reniatoja
14.09.04, 09:22
Wmawia mi kobitka, ze pozyczyla mi kiedys ksiązke. Nie wątpie, że jest pewna,
ze ma rację. Czasem sie człowiekowi coś pomiesza w pamieci. Niestety ja z
kolei jestem na 100% pewna, że nie poyzczyłam od niej tej książki. Gdybym
miala cień watpliwości, odkupiłabym. A inna sprawa, że bym ja po prostu
miała, no ale powiedzmy, zę jakos magicznie by mi zniknęła. Ale jestem pewna,
że nigdy od niej nie brałam tej książki. Przypuszczam, ze komuś innemu
pożyczyła i jej sie pomyliło, ale ona uparcie twierdzi, ze to na pewno byłam
ja. Co z tym fantem zrobić? Nie chcę, zeby miała do mnie jakieś pretensje,
ale z drugiej strony, co mam odkupić książkę, której nie pożyczyłam? A to
chodzi o drogi podręcznik, a nie jakiegoś harlequinka za 1 euro. :(