Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną?

23.04.15, 08:48
Poznałam go 3,5 lata temu podczas pracy w Zurychu. Od tamtej pory spotykamy się co 2 miesiące, podróżujemy razem, albo przyjeżdżamy w odwiedziny. On co jakiś czas mówi o wspólnej przyszłosci, że zamieszkamy w jego domku pod Zurychem. Ale do tej pory (a minęło już ponad 3 lata!!), nie złożył mi konkretnej propozycji. W ciągu tych 3 lat ja przechodziłam różne okresy - czasami umierałam z miłosci, czasami pełna obojętność i brak nadziei, że to się jakoś rozwinie. Ja jestem tuż przed 40ką, on tuż przed 50ką. Ja mam za sobą małżeństwo i syna prawie studenta, on - nigdy nie był żonaty, ale bardzo przywiązany do swojej Mamy. Mieszkają oddzielnie: ona w swoim domu, on w swoim, ale codziennie jest u niej na obiedzie i zostaje do wieczora. Kiedy byłam i niego, to poznałam jego Mamę, i nie wydaje mi się zaborcza, czy coś tam. Za każdym razem, kiedy próbuję go zostawić, bo nasze relacje nie prowadzą donikąd, on wstaje na głowę, robi różne obietnicy, i jakoś przekonuje, żebym nie odchodziła.
Niedługo, kiedy syn będzie studentem, ja będę wolna i będę mogła robić to, czego dusza zapragnie. I nie wiem jak planować swoją przyszłość. Z jednej strony, chcę być z tym człowiekiem, ale nie chcę też naciskać - bo po co na siłę zmuszać go, żeby zabrał mnie do siebie.
Na razie to wygląda tak, że jego obecne zycie mu odpowiada: poczucie bezpieczeństwa w sprawach bytu daje mu jego Mama (i to jest jej błąd), a dla sporadycznego s e x u i codziennej rozmowy ma mnie (rozmawiamy co wieczór w Skypie). I tak będzie póki ja nie postawię ultimatum. A ja nie chcę nikogo zmuszać.
Czy jest jakaś szansa, że człowiek sam zrobi krok do przodu, czy niepotrzebnie tracę czas?
    • dziala_nawalony Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 08:58
      fajne, stary kawaler i jego Mamusia!!..i ma w zasadzie to co mu wystarcza!?, ..wygrali ,przegrali je..l ich pies! tak jest, tak jest!!..sorki,ale taka luzna mysl jaka mi sie teraz nasuwa..dupa blada, musisz albo wrecz wyrwac go spod mamusi, albo olej i szukaj innego..powodzenia. 8)
      • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 09:07
        Czasami wydaje mi się, że gdybym postawiłam sprawę: albo wyjeżdżamy razem daleko od Mamy, albo to koniec, to MOŻE i wybrałby mnie (bo jakoś dziwnie wierzy, że jestem mu przeznaczona), ale potem czułby się winny wobec mamy, a kiedy ona umrze (ma 80lat), to może mnie znienawidzić ))
        • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 09:09
          Jego Mama ma 80 lat ale jest w pełni sprawna, wszystko robi sama. Czasami wydaje mi się, że ona byłaby szczęśliwa, gdyby on założył rodzinę, ale jemu i tak jest dobrze. Ona powinna przestać go karmić i prać-prasować.
          • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 09:13
            Dodam jeszcze , że On jest bardzo dobrym, troskliwym, wrażliwym człowiekiem, do tego inteligentnym. Szkoda byłoby go stracić. O moich uczuciach do niego juz pisałam w pierwszym poście: przechodziłam różne okresy: od szalenie zakochanej do obojętności, bo nic nie idzie do przodu, i z powrotem.
        • dziala_nawalony Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 09:12
          nie rozumiem,przeciez i tak umrze,tylko skonczony idiota moglby obwiniac Cie za to..! kobieto dawaj czadu i albo woz, albo przewoz..jesli masz czuja ,ze to ten!!..no,to co ty tu jeszcze rozkminiasz !? ...mialas na to cale trzy lata..bo wiesz, zegarek caly czas cyka..no uszy do gory i za miesiac pochwalisz sie data slubu, jazda,i bierz go..!! 8)
    • wersja_robocza Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 09:35
      Niektórzy szukają pretekstów, by nie podejmować konkretnych decyzji. A to dzieci nie dorosły, a to mama, z którą jest bardzo związany. Jedne czekają, aż dzieci dorosną, a Ty będziesz czekać aż mama umrze, by pan miał czyste sumienie. Nie lepiej znaleźć kogoś, kto potrafi znaleźć w życiu równowagę między swoim życiem a różnymi zobowiązaniami wobec innych?
      • aqua48 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 09:51
        Chcesz się ładować w trójkąt z z mamusią?
    • varia1 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 10:57
      ja osobiście nie widzę jakichś konkretów, najwyraźniej jemu taki układ pasuje
    • alpepe Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 11:02
      Gazaro, z ręką na sercu, ile razy już pisywałaś na forach gazety o tym panu?
      Co najmniej raz, bo ja już twoją historię przeczytałam. Może pod innym nickiem, nie chce mi się szukać, ale ilu jest starych kawalerów z domem w Szwajcarii, którzy mają serdeczny stosunek z rodzicielką i mamią obietnicą wspólnego zamieszkania?
      Możesz się pogodzić z tym, co masz, postawić sprawę na ostrzu noża, ale raczej to się rozpadnie, jak dojdzie do zamieszkania. Jesteś znajomością, nie partnerką.
    • majaa Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 11:18
      Na pewno masz rację w tym, że jemu jest dobrze tak, jak jest. To jest już mocno dojrzały człowiek, ma swoje przyzwyczajenia, własny styl życia, którego nie musi w zasadzie do nikogo dopasowywać. Najwyraźniej nie potrzebuje partnerki, raczej znajomej do towarzystwa i seksu od czasu do czasu. Przynajmniej dopóki żyje jego mama. Potem nie wiadomo, może samotność skłoni go do jakichś bardziej zdecydowanych działań, a może nie koniecznie, trudno powiedzieć. W każdym razie nie oczekiwałabym w tym momencie zmian w tym układzie. Musisz po prostu zdecydować, czy cieszysz się tym, co masz i czekasz, co przyszłość przyniesie, czy jesteś już na tyle zmęczona tym pseudo związkiem, że definitywnie się z niego wymiksowujesz.
    • beenthere Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 11:32
      Gazaro, jak sie teraz spotykacie od kiedy Eurolot zbankrutowal? Masz jakies dobre polaczenie z poludnia Polski?
      Co do reszty, jestes bardzo cierpliwa. Ja tez bym nie prosila sie o zaproszenie i tu masz 100% racji. Natomiast takiego niezdecydowanego zmusilam do decyzji mowiac: musze poszukac nowej pracy, skoro nie wiesz ciagle co robimy to zaczne szukac u siebie, a nie u ciebie jak planowalismy. Tym sposobem dowiedzialam sie, ze jednak az tak mu nie zalezalo, a obietnice byly sciema. Dzieki temu zmienilam kraj na lepszy i faceta na takiego ktory zrobi dla mnie wszystko, a nie bedzie mydlil oczu przez x lat. Polecam:)
      • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 11:59
        Beenthere,
        mieszkam w Warszawie (ale id computera czasami pokazuje inne lokalizacje). Latam Swissair, Lotem.
        Bardzo dziękuję wam za odzewy.
        • lled Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 24.04.15, 14:47
          swissair zbankrutowal w listopadzie 2001 roku
          • tully.makker Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 13:29
            > swissair zbankrutowal w listopadzie 2001 roku

            www.swiss.com/gb/en?WT.mc_id=SEA_GB_BrandExact&WT.srch=1&tmad=c&tmcampid=95
            • lled Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 07.05.15, 04:28
              to jest Swiss International a nie Swissair, wiec sie tutaj nie wymadrzaj

              en.wikipedia.org/wiki/Swissair
              • nstemi Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 09.05.15, 19:19
                Gdy na stronie Swiss wrzuci się zapytanie o loty Warszawa-Zurych pojawia się przy wynikach informacja "Flight operated by Helvetic arlines"...
    • back.office Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 23.04.15, 13:50
      O fuck, ale długo wytrzymałaś.
      • solaris_1971 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 25.04.15, 11:00
        Jemu taki układ pasuje. Postaw mu ultimatum - wtedy najprawdopodobniej bedzie Cie zwodzil.
        Juz Ci chyba 2 lata temu wyjaśniłam ze nie ma przeszkód prawnych żebyś zamieszkała w Szwajcarii. Możliwości zintegrowania sie tez jest mnóstwo.
    • lilith70 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 26.04.15, 12:50
      Jemu taki niezobowiązujący układ pasuje. Bo co to za związek, w którym spotykacie się raz na dwa miesiące. To nie związek.
      Odcięłabym się i to stanowczo.
    • molly_wither Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 26.04.15, 15:04
      Po pierwsze, primo: 80 lat to niewiele, mamuski synusiow zyja dla nich i wszystko robia,zeby zyc jak najdluzej, a wiec dociagnie do 90 tki na bank.
      Po drugie, primo: polki to mamuski, he he, zalosne, ale prawdziwe, facet najwyrazniej liczy na to,ze sie nim zaopiekujesz, czyli zajmiesz miejsce mamuski. ( I sie nie dziwie,samam jestes taka mamuska, bo nie rozumiem, ze bedziesz wolna dopiero, jak syn skonczy studia? A w czym Cie studiujacy syn ogranicza?).
      Po trzecie, primo: szanuj sie kobieto, bo na razie nie wyglada to ciekawie.
      • czoklitka Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 26.04.15, 17:10
        > I sie nie dziwie,samam jestes taka mamuska,
        > bo nie rozumiem, ze bedziesz wolna dopiero,
        >jak syn skonczy studia? A w czym Cie studiujacy syn ogranicza?

        dokładnie, dokładnie, dokładnie.
    • czoklitka Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 26.04.15, 17:13
      to wygląda tak, jakby on czekał na śmierć mamusi, której miejsce Ty masz zająć jako kolejna mamusia. Tak to mi wygląda. Czyli róbta co chceta.
      We mnie wzrastałaby obojętność wobec pana mamisyncia.
      • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 04.05.15, 10:37
        Za te wszystkie lata uzbierało sie we mnie uczucie... urazy. Że w tak długim czasie nie znalazł sposobu, żeby bylismy razem. Ja proponowałam różne opcje, ale on zawsze podkreślał, że powinnam być przy synie. A on nie może się przeprowadzić, bo ma obowiązki. Oczywiście, chodzi o jego Mamę, ponieważ on nie pracuje (wcześniej pracował w banku, zarobił kapitał i z tego żyje teraz). Zawsze mówił o naszym życiu w jego domku razem, ale nigdy konkretnie nie zrobił propozycji, planu działań.
        Dojrzałam żeby zerwać i z nim, powiedziałam mu, i oczywiście zaczął się płacz i zgrzyt zębów: że nie ma teraz sensu życia, że on chciał się zestarzeć obok mnie, i td.
        Nie rozumiem, czym ten człowiek myślał wcześniej, tym bardziej, że ja nie raz mu mówiłam, że chcę być blisko, nawet były kłótnie z tego powodu. Zawsze obiecał, że coś wymyśli, i jakoś temat umierał.
        A teraz już nie chcę od niego nic, jakoś wszystko umarło we mnie.
        • solaris_1971 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 04.05.15, 10:47
          Być przy synu ? syn jest dorosły i raczej mu panienki w głowie.

          • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 04.05.15, 10:55
            Ja myślę, że tak naprawdę nigdy nie chciał mnie "brać z synem". Teraz syn jest duży, i mógłby zostać z Tatą, ale ten mój M wciąż twierdzi, że powinnam być przy "dziecku" - po prostu dlatego, żeby nie zmieniać NA RAZIE swojego wygodnego stylu życia.
            Teraz szkoda jego, ale czyż nie jest sam sobie winien...
            • solaris_1971 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 04.05.15, 11:44
              Ile ten syn ma lat ? Z jakim Tata ? Wspominałaś ze studiuje. Jesli studiuje to w stiowaniu mama i tata sa niepotrzebni.
              Słowa " mama" i " tata" pisze sie z małej litery.
        • czoklitka Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 04.05.15, 22:00
          >Za te wszystkie lata uzbierało sie we mnie uczucie... urazy.
          >A teraz już nie chcę od niego nic, jakoś wszystko umarło we mnie.

          ale czy Ty go nadal kochasz, że aż zakładasz wątek?
          • facettt A Czy jest jakaś terazniejszość z takim mężczyzną? 05.05.15, 00:23
            czoklitka napisała:
            > ale czy Ty go nadal kochasz, że aż zakładasz wątek?

            jego moze i mnie, ale Szwajcarie, to zdcydowanie tak.
            - to w koncu nie taka bryndza - jak UE.


            • czoklitka Re: A Czy jest jakaś terazniejszość z takim mężcz 05.05.15, 12:13
              a może, może o to właśnie chodzi
              • facettt Stara milosc nie rdzewieje... 05.05.15, 17:16
                Znam podobny przypadek.
                Dziewcze zakochane w... Anglii.

                Pracowala w Anglii kilka lat (jeszcze za komuny - a wtedy byla to spora atrakcja)
                ale meza Anglika podlapac sie jej nie udalo...

                W koncu wyszla tam za tam za maz za "gorszego" obcokrajowca (nieudanie), urodzila dzieci, rozwodla sie, wrocila do Polski, dzieci dorosly...
                A ta kluczyla, wpadala do tej Anglii - az w koncu, w dojrzalym wieku, meza Anglika
                podlapac sie udalo :)))
                • czoklitka Re: Stara milosc nie rdzewieje... 05.05.15, 17:22
                  czyli szczęściara ;)
    • szalona-matematyczka Egoista 04.05.15, 21:37
      Temat jest mi znajomy. Mam kolezanke, ktora majac 35 lat poznala Niemca - on mial wtedy 48 lat i tez bardzo bliska wiez z mama. Widywali sie co 2 tygodnie w weekeny i jezdzili razem na urlopy. Ona planowala slub i dziecko z nim, on obiecywal i zapewnial, ze tez o tym marzy. TYLKO nigdy nie proponowal nic konkretnego... TYLKO jak ona pytala sie o konkrety to zawsze cos tam wypadalo. TYLKO ona nigdy nie spedzila swiat z nim, bo on byl z mamusia. W koncu kobieta odeszla od niego, w wieku 38 lat poslubila innego i pozno, bo w wieku 39 lat urodzila dziecko. Ona sama teraz mowi, ze on potrzebowal drugiej mamusi. JEgo maa tez miala wtedy 80 lat, wiec czas jej zycia byl ograniczony. On chcial znalezc sobie taka zastepcza opiekunke/kucharke/mamusie na ten czas po smierci jego prawdziwej mamy. To jest EGOISTA. :-( Ten zwiazek nie da ci szczescia, pewnego dnia obudzisz sie z reka w klozecie.
    • haneke_29 Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 04.05.15, 23:38
      Ja znam podobną historię jak Szalona Matematyczka, tylko w mojej dziewczyna była młodsza a facet też był duuużo starszym Niemcem, w dodatku mającym długoletnią partnerkę...
      Panu oczywiście odpowiadał układ pt.: spotykamy sie kilka razy w roku, rozmawiamy sobie co jakiś czas, jest zapewnianie o uczuciu ale... bez jakichkolwiek poważnych deklaracji. Po kilku latach jak laska zaczęła naciskać pan się ładnie wymigiwał, aż w końcu opuściła ten układ oczywiście z niczym.

      Z moich obserwacjui wynika, że posiadanie takiej nietraktowanej zbyt poważnie "sympatii" z Europy Wschodniej, Azji Pd itp wśród starych Niemców/Szwajcarów/Austriaków jest całkiem popularne.
      • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 08:12
        Solaris_1971 napisała:
        "Jemu taki układ pasuje. Postaw mu ultimatum - wtedy najprawdopodobniej bedzie Cie zwodzil."
        ............................
        Słuchajcie, myślałam, że on już niczym mnie nie zaskoczy, ale jednak udało mu się.
        Otóż, kilka dni temu powiedziałam mu spokojnie, że zostaniemy przyjaciółmi, ale ja nie mam ochoty udawać "relacji", gdzie ich nie ma.
        I sama w sobie już nie byłam zainteresowana dalszymi relacjami.
        Ale on nagle zaczął aktywizować sie, wydzwaniać, nawet pojawił się na video w Skype, co nigdy mu się nie zdarzało, i powiedział, że nie umie podejmować decyzji póki nie ma noża na gardle, że on po prostu nie chciał odrywać matki od syna (mój syn ma 16 lat i jest studentem technikum), ale przyjąć mojego syna u siebie nie może, bo całe życie mieszkał sam, i dla niego byłoby to za dużo. ALE chce, żebyśmy mieli dziecko! ("jestem jedyną kobietą z która kiedykolwiek chciało mu się zamieszkać" i td) O dziecku on już mówił, ale poznaliśmy się kiedy miałam 35, a teraz ja mam 39! A on 50. Jestem w szoku, dlaczego tyle czekał?? Ja bardzo chciałam być z nim ale on nie składał wcześniej konkretnych propozycji opróczogólnych wizji "zamieszkać razem w jego domku". Chciałam mieć dziecko, jeszcze z rok temu nie byłam przeciw, ale teraz zaraz będę miała 40-kę.
        Jestem w zamieszaniu ponieważ chciałam tego wszystkiego jeszcze niedawno. Ale jakiś czas temu postanowiłam wycofać się.
        On zamierza przyjechać z kartką, żeby omówić konkretne punkty "wspólnego życia". A ja nie wiem, czy zgadzać się na to w ogóle, czy nie...
        • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 08:56
          Ktoś wyżej pisał, ze jestem zakochana w Szwajcarii. Otóż ja jestem raczej zakochana w Anglii ( a raczej w całym UK) gdzie regularnie bywam) i gdybym miała przebierać, to tam wolałabym mieszkać.
          A tutaj raczej wątpliwości - czy uda mi się jeszcze spotkać takiego człowieka: dobrego, uczciwego, zakochanego...
          • dziala_nawalony Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 09:05
            gazaro napisała:

            > Ktoś wyżej pisał, ze jestem zakochana w Szwajcarii. Otóż ja jestem raczej zakoc
            > hana w Anglii ( a raczej w całym UK) gdzie regularnie bywam) i gdybym miała prz
            > ebierać, to tam wolałabym mieszkać.
            > A tutaj raczej wątpliwości - czy uda mi się jeszcze spotkać takiego człowieka:
            > dobrego, uczciwego, zakochanego...

            ..i juz Cie lubie.!!! ja tez palam /od niedawna/ wielka miloscia do krainy szekspira,i to doslownie, bo mieszkam o rzut beretem od stratford upon avon, hi.hi..wiesz rzuc w cholere tego niedorozwinietego amanta i przyjezdzaj tu szybciutko..a jesli chcesz i mozesz kupic sobie jakis ladny domek, to niedaleko ode mnie jest ladny dom do wziecia..8) bylibysmy sasiadami!!!
            • gazaro Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 10:37
              Byłam, byłam u was w Stratford-u-A, w sprawie domku jeszcze nie myslałam,
              ale już od dawna myslę: jeśli nie będę z Nim, to pojadę do UK. Zawsze marzyłam zrobić studia tam. Ale boje się, że studia... życie.... ze nie spotkam już takiego człowieka...
              • dziala_nawalony Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 10:46
                gazaro napisała:

                > Byłam, byłam u was w Stratford-u-A, w sprawie domku jeszcze nie myslałam,
                > ale już od dawna myslę: jeśli nie będę z Nim, to pojadę do UK. Zawsze marzyłam
                > zrobić studia tam. Ale boje się, że studia... życie.... ze nie spotkam już taki
                > ego człowieka...

                ..bylas!!! ..lal, ej to widzialas i teatr i pewnie dirty duck tez.. ale jesli kiedys jeszcze tu przyjedziesz to moge ci pokazac najpiekniejszy zamek z ciosanego kamienia, gdzie Henryk VIII przebywal, wiesz ten od tych nieszczesnych jego zon, sa tam ich figury woskowe, piekne wnetrza, lochy itd..a z tymi studiami to takiego jest nie tak? .w/w faceta sobie daruj, spotkasz i lepszych i przystojniejszych,i zastanow sie, bo szkoda zycia na certolenie sie z takim zdziecinnialym typem..tak mysle, ,,milego..Thx.
          • czoklitka Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 13:55
            >dobrego, uczciwego, zakochanego...

            to raczej brzmi jak "menszczysna z braku laku", a nie jak zakochanie z twojej strony.
        • czoklitka Re: Czy jest jakaś przyszłość z takim mężczyzną? 06.05.15, 13:56
          >On zamierza przyjechać z kartką, żeby omówić konkretne punkty
          > "wspólnego życia". A ja nie wiem, czy zgadzać się na to w ogóle, czy nie...

          Czy Ty sama wiesz, czego chcesz?
        • szalona-matematyczka O jakim dziecku on bredzi? 06.05.15, 21:49
          Dziecko? A kiedy on ci je zrobi? Spotykacie sie raz na 2 miesiace i do tego on jest po 50-tce. W takiej sytuacji to on musialby byc idiota, zeby nie wiedziec ze szanse na dziecko wynosza moze 1 %. I dlaczego on nie mowi nic o slubie? Jesli ma byc dziecko i ty masz z nim razem zyc w obcym kraju to TOBIE by znacznie ulatwilo zycie, gdybyscie wzieli slub (kwestia prawa do pobytu, prawa do pracy, ubezpieczenia zdrowotnego itp.). On nic nie mysli o tobie.
          • gazaro Re: O jakim dziecku on bredzi? 07.05.15, 08:51
            Wcześniej już mówił o dziecku, ale skoro nie spieszył, myślalam, że temat umarł. Teraz nagle twierdzi, że, jeśli będziemy razem, to on nie wyobraża sobie rodziny bez dziecka. Podejrzewam, że skoro zdecydował się nie być sam, to chce iść na całość i mieć też kogoś, komu wszystko zostawi. Oczywiście, teraz on chce, żebym tam przeprowadziłam się, i, uwaga, będzie ślub. Powiedział, że w razie ciąży nie będę martwić się o status w tym kraju, bo będę go miała. Ja już nabrałam podejrzeń, że nie chce MNIE jako MNIE, tylko znalazł kobietę, do której się przywiązał, która będzie dobra na rolę którą wymyślił.
            A perspektywę on rysuje taką: przyjeżdżam, trochę mieszkamy razem, potem zaczynamy starać się o dziecko. Z dzieckiem on chce przeprowadzić się do innego miejsca (ma na myśli jakieś konkretne), gdzie jest mniej emigrantów z Jugosławii, żeby dziecko chodziło do szkoły z miejscowymi dziećmi. Jak widać, on już wszystko miał przemyślane, ale nie było "popchnięcia", żeby zaczął to realizować.
            Co dotyczy uwag do moich uczuć do niego - ja pisałam na samym początku: one wahały się pomiędzy miłością kiedy byliśmy razem a smutkiem, nawet depresją po rozstaniu, a ostatnio nawet obojętność, bo nie czułam, że chce, żeby byliśmy razem. Bardzo chciałam tego wszystkiego, co on proponuje, ale ostatnio już nastawiłam się , że niczego nie będzie i robiłam inne plany (w sprawie Anglii).
            • gocha033 sorry, a w tej Anglii... 07.05.15, 14:05
              gazaro napisała:
              i robiłam inne plany (w sprawie Anglii).

              sorry, a w tej Anglii...
              - to tez kroi ci sie jakis chlop (ev. kandydat) - czy tylko robota ?
              • solaris_1971 Re: sorry, a w tej Anglii... 07.05.15, 16:04
                Plany sa łącznie ze szkoła dla dziecka tylko jeszcze dziecka nie ma :))
                A z tymi emigrantami z Jugosławii to dałaś czadu. Program we wszystkich szkołach jest taki sam, w CH jest 25% cudzoziemców. Szkoła bez cudzoziemców nie istnieje. Pan mi sie wydaje wrogo nastawiony do cudzoziemców ( ausländerfeindlich ). Niech uważa bo to zabronione.
                Pan nie chce związku z Toba.
                A poza tym - chcesz dorosłego faceta który codziennie chodzi na obiad do mamusi ? Dla Ciebie to normalne ?
                • gazaro Re: sorry, a w tej Anglii... 07.05.15, 16:36
                  też jest dziwna dla mnie taka dwulicowość. Głosował razem z mamą też za kwotami dla cudzoziemców. Ale chce sprowadzić cudzoziemkę...
                  Ja teraz jestem 85% na NIE, i 15% na tak.
              • gazaro Re: sorry, a w tej Anglii... 07.05.15, 16:33
                Chłopa nie ma. Robota zawsze znajdzie się.
              • dziala_nawalony Re: sorry, a w tej Anglii... 07.05.15, 18:43
                gocha033 napisała:

                > gazaro napisała:
                > i robiłam inne plany (w sprawie Anglii).
                >
                > sorry, a w tej Anglii...
                > - to tez kroi ci sie jakis chlop (ev. kandydat) - czy tylko robota ?

                ..wprawdzie to nie moja sprawa, ale obstawialbym ,ze w przypadku w/w pani zachodzi i jedno i drugie, jak znam zycie..se-la-vi..8) ..prawie zawsze za fascynacja miejscem, krajem czy miastem idzie jakies osobiste zauroczenie..hi..hi
                • gocha033 rzeklabym jeszcze dobitniej... 07.05.15, 19:49
                  dziala_nawalony napisał:
                  .prawie zawsze za fascynacja miejscem, krajem czy miastem idzie jakies osobiste zauroczenie..hi..hi


                  rzeklabym jeszcze dobitniej...

                  niewazne jaki chlop i jaki kraj - a wazne , by byly to dobrze zarabiajace "zachodnie spodnie",
                  ktorych mozna sie uczepic i przestac sie troszczyc o wlasny los.
            • aqua48 Re: O jakim dziecku on bredzi? 07.05.15, 17:05
              gazaro napisała:

              > Wcześniej już mówił o dziecku, ale skoro nie spieszył, myślalam, że temat umarł
              > . Teraz nagle twierdzi, że, jeśli będziemy razem, to on nie wyobraża sobie rodz
              > iny bez dziecka.

              Ciekawe bo TWOJE dziecko to dla niego ponoć "za dużo". Jak to jest? A jeśli nie będziecie mogli mieć dziecka, to co? Odejdzie szukać innej?


              >Podejrzewam, że skoro zdecydował się nie być sam, to chce iść
              >Ja już nabrałam podejrzeń, że nie chce MNIE jako MNIE, tylko znalazł kobietę, do której się >przywiązał, która będzie dobra na rolę którą wymyślił.

              Dobrze myślisz!
            • sid_15 Re: O jakim dziecku on bredzi? 07.05.15, 18:46
              Typowe: nie masz pomysłu na życie - zrób sobie dziecko, zawsze to jakieś zajęcie i wypełniacz czasu.
              • gazaro Re: O jakim dziecku on bredzi? 07.05.15, 19:08
                on boi sie, że umrze, i nie ma komu zostawić wszystkiego. chce, żeby po nim ktoś został.
                • aqua48 Re: O jakim dziecku on bredzi? 08.05.15, 10:37
                  gazaro napisała:

                  > on boi sie, że umrze, i nie ma komu zostawić wszystkiego. chce, żeby po nim kto
                  > ś został.

                  To nie ciągnij go do ołtarza, lecz do notariusza.
                • sid_15 Re: O jakim dziecku on bredzi? 08.05.15, 17:13
                  Super.
            • szalona-matematyczka Jego MAMA chce wnuka 07.05.15, 22:11
              gazaro napisała:

              > . Teraz nagle twierdzi, że, jeśli będziemy razem, to on nie wyobraża sobie rodz
              > iny bez dziecka.

              A jesli dziecko sie nie pojawi na swiecie? Macie ku temu duze szanse, ze wam sie nie uda (wiek, spotkania co 2 miesiace). To co wtedy?

              Podejrzewam, że skoro zdecydował się nie być sam, to chce iść
              > na całość i mieć też kogoś, komu wszystko zostawi.

              Podejrzewam, ze jego MAMA chce miec wnuka a on wszystko dla niej zrobi. Ty bylabys tylko inkubatorem.

              Oczywiście, teraz on chce, ż
              > ebym tam przeprowadziłam się, i, uwaga, będzie ślub. Powiedział, że w razie cią
              > ży nie będę martwić się o status w tym kraju, bo będę go miała.

              To co? CIaza ma byc PRZED slubem?

              > A perspektywę on rysuje taką: przyjeżdżam, trochę mieszkamy razem, potem zaczyn
              > amy starać się o dziecko.

              Czyli kiedy? Za 5 lat, za 10? On ma 50+ lat i jeszcze chce czekac? Na co? Na nieplodnosc?

              Z dzieckiem on chce przeprowadzić się do innego miejs
              > ca (ma na myśli jakieś konkretne), gdzie jest mniej emigrantów z Jugosławii, że
              > by dziecko chodziło do szkoły z miejscowymi dziećmi.

              Ciekawe czy chociaz lubi Polakow, jak tak innych cudzoziemcow nie lubi....
              • solaris_1971 Re: Jego MAMA chce wnuka 08.05.15, 07:47
                A mnie przyszła do głowy jeszcze jedna myśl. Tak pod katem przydatności cudzoziemki. Mam wrażenie ze zycie tego pana kręci sie wokół mamy. Mama ma 80 lat i wkrótce moze zostać niepełnosprawna i wtedy Ty idealnie nadajesz sie na jej opiekunkę !!!!!
                • gocha033 [...] 08.05.15, 13:36
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja