jak wybrnąc z głupiej sytuacji?

14.09.04, 09:22
Wmawia mi kobitka, ze pozyczyla mi kiedys ksiązke. Nie wątpie, że jest pewna,
ze ma rację. Czasem sie człowiekowi coś pomiesza w pamieci. Niestety ja z
kolei jestem na 100% pewna, że nie poyzczyłam od niej tej książki. Gdybym
miala cień watpliwości, odkupiłabym. A inna sprawa, że bym ja po prostu
miała, no ale powiedzmy, zę jakos magicznie by mi zniknęła. Ale jestem pewna,
że nigdy od niej nie brałam tej książki. Przypuszczam, ze komuś innemu
pożyczyła i jej sie pomyliło, ale ona uparcie twierdzi, ze to na pewno byłam
ja. Co z tym fantem zrobić? Nie chcę, zeby miała do mnie jakieś pretensje,
ale z drugiej strony, co mam odkupić książkę, której nie pożyczyłam? A to
chodzi o drogi podręcznik, a nie jakiegoś harlequinka za 1 euro. :(
    • mario2 Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 09:25
      czy rozmawialas z nia po grecku? Moze sie przeslyszalas?
      • reniatoja Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 09:30
        Nie, nie przesłyszałam się. Co bys zrobił w mojej sytuacji? W dodatku jestem
        pewna, ze ona nie probuje z premedytacją mi wmówić, że jestem wielbładem, tylko
        jest pewna, ze ma rację. Ale ja tez jestem pewna, że ona tej racji nie ma. Ona
        nie ząda ode mnie odkupienia tej książki, tylko mówi, no trudno, jak gdzieś ci
        sie zapodziała, to trudno, nie szkodzi (ale oczywiście szkodzi, bo to nie jest
        byle książka) ale ja nie chę robić z siebie jakiejś dłuzniczki, którą nie
        jestem.
        • mario2 Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 09:34
          to rzeczywiscie glupia sytuacja...
          • Gość: margie Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 14.09.04, 15:12
            zadna glupia sytuacja. Mowisz jej, nie zapodziala mi sie twoja ksiazka, bo
            nigdy mi jej nie pozyczylas, jestem tego pewna na 100%. I po temacie. Nie ma co
            rozstrzasac. Ludzi maja skleroze, tez mi sie kilka razy zdarzylo wmawiac komus
            ze pozyczyl a potem sie okazalo, ze ma ja kto inny....Przy czym, ja cennych
            rzeczy w polki nie pozyczam, zeby nie wiem co:))I nie ma sie co glupio czuc jak
            jaks dluzniczka, bo po prostu nie ma tematu. I tyle. Nie pozyczalas, nie masz i
            to ona ma schize.
    • Gość: XXXYYYZZZ rabnij ze ty sie w głowe bo nudna jestes jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 10:46
      flaki z olejem, zakładasz popieprzone watki z ktorych zieje nuda i idiotyzmem a
      u innych na siłe szukasz tylko błedow ortograficznych.
    • Gość: XXXYYYZZZ "no ale powiedzmy, zę jakos magicznie" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 10:54
      czy to zdanie jest napsiane poprawnie?
    • mathias_sammer Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 13:03
      reniatoja napisała:

      > Wmawia mi kobitka, ze pozyczyla mi kiedys ksiązke. Nie wątpie, że jest pewna,
      > ze ma rację. Czasem sie człowiekowi coś pomiesza w pamieci. Niestety ja z
      > kolei jestem na 100% pewna, że nie poyzczyłam od niej tej książki. Gdybym
      > miala cień watpliwości, odkupiłabym. A inna sprawa, że bym ja po prostu
      > miała, no ale powiedzmy, zę jakos magicznie by mi zniknęła. Ale jestem pewna,
      > że nigdy od niej nie brałam tej książki. Przypuszczam, ze komuś innemu
      > pożyczyła i jej sie pomyliło, ale ona uparcie twierdzi, ze to na pewno byłam
      > ja. Co z tym fantem zrobić? Nie chcę, zeby miała do mnie jakieś pretensje,
      > ale z drugiej strony, co mam odkupić książkę, której nie pożyczyłam? A to
      > chodzi o drogi podręcznik, a nie jakiegoś harlequinka za 1 euro. :(


      Reniotoja, rzeczywiscie sytuacja niezbyt komfortowa dla Ciebie i dla kolezanki,
      ktora widzac swoja ksiazke na Twojej polce musi rowniez czuc sie glupio.

      Wiesz, znam malzenstwo, ktore uwielbia czytac ksiazki, a ksiazki jak to w
      domach milosnikow literatury bywa trafiaja na polki roznymi drogami: ze sklepu,
      z biblioteki, antykwariatu czy zwyczajnie pozyczone od znajomych.
      Moze czlonek rodziny (syn, babcia, ojciec itp) pozyczyl ksiazke od twojej
      kolezanki a Ty nie wiedzac o tym po przeczytaniu pomyslalas, iz kupiono ja w
      ksiegarni i wstawilas na domowa, rodzinna polke z beletrystyka czy tez z
      literatura fachowa.

      Z pozyczonymi ksiazkami sytuacja jest zawsze niezreczna, gdyz tak naprawde
      kazdego stac na zakup wlasnego egzemplarza i kwestia ceny nie jest
      naistotniejszym elementem.

      By unikac takich sytuacji w przyszlosci- jak je nazwalas "glupich"- moze warto
      zwracac uwage na ksiazki, ktore trafiaja do Twojego domu..? Zawsze wychodze z
      zalozenia, ze trzeba czytac duzo i rozne gatunki, ale czy wszystkie ksiazki
      trzeba trzymac u siebie w biblioteczce..?

      Niech ksiazka "magicznie zniknie" i po klopocie.

      Klaniam sie,
      M.S.

      PS widze , ze krzycza na Ciebie za ten temat, nie rozumiem dlaczego.
      • aureliana Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 15:01
        chyba chodzi o to, ze renia NIE MA tej ksiazki, tym bardziej na polce:-)))


        mathias_sammer napisał:

        > reniatoja napisała:
        >
        > > Wmawia mi kobitka, ze pozyczyla mi kiedys ksiązke. Nie wątpie, że jest pe
        > wna,
        > > ze ma rację. Czasem sie człowiekowi coś pomiesza w pamieci. Niestety ja z
        >
        > > kolei jestem na 100% pewna, że nie poyzczyłam od niej tej książki. Gdyby
        > m
        > > miala cień watpliwości, odkupiłabym. A inna sprawa, że bym ja po prostu
        > > miała, no ale powiedzmy, zę jakos magicznie by mi zniknęła. Ale jestem pe
        > wna,
        > > że nigdy od niej nie brałam tej książki. Przypuszczam, ze komuś innemu
        > > pożyczyła i jej sie pomyliło, ale ona uparcie twierdzi, ze to na pewno by
        > łam
        > > ja. Co z tym fantem zrobić? Nie chcę, zeby miała do mnie jakieś pretensje
        > ,
        > > ale z drugiej strony, co mam odkupić książkę, której nie pożyczyłam? A to
        >
        > > chodzi o drogi podręcznik, a nie jakiegoś harlequinka za 1 euro. :(
        >
        >
        > Reniotoja, rzeczywiscie sytuacja niezbyt komfortowa dla Ciebie i dla
        kolezanki,
        >
        > ktora widzac swoja ksiazke na Twojej polce musi rowniez czuc sie glupio.
        >
        > Wiesz, znam malzenstwo, ktore uwielbia czytac ksiazki, a ksiazki jak to w
        > domach milosnikow literatury bywa trafiaja na polki roznymi drogami: ze
        sklepu,
        >
        > z biblioteki, antykwariatu czy zwyczajnie pozyczone od znajomych.
        > Moze czlonek rodziny (syn, babcia, ojciec itp) pozyczyl ksiazke od twojej
        > kolezanki a Ty nie wiedzac o tym po przeczytaniu pomyslalas, iz kupiono ja w
        > ksiegarni i wstawilas na domowa, rodzinna polke z beletrystyka czy tez z
        > literatura fachowa.
        >
        > Z pozyczonymi ksiazkami sytuacja jest zawsze niezreczna, gdyz tak naprawde
        > kazdego stac na zakup wlasnego egzemplarza i kwestia ceny nie jest
        > naistotniejszym elementem.
        >
        > By unikac takich sytuacji w przyszlosci- jak je nazwalas "glupich"- moze
        warto
        > zwracac uwage na ksiazki, ktore trafiaja do Twojego domu..? Zawsze wychodze z
        > zalozenia, ze trzeba czytac duzo i rozne gatunki, ale czy wszystkie ksiazki
        > trzeba trzymac u siebie w biblioteczce..?
        >
        > Niech ksiazka "magicznie zniknie" i po klopocie.
        >
        > Klaniam sie,
        > M.S.
        >
        > PS widze , ze krzycza na Ciebie za ten temat, nie rozumiem dlaczego.
        • reniatoja Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 15:04
          No właśnie nie mam. Bo nigdy jej nie mialam u siebie. Ale coz, pewnie kupie i
          jej "oddam".
          • aureliana Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 15:08
            a tydzien pozniej Twoja kolezanka dostanie podrecznik od
            faktycznego 'winowajcy' ;)
            moze jeszcze przy tym 'oddawaniu' zaznacz, ze masz wrazenie, ze to jakas
            pomylka?


            reniatoja napisała:

            > No właśnie nie mam. Bo nigdy jej nie mialam u siebie. Ale coz, pewnie kupie i
            > jej "oddam".
            >
            >
    • sagan2 Re: jak wybrnąc z głupiej sytuacji? 14.09.04, 13:13
      Renia, ja bym ksiazke odkupila. dla swietego spokoju i mojego czystego sumienia.
      trudno, jesli wydatek spory.
Pełna wersja