Czy to zdrada ....

25.07.15, 23:58
Zdrada to za duzo powiedzianie ....
Powiedzmy ze chodzi o pewna zjamosc , jeszcze nie zwiazek ale kto wie , narazie taki fajny wakacyjny romans , z tym ze na odleglosc bo on mieszka jakies 3 godziny jazdy ode mnie
przez pare tygodni nie spotykalismy sie z roznych powodow , w ten weekend tez nie no ale romans mozna powiedziec trwa ...
Siedze sobie wiec sama i nagle wypada spotkanie z facetem ktorego znam witualnie juz ponad rok ale nigdy nie dane bylo sie spotkac az do dzis ...
Chce sie spotkac bo mnie facet intryguje no i olewalam go ponad rok i tak sie dziwie ze sie nie poddal tylko nie wiem jak zachowac sie w stosunku do mojego "kochanka" niby nie padly powazne deklaracje ale wiem ze jakby on sie z kims spotkal to bym sie wkurzyla ;-) on jest raczej szczery mowi mi o swoich planach co robi , na portal rankowy loguje sie z czestotiwoscia raz na pare tygodni wiec nie mozna mu nic zarzucic , tylko ta przyszlosc romansu taka nie pewna ...
Seksu nie planuje ale nie wiem czy powinnam powiedziec o tym spotkaniu kochankowi czy nie ..
    • facettt planuj sex. 26.07.15, 05:26
      joanna9969 napisała:
      > Seksu nie planuje ale nie wiem czy powinnam powiedziec
      o tym spotkaniu kochankowi czy nie ..

      a potencjalnemu kochankowi nic nie muv.
      - lepszy wygrywa.
      - cos pomoglem ?
    • facet_on_line Re: Czy to zdrada .... 26.07.15, 08:04
      dziecinko Ty chyba jednak nie wiesz co to znaczy słowo kochanek/kochanka ;)
      jak na razie Ty masz tylko wirtualnego znajomego na którego temat fantazjujesz
      • eloistka Re: Czy to zdrada .... 26.07.15, 13:56
        Haha, szkoda, że nie można kliknąć: "lubię to", bo polubiłabym odpowiedź ;)
        A do autorki wątku: idź na kawę, pogadaj sobie, poznaj się w realu i powiedz swojemu "kochankowi" o tym wprost - że masz też znajomych rodzaju męskiego :D
        Ps: "on jest raczej szczery mowi mi o swoich planach co robi , na portal rankowy loguje sie z czestotiwoscia raz na pare tygodni wiec nie mozna mu nic zarzucić" - no na bank Ci mówi o wszystkim, skoro nie widujecie się tygodniami, a w użytek wchodzą portale randkowe ;]

        www.facebook.com/eloistka
    • sid_15 Re: Czy to zdrada .... 26.07.15, 13:58
      Że niby spotkanie, np. takie na kawę, miałoby być zdradą? I to w sytuacji, kiedy jest "znajomość, jeszcze nie związek, ale kto wie"? Raczej można przeanalizować co byłoby fair a co nie, czy powinno się mówić coś i jak wiele na temat swoich planów, ale zdrada? Czy w dzisiejszych czasach ludzie nie rozumieją znaczeń używanych pojęć? Jak nie zdrada typu poszłam z kolegą na kawę, to np. pasja polegająca na gotowaniu zupy dwa razy w tygodniu. Ja winię za to media, bo bez wielkich kwantyfikatorów zjawisko nie istnieje.
    • triss_merigold6 Re: Czy to zdrada .... 26.07.15, 14:20
      Uroiłaś sobie znajomość.
      • joanna9969 Re: Czy to zdrada .... 26.07.15, 18:22
        ktora ? bo obie sa realne
        • facettt znajomosci sa realne - tylko zdrada jest urojona.. 27.07.15, 13:24
          joanna9969 napisała:
          > ktora ? bo obie sa realne

          znajomosci sa realne - tylko zdrada jest urojona..


          PS. slyszalas cos o ciazy urojonej ? - tez trudno to kobicie wybic z glowy...
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 26.07.15, 14:20
      Jaki dystansik ma każdy - kawa nic nie znaczy, nic nie musisz mówić, wygrywa lepszy.

      A później płacz, bo świnia się zakocha, a facet wychodzi z podobnego założenia, bo przecież nic nie obiecywał, więc spotyka się z innymi. Lubię to, podoba mi się jak kobiety się męczą. :))
    • taki-sobie-nick E? 26.07.15, 19:36
      na portal rankowy loguje sie z czestotiwoscia raz na pare tygodni wiec nie mozna mu nic zarzucic

      Przepraszam, nie nadążam.
      • marz12ka Re: E? 27.07.15, 08:28
        "na portal rankowy loguje sie z czestotiwoscia raz na pare tygodni wiec nie mozna mu nic zarzucic ..."

        a skąd pewność ze na tym portalu lub innym nie loguje sie pod innym loginem takim którego nie znasz i bajeruje następne naiwne które tygodniami jak Ty wzdychają do monitora nie zwazając na konkretnych facetów obok.....
    • marz12ka Re: Czy to zdrada .... 27.07.15, 08:25
      nie szkoda Ci życia na jakiś wirtualny romans gdzie facet nie ma czasu żeby spotkać się z tobą przez kilka tygodni czyli nie traktuje Cię poważnie a Ty boisz sie iść z realnym znajomym który widac że o Ciebie zabiega na kawe bo to ZDRADA ???? dziewczyno lepszy wróbel w garści niz kanarek na dachu .....
      • joanna9969 Re: Czy to zdrada .... 27.07.15, 15:43
        Czy traktuje powaznie czy nie tego nie wiem rowniez nie wiem jak bardzo ja jego traktuje powaznie , to fajna znajomosc z bardzo fajnym seksem ;-) nie virtualnym bynajmniej , dzieli nas spora odleglosc wiec w gre wchodza spotkania calo weekendowe a te z powodow znanych mi nie byly ostatnio mozliwe ....
        Z drugim znajomym tez sie spotkalam I dobrze sie stalo bo wiem juz ze to facet nie dla mnie
    • upsetupset Re: Czy to zdrada .... 27.07.15, 12:58
      Mam tez takiego znajomego wirtualnego. Z tym, ze znamy sie od miesiaca i we wrzesniu chcialby przyjechac. Dwa dni temu zapowiedzial, ze mam sie z nikim ani fuck ani kiss bo go nigdy nie zobacze i jestem jego :). Z tym, ze to temperamentny poludniowiec. Jednak oczywiscie spotykam sie z chlopakami realnie, planuje wyjazd z facetem a tamtemu nic nie powiem. Nie znam go zeby siedziec do wrzesnia i czekac na niego bez umawiania sie z innymi. On napewno tez umawia sie z kobietami i poznaje to jest normalne. Jak sie poznamy realnie, zauroczymy i stwierdzimy, ze chcemy byc razem to wtedy rzeczywiscie nie bede sie umawiac z innymi i bede myslala o szybkiej przerowadzce bo w zwiazki na odleglosc tez nie wierze. Jednak rok z wirtualnym mezczyzna? nie szkoda Ci czasu?
      • joanna9969 Re: Czy to zdrada .... 27.07.15, 15:50
        My poznalismy sie w Kwietniu do pierwszego spotkania doszlo w Maju tak ze do roku nam daleko o Ile dociagniemy , bylo kilka wspolnych weekendow z bardzo fajnym seksem tak ze ten romans jest jak najbardziej realny a co bedzie dalej zobaczymy
    • paco_lopez Re: Czy to zdrada .... 27.07.15, 23:05
      Któremu kochankowi?
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 29.07.15, 14:20
      Tak jest, a za chwile żalą się, że faceci kręcą lub są nieodpowiedzialni.
      Zamiast grać w otwarte karty to laski sobie castingi robią. Jeszcze tylko czarnej kanapy brakuje.
      I to zasłanianie się, że "nie padły poważne deklaracje". Gość inwestuje czas, pieniądze, energię, myśli, a druga strona kręci. Może on swoje zainteresowanie skierowałby na inną pannę, ale skąd tam, panienkom żal powiedzieć prawdę, bo przecież z następnym nie wyjdzie to zawsze można wrócić. Jak małpy - nie puści gałęzi, dopóki nie chwyci następnej.

      Ale to i tak jest jeden uj. Porażająca jest ta odwaga, gdy nowe spodnie w 100% są zaklepane. Ile odwagi się pojawia u gwiazdy, ile pewności siebie. Ale to temat na inną dyskusję.
      • joanna9969 Re: Hehe= 29.07.15, 18:54
        Ja tez inwestuje czas ,pieniadze , energie ze o innych sprawach nie wspomne , on tez mi tak wszystkiego nie mowi , skad wiem czy on nie ma wiecej takich jak ja .
        Nie mam mozliwosci tego sprawdzic a nawet jesli to trudno w koncu zadne deklaracje nie padly.
        Do seksu nie doszlo wiec zdrady fizycznej nie bylo.
        Ja chce z nim byc ale nie wiem czy na przyklad on mi tez w pewnym momencie nie po dziekuje.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 29.07.15, 23:33
          Banały klepiesz, że czytać się tego nie da. Nigdy nie będziesz miała pewności, nawet jak twój stary będzie po 60stce to nie będziesz wiedziała czy nie bzyka 20stek lub też nie planuje lotu w kosmos, bez ciebie.
          Postaw sprawę jasno. Mietek rżniemy się, ale w międzyczasie będę spotykała się z innymi lub tworzymy coś poważnego bez udziału osób postronnych. Tak żeby typ wiedział czy jest sens w cokolwiek związanego z tobą inwestować. A teraz prowadzisz jakieś gierki, które skończą się tym, że będziesz kręcić na kilku frontach, a na końcu wybierzesz najlepszy materiał i uraczysz "przegranego" gościa tekstem w stylu "myślałam, że wiesz".

          > Ja chce z nim byc ale nie wiem czy na przyklad on mi tez w pewnym momencie nie
          > po dziekuje.

          Baby. Wy to rzeczywiście tylko do bzykania się nadajecie.
          • stokrotka_a Re: Hehe= 30.07.15, 08:22
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Postaw sprawę jasno. Mietek rżniemy się, ale w międzyczasie będę spotykała się
            > z innymi lub tworzymy coś poważnego bez udziału osób postronnych. Tak żeby typ
            > wiedział czy jest sens w cokolwiek związanego z tobą inwestować.

            A Mietek nie może postawić sprawy jasno, żeby ona wiedziała, czy jest sens "inwestować"?
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 30.07.15, 09:40
              Może, ale nie znamy stanowiska Mietka i niewiele nas ona w tej sytuacji obchodzi. To panienka zaczyna kręcić.
              • stokrotka_a Re: Hehe= 30.07.15, 10:24
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > Może, ale nie znamy stanowiska Mietka i niewiele nas ona w tej sytuacji obchodzi.

                W tej sytuacji ona (tzn. ta stanowiska Mietka) powinna was obchodzić, bo jest tak samo ważna jak stanowisko autorki, która zresztą opisała stanowisko Mietka.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 30.07.15, 12:09
                  W tej sytuacji mamy 100% pewność, że kręci ona, a wszystko to, co dotyczy "Mietka" jest zgadywanką. Wątek jest o jej wyborach, a te wybory wydają się być bardzo nie w porządku. Mamy za mało informacji aby oceniać drugą stronę, więc szkoda czasu na domysły.
                  • stokrotka_a Re: Hehe= 30.07.15, 12:14
                    Mamy informację, że Mietek chętnie korzysta z możliwości przeżywania seksualnych uciech z autorką, ale tylko od czasu do czasu. Poza tym loguje się na portalu randkowym, ale oczywiście "szczerze" jej mówi, że tylko raz na parę tygodni. Mietek żadnych deklaracji ani pytań do autorki o jej intencje nie kieruje. Nie trzeba więc niczego się domyślać (zakładając oczywiście, że historia jest prawdziwa).
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 30.07.15, 13:13
                      Jeszcze raz - nie znamy stanowiska Mietka. Wszystko co jego dotyczy jest wróżeniem z fusów.

                      Znamy natomiast dobrze postawę autorki i to jej decyzję oceniamy.
                      • stokrotka_a Re: Hehe= 30.07.15, 14:02
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Jeszcze raz - nie znamy stanowiska Mietka. Wszystko co jego dotyczy jest wróżen
                        > iem z fusów.
                        >
                        > Znamy natomiast dobrze postawę autorki i to jej decyzję oceniamy.

                        Znamy zachowania Mietka i możemy je tak samo oceniać jak postawę autorki.
                        • six_a Re: Hehe= 30.07.15, 18:17
                          ja znam ciotkę mietka.
                          jak chcecie, to was zapoznam.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 31.07.15, 07:21
                          Znamy zachowanie Mietka z opisu tej panienki, czyli nie wiemy zupełnie nic. Opinii gościa nie znamy, natomiast wiemy, że Dżoana kręci i wypłynęło to prosto od niej.

                          Panienka w tej sytuacji jest jednym z podmiotów, więc zawsze będzie usprawiedliwiała swoje zachowanie i szukała minusów u drugiej strony, ale to ciągle są DOMYSŁY. Równie dobrze mogłaby napisać, że podejrzewa, iż Mietek nocami poluje na małe kotki i robi z nich odpowiednik sernika z rodzynkami i polewą czekoladową tzw. kotnik (nazwa zastrzeżona przez kombiego).

                          Jedno jest pewne w tej całej historii. Dżoana leci w uja jak Zorro.
                          • stokrotka_a Re: Hehe= 31.07.15, 08:01
                            Zachowanie panienki znamy również z opisu, którego nie możemy zweryfikować, więc o Mietku i Klarze nie wiemy niczego na pewno. Możemy jedynie zakładać, że historia jest prawdziwa. Jeśli Klara kręci, to Mietek tym bardziej.

                            Klara nawet stara się wybielać Mietka twierdząc, że ten "na portal rankowy loguje sie z czestotiwoscia raz na pare tygodni wiec nie mozna mu nic zarzucic". Faktycznie, to takie "nic".

                            W tej historii nic nie jest pewne, ale bardzo możliwe, że to Mietek leci w uja, bo Klara to nawet uja nie ma.
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 31.07.15, 08:17
                              >Możemy jedynie zakładać, że his
                              > toria jest prawdziwa. Jeśli Klara kręci, to Mietek tym bardziej.

                              Dla nas nie ma znaczenia czy jest prawdziwa czy też nie. Równie dobrze może być wymyślona, ale załóżmy, iż naprawdę ma miejsce.

                              Po czym wnosisz, że Mietek kręci? Przecież nie znasz jego poglądów, stosunku do całej sprawy, nie wiesz jak się umawiali. I w jaki sposób kręci?

                              Pewne jest jedynie to, że laska kręci.
                              • stokrotka_a Re: Hehe= 31.07.15, 10:59
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                > Dla nas nie ma znaczenia czy jest prawdziwa czy też nie. Równie dobrze może być
                                > wymyślona, ale załóżmy, iż naprawdę ma miejsce.

                                Ja właśnie założyłam.

                                > Po czym wnosisz, że Mietek kręci? Przecież nie znasz jego poglądów, stosunku do
                                > całej sprawy, nie wiesz jak się umawiali. I w jaki sposób kręci?

                                Po tym, że niczego nie deklarując i nie zadając autorce pytań o deklaracje, korzysta z okazyjnego seksu i nadal poszukuje "szczęścia" na portalu randkowym.

                                > Pewne jest jedynie to, że laska kręci.

                                Pewne to są tylko podatki i śmierć oraz twoje fobie. EOT
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Hehe= 31.07.15, 12:53
                                  > Ja właśnie założyłam.

                                  Gratuluję, chociaż dla potrzeb naszej dyskusji nie ma to żadnego znaczenia.

                                  > Po tym, że niczego nie deklarując i nie zadając autorce pytań o deklaracje, kor
                                  > zysta z okazyjnego seksu i nadal poszukuje "szczęścia" na portalu randkowym.

                                  Po czym wnosisz, że poszukuje szczęścia na portalu i dla niego seks ma wartość przygodną?
    • facettt Z kobitami trza delikatnie, Potfur, 29.07.15, 15:37
      ja mam Cie rozumu vek rezonu uczyc ?
      Krzywdy Ty im nie rob - zrobia ja sobie same.
      • potworski Re: Z kobitami trza delikatnie, Potfur, 29.07.15, 15:52
        facettt a ty pierwszy dzień w internetach po jakiejś długiej przerwie?
        • facettt tak bo ramadan sie wlasnie skonczyl 30.07.15, 13:19
          potworski napisał:
          > facettt a ty pierwszy dzień w internetach po jakiejś długiej przerwie?


          tak, bo ramadan sie wlasnie skonczyl i oglaszam miesiac łaski dla plci nieczystej.

    • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 29.07.15, 22:24
      Chcesz, to powiedz, nie chcesz to nie mów. Wg mnie umówienie się na kawkę jest sprawą na tyle nieistotną, że raczej nie zawracałabym głowy tym twojemu lubemu. Co innego po kawce, gdyby jakieś uczucia względem tamtego wirtualnego znajomego się rozwinęły.
      • fuzja-jadrowa Re: Czy to zdrada .... 30.07.15, 11:38
        > Wg mnie umówienie się na kawkę jest
        > sprawą na tyle nieistotną, że raczej nie zawracałabym głowy tym twojemu lubemu.

        No dobrze, z zewnątrz wygląda to na zwyczajne spotkanie, ale ważniejsze jest, co autorce siedzi w głowie. Tu nie chodzi o samą czynność picia kawy z jakimś tam znajomym. Autorka sama pisze, że ten wirtualny mężczyzna ją "intryguje". Dla mnie nie byłaby to zwykła kawa.

        Umawianie się na taką;) kawę, gdy jednocześnie regularnie spotykasz się z kim innym (czyli można założyć, że coś tam się kroi), byłoby moim zdaniem trochę nie bardzo.

        W każdym razie, najbardziej fair moim zdaniem byłoby spotkanie sobie darować albo przyznać się, że emocjonalnie nie jest się (jeszcze/już) dwiema nogami z tym obecnym. ;)
        • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 30.07.15, 16:28
          >No dobrze, z zewnątrz wygląda to na zwyczajne spotkanie, ale ważniejsze jest, co autorce siedzi w głowie.

          Wg mnie to co jej chodzi po głowie, póki nie sprawdzi na żywo tego faceta, ma bardzo nikłą rangę i przez to nie jest warte informowania obecnego chłopa ani kogokolwiek innego.
          • fuzja-jadrowa Re: Czy to zdrada .... 30.07.15, 17:40
            > Wg mnie to co jej chodzi po głowie, póki nie sprawdzi na żywo tego faceta, ma b
            > ardzo nikłą rangę i przez to nie jest warte informowania obecnego chłopa ani ko
            > gokolwiek innego.

            A kiedy kończy się takie "sprawdzanie" (bo tak na dobrą sprawę, to można sobie tak sprawdzać innych w nieskończoność)? W dniu oficjalnego związania się z tym, z którym spotyka się obecnie? W dniu wspólnego zamieszkania? W dniu zaręczyn? Ślubu?
            • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 30.07.15, 21:43
              wg mnie - wtedy, gdy osoba uzna, że nie chce już nikogo sprawdzać, wtedy gdy uzna, że nikt nie jest w stanie już jej zaintrygować bo np. nabrała wiedzy życiowej (i ma takie coś głęboko w...) lub mocno się w kimś zadurzyła i kocha.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 07:26
                Taka sytuacja.

                Spotyka się Czoklitka z Grafem. Sprawdzają siebie, bo tak ustalili. Czoklitka zakochała się po trzech miesiącach znajomości i przestaje badać rynek komunikując to Grafowi. Po prostu doszła do wniosku, że:

                >nie chce już nikogo sprawdzać, wtedy gdy uz
                > na, że nikt nie jest w stanie już jej zaintrygować bo np. nabrała wiedzy życiow
                > ej (i ma takie coś głęboko w...) lub mocno się w kimś zadurzyła i kocha.

                Graf natomiast ma potrzebę dalszego kolekcjonowania panienek i szukania tej jedynej. Powiedzmy, że decyduje się na Czoklitkę po kolejnych dwóch miesiącach. Czy zakochana po uszy Czoklitka przymyka oko na podboje Grafa w ciągu tych dwóch miesięcy czy pije z rozpaczy i rozpowiada koleżankom, że Graf to świnia i ma małego?
                • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 11:28
                  >Graf natomiast ma potrzebę dalszego kolekcjonowania panienek i szukania tej jedynej.

                  Ja to rozumiem, w końcu nie jestem w stanie sprawić, aby Graf się we mnie zakochał.
                  Więc ok, zdaję sobie sprawę że ta miłość jest jednostronna, niech on szuka dalej.

                  Tylko że:

                  >Powiedzmy, że decyduje się na Czoklitkę po kolejnych dwóch miesiącach.

                  Po kolejnych miesiącach Czoklitce raczej przejdzie ta miłość i już nie będzie chciała Grafa. Czoklitka może się zakochać tylko na chwilę bez wzajemności. Tak więc nie ma zakochanej po uszy Czoklitki w dłuższym przedziale czasu bez wzajemności. No ni ma. :)

                  Jednakże, Czoklitka rozumie, że nie była tą jedyna dla Grafa i nie będzie opowiadać, że Graf to świnia, bo szukał dla siebie kogoś właściwszego. Nie będzie robić wymówek, bo Graf był szczery i powiedział od razu, że dalej szuka, pomimo poznania mnie.
                  • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 11:35
                    Aaaa, zapomniałam - będę jeszcze Grafowi szczęścia życzyć w znalezieniu kogoś właściwszego! ;)
                  • fuzja-jadrowa Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 12:25
                    > Nie będzie ro
                    > bić wymówek, bo Graf był szczery i powiedział od razu, że dalej szuka, pomimo poznania mnie.

                    A dlaczego Graf niby miałby być szczery? Może wychodzi z takiego samego założenia, co Ty kilka postów wcześniej: że dopóki coś siedzi tylko w jego głowie - ma nikłą rangę i nie jest warte informowania obecnej baby. Spotykał się z intrygującymi go kobietami z internetu, sprawdzał na żywo, ale nic z tego nie wychodziło, więc nic Ci nie mówił.
                    • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 12:28
                      >A dlaczego Graf niby miałby być szczery?

                      Bo kombinerki tak napisały, że: "Czy zakochana po uszy Czoklitka przymyka oko na podboje Grafa w ciągu tych dwóch miesięcy" czyli, ze Czoklitka wiedziała, czyli że Graf jej powiedział.
                      • fuzja-jadrowa Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:15
                        Myślę, że kombi chciał po prostu przekazać, że moment, w którym jedna osoba uzna, że nie chce już nikogo nowego sprawdzać, nie musi się czasowo pokrywać z momentem przyjętym przez drugą stronę. Może się bardzo bardzo nie pokrywać i ktoś miałby prawo poczuć się robionym w bambuko.

                        Joaśka miała wątpliwości, inny mężczyzna ją intrygował, co to za problem na jakiś czas zawiesić spotkania z tym pierwszym (i przy okazji dać mu szansę na podjęcie decyzji, czy chce znajomość kontynuować i na jakiej stopie)? Udawanie, że to co w głowie się nie liczy, to szukanie wymówek i zwykłe kręcenie.

                        Na szczęście (nie wiem dla kogo, zresztą) okazało się, że ten intrygujący nie jest taki intrygujący. Ciekawe, kiedy powiedziałaby o nim obecnemu, gdyby jednak wirtualny okazał się bardziej intrygujący. Stawiam, że po sprawdzeniu go w łóżku. Po co mówić wcześniej, co nie? ;)
                        • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:23
                          > Myślę, że kombi chciał po prostu przekazać, że moment, w którym jedna osoba uzn
                          > a, że nie chce już nikogo nowego sprawdzać, nie musi się czasowo pokrywać z mom
                          > entem przyjętym przez drugą stronę. Może się bardzo bardzo nie pokrywać i ktoś
                          > miałby prawo poczuć się robionym w bambuko.

                          A ja myślę inaczej... Ale zawsze można spytać Kombiego. Kombi!!!! O co Ci chodziło?

                          >Udawanie, że
                          > to co w głowie się nie liczy, to szukanie wymówek i zwykłe kręcenie

                          Wg mnie - jeśli się jest w stałym związku (a autorka w takim jest) to się to akurat niewiele liczy, póki nie sprawdzi się na żywo, czym facet "pachnie". Zawsze to uczucie jest rozproszone na obecnego byłego oraz na intrygowacza, więc na intrygowacza przeznaczana może być dość mała część uczucia.

                          > Na szczęście (nie wiem dla kogo, zresztą) okazało się, że ten intrygujący nie j
                          > est taki intrygujący.

                          I tak bywa, dlatego własnie dla mnie się nie liczy to co w głowie odnośnie faceta, którego się na oczy nie widziało, bo nie można można tego nawet porównać do płytkiej, platonicznej miłostki do jakiegoś idola (idola przynajmniej widzi się na zdjęciach).
                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:51
                            Nie bardzo rozumiem. Związek i sprawdzanie innego na żywo? Kogo i po co?
                            • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:59
                              możesz najpierw napisać o co Ci chodziło?

                              >Nie bardzo rozumiem. Związek i sprawdzanie innego na żywo? Kogo i po co?

                              przecież cały wątek o tym jest - autorka ma kogoś i jednocześnie intryguje ją ktoś jeszcze inny, kogo na oczy do pewnego momentu nie widziała (potem, gdy już zobaczyła, przestał ją ten ktoś inny intrygować)
                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:09
                                Ale pisałem to w odniesieniu do twojej wypowiedzi, z której można wyczytać, że nie widzisz w tym nic złego. Przynajmniej ja tak to odebrałem.
                              • kalllka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:18
                                czyzby interesował cię kogel mogel w wykonaniu kombinerek, choclitko?
                                /Uprzedzam, ze lubi ubijać egzy,. ale na własny sposób/
                                • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:27
                                  >czyzby interesował cię kogel mogel w wykonaniu kombinerek, choclitko?

                                  Kogel mogel! Tak! To jest właściwa nazwa na to, co Kombi wyprawia!
                                  Interesuje mnie jak się Kogel odniesie do mojego pytania "o co mu chodzilo" w związku z nieporozumieniem jakie zaszło między mną a Fuzją.
                            • kalllka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:11
                              i jaki związek pytasz, kombinerek?
                              Bo autorka nic o związku nie pisała. Pisała o znajomosci, romansie, ale o związku nic nie było.

                              Myśle, ze lubisz nieprawidłowo interpretować otrzymany tekst- ergo= chętnie wykorzystujesz nieporozumienia.
                              byloby wiec miło, z twojej strony, więcej nie kombinować , tym samym, nie mieszać ludziom w głowach.




                              • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:15
                                > Myśle

                                Aha.
                          • stokrotka_a Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:58
                            "Wg mnie - jeśli się jest w stałym związku (a autorka w takim jest)"

                            Autorka jest w stałym związku? Z kim???
                            • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:28
                              a tym tam... a nie jest/ No to jest w romansie, zwała jak zwał. to tym bardziej nie musi sie przejmować kawką.
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 12:59
                    "Ojej, jaka na 'papierze' jestem odważna, pewna siebie i chłodno kalkulująca". :))
                    • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:04
                      To o mnie? Jeśli to o mnie, to wiedz, że i w życiu, poza papierem, taka jestem. :))
                      I fajnie, nudno by było, gdyby były same zakochane i kochające długie lata bądź miesiące bez wzajemności.
                      Jejku, jakie byłoby to nudne.

                      • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:46
                        Na papierze to ja mam 46 cm w bicu. :)

                        Podejrzewam jednak, że dla zdecydowanej większości społeczeństwa zawód miłosny to coś więcej niż tygodniowy kryzys.
                        • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:01
                          No to Ty taki jetses na papierze. mój papier z kolei odzwierciedla to, co na żywo.

                          >Podejrzewam jednak, że dla zdecydowanej większości społeczeństwa
                          >zawód miłosny to coś więcej niż tygodniowy kryzys.

                          e tam, większość społeczeństwa... zupełnie nieciekawy temat.
                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:12
                            >zupełnie nieciekawy temat.

                            Bzdura. Skrajne przypadki niewielu interesują. To właśnie twój jest nudny i szkoda na niego czasu, ponieważ szanse na to, iż kogoś spotka są nikłe.
                            • czoklitka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 14:29
                              Bźdura, Kombi, bźdura. Dla mnie ciekawym tematem są wyjątki, bo one nie potwierdzają reguły. ;)
    • grrosla Re: Czy to zdrada .... 29.07.15, 22:36
      Deklaracje na protalu randkowym a rzeczywistość to dwa różne światy. Jak nie zrobi ruchu na żywo, to ja bym nie brała tych deklaracji na powaznie
    • carlos_sombreros Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 09:27
      nie widzialas goscia na oczy i nazywasz go kochankiem? od wirtualnej znajomosci do kochanka droga daleka. gosciu na bank zonaty i dzieciaty a ty sobie cos ubzruralas i zylesz uluda nieszczesna kobieto:D
      • joanna9969 Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 12:51
        Zapewniam ze widzialam
    • kalllka Re: Czy to zdrada .... 31.07.15, 13:15
      Popraw mnie, joasiu, jeśli mylę:
      - spotykasz się realnie ale krótko/ pare miesięcy?/ z jednym gościem, na seks i tylko na seks.
      - z drugim, spotykasz się długo / rok/ ale tylko wirtualnie.
      Teraz masz dylemat, jak postąpić aby sytuacja dla wszystkich była klarowna,. /?/
      Na twoim miejscu, opisalabym rzecz /w liście/ obu panom, a następnie zadalabym im pytanie co robić:|
      • joanna9969 Re: Czy to zdrada .... 01.08.15, 01:25
        > - spotykasz się realnie ale krótko/ pare miesięcy?/ z jednym gościem, na seks
        > i tylko na seks.

        hmm zabrzmialo to tak jakbysmy sie grzmocili jak kroliki bez slowa ....
        A to nie jest tak , chodzimy do resauracjii , na spacery , rozmawiamy , to fajny facet , moze najfajnieszy jakiego spotkalam od lat
        przynajmniej dla mnie :-) ,tyle ze poza wakacyjnym romansem nie wiadomo co z ta znajomoscia dalej bedzie , nie lubie rzucac slowa "zwiazek" bez powodu , dla mnie zwiazek to powazna sprawa to bycie ze soba , nie mowie ze ta znajomosc potencjalu na zwiazek nie ma , czas pokarze

        Z drugim znam sie wirtualnie od roku , wiele razy umiawialismy sie ale jakos zawsze cos stawalo na przeszkodzie , ale nie powiedzialabym ze romansowalismy , aczkolwiek pewne aluzje byly teraz juz wiem ze to czlowiek ktory ma wiele zyciowych problemow , szkoda mi go ale ja mu w stanie pomuc nie jestem , ze tak powiem dosyc mocno mu sie zycie spie...lo
        a co wazniejsze to poglady ma takie ze nie ze w polowie drogi albo nawet w kawaleczku nie spotykamy
Pełna wersja