TEŚCIOWA

IP: *.chello.pl 14.09.04, 17:34
Problem jest stary jak świat- teściowa. Na początku wszystko było ok , nawet
lepiej niż ok. Moja teściowa była dla mnie miła i starała sie abym czuła sie
jak najlepiej u niej w domu podczas wizyt ( to było przed ślubem). Ja byłam
pełna euforii, że mama mojego męża nie jest stereotypową teściową. Sytuacja
zaczęła pomału się zmieniać po ślubie( przedtem razem mieszkaliśmy).
Generalnie nic ją nie obchodzi to co się ze mną dzieje. Zaprasza swojego
synka na obiadki po pracy i kupuje mu ubrania. Ja rozumiem, że może trudniej
jest jej teraz kiedy mamy duzo spraw na głowie ALE SĄ PEWNE GRANICE!
    • ruda_szczurka Re: TEŚCIOWA 14.09.04, 17:38
      co za stara fladra wredna, no nie mam słów!
      Obiady mu gotuje i ubranka kupi...
      Tragedia!
      a mozesz napisac w czym problem?
      • Gość: anak Re: TEŚCIOWA IP: *.chello.pl 14.09.04, 17:50
        Problem w tym, że ja nie mam zamiaru konkurować z moją wspaniałą teściową-
        dziecinada.
        Mój mąż nie został nauczony, że w domu się sprząta , gotuje, itd. Ja odwalam
        całą robote za niego , wracając czasami naprawdę późno z pracy( nie stać nas na
        sprzątaczkę a ja nie mogę patrzeć na ten bałagan!). Tymczasem moja teś. cały
        czas komentuje fakt , ze nie gotuję tak jak powinnam, w złym proszku piorę jego
        ubrania. Źle się ubieram- za mało kobieco... Głoszę hasła feministyczne i mówię
        wprost , ze mój maż to pierdoła. Strajkuję czasammi i nic nie gotuję!!!!!
        Nie zachwycam się dziećmi. Za mało poświęcam uwagi mężowi, i do tego wychodzę i
        koleżankami się zabawić.
        Dodam, że jest starsza pani ale moja babcia jest bardziej postępowa!
        • Gość: anak-mika Re: TEŚCIOWA IP: *.chello.pl 14.09.04, 17:51
        • umasumak Re: TEŚCIOWA 14.09.04, 23:20
          Kochana to Ty masz problem z mężem, a nie z teściową ....
      • Gość: baba Re: TEŚCIOWA IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 17:53

        To nie fair, ze nie zaprasza Ciebie i tu tkwi problem.
        Jesli chodzi o ubrania, to o ile ma dobry gust, to bym sie tym nie martwila :-)
        W jakich sytuacjach nie zaprasza Ciebie ?
        Mowi do syna <WPADNIJ w niedziele na obiad>, czy raczej maz jada w tygodniu
        przy okazji ?
        Jesli zaprasza jego i tylko jego, to masz prawo czuc sie lekcewazona i musisz o
        tym z mezem porozmawiac-to nieciekawie wyglada. Jesli jada przy okazji,coz takie
        sa matki, wpadaj razem z nim, zaoszczedzisz na gotowaniu .
        Pozdrawiam

        • Gość: mika Re: TEŚCIOWA IP: *.chello.pl 14.09.04, 18:05
          Tylko i wyłącznie jego zaprasza. Moi rodzice zawsze starają się być w porządku
          wobec mojego męża. Natomiast tutaj ściana. Kiedy rozchorowałam się poważnie na
          wiosnę, dzień w dzień wydzwaniała do niego-przyjedź na obiadek. Wiesz, to było
          niesmaczne...
          I jak ja mam teraz normalny mieć do niej stosunek?
          • Gość: baba Re: TEŚCIOWA IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 18:20

            Niektorzy ludzie zostali wychowani tak odmiennie od nas, ze
            ich widzenie swiata jest dla nas zupelnie niezrozumiale.
            Nie zamierzam bronic Twojej tesciowej, ale moze ona zapraszajac meza w czasie
            Twojej choroby myslala, ze Ciebie odciaza.
            Moja Tesciowa, juz niestety niezyjaca, byla rowniez wychowana
            w tym duchu, ze wszystkie prace domowe naleza do zony niezaleznie od tego ile
            pracuje i zarabia (rocznik 1930).
            Moja 10 lat mlodsza Mama jest zupelnie inna, zatem zetkniecie z
            Tesciowa (skadinad dobra kobieta) bylo dla mnie szokiem kulturowym i zrodlem
            niepotrzebnego calkiem wlazenia sobie na odciski.Czesto jej dobra wole
            interpretowalam opacznie i vice versa. Stosunki miedzy nami ulozyly sie dobrze
            dopiero, gdy sobie z tych roznic mentalnosci w pelni zdalam sprawe (duzo za
            pozno :-(

            Przytocze tylko jeden przyklad- Tesciowa pracowala tyle, co Tesc zarabiajac
            tyle samo albo i wiecej, a CHWALILA SIE, ze sobie sama ze wszystkim w domu daje
            rade, a maz tylko czasem cos naprawi ! Zaznaczam, ze wszystko to gotowanie
            codziennie 2 daniowych obiadow i robienie kolacji oraz prasowanie nawet majtek.

            Rozumiem zatem Twoje rozgoryczenie, na pewno przezywasz przykre chwile,
            niemniej egzotyczna mentalnosc moze byc zrodlem wielu nieporozumien i uraz .
            Pozdrawiam
          • glonik Re: TEŚCIOWA 15.09.04, 02:01
            Kiedy rozchorowałam się poważnie na
            > wiosnę, dzień w dzień wydzwaniała do niego-przyjedź na obiadek.

            Zeźliłam się, czytając ciebie. Moja droga, na wiosnę się nie choruje. Choruje
            się na grypę, albo na to co ty masz. A masz cholerną ROSZCZENIOWOŚĆ. Kanty na
            spodniach??? Obiady??? A zadaj sobie dziewczyno pytanie: Czego od Teściowej
            oczekujesz, co ty chcesz jej dać, a przede wszystkim czy jesteś naprawdę żoną,
            czy drugim dzieckiem twojej Teściowej. Twoje dziecinne pretensje upoważniają
            twoją Teściową do ingerencji (?) w wasze życie. Mniej wymagań, więcej
            odpowiedzialności.
            PS Ciuchów mu, kupowanych przez jego własną matkę, zazdrościsz???
            • Gość: mika Re: TEŚCIOWA IP: *.datascan.pl 15.09.04, 11:49
              Wybacz ale jeżeli ktoś ma zapalenie płuc obutronne i nie ma siły nawet ruszyć
              tyłka do toalety to taka ignorancja jest ...
            • amadea_22 Re: TEŚCIOWA 15.09.04, 12:11
              nie masz racji Gloniku. jeżeli taki synalek został wychowany na księcia z
              bajki , zero obowiązków w domu, zero sprzatania i pomocy, to nie dziw sie że
              dziewczyna powoli ma tego dosyć. sama mam czasami takie problemy z moja
              teściówką. i dobrze wiem że ona chce byc we wszytskim lepsze ode mnie.podlizuje
              sie mężowi, na wszytsko się zgadza , ustepuje, bo chce pokazac że jest
              lepsza.nauczyła go że mu sniadanko do łóżeczka tzreba przynieść i teraz ja
              jestem tą złą, bo czasami sie buntuje i nie mam siły wstawać o 5 rano żeby
              sniadanko do lozka podać.i nie dziwie się ze dziewczyna ma jej za zle te obiady
              w pojedynkę, te prezenty tylko dla niego.to chyba coś nie tak.
            • Gość: !!!!!!!!! Czy Ty czytasz wypowiedzi... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 12:44
              Przecież, tu nie chodzi o zazdrość tylko o wp... się w nieswoje sprawy. To są
              dorośli ludzie i sami powinni kierować swoim życiem. Z drugiej strony takie
              dwuznaczne zachowanie tej baby tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jej
              zamiary nie są pokojowe!
              I nie chodzi tu tylko o obiadki, ciuchy. Po jest chyba tzw toksyczna matka ,
              która musi zawsze postawić kropkę na i.
              • amadea_22 Re: Czy Ty czytasz wypowiedzi... 15.09.04, 12:46
                czy Ty piszesz to do mnie ? bo ja czytam wypowiedzi i wiem jaki problem ma Mika.
                • Gość: !!!!!!!!!!!!!!!!!! to jest do glonika!!! ps. chyba jakaś teściowa IP: *.datascan.pl 15.09.04, 12:49
                • Gość: !!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest do glonika!ps. chyba jakaś teściowa. IP: *.datascan.pl 15.09.04, 12:50
                  • amadea_22 Re: To jest do glonika!ps. chyba jakaś teściowa. 15.09.04, 12:56
                    no :-) juz myślałam ze jakas nawiedzona. a Glonik, rzeczywiście zalatuje
                    teściówką .
                    • glonik Re: To jest do glonika!ps. chyba jakaś teściowa. 15.09.04, 18:43
                      amadea_22 napisała:

                      > no :-) juz myślałam ze jakas nawiedzona. a Glonik, rzeczywiście zalatuje
                      > teściówką .

                      "Teściówką" nie jestem i nie będę, ponieważ potomstwa (dzięki ci o wielki
                      panie!) nie posiadam. Byłam natomiast synową, i wiem, jak trudno pogodzić
                      miłość do dziecka z jego miłością do innej osoby. Moja, już nieżyjąca Teściowa,
                      była wspaniałym człowiekiem.
                      A teraz hurtem: jeśli MOJA matka kupi mi coś za JEJ własne pieniądze, czy to
                      znaczy, że mam jej to pizgnąć pod nogi, albo domagać się zakupu prezentu dla
                      mojego męża?
                      Czy człowiek, z którym się związała założycielka wątku, a, i jak widzę inne
                      podobnie, był domagający się pełnej obsługi, nie włączający się do prac
                      domowych, leniwy, nieczuły (ciężka choroba)...Chciałyście związku z TYM
                      WŁAŚNIE człowiekiem??? Tak??? To albo jesteście dorosłe, albo się bawicie w
                      dorosłość.
                      Aha, czasem podaję śniadanie o 5 rano do łóżka...ale to wynika z zupełnie,
                      zupełnie innej sytuacji......jeśli wiesz o czym piszę, i jest to dla mnie
                      wielką frajdą.
        • Gość: baba Re: TEŚCIOWA IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 18:05

          Zrozumialam, z ostatniego postu, ze pozno wracasz z pracy, a maz sie pozywia u
          mamy, co jeszcze chyba nie jest takim nieszczesciem.
          Problem tkwi gdzie indziej- pracujesz ciezej od meza, masz jeszcze obowiazki
          domowe, a synek mamusi uwaza, ze to normalne i ze jeszcze za malo sie starasz.
          Nie czuje sie na silach radzic Ci cokolwiek poza trzesieniemn ziemi za pomoca
          psychologa byc moze. To, co opisujesz (o ile nie przesadzasz) jest chore.Jesli
          Ty wiecej pracujesz, to maz powinien przejac wieksza czesc obowiazkow w domu, a
          nie zadac obslugi.Chyba za dlugo sie z tym godzilas, wszak nie jestescie swiezo
          po slubie.
          Inne wyjscie, jakie zastosowala moje przyjaciolka w podobnej sytuacji- tesciowa
          olewac omijajac z daleka i ucinajac uwagi meza na temat co mamusia powiedziala.
          Strajkowac jak najczesciej
          uswiadamiajac meza, ze krasnoludkow nie ma, za zostawiajac sobie w miare
          schludny kacik.
          No i jak mamusia karmi, to tym lepiej dla Ciebie, przeciez dzieci moga jesc w
          szkole, a Ty w stolowce, zreszta dla jednej osoby to gotowanie nie jest takie
          uciazliwe.
          Pozdrawiam
          • Gość: mika Re: TEŚCIOWA IP: *.chello.pl 14.09.04, 18:16
            Tak zaczęłam robić ale mój ślubny generalnie ( co jest dziwne) nie przepada za
            jedzeniem i potrawi cała dzień przeżyć o kanapce. Potem żle się czuje na nic
            nie ma siły!A mi jest go żal bo jest to dobry i wartościowy człowiek, który nie
            został przygotowany to życia w świcie dorosłych.
            Chodzi mi o to, że moja teściowa nie powinna się wtrącać , w ten sposób mój
            ukochany nigdy niczego się nie nauczy.
            Ja juz sie od niej odciełam ale żal mi mojego teścia któy jest bardzo
            dobrodusznym człowiekiem a moja teściowa weszła mu na głowę ( taki ma charakter)
            Mam wrażenie że ona robi kręcią robotę. Ostatnio zwróciła mi uwagę że mój mąż
            ma niedokładnie wyprasowane koszule ( czym doprowadziła mnie do szału) i jesli
            ja mam z tym problem to ona moze mu prasować . Postąpiłam zgodnie z życzeniem
            mojej teś, zapakowałam koszule do torby i wysłałam go do niej. Mój kochany
            delikatnie mówiąc zdębniał!
            • Gość: baba Re: TEŚCIOWA IP: *.acn.waw.pl 14.09.04, 18:23

              Jestes na dobrej drodze :-)
              Moja przyjaciolka wychowala meza.Moze nie jest jakis super zaradny, ale
              naprawde w porzo.
              Czego i Tobie zycze.
            • Gość: martucha Re: TEŚCIOWA IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 18:29
              hej mika.
              zastanawiam sie co na to wszystko twoj malzonek. czy on w ogole zajmuje jakies
              stanowisko czy nie dostrzega problemu. obiadki obiadkami ale zwracanie ci uwagi
              na to jak wyprasowane sa jego koszule to juz lekka przesada.
              tesciowe generalnie byly sa i beda tzw kolcem w dupie w wiekszosci malzenstw.
              wazne jest jak wspolmalzonek podchodzi do tematu.
              mysle ze gdyby kiedys delikatnie ale stanowczo zwrocil swojej rodzicielce uwage
              ze doskonale radzicie sobie w malzenstwie i nie trzeba w nim nic udoskonalac
              wiedzialaby ze meza masz po swojej stronie i albo da sobie spokoj z atakowaniem
              ciebie albo wejdzie w konflikt z wlasnym synem czego z pewnoscia nie chce.
              • Gość: mika Re: TEŚCIOWA IP: *.chello.pl 14.09.04, 18:38
                To jest typ histeryczki, która przy najmiejszej próbie zwrócenia uwagi wpada w
                histerię i mówi,że chce się ją zabić...
                Mój mąż jest ugodowy i nie chce doprowadzić do niemiłej sytuacji ale to co się
                dzieje zaczyna mnie ( przepraszam za wyrażenie) wk...
                • Gość: martucha Re: TEŚCIOWA IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 18:56
                  sluchaj to jest obowiazek twojego meza chronic cie przed atakami jego matki. ty
                  nie mozesz wchodzic z nia w konflikt bo tylko pogorszysz swoja pozycje.
                  histeryczki maja to do siebie ze licza na publicznosc - jesli jej atak histerii
                  pozostanie bez echa nie bedzie robic wiecej numerow.
                  niestety to jedyna metoda na takie osoby. jesli w pore nie zreagujecie twoja
                  pozycja w rodzinie bedzie zadna.
                  pamietaj ze tak samo bedzie postepowac jako babcia z twoimi dziecmi. to beda
                  dla niej przede wszytskim dzieci jej syna i bedzie sobie roscila prawa do
                  pouczania ciebie.
                  to twoj maz i nikt inny musi jej pokazac ze odtad w zyciu liczy sie przede
                  wszystkim rodzina ktora sobie z toba zbudowal i nikt nieupowaniony przez was do
                  tego nie moze ingerowac i "usprawniac" jej dzialanie.
                  • Gość: GG Re: TEŚCIOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:41
                    WIDOCZNIE TWÓJ MĄŻ JESZCZE NIE WYDOROŚLAŁ. POWINIEN POWIEDZIEĆ, ŻE OWSZEM
                    WPADNIE NA OBIADEK, ALE NIE SAM TYLKO Z ŻONĄ, A JEŚLI SAM TO ON DZIĘKUJE. tAK
                    ZROBIŁ MÓJ.TEŚCIOWA DO DZIŚ NIE POGODZIŁA SIĘ, ŻE SYN WYFRUNĄŁ Z GNIAZDKA.
                    GDYBY NIE SILNY CHARAKTER MOJEGO MĘŻA, KTÓRY WIELOKROTNIE MÓWIŁ "NIE" PEWNIE
                    DAWNO JUŻ BYLIBYŚMY PO ROZWODZIE. PRZED ŚLUBEM TEŚCIOWA BYŁA CUDOWNA. PO
                    CHCIAŁA UKŁADAĆ NAM ZYCIE. NIEKTORE MATKI ZAPOMINAJĄ, ŻE DZIECI WYCHOWUJE SIĘ
                    DLA ŚWIATA, NIE DLA SIEBIE.
                    • Gość: keiko Re: TEŚCIOWA IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.09.04, 19:51
                      Ha!Ha!
                      A ja mam zupełnie inny problem. Moja przyszła teściowa wręcz na siłe wpycha mi
                      swojego syna (a mojego narzeczonego). Zachowuje się tak jak matka 35 letniej
                      dziewczyny na wydaniu!!
                      Ciągle nas wypytuje kiedy slub, żąda ustalenia konkretnej daty. Zaczęłam
                      poważnie się zastanawiać o co chodzi?? Same przyznacie, że raczej takie
                      zachowanie jest nietypowe- z reguły matki bronią wolności synów do krwi
                      ostatniej...Odkąd razem zamieszkaliśmy zrobiła się niemożliwa - ostatnio
                      zadzwoniła do mojej mamy i twierdziła, że muszą obie coś z tym zrobić, bo ona
                      boisię, że cytuję: "TO" na zawsze pozostanie już niezalegalizowane.
                      Przyznaję, że jej działania wywołują efekt wręcz odwrotny i zaczęłam poważnie
                      się zastanawiać nad "TYM".
                      Czy ktoś miał podobne dośwaidczenai i jak one się skończyły??
                      • Gość: XXX Re: TEŚCIOWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 21:18
                        Jak mozesz opisywac to co sie dzieje miedzy nami i moja Mama ?
                        Nie moglas przyjsc do mnie i porozmawiac o tym zamiast wywalac wszystko tu na
                        tym pltokarskim forum.
                        Co cie obchodzi moja Mama - jak ci sie nie podoba to nie. A zupe to jadlas i
                        jeszcze sie oblizywalas.
                        Nie pokazuj sie jutro bez kwiatkow dla Mamy.
                        • Gość: aśka To miało być śmieszne.... HAHAHA IP: *.datascan.pl 15.09.04, 11:53
                        • Gość: anka to miało być śmieszne.... HAHAHA IP: *.datascan.pl 15.09.04, 11:54
                      • Gość: ałła Re: TEŚCIOWA IP: 212.160.172.* 15.09.04, 12:08
                        Gość portalu: keiko napisał(a):

                        > Ha!Ha!
                        > A ja mam zupełnie inny problem. Moja przyszła teściowa wręcz na siłe wpycha
                        mi swojego syna (a mojego narzeczonego).(...) Czy ktoś miał podobne
                        dośwaidczenai i jak one się skończyły??


                        ja miałam podobne doświadczenie...:-(
                        syn okazał się chory psychicznie, poważnie chory.
                        Skończyło sie rozstaniem - nie dlatego, że taka wredna egoistka jestem, ale ze
                        strachu i dlatego, że próbowano mnie oszukać, np.: że leki to P. bierze z
                        powodu nerwicy, której się w szkole nabawił, bo taki wrażliwy - po czym od
                        mojej kuzynki (lek.psychiatry) dowiedziałam się, że to są leki stosowane w
                        schizofrenii paranoidalnej, a sądząc z dawek, jest to bardzo poważny
                        przypadek...
                        • Gość: aśka Nie chcę Cię martwić.... IP: *.datascan.pl 15.09.04, 12:40
                          Ale widziałam podobną sytuację, madnierną życzliwość teściowej przed slubem i
                          nie skonczyło się to za dobrze. Okazało się, że synalek był alkoholikiem i nie
                          mógł sobie ułozyć życia, dlatego mamusia zachwalała swojego pierworodnego w
                          trosce o niego a wynalazła mu najpoczciwszą i najbardziej wyrozumiała chyba
                          kobietę- moją przyjaciółkę.
                      • umasumak Re: TEŚCIOWA 15.09.04, 12:46
                        Gość portalu: keiko napisał(a):

                        > Ha!Ha!
                        > A ja mam zupełnie inny problem. Moja przyszła teściowa wręcz na siłe wpycha
                        mi
                        > swojego syna (a mojego narzeczonego). Zachowuje się tak jak matka 35 letniej
                        > dziewczyny na wydaniu!!
                        > Ciągle nas wypytuje kiedy slub, żąda ustalenia konkretnej daty. Zaczęłam
                        > poważnie się zastanawiać o co chodzi?? Same przyznacie, że raczej takie
                        > zachowanie jest nietypowe- z reguły matki bronią wolności synów do krwi
                        > ostatniej...Odkąd razem zamieszkaliśmy zrobiła się niemożliwa - ostatnio
                        > zadzwoniła do mojej mamy i twierdziła, że muszą obie coś z tym zrobić, bo ona
                        > boisię, że cytuję: "TO" na zawsze pozostanie już niezalegalizowane.
                        > Przyznaję, że jej działania wywołują efekt wręcz odwrotny i zaczęłam poważnie
                        > się zastanawiać nad "TYM".
                        > Czy ktoś miał podobne dośwaidczenai i jak one się skończyły??

                        Może nic za tym się nie kryje, ale zachowałabym ostrożność. A poza tym możecie
                        być razem bez ślubu, nie ma w tym nic złego. W końcu i tak się zorientujesz,
                        czy zachowanie teściowej wynika z dobrych intencji, czy kieruje nią
                        chęć "wciśnięcia" Ci wadliwego towaru.
                        • Gość: Ada Re: TEŚCIOWA IP: *.elisa-laajakaista.fi 17.09.04, 16:05
                          Moze tesciowa nie akceptuje zycia "na kocia lape".
                          Moja mama tez taka jest. Tzn jesli juz mieszkacie razem to wiesz jaki on jest.
                          Natomiast tesciowa pewnie jest katoliczka i modli sie by syn nawrocil sie z
                          drogi grzechu...
            • Gość: Gocha Re: TEŚCIOWA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 14:43
              hahah
              Jesteś niezła. Brawo za te koszule.
              A teściowie potrafią być upierdliwi i tyle.
    • Gość: diplodok Re: TEŚCIOWA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 12:10
      ja mam podobnie, mam wrazenie ze z jednej strony cala rodzina meza odetchnela
      ze maja juz go z glowy, z drugiej jesli w zartach pozale sie ze jest leniuchem
      to jego mamusia mowi ze zawsze byl zdolny ale leniwy i to usprawiedliwia cala
      sytuacje, zreszta "widzialy galy co braly" tak mi powiedziala "mamuska"
      • Gość: abd Re: TEŚCIOWA IP: 213.199.193.* 15.09.04, 12:28
        to i słusznie ci powiedziała! swoją drogą żalenie się teściowej na męża (nawet w żartach) odnosi zgoła odmienny od zamierzonego efekt. a w ogóle to spodziewałaś się, że nakrzyczy na niego, da mu klapsa i odtąd będzie pracowity? hehe
        • Gość: artur Re: TEŚCIOWA IP: *.datascan.pl 15.09.04, 12:32
          Nie, ale moze delikatnie zwróci mu uwagę że skończyły się czasy "dzieciństwa" i
          czas dorosnąć!
        • Gość: diplodok Re: TEŚCIOWA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.04, 15:44
          ty abd nie badz tak do przodu, nie spodziewalam sie ze da mu klapsa, ale wiem
          ze on sie liczy z jej opinia i moglaby przynajmniej powiedziec cos sensownego
          niz utwierdzac go w przekonaniu ze wszystko jest ok.
          • Gość: abd Re: TEŚCIOWA IP: 82.160.68.* 15.09.04, 20:22
            aaa od razu do przodu:) doświadczenie przeze mnie przemówiło:) reakcja mojej teściowej była bardzo podobna
            • Gość: keiko Re: TEŚCIOWA IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.09.04, 21:36
              Jezus Maria!!!
              Jak przeczytałam Wasze posty to się naprawdę wystraszyłam!!!!
              Co do wciskanego mi na siłę narzeczonego zachowam w najbliższych dniach daleko
              idacą ostrozność i uzasadnioną podejrzliwość :-)
              Co do jednego jestem pewna - jak na razie wnie wykazuje obajwów choroby
              psychicznej (wiem, bo mieszkamy razem od 3 miesięcy).
              Ale leniem jest jak najbardziej :-)
              Jednakże nie chciałabym usłyszeć za kilka lat od mojej teściowej: "Widziały
              gały, co brały".
              Denerwuje mnie tez fakt, że ona ciągle suszy mi głowę, żebym go mobilizowała
              ("A bo on taki zdolny, tylko leniwy"), żebym dopingowała do rozwoju itp.
              Kiedy powiedziałam (niby żartem) że już troche za poźno na wychowywanie to ona
              odarła z rozbrajającą szczerością: "Wiesz, ale ja nie jestem od INKWIZYCJI. To
              Twoja działka".
              Alleluja!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja