nues
19.12.14, 12:43
Problem z kobietą, która mnie zatrudniła miałam od zawsze.Przymykałam oczy. Zarabiałam zawsze marnie i znosiłam jej rządy. Wczoraj, gdy śmiałam zaprotestować, powiedziała: Zrozumiałaś? ZROZUMIAŁAŚ?
Wyszłam. Nie wiem co teraz mnie czeka, będę pisać książki, mieszkać w lesie, nie wiem.
Ale czuję, że podjęłam najlepszą decyzję w życiu. No dobra, jedną z najlepszych.