mąż chce, czy nie chce dać nam szansę

29.08.15, 22:04
Piszę, bo naprawdę czuję,że wysiada mi ciało i głowa ,przezywam taką dozę stresu i muszę z kimś porozmawiać. 5 letnie małżeństwo, fajny czas, ale też dużo naszej niedoskonałości. Poraniliśmy się dość mocno, nie było zdrady, nie było niewierności. Był od pewnego czasu problem z nieprzebaczeniem z mojej strony pewnej sprawy, mąż miał pracę w innym mieście, czuł się sam i zostawiony, i tak było , wykrzykiwałam,że już go nie chcę. Rok czasu nie mogłam dojść do siebie po pewnej sprawie, egoistycznie żądałam ,żeby to on naprawił wszystko, a sobie pozwoliłam na czysty ból i egoizm, nie mogłam się wyrwać z własnego bólu i żalu. Był czas oczywiście tez docierania się charakterów, mąż jest wybuchowy, ja bardzo wrażliwa. Mieliśmy dość długi kryzys, mąż odszedł , wyjechał do swego kraju - jest obcokrajowcem. Poprosiłam go o szansę, zrozumiałam swoje błędy i swoje mechanizmy, jego błędy juz mnie nie obchodzą, przestały być ważne, bo widzę swoją własna słabość. Dał, pojechałam do niego na 2 tygodnie, była czułość, bliskość, mówił ,że mnie kocha i tęsknił,że chce tej szansy dla nas, całował ręce. Ale czasem wyczułam też jakieś zamknięcie w nim.Powiedział,ze wiele rzeczy mi przebaczył, ale jeszcze pozostały tematy do zamknięcia w nim. To co mnie załamało to to ,co usłyszałam na koniec mego pobytu u niego: że widzi wielką szanse dla nas, że widzi we mnie proces zmian, ze chce tego związku i daje szansę, ale muszę też wiedzieć , że nawet jeśli będzie dobrze istnieje możliwość ,że on zrezygnuje , bo nie będzie czuł się dobre. Spytałam o co chodzi powiedział,że o otwartość, że nie jest tak otwarty jak by chciał do własnej żony i ja już nic nie mogę zrobić , to sprawa miedzy nim a nim. Rozmawiamy przez skype, dzwoni, mówi ,ze musi zdecydować , z drugiej strony mówi,ze jesteśmy razem i on ma więcej w sobie rzeczy na tak, potem mówi znów, że jesli nawet będzie dobrze może być koniec. Przycisnęłam go i pytam: o co Ci chodzi naprawdę, co jest przeszkodą w Tobie, mówi ze otwartość, ale też wykrzyczał ,ze nie wie czy chce tego związku i żebym dała mu zatęsknić, jednoczenie mówiąc ,ze mnie kocha. Potem dodał,że go wściekam dlatego tak powiedział. Mówi ze potrzebuje czasu, ja psychicznie wysiadam, nie wiem, czy mamy tę szanse, czy nie, krzyczy do mnie,że tak, jednocześnie pytam kiedy może do mnie przyjechać i czy mogę to być np. święta mówi: nie wiem. O CO MU CHODZI, CO SIĘ W NIM DZIEJE, MAM SPRZECZNE KOMUNIKATY. Mówi mi także: Aga uspokój się to Twój wybór koncentrować się na tym negatywnym przekazie, a ja mówię,ze wiej rzeczy jest we mnie na tak. Potem stojąc na lotnisku pytam go, czy to jest nasze ostatnie spotkanie. I słyszę: nie wiem. Dusze go swymi pytaniami i wiem,że muszę przestać, ale szarpię się sobą do granicy wytrzymałości. Proszę niech ktoś coś napisze. Wariuję, on jest na tak, czy nie?
    • boisie12 Re: mąż chce, czy nie chce dać nam szansę 11.10.15, 00:24
      Chce sprawdzić jak to będzie jak będziesz się zachowywała czy będziesz walczyć zawalcz o niego ale w inny sposob pokaż ze Ci zależy ale nie naciskaj miałam trochę podobna sytuacje przeczytaj sobie mój wątek mi się udalo po dwóch miesiącach wkoncu zrozumiał ze jestem dla niego najważniejsza ze tylko mnie kocha przyjedza w każdej wolnej chwili i bardzo się stara tylko dlatego ze opuściłam dałam na luz ... on Cię kocha tylko potrzebuje czasu jak każdy facet który ma jakiś problem ucieka żeby odpoczac pozwól mu na to zobaczysz że zateskni tak bardzo ze sam wróci ...:-)
    • tomek-graj Re: mąż chce, czy nie chce dać nam szansę 08.01.16, 14:10
      Witam! Bo widzisz facet jest bardziej skomplikowany niż się wydaje. Ale zgodzę się, że musisz dać na luz. Sam jestem w końcu facetem i uwierz, że nam jest ciężko się otworzyć, mając problemy staramy się sami je rozwiązać, nie dopuszczamy do siebie osób którym na nas zależy najbardziej. Same przyznanie że se nie radzimy to tak jak by pokazanie słabości i strach że zawiedliśmy. Wolimy usiąść i płakać w czterech ścianach niż prosić o pomoc w końcu osobę którą tak kochamy... Nie umiemy okazywać wszystkich uczuć tak jak Wy. Robimy wszystko na odwrót i często sami sobie wiążemy pętelkę na szyi w ten sposób.
      Nie zalewaj go pytaniami czy da szansę, po prostu wyluzuj. Pisz na przykład co dziś ciekawego się wydarzyło w Twoim życiu, jak dziś minął Ci dzień, że szkoda że go dziś nie ma bo coś tam.. Rozumiesz mnie. Ale myślę że wszystko Wam się ułoży i życzę Wam tego.
      Pozdrawiam!
Pełna wersja