"Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da się?

01.06.15, 13:08
Niedawno usłyszałam od znajomej, że jej facet jest zupełnie nie w jej typie - jest blondynem - a jej zawsze podobali się zarośnięci bruneci. I do dziś, pomimo szczęśliwego związku, zdarza jej się obejrzeć za brunetem z bródką i w ogóle zachwyca się urodą facetów w typie południowca, o czym zresztą jej facet wie.
Ja z kolei mam odwrotnie - moi typem jest niebieskooki blondyn, niedawno coś tam mogło się zacząć z zarośniętym brunetem. Ale nie wyszło, m. in. dlatego, że doszłam do wniosku, że nie jest w moim typie, a taki fajny facet jak on ;) zasługuje na dziewczynę, której będzie pasował w 100 % :) I z wyglądu i z charakteru. Więc nie chciałam mu mącić w głowie.
Aczkolwiek słowa koleżanki mnie zainspirowały :) Czy związałyście się/ jesteście związane z facetem, który teoretycznie nie był Waszym typem - mam na myśli tylko wygląd - ale inne cechy, charakteru np. przeważyły na jego korzyść? Czy w ogóle zdarzyło się którejś z Was, że z czasem zmienił jej się typ i zaczął podobać facet, który wcześniej zupełnie nie był w jej typie?
Mnie trochę szkoda faceta tej znajomej. To nie jego wina w końcu, że nie jest brunetem ;) Ja nie chciałabym tak traktować swojego faceta - mógłby się poczuć trochę jak "druga opcja", ale może za dużo myślę i faceci akurat nie mają takich rozkmin ;) Tylko cieszą się, że mają udany związek.
[ps. I tak przeszło mi przez myśl, że mogłabym się zamienić ze znajomą i każdy byłby zadowolony, ale to oczywiście tylko żart ;)]
Więc jak, zdarzyło się Wam zakochać w nie swoim typie?
    • paco_lopez Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 13:20
      sorki , ale jako pierwszy odpowie mężczyzna. Posiadanie idei fix na urodę kandydata jest najlepszym sposobem na frustracje w dalszym ciągu. Brunet osiwieje, blondyn wyłysieje i co ? a nie mają niestety tego zaplanowanego w wieku 20+. Z drugiej strony mnie nigdy nie podobały się bardziej blondynki czy brunetki tylko iksińska lub igrekowska - najczęściej trudno powiedzieć dlaczego. W każdym razie tym, które spuściły mnie na drzewo kiedy było trzeba bardzo dziękuję, szczególnie kiedy mogę je znać czy widzieć zdjęcia do dzisiaj.
      • saraisa Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 14:23
        Ja mam akurat mocno określony typ i wiem ze on działa ;) jeśli wiesz co mam na myśli ;) co do łysienia, brzuszka etc. to o to właśnie chodzi w dopasowanych parach - tak myślę - ze z wiekiem pomimo tych zmian wciąż w drugiej połowie widzi się tego młodego partnera, który tak Ci się spodobał i w którym się zakochalas :) Co do czasu - tak wiem, że ten jest po stronie facetów i generalnie faceci lepiej się starzeją ;) wiem o tym, a mimo tego wciąż się zastanawiam przy wyborze - głupia ja ;)
        • paco_lopez Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 15:01
          tak wiem co masz na myśli. Sądzę jednak, że doświadczenia brak ci najbardziej. Otóż zycie płata takie figle, że i w tym partnerze - określonym typie nie widzi się już nic - po prostu nic, o ile nie ma się z nim wspólnych tematów, nie wychodzi się razem , osobno, on tylko sknerzy, truje, poucza itd. Także uważaj żeby ci określony typ nie zasłonił całej reszty istotniejszej w latach późniejszych.
    • coffei.na tak,zdarza się 01.06.15, 13:38
      bo jakby na to nie patrzeć,jednak najważniejszy jest wspólny światopogląd oraz charakter-banały ale jakże istotne!
      A tak poza tym,to kobieta powinna być ta największą ozdobą faceta,jak dla mnie to może nawet brzuszka dostać(milutek taki) i nogi mogą mu się wykrzywić(ala kowboj) i wyłysieć też może(więcej miejsca do całowania)
      Obym tylko dobrze przy nim wyglądała sasasasasa :D
    • obrotowy Da się. 01.06.15, 13:38
      10 razy jusz to pisalem :)

      Mary - mowi (jej) matka - macie z Johnem dwoje dzieci
      jestescie juz 10 lat razem - dlaczego sie w koncu nie pobierzecie ?

      Bo on nie jest w moim typie - mamo.
      • saraisa Re: Da się. 01.06.15, 14:25
        To takie typowo kobiece ;)
    • rekreativa Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 13:47
      Nie mam typu.
      Jedyna cecha fizyczna, która łączyła wszystkich osobników, w których się kochałam, to szczupłość - grubasów nie lubię.
      Poza tym wygląd od niskiego bruneta, przez średniego rudego do wysokiego blondyna - wszelkie wzory i kolory.
      • saraisa Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 14:32
        Szczupłosc to jednak wazna cecha. Czasem mówi też o tym, jak lubisz spędzać czas. No właśnie czasem. Ja np tez wolałabym czuć ze jestem w typie faceta. Jakiś czas temu schudłam z powodu stresu, wtedy zaczęłam się z spotykać z facetem, typ sportowa . Gdy mi się poprawiło, zaczęłam wracać do swojej normalnej dla mnie wagi, a wtedy on zaczął mi wspominać ze tu mi brzuszek wystaje tu coś tam. Nie jestem jakimś sloniem, ale po kilku takich uwagach tak się zaczęłam czuć . Dlatego ja np wole się spotykać z facetami którzy lubią naturalne kraglejsze :) i mnie akceptują wyglądowo i tak samo chciałabym akceptowane swojego faceta a nie wypominac mu jego wygląd
        • barney32 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 27.05.16, 17:12
          Kiedyś podobały mi się chude (=<50kg przy wzroście >=170) i obawiałem się, że jak przytyją trochę, przestaną mi się podobać. Byłem z dziewczyną, którą poznałem jak ważyła 55kg, ale w wyniku choroby przytyła do ~100kg. Okazało się, że tak do 70kg podobała mi się nawet jeszcze bardziej, gdy nabrała kształtów. Biust się powiększył z 75B do 75D :D Dopiero później zaczęło mi to faktycznie przeszkadzać, ale wierzyłem, że to przejściowe.
          Lata później poznałem inną, która ważyła połowę, ~50kg, 70B, prawie zero biustu. Podobało mi się, że jest taka szczupła, ale ten brak biustu... I te odstające kości... A na złość przez stres związany z pracą, zaczęła chudnąć... niewiele ponad 40kg... Cieszyłem się, gdy przytyła bliżej 50kg, a smuciłem gdy chudła w stronę 40kg......

          Tak więc z tą wagą, to nic pewnego. Poza tym mężczyznom zawsze podobają się... "19tki". Z tym jest największy problem, bo znaleźć kobietę, która zawsze będzie miała 19 lat nie jest łatwo ;-)



          Gdy byłem zakochany, nie miało to znaczenia.
    • eriu Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 14:21
      Zazwyczaj zakochiwałam się w kimś kto był zupełnym przeciwieństwem mojego typu. Po prostu uważam, że typ jest jedynie pewnym typem preferencji estetycznych i nie należy się do niego za bardzo przywiązywać. Do dzisiaj jest kilka typów męskich, które obserwuję z przyjemnością, ale tylko obserwuję. Jeśli chodzi o związek ważniejsze jest dopasowanie charakterów i upodobań.

      Pamiętam jak kiedyś moja koleżanka z liceum twierdziła, że nie byłaby w stanie się spotykać z facetem, który ma palec u stopy dłuższy niż duży palec i że obrzydza ją myśl, że facet mógłby się rozchorować. Pozostaje kwestia tego czy takim estetycznym wymaganiom dać wygrać (koleżanka miałaby rzucić faceta, który jest dla niej ideałem oprócz tego palca)?
    • piataziuta Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 14:39
      Mój typ to szczupły, antyklerykalny lewicowiec, o silnym charakterze, wysokiej inteligencji matematycznej i emocjonalnej. Jeśli do tego lubi sporty, umie gotować I ma wysoką wrażliwość artystyczną i muzyczną, to istnieje duże prawdopodobienstwo, że będę jadła mu z ręki.
      Kiedyś związałam się jednak z katolikiem i byłam skłonna wykazać się tolerancją co do tej jego przypadłości, znosiłam nawet dzielnie pytania jego mamy "skąd ja wiem co jest dobre a co złe, skoro nie mówią mi tego w kościele", ale dzieci z tego związku by nie było.

      Jak byłam mała podobali mi się tylko bruneci z dłuższymi włosami i w dzwonach, dopóki mi się nie spodobał blondyn. Po dwóch latach chodzenia z nim za rękę, to blondyni przykłuwali moją uwagę, dopóki nie spodobał mi się znowu brunet i to, o zgrozo, z krotkimi włosami!

      Pointa jest taka, ze jeśli jesteś bardzo młoda, to twoje gusta będą się kształtować razem z doświadczeniami jakie będziesz zdobywać, więc nie przekreślaj brunetów, bo może być różnie.

      Jeśli zaś liceum już masz za sobą, to jesteś głupia jak but u lewej nogi i pewnie niewiele ci pomoże.
      • paco_lopez Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 14:53
        ziuta , a co masz na myśli myśląc lewicowiec. czy może być na przykład antyklerykalny, ale niesocjalista ?
        • piataziuta Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 15:38
          Skrót myślowy. Lewicowiec światopoglądowo, nie gospodarczo. Czyli może wolnościowiec.
          • piataziuta Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 15:47
            O nie, wycofuję się z wolnościowca, bo google z libertarianami i Ku...nem to skojarzyło. Fu!
            • paco_lopez Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 15:55
              alęż to skomplikowane. Nawet google nie wie czego chce.
              • piataziuta Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 16:10
                i ja tego nie rozumię
                ja jebię
          • paco_lopez Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 15:50
            mam wrażenie , że dookoła mnie ludzie własnie tacy są. mają z bani kościół , a lubią własny geszeft , w dupie mają górników , wiszą im sprzedane zakłady , zamknięte stocznie i inne tam dudy smalone. tak czysto of ftopic....
            • piataziuta Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 16:08
              Nie wiem skąd ich bierzesz.
              U mnie prawie wszędzie katolandia, kibole, dzieci ku...na i paweł kukiz.
              • paco_lopez Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 16:31
                no z tego co wymieniłaś to u mnie tylko dzieci korvina albo kukiz. Pod miastem ludzie dużo geszeftu rodzinno indywidualnego prowadzą, więc jakby tak korvin przymknął się w sprawie niepełnosprawnych i spraw damsko męskich, to by lepsze publicty miał nawet niż kukiz. Myślę oczywiście o takich 30sto 40sto latkach. Chociaż wśród starszych , katoli zdecydowanie też u mnie nie ma. Nie wiem dlaczego - może to podmiasto takie zalesione, z ogrodami nie wyzwala w człowieku wspólnot cierpiętniczo zawodząco radykalno konserwatywnych. W kocich oczach więcej widzą, a do kościoła nie chce im się ganiać, bo już się naganiali i mają dosyć. na tarasie sobie wolą posiedzieć i na chmury popatrzeć. Dopłat żadnych nie biorą na nic. No nie wiem. Kibolami być nie muszą, bo są wystarczająco daleko od wszystkich Legii, Lechów itd że głupio byłoby i tak. Co innego mecz zagrać z kumplami w sobotę. Może to dlatego.
      • zeberdee28 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 17:11
        Obawiam się że wysoka inteligencja matematyczna nie idzie w parze z inteligencją emocjonalną. Studiowałem na ścisłych kierunkach i inteligencja emocjonalna studiujących tam młodych ludzi nie była nadmiernie rozwinięta(delikatnie mówiąc).
        • sundry Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 18:50
          Mam te same obserwacje.
        • piataziuta Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 20:47
          istnieją od tego wyjątki
        • niemtakm Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 24.06.15, 07:10
          Jak czytam psychologiczne bzdury typu "inteligencja emocjonalna" to, az mna rzuca po czasoprzestrzenie.
          Proponuje wprowadzenie
          - inteligencji kulinarnej,
          - inteligencji sportowej,
          - inteligencji filatelistycznej,
          - inteligencji numizmatycznej,
          - inteligencji estetycznej,
          - inteligencji designerskiej,
          - inteligencji trendy,
          - inteligencji jazzy.

          nazwanie malucha mercedesem nie zrobi z niego limuzyny
    • lled Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 14:59
      moim ulubionym typem kobiety jest drobna blondynka :) przez wszystkie moje znajomosci / partnerstwa bylem tylko z jedna taka w 'moim typie'. zazwyczaj byly to szatynki czy brunetki.
      tak ze jestem otwarty na wszystko :)
    • czoklitka Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 16:01
      Od najwcześniejszej młodości podobali mi się ciemnoocy bruneci, jednak prawie zawsze wiązałam się z niebieskookimi blondynami. Typ mi ewoluował i przeistoczył się z bruneta w niebieskookiego blondyna. Raz tylko związałam się z kimś, kto nie był do końca w moim guście, mianowicie był mojego wzrostu, a co do charakteru, osobowości - to był bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie. Natomiast charakter - cenię osoby małomówne, natomiast mające coś do powiedzenia i z "jajami". Gaduły mnie drażnią.
      • lled Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 16:13
        no widzisz, gdybys tylko byla wolna :)
        • czoklitka Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 17:11
          Jesteś niebieskookim blondynem? :-) No popatrz, a myślałam, że wyglądasz podobnie do tego pana w twoim profilu. Poza tym to nie jest takie proste, medal ma dwie strony, co z tego, że może Ty wpadłbyś mi w oko, skoro ja mogłabym nie wpaść w twoje oko. Życie... jest ciężkie i przerażające.
          • coffei.na Szoko... 01.06.15, 17:22
            Ty nawet w moje wpadłaś...a co dopiero w oko mężczyzny!
            Toż Ty..to sama słodycz!!!
            • czoklitka Re: Szoko... 01.06.15, 18:03
              O, jak miło, moja Kleopatro ;)
          • lled Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 18:33
            takim bylem w mlodosci, teraz bardzie niebieskooki sol i pieprz :)
            • czoklitka Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 20:39
              też ładnie :-)
              ja jestem ciemną blondynką, tylko mam ciemne oczy. Prawie jak Dodzia.
              • znana.jako.ggigus czoklitko, jesteśmy w tym samym 01.06.15, 21:08
                typie.
                No no, kto by pomyślał.
                • czoklitka Re: czoklitko, jesteśmy w tym samym 01.06.15, 21:16
                  nie wiem, jak Ty, ale ja nie farbuję włosów. ;)
                  • znana.jako.ggigus ja farbuję włosy 01.06.15, 21:19
                    ale robię to na tyle naturalnie (lata doświadczenia, mądra fryzjerka), że nwszyscy myślą, że to natura.
                    Zresztą to nieważne, co kto robi, ważne, jakie są efekty.
                    Bez przytyków piszę - zapewne jesteś o niebo ładniejsza, biorę to na klatę.
                    A mam na co, siłownia działa cuda:)
                    • czoklitka Re: ja farbuję włosy 01.06.15, 21:27
                      Kurczę, też chcę takiego fryzjera! Ja się boję, ze mi to spartaczy i wyjdzie coś nienaturalnego typu blond-słońce albo coś słomkowego, albo jakaś nienaturalna prawie że biel.
                      • znana.jako.ggigus ja farbuję odrosty sama 01.06.15, 21:30
                        na rudoblond, co u mnie daje efekt ciemnego blondu. Farba z Rosmana Sahara blond.
                        Trochę trwa szukanie farby, bo niektóre farby kłócą się z pigmentem.
                        Na to balejaż blond, dawna fryzejrka robiła dwa odcienie słoneczny blond i jakiś inny, ale moja nowa fryzjerka się znarowiła.
                        To żadne cuda, każdy w miarę oblatany fryzjer to zrobi. Musisz tylko mieć fryzjera, który wie, jak rosną Twoje włosy, w jakim kierunku, to ważne dla naturalnego balejażu.
                        • czoklitka Re: ja farbuję odrosty sama 01.06.15, 21:53
                          to dużo zachodu to kosztuje - najpierw farba, potem balejaż. Ech.
                          • znana.jako.ggigus właśnie nie 01.06.15, 21:58
                            balejaż powoduje, że całość wygląda naturalnie. Robię balejaż co 6-8 mies., kiedyś robiłam częściej co 4 mies. A farbowanie odrostów powoduje, że całość wygląda tym bardziej naturalnie. Co odrost, to ciemniejszy przy skórze, a potem jaśniejszy. Ja farbuję co 1,5 mies., a kiedy miałam jaśniejsze, farbowałam częściej.
                            Całość zapoczątkował wokalista Duran Duran, a moja dawna fryzjerka wtajemniczyła mnie w szczegóły. Pewnie sama wymyśliła parę tricków, bo to była kobieta!!!
                            Tylko nie rozumiem po co Tobie, jako naturalnej, ciemnej blondynce z ciemnymi oczyma takie sztuczki i tajemna wiedza?
                            • czoklitka Re: właśnie nie 01.06.15, 22:45
                              >Tylko nie rozumiem po co Tobie, jako naturalnej, ciemnej blondynce z ciemnymi oczyma >takie sztuczki i tajemna wiedza?

                              No właśnie po to, aby mieć jeszcze jaśniejsze włosy. Wówczas fajnie komponowały by mi się oczy na tle takich jasnych włosów, byłby fajny kontrast. Chciałabym je rozświetlić. Niestety nie przepadam - póki co -za pasemkami i balejażami, ponieważ zwykle, gdy to widziałam u kogoś, wyglądało to niezbyt naturalnie.
                              • znana.jako.ggigus do balejażu potrzebny 01.06.15, 22:51
                                jest, jak już pisałam, oblatany fryzjer.
                                Balejażu - dobrze zrobionego - nie widać. Oczywiście jak ktoś sam ma, to i ma lepsze oko. Balejaż źle zrobiony to inna sprawa, byla moda na pasemka w kontrastowych kolorach, ale to nie jest balejaż, o którym piszę.
                                Pasemka widać, bo nie są robione zgodnie z kierunkiem rośnięcia włosa. Dlatego potrzebny jest oblatany fryzjer, który zna Twoje włosy.
                                Ale że jak widzę, Ty robisz grę społeczną - tak, ale.. to się wycofuję.
                                Jak będziesz chciała, to znajdziesz fryzjera. Jak i osoba zainteresowana, jak chce, to zadzwoni.
                                • czoklitka Re: do balejażu potrzebny 02.06.15, 08:27
                                  >Jak będziesz chciała, to znajdziesz fryzjera.

                                  znaleźć, pewnie znajdę, ale metodą prób i błędów, a tak wcale nie chcę się bawić.
                                  • znana.jako.ggigus no jak już pisałam, wolisz grę tak, ale... 02.06.15, 20:47

                                    • czoklitka Re: no jak już pisałam, wolisz grę tak, ale... 02.06.15, 21:37
                                      jaką grę znowu? przecież boję iść do fryzjera bo nie chcę, żeby mi spieprzył głowę.
                                      ach, zapomniałam, teraz loreal wprowadził u nas niedawno jakieś rozjaśniacze. może za to chwycę.
                                      • znana.jako.ggigus gra polega na tym, że Ci podaję warianty, 02.06.15, 21:46
                                        a Ty pracowicie każdy z nich odrzucasz.
                                        Tak można bez końca.
                                        Rozjaśniacze z drogerii, co ładnie wyglądają na reklamie, bo pani maznęła się pędzlem, nie mają nic wspólnego z balejażem. Reklama nie ma nic wspólnego z rzeczywistością..
                                        • czoklitka Re: gra polega na tym, że Ci podaję warianty, 02.06.15, 21:51
                                          nie odrzucam celowo, tzn. nie aby ci robić na złość. po prostu - boję się o głowę (może to śmiesznie brzmi, ale tak jest). gdybyś tego fryzjera miała tutaj w pl to bym ładnie poprosiła o jego adres i numer, jako że piszesz, że dobrze co to wszystko robi, a ja ci wierzę. miałabym nadzieję, ze i mnie dobrze zrobi, skoro przy tobie jest w stanie sprostać.
                                          • znana.jako.ggigus gra społeczna to nie jest robienie na złość 02.06.15, 22:00
                                            i nie pjechałabyś do fryzjera do mojego rodzinnego miasta:) Podałam Ci ogólne koordynaty, na co uważać przy balejażu, bo mi o tym opowiadała moja fryjerka i potem przerabiałam to z trzema następnymi. To są proste reguły, żeby mieć naturalne, jasne refleksy.
                                            • czoklitka Re: gra społeczna to nie jest robienie na złość 02.06.15, 22:08
                                              heh, a co mówi gra społeczna o intencjach graczy? mówi coś w ogóle?

                                              > i nie pjechałabyś do fryzjera do mojego rodzinnego miasta:)

                                              ha! no i tutaj się mylisz, jestem tak zdesperowana na ładny blond, że bym pojechała.
                                              jeszcze tylko rudy chodzi za mną.
                                              • czoklitka Re: gra społeczna to nie jest robienie na złość 02.06.15, 22:10
                                                ale dobra, ok. dzięki za wskazówki, wezmę je pewnie kiedyś pod uwagę.
                                              • znana.jako.ggigus oki, podam Ci nr innej fajnej fryzejrki 02.06.15, 22:13
                                                poszukam jutro.
                                                I to jest bez snesu - fryzjer nie jest cudotwórcą, tylko rzemieślnikiem. Dlatego podałam Ci koordynaty.
                                                Generalnie gry, w tym Twoja, mają na celu skupienie na sobie uwagi. Problem stary jak świat.
                                                Mogę Ci podać dwa, trzy adresy. Na priva.
                                                • czoklitka Re: oki, podam Ci nr innej fajnej fryzejrki 02.06.15, 22:26
                                                  ok, napisz na priva. i zaznacz, który jest z nich najlepszy wg ciebie. :-)
                                                  ale ten fryzjer rzemieślnik potrafi zrobić tak, ze będzie dobrze, a nie źle - przynajmniej ten, o którym piszesz.
                                                  nie, nie chcę zwrócić na siebie uwagi, po prostu uznałam, ze trzeba coś ci odpisać zamiast pozostawić twoje dłuższe posty, w które włożyłaś troszkę pracy, bez oddźwięku. chciałam być mila a wyszło jak zawsze. ;-)
                                                  • znana.jako.ggigus teraz stosujesz inną grę 02.06.15, 22:32
                                                    jestem brzydka/zła, pocieszajcie mnie. Cel ten sam:)
                                                    Nie daję gwarancji na żadnego fryzjera, nikt nie da.
                                                    I powtarzam - w moim mieście nie ma mekki fryzjerowej, nigdzie nie ma.
                                                  • czoklitka Re: teraz stosujesz inną grę 02.06.15, 22:45
                                                    cokolwiek nie napiszę, to wg ciebie będzie grą. nie mierz wszystkich swoją miarą.
                                                    ale dobra, niech ci będzie, stosuje różne gry. a ostatnią z nich jest gra pt. "poszukiwanie drugiego dna". albo i nie, niech ostatnia nazywa się "zgadzam się z tobą".
                                                  • czoklitka Re: teraz stosujesz inną grę 02.06.15, 22:46
                                                    dobranoc
                                                  • znana.jako.ggigus nie cokolwiek, tylko teraz 02.06.15, 22:49
                                                    chcesz blondu? chcesz? Podaje Ci sposoby, tricki i reguly? Podaje. A co Ty robisz? nie, bo a potem robisz ooo znowu postapilam nieladnie.
                                                    Ja tancze na rurze, mam dosw. w balejazu i wiedze spora, a Ty po kolei kazdy argument pracowice.
                                                    Przerabiam to czesto w zyciu, wielu ludzi tak gra. To sa dwa najczestsze warianty:)
                                                  • znana.jako.ggigus nie musisz sie zgadzac 02.06.15, 22:50
                                                    sensone byloby gdybys wyprobowala ten cholerny balejaz, i nie pisala o cudach z Loreala. Po cudach z Loerala nie moge brac Twoich checi powaznie:)
                                                  • czoklitka Re: nie musisz sie zgadzac 02.06.15, 22:54
                                                    ale co chcesz od cudów z loreala? rozjaśniają chyba tylko o parę tonów z tego co czytałam, czyli efekt może będzie ok. słuchaj, chcesz przysłać mi adresy sprawdzonego fryzjera, to przysyłaj, będę wdzięczna, jako ze wolałabym iść do takiego, który komuś zrobił coś dobrze.a jeśli nie to nie.
                                                    no więc nie bierz, a ja pogram sobie w grę.
              • lled Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 22:09
                co sie tak reklamujesz jak i tak nie jestes wolna :)
                • czoklitka Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 22:47
                  Bo ja się reklamuję wszędzie i zawsze. Jeszcze liczę na reklamę od innych osób ;
                  • lled Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 01.06.15, 23:13
                    to juz jestes do wziecia?
                    • czoklitka Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 02.06.15, 08:29
                      jeszcze nie. a co?
                      ale na reklamy zawsze jest pora.
                      • lled Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 02.06.15, 12:23
                        jak bedziesz to daj znac
    • molly_wither Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 17:21
      Moze ja sie nie znam,ale do faceta trzeba cos poczuc, a raczej facet powinien miec to "coś".
      Uroda jest drugorzedna.
      • stokrotka_a Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 02.06.15, 09:05
        molly_wither napisał(a):

        > Moze ja sie nie znam,ale do faceta trzeba cos poczuc, a raczej facet powinien m
        > iec to "coś".
        > Uroda jest drugorzedna.

        Dla ciebie jest drugorzędna, a dla innych kobiet nie musi być drugorzędna. Nie uogólniaj.
        • barney32 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 27.05.16, 17:27
          Koleżanki, które przez lata 20-te spotykały się z "ciachami", po 30-tce są z misiami^2. Może przeszkadzało im, gdy Ich faceci dostawali kieszonkowe od rodziców, gdy One pracowały? A może przegrywały rywalizację z 20-tkami? Trudno powiedzieć......
    • tulsa00 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 18:36
      Tak zdarzylo sie bo cechy charakteru sprawily ze byl najseksowniejszym mezczyzna na swiecie
    • kachaa17 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 18:55
      Odpowiem na ostatnie pytanie z założycielskiego postu.
      Tak,zdarzyło mi się zakochać w nie swoim typie. Z reguły podobają mi się raczej szczupli bruneci, chętnie z zarostem na twarzy,tacy wpadają mi w oko. A jedyny raz w życiu tak bardzo byłam zakochana w facecie, który był blondynem - lekko rudawym, miał długie włosy, baki, był grubszy i w dodatku palił papierosy co wcześniej od razu dyskwalifikowało faceta. A tu proszę, miłość od pierwszego usłyszenia, bo póki ze sobą nie porozmawialiśmy to nie zwróciłam na niego uwagi. JA byłam bardzo chętna na związek z nim ale on nie chciał.
    • znana.jako.ggigus jak miałam 12-13 lat, to moją pierwszą 01.06.15, 20:49
      namiętnością był Alain Delon i oglądałam te filmy, nie wiedząc dlaczego tak dobrze się czuję.
      Potem miałam skłonność do zimnych aniołów, ale dorosłam i przeszło.
      Teraz podobają mi się b. różni ludzie.
      • sid_15 Re: jak miałam 12-13 lat, to moją pierwszą 01.06.15, 21:23
        Jeny, też podobał mi się Delon, oglądałam z nim filmy w których był jeszcze młody. :)
    • rotkaeppchen1 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 01.06.15, 22:03
      Zakochac sie mozna w zabie, majac obok ksiecia.
      Jako nastolatka zakochalam sie w koledze ze szkoly. Byl niski i pryszczaty ale byl bardzo fajny i inteligentny. Do zakochania potrzeba iskry i to cechy charakteru a nie wyglad moga ten plomien podtrzymywac a nie wyglad.

      Bardzo podobal mi sie pewien zawodnik niemieckiej druzyny pilkarskiej. Przeszlo mi, kiedy uslyszalam wywiad z nim :-D Wyglad to nie wszystko.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 02.06.15, 11:19
      Po 30-35tce nie ma co wybrzydzać. Będziecie wtedy pisały, że wasz facet zupełnie odbiega wizualnie od waszego ideału mężczyzny i jesteście takie szczęśliwe.
      Nie będziecie miały wyboru, bo przestaniecie być atrakcyjne. :)
      Saraisa, a ty czasami nie urzędujesz na forum wybiórczej od wielu lat, dokładnie na forum mężczyzna? Nie jesteś już po 40stce?
      • six_a Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 02.06.15, 12:16
        >Nie będziecie miały wyboru, bo przestaniecie być atrakcyjne. :)
        a to już jest obowiązek ustawowy życia w parze?
        jap. co się porobiło.
        w każdym razie nie martw się, zawsze jest wybór.
        • sid_15 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 02.06.15, 19:36
          No jest, Twój przedmówca najlepszym przykładem. :)
    • lovestsebastian Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 02.06.15, 12:05
      Od zawsze podobali mi się ciemni blondyni/ szatyni z niebieskiemi/ szarymi oczami. Nie podobali mi się poludniowcy. Zawsze zastanawialam sie co kolezanki w nich widza. Kiedy mowily ze w ich typie sa wlosi, hiszpanie to bylam w szoku bo w moim chlodni norwegowie. Poznalam mojego hiszpana i milosc od 1 wejrzenia. Wprawdzie zbyt ciemnej karnacji nie ma taka srednia za to brunet z ciemnymi pieknymi oczami. I powiem tak nadal mi sie podobaja blondyni ale moj hiszpan mi sie od poczatku naprawde podobal! byla duza chemia i do tej pory uwazam go za bardzo przystojnego :). Nie zamienilabym go za zadnego blonyna. A jakie pikne dzieci bedziemy miec. Piekna mama ale tata jeszcze przystojniejszy!
      • bufo.bufo Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 23.06.15, 20:20
        To już nie Izraelczyk/Włoch/Norweg? Plączesz się w zeznaniach.
      • barney32 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 27.05.16, 17:32
        Zawsze mnie zastanawiało co kobiety widzą w Rumunach i innych południowcach
    • sid_15 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 02.06.15, 19:31
      Wiesz, dla mnie kolor włosów to pikuś, więc nie do końca czaję "nie w moim typie" w takim kontekście.
      Nie w moim typie to mogłoby być, jeśli np. gustuje w rockendrolowcach, a umawiam się z korpogościem w garniaku. Tudzież lubię wysokich, szczupłych, wysportowanych blondynów o skandynawskiej urodzie, a umawiam się ze śniadym krasnalem z wątku Kombiego, a krasnal jeszcze woli tv i piwo od sportu.
    • iffa4 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 23.06.15, 19:58
      Kochane Bravo*, zakochałam się w chłopaku nie w moim typie ......

      * Bravo - kolorowe czasopismo dla dziewczynek w wieku 8 - 12 lat.
    • leptosom Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 24.06.15, 10:20
      I tak przeszło mi przez myśl, że mogłabym się zamienić ze znajomą i każdy byłby zadowolony

      To tak, jak z dojazdami do pracy. Jedni jadą w tę, drudzy w przeciwną stronę. I tak latami tracą czas. A mogliby zamienić się. Że też jeszcze nie ma giełdy na takie zamiany.
      Z facetami łatwiej, można swingować.
    • lewania "Mój facet nie w moim typie" -po 16 latach zwiazku 24.06.15, 10:39
      Moj maz od 12 lat (w zwiazku jestemy od 16 lat) nie byl w moim typie. Za to jest wspanialym czlowiekiem, partnerem i nie widze sie z nikim innym.

      Skoro wyglad stawiasz wyoko to chyba mlodziutka musisz byc. Bo wyglad przemija.

      Mowisz, ze kolezanka sie obraca za brunetem z brudka. To chyba nie jest nielegalne, zeby sie obrocic za przystojnym facetem, czy piekna kobieta. Wydaje mi sie caliem naturalne i osoby mowiace, ze tego nie robia - klamia.
    • wez_sie nie mam tego problemu bo 24.06.15, 14:19
      Nie mam tego problemu bo mam dupeczke brunetkę a kochankę blondi
      • obrotowy to to masz szczenscie. 27.05.16, 21:08
        kazden - by tak chcial

        ale moze byc odwrotnie.
        • molly_wither Re: to to masz szczenscie. 28.05.16, 17:16
          Nie, no jasne, dupeczka moze byc blondi, a kochanka czarna.Nawet lepiej pasuje.
          obrotowy napisał:

          > kazden - by tak chcial
          >
          > ale moze byc odwrotnie.
      • molly_wither Re: nie mam tego problemu bo 28.05.16, 17:15
        A kto to jest dla ciebie dupeczka?
        wez_sie napisał:

        > Nie mam tego problemu bo mam dupeczke brunetkę a kochankę blondi
    • tora83 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 28.05.16, 16:37
      Zawsze miałam facetów (no-może poza obecnym), którzy nie byli fizycznie w moim typie. Tyle tylko, że nie zakochiwałam się w ich jakże pięknych ciałach, a pięknych umyslach zazwyczaj.
      Preferencje preferencjami, a chemia chemią :)
    • molly_wither Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 28.05.16, 17:14
      Se mącić moglas, bez gwarancji na sukces.Irytuja mnie takie pewne siebie panienki.
      • derff Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 30.05.16, 10:31
        Nie będę się wymądrzał przytoczę tylko co powiedziała kiedyś moja szefowa z która bardzo się przyjazniłem: za Pawła to ja wyszłam tylko dlatego ze wszystkie kolezanki mi Go zazdrościły.
        A moja żona ma wszystkie cechy które mnie denereują a mimo to dziwnie jakoś minęło nam wspólnie parę dziesiatków lat
        • znana.jako.ggigus Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 30.05.16, 10:45
          Swietne uzasadnienie
    • znana.jako.ggigus Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 30.05.16, 10:44
      Moze sie wymiencie?
      • derff Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 30.05.16, 11:34
        Ha, ha,ha.....? Choć był czas, że tez tak myslałem.
      • kalllka Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie 30.05.16, 13:17
        Z szefowa?
    • pomorzanka34 Re: "Mój facet jest zupełnie nie w moim typie" Da 30.05.16, 12:57
      nie , nie wyobrażam sobie aby brnać w związek gdzie facet wogóle mnie nie pociąga porażka jak tak można
Pełna wersja