saraisa
01.06.15, 13:08
Niedawno usłyszałam od znajomej, że jej facet jest zupełnie nie w jej typie - jest blondynem - a jej zawsze podobali się zarośnięci bruneci. I do dziś, pomimo szczęśliwego związku, zdarza jej się obejrzeć za brunetem z bródką i w ogóle zachwyca się urodą facetów w typie południowca, o czym zresztą jej facet wie.
Ja z kolei mam odwrotnie - moi typem jest niebieskooki blondyn, niedawno coś tam mogło się zacząć z zarośniętym brunetem. Ale nie wyszło, m. in. dlatego, że doszłam do wniosku, że nie jest w moim typie, a taki fajny facet jak on ;) zasługuje na dziewczynę, której będzie pasował w 100 % :) I z wyglądu i z charakteru. Więc nie chciałam mu mącić w głowie.
Aczkolwiek słowa koleżanki mnie zainspirowały :) Czy związałyście się/ jesteście związane z facetem, który teoretycznie nie był Waszym typem - mam na myśli tylko wygląd - ale inne cechy, charakteru np. przeważyły na jego korzyść? Czy w ogóle zdarzyło się którejś z Was, że z czasem zmienił jej się typ i zaczął podobać facet, który wcześniej zupełnie nie był w jej typie?
Mnie trochę szkoda faceta tej znajomej. To nie jego wina w końcu, że nie jest brunetem ;) Ja nie chciałabym tak traktować swojego faceta - mógłby się poczuć trochę jak "druga opcja", ale może za dużo myślę i faceci akurat nie mają takich rozkmin ;) Tylko cieszą się, że mają udany związek.
[ps. I tak przeszło mi przez myśl, że mogłabym się zamienić ze znajomą i każdy byłby zadowolony, ale to oczywiście tylko żart ;)]
Więc jak, zdarzyło się Wam zakochać w nie swoim typie?