sammia
17.01.15, 21:19
Coraz czesciej zastanawiam sie, jaka bedzie za 20lat sytuacja na rynku pracy.
Nie jestem w stanie sobie wyobrazic, jak i gdzie beda pracowac obywatele (w szczegolnosci kobiety) pod 70. W moim, dosyc sporym miescie, "szaleja" biznesy: ksero, pizzeria, fryzjer, zaklad pogrzebowy, banki, biedronka, zabka, IT-serwis, secondhand, zlotnik, jubiler, kantor. Padaja sklepy, zwija sie jedyna ksiegarnia. Gdzie znajda posady siwowlose panie i panowie 60+?
Kwestia finansow. Gdzies przeczytalam, ze indywidualne oszczednosci powinny wynosic co najmniej nasz wiek razy 2000zl.
Jak sie uchronic przed ewentualnym armageddonem? Czy macie obmyslone jakies swoje taktyki, aby utrzymac sie w zawodowym siodle w jesieni zycia? Jaka kasa musimy dysponowac, aby dotrwac do konca, oto jest pytanie.