MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA

IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 08.04.02, 23:01
Kobiety, Panie, Dziewczyny, Matki, Żony, Nażeczone i Kochanki. Chciałbym Was
poprosić o opinię w pewnej delikatnej kwestii. Moja matka kilkakrotnie pytała
mnie dlaczego tak wcześnie chcę wziąść ślub (oboje mamy po 25 lat, skonczylismy
studia, udalo nam sie dostac dobra prace - pracujemy od 3 lat; nasze zarobki
grubo przekraczaja srednia krajowa a rodzice tez nie sa najbiedniejsi - tyle
naszej sytuacji materialnej)kiedy dowiedzila sie o zareczynach zapytala
dlaczego? Znam sie z moja nazeczona juz 4 lata i teraz chcemy wziasc slub. Czy
to za szybko, czy niewlasciwie? Prosze napiszcie co mam myslec na ten temat.
Pozdrawiam,
    • lena8 Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 08.04.02, 23:07
      najlepiej jak poczekajcie jeszcze z 10 latek to może wtedy bedzie to
      właściwe:)) A tak na poważnie to jeżeli ktoś chce się pobrać to trzeba być
      tego pewnym i nie ważne ile lat ze sobą jesteście a sądząc po Twoim
      niezdecydowaniu to Ty tej całkowitej pewności nie masz a z pewnością nie ma jej
      Twoja mama.
    • Gość: dafne Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: 217.153.103.* 08.04.02, 23:42
      Ciężko wyczuć, ale może rodzice coś wyczuwają:)) Moja mama wyszła za mąż mając
      25 lat,tata miał 29 , ale pózniejsi teściowie pytali :nie możecie poczekać?,
      dlaczego w kwietniu bierzecie ślub?(tak jakby to był zły czas ;), musicie?,
      itp.Nie musieli(ja urodziłam się 11 miesięcy po ślubie), ale chcieli, bo
      podobno bardzo się kochali.A w 2 lata po ślubie nie mieszkali już razem, w 4
      po byli po rozwodzie.Aha i żyli wygodnie w pięknym domu i problemów finansowych
      też nie mieli i znali się sporo czasu.Po prostu nie ma reguły na udane
      małżeństwo. Jeśli chcecie się pobrac nie warto zwracać uwagi na opinie
      innych.To Wasze życie.
    • sloe Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 09.04.02, 00:19
      dafne ma racje: nie zwracaj uwagi na opinie innych. to jest TWOJE zycie, TWOJA
      decyzja, TWOJE malzenstwo. Nie sluchaj mamy, tylko sam dobrze wszystko
      przemysl. Byc moze cos nie gra miedzy Toba, a Twoja dziewczyna i dlatego masz
      te watpliwosci. Byc moze wszystko jest ok, tylko jestes podatny na
      przekonywania twojej mamy, ktora moze boi sie (niepotrzebnie) za was (taki
      przypadek miala maja przyjaciolka), albo nie lubi dziewczyny, albo... powodow
      moze byc wiele. Tak wiec zastanow sie dobrze i jesli nie widzisz
      przeciwskazan - zachowaj sie jak Mezczyzna (przez duze "M"), podejmij decyzje
      i trzymaj sie jej. Powodzenia!

      PS. pewna moja znajoma miala narzeczonego, ktory co 2 dni zmienial zdanie: nie
      zenie sie. zenie sie. nie zenie... jego mama tlumaczyla mu, ze nie powinien
      sie zenic. W koncu oglosil, ze slub odwolany, a sam z dziewczyna + 2 swiadkow
      poszedl do USC i wzial slub w tajemnicy przed mamusia. mam nadzieje, ze Ty
      takim tchorzem nie jestes. Zycze madrej decyzji.
    • Gość: Justyna Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.02, 00:22
      To nie jest za wcześnie. Jesteście obydwoje dorosłymi i samodzielnymi ludźmi.

      Może chodzi to o coś innego, o czym twoja matka nie chce mówić w sposób
      bezpośredni. Brak aprobaty dla twojego małżeństwa wynika z tego, że twoja matka
      zna cię wiele lat i jest przekonana (czasem w sposób całkiem irracjonalny), że
      nie będziesz szczęśliwy w tym związku, albo twój związek nie spełni jej
      oczekiwań.

      Oto ewentualne powody takiego podejścia:
      1. Twoja narzeczona nie podoba się. Jest może zbyt wyzwolona, albo zbyt
      prymitywna, albo twoja matka posądza ją o nieuczciwe zamiary w stosunku do
      ciebie, np. jeśli zachodzi wyraźna różnica majątkowa między wami.
      2. Miała wcześniej nadzieję, że zwiążesz się z kim innym. Może ci wcześniej
      podsuwała jakąś córkę przyjaciół/kontrahentów w biznesie lub kuzynkę?
      3. Uznała, że musisz jeszcze się zabawić, poznać ludzi i zrobić karierę. A
      żona, dom i dzieci ci w tym przeszkodzą.

      Pomyśl o tym. Może ma rację. A może, jednak nie? Ja zostałam żoną faceta,
      któremu do końca odradzano i obrzydzano małżeństwo ze mną. A jednak jesteśmy ze
      sobą 12 lat, jesteśmy zamożnymi i szczęśliwymi ludźmi i mamy udane (niech je
      Bóg chroni) dzieci.
    • Gość: Ela Re: MATKA I ZONA - DWIE MILOSCI ( BEZ KONTRY!!!) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.04.02, 02:33
      Jesli popatrzec na liczby to wszystko jest idealnie, 25lat, skonczyliscie
      studia, macie prace itp. To troche podobnie do mojej sytuacji. Mielismy po 24
      lata, z tym, ze pobralismy sie na ostatnim roku studiow, chodzilismy ze soba 2
      lata. Pytano nas dlaczego nie poczekacie na skonczenie studiow, na podjecie
      pracy itp. Niektorzy podejrzewali nas o ciaze ( nieslusznie), nie mogli
      zrozumiec dlaczego w czerwcu a nie w wakacje ten slub itp. A mysmy sobie
      wlasnie tak wyplanowali, slub w pierwsza rocznice slubu mojego brata. Wszystko
      zalatwilismy jak potrzeba: sesja zdana na piatki i to w trakcie stanu wojennego
      kiedy semestr byl znacznie skrocony i byl wiekszy nawal pracy, godzina
      policyjna tez nie stanowila dla nas przeszkody i to ze nic nie bylo w sklepach
      i buty na kartki i maslo i wiele innych rzeczy na kartki. Mielismy piekny slub
      i wspaniale wesele z zastawionymi mimo wszystko stolami ( pomoc calej rodziny-
      cudowne). Mamy piekne dzieci i dobra prace i sukces finansowy i szczesliwie
      przezylismy juz prawie 20 lat. Jesli jestescie siebie pewni, ze sie kochacie to
      po czekac? Twoja mama pewnie boi sie ze spadna na ciebie potezne obowiazki ,
      ale przeciez nie od razu musicie miec dzieci, a zreszta z obowiazkami czlowiek
      staje sie bardziej zaradny i dojrzaly. Zycze szczescia i trafnej decyzji,
      waszej decyzji. Pozdrawiam. Ps. Postaraj sie aby twoje panie sie polubily,
      dbaj o mame , okazuj jej serce i milosc i tego samego ucz twoja narzeczona.
      Mama czujac sedeczna atmosfere z waszej strony nie bedzie sie obawiala, ze cie
      straci bezpowrotnie. KOCHAJ JA ZAWSZE MOCNO , SZCZERZE I SERDECZNIE.
      • Gość: A27 Re: MATKA I ZONA - DWIE MILOSCI ( BEZ KONTRY!!!) IP: *.nrockv01.md.comcast.net 09.04.02, 03:33
        Kurde, mamusia jest chyba zazdrosna i nie chce synka tracic. Olej matki
        pierdzielenie i chajtaj sie na zdrowie. Glupoty ta Twoja matula pieprzy i
        chyba boi sie innej kobiety w roli NAJBLIZSZEJ CI osoaby. Wiele matek ma takie
        glupie podejscie do synkow wliczajac w to moja wlasna mame, babcie, tesciowa i
        ciocie Klementyne. Pozdro dla narzeczonej. Dzieki Boga sa jeszcze faceci, co
        sie oswiadczaja.
        • zlakobieta Recami i nogami... 09.04.02, 08:42
          ...podpisuje sie pod Twoim postem Anno27. Nic dodac nic ujac. Najprostsze
          wytlumaczenie i oczywiscie najbardziej prawdopodobne.
          Pozdrowka.
        • Gość: km Re: MATKA I ZONA - DWIE MILOSCI ( BEZ KONTRY!!!) IP: 212.244.59.* 10.04.02, 12:22
          Hajtac a nie chajtac, z tego co wiem, jest to od niemieckiego heiraten
    • anndelumester ha skąd ja to znam... 09.04.02, 09:23
      Ha ha ha skąd ja to znam.....
      Z moim chłopem mamy po 30 lat - znamy się dłużej niż Wy, mieszkamy razem prawie
      4 lata i co ??? jego mama też sobie nie wyobraża że jej synek mógłby się ożenić i
      to ze mną ! Nie będę się powtarzać co ta Pani, skądinąd miła dla otoczenia,
      wykształcona etc., mówi i co czasami wyczynia...
      Jeśli mogę coś doradzić z własnego doświadczenia OLEJ JĄ - wiem że to strasznie
      trudno bo mama, uczucia itd., ale jeśli teraz nie postawicie sprawy jasno z
      czasem będzie gorzej. Żałuję ze sami tak nie zrobilismy 2 lata temu i w ubiegłym
      roku kiedy to ta Pani twierdziła że ten termin slubu (nasza propozycja)jest nie
      dobry tamten (następny) jej nie pasuje a my jak idioci (bo chcieliśmy być mili i
      w sumie nie spieszyło nam się jakoś szczególnie)ustępowaliśmy. W efekcie teraz
      tej Pani wydaje się że może decydować za syna, mnie uważa za osobę która na żonę
      dla niego się absolutnie nie nadaję - i powiedziała mi to wprost, natomiast my
      mamy zamiar wziąść wkrótce cichy slub, a ją li tylko poinformować na kilka dni
      przed - jeśli się oobrazi i nie przyjdzie będę sie tylko cieszyć... Tak na
      marginesie polecam wątek o teściowej - myslę żę żaden konflikt się nie bierze z
      próżni.
      pozdrawiam serdecznie
    • Gość: Pampers Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: 195.117.164.* 09.04.02, 10:42
      Dziewczyny, jetescie wspaniale. Chcialbym tylko sprostowac cos co moze
      niejednoznacznie napisalem w pierwszym poscie. Ja pytam jak mam rozumiec moja
      matke. Nie wacham sie czy wziasc slub czy nie. Po prostu chce wiedziec czy ona
      to robi zlosliwie czy nie chce zebym sie wiazal. Oczywiscie wasze odpowiedzi
      udzielaja odpowiedzi na wszystkie te watpliwosci. Dziekuje raz jeszcze i mam
      nazieje ze pojawi sie na tym forum wiecej opinii.

      Pozdr.
      • kini Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 09.04.02, 10:46
        Wydaje mi się, że powód może być taki, iż każda matka zawsze po trosze uważa
        swoje dziecko za niezupełnie dojrzałe. Czasami matki nie mogą zaakceptować faktu,
        że dziecko jest już absolutnie dorosłe i dojrzałe na tyle, żeby podejmować
        życiowe decyzje.
      • Gość: scorpion Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: *.5.12.tuwien.teleweb.at 09.04.02, 22:47
        Slyszales kiedys o toksycznej milosci?
        Z punktu widzenia Twojej mamy, ona nie robi nic zlego ani zlosliwego.Ona dba o
        Ciebie, chce pewnie dla Ciebie jak najlepiej, niestety nie rozumie, ze jestes
        doroslym facetem. Z drugiej strony 25 lat nie jest ,ani wczesnie ani tez
        pozno.Pewnie, moglibyscie jeszcze poczekac, to jest Twoj wybor.
        Przestregam Cie tylko (z autopsji) nie pozwol Twojej mamie w jakikolwiek sposob
        wplywac na Ciebie, ani ublizac Twojej kobiecie.

        JAREK
      • sloe Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 09.04.02, 23:54
        hey pampers (niezly nick)!
        piszesz, ze sie nie whasz. to super, zycze wiele szczescia.
        a co kieruje twoja mama?

        -pisalam juz o tym, moja przyjaciolka miala podobny problem, matka chlopaka
        miala rozne obawy co do ich zwiazku, ale gdy zobaczyla jak dobrze im sie
        uklada, przeszlo jej i jest bardzo szczesliwa i zachwycona synowa

        -mama moze bac sie, ze straci synka, ze synek bedzie nieszczesliwy z ta druga
        kobieta (zona), nikt o synka nie zadba tak jak mamusia...itd. w takiej
        sytuacji zycze wytrwalosci i radze to samo co scorpion (przedmowca).
      • goga.74 Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 10.04.02, 14:52
        Ja znam podobna sytuacje, tylko ze rodzice dziewczyny
        nie akceptowali zedanego chlopaka kolezanki. Po prostu
        uwazali ze ona jest najwspanialsza i powinna miec u
        swojego boku supermena ( jak wiadomo tacy nie istnieja)
        wiec zaden z kandydatow nie mial szans, bo nie byl
        takim jaki sobie wymarzyli dla ukochanej coreczki.
    • facet23 Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 10.04.02, 00:51
      Swoja droga to troche dziwne ze nie wyjasniles calej sprawy od razu z matka,
      nie zapytales jej jakie ma powody do takich pytan. Ja bym od razu sie spytal.
      • Gość: Pampers Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: 195.117.164.* 10.04.02, 09:17
        Otów problem polega na tym, ze na pytanie dlaczego tak uwaza mowi ze ona wie!
        Coz jest to argument ktory nie daje pola do dyskusji. Poza tym nie jest wazne
        co dalej bo ja nie mam zamiaru sluchac matki, hce tylko wiedziec co uwazacie
        nt. jej zachowania i jaki srodki powinienem przedsiewziasc.

        Dzieki,
        • Gość: Sol Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 12:53
          nie daj sobie zamknac ust jednym jej zdaniem bo uwazam, ze powinniscie porozmawiac o jej
          obawach/przeczuciach i takich tam innych. Jesli nie chce Cie stracic prawdopodobnie nie powie Ci
          tego prosto w twarz ale moze to wyczujesz. Tak samo jesli nie akceptuje Twojej partnerki. I pytanie -
          czy ona na wiesc o planowanym slubie tylko spytala "dlaczego juz?" czy tez zrobila awanture / obrazila
          sie / plakala? Jesli Cie to meczy to nie mozesz zostawic niedomowien. A czy ona wraca do tego
          tematu?
          A moze ona uwaza, ze nie dojrzales jeszcze (albo oboje nie dojrzeliscie) do malzenstwa i to ona ma
          racje a Wy tego nie dostrzegacie? ; )))
          • sloe Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA 10.04.02, 15:21
            kurcze, z tymi matkami/tesciowymi wciaz tylko same problemy. czy ja tez taka
            bede? brr

            Pampers, faktycznie Sol ma racje. Nie dac sie "splawiac" mamie. Co to za
            odpowiedz, ze ona wie? To brzmi jakby byla obrazona i nie chciala rozmawiac na
            ten temat. To nie fair. Jesli odradza ci malzenstwo, powinna powiedziec
            dlaczego, innaczej co cale to jej "odradzanie" nie ma sensu.
            Postaraj sie porozmawiac, nie ustepuj poki ci nie odpowie. Oczywiscie zrob to
            delikatnie, wytlumacz, ze bardzo ci zalezy na tym aby wiedziec itd.
            Jesli rzeczywiscie jest jakis powod to powinna w koncu go podac. Jesli uparcie
            bedzie sie trzymac swego (ze ona wie), to znaczy ze powaznego powodu brak,
            tylko np. synowa sie nie podoba i najlepiej zebys wymienil ja na inna, no ale
            przeciez wie, ze nie moze ci czegos takiego zaproponowac.

            W kazdym radzie wykaz dobra wole i sprobuj sie z mama dogadac. Jesli tego nie
            doceni i bedzie trwac w swym uporze, no coz... to jej wybor. Ty swego zycia
            dla niej nie zmienisz.
            Pozdr.
        • Gość: Martyna Re: MATKA KONTRA DZIEWCZYNA - PRZYSZŁA ZONA IP: *.proxy.aol.com 10.04.02, 20:00
          Gość portalu: Pampers napisał(a):

          > Otów problem polega na tym, ze na pytanie dlaczego tak uwaza mowi ze ona wie!
          > Coz jest to argument ktory nie daje pola do dyskusji. Poza tym nie jest wazne
          > co dalej bo ja nie mam zamiaru sluchac matki, hce tylko wiedziec co uwazacie
          > nt. jej zachowania i jaki srodki powinienem przedsiewziasc.
          >
          > Dzieki,

          Czyli ona wogole nie chce z Toba rozmawiac. Mozesz postarac sie podrazyc temat i
          powiedziec , ze nie rozumiesz jej postawy wyraza opinie i nie podaje powodow a Ty
          masz prawo jej zachowanie uwazac za ignorancje. Powiedz jej, ze nie rozumiesz
          jej-mimo Twoich najlepszych chceci i ze ona zamyka sie na dyskusje.

          Powiedz jej co czujesz szczerze , powiedz, ze jestes zawiedziony ze nie chce Ci
          wyjasnic powodow jej zachowania. Draz temat.
Pełna wersja