tym sie nudzę))).
            Gość portalu: Sol napisał(a):

            > jesli sie z kims umowisz po 20 minutach znajomosci to nie masz zielonego pojeci
            > a kto zacz i czy nie
            > przyleci z nozem na to spotkanie. Wprawdzie po pol roku znajomosci tez mozesz n
            > ie wiedziec czy nie
            > przyleci z nozem no ale coz....
            > Tylko z kilkoma osobami poznanymi przez net sie spotkalam w realu (bynajmniej n
            > ie w celach
            > randkowych...no moze jeden maly wyjatek), zadnego z tych spotkan nie zaluje ale
            > nie zamierzam juz
            > ich uprawiac.

            • Gość: anE Re: Randki przez internet IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.04.02, 11:05
              ja nie uważam, zeby tego typu spotkania byly niebezpieczne. moja intuicja mnie
              nigdy nie zawiodla. swojego czasu (jakies 5 lat temu), kiedy zaczelam przygode z
              Netem - zaczelam sie umawiac.. (zawsze w miejscach publicznych) mialam swoje
              kryteria wyboru. na samym poczatku twierdzilam, ze wyglad nie ma zadnego
              znaczenia, ale potem uswiadomilam sobie, ze sama sie oszukiwalam, wiec potem
              wymienialam sie fotkami (nie wstydze sie, bo nie jestem ani brzydka, ani
              pospolita), wiec jeszcze latwiej bylo mi sie umawiac. jak kolesie wiedzieli
              fotke, to od razu chcieli przystepowac do dzialania. spotykalam sie, zeby
              poznawac ludzi, nowe miejsca, rozmawiac, pytac (czerpac z doswiadczenia innych),
              chodzic do kina, na dyskoteki, do pubow itd.. za kazdym razem bylo latwiej,
              zrobilam sie bardziej otwarta i bardziej pewna siebie.

              na poczatku - jest ekscytujace, potem mniej.. ale mysle, ze warto, trzeba
              wiedziec, czego sie chce. ze spotkaniami umawianymi wirtualnie skonczylam, ale
              milo wspominam i polecam

              w koncu - poza siecia - znalazlam tego jedynego..
              :-)))

              Gość portalu: Sonia napisał(a):
              > Przyznam ze skruchą, że w netowe randki bawiłam sie tylko w celach podrywczych.
              > W końcu ustabilizowałam się z kimś zupełnie nie z netu i z ulgą porzuciłam ten
              > proceder
        • Gość: tuli_pan do sonii IP: *.mw.mil.pl 20.04.02, 12:07
          Gość portalu: sonia napisał(a):

          > catalina1 napisał(a):
          >
          > > Niestety jest to spotykane.
          > > Wszystko zależy od tego na kogo się trafi, nie jest wielu oszustów ale są
          > > niestety.
          >
          > Aczkolwiek w pewnym momecie człowiek stwierdza, że świr to takie miłe urozmaic
          > enie, jakos najwięcej
          > jest nudziarzy...



          jak czytam te twoje posty to wydaje mi sie ze sama jestes nudziara, bo jesli sie
          umowilas z nudziarzem to byla twoja decyzja, oni sie zgodzili bo nudziarzy
          fascynuja nudziarze.........tacy jak ty, no bo jak mozna urozmaicac sobie zycie
          nudziarzami
          • Gość: Sonia Re: do sonii IP: 217.153.22.* 24.04.02, 10:08
            Gość portalu: tuli_pan napisał(a):

            >
            >
            > jak czytam te twoje posty to wydaje mi sie ze sama jestes nudziara, bo jesli si
            > e
            > umowilas z nudziarzem to byla twoja decyzja, oni sie zgodzili bo nudziarzy
            > fascynuja nudziarze.........tacy jak ty, no bo jak mozna urozmaicac sobie zycie
            >
            > nudziarzami
            No tak, wyczułeś mnie. jedno jest pewne, z Toba zanudzilabym się juz po trzecim mailu,
            Pozdrawiam.
          • Gość: ulla14 net?-jak najbardziej!!!! IP: *.waw-bem.leased-e.ids.pl 02.05.02, 10:40
            polecam net. mam kilku dobrych znajomych poznanych dzieki niemu, a co
            najwazniejsze faceta swego zycia, ktory jest taki jaki powinien byc. Kocham
            Szmoka mego!!!!!
    • Gość: skwarka Re: Randki przez internet IP: *.talnet.pl 11.04.02, 15:20
      Muszę uważać. Zemsta Mario już blisko!
      • mario2 Re: Randki przez internet 11.04.02, 16:25
        Nie pochlebiaj sobie!
        Kto by tam Ciebie chcial namierzac?
        I po co?
        • Gość: sz1 To ty Mario IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 20:01
          cały czas nie lubisz tych złych kobiet.To wiesz ,podeślę Ci jedną.Co ty na to?
          • Gość: dudunka internetowe znajomosci IP: 212.160.147.* 12.04.02, 14:39
            Ja go poznalam przez internet i jestem bardzo szczesliwa. Moj kolega w ten
            sposob poznal swoja obecna dziewczyne, choc ja wybral z wielu bo w tygodniu
            mial po 5 spotkan i bal sie ze zbankrutuje na kawe bo kazdej stawial!!
            • Gość: sonia Re: internetowe znajomosci IP: 217.153.22.* 12.04.02, 15:01
              Gość portalu: dudunka napisał(a):

              > Ja go poznalam przez internet i jestem bardzo szczesliwa. Moj kolega w ten
              > sposob poznal swoja obecna dziewczyne, choc ja wybral z wielu bo w tygodniu
              > mial po 5 spotkan i bal sie ze zbankrutuje na kawe bo kazdej stawial!!

              ojojoj, ąż 30 złotych musiał wydać!!
              wiwat hojni faceci!!!
    • Gość: miśka Re: Randki przez internet IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.04.02, 20:38
      Mam straszną radochę, bo od niedawna mam komputer i wreszcie wiem, jak tę
      cholerę zmusić, bym mogła coś napisać. To wszystko, co mi się dziś udało, jest
      jak randka. Stukam jednym palcem, ale nie boję się, że ktos mnie namierzy.
      Świat komputerów to nie Matrix, jeszcze za mało zwojów, a facetom wystarcza
      najczęściej wyobrażnia.
      • Gość: sonia Re: Randki przez internet IP: 217.153.22.* 12.04.02, 09:39
        Gość portalu: miśka napisał(a):

        > Mam straszną radochę, bo od niedawna mam komputer i wreszcie wiem, jak tę
        > cholerę zmusić, bym mogła coś napisać. To wszystko, co mi się dziś udało, jest
        > jak randka. Stukam jednym palcem, ale nie boję się, że ktos mnie namierzy.
        > Świat komputerów to nie Matrix, jeszcze za mało zwojów, a facetom wystarcza
        > najczęściej wyobrażnia.

        Pod warunkiem, ze ją posiadają, a z tym różnie bywa, róznie)))
      • Gość: Brok Re: Randki przez internet IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 14:20
        Sama półtora roku temu chodziłam na internetowe randki. Uważam, że to dobry
        sposób poznawania mężczyzn. Najpierw dałam swoje ogłoszenie na 2 serwisach.
        Chodziłam na spotkania bez specjalnego doboru facetów, którzy mi odpisali. Nie
        były to udane spotkania, nic nas ze sobą nie łączyło. Jedno było bardzo
        stresujące, trafiłam na niemiłego gości. Spotkałam również stałych bywalców
        takich serwisów, którzy sami nie wiedzą, kogo szukają, spotykają się
        systematycznie np. co piątek zawsze z inną dziewczyną. Był to dla nich być może
        sposób na spędzenie wolnego czasu, wypicie z kimś piwa. Sama odpowiedziałam
        tylko na jedno ogłoszenie w serwise eRandka, ogłoszenie mnie bardzo
        zaciekawiło, wskazywało na wspólne zainteresowania. Napisaliśmy do siebie kilka
        listów, spotkaliśmy się. Już pierwsze spotkanie zrobiło na mnie wrażenie i nie
        mogłam zostać obojętna. Choć nasza zanjomość rozwijała się powoli, nie było
        miłości od pierwszego wejrzenia, tylko poznawanie się, teraz jesteśmy razem.
        Nadal mamy wspólne zainteresowania, co jest fajne i ogólnie jesteśmy do siebie
        podobni. Dlatego uważam, że przy odrobinie szczęścia można przez Internet
        poznać kogoś, z kim wejdziesz w związek. Jest to dobry sposób i polecam.
        • Gość: Sonia Re: Randki przez internet IP: 217.153.22.* 17.04.02, 13:01
          Gość portalu: Brok napisał(a):

          > Sama półtora roku temu chodziłam na internetowe randki. Uważam, że to dobry
          > sposób poznawania mężczyzn. Najpierw dałam swoje ogłoszenie na 2 serwisach.
          > Chodziłam na spotkania bez specjalnego doboru facetów, którzy mi odpisali. Nie
          > były to udane spotkania, nic nas ze sobą nie łączyło. Jedno było bardzo
          > stresujące, trafiłam na niemiłego gości. Spotkałam również stałych bywalców
          > takich serwisów, którzy sami nie wiedzą, kogo szukają, spotykają się
          > systematycznie np. co piątek zawsze z inną dziewczyną. Był to dla nich być może
          >
          > sposób na spędzenie wolnego czasu, wypicie z kimś piwa.

          bardzo to prawdziwe co piszesz, o tym kolejnym sposobie spędzaniu czasu
          Wręcz podzieliłabym internetowców na 2 podtypy: takich, co wcale nei szukają, tylko chcą sobie wypełnić
          free time
          i takich, którzy niby szukają, ale nawet jakby im na randkę przyszła claudia schiffer to i tak maja nadzieję,
          że trafi się cos lepszego, bo tak naprawdę boja sie sytuacji, ze kogoś znajdą
    • Gość: Lilly Re: Randki przez internet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 11:38
      Jasne, że można trafić na świra, ale to się może zdarzyć również na ulicy!
      Wiem, w sieci jest to może bardziej prawdopodobne, ale nie przesadzajmy - skoro
      Ty szukasz przez sieć (a nie jesteś świrem), to jest ogromna szansa, że ta
      druga osoba też nim nie będzie :-) Wydaje mi się poza tym, że jednak kilka
      rozmów online czy korespondencja mailowa są w stanie w sporym stopniu wybadać
      człowieka, nie musimy się przecież spotykać od razu! - można się poznać przez
      słowa, zdjęcia, głos w słuchawce.
      I jeszcze jedno - jestem przekonana, że to, czego się spodziewamy, spotyka nas,
      więc jeśli ktoś się koncentruje na obawie przed spotkaniem świra, to ... go
      spotka. Ja przez sieć poznałam samych fajnych ludzi :-)
      Pozdr. :-)
    • viper40 Re: Randki przez internet 17.04.02, 13:59
      Moja znajoma poznała w ubiegłym roku chłopaka przez internet i nie wyszło im to
      na dobre. Zginęli oboje w grudniowej lawinie. Bywa i taki finał znajomości.
      • Gość: Sonia Re: Randki przez internet IP: 217.153.22.* 17.04.02, 15:47
        viper40 napisał(a):

        > Moja znajoma poznała w ubiegłym roku chłopaka przez internet i nie wyszło im to
        >
        > na dobre. Zginęli oboje w grudniowej lawinie. Bywa i taki finał znajomości.

        a wszystko przez te wirusy komputerowe...
    • Gość: boy Re: Randki przez internet IP: *.g1.pl 18.04.02, 20:40
      Poznalem (tak, jestem mezczyzna) przez Internet chyba 15 kobiet, z ktorych z 10-
      ma dosc szybko znalezlismy sie w lozku. Nasze znajomosci nie trwaly dlugo, bo
      ja raczej nie lubie sie angazowac a moje partnerki nie byly za piekne. W
      Internecie nie ma zbyt pieknych panien, bo te piekne moga latwo znalezc
      adoratorow. No i mysle ze te 10 kobiet teraz mnie przeklina i czuje sie
      oszukane, ale to juz ich problem.
      Boy
      • Gość: skwarka Re: Randki przez internet IP: *.talnet.pl 19.04.02, 09:35
        Gość portalu: boy napisał(a):

        > Poznalem (tak, jestem mezczyzna) przez Internet chyba 15 kobiet, z ktorych z 10
        > -
        > ma dosc szybko znalezlismy sie w lozku. Nasze znajomosci nie trwaly dlugo, bo
        > ja raczej nie lubie sie angazowac a moje partnerki nie byly za piekne. W
        > Internecie nie ma zbyt pieknych panien, bo te piekne moga latwo znalezc
        > adoratorow. No i mysle ze te 10 kobiet teraz mnie przeklina i czuje sie
        > oszukane, ale to juz ich problem.
        > Boy

        Dokładnie tak sobie wyobrażam niektóre rozmówczynie na tym forum. Chętne do
        łóżka, nieciekawe z urody, za to strasznie pyskate. Nie będę tu wymieniać, ale
        powinny się domyślić które.
      • Gość: miśka Re: Randki przez internet IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.04.02, 23:39
        Ktoś tę średnią krajową musi wyrobić, co? Mam znajomą, która mówi, że dupa nie
        z mydła, czego jesteś klarownym przykładem. Faceci myślą, że po tego typu
        kontaktach "obłocone" są kobiety, ale błoto ma to do siebie, że czepia sie
        wszystkiego. Jak mimo braku wstrząsającej urody pamiętasz ich imiona i powód,
        dla którego znależliście się w łóżku, to ok. JeSli nie, to sorry, jesteś męską
        dziwką. Pozdrawiam i życzę wiary w siebie.
        • Gość: nikki Re: Randki przez internet IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 10:41
          bravo!!!!!! swietnie powiedziane
      • Gość: Laureen Re: Randki przez internet IP: 195.82.183.* 21.04.02, 15:26
        Gość portalu: boy napisał(a):

        > Poznalem (tak, jestem mezczyzna) przez Internet chyba 15 kobiet, z ktorych z 10
        > -
        > ma dosc szybko znalezlismy sie w lozku. Nasze znajomosci nie trwaly dlugo, bo
        > ja raczej nie lubie sie angazowac a moje partnerki nie byly za piekne. W
        > Internecie nie ma zbyt pieknych panien, bo te piekne moga latwo znalezc
        > adoratorow.

        A nie przyszło Ci do głowy, że panny szukają mężczyzn w Internecie, nie dlatego,
        że są nie są piękne, tylko dlatego, że w ich otoczeniu nie ma adoratorów, którzy
        spełnialiby ich oczekiwania? I druga rzecz: skoro tak Ci się nie podobały, to
        czemu chodziłeś z nimi do łóżka? W Agencji za drogo?

        No i mysle ze te 10 kobiet teraz mnie przeklina i czuje sie
        > oszukane, ale to juz ich problem.
        Oczywiście. Ty wszak nie masz z tym absolutnie nic wspólnego. To pewnie jakieś
        paranoiczki, które stwarzają sobie nie wiadomo jakie problemy...
        Tym dziesięciu współczuję, że miały przjemność trafić na Ciebie, choć sądzę, że
        na dłuższą metę, dobrze, że prędko się rozstaliscie.
        Tym pięciu gratuluję, że miały dość oleju w głowie, by nie dać się oszukać.

      • Gość: Monika Re: Randki przez internet IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 20:28
        Gość portalu: boy napisał(a):

        > Poznalem (tak, jestem mezczyzna) przez Internet chyba 15 kobiet, z ktorych z 10
        > -
        > ma dosc szybko znalezlismy sie w lozku. Nasze znajomosci nie trwaly dlugo, bo
        > ja raczej nie lubie sie angazowac a moje partnerki nie byly za piekne. W
        > Internecie nie ma zbyt pieknych panien, bo te piekne moga latwo znalezc
        > adoratorow. No i mysle ze te 10 kobiet teraz mnie przeklina i czuje sie
        > oszukane, ale to juz ich problem.
        > Boy
        A co z tobą w takim razie? Z twoich słów wynika, że sam jesteś niezbyt piękny, bo
        w przeciwnym razie bez trudu znalazłbyś sobie kogoś na żywo, i nie musiałbyś
        korzystać z usług internetu. Trochę konsekwencji w słowach.

    • lyche1 Re: Randki przez internet 20.04.02, 10:09
      Sory chyba mnie nie zrozumieliście do końca. Ja nie chcę się z nikim spotykać w
      realu. Nie chcę mić takich problemów jak Sonia, żeby ktoś do mnie wydzwaniał
      albo nachodził w domu. Real to real. A wirtualne spotkania mają dla mnie dużo
      uroku co nie znaczy że chcę je kontynuować w realu. I jak się przed tym
      zabezpieczyć?
      • Gość: Dziki Re: Randki przez internet IP: *.pagi.pl 20.04.02, 14:23
        A tam nie chcesz, akurat aż się palisz
    • malgosia34 Re: Randki przez internet 21.04.02, 12:39
      Uważam, że dobierając sobie odpowiednią osobę do rozmowy, spotkania, flirtu
      można wiele nawet zyskać. Mam tego wyraźny przykład. Otóż poznałam na necie
      faceta - jak dla mnie świetny, miły, kulturalny, dowcipny !!!! - po kilku
      rozmowach zaczęliśmy do siebie dzwonić - jakiż ma podniecający głos - i
      dowiedział się o nim mój mąż - wygadałam się po prostu. I jaki skutek?
      Przeżywamy z mężem drugą miłość....... Pozdrawiam.
    • Gość: Laureen Re: Randki przez internet IP: 195.82.183.* 21.04.02, 15:41
      lyche1 napisał(a):

      > Czy któraś z Was doznała jakiś przykrości w "realu" z tytułu flirtowania przez
      > internet?

      Jeśli przykrości, to takich, że te spotkania po prostu rozczarowywują. Ja
      spotkałam się tak 3 razy.
      Pierwszy był emocjonalnym popaprańcem i wiadomo, czego chciał.
      Drugi: absolutnym ideałem. Znaliśmy się dwa miesiące, zanim się zobaczyliśmy, bo
      on mieszkał w innym mieście. Z każdym jego mailem, rozmową przekonywałam się, że
      to ktoś, na kogo całe życie czekałam. Kiedy się w końcu spotkaliśmy, okazało się,
      że jest naprawdę taki, jak sobie go wyobrażałam. Jego obraz, jaki rodził mi się w
      głowie, okazał się prawdziwy. Więc zakochałam się w nim. Tylko on we mnie nie...
      Trzeci niby to zakochał się we mnie bardzo prędko: pisał maile i wiersze, mówił
      czułe słówka, słodko całował i równie prędko chciał więcej. Nie mógł zrozumieć,
      że chcę jeszcze trochę poczekać. Więc zniknął...
      Chyba sporo czasu upłynie, zanim spotkam się z czwartym...

      > Kiedyś trafiłam na artykuł o zagrożeniach związanych z poznawaniem ludzi przez
      > internet. Jedna z dziewczyn pisała, że jej internetowy narzeczony bardzo szybko
      > znalazł jej numer telefonu i adres zamieszkania i zaczęła się tak zwana polka.
      > Czy to możliwe?

      Możliwe. Każdy łączący się z Internetem ma swoje IP, który średnio zdolny hacker
      potrafi w mig zidentyfikować. W Internecie nie można być absolutnie anonimowym.
      Nie znam się na tym, nie wiem, jak można to zrobić, ale z pewnością jest to
      możliwe.

      • Gość: Stachu Re: Randki przez internet IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.02, 09:28
        Gość portalu: Laureen napisał(a):

        > Możliwe. Każdy łączący się z Internetem ma swoje IP, który średnio zdolny hacke
        > r
        > potrafi w mig zidentyfikować. W Internecie nie można być absolutnie anonimowym.
        >
        > Nie znam się na tym, nie wiem, jak można to zrobić, ale z pewnością jest to
        > możliwe.
        >

        Wchodzac na rosyjska strone - nazwy nie pamietam - dowiadujemy sie wszystkiego o
        sobie i firmie, ktora swiadczy nam uslugi internetowe. Dla mnie byl to szok.

        Wracajac do tematu, jest laseczka do ktorej wysylam wszystko co moze wprawic ja w
        dobry nastroj. Jako pracownik naukowy wyzszej uczelni odpowiada z umiarem i
        taktem. W kolo unosza sie fluidy, idzie wiosna i jest pieknie.
    • miliarder a JA ZAWSZE CHODZE NA TAKIE SPOTKANIA Z NOŻEM 06.05.02, 17:24
      > Kiedyś trafiłam na artykuł o zagrożeniach związanych z poznawaniem ludzi przez
      > internet. Jedna z dziewczyn pisała, że jej internetowy narzeczony bardzo szybko

      WLASCIWIE to mam nowa zagadke
      skąd sie biorą na świecie tacy ludzie...
      jak cie cos kreci to pierwsze o czym myslisz to przykrosci jakich mozesz z tego
      doswiadczyc?
      XXI wiek, internet .... a w glowie sredniowiecze.

      a wiecie moze ze najwiecej gwaltow nie dokonuje
      sie na ulicy tylko we wlasnych domach ofiar?
      i to z dobrymi znajomymi?
      moze lepiej wiec odpuścić sobie znajomych żeby
      sie nam nic nie stało :)

      Doświadoczny "Wujek dobra rada"
      na 40 i 4 razach spotkany z czata.

      a co do wiary w słowo pisane to polecam książeczkę
      "jak poznać żyda" dostępną w każdej "Żabce" przy kasie :)
      a wiara ta wielka w naszym narodzie!
    • paw_dady strasznie niebezpieczne 04.06.02, 22:55
      bo mozna spotkac kogos ze stulejka lub 'ukarane kobiety'
      czy kogos w stringach. hi hi
    • Gość: Voovooo Re: Randki przez internet IP: 213.158.197.* 19.06.02, 10:36
      Na pocieszenie - dla wątpiących - mój kolega po roku randkowania w necie,
      umawiania się w realu (poznał mnóstwo dziewczyn) - wreszcie znalazł "tą" której
      szukał. Teraz jest szczęśliwy i jeździ co tydzień 200 km do swojej "love"
    • Gość: Malenka Re: Randki przez internet IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 11:55
      Poznalam przez irc mnostwo ludzi, ale jakos nigdy mi sie w sumie nie zdarzylo
      zebym miala jakies przykrosci po zaponaniu sie z kims z tych ludzi w "realu".
      Moze mialam szczescie ze trafilam na takich a ni innych ludzi... Mojego
      obecnego partnera co prawda nie poznalam w siecie, ale sie tam znim spotykam...
      • Gość: aga Re: Randki przez internet IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.07.02, 19:14
        Ja przez internet poznalam milosc swojego zycia. Nie wazne ze mieszkal w innym
        miescie. Od niedawna mieszkamy razem, wszystkim sie dzielimy i planujemy slub
        jeszcze w tym roku. Zycze wszystkim zeby spotkali swoja druga polowke tak jak
        ja.
        pozdrawiam
        agnieszka
        • Gość: zenek Re: Randki przez internet IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 01:43
          :0)
    • Gość: duszek Re: Randki przez internet IP: 2.3.STABLE* / 192.168.0.* 09.07.02, 00:33
      Nie cierpiałam internetu....i nIgdy nie myślałam, ze mogłabym
      poznać.....własnie w taki sposób tego jedynego......a jednak stało się....i to
      tak przypadkowo.....że aż nie chce mi się wierzyć.....ZAKOCHALIŚMY SIĘ W SOBIE
      OD PIERWSZEGO WEJRZENIA......i KOCHAMY SIĘ STRASZLIWIE!!!!!!

      • norma_jean Re: Randki przez internet 09.07.02, 01:06
        Gratulacje. Msz szczęście, Ja strasznie się rozczarowałam. Przystojny,
        inteligenty - facet marzeń. A potem pokazały się ukryte wady i trzeba było szybko
        skończyć. Boli.
        • emigrantka Re: Randki przez internet 09.07.02, 01:19
          No tak - roznie to bywa:

          1) przystojny facet - mentalnosc dziecka
          2) w momencie chcial sie zenic ( paszport mu chyba byl potrzebny)
          3) zupelny wariat - musialam zmienic numer telefonu
          dlugaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa przerwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
          4) calkiem calkiem.... ale czy cos z tego wyjdzie? nie wiem

          Ogolnie - mysle ze nie warto sobie "wyobrazac". Chyba lepiej spotkac sie od razu
          i wtedy nie marnuje sie czasu na maile/czaty itd. No ale pewnie nie ma regol :)

          Pozdrowionka :)
    • Gość: Mężatka Re: Randki przez internet IP: *.cust.poz.supermedia.pl 12.07.02, 22:53
      Nie jestem młodą dziewczyną i powiedzmy już w wieku dojrzałym zaczęłam zabawę z
      internetem i poznałam mężczyznę mojego życia.Jest to cudowny facet , który
      wniósł w moje życie wiele świeżości i sprawił,że uwierzyłam w przysłowie"życie
      zaczyna się po 40".Znajomość trwa ponad rok i choć nadal jestem mężatką
      wierzę,że nam się uda i kiedys będziemy razem .Drogie Panie i Panowie warto
      próbować poznawać ludzi w różny sposób bo nigdy nie wiadomo kiedy spotkamy
      miłość naszego życia .Mnie się udało i jestem baaaardzo szczęśliwa .Powodzenia
      • Gość: tita Re: Randki przez internet IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.07.02, 18:45
        wierze ze warto , tylko gdzie??? jakie strony internetowe (randkowe),warto
        odwiedzic ?? ;o))))
    • Gość: ananzi_girl Re: Randki przez internet IP: *.telia.com 25.07.02, 00:47
      Moj przypadek jest ekstrymalny. Pol roku temu poznalam na chat-line
      chlopaka. Ja jestem ze Skandynawii, a on z RPA. Od samego poczatku
      rozmaiwalo sie nam wspaniale. Mowilismy te same rzeczy, tak jakby jedno
      czytalo umysl drugiego...to bylo jak 'soul-mate' pokrewne dusze.
      Wymienilismy sie zdjeciami...zdjecia sie podobaly obydwu stronom. Ale
      i tak to nic nie zmienilo, uczucia pozostaly te same i w mire uplywu czasu
      stawaly sie silniejsze. Moge powiedziec, ze to byl chlopak mojego
      zycia, byl perfekcyjny...az sie dziwilam, ze tacy istnieja.
      Coraz bardziej sie zatracalismy w sobie i rozmawialismy codziennie po kilka
      godzin,
      i ciagle bylo malo i malo. Spotkac sie na razie ni moglismy bo mialam studia, i
      odleglosc tez byla problemem. Ale planowalismy spotkanie na lato.
      Wszystko bylo perfekcyjne do czerwca, kiedy to on powiedzial ze
      idzie do szpitala na badania bo sie zle czul ostatnio. Jak poszedl, juz
      nie wrocil. Umarl (krwiak w mozgu). Tak mi powiedzial jego najlepszy
      przyjaciel. Ilez lez wylalam, przez tydzien nic nie jadlam, zycia
      stracilo sens, bo on by calym moim zyciem...pustka byla dookola,
      wszystkie plany zawalily sie w ciagu sekundy. Tydzien mi zabralo, zanim
      zaczelam myslec jak to mozliwe, ze tak umarl nagle. Rozpoczelam sledztwo,
      ale z drugiej strony ciagle mowilam sobie ze to niemozliwe, zeby on cos
      takiego zrobil po tym jak zainwestowal tyle czasu i wysilku w ten
      zwiazek. Intuicja mi mowila, zeby dzialac bo w jego smierci bylo
      duzo niejasnosci. Wiec obdzwonilam szpitale, gazety (sekcja nekrologow) i
      nawet kostnice w jego miescie. Nikt o jego nazwisku nie umarl. Plus
      wszyscy jego koledzy, z ktorymi mialam kontakt raptownie znikneli, jego tel.
      komorkowy nie dziala, a domowy rozlaczony. Po tym wiedzialam, ze jego
      smierc byla fikcja. Po 2 tyg. od jego 'smierci' poszlam na jego
      chat-line o tej samej porze jak zawsze....Przyszedl online!! Powiedzial,
      ze juz nie mogl wytrzymac tego co zrobil. Nie mogl zyc z mysla, ze ja
      zostalam tak zraniona i oszukana, i powiedzial, ze czul ten bol,
      ktory ja nosilam w sobie przez 2 tyg. W zadne slowo nie uwierzylam. Przyszedl,
      bo tesknil...za mocno sie do mnie przywiazal.
      Powiedzialam mu, ze jesli jest mezczyzna i ma odwage, niech powie
      dlaczego zrobil tak cos potwornego. Zaczal sie tlumaczyc, ze
      niespodziewanie jego ex dziewczyna przyszla do niego po 6 miesiacach od
      rozstania i
      oznajmila mu, ze jest w 6 misiacu ciazy, a on musi sie z nia ozenic,
      chociaz jej nie kocha...i beszczelnie powiedzial, ze dziecko jest tylko
      'wspolnym czynnikiem' pomiedzy nim a jego ex. Pytanie: dlaczego jego
      ex przyszla do niego w tak zaawansowanej ciazy, zeby dopiero mu
      powiedziec, ze bedzie ojcem??? Nie umial wyjasnic!
      Powiedzial, ze smierc byla najlepszym wyjsciem zeby zakonczyc nasz
      zwiazek bez zadnych wyjasnien. Chlopak, ktorego kochalam, zrobil cos tak
      okrutnego!
      Nie wierze w ex i ciaze, jest cos innego czego nigdy nie poznam.
      Ostatni raz widzialam go 3 tyg temu, a potem zniknelam bez slowa.
      Niech sie on zastanawia do konca swojego zycia co sie ze mna stalo.
      Moja historia powinna byc przestraga dla wszyskich. Nie wierzcie
      we wsztstko co do Was mowia na chat-line, i nie pozwolcie sie opetac
      tak jak on mnie opetal. Badzcie ostrozne :)


      • Gość: tusiaz Re: Randki przez internet IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.07.02, 01:13
        Gość portalu: ananzi_girl napisał(a):

        > Moj przypadek jest ekstrymalny. Pol roku temu poznalam na chat-line
        > chlopaka. Ja jestem ze Skandynawii, a on z RPA. Od samego poczatku
        > rozmaiwalo sie nam wspaniale. Mowilismy te same rzeczy, tak jakby jedno
        > czytalo umysl drugiego...to bylo jak 'soul-mate' pokrewne dusze.
        > Wymienilismy sie zdjeciami...zdjecia sie podobaly obydwu stronom. Ale
        > i tak to nic nie zmienilo, uczucia pozostaly te same i w mire uplywu czasu
        > stawaly sie silniejsze. Moge powiedziec, ze to byl chlopak mojego
        > zycia, byl perfekcyjny...az sie dziwilam, ze tacy istnieja.
        > Coraz bardziej sie zatracalismy w sobie i rozmawialismy codziennie po kilka
        > godzin,
        > i ciagle bylo malo i malo. Spotkac sie na razie ni moglismy bo mialam studia, i
        > odleglosc tez byla problemem. Ale planowalismy spotkanie na lato.
        > Wszystko bylo perfekcyjne do czerwca, kiedy to on powiedzial ze
        > idzie do szpitala na badania bo sie zle czul ostatnio. Jak poszedl, juz
        > nie wrocil. Umarl (krwiak w mozgu). Tak mi powiedzial jego najlepszy
        > przyjaciel. Ilez lez wylalam, przez tydzien nic nie jadlam, zycia
        > stracilo sens, bo on by calym moim zyciem...pustka byla dookola,
        > wszystkie plany zawalily sie w ciagu sekundy. Tydzien mi zabralo, zanim
        > zaczelam myslec jak to mozliwe, ze tak umarl nagle. Rozpoczelam sledztwo,
        > ale z drugiej strony ciagle mowilam sobie ze to niemozliwe, zeby on cos
        > takiego zrobil po tym jak zainwestowal tyle czasu i wysilku w ten
        > zwiazek. Intuicja mi mowila, zeby dzialac bo w jego smierci bylo
        > duzo niejasnosci. Wiec obdzwonilam szpitale, gazety (sekcja nekrologow) i
        > nawet kostnice w jego miescie. Nikt o jego nazwisku nie umarl. Plus
        > wszyscy jego koledzy, z ktorymi mialam kontakt raptownie znikneli, jego tel.
        > komorkowy nie dziala, a domowy rozlaczony. Po tym wiedzialam, ze jego
        > smierc byla fikcja. Po 2 tyg. od jego 'smierci' poszlam na jego
        > chat-line o tej samej porze jak zawsze....Przyszedl online!! Powiedzial,
        > ze juz nie mogl wytrzymac tego co zrobil. Nie mogl zyc z mysla, ze ja
        > zostalam tak zraniona i oszukana, i powiedzial, ze czul ten bol,
        > ktory ja nosilam w sobie przez 2 tyg. W zadne slowo nie uwierzylam. Przyszedl,
        > bo tesknil...za mocno sie do mnie przywiazal.
        > Powiedzialam mu, ze jesli jest mezczyzna i ma odwage, niech powie
        > dlaczego zrobil tak cos potwornego. Zaczal sie tlumaczyc, ze
        > niespodziewanie jego ex dziewczyna przyszla do niego po 6 miesiacach od
        > rozstania i
        > oznajmila mu, ze jest w 6 misiacu ciazy, a on musi sie z nia ozenic,
        > chociaz jej nie kocha...i beszczelnie powiedzial, ze dziecko jest tylko
        > 'wspolnym czynnikiem' pomiedzy nim a jego ex. Pytanie: dlaczego jego
        > ex przyszla do niego w tak zaawansowanej ciazy, zeby dopiero mu
        > powiedziec, ze bedzie ojcem??? Nie umial wyjasnic!
        > Powiedzial, ze smierc byla najlepszym wyjsciem zeby zakonczyc nasz
        > zwiazek bez zadnych wyjasnien. Chlopak, ktorego kochalam, zrobil cos tak
        > okrutnego!
        > Nie wierze w ex i ciaze, jest cos innego czego nigdy nie poznam.
        > Ostatni raz widzialam go 3 tyg temu, a potem zniknelam bez slowa.
        > Niech sie on zastanawia do konca swojego zycia co sie ze mna stalo.
        > Moja historia powinna byc przestraga dla wszyskich. Nie wierzcie
        > we wsztstko co do Was mowia na chat-line, i nie pozwolcie sie opetac
        > tak jak on mnie opetal. Badzcie ostrozne :)
        >
        >
        Nie ma to jak męska wyobraznia no nie .!..Ale z tą smiercia zdecydowanie przesadzil...Znam przypadek
        ,podobny...tyle,,,,,,,ze spotkanie nie mogło dojsć do skutku ze względu na....nogę w gipsie...,koledzy pisali
        za owego osobnika....,bo on sam nie mógł...itd....
        • Gość: Nadja Re: Randki przez internet IP: *.compower.pl / 192.168.1.* 05.08.02, 17:00
          Mnie opetał facet z neta jest niesamowity zakochalismy sie w sobie on line
          nigdy sie nie widzac (tylko fotki) siedzimy razem na necie dnie i noce od 9
          miesiecy zamknelismy sie w domu cale zycie zeszlo na dalszy plan wszystko kreci
          sie wokol niego przeraza mnie mysl ze sie spotkamy i nic z tego nie wyjdzie nie
          dopuszczam do siebie mysli ze go moze nie byc w moim zyciu ze pojdzie w swoja
          strone ja wtedy wyladuje u psychiatry jestem uzalezniona od niego
          • Gość: jorgen Re: Randki przez internet IP: *.man.polbox.pl 05.08.02, 17:18
            Może przez niego zapominiałaś o interpunkcji?
            • Gość: Nadja Re: Randki przez internet IP: *.compower.pl / 192.168.1.* 05.08.02, 20:15
              Gość portalu: jorgen napisał(a):

              > Może przez niego zapominiałaś o interpunkcji?
              Ale z ciebie złośliwy facet jakies komplexy masz ? wszystko spox?
          • Gość: mikka Re: Randki przez internet IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.08.02, 20:12
            nie boj nic, bedzie dobrze...
            ja od 4 m-cy (wiem ze to niedlugo) jestem z facetem wysnionym. specjalnie
            przystojny nie jest ale jest dobry i przede wszystkim dojrzaly emocjonalnie co
            u facetow jest znikoma cecha...
            poznalismy sie w ten sam lub podobny sposob co Ty. przed 1 spotkaniem
            liczylismy sie z tym ze moze nas od siebie odrzucic...nie odrzucilo!!!przeciwnie
            juz dawno nie bylam taka happy jak teraz, zwazajac na niezbyt udane
            wczesniejsze zwiazki.
            patrz optymistycznie w przyszlosc
            net rulez!
            • trueblue Re: Randki przez internet 12.08.02, 01:50
              1."ktoś" trudno nawet teraz o nim pisać, i w sumie nie chce


              2. "P" - bardzo przystojny, wierzyć mi się w to nawet nie chciało..nawet teraz
              tak myśle..ale koniecznie chciał się spotkać w celu seksualnym, na inne
              tematy też niby szło z nim pogadać, ale zaczął być monotonny, gdy raz
              napisał że prosi ponownie o mój nr telefonu to hmmm...zakończyłam
              znajomość stosując uniki(zmiana nicku itp.). ciekawe że im mniej mi zależało
              tym bardziej on mówil o swoich wielkich uczuciach...

              3. "M" - bardzo szybko zaczął czynić wyznania i marudzić jaki ma beznadziejny
              związek, jego długoletnia partnerka też wchodziła na ten chat i czasem
              wymieniała ze mna uprzejmości..on miał względem mnie barrrdzo duże plany,
              brzmiące poważnie a i wyznania takie były..potem wyjechal do pracy i smsował
              a jego przyjaciółka w rachunku telefonicznym znalazła ciekawa pozycje i
              poczęła robić mi glłche telefony na komóre..koleś oczywiście wycofał się
              kuchennymi drzwiami chociaż nigdy nie dowie się że nawet przez moment nie
              było mi przykro i ..śmialam sie jacy meźczyzni są obłudni..(szkoda miejsca
              na szczegóły). może przynajmniej docenił jakoś swój związek?

              4. "S" - bardzo fajny chłopak, który dużo nabajerował a potem znikł wystraszony
              pojawił się szybko z poworotem, bo...nie chciał mnie stracic, dużo
              zaangazowania, włozonej energii i poświecenia które było widać..czasem sama
              sie temu dziwiłam..nie okazał sie wcale taki super na foto jak się
              opisywał, ale nie miało to naprawde znaczenia ( po jakimś czasie to obojętne
              w jakimś tam stopniu jak kto wygląda) nigdy z nim nie gadałam inaczej niz
              chat i sms. znikł, ja wiem czemu, nawet go rozumiem, ale było mi przykro,
              bo sposób potwierdził teorie ze meźczyzni to tchórze co mowić potrafia a
              jak coś im nie na ręke to wolą uciec bez słowa wyjaśnienia

              5. "C" - pokręcone życie, żona , dzieci, miły rozmówca, szybko zaangażowany i z
              planami co do przyszłości, naprawdę bardzo sympatyczny i miły. niepoukładany
              i niezorganizowany ale mający dla mnie czas, z wakacji dzwonił i pisał, ale
              jego dziecko złapało sms...i niezbyt dobrze, prawda?

              z żadnym z opisanych się nigdy nie spotkałlam i pewnie nie spotkam, znamy się z
              chat, widzieliśmy się na foto, rozmawialiśmy przez telefon lub smsy i maile..
              duzo milych słow...wiele sympatycznych rozmow i skłamałabym mowiąc że było to
              nic nie dające mi..
              a jakie wnioski?
              mezczyzni szybko deklarują poważne zamiary
              wszyscy uwazają się za zdecydowanych
              wbrew pozorom szybko wyznają uczucia
              ja zadnemu z opisanych nie wyznałam nic oprócz"bardzo cie lubie", bo też taka
              była prawda...dostałam w zamian poważniejsze słowa, pomimo tego ze mieli komu
              je mowic w realu..
              możliwe są napewno udane związki nie wątpię w to, ale...lepiej mieć dystans
              i świadomość że to znajomość jak każda inna, a przecież nie wszystkie nasze
              znajomości kończą się miłością!!!!
              wielu tych ludzi to super rozmówcy i tak niech zostanie..z pożytkiem dla mnie i
              z pożytkiem dla nich!

              • Gość: reni Re: Randki przez internet IP: *.kalisz.multinet.pl 14.08.02, 12:05
                trueblue napisała:

                > 1."ktoś" trudno nawet teraz o nim pisać, i w sumie nie chce
                >
                >
                > 2. "P" - bardzo przystojny, wierzyć mi się w to nawet nie chciało..nawet
                teraz
                > tak myśle..ale koniecznie chciał się spotkać w celu seksualnym, na inne
                > tematy też niby szło z nim pogadać, ale zaczął być monotonny, gdy raz
                > napisał że prosi ponownie o mój nr telefonu to hmmm...zakończyłam
                > znajomość stosując uniki(zmiana nicku itp.). ciekawe że im mniej mi
                zależało
                > tym bardziej on mówil o swoich wielkich uczuciach...
                >
                > 3. "M" - bardzo szybko zaczął czynić wyznania i marudzić jaki ma beznadziejny
                > związek, jego długoletnia partnerka też wchodziła na ten chat i czasem
                > wymieniała ze mna uprzejmości..on miał względem mnie barrrdzo duże plany,
                > brzmiące poważnie a i wyznania takie były..potem wyjechal do pracy i
                smsował
                > a jego przyjaciółka w rachunku telefonicznym znalazła ciekawa pozycje i
                > poczęła robić mi glłche telefony na komóre..koleś oczywiście wycofał się
                > kuchennymi drzwiami chociaż nigdy nie dowie się że nawet przez moment nie
                > było mi przykro i ..śmialam sie jacy meźczyzni są obłudni..(szkoda miejsca
                > na szczegóły). może przynajmniej docenił jakoś swój związek?
                >
                > 4. "S" - bardzo fajny chłopak, który dużo nabajerował a potem znikł
                wystraszony
                > pojawił się szybko z poworotem, bo...nie chciał mnie stracic, dużo
                > zaangazowania, włozonej energii i poświecenia które było widać..czasem
                sama
                > sie temu dziwiłam..nie okazał sie wcale taki super na foto jak się
                > opisywał, ale nie miało to naprawde znaczenia ( po jakimś czasie to
                obojętne
                > w jakimś tam stopniu jak kto wygląda) nigdy z nim nie gadałam inaczej niz
                > chat i sms. znikł, ja wiem czemu, nawet go rozumiem, ale było mi przykro,
                > bo sposób potwierdził teorie ze meźczyzni to tchórze co mowić potrafia a
                > jak coś im nie na ręke to wolą uciec bez słowa wyjaśnienia
                >
                > 5. "C" - pokręcone życie, żona , dzieci, miły rozmówca, szybko zaangażowany i
                z
                > planami co do przyszłości, naprawdę bardzo sympatyczny i miły.
                niepoukładany
                >
                > i niezorganizowany ale mający dla mnie czas, z wakacji dzwonił i pisał,
                ale
                > jego dziecko złapało sms...i niezbyt dobrze, prawda?
                >
                > z żadnym z opisanych się nigdy nie spotkałlam i pewnie nie spotkam, znamy się
                z
                >
                > chat, widzieliśmy się na foto, rozmawialiśmy przez telefon lub smsy i maile..
                > duzo milych słow...wiele sympatycznych rozmow i skłamałabym mowiąc że było to
                > nic nie dające mi..
                > a jakie wnioski?
                > mezczyzni szybko deklarują poważne zamiary
                > wszyscy uwazają się za zdecydowanych
                > wbrew pozorom szybko wyznają uczucia
                > ja zadnemu z opisanych nie wyznałam nic oprócz"bardzo cie lubie", bo też taka
                > była prawda...dostałam w zamian poważniejsze słowa, pomimo tego ze mieli komu
                > je mowic w realu..
                > możliwe są napewno udane związki nie wątpię w to, ale...lepiej mieć dystans
                > i świadomość że to znajomość jak każda inna, a przecież nie wszystkie nasze
                > znajomości kończą się miłością!!!!
                > wielu tych ludzi to super rozmówcy i tak niech zostanie..z pożytkiem dla mnie
                i
                >
                > z pożytkiem dla nich!
                >
                > mam podobne do Twoich doswiadczenia dotyczace znajomosci z mezczyznami w
                necie i zgadzam sie z Toba w 100%
    • marzest Re: Randki przez internet 18.08.02, 14:16
      Poznalam kiedys przez internet pewnego mezczyzne (chlopaka).Spotykamy sie do
      dzisiaj, a minelo juz ponad pól roku.Mysle ze ciezko jest poznac kogos
      naprawde fajnego, ale mi sie udalo :-)
      • a_marat Re: Randki przez internet 18.08.02, 18:29
        Bawiłem się w czat przez rok. Poznałem masę kobiet. Różnych. Jak to w życiu.
        Ale przede wszystim poznałem tę jedną, jedyną, która zajmuje moje mysli i sny.
        Myślę, że są dwa warunki powodzenia takiej znajomości:
        1.trzeba być sobą przez cały czas i nie oszukiwać partnera.
        2.trzeba pamiętać, że po drogiej stronie kabla jest żywy człowiek a nie tylko
        litery na ekranie.
        I to by było na tyle!
        Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja