joanna9969
25.07.15, 23:58
Zdrada to za duzo powiedzianie ....
Powiedzmy ze chodzi o pewna zjamosc , jeszcze nie zwiazek ale kto wie , narazie taki fajny wakacyjny romans , z tym ze na odleglosc bo on mieszka jakies 3 godziny jazdy ode mnie
przez pare tygodni nie spotykalismy sie z roznych powodow , w ten weekend tez nie no ale romans mozna powiedziec trwa ...
Siedze sobie wiec sama i nagle wypada spotkanie z facetem ktorego znam witualnie juz ponad rok ale nigdy nie dane bylo sie spotkac az do dzis ...
Chce sie spotkac bo mnie facet intryguje no i olewalam go ponad rok i tak sie dziwie ze sie nie poddal tylko nie wiem jak zachowac sie w stosunku do mojego "kochanka" niby nie padly powazne deklaracje ale wiem ze jakby on sie z kims spotkal to bym sie wkurzyla ;-) on jest raczej szczery mowi mi o swoich planach co robi , na portal rankowy loguje sie z czestotiwoscia raz na pare tygodni wiec nie mozna mu nic zarzucic , tylko ta przyszlosc romansu taka nie pewna ...
Seksu nie planuje ale nie wiem czy powinnam powiedziec o tym spotkaniu kochankowi czy nie ..