moyomoyo
29.09.14, 00:13
Moi drodzy,
chciałabym przeczytać zdanie postronnych np. takiej oto sytuacji.
Randka, ja i mój towarzysz, sprawa świeża nie jesteśmy jeszcze para, jest to póki co relacja oparta na mega chemii ...;)
On, ubrany casualowo, typ chłopaka z gitara tzn.długie włosy, bojówki, sweter rodem z górskiego schroniska. Ja;szpilki,mala czarna czerwona pomadka, zdaniem postronnych pewnie absolutne dopasowanie ale nam psuje i już. Wiec siedzimy sobie w przy winie, iskrzy i nagle podchodzi jakiś facet, typ z żurnala czy z jakiejś korporacji i bezczelnie zwraca sie do mnie zdaniem, pytając się co taka kobieta jak ja robi z takim facetem ( jak moj towarzysz). Jak mi minął pierwszy szok i zniesmaczenie spojrzałam sie na mojego mężczyznę i powiedziałam,czy nie mógłby sie tym zajac... Tak wiec panowie wymienili ze soba po 2 zdanie i tyle. Przy czym jak juz wyszlismy okazało się,że moj ma do mnie pretensje,ze postawiłam go w takiej sytuacji, stwierdził, ze sama powinnam powiedzieć temu typowi zeby spadał. Twierdzi,ze poczul sie tak, jakby mi bylo obojetne,ze tamten facet mnie podrywa dlatego wymogłam na nim rozwiazanie tej sytuacji.
Sama nie wiem juz czy zrobiłam dobrze czy zle,chyba w jakims stopniu myslalm,ze mężczyzna poczuje sie mesko jak będzie bronil swojej kobiety hmmm,generalnie nie wiem czy moje zachowanie bylo ok czy tez popełniłam duze faux pas i naruszyłam jakieś męskie zasady :)
Chetnie poczytam co macie do powiedzenia nie ukrywam ze zdanie panów najbardziej mnie intersuje. :)