glupie teksty waszych bylych i obecnych...facetow

    • omcrew Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 22.07.05, 14:28
      najdluzszy watek do zycia przywracam :-)
      • rege.from.dzamejke Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 22.07.05, 14:31
        Coś powoli idziesz na ten urlop...
    • mada1001 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 01.08.05, 21:53
      chBopak uczacy sie do egzaminu:"przepytaj mnie z czegos chce wiedziec czy
      jestem przygotowany"..
      ja:"ok ale z czego? z jakiej dziedziny?"
      on:"no obojetnie na przykBad z trzeciej wojny swiatowej"....
    • ma.gala1 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 01.08.05, 22:23
      mój eks już od dawna pewnego dnia zadzwonił do mnie do pracy (niedawno). Bardzo
      miła rozmowa, już byłam skłonna stwierdzić, ze ludzie jednak się zmieniaja i że
      to naprawdę miło, ze tak zadzwonił, zapytał się co u mnie, jak żyję,
      zatroszczył się, zażartował nawet, ze gdyby miał bilety na koncert U2 to by mi
      je dał (wiedział, ze uwielbiam ten zespół). Tak sobie gadamy i gadamy, nagle
      on: wiesz, bo tak własćiwie to ja do Ciebie z biznesikiem dzwonię, czy mogłabyś
      mi załatwić telewizor taniej (pracuję w firmie, która produkuje m.in. sprzęt
      RTV, ale w innym dziale). Ja: no, zobaczę co sie da zrobić... (ale ogólnie
      jestem przyjaźnie nastawiona i naprawdę chce mu pomóc). W tle słychać dzwonek
      jego komórki, on: sorry, musze odebrać, poczekaj chwilę - a później - co??!?!?
      nie, rozmawiam z moją byłą, telewizor załatwiam! dobra, oddzwonię, bo to
      jeszcze trochę potrwa! - do mnie znowu słodkim głosem, no to co mozesz mi
      zaproponować?? zmuliło mnie i zbywałam go przez następne dwa tygodnie, ze nie
      ma osoby, która moze mu zaproponować te "super ofertę". Wszystko rozumiem,
      nawet to, że zadzwonił tylko po biznes, nie powiem, załatwiłabym mu ten
      pieprzony telwizor, gdybym nie słyszała tej drugiej rozmowy!!! :-))
    • mme_crifort Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 02.08.05, 13:25
      cytuje wiec : za duzo myslisz....z tego myslenia to tylko same klopoty :))))
    • basia7799 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 07.08.05, 21:18
      podczas zrywania:
      Ja: Poznales kogos?
      On: No wlasnie niestety nie..
    • jd5 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 10.08.05, 00:32
      super wątek, usmiałam się do łez

      teraz coś z mojego krótkiego (dwudziestodwuletniego) życia

      facet bardzo miły i wydawałoby się porzadny, po pierwszej randce nic do zarzucenia, na godzinę przed drugim spotkaniem (mielismy iść pozwiedzać Nowe Miasto)odbieram telefon: "Nie wyszłaś jeszcze? To dobrze. Bo widzisz ja się właśnie obudziłem na jakimś podwórzu i kompletnie nie wiem gdzie jestem, zupełnie obce miejsce. Nie gniewaj się, jak dojdę do siebie to zadzwonię."
      bardzo mi się podobał, więc umówiłam się z nim jeszcze raz, tym razem dzwoni na 30 minut przed spotkaniem :" Nie uwierzysz co się stało, właśnie szedłem kupić Ci kwiaty i jakichś dwóch gości na mnie napadło i mnie pobiło, jade do szpitala, umówimy się innym razem."
      nie uwierzylam mu i jakze było mi głupio gdy kilka dni po telefonie spotkałam go przypadkiem na uczelni z opatrunkiem na czole, podbitym okiem i ręką na temblaku.
      powiedział mi, że jak mnie spotyka to jest mu tak głupio z powodu tych dwóch wypadków, że nie wie gdzie się ma schować


      kilka miesięcy temu spotkałam w sklepie kuzyna, podchodzę do niego i witam się, on jest z dziewczyną, więc pytam,czy nas sobie nie przedstawi,
      ON: to jet moja siostra stryjeczna J., a to jest... (chwila przerwy, wyczuwalne wachanie)... Ania (z ulgą)
      ONA: Kasia


      mój obecny i bardzo kochany Prawie Mąż (informatyk-matymatyk),
      jedno z naszych pierwszych spotkań, zaprosilam go do siebie, gramy w szachy (obydwoje uwielbiamy), w pewnym momencie on nie wykonuje żadnego ruchu za to uporczywie patrzy w szachownicę
      JA: O czym myślisz?
      ON: Podobają mi się twoje piersi.
      zaniemówiłam, a potem wybuchnęłam śmiechem, on wstydzi się do dziś
      • cheeringup Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 26.10.07, 08:50
        spotkałam ex na imprezie... próbował mnie wytrącić z równowagi ale
        mu się to nie udawało..;> w końcu z bezsilności wysączył: "i nie
        dziew się, że jesteś sama..." odp: "ależ, ja się wcale temu nie
        dziwię:-)"... pech jego, że akurat nie byłam!!!
        palant...
    • aluchelek Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 10.08.05, 13:14
      Moj facet tez slynie z niezlych textow:
      1)klasyka: kiedy w koncu bedziesz jezdzic na tych rolkach? brzuszek masz okragly
      2)moja siostra nie je tyle co ty
      3)w tym wygladasz naprawde paskudnie, wiesz ze nie znosze takich ciuchow a
      specjalnie je zakladasz
      lista jest dluga. Na szczescie jestem na erasmusie, facet jest Czechem i spadam
      stad za tydzien. Poki co ide do sklepu kupic sobie cos dobrego do zjedzenia i
      zaniasc sobie przed tv. Cale szczescie on wraca wieczorem :-) juz sie nie moge
      doczekac kiedy wreszcie nie bede go ogladac (mieszkamy razem :-()
    • m0905 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych 13.08.05, 19:34
      Jeszcze jeden tekst mojego byłego - przysięgam, że autentyczny !!!!!!!!

      Kilka tygodni po ślubie:
      "Wiesz co, kochanie... właściwie to ja chciałbym mieć harem... Ale pamietaj, Ty
      jesteś pierwszą żoną, bez twojej akceptacji żadnej następnej nie przyjmę!"
      • hihiha2 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych 03.09.05, 21:40
        Wspaniały wątek;samo życie.
        Mój bardzo bardzo były amant,psychiatryczny przypadek zazdrośnika urządził
        mnie tak,że musiałam sprzedać mieszkanie i zniknąć ludziom z oczu.Mianowicie
        ubzdurał sobie,że nie chcę go widzieć i wpuścić do mieszkania-nocował pod klatką
        kilka dni w bajeranckim aucie,dobijał się do mieszkania codziennie ze świeżymi
        kwiatami,nachodził sąsiadów.Budziło to ogromną sensację,auto miało austriacką
        rejestrację.A ja wyjechałam do rodziny...
    • jasnie_pani no musiala ktoras znowu odgrzebac tego tasiemca. 03.09.05, 21:41

    • nan.nan Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 11.09.05, 22:58
      Faceci w ogóle rzadko mądrze mówią do kobiet. Dlatego w wyborach głosuję na
      kobietę. Polecam moją kandydatkę Scholastykę Śniegowską - www.scholastyka.pl
      • ikcaj Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 06.11.05, 01:40
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=20773789
        :-)
    • li_li Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 26.09.05, 00:33
      moj juz ex

      spotykałam sie z nim w czasch liceum, kiedys po lekcjach poszlismy do niego, byłam głodna, czekam na niego w pokoju a on przychodzi z babanem, obiera go i je. patrze i nic nie mowie bo mnie zatkało a on do mnie - sorry ale mam tylko jednego....
      • trini Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 30.09.05, 07:24
        Wczoraj. Atmosfera baaardzo romantyczna (przynajmnniej tak mi się wydawało;),
        mizdrzę się w łóżeczku do mojego Kochania, wiercę, wywijam, pomrukuję - znaczy
        się zachowanie zdecydowanie jednoznaczne i jednokierunkowe ;) Kochanie
        podłapało, zaczeło mnie cmokać i kiedy już rozochociłam się na dobre, Kochanie
        szepnęło mi do ucha:

        "Aha, słuchaj, to opakowanie po BCAA Anabolic System, które stoi tam gdzie
        makaron i ryż, ale półkę wyżej, to tam będziemy trzymać zużytą bułkę tartą po
        kotletach sojowych, bo dzisiaj tam odsypałem".

        Nie muszę chyba mówić, że romantyczną atmosferę w okamgnieniu szlag trafił? ;-D
    • trzydziecha1 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 30.09.05, 09:18
      Zaprosił gościa, kiedy ja byłam w pracy. Przyszłam wieczorem z siatami pełnymi
      zakupów, sama wściekle głodna, ale nie kupiłam chleba bo myślałam, że on kupił.
      Zaczęłam przygotowywac kolację, w chlebaku dwie kajzerki, więc poprosiłam żeby
      skoczył po chleb.
      "Ale nie trzeba kupować, ja nie jem kolacji!"
      I to przy gościu.... wytmiękłam normalnie.
    • magudarena Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 05.11.05, 22:58
      on: kup mi piwo
      ja: to daj pieniadze
      on: *z pretensja* no co ty! nie mam! myslalem ze ty mi kupisz!!

      Hmmm.... Z dodam ze wlasne pieniadze mam i placilam za siebie.
      Tyle bylo jego "pieknych" tekstow ze ksiazke mozna napisac.
    • madlaine glupie teksty waszych bylych i obecnych...facetów 06.11.05, 00:06
      mój eks pare dni po zerwaniu przy okazji oddawania kluczy od wynajmowanego
      mieszkania wyskoczył z tekstem, że on nie ma kasy i powinnam wziąźć ze swojego
      banku pozyczkę gotówkowa i dala jemu a on by mi co miesiąc wpłacał raty na
      rachunek.
      Uśmiałam się z tego prostu mu w twarz, imbecyl jeden mial tupet koleś
      • bablara Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 06.11.05, 00:52
        Tez przypomnialo mi sie klika tekstow, mojego bylego:
        1) kilka dni przed zareczynami. Wpada do mnie domu rzuca mi cos na lozko, z
        tekstem:
        -Podoba sie? Bo jak nie to moge kupic nowy,ale siostra tego juz nie chce...wiec

        Dla nieswiadomych, mowa o pierscionku zareczynowy. Normalnie zaniemowilam.

        2) W pociagu kiedy jechalismy w odwiedziny do jego rodziny:-Tylko nie jedz tyle,
        bo bedzie mi wstyd.

        3) Nie pojdziesz na studnia dzienne ,bo w akademikach mieszkaja same dziwki.

        4)Po moim odejsciu ,zadzwonil do moich rodzicow, ze oni nie wiedza co ja robie
        calymi dniami, ze szlajam sie i chodze nacpana.Wychodze z domu okolo 7.30 i
        wracam kolo 22 i ze pewno w tym czasie sie puszczam. Biedak nie potrafil
        zrozumiec,ze studjuje na dwoch fakultetach i w miedzy czasie jeszcze pracuje.

        Cale szczescie te trzy lata z nim spedzone to juz tylko wspmnienie.
      • exstazy Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 22.11.05, 10:46
        Ha! Ja dwa razy brałam kredyt dla mojego eksa.Dodam, ze nawet nie byliśmy zaręczeni.Niezbyt chętnie to robiłam, ale strzelał wtedy takie fochy, ze po kilku dniach ulegałam. Raz spłacił, za drugim razem dał mi tylko na 1 ratę..No i płaciłam ja, bo nie chciałam mieć nieprzyjemności w banku. Do tej pory nie zwrócił mi naleznej kwoty, nawet po zerwaniu nie czuł się na tyle honorowy żeby mi oddać te 2000 zł.
        Ale najbardziej żałosne jest to, że ciągle go kocham.
        • ewelita Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 23.03.06, 12:49
          OO to mój jeszcze lepszy. Jest mi winien ok. 30 000 i jeszcze wmawia mi, ze to
          ja mu jestem winna i że to ja mam mu kaę oddać!!
    • tygrysio_misio Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 21.11.05, 18:58
      "jestes kochana ale to nie wystarczy"...

      mimo ze teraz jestesmy razem i nie wiem czemu teraz wystarcza i czemu wtedy
      nie...
      • marcin060482 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 21.11.05, 20:18
        ooo tygrysio_misio
        kobieta z ktora nie da sie pogadac o seksie
        zakonnica forumowa
        • tygrysio_misio Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 21.11.05, 20:20
          odwal sie...mozna ze mna porozmawaic ale normalnie a nie tak jak z 15 latkami
          ktore sobie wala gruche i sa z tego dumne
    • marcin060482 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 21.11.05, 20:25
      hahahahahhahaha:-)
      Dziewczyna z Podlasia.....:)
      na wschodzie to taki ciemnogród w sprawach seksu i mniejsza otwartość


      -
      |The Boys Are Back In Town|
      • tygrysio_misio Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 21.11.05, 20:30
        jestem z podlasia...ale spytaj skad twoja rodzina wziela sie w Szczecinie..no
        chyba ze jestem zpolszconym niemcem bo Szczecin to raczej nie byl oaza
        polskosci przez kilkaset lat
        • renatulka Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 19.04.06, 19:24
          ale teraz jest oazą polskości.
    • marcin060482 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 21.11.05, 20:25
      a Piotruś juz nie spamuje uspokoil sie:)
    • zebra83 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 22.11.05, 13:11
      dobre!!
    • taka_jestem_ja Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 22.11.05, 16:45
      To typowy przykład znęcania się psychicznego: jesteś nic niewarta, do niczego,
      ale ja jestem taki wspaniały i mimo twojej beznadziejności jestem z tobą. Masz
      dziewczyno szczęście, że to twój były, a nie obecny facet.
      • tygrysek27 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 22.11.05, 17:04
        "Eeeee...no wiesz, podobaja mi sie twoje piersi bo są twoje ale na inna kobiete
        z takimi piersiami nie zwróciłbym uwagi ..... "

        "Bo ty to jesteś za mało usmiechnięta, niezaradna, bez inicjatywy I CIĄGLE
        NARZEKASZ" :-)

        Na pytanie czemu wciąz ogląda gołe baby w necie "Bo są dwa typy kobiet:
        dziwki-te które się ogląda i podziwia i żony/matki z którymi się hajta - to jaką
        wolałabyś być?"

        JEST JUŻ MOIM EX :-)
    • agata206 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 24.11.05, 19:26
      ....kocham cie jak siostre;-)))
    • trommba.bomba Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 25.11.05, 02:30
      Mój były:
      Po pierwszej wspólnej nocy:
      - Albo Ty taka łatwa jesteś, albo ja mam tyle uroku.
      pozdrawiam
      • trommba.bomba Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 25.11.05, 09:57
        Przytoczona przeze mnie przypowieść to perełka, która została po zamierzchłej
        przeszłości (naszczęście). Kiedy tak jeszcze pogrzebałam w pamięci przypomniało
        mi się równie urocze jego "słowo pisane". A było to tak:
        wyjechał do Włoch, parę tygodni po wyjeździe, pocztą nadchodzi .... widokówka
        (sic!), a tam "Jak chcesz czekać to czekaj, jak nie to nie, Twoja sprawa". No
        dla mnie "sprawa" była jasna. Ale okazało się, że to nie koniec. Otóż po 2-3
        latach (naprawdę) przychodzi kolejna widokówka, tym razem z Londynu, a w niej
        coś takiej mniej więcej "W grudniu będę w Warszawie, jeżeli nie masz ochoty
        mnie zabić, to podaję swój numer telefonu ...."
        Dzisiaj najbardziej mi żal mojego biednego taty, który miał nieszczęście
        wyciągnąć obie widokówki ze skrzynki pocztowej; w przypadku pierwszej ledwo
        wszedł po schodach na drugie piętro, z oburzenia brakło mu tchu. Ale druga za
        to, długo stanowiła uroczą anegdotę.
        To była prehistoria (jakieś kilkanaście lat wstecz), a teraz to teraźniejszość,
        niestety... Miałam pecha niedawno, natrafić na ślad kartki internetowej,
        wysłanej mojemu mężowi przez osobę, która podpisała się jako - powiedzmy -
        "Wandzia". Kartka pełna uczuć i wyznań skłoniła mnie do poproszenia ślubnego o
        kilka słów komentarza. Ten wyjaśniał, to co wyjaśniał (chodzi o koleżankę z
        pracy). Nieco przygnębiona stwierdziłam (przyznaję się, że
        sarkastycznie): "Przynajmniej mógłbyś usuwać ślady z "historii" w internecie"
        na co mój mąż z oburzeniem "Poprzednie wszystkie kasowałem!". Hmm... Drążyłam
        temat (chyba mało kto by nie drążył) i mówię "Misiu, skoro ta wstrętna baba tak
        Cię molestuje i dręczy, to przynajmniej się opieraj, broń się jak lew, daj jej
        jasno do zrozumienia, że nie życzysz sobie tego wszystkiego itd. bla bla
        bla...". A mój mąż na to: "Jutro nie mogę! Jutro nie ma Zbyszka!" (Zbyszek to
        kolega z pracy mojego męża).
        No to pa...
    • karoolineczka Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 25.11.05, 08:41
      To juz lekka przesada mam nadzieje ze nie jestescie razem. JA tez uslyszalam
      duzo niezbyt milych rzeczy od swojego ex: a to ze jestem za gruba( a nie
      jestem) ze zrobila bys cos ze swoim cialem , że wlosy nie takie , nie tak
      trzymam kierownice nie tak skrecam, rozstalismy sie on jezst juz zonaty i mowi
      tak na swoja zone HiHI a ja jestem szczesliwa z moim obecnym ktory zawsze mi
      mowi ze wygladam slicznie i zebym przytyla z 3 kg :)
    • lilarose Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 25.11.05, 14:22
      To i ja się dopiszę...

      Ex 1:
      On: Śniło mi się, że odziedziczyłaś w spadku kupę kasy, ale żeby ją dostać
      musiałas w przeciągu miesiąca wyjść za mąż. I spytałaś mnie, czy bym się z toba
      nie ożenił.
      Ja (zaciekawiona): I jak zareagowałeś?
      On: Pomyślałem, że muszę się spytać mamy

      On: Spotkałaś się z D. (kolega z roku)???? Jak mogłaś???
      Ja: Ale to było spotkanie w interesach! On miał mi przynieśc notatki.
      On: No to co. Nie będziesz sie spotykac z innymi!
      Ja: A ty się z innymi dziewczynami spotykasz. I to wcale nie w interesach!
      On(ze świętym oburzeniem): Ja to ja, a ty to ty! Na faceta sie patrzy inaczej!

      On dzwoni do mnie wieczorem i mówi, że zadzwoni do mnie jeszcze w nocy na
      komórkę, bo niby ma mi cos ważnego do powiedzenia. Pech chciał, że komórka
      moja, nie najnowszy model zresztą, odmówiła posłuszeństwa wyłączając się na
      amen.
      SMS od niego: "WIEDZIAŁAŚ że zadzwonię, ale wolałaś oglądać telewizję niz
      rozmawiać ze mną. Właśnie leci film z twoim ulubionym Tomem Cruisem. W takim
      razie wszystko co miałam ci powiedzieć, nie ma sensu! Żegnam!"
      (nie oglądałam żadnego filmu i nie lubię Toma Cruise'a)

      Był o mnie wściekle zazdrosny i zawsze chciał mnie odprowadzać na uczelnię, gdy
      szłam na zajęcia. Pewnego razu odprowadził mnie pod budynek, pożegnalismy się,
      idę pod salę, a tu...on stoi.
      Ja: O, co tu robisz?
      On: Sprawdzam, czy nie flirtujesz z kolegami z roku (rozgląda sie podejrzliwie)

      Lato. Pojechaliśmy nad zalew i troche się zasiedzieliśmy.
      On: Która godzina?
      ja: Dochodzi 20. A co?
      On (histerycznym tonem):Obiecałem mamusi, że będę o 21 w domu. Spóźnię się!
      Ja: Nie panikuj, za pół godziny mamy autobus.
      On: Za pół godziny będzie za późno! Dzwoń po swego tatę, niech po nas
      przyjedzie samochodem!
      Ja: Ale jak mój tata przyjedzie, to będzie później, niż ten autobus o 20.30!
      On: To co, ale przynajmniej będzie samochodem. Dzwoń!
      Musiałam zadzwonić po tatę...

      Zaczęło nam się psuć, i on wpadł na pomysł, żebyśmy z pary stali sie
      przyjaciółmi.
      On: Będziemy się spotykac jak dawniej, tylko nie będziemy już parą.
      Ja; Aha, to tak samo, tylko bez seksu?
      On: No coś ty! Wiesz jak by mnie kumple obśmiali? Przecież to seks jest
      najfajniejszą rzeczą w chodzeniu z dziewczyną!


      Ex 2:
      Pewnego dnia zrobił mi awanturę przy ludziach, zresztą niesłusznie, ale padły
      takie teksty, że się rozpłakałam. On zaczął mnie przepraszać, przytulił mnie,
      kołysdal w ramionach itp. Juz było dobrze, gdy nagle przerażony odepchnął mnie
      Ja: Co się stało?
      On (w szoku): Ubrudziłas mi kurtkę!
      Na jego białej kurtce widniały czarne smugi mojego tuszu do rzęs (rozmazanego
      podczas płaczu). Boze, jak on to przezywał! Jakbym mu matkę zabiła!

      Mam urodziny. Rano dostałam od niego smsa z życzeniami. Tego dnia spotkalismy
      się. On nic nie mówi, zachowuje się jak gdyby nigdy nic.
      Ja (żartobliwym tonem): A gdzie prezent dla mnie? Albo kwiatek?
      On (zdumiony): przecież złożyłem ci życzenia!

      Oprócz tego, że się widywalismy na uczelni, zwykle spotykalismy się raz w
      tygodniu. Byliśmy wstępnie umówieni na weekend, ale niespodziewanie trafiła mi
      się tzw. wolna chata. Myslę: zadzwonię do niego, jeśli akurat będzie wolny, to
      przyjedzie. Było wolny i przyjechał. Gdy już wychodził, mówie do niego:
      Ja: No to do zobaczenia w weekend!
      On (zdziwiony): Jak to w weekend?
      Ja: No przecież się umawailiśmy na weekend, pamietasz?
      On: No tak, ale przecież się spotkalismy dzisiaj!
      Poczułam się beznadziejnie, jakby on spotkanie ze mna uważał za przykry
      obowiązek, który trzeba odbębnić.

      On: Wyjedżmy w wakacje nad morze na tydzień!
      Ja: Super!
      Zbliżaja sie wakacje.
      Ja: To kiedy jedziemy nad to morze?
      On (z udanym zdziwieniem): Nad jakie morze?
      Ja: No przecież rozmawailiśmy o tym!
      On(konsternacja, smieszek):Eee, wiesz co, właściwie to ja nie będę mial czasu,
      żeby jechać na cały tydzień. Pojedźmy na taki przedłużony weekend.
      MIja miesiąc...on wciąż wymawia się brakiem czasu...
      On: Wiesz co, na parę dni nie opyla się jechac az nad morze. Pojedźmy do R.
      (100 km od nas), tam jest takie fajne jezioro.
      Mija pół miesiąca.
      On: Wiesz co? Nie moge jechac na kilka dni. Pojedźmy tylko na dwa, na sobotę i
      niedzielę.
      Mija jeszcze kilka dni. On wciąż przekłada termin...
      on: Doszedłem do wniosku, że nad wodę nie musimy jechac az do R. Możemy
      pojechac nad zalew, tak na jeden dzień. Zaoszczędzimy kasy.
      Wrzesień...
      On: Wiesz, ale zimno się zrobiło. Za zimno nad zalew. Może po prostu pójrdziemy
      na piwo? Posiedzimy, pogadamy, to amo bysmy robili nad zalewem.
      Październik, jestesmy na uczelni.
      Ja: I co z tym naszym piwem?
      On: Ale po co mamy na nie iść?
      Ja: No sam mówiłes, żeby posiedziec, pogadać..,
      On: Ale pogadać możemy tutaj!
      MInimalista cholerny...

      On (przy rozstaniu): Jestes dla mnie za dobra, nie zasługuje na ciebie. Chyba
      nie dojrzałem do stałych związków.
      Po upływie pół roku błagał mnie na kolanach, żebym do niego wróciła. Tak szybko
      dojrzał, czy stwierdził, że juz nie jestem dla niego za dobra?


      Ex 3
      To był związek na odległośc. Byliśmy razem już pół roku, totalna fascynacja,
      wyznania miłości, przyciąganie fizyczne, poczucie bliskości dusz...zaprosił
      mnie do siebie na weekend. I to samo: miły, słodki, cczuły, ugotował mi obiad,
      czarował, znów wyznania, słodkie słówka...
      W środku nocy:
      On: Ale ty masz chłopaka, prawda?
      Ja: No cos ty. Tak bym mogła mieć chłopaka, skoro mam ciebie.
      On: Bo wiesz...ja mam dziewczynę.
      Ja(wstrząśnięta): Co??? Czemu mi o tym wczesniej nie powiedziałeś??
      On: Bo nie pytałaś...


      Koledzy tez nie są lepsi:

      W wakacje, na wsi zabitej dechami kolega zaofiarował się, że mnie odprowadzi po
      imprezie do domu. Ciemno, latarni żadnej, głucha cisza. Doszlismy do bram
      cmentarza
      On: Ale dalej idź juz sama, ja się boje chodzic w nocy koło cmentarza.

      Inny kolega intensywnie mnie podrywał, co nie przeszkadzało mu dosadnie
      komentować przy mnie wyglądu innych dziewczyn.
      On: Ale ta X. kreci tyłkiem...mówie ci, normalnie fiutek sam staje!
      No comments


      Zasłyszane od znajomych:

      On: Czemu własciwie ze mną jesteś?
      Ona: Bo lubie facetów głupszych od siebie!


      On obejmuje Ją ramieniem i dłonia maca ją po łopatce.
      Ona: Co robisz?
      On: Badam miąższość tłuszczu!
      • movisz Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 25.11.05, 20:10
        Mam jedno pytanie. Ile znakow musi dziewczyna miec by wiedziec ze chlopak jest
        glupkiem? Ty mialas dziesiatki i ile trwalo zebys przejrzala na oczy ze tracisz
        czas?
    • sylwiamich Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 27.11.05, 14:54
      Koleżanka z mężem mieli ciężki okres-brak kasy. Ona kupiła sobie lakier do
      paznokci i pomalowała łapki. On spojrzał na nia z wyrzutem i powiedział z
      przekąsem:"Nowy lakierek?"
      Następnego dnia ona domalowała jeszcze nóżki.
      Gdy jej mąż wrócił do domu zrobił jej karczemną awanturę że wydaje kase na
      głupoty. Najpierw lakier do rąk, a żeby tego było mało jeszcze następny do nóg.

    • ma_gala Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 25.12.05, 18:56
      mój eks chcąc po roku niewidzenia się umówić się ze mną na seks: wnajpierw
      dłuuugo przez telefon budował intymny nastrój, ja - udajac, że dałam się w to
      wciągnąć: - a na co masz ochotę?
      on: - może umówimy się na masażyk? Ty mnie pomasujesz, a później ja Ci pomsuję
      MOIM WAŁECZKIEM c.i.p.k.ę... a wygoloną masz???
      ja - ?!?!?!?! nic nie powiedziałam, bo umarłam ze śmiechu!!! :-D
      • pomimo1 Re: glupie teksty waszych bylych i obecnych...fac 23.11.07, 14:36
        nigdy nie byl moim ex, bo w pore przejrzałam na oczy, ale spotykałam się z
        lekarzem ginekologiem. chciałam go juz spławic delikatnie i nie wiedzialam jak.
        Mowie , ze nie lubie tego zawodu i moj ginekolog to kobieta. On: a czemu nie
        lubisz, moze jestes niepotrzebnie uprzedzona?
        ja: kiedys jeden mnie poglaskal po udzie i przestalam lubic wszystkich.
        on: aaa, moze to zrobil bo masz fajna c.i.p.k.e. ? A wlasnie mialem spytac?
        Fajna masz cipke?

        Padlam , smialam sie z becwala kilka dni.
Pełna wersja