Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka

19.01.15, 15:12
Witam wszystkich,
nie pisałem tu wcześniej, jedynie czytałem, ale może napisanie tego będzie swoistą małą terapią, a wasze opinie pozwolą się choć lekko zdystansować i nabrać perspektywy. Problem jak w temacie: po 7 latach bardzo udanego związku, ale również walki o biologiczne dziecko, żona postanowiła odejść, bo ja tego dziecka jej dać nie mogę. To jej największe marzenie, pragnienie, spełnienie życiowe, a ja okazałem się "przeszkodą" w jego realizacji. Bez dziecka nigdy nie będzie szczęśliwa. Czuję się przegrany podwójnie, bo nie mogę być ojcem, no i miłość jednak nie pokonuje wszystkiego... A ona już nie chce o nas walczyć, mimo że byliśmy naprawdę świetną parą, postawiła kreskę, ważne jest tylko to, że nigdy nie będziemy tzw. "pełną" rodziną... Mam o to wielki żal. Czy myślicie, że to jej pragnienie może naprawdę aż tak silne, że jest gotowa przekreślić parę lat udanego, szczęśliwego życia?
    • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 15:15
      Jaki wysyp, no ja cię...
    • mm969696 Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 15:34
      a nie mogliście adoptować?
    • six_a Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 16:11
      no ale pomyśli, ile przyszłych problemów odpada, zaczynając od alimentów na dziecko i żonę.
    • gocha033 niezly spot. 19.01.15, 16:17
      moglbys zaczac reklamowac nawet Coca-Cole.
      • mendigo Re: niezly spot. 19.01.15, 17:43
        No nie?
        Pierwsza scena: kolorowo, ciepło, zakochana para radośnie walczy na poduszki. Wokół pierze i sani szczęście.
        Druga scena: monochromatycznie i ponuro; kobieta w łazience sprawdza test ciążowy. W progu, za jej plecami stoi facet, smutny i pełen poczucia winy. Kobieta wrzuca test ze złością do śmieci, a facet się wycofuje.
        Trzecia scena: Za kobietą zamykają się drzwi. Facet w pustym mieszkaniu. Groza. Porzucony pustym wzrokiem patrzy w dal przez kuchenne okno.
        Scena finałowa: F. zaczyna oglądać w rozpaczy zestaw noży rzeźniczych, gdy nagle zatrzymuje wzrok na butelce Coca-coli.
        Wypija. Robi się kolorowo. Facet uśmiecha się, uwala na kanapie i pierdzi rozanielony.

        Genialny spot. Choć, jak wiemy, kokakoli reklamować nie trzeba.
    • allerune Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 17:11
      chyba do takich przypadków stworzono banki spermy...
    • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 17:26
      Ja moglbym ci pomoc:)
    • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 17:31
      Bidak z Ciebie. Może zasugeruj jej jeszcze teraz adopcję, banki spermy.
      • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 18:03
        Kazda kobieta chce miec wlasne a nie adoptowane.
        • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 18:19

          no pewnie że lepiej ale skoro tyle lat się nie udało?
          Rodzice to tacy,którzy podejmą trud wychowania a nie tylko spłodzą...
          • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 18:23
            właśnie, i jeszcze ta rzekoma ich miłość. Z powodu jego defektu się rozchodzić, gdy są banki spermy.
            • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:34

              otóż to!!zawsze myślałam,że miłość wszystko zwycięży,jak dobrze,że w nią nie wierzę. 😉

              ta cała love to pic na wodę fotomontaż!
              • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:56
                ojtam, ojtam, może istnieje, ale dotyczy nielicznych przypadków ;-)
          • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 18:40
            Nie udalo sie bo za malo sexu bxlo :)
            • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:06
              nie wiadomo, ile tego seksisku tam bylo
              • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:08
                Seksu zawsze mało.
                Jak człowiekowi za dużo, to powinien się przebadać.
                • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:35

                  też tak sądzę!trzeba starego do lekarza wysłać 😃
                  • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:58
                    toż to mało seksu nie uchodzi. Musi być dużo i dobrze.
                    • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:08
                      Tak, ale nie możesz czuć, że jest dużo. O głód chodzi, c'nie?
                      • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:11

                        ale,że co? Mimo iż jest dużo,to nie można się nasycić?
                        • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:12
                          No, takie marzenie mam...
                          Tzn. o to mi właśnie chodziło.
                        • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:13
                          może można, ale po np. pięciu minutach masz znów poczuć ten głód
                          • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:20

                            podnieciłam się!
                            dziołszki...ależ bym chciała iść z Wami na kawkę 😃
                            w połowie drogi?
                            • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:24
                              Pewnie! A póki co - zrobić sobie w domciu cieplutką.
                              Cholerka - kawa mi się skończyła. Idę do sklepu.
                              • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:34
                                Jezus, czoklita, noc jest. Już się nie pije kawy, jak rany...
                                Detoks, detoks.
                                • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:43

                                  daj dziewczynie spokój i tak już dziś nie zaśnie po takiej propozyszen 😃
                                  oj też mi się marzy...taka ze spienionym mleczkiem,z kawy świeżo zmielonej...
                                  byle do rana!!
                                  • czoklitka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 21:03
                                    >po takiej propozyszen

                                    proposale na kawkę zawsze przyjmę. ;-)

                        • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 12:15
                          można się rozboleć.
                  • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 12:14
                    żeby go wypie...ł?
            • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:38

              jak już to plemniki mało ruchliwe
            • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 12:13
              może nie ta pozycja.
              • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 20:24
                Pozycja ma chyba małe znaczenie,ważna faza cyklu oraz samo nastawienie partnerów,tzn.zazwyczaj jak się nie chce to pojawia się alienek :)
                • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 20:32
                  plemasy raczej wolą zjeżdżać, aniżeli wspinać się.
                  a jeżeli b.chce się to nie wychodzi :)
                  • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 20:44
                    jak jest mus to się powspinają..po to mają zwinne ogonki :)
                    plemasy..jakoś ładniej je nazwij a nie tak z buta :P
                    • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 21:20
                      zwinne i długie, jak pstrągi. a jak Ty do nich rozmawiasz? :)
                      • coffei.na Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 21:42
                        kutwa...znowu was muszę wyciągać!!? z przestrzeni międzyzębowych-żeby była jasność!
                        tzn.moja kumpela tak mówi...ja tam się nie znam!
                  • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 21:28
                    leptosom napisał:

                    > plemasy raczej wolą zjeżdżać, aniżeli wspinać się.
                    > a jeżeli b.chce się to nie wychodzi :)


                    e tam, nogi do gory,pionowo na sciane pol godziny i po klopocie..bo przeciez nosem nie wyjada.
    • leanne_paul_piper Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 18:48
      Nie wierzę. Mam taką sytuację wśród bliskich mi ludzi, tam też jest problem z jego nasieniem i nikt nie myśli o odejściu. Będą podchodzić parę razy do invitro, a jeżeli to zawiedzie pomyślą o adopcji. Natomiast żadne nie myśli o odejściu. Są parą i muszą temu razem stawić czoło.
      Dlatego trudno mi uwierzyć w to, że jakaś kobieta jest w stanie poświęcić kilka lat wspólnego życia, bez żadnej gwarancji, że spotka innego partnera, z którym się uda.
      A właśnie, jak Twoje nastawienie do invitro i adopcji?
      • simply_z Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:30
        In vitro też takie obojętne dla zdrowia kobiety nie jest..
        • fuzja_jadrowa Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 21:30
          > In vitro też takie obojętne dla zdrowia kobiety nie jest..

          Wiele par rozpada się na tym etapie. Niektóre kobiety bardzo źle znoszą cały proces.

          Nie zdecydowałabym się raczej.
    • straszny.upal Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 19:37
      A skad zona ma pewnosc ze to Ty jestes przeszkoda?
      Zreszta chyba kazdy z nas zna z zycia sytuacje takie ze ludzie mysleli ze nie moga a jak juz kladli kreche na tym to nagle sie dalo.
      • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:08
        Tuż przed menopauzą.
        • straszny.upal Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:14
          Niekoniecznie - moja dobra znajoma walczyla o dziecko 8 lat, zlozyli juz z mezem papiery o adopcje i nagle ona w ciazy - 37 lat, urodzila zdrowego i slicznego i madrego chlopaczka
          • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:35
            Ale co, od razu był taki mądry? To strach pomyśleć, co było dalej...
            • straszny.upal Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 20:39
              Sie zobaczy
          • fuzja_jadrowa Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 21:40
            Nie doceniamy roli, jaką odgrywa psychika. Im dłużej trwa staranie się o dziecko, tym większe zwątpienie i frustracja. Presja nie sprzyja poczęciu. ;)

            Dlatego wiele par, pogodziwszy się z faktem, że ich własne dziecko nie będzie im dane, najzwyczajniej w świecie wyluzowuje. I nagle im się udaje.

            Nie dziwota, że i parom bez dolegliwości lekarze zalecają wakacje, odpoczynek od codzienności. Mnóstwo dzieciaków poczęto właśnie podczas wyjazdów.
          • stokrotka_a Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 16:54
            straszny.upal napisał(a):

            > Niekoniecznie - moja dobra znajoma walczyla o dziecko 8 lat, zlozyli juz z meze
            > m papiery o adopcje i nagle ona w ciazy - 37 lat, urodzila zdrowego i slicznego
            > i madrego chlopaczka

            A jaki miał iloraz inteligencji w chwili urodzenia i w czym ta jego mądrość się przejawiała?
            • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 17:47
              Nie zaciągnął smółki. Po tym się poznaje ludzi niełykających wszystkiego jak leci, a więc krytycznych, innymi słowy inteligieńtnich.
              • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:00
                Jak ty juz cos napiszesz menduigo......
                • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:04
                  A łyknął smółkę?! Nie łyknął, niech ci straszny.upał powie.

                  Nie wiem doprawdy, o co ci chodzi, lwie.
                  • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:08
                    O Twoj sarkazm:) wiesz ze stopkrota jest na nie obrazona?
                    • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:13
                      To nie sarkazm. A w każdym razie nie w intencjach.
                      Wiem. Jak do lesbijki piszesz, że... Co ty tam napisałeś? - że "lesby" nie powinny móc mieć dzieci? Nieważne.

                      W każdym razie, jak piszesz coś takiego, to się nie dziw, że się obrażają.
                      • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:27
                        A wlasnie mnie to dziwi,mialam ja za madra kobiete,bo czy w naturze ludzkosci ,dwie kobiety moga splodzic dziecko?? albo 2 facetoW ß;to nie jest naturalne !!!
                        • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:35
                          To się zdecyduj, czy nienaturalne, czy niemożliwe, bo mieszasz argumenty. Spłodzić nie spłodzą, ale wychować mogą.

                          A gadka o tym co naturalne, co nie, a dlaczego tylko naturalne, a nie nienaturalne itp. to naprawdę nie ze mną, bo nie mam siły i nudzi mnie to bardziej niż robota, przed którą właśnie tu uciekam.
                          • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:43
                            Ciekawe co powiedza inne dzieci jak zauwaza ze dane dziecko ma dwie "mamy",Coto za robota przed ktroa ucieklas?:)
                            • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 18:51
                              Mówiłam, że skręcam długopisy.

                              Innym dzieciom wiele nie trzeba, żeby zaczęły kłapać głupimi dziobami. Głupi ludzie mają głupie dzieci, nic się na to nie poradzi; kłapać będą tak czy owak, zupełnie jak rodzice, tylko głośniej.

                              Gdyby się kierować w wyborach życiowych cudzym kłapaniem, to nic, dosłownie nic rzeczywiście znaczącego nie można by zrobić. Bo zawsze znajdzie się taki kłapacz i szczekacz.

                              Kłapaczom i szczekaczom mówimy kategoryczne nie. I nie to nie raz "nie", ale trzy razy "nie".
                              • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 19:10
                                Ci klapacze maja w tym wypadku racje,a juz pozwolic lesbom na zwiazek malezenski to wstyd na caly swiat,jesli o mnie chodzi to nie se tam zyje kazdy jak chce,ale dwie kobiety zrownac z normalnym malzenstwem?? 'Nigdy !
                                • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 19:25
                                  No dobrze, zapytam, choć wiem, że będę żałować...

                                  A dlaczego właściwie nie?
                                  • lew_ Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 10:45
                                    A dlaczego tak?? od setek tysiecy lat ludzie zyja parami-kobieta & mezczyna,naraz dwie kobiety razem ma byc to samo??
          • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 12:19
            z tym samym mężem?
          • brak.slow Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 23.01.15, 23:35
            zdrowego to uwierzę, ale mądrego i ślicznego to bym się kłóciła....
            • straszny.upal Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 24.01.15, 00:01
              Jak masz ochote na kłótnie to musisz poszukac kogos innego bo ja odpuszczam napisalam co uwazam na ten temat i tyle
    • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 19.01.15, 21:15
      hajbar18 napisał:

      > Witam wszystkich,
      > ..Mam o to wielki żal. Czy myślicie, że to jej pra
      > gnienie może naprawdę aż tak silne, że jest gotowa przekreślić parę lat udanego
      > , szczęśliwego życia?

      czy ta wiedza da ci cos poza kolejna okazja do glebszego zdolowanie sie? ..daj se siana,kolego. Wymiksuj sie z jej zycia,bo skoro jednego pieknego dnia z pasami na twarzy oglasza wszem i wobec '..i ze cie nie opusze az do smierci' a az cale siedem lat potem wrzeszczy - dziwna prawidlowosc- ze juz bez swiadkow - ..spadaj i od teraz nie odpuszcze ci az do usra..ej smierci ! ' to nie pozostaje nic innego jak zabrac swoje zabawki i wyjsc z tej piaskownicy.
    • tonik777 Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 20.01.15, 10:02
      Widocznie dla niej nie jest aż tak udane i szczęśliwe jak Ci się wydaje.
    • 5th_element Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 20.01.15, 13:25
      przykre, bardzo. Kolejna, która faceta traktuje jedyni jako bank nasienia. Powinieneś się cieszyć, to, że pani egzaminu nie zdała oznacza że w jakiejś trudnej sytuacji (zakładajmy na to, że dałbyś jej to dziecko) też by się wywinęła.
    • onionka Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 02:23

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,121605229,121605229,Zostawia_mnie_bo_nie_moge_miec_dziecka.html
      • hajbar18 Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 16:37
        gratuluję, rozwiązałaś zagadkę, wygrałaś konkurs
        • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 20:30
          hajbar18 napisał:

          > gratuluję, rozwiązałaś zagadkę, wygrałaś konkurs


          co wygrala? i gdzie ma sie zglosic po nagrode?
          • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 20:41
            Nagrodę ja odbiorę i ocenię, czy można przekazać dalej. Łapy precz!
            • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 20:52
              mendigo napisał:

              > Nagrodę ja odbiorę i ocenię, czy można przekazać dalej. Łapy precz!

              jak najbardziej,bo kto wie co przygotowal spryciula..he..he nie przyszlo mi do glowy,ze mozna wklejac cudze teksty. malo jeszcze widac wiem. Kurde jak mnie bola ramiona, wrocilem po pracy zgrzany jak kon po wielkiej pardubickiej..he..he .pracujesz , czy relaks w domku?
              • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 21:01
                Pracuję - jeśli można tak nazwać wypad na forum co pięć minut. Jak tak dalej pójdzie, to skończę w nocy...
                A co, biegłeś? Może jakaś niepokorna szczęka cię ścigała, krzycząc, że krzywo ma siekacze? Gadaj zaraz, to ciekawe.
                • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 21:53
                  najwazniejsze,ze ci nie przeszkadza laczenie jednego z drugim..szczeki zostaly u wlascicieli, tutaj ich juz nie strugam..he.he.. co mnie tak zmeczylo? ..zawodowo wpedzam tutejsze spoleczenstwo w nadwage i kompleksy badz poprostu w sama nadwage..he.he.
                  • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 22:16
                    To gastronomia albo marketing, co?
                    A łączenie przeszkadza, oczywiście, że przeszkadza. Od jutra mnie tu nie ma, do diabła. Mam silne postanowienie.
                    • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 22:40
                      zona gastronomia, duza tutejsza sieciowka, ja fabryka slodkosci wszelakich..daruj sobie te postanowienie.
                      • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 22:49
                        Ale tylko do poniedziałku. Postanowiłam się zadeklarować, żeby była wiocha w razie złamania postanowienia.

                        Słodkości! To w sumie pech, bo pewnie nie możesz już patrzeć na słodycze. A dobre smakołyki to dobra rzecz.
                        • dziala_nawalony Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 22:54
                          nie, jem nadal tylko staram sie nie wiecej jak jeden,dwa dziennie. do milego..8)
                          • mendigo Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 21.01.15, 22:57
                            Do poniedziałku ;>
      • molly_wither Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 20:17
        Kolejna nauczka,by czytac calosc zanim sie cos napisze.
    • amb25 Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 12:06
      Coz, to przykre, szczegolnie jesli i Tobie zalezalo na dziecku.
      Ale niektorzy mezczyzni tez odchdza od kobiet, ktore sa bezplodne..
    • leptosom Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 12:18
      Ty tak na poważnie? 7 lat i nie masz dość?
    • molly_wither Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 22.01.15, 20:16
      Jaka to milosc byla? Czy w ogole cie kochala? Ona potrzebowala reproduktora, nie partnera. Przepraszam,ale mam juz tyle lat i takie przezycia za soba,ze mam prawo tak napisac. Dwoje ludi,ktorzy sie kochaja,sa z soba na dobre i na zle. Pusc wolno...
    • tumoi Re: Opuszcza mnie, bo nie mogę dać jej dziecka 24.01.15, 16:31
      Wiele razy oglądalam zdjęcia ojca mojego partnera z czasów jego pierwszego małżeństwa. Byli szczęśliwą parą. Jednak brak dziecka zaważył - ojciec partnera się rozwiódł
Inne wątki na temat:
Pełna wersja