A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 12:47
Ostatnio zadzwoniłam do faceta z którym byłam przez 8 lat. Na poczatku tego
roku rozstaliśmy się. Z powodu rutyny która wkadła się do naszego związku
myślałam, że nic nas już nie łączy. Poznałam kogoś-z resztą poznałam go
wcześniej, ale bardziej na zasadzie "przyjaciel od zwierzeń-pocieszyciel".
Teraz, po tych kilku miesiącach rozstania z tym "pierwszym" wiem, że nadal go
kocham. Postanowiłam mu o tym powiedzieć,porozmawiać jak on to widzi, jednak
On chyba tylko czekał na taki telef. Nawet nie zaczęłam mówić o co chodzi, a
on od razu wiedział, że chcę wrócić! Już wcześniej zaczęłam dawać mu do
zrozumienia, ze zdaje sobie stprawe z mojej błędnej decyzji, ON jednak nie
reagował. Powiedział,że miałam czas na powrót (określił w miesiącach), a
teraz nie moze już być NAS, za bardzo go zraniłam! Czy on mnie kochał-teraz
mam wątpliwości (od jakiegoś czasu zaczął spotykac sie ze swoją 1-sza
miłaścia z lat szkolnych-z resztą zawsze biło mu serce na jej widok)i może
jednak powinnam cieszyć sie,że podjęłam włąśnie taką decyzje...???Czy facet
potrafi wybaczyć jeśli na prawde kocha...???
    • boski.zawodowiec polecam "szczelic" sobie w głowe 07.09.04, 12:48

      • Gość: paula Re: polecam "szczelic" sobie w głowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 12:53
        nie bardzo popieram tego typu wyjścia z sytuacji, a poza tym na pewno nie
        przez faceta...!!!!!
      • lena_zienkiewicz Re: po co strzelać! 07.09.04, 12:55
        to już lepiej podciąć żyły lub zagazować.
    • stewia Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 13:19
      Skoro podjeliscie decyzje o rozstaniu, w pelni swiadomi swoich poczynan, no to
      facet probowal sobie jakos w myslach to ulozyc, pogodzic sie faktem, ze osiem
      lat diabli wzieli. A kiedy byc moze przeszedl juz nad tym do porzadku
      dziennego, Ty "zaczęłaś dawać mu do zrozumienia, ze zdajesz sobie sprawe z
      Twojej błędnej decyzji". Tu nie chodzi o to, ze Cie nie kochal, tylko moze po
      prostu o to, ze lubi konsekwentnych ludzi.
    • kryzolia Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 13:57
      Nie poniżyłaś się , po prostu spróbowałaś. Ale jesli on nie chce, nic na to nie
      poradzisz. Nawet jesli cos do Ciebie czuje jego urazona duma nie pozwala mu tak
      łatwo CI wybaczyc. Postaraj sie ułozyc sobie życie , zająć się czymś. Czas
      pokaże. Ja też byłam w takiej sytuacji, wpierw nie chciał ze mna rozmawiać, a
      po jakimś czasie zadzwonił podobnie ja jak wczesniej.
      • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:01
        jestescie teraz razem????
        • kryzolia Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:04
          tak
          • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:09
            czyli jednak możliwe są powroty!Powiedz-czy byłaś z kimś przez okres waszego
            rozstania?
            • kryzolia Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:17
              Ja nie. On próbowal się zblizyc do mojej poprzedniczki. Jak nastałam z
              powrotem, zrobiłam mu o to awanturę. Boję się że możesz robić sobie zbytnie
              nadzieje. I czy nie lepiej byłoby dla Ciebie abyś ułożyła sobie życie po
              nowemu, bez oczekiwania na Niego, bo jak sama wiesz to o czym piszemy nie musi
              się stać. Spróbuj, zapełnij czymś czas.
          • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:10
            jak on to znosił, czy on poznał kogoś?Jak długo twało wasze rozstanie? Wiem,ze
            nie mozna powrównywać sytuacji,ale ja powoli tracę nadzieję!Może ie ma sensu
            starać się odbudowac to co na łączyło...?
    • Gość: nebbia Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:11
      raczej juz nie bedziecie razem, przykro mi.... nie poniżyłaś się, po prostu
      chciałaś jeszcze raz sprobować. Będzie ciężko, ale dasz sobie radę. BYłam w
      podobnej sytuacji, a teraz jestem bardzo szczęśliwa.
      • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:13
        ja już nie mam siły-nie wiem co robic!Nie moge normalnie funkcjonować-tak
        strasznie mi go brakuje. Czasmi mam wrażenie,że teraz cieszy się,że ma za sobą
        ten zwiazek-jak mogę z nim o tym porozmawiać-jak zacząć?!
        • Gość: ALEXA Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 09:40
          brak ci kogokolwiek, odwal sie od chlopaka, ma cie dosyc,znajdz sobie kogos
          innego
        • Gość: mi Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.09.04, 12:20
          Czesc Paula,ja tez jestem w podobnej sytuacji,a właściwie przed nią-zadzwonic,
          czy nie?Bylismy ze soba rok.Zerwalam z nim w czerwcu.Potem wyjechalam na
          miesiąc z kraju,by po prostu zapomniec.On prosil,blagal bysmy byli razem.Byłam
          twarda(chociaz niestety nie naleze do konsekwentnych).Kiedy bylam zagranicą
          zdalam sobie sprawę jak b mi go brakuje,ile sil mi daje bycie z nim,jak bylo mi
          z nim dobrze.Wrocilam po miesiącu.Spotkalam sie z nim.Bylo wlasciwie dobrze na
          spotkaniu,mile slowa gesty z jego i mojej strony ,potem upojne chwile,a potem
          juz sie nie odezwalJa sie odezwalam.Rozmawialismy tak jakos oschle, ja
          obojętna. czekalam na jego mile cieple slowa,propozycje spotkania ,ale on
          nic...Nie chcialam sie ponizać.Wiedzialm ze cos nie tak ale nie smialam sie
          nawet spytac.Bylam zla na niego!I...
          minęły znow 2 tyg i nic ..juz telefon nie dzwoni.Myslałam,ze bede potrafila bez
          niego zyc..Zaszylam sie w domu,wychodzilam miedzyczasie na imprezy,ale wciąz
          moj wzrok szukał jego, wciąz moje mysli sa gdzies tam gdzie
          on,wspomnienia,sentyment.To straszne.
          Dlatego rozumiem Cię jak moze być Ci trudno.Znajomi mowią -czas czas czas.Ja
          tez to wiem.Ale mnie nic nie cieszy.Chcialabym go chociaz tylko
          zobaczyc,porozmawiac.Nie bedziemy juz razem-to wiem,bo czuje.I ty tez sie nie
          miej nadziei.
          Chcialbym tylko porozmawiac z nim.Tak mi jego brak.taka pustka..
          Jak to jest z tymi facetami?Dla nich jak jest jkoniec,to juz te deklaracje o
          przyjazni nie istnieją.
          Mowil ze bylam częscią jego zycia.Wierze.Tak łatwo mu po prostu wymazac mnie ze
          swojego zycia?Nie czuje mojego braku?-przeciez to ja zerwalam i powienien mnie
          pragnąć...
          Czy nie ponize sie jak zadzwonie do niego i zaproponuje zwykle spotkanie?
      • noelka28 Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:15
        nie ma reguly, ja mam kolezanke, ktora po 6 latach na 2 lata porzucila
        ukochanego, wyszalala sie, a teraz sa szczesliwym malzenstwem z 2 dzieci - nikt
        nie wrozyl im powrotu, ale on byl cierpliwy i trafil na dobry moment jej
        kryzysu, gdy instynkt macierzynski sie odezwal a nikogo, procz niego w poblizu
        nie bylo, najlepsze jest to ze on teraz jest naprawde szczesliwa :) powodzenia
        Ci zycze
        • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:18
          a on czekał na nią przez te 2 lata?Spotykał sie z kimś?Ja juz sama nie wiem co
          myśleć o jego teraźniejszej znajomości?On chyba powoli się zakochuje!Szlag mnie
          trafia na samą myśl,ale w końcu czego mogłam się spodziewać...?!Mam czego
          chciałam!
          • noelka28 Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:25
            no wlasnie czekal, spotykal sie z kobietami ale kazda byla nie ta,
            a przez tych 8 miesiecy to nie tesknilas??? moim zdaniem nakrecasz sie bo
            czujesz zagrozenie i pustke, jesli on juz wie ze tesknisz to daj mu spokoj,
            niech sam wybierze, bo byc moze tymi swoimi telefonami ranisz obecna jego
            partnerke, poczekaj, co ma byc to bedzie
            • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:35
              wiesz-najlepsze w tym wszystkim jest to,ze doskonale zdaje sobie sprawę z
              tego,że te telefony nic dobrego nie zdziałają-wręcz przeciwnie!To coś co mnie
              do tego prowokuje jest gdzieś w środku-to serce nie moze pogodzić sie z tym
              wszystkim!Tak-tęskniłam i to bardzo!Mówiłam mu o tym już jakiś czas temu,ale on
              uwaza,ze zdrady (bo w pewnym sensie to właśnieona miała miejsce w momencie gdy
              wkrótce po jego rozstaniu zaczełam sie z kimś spotykac) nie moze mi wybaczyć!
    • Gość: paula Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 14:15
      ...i znów mam ochote do niego zadzwonić-usłyszec jego głos.Co mam
      robic,przecież nie moge sie narzucać.Nie daje sobie już rady!!!!
      • kryzolia Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:35
        NIe rób tego. TY juz swoje zrobiłaś. Teraz zajmniej sie sobą. Idź na aerobik,
        pobiegaj z koleżanką, idź do kina itd. NIe siedź w domu, postaraj sie czymś
        zająć tak abys nie miała czasu stale o nim rozmyślać.
        • zdzichu-nr1 Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:56
          Osiem lat to kawał czasu. Przyzwyczajenie, przywiązanie, odruchy Pawłowa,
          zapach, bliskość.

          Jedyna rada szybko znaleźć sobie kogoś, inaczej ześwirujesz. Powrotu nie
          polecam, przeżyłem coś podobnego i po kilku latach stanęliśmy w znowu w punkcie
          wyjścia.
    • keepersmaid Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! 07.09.04, 14:53
      Ja jestem po drugiej stronie...

      Spotykam sie z rozwiedzionym facetem, ktorego byla zona wlasnie przypuscila atak
      pod tytulem "kocham cie i zyc bez ciebie nie moge". Tymczasem je sie zastanawiam
      jak daleko jest za daleko. Objasniam - sa rozwiedzeni od niedawna, ale w
      separacji od 10 miesiecy, od bardzo dawna im sie nie ukladalo. On wyprowadzil
      sie z domu i wniosl o rozwod - ona zgodzila sie na rozwod, przypadkiem wtedy
      spotykala sie z kims, wiecej, facet u niej pomieszkiwal. Teraz tamten drugi
      facet zniknal (kobieta ma ciezki charakter, mozna poznac nawet tylko slyszac
      poglos wrzaskow z komorki jak dzwoni do ex-), skoro tamten zniknal - nastala
      ofensywa powrotu do bylego meza.

      Ja ja rozumiem, zostala sama z 4 letnia corka i pewnie dopiero teraz zrozumiala
      co stracila. Dopoki go miala to jej sie wydawalo, ze na zawsze i bezwarunkowo -
      zlapala i juz. Teraz wysyla przeslodzone SMSy, a idiota jej ex- a moj obecny sie
      waha... a mnie szlag trafia oczywiscie.

      Pytanie - co musi nastapic zeby nie bylo powrotu?
    • Gość: Magda Jeszcze znajdz sobie z czternastu facetow i bedzie IP: *.dyn.optonline.net 07.09.04, 15:01
      wiedcej pytan.
    • Gość: Nie rozumie Rzucilas go + przelecialas innego ktorego znalas IP: *.purpletree.ca / 207.164.57.* 07.09.04, 15:16
      juz od dawna potem po 9 miesiacach dzwonilas do tego ktorego rzucilas
      oglaszajac ze chcesz zeby cie znowu kochal a on ci powiedzial spadaj???

      Co za wredniak! \
    • Gość: mkkolla Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: *.dywizjon.net / 62.233.170.* 08.09.04, 21:51
      8 lat to nie pikus. Wierze ze zycie twe ulozy sie i znow zaswieci dla ciebie
      sloneczko!!!
      • Gość: Anka Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: 62.111.195.* 09.09.04, 08:02
        Ja byłam z facetem 3 lata, ale przez 6 nie mogłam go zapomnieć. I pomimo że z
        moim obenym chłopakiem a od niedawna narzeczonym byłam cztery lata to nie
        mogłam zapomnieć tego poprzedniego i myślałam, że zawsze tak będzie bo ten
        pierwszy był moją prawdziwa miłoscią. Ale teraz wiem, że gdyby on naprawdę mnie
        kochał to bylibyśmy razem. A teraz jestem bardzo szczęśliwa bo wiem ze właśnie
        z moim obecnym chcę ułożyć sobie zycie. I to juz niedługo :-))))
        • Gość: drak Re: A jednak sie poniżyłam :-(!!!!!!! IP: 5.5R2D* / *.pg.com 09.09.04, 09:58
          Facet ma charakter i tyle. Popieram męskie decyzje (również w wykonaniu kobiet).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja