dorosłe k.. życie

    • liisa.valo Re: dorosłe k.. życie 12.12.14, 23:59
      Cieszy mnie, kiedy ktoś mnie pochwali i doceni. Cieszy mnie, kiedy wygrywają sportowcy, których lubię, Kiedy świeci słońce...
      • leptosom Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 11:35
        czyli ciągle dziecko :)
        • mariuszg2 Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 12:13
          Przepraszam,, ale to działa u każdego... powiedziałbym nawet ze z wiekiem potrzeba coraz więcej szacunku i doceniania...pochwały musza być trafione
        • liisa.valo Re: dorosłe k.. życie 14.12.14, 20:56
          Możliwe. Kiedy usłyszę coś miłego na swój temat, czuję się tak pogłaskana w środku... Mam ochotę góry przenieść. Jeżeli to oznacza, że jestem dzieckiem, to chcę jak najdłużej nie tracić kontaktu z tym dzieciakiem. U mnie może nie wszystko idealnie, ale nie chciałabym nazwać mojego życia zasranym z przynajmniej kilku powodów.
          • leptosom Re: dorosłe k.. życie 14.12.14, 23:02
            ...nie chciałabym nazwać mojego życia zasranym z przynajmniej kilku powodów.

            na to masz jeszcze czas. ;)
            • liisa.valo Re: dorosłe k.. życie 14.12.14, 23:04
              Ostatnio ktoś mi powiedział, że już nie jestem taka młoda, więc wiesz...
              • mariuszg2 Re: dorosłe k.. życie 15.12.14, 08:57
                ten ktoś chciał to inaczej ując ale brak mu ogłady...
                miał powiedzieć:
                "patrząc na Ciebie odnoszę wrażenie, że z każdym dniem jesteś piękniejsza w swojej dojrzałości. Tym bardziej jest to zwodnicze, że nieskazitelność Twojej urody fizycznej onieśmiela mnie do tego stopnia, żebym miał odwagę prosić, żeby Ci to powiedzieć"
    • nudzimisie_strasznie Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 09:24
      W dorosłości, w opozycjo do dzieciństwa, fajne jest to, że nie nie jest się już tak cholernie zależnym od innych. I nie mam na myśli tylko rodziców, ale również rówieśników. Nie trzeba się ciągle dostosowywać, brać udziału w targu popularności, decydować co sezon, czy będzie się punkiem, dresem, czy jakimś tam innym emo, tylko można być po prostu sobą.

      Z kolei z dzieciństwa pamiętam, że nawet małe rzeczy potrafiły bardzo cieszyć. Chociaż nie wiem na ile to cecha dzieciństwa, a na ile realiów gospodarki niedoborów. Pewnie fuzja obu czynników. To co znajdowałam pod choinką wprawiało mnie w prawdziwą ekstazę. Najlepiej pamiętam kolorową modelinę - jezu, jaki to był szał, a nawet nie mam talentu manualnego i nigdy nie miała, ale te kolory! Wiem, że nigdy nic już mnie tak nie ucieszy. Nawet jak bym utrafiła parę milionów w lotto, to nie byłby ten sam poziom radości, co z powodu modeliny.

      No i jeszcze w dzieciństwie jest magia. Bez trudu mogłam uwierzyć mojemu starszemu bratu, że za fotelem mieszka rodzina żelkowych misiów. Pomimo całej niedorzeczności konceptu wierzyć w św. Mikołaja, gadać do psa, bo to pewnie zaklęty człowiek itd.

      Tęsknię za wiarą w bajki i dzikim entuzjazmem. Ale to se ne vrati.
      • mariuszg2 Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 12:16
        nudzimisie_strasznie napisała:

        > Tęsknię za wiarą w bajki i dzikim entuzjazmem. Ale to se ne vrati.

        bo teraz jest czas spełniania marzeń i snów i to z dzikim entuzjazmem...a im więcej używek tym poziom spełnienia i dzikości większy...certified by Mariusz.... chcesz? pokaże CI jak to działa w realu he?
        • nudzimisie_strasznie Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 12:31
          He, wiem, i to aż za dobrze, jak to działa w realu. Między dziecięcą naturalną euforią, a tą dorosłą, sztucznie wywołaną, jest jednak dramatyczna różnica dnia następnego.
          • mariuszg2 Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 12:34
            ale ten ból jest niczym w porównaniu z zastrzykiem np. w pupę dziecka.
            • nudzimisie_strasznie Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 12:35
              Pozwolę sobie nie zgodzić się w całej rozciągłości.
              • facettt w całej rozciągłości... 13.12.14, 12:39
                nudzimisie_strasznie napisała:
                > Pozwolę sobie nie zgodzić się w całej rozciągłości.

                w całej rozciągłości...
                - to ja tam bym sie zgodzil na wszystko...
              • mariuszg2 Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 12:52
                ależ proszę Cię bardzo. Obawiam się, że rozciągłość podlega relatyzwizmowi postrzegania i w Twoim pojmowaniu prawdopodobnie nie uwzględnia szeregu aspektów pobocznyc np.:
                towarzystko z któym pijesz i przeżywasz dzień po, umiejętność picia, mieszanie alkoholo, tempo picia, kultura picia, jakość alkoholi spożywanych, papierosy, jak sama widzisz jest tyle aspektów... no ważny jest klin dzień po... aspiryna rozpuszalna, seks pomaga, albo wysłek fizyczny...rewelacyjna jest sauna i zimna kąpiel...dziecko nie ma tego wszystkiego...
                • nudzimisie_strasznie Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 13:01
                  A ić, żaden z tych aspektów nie zmienia (no może poza klinem, którego nie uznaję), że łeb pęka, żołądek boli, a jeszcze jak coś narozrabiałam, albo nawygadywałam jakichś głupot (no dobra, zawsze nawygadywałam), to są męki makabryczne. Masz rację, dziecko nie ma tego wszystkiego...
      • berta-death Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 19:30
        > W dorosłości, w opozycjo do dzieciństwa, fajne jest to, że nie nie jest się już
        > tak cholernie zależnym od innych. I nie mam na myśli tylko rodziców, ale również rówieśników.

        Coś w tym jest. I to jest chyba największe przekleństwo dzieciństwa, że twoja pozycja społeczna zależy od czynników, na które nie masz najmniejszego wpływu. Najpierw cię oceniają przez pryzmat gadżeciarskich zabawek, których nie jesteś w stanie sama sobie kupić ani na nie zarobić. Jak nieco podrośniesz i ewentualnie byłaby szansa na to, żeby do jakichś lekkich prac się nająć, takich po 5pln/h i za pół roku uskładać na coś modnego, albo potrafisz już wpływać na starych, to się okazuje, że plastikowe gadżety nie wystarczą, bo teraz oceniają cię przez pryzmat tego gdzie mieszkasz, jak masz wyposażone mieszkanie, jaki samochód i gdzie na wakacje jeździsz. A jak masz pecha i wejdziesz w wieku nastoletnim w snobistyczne środowisko, bo np zachciało ci się pójść do elitarnego liceum i złośliwy los sprawił, że się tam dostałaś, to do tego wszystkiego dochodzi jeszcze to kim są twoi rodzice i ile zarabiają na swoich stanowiskach. Załamać się można.
    • znana.jako.ggigus mnie cieszy wiele rzeczy 13.12.14, 12:35
      rano jade do pracy przez most, ponoć jeden z najcz. używanych mostów w Europie, po lewej miasto, po prawej miasto, szósta rano, ja po kawie i jest pięknie.
      Kiedy wychodzę z pracy, też jest pięknie. Kiedy idę biegać, kiedy widzę fajny film, kiedy ugotowałam coś dobrego, kiedy zrobiłam sobie oko a la Maroko i piękny fryz, a w dodatku nie pada, też jest pięknie. Nowe kozaczki ze sztucznej skóry w kolorze jasnobrązowym (Deichmann poprawił jakość!), w których kroczę przez ten świat, też jest pięknie.
      Mnie tam wiele rzeczy cieszy.
    • vandikia Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 13:29
      dużo mnie cieszy, ogólnie lubię żyć bardzo, kupować co tydzień ulubiony tygodnik, gotować rosół, rozmawiać z ludźmi, pić wino, kąpać się, oglądać fajne filmy, czytać książki, no naprawdę żyję dość przeciętnie, nie mam jakiegoś wywalonego w kosmos hobby, nie robię nic nadzwyczajnego

      za dużo rozmyślasz, zacznij coś robić i Ci minie

      przeszłam mając dwadzieścia parę lat okres wiecznego życiowego nienasycenia, pustki itd. na szczęście przyszło i poszło chociaż wymagało pracy
    • mendigo Re: dorosłe k.. życie 13.12.14, 20:20
      Cieszy mnie, że tak naprawdę nic nie muszę. Mogę pokazać wała i powiedzieć "nie robię". Trzasnąć drzwiami i wyjść. Z każdego miejsca. Oczywiście poniosę tego konsekwencje, ale to moja decyzja, na którą byłabym w razie czego gotowa. Nie boję się po prostu. Wszyscy mogą mi skoczyć. Mam wrażenie, że uniosę wszystko. Może nie pokazowo, jak Szwarceneger emocji, ale zniosę. Ogólnie moje stanowisko wobec świata da się podsumować następująco: lubię was, ale ch... wam w dupę.

      To jest coś, co zawdzięczam dorosłości.
    • nues Re: dorosłe k.. życie 14.12.14, 21:46
      Mnie cieszy już teraz absolutnie wszystko. Moja gó...ana praca, świetne miasto, które zaspokaja moją potrzebę nieskończoności świateł, moje małe mieszkanie z balkonem, na którym rosną moje mizerne kwiatki, moje marzenia o psie i mój facet, przed którym się wzbraniałam, a którego teraz kocham uczuciem mocnym jak siła wodospadu.
    • thelma333.3 Re: dorosłe k.. życie 15.12.14, 17:10
      jak sie tak nad tym zastanowie, to chyba sie zgadzam z ta ksiazeczka :-)
    • po-trafie Kocham byc dorosla! 16.12.14, 09:21
      Czas mlodzienczy i dzieciency byl calkiem przyjemny, ale uwieralo mnie ciagle bycie od kogos zaleznym. Brak wlasnej decyzyjnosci, obowiazek siedzenia w podstawowce mimo tego, ze bylam w stanie samodzielnie opanowac material z ksiazek duzo szybciej, niz nauczyciel go tlumaczyl.
      Bardzo palilo mi sie takze do pracy, do swoich finansow i zarobkow.

      W wieku 14 lat podrabialam legitymacje szkolna by moc udawac 16latke i pracowac dorywczo w wakacje. Gdy skonczylam 16 lat zaczelam pracowac dorywczo kiedy tylko moglam.
      Gdy skonczylam 18 lat wyprowadzilam sie z domu i podjelam pierwsze konkretne decyzje, ktore wplynely na moje zycie i doprowadzily mnie do miejsca gdzie jestem.
      Lubie swoje decyzje i ich konsekwencje. Lubie dorole odpowiedzialnosci, dorosle przyjemnosci. Bardzo lubie swoja prace (ktora chcialam wykonywac od dziecka) a jeszcze bardziej lubie wydawac zarobione przez nia pieniadze, ktore wydaje na realizacje kolejnych marzen.

      Uwielbiam uczucie wolnosci. Rodzice raczej mlodzi i zdrowi (na szczescie, oby jak najdluzej), opieka nad dziadkami rowno rozlozona w rodzinie, wiec nieparalizujaca. Brak dzieci, brak chorob, brak kredytow. Nic tylko zycie :-)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dorosłe k.. życie 17.12.14, 08:24
      Co mnie cieszy?
      KAŻDA JEDNA MINUTA...

      Wymaga to co prawda świadomej pracy intelektualno-emocjonalnej, ale się da.

      Rano wypiłem kawę (smaczna), pogłaskałem kota (miękki), teraz się ogolę(będę ładny :D), potem do pracy (przyjemne wyzwana albo internet :D).

      W każdej minucie jest coś wartościowego.
    • purchawkapuknieta Re: dorosłe k.. życie 20.12.14, 21:28
      Do czterdziestki mi bliżej niż dalej. Dzieciństwo, do jakiś 12 urodzin było najbardziej magicznym okresem w moim życiu. widać jestem nienormalna, niczym autor twojej książki.
      Szkoła- jedyny obowiązek. Mało, że nie ponosisz odpowiedzialności za innych, to nie ponosisz jej nawet za siebie. I wszystko jest nowe, wszystko jest do odkrycia. I przekonanie, że marzenia mogą się spełnić. Przede wszystkim marzenia są. Świat jeszcze się usmiecha zachęcająco: chodź, dziewczynko, wejdź na moje ścieżki. I tak sobie dzieciak drepcze, czasem podskoczy wesoło. A potem nogą wdepnie w gó.... Nic to, mama mówiła, że to przynosi szczęście. Za trzecim zakrętem swiat zmieni barwy, kolory straca na soczystości, dostanie cegłą w łeb i okaże się, że oto jest dorosły.
    • sl-14 Re: dorosłe k.. życie 22.12.14, 19:46
      - mam zdolność do czynności prawnych
      - mam własne, zarobione przez siebie pieniądze
      - mogę uprawiać seks z kim chcę i jak chcę
      - mogę prowadzić samochód
      - mogę bez problemów kupić alkohol
      - jestem jednak nieco mądrzejsza i bogatsza w doświadczenia

      Brakuje mi beztroski, robienia rzeczy po raz pierwszy i bardziej entuzjastycznego podejścia do życia, wynikającego również z niewiedzy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja