haneia
08.10.14, 17:13
Jestem niepracująca, nie zamierzam podjąć działalności zarobkowej, ŻADNEJ, MAM NADZIEJE, ZE NIGDY!! żyje na przyzwoitym poziomie (wg moich skromnych standardów!!), w dzien zazwyczaj zalegam ze starszą publicznością u lekarzy, albo woze sie z nimi komunikacją, bo mam czas. Zulinką nie jestemsmile Oprócz tego jestem studentką studiow dziennych na UJ z rekrutacji 2014
Jednak ciagle albo nieomal ciągle spotykam sie z pytaniem gdzie pracujesz, pracujesz, co robisz, czym sie zajmujesz?
W swoim zyciu przepracowalam sklejany rok. Mam 31 lat. Rzeczywistosc nie zmusza mnie do pracowania i szczerze mówiąc-nie rajcuje mnie to. Nie mam ciśnienia na pracowanie, nigdy nie miałam. Ale te pytania sa wkurzające. Odpowiadam, zgodnie z prawdą, ze nie pracuje i... pada pytanie- szukasz pracy, i oraz razu: gdzie!!! Mnie np. nie obchodzi kto gdzie pracuje itp. W ogole mam to gdzieś, obchodzi mnie bardziej gdzie można rano dobre pieczywo kupić albo po jakich studiach jest, niz to ile wysiaduje w robocie. Zreszta niewielu spotykam ludzi, bo zazwyczaj wychodzę z domu po południu, wtedy gdy wszyscy odsiadują swoje dupogodziny, ale jak sie zdarzy, to naprawdę nie wiem, co mam mowic, bo chętnie powiedziałabym, że na szczęście nie muszę, ale to byloby chyba zbyt szczere:(