Sposób na zazdrosnego męża.

06.09.04, 14:19
Ciekawi mnie drogie dziewczyny jak radzicie sobie z zazdrośnikiem w domu. Mi
nie wolno np. wychodzić z koleżankami, na kawe, do kina, nie wolno
uczestniczyć w imprezach firmowych, rozglądać się na światłach jak jadę
samochodem itp. Podkreślam NIGDY nie dałam mu żadnych powodów do zazdrości.
On twierdzi że ponieważ jest starszy ode mnie (7 lat) to więcej przeżył i wie
jakie są kobiety.. no właśnie jakie...?
    • mario2 Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 14:27
      obawiam sie ze maz moze miec racje! Kobiety sa wlasnie TAKIE!
      • wiktoria100 Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 14:33
        czyli jakie? Osobiście bardzo mnie to uraża jak mąż mnie traktuje jak tanią
        dziwkę, która jak suka urwana z łańcucha poleci za każdym. Śmiało!
        • mario2 Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 14:35
          jestem chyba starszy od Twojego meza. Mam za soba 14 lat malzenstwa i ... wiele
          doswiadczen. Wierz mi- KOBIECIE NIE WOLNO UFAC!
    • Gość: Dalila Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:41
      Miłość to zaufanie. Porozmawiajcie lepiej, co takiego stało się z Waszym
      związkiem (małżeństwem?), że Ci nie ufa.
      • Gość: wiktoria100 Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:45
        Rozmowa, było ich 100 a nawet więcej. Jestem bardziej święta niż Matka Boska.
        Nie chce się przyznać ale chyba ma złe doświadczenia z innymi kobietami. Więc
        przenosi to na mnie, albo ... każdy mierzy swoją miarą! I jeżeli on mnie
        zdradza to uważa że ja też muszę!
    • Gość: Dalila Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 14:43
      A swoją drogą, co się dziwić ludziom, że są zazdrośni, jeśli teraz promuje się
      raczej poszukiwanie, niż wierność, samorealizację, niż wsparcie, doznania niż
      przywiązanie... Popatrz na to, jak żyjecie, co jest dla Was obojga ważne, jakie
      są podstawy Waszego związku, a dowiesz się, czemu on jest zazdrosny i jak sobie
      z tym poradzić. Serio serio!:)
    • mario2 Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 14:51
      zobacz sama ile tylko na forum kobiet przyznaje sie do zdrady. Ile jest takich,
      ktore sie nie przyznaja...?

      Wiec co? Wierzyc, czy nie wierzyc?
      • maretina Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 15:33
        mario2 napisał:

        > zobacz sama ile tylko na forum kobiet przyznaje sie do zdrady. Ile jest
        takich,
        >
        > ktore sie nie przyznaja...?
        >
        > Wiec co? Wierzyc, czy nie wierzyc?
        obawiam sie ze panow tyle samo bedzie mario. tylko co to znaczy? nic. szkoda
        zycia na bycie prywatnym detektywem swojej drugiej polowki, ktos kto nie umie
        darzyc zaufaniem drugiej osoby powinien dac swiety spokoj ludziom i byc sam.
        jemu bylo by dobrze i i wszystkim innym tez.
        jesli wychodzi sie z zalozenia, ze kazda kobieta zdradza to po jaka cholere sie
        z nia wiazac? przeciez chyba nie po to by jej pilnowac. zdechlabym gdybym
        musiala tak czuwac nad mezem. zrobi co bedzie uwazal, a ja sosownie do tego sie
        zachowam. jsli bedzie ierny bedzie dalej kochanym moim facetem, zdradzi-
        pojdzie na smietnik historii.
        • mario2 Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 15:39
          a dowiesz sie ze zdradzi?
          Czy wystarczy Ci: czego oczy nie widza? ....
          • maretina Re: Sposób na zazdrosnego męża. 06.09.04, 15:48
            mario2 napisał:

            > a dowiesz sie ze zdradzi?
            > Czy wystarczy Ci: czego oczy nie widza? ....
            klamstwo ma krotkie nogi.mam dobre relacje z mezem, wyczuwam go.ufam mu. jesli
            pytasz co bedzie za jakis czas to moge sobie tylko gdybac, tak samo jak Ty.
            wierze, ze bedzie tak jak jest teraz. mam przy sobie wyjatkowego czlowieka.
            takich facetow jak moj maz juz nie ma wielu na swiecie:).a wracajac do Twojej
            wypowiedzi...
            zadno z nas nie ma pewnosci.... mario. zatem nie pozuj na madrale, bo prorokiem
            nie jestes:)
    • Gość: rene Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: 212.160.172.* 06.09.04, 15:16
      trzeba odróżnić lekkie ukłucie zazdrości, które odczuwa od czasu do czasu chyba
      każdy z nas, i czasem bywa przyjemne, łechcące naszą próżność, od zazdrości,
      jaką opisujesz - to jest chorobliwa zazdrość.
      Taka zazdrość obraża partnera. I nie można jej tłumaczyć złymi doświadczeniami
      z przeszłości. Przyczyną są zwykle kompleksy zazdrośnika, jego niskie poczucie
      własnej wartości. Czasem jest to pragnienie posiadania kogoś na własność, na
      wyłączność (skoro jest zazdrosny nawet o koleżanki, są tacy, co i o dziecko).
      I paradoksalnie - partnerzy takich zazdrośników czasem zdradzają specjalnie, na
      złość, "no bo skoro on/ona i tak ni nie wierzy..."
      • Gość: radek Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 15:27
        Ten facet musi być cholernie bogaty skoro ciągle z nim jesteś, bo co innego Cię
        przy nim trzyma?
        • Gość: wiktoria100 Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 07:03
          Wcale nie jest bogaty!!! Dlaczego z nim jestem, bo boję się tego co może mi
          zrobić jak go rzucę, myslisz że nie próbowałam?! Uderzyć mnie nie uderzy, ale
          świństw narobił mi strasznych. Nie mam juz sił.
        • maretina Re: Sposób na zazdrosnego męża. 07.09.04, 07:56
          Gość portalu: radek napisał(a):

          > Ten facet musi być cholernie bogaty skoro ciągle z nim jesteś, bo co innego
          Cię
          >
          > przy nim trzyma?

          dziwne podejscie. od razu kasa? innych pomyslow brak? na latwizne idziesz radku
          z mysleniem;)
      • Gość: wiktoria100 do Rene IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 07:26
        Wiesz już parę osób mi to powiedziało, o tej chęci posiadania na własność,
        kompelksach... wiem, ale co dalej z tym zrobić?
        • Gość: radek Re: do Rene IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 07:44
          Niestety... nic z tym nie można zrobić.
          Niektóre typy tak mają... to trwałe uszkodzenie mózgu.
    • Gość: mmm Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 07.09.04, 07:42
      myse ze powinnas prowadzic normalne zycie tj. spotykac sie z kolezankami,
      poswiecac czas na to, co lubisz robic. mowic mezowi gdzie idziesz i z kim (ma
      prawo to wiedziec, jesli spyta) ale nie tlumaczyc sie! nie reagowac na jego
      gniew, urazone miny itp. moze z czasem zobaczy ze mimo swobody go nie zdradzasz
      i sam sie zmieni. jesli nie - sprobuj pogadac z jego najlepszym kumplem (ale
      dyskretnie!) - moze on ci cos podpowie, doradzi (podobno faceci miedzy soba
      mowia duuzo wiecej niz swoim partnerkom) moze pogada z twoim mezem (tylko
      delikatnie zeby jakies podejrzenia nie powstaly - zazdrosnik moze wszystkich o
      wszystko podjrzewac!) jesli delikatne metody nic nie dadza - a bedzie ci nadal
      zatruwal zycie - idz do psychologa (meza latwo do niego nie zaciagniesz ale
      moze trzeba sprobowac)
    • Gość: Joti Re: Sposób na zazdrosnego męża. IP: 217.153.74.* 08.09.04, 17:51
      Wiktorio,
      ja swego czasu mialam podobnie.....ciagle zakazy, pretensje.
      Co mi sie udalo zrobic....zaczelam sie stawiac, buntowac...spotykam sie z
      kolezankami...ale co sie przed tem naslucham, to szczerze odechciewa mi sie
      gdziekolwiek wychodzic. Jednak musze byc twarda i nie poddawac sie. Najgorsze w
      tym jest to, ze jemu wszystko wolno...
      Czasem wolalabym byc sama :(

      pozdrawiam,
      J.
      • Gość: wiktoria100 Joti! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 07:12
        Dokładnie mam tak samo, nawet jak koleżanka do mnie dzwoni to musi wszystko
        wiedzieć, o czym rozmawiałyśmy. To horror! Oczywiście on na ryby może jeździc
        kiedy chce i z kim chce. A ja w tym czasie sama w domu. Dzięki Bogu mam synka i
        on dzielnie dotrzymuje mi towarzystwa.
        • athalia Re: Joti! 09.09.04, 09:32
          Co ja bym zrobila? A rzucilabym go w cholere. Nie lubie paranoikow.

          A co do zazdrosci. Pilnowanie meza/zony jest chore. Jak sie sam nie upilnuje to
          i tak nic nie zrobisz. Jak sie uprzesz to w pracy w kiblu albo idac wyniesc
          smieci pozwolisz sie poderwac itd.

          A zaufanie? Slepe, jest chore. Ale nie przesadzajcie. Jesli maz/zona nie ma
          powodow do zdrady to nie zdradza. Popytajcie tych "zlych" co tak zdradzaja,
          dlaczego to robia. Moze to wam cos powie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja