rudenko wszystkie leki bez recepty 16.01.15, 10:34 tabletki antykoncepcyjne także powinny być bez recepty tak jak pozostałe leki - antybiotyki, środki przeciwgrzybicze (w tym globulki dopochwowe)..... Ostatnio poszedł ktoś po rozum do głowy i zaczęli sprzedawać uroFuraginum bez recepty i moim zdaniem to był strzała w 10. czekam na więcej, aby wreszcie uniezaleznic się od kolejek do lekarzy i móc zacząć leczyć SZYBKO, bo im szybciej zaczniesz leczyć tym łatwiej wyleczyć, im dłużej zwlekasz z leczeniem choroba przechodzi w stan przewlekły, a wiec trudniejszy do całkowitego wyleczenia, niekiedy nawet niemożliwy do wyleczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
rudenko Re: wszystkie leki bez recepty 16.01.15, 10:50 wkurzają mnie tego typu gadki masz słabą wyobraźnię, wyobtraź sobie lwie, że na temat chorób nękających mnie i moich bliskich wiem więcej od niejednego lekarza i szkoda mi czasu na wizyty po to tylko, żeby mi pan konował przepisał receptę, albo i nie bo jego zdaniem... wolę w tym czasie przeczytać kolejną ksiązke medyczną Uwazasz, ze wiedza medyczna dostępna jest tylko dla kończących medycynę Odpowiedz Link Zgłoś
lew_ Re: wszystkie leki bez recepty 16.01.15, 11:13 Lekarza nie zastapi samouk albo ktos komu sie wydaje ze sie zna na chorobach np.Ty Odpowiedz Link Zgłoś
rudenko Re: wszystkie leki bez recepty 16.01.15, 12:33 ale Ty nie musisz sam się leczyć, skoro wolisz u lekarzy to rób to tam, nikt nikogo nie zmusza zebys kupował leki bez recepty. Ja będę z tego korzystać Ty nie musisz. ja Ciebie leczyć nie zamierzam !!!!! mam do siebie zaufanie, większe niż do lekarzy i nie chcę, żeby ktoś 'dbał' o mnie na siłę. W wolnej sprzedaży jest cała masa szkodliwych/trujących substancji i jakoś ludzie nie wymierają masowo (możesz kupic Spirytus i wychłeptać go duszkiem co spowoduje Twoją śmierć przez uduszenie, możesz kupić papierosy i palić 5 paczek dziennie, można kupić domestosa do czyszczenia toalety, którego spożycie skończy się dla Ciebie poparzeniem układu pokarmowego itd.....) .... i jeśli leki będą bez recepty nie zaczną wymierać) Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus czyli to nie Ty pisalas: 16.01.15, 13:33 Ostatnio poszedł ktoś po rozum do głowy i zaczęli sprzedawać uroFuraginum bez recepty i moim zdaniem to był strzała w 10. czekam na więcej, aby wreszcie uniezaleznic się od kolejek do lekarzy i móc zacząć leczyć SZYBKO, bo im szybciej zaczniesz leczyć tym łatwiej wyleczyć, im dłużej zwlekasz z leczeniem choroba przechodzi w stan przewlekły, a wiec trudniejszy do całkowitego wyleczenia, niekiedy nawet niemożliwy do wyleczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: wszystkie leki bez recepty 16.01.15, 13:33 > W wolnej sprzedaży jest cała masa szkodliwych/trujących substancji i jakoś lud > zie nie wymierają masowo Na przykład dziurawiec, ziółko zwykłe, prawda - cała lista możliwych interakcji z różnymi lekami. Cytuję z pierwszej lepszej strony: Zioła były stosowane przez człowieka od tysięcy lat na różnorodne dolegliwości. Zioła to naturalne lekarstwo - bezpieczne i nie mające skutków ubocznych, jakże szkodliwych dla człowieka. ha ha ha... Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus jeśli masz często grzybicę, to nie pomaga 16.01.15, 11:17 pprzyjmowane na nowo leku. Musisz doprowadzić ogranizm do stabnu, żeby się bronił przed chorobą. Leczysz skiutki, a nie przyczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
rudenko Re: jeśli masz często grzybicę, to nie pomaga 16.01.15, 13:05 a Ty gigus oporna jesteś na słowo pisane, napisałam, że czytam książki medyczne napisane przez lekarzy dla lekarzy/studentów, uważasz, że lekarz ma dostęp do jakiejś wiedzy tajemnej dla mnie niedostępnej Akurat w przypadku grzybicy można by z powodzeniem pomóc sobie samemu, bez czekania w kolejce do gina 3 tygodnie lub korzystania z wizyty prywatnej za 150 zł. No ale wiadomo lekarzom nie byłoby to na rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus leczysz skutki, a nie przyczyny 16.01.15, 13:08 masz oslabiony organizm i lapiesz grzyba. To jakbys byla oslabiona ogolnie i ciagle lapala infekcje i lykala antybiotyki. To tez wyjscie, ale pomagasz sobie z zewnatrz. Odpowiedz Link Zgłoś
rudenko Re: leczysz skutki, a nie przyczyny 16.01.15, 13:30 gigus no Ty to rzeczywiście masz poważny problem z czytaniem ze zrozumieniem ja coś leczę, chyba pomyliłaś wątki Póki co zdrowam i niczego nie łykam, a i grzybicy dawno u mnie nie było :-)))) odpukać w niemalowane splunąć trzy razy i nie kuśić ale mnie rozbawiłas, no i Twój post to kwintesencja forumowych dyskusji po tytułem ja o niebie ta o chlebie Odpowiedz Link Zgłoś
lazy.eye Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 11:53 A co może być słusznego w zabijaniu dla wygody? Jakby kobiety nie byłyby z natury tchórzliwe to by przyznały, że zabijają z wygody i z lenistwa. A jesłi do tego byłyby konsekwentne wprowadziłyby skrobanki do 18 roku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 12:29 lazy.eye napisał: > A co może być słusznego w zabijaniu dla wygody? Ale jakie zabijanie ci się uroiło? Odpowiedz Link Zgłoś
rudenko Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 13:31 już wszyscy wiedzo ze postępowa i jaśnie oświecona z Ciebie stoktorka daj se wreszcie spokoja Odpowiedz Link Zgłoś
koszmarna.baba Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 13:45 lazy.eye napisał: > A co może być słusznego w zabijaniu dla wygody? > Jakby kobiety nie byłyby z natury tchórzliwe to by przyznały, że zabijają z wyg > ody i z lenistwa. > A jesłi do tego byłyby konsekwentne wprowadziłyby skrobanki do 18 roku życia. Idź się leczyć i to najlepiej na nogi bo na głowę to już duużo za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
malwan Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 15:22 proponowałabym poczytać to i owo o zapłodnieniu i dopiero po zdobyciu elementarnej wiedzy głosić takie herezje Odpowiedz Link Zgłoś
malwan Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 12:33 nie było z receptą, nie będzie i bez lepiej by było, żeby i lekarze i aptekarze zostawili w spokoju swoje sumienie i bez żadnych asekuracji wypisali/sprzedali pigułkę na receptę, jakaś kontrola by była przynajmniej. A tak małolaty z pustymi łbami będą ją sobie zapodawać ile wlezie. Ale generalnie ok, decyzja słuszna, mam gdzieś puste mózgi i zdrowie nieuświadomionych. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 16:28 no właśnie, co cie obchodzą małolaty? Jak głupie, to nawet lepiej, jak się nie będą mnożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Pigułka "dzień po" 16.01.15, 22:17 ciekawe, ile wpisów byłoby w tym wątku, gdyby od 50 lat te tabletki były bez recepty.... Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 10:46 lisia312 napisała: > ciekawe, ile wpisów byłoby w tym wątku, gdyby od 50 lat te tabletki były bez re > cepty.... Nie byłoby żadnego wpisu, ponieważ nikt nie założyłby takiego wątku, gdyby pigułka "dzień po" była dostępna od 50 lat. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 14:54 wiele z nas by się po prostu nie urodziło Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 15:24 > wiele z nas by się po prostu nie urodziło skąd ten optymizm? Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 19:52 jakby podejście naszych rodziców było takie, jak wielu na forum ( i nie tylko) czyli hulaj dusza, co się martwić, jest pigułka PO, to niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 20:17 o czym ty, dziewczę, w ogóle nawijasz, można wiedzieć? 50 lat temu był rok 1964 i aborcja była dopuszczalna i wykonywana w szpitalach. świętojebliwy chazan niech ci poopowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 20:19 Rajt, sto razy lepiej jest mieć podejście "hulaj dusza, jakby co, to wyskrobiemy". No chyba że twoja mama płodziła wyłącznie za Stalina, to psieplasiam. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: Pigułka "dzień po" 17.01.15, 20:46 > czyli hulaj dusza, co się martwić, jest pigułka PO A mnie zastanawia, skąd u wielu ludzi pierwsze skojarzenia, skojarzeniami tego typu? "Hulaj dusza", "głupie gimnazjalistki", "lekkomyślne traktowanie seksu"... Cały wachlarz możliwych sytuacji życiowych, powodów, okoliczności, a niektórym tylko puszczalskie dziunie przychodzą do głowy. To dopiero jest skrzywienie. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 08:16 Decyzja jak najbardziej słuszna. Dlaczego ta pigułka powinna być bez recepty? Ano dlatego, że to jest środek doraźny , potrzebny w sytuacji kryzysowej, w której na ogół nie ma czasu na szukanie lekarza chętnego do wypisania recepty. Argument, ze może zaszkodzić - no może. Niemal wszystko może. Tylko, ze to nie jest żaden argument przeciw dostępności tej pigułki bez recepty. A to dlatego, że lekarz obecnie wypisujący ja na receptę nie przeprowadza żadnych badań, bo nawet gdyby chciał, nie ma ta to czasu. Najwyżej poucza pacjentkę o dawkowaniu i możliwych skutkach ubocznych. To samo może zrobić farmaceuta. Odpowiedz Link Zgłoś
szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 09:27 W Polsce panuje przekonanie, że wszystko musi być regulowane. Leki na receptę, ciężko uzyskać pozwolenie na broń, nawet na postawienie garażu na swoim terenie trzeba mieć zgodę urzędnika. W przeciwnym wypadku tępi Polacy będą strzelać do siebie nawzajem, zażywać leki na potęgę i przy okazji podtruwać sąsiada, a budynki będą waliły im się na głowę. Śmieszne jest to, że kobieta nie może iść po tabletkę dla siebie, za swoje pieniądze i musi mieć na to pozwolenie, ponieważ z założenia pan urzędnik wie, że ta głupia Polka weźmie całe opakowanie i zje jak tabliczkę czekolady. Państwo opiekuńcze zawsze wie lepiej. Może któraś zachoruje, może przedawkuje, może umrze. Trudno. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że jest masa kretynek, które uwielbiają epatować swoim życiem erotycznym. Chodzą i głoszą czego to by nie robiły, co robiły i co przed nimi. Sam byłem świadkiem kilkukrotnie takiego zachowania i to mnie w tym wszystkim najbardziej obrzydza. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 11:43 >W przeciwnym wypadku tępi Polacy będą strzelać do siebie nawzajem Nie nawzajem ale do samych siebie. Liczba samobójstw przekracza liczbę zabójstw, a przy ułatwionym dostępie do broni byłaby jeszcze większa. Jakoś ludzie kiedy im się utrudnia popełnianie samobójstwa przestają je popełniać. Zamontowanie barierek na moście nie powoduje ze ludzie rzucają się z innego mostu ale że nie rzucają się z mostu wcale. Statystyki amerykańskie pokazują, że jest około 20 razy bardziej prawdopodobne, ze broń w jakimś domu przysłuży się śmierci lub okaleczenia domownika w wyniku samobójstwa lub wypadku niż że przyczyni się do odstraszenia przestępcy. Dlatego jestem przeciwnikiem ułatwienia dostępu do broni. Nie bardzo rozumiem końcowy akapit ma znaczyć. Chyba tylko raz spotkałem się z takim zachowaniem u kobiety, znacznie częściej u mężczyzn (mówi się "erotoman-gawędziarz", nigdy nie słyszałem o "erotomance-gawędziarce"), ale nawet wtedy w najmniejszym stopniu mnie nie obrzydzało. Nieskończenie razy bardziej obrzydza mnie, kiedy ktoś mówi publicznie "idę się wysikać". Ale Ciebie obrzydza. I co z tego? Takie zachowanie powinno być regulowane bo Ciebie obrzydza? Obrzydza to obrzydza, trudno. Zauważ, że użyłem Twojej argumentacji. Odpowiedz Link Zgłoś
szabla.towarzysza.kiszczaka Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 12:19 > Liczba samobójstw przekracza liczbę zabójstw, a przy ułatwionym dostępie do bro > ni byłaby jeszcze większa. Jakoś ludzie kiedy im się utrudnia popełnianie samob > ójstwa przestają je popełniać. > Zamontowanie barierek na moście nie powoduje ze ludzie rzucają się z innego mos > tu ale że nie rzucają się z mostu wcale. > Statystyki amerykańskie pokazują, że jest około 20 razy bardziej prawdopodobne, > ze broń w jakimś domu przysłuży się śmierci lub okaleczenia domownika w wyniku > samobójstwa lub wypadku niż że przyczyni się do odstraszenia przestępcy. > Dlatego jestem przeciwnikiem ułatwienia dostępu do broni. To jest właśnie to rozumowanie o którym piszę w poprzedniej wiadomości. Analogicznie działają rządzący i lekarze, którzy w trosce o nasze zdrowie zakazują nam dostępu do pewnych leków. Oni wychodzą z założenia, że Polki to debilki, które będą pochłaniać tabletki niczym słodycze i będziemy z tego powodu trupy każdego tygodnia. Może się trafić taka, nie wykluczam, ale to nie znaczy, że mamy utrudniać sobie życie z powodu kobiety, która nie potrafi czytać ulotek lub jest po prostu głupia. Tak samo jest z bronią. Nie jestem za tym żeby broń była w każdym domu, jednak te przepisy można poluzować. Na razie jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych społeczeństw na świecie. Swoją drogą. Jak mieszkałeś w Szwajcarii to byłeś się tego, że ktoś z broni może ci zrobić krzywdę? Wiem, że nie o to chodziło w twoim poście. Z ciekawości pytam. Chroniąc samobójców ograniczasz całe społeczeństwo. Tak samo rozumuje pan polityk. > Takie zachowanie powinno być regulowane bo Ciebie obrzydza? A gdzie ja napisałem, że powinno być regulowane? Napisałem, że pewne zachowanie mnie odpycha. Subiektywne odczucie, które powiązane jest z wątkiem i z zachowaniem kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 13:10 >Chroniąc samobójców ograniczasz całe społeczeństwo. Tak samo rozumuje pan polityk. Tak, jest to ograniczenie i są to określone koszty, ale uważam że plusy są znacząco większe od minusów. >Swoją drogą. Jak mieszkałeś w Szwajcarii to byłeś się tego, że ktoś z broni może ci zrobić krzywdę? Na pewno nie w stopniu większym niż w Polsce, czyli zupełnie nie, choć kilka razy w tygodniu widziałem w tramwaju albo na ulicy żołnierzy podróżujących z bronią automatyczną. Z drugiej strony wiedziałem, że nie mają oni przy sobie amunicji. Ale gdybym miał dziecko to bałbym się mieć broń w domu (wiem, ze są sejfy i tak dalej, ale brak broni jest lepszym zabezpieczeniem niż najlepszy sejf). Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 12:20 > Liczba samobójstw przekracza liczbę zabójstw, a przy ułatwionym dostępie do bro > ni byłaby jeszcze większa. Pytanie, na ile państwo jest od tego, żeby chronić swoich obywateli przed samobójstwem i jak daleko powinno się w tym posunąć (w końcu to mój wybór, że nie chce mi się żyć). > Zamontowanie barierek na moście nie powoduje ze ludzie rzucają się z innego mos > tu ale że nie rzucają się z mostu wcale. Szukają innej metody, to wszystko. Zamontujesz barierki, wprowadzisz kontrolę na wszystkie leki, odbierzesz noże i ostre przedmioty, to będą się wieszać lub rzucać pod pociąg. > Nieskończenie razy bardziej obrzydza mnie, kiedy ktoś mówi publicznie "idę się wysikać". Mnie obrzydzają opowieści o tym, co kto robił po pijaku - co zarzygał i ile miał lodów w kiblu zrobionych. Nie przeszłoby mi przez myśl, żeby z tego powodu alkohol sprzedawać na receptę. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 12:56 >Pytanie, na ile państwo jest od tego, żeby chronić swoich obywateli przed samobójstwem i jak daleko >powinno się w tym posunąć (w końcu to mój wybór, że nie chce mi się żyć). Wybór chwilowy, którego ci którzy przeżyją później przeważnie żałują. Pisze to jako bliski członek rodziny niedoszłego samobójcy. Kilka tygodni dobrze dobranych leków psychiatrycznych zlikwidowały ten "wybór". >Szukają innej metody, to wszystko. Zamontujesz barierki, wprowadzisz kontrolę na wszystkie leki, >odbierzesz noże i ostre przedmioty, to będą się wieszać lub rzucać pod pociąg. Tak się wydaje na pierwszy rzut oka ale jak się zagłębiono w temat to okazało się, że to nieprawda. Np. kiedy w wielkiej Brytanii przestano stosować trujący gaz w kuchenkach gazowych i powszechne wcześniej samobójstwo przez zatrucie gazem stało się niemożliwe ludzi nie zaczęli nagle rzucać się pod pociągu, rzucać się z mostu, topić itd. Statystyki samobójstw skokowo się zmniejszyły o znacząca wartość. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 13:24 > Wybór chwilowy, którego ci którzy przeżyją później przeważnie żałują. > Pisze to jako bliski członek rodziny niedoszłego samobójcy. > Kilka tygodni dobrze dobranych leków psychiatrycznych zlikwidowały ten "wybór". No dobrze, jeden żałuje, inny nie. Ja też mogę podać prywatne przykłady sytuacji, w których nie udało się komuś raz, drugi, więc próbował trzeci. To samo można powiedzieć o eutanazji. Nie słuchajmy schorowanego kaleki, który porusza tylko powiekami. Dajmy mu psychotropy, żeby zrozumiał, jaki świat jest piękny. > Tak się wydaje na pierwszy rzut oka ale jak się zagłębiono w temat to okazało s > ię, że to nieprawda. > Np. kiedy w wielkiej Brytanii przestano stosować trujący gaz w kuchenkach gazow > ych i powszechne wcześniej samobójstwo przez zatrucie gazem stało się niemożliw > e ludzi nie zaczęli nagle rzucać się pod pociągu, rzucać się z mostu, topić itd Ok, nie znam szczegółów. Może spadek liczby samobójstw zbiegł się z innymi okolicznościami, nie jesteśmy w stanie tego udowodnić. W Japonii, gdzie popełnianych samobójstw jest ogrom, wielu ludzi wybiera śmierć przez powieszenie. Jest nawet taki znany, najchętniej w tym celu wybierany las. Myślisz, że jak go zetną, to ludzie nie znajdą sobie nowych miejsc? sposobów? Być może zajmie to trochę czasu, niektórzy zdążą się rozmyślić, ale zaraz potem ich miejsce zajmą inni. W którym momencie państwo powinno przestać traktować nas jak małe dzieci, wtrącać się i myśleć za nas? Hmm, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 13:41 > No dobrze, jeden żałuje, inny nie. Ja też mogę podać prywatne przykłady sytuacji, w których >nie udało się komuś raz, drugi, więc próbował trzeci. Inny członek mojej rodziny, poważnie chory psychicznie, tak miał. > Jest naw > et taki znany, najchętniej w tym celu wybierany las. Myślisz, że jak go zetną, > to ludzie nie znajdą sobie nowych miejsc? sposobów? Być może zajmie to trochę c > zasu, niektórzy zdążą się rozmyślić, ale zaraz potem ich miejsce zajmą inni. Uważam, że gdyby nawet jedna jedyna osoba miała w ten sposób przeżyć to ścięcie tego lasu jest opłacalne. > W którym momencie państwo powinno przestać traktować nas jak małe dzieci, wtrąc > ać się i myśleć za nas? Hmm, nie wiem. Problem w tym, że ludzie zachowują się jak małe dzieci albo zwierzątka. Palą papierosy, przy czym większość palaczy chciałaby rzucić. Panuje epidemia otyłości, przy czym większość otyłych chciała by być szczupła. A czy państwo powinno takie "zwierzątka" chronić jest sprawą dyskusyjną. Można powiedzieć, że niech tacy nieprzystosowani chorują i umierają - ich sprawa. Można też nie być zwolennikiem darwinizmu. Osobiście uważam że tak, "zwierzątka" powinny być chronione przed swoją głupotą, zarówno przez państwo jak i Kościół. Z drugiej strony jestem za znaczącym zmniejszeniem ingerencji państwa w wolność gospodarczą. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 14:36 > Osobiście uważam że tak, "zwierzątka" powinny być chronione przed swoją głupotą > , zarówno przez państwo jak i Kościół. państwo i kościół to też zwierzątka. poziom zidiocenia podobny jak w całej populacji. więc skąd pomysł, że nie ustanowią akurat głupot? prawo akurat jest pełne idiotyzmów, sprzeczności itepe. Odpowiedz Link Zgłoś
aardwolf_ge Re: Pigułka "dzień po" 18.01.15, 18:51 I w tym największy problem, ale nie sądzę by najlepszym wyjściem był darwinizm stosowany. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Burza w szklance wody 18.01.15, 20:24 Leki tego typu dostępne są na rynku od lat, żadna to nowość. Tyle, że do tej pory trzeba było iść do lekarza odstać swoje w kolejce, albo wyskoczyć z kasy na prywatną wizytę. Lekarze z tym problemu nie robili (no chyba, ze się trafiło na wroga antykoncepcji, ale do takiego zawodnika raczej nie idzie się po takie leki). Więc cała różnica teraz polega na tym, że tabletkę można przyjąć znacznie szybciej, bez receptowej ścieżki zdrowia. A to znacznie szybciej to tylko lepiej. Więc jak dla mnie to kompletny brak logiki, leki takie dostępne są od dawna, teraz różnica polega na tym, że będzie łatwiej je kupić. A że gimbaza zacznie się bzykać na potęgę bez zabezpieczeń? Po pierwsze kobiet w tym kraju w wieku przedmenopauzalnym jest ciut więcej niż jakichś nastoletnich smarkatych. Duże ciut. I każdej może się zdarzyć nagły poryw zmysłów :-) albo zwykły pech. Po drugie jeśli gimbaza już się bawi w najlepsze, bez cienia zabezpieczeń to się warto zastanowić jak działają rodzice i szkoła. Zero wiedzy z biologii, zero wiedzy o własnej seksualności-a seks bez zabezpieczenia to nie tylko ciąża, "grypy z powikłaniami" też się zdarzają. Co tu w sposób znaczący zmieni tabletka? I jeszcze drobiazg, na marginesie. W sumie wzruszająca jest troska rozmaitych ludzi o bezpieczeństwo leków bez recepty w kraju, w którym 60-90% ludzi takie leki kupuje. I w ogóle ok. 1/4 sprzedawanych leków to właśnie te OTC. Nie wspominając o suplementach diety. Najrozmaitszych. Taki trend do "samoleczenia" i coraz większej liczby leków dostępnych bez recepty jest zresztą wyraźny na całym świecie. To zmniejsza koszty dla POZtów, wydatki państwa na refundację. No i to jest mega kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a "Trutka na dzieci" 19.01.15, 11:28 "To jest walka światów. To jest wojna pomiędzy cywilizacją życia, a antycywilizacją śmierci – powiedzieli podczas rozmowy z Renatą Kim Tomasz i Małgorzata Terlikowscy, mając na myśli debatę o pigułkach dzień po, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Choć sami nie uważają się w tej bitwie za katolickich fundamentalistów, preferując określenie „konsekwentni katolicy", ich sądy są ostre i radykalne. Tabletki „dzień po” dopuszczone właśnie w Polsce do sprzedaży bez recepty państwo Terlikowscy uważają za trutkę na dzieci. Prezerwatywa to dla nich tylko zło, a nie środek zapobiegania niechcianej ciąży, a edukację seksualną uważają za promocję rozpusty i homoseksualizmu." To straszne do czego prowadzi pigułka "dzień po"! Apokalipsa wg Apostoła Terlikowskiego! "Jaka jest rola katolików w tej wojnie? Sprzeciw. - Tak jak obowiązkiem chrześcijan w XIX wieku było protestować przeciwko niewolnictwu, a w XX wieku przeciwko mordowaniu Żydów (...)" No tak, obowiązkiem było, tylko że nie protestowali przeciwko niewolnictwu tylko czerpali zyski z niewolnictwa. Podobnie było z mordowaniem Żydów - chrześcijanie zgotowali tę zagładę i aktywnie w niej uczestniczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Re: "Trutka na dzieci" 19.01.15, 23:19 taaa, Terlikowscy jako opinionliderzy. Jaasne.... Niech oni tam sobie pie...ą swoje teorie, zgodne z najlepszymi wzorami z okolic II wojny światowej. Ale co naprawdę ciekawe to jak zeszmacił się Newsweek. Kiedyś całkiem przyzwoity tygodnik. Teraz zamieszcza nawet wywiady z takimi osobnikami jak państwo T. Cóż, pecunia non olet. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: "Trutka na dzieci" 20.01.15, 13:36 Gdy czytam takich Terlikowskich, którzy są dumni z tego, że są jak króliki i krzyczą, że pigułka "dzień po" to narzędzie holokaustu na nienarodzonych zygotach, to przypomina mi się piosenka z Monty Pythona pt. "Every Sperm Is Sacred". Nic dodać, nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Re: "Trutka na dzieci" 20.01.15, 21:41 Dokładnie :-) Zwłaszcza jak sobie człowiek przypomni cały "skecz" z tą piosenką i ten tłumek katolickich dzieci. A Terlikowscy może powinni pojechać do krajów afrykańskich, tam gdzie jest największa dzietność. I największa śmiertelność wśród dzieci. Na pewno ich czułe na krzywdę komórek jajowych, zygot i zarodków serduszka się wzruszą niesamowitą płodnością i godnym przykładu dobrostanem dzieci (tych takich już narodzonych). Odpowiedz Link Zgłoś
nstemi Monty... 20.01.15, 21:44 Sorry, nie mogłam się oprzeć przed wklejeniem "Every sperm is sacred": www.youtube.com/watch?v=fUspLVStPbk Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: "Trutka na dzieci" 20.01.15, 21:46 Powinni tam pojechać, koniecznie. Tacy są apetyczni, że może by ich tam zjedli albo chociaż na lekarstwa przerobili. Wiem, jestem etnocentryczną świnią... Odpowiedz Link Zgłoś
sid-15 Re: Pigułka "dzień po" 26.01.15, 20:40 Jak najbardziej słuszną, pigułkę należy zażyć do 72 godzin po stosunku, a w ogóle najlepiej do 24 godzin po, więc bujanie się po ginekologach i staranie się o wizytę "na zaraz", żeby tylko dostać receptę, jest bez sensu. Z tego co czytam, pigułka ma u nas kosztować coś koło 150 zł, więc obawy, że małolaty będą ją łykały bez namysłu i bo tak, uważam za przesadzone. Aha, Stefania odlatuje coraz bardziej i zostaje moim prywatnym Terlikiem tego forum.:) Odpowiedz Link Zgłoś