Kobiety (w części) to sprzedajne,chciwe,podłe gady

IP: 62.233.175.* 11.04.02, 22:46
Pewnie mój przypadek jest kolejny, i pewnie nic nowego.
Ale po swojej byłej p.., z.., dziewczynie ( z drugiej strony dobrze że ta
cholera ostatnio mnie przestała interesować bo bym sobie życie zmarnował z taką
p..) widzę że część należało by topić po urodzeniu. Albo stosować praktyki ze
średniowiecza - aż załuję mamy 20 wiek.
Co można powiedzieć o osobie która, gdy sama nic nie miała to mogła liczyć na
wsparcie i opiekę z mojej strony ( łącznie z płaceniem czynszu za wynajem
mieszkania). Ale gdy sam jej dobrą pracę wyszukałem i zaczeło jej się dobrze
powodzić to zaczeła nieco zadzierać nosa. To nic.
Gdy mi dla odmiany noga się powineła ( na jakieś 3 miesiące) to nie za bardzo
już mogłem na nią liczyć. To p... niewdzięczne bydle nie potrafiło mi
zaofiarować tego co sama dostała ( duchowo, materialnie nie było najlepiej ale
nie zupełne dno).
Mam konkretny przykład "z chama na pana" - tu raczej panią.
Mam nadzieję że jej się noga powinie ale już teraz dobrze widać że ma zadatki
na sekutnicę i jest sama już długi kawał czasu czyli ponad rok.
Niestety praca którą jej wyszukałem nieźle ją ustawiła i do dziś ma dobrze -
trochę mnie to skręca, choć sam nie mam źle.
Pociechą dla mnie jest to że choć finansowo stoi nieźle to uczuciowo nieprędko
lub nigdy nie znajdzie partnera. Takie ma koleżanki ( królewny które myślą o
sobie.., kasę mają - dobra firma, ale nikt kto spełnia ich wymagania nie
spojrzy na nie - nie są aż tak piękne).
NIestety jak patrzę po kolegach to z połowa miałaby taki problem jak ja jakby
co. Jeden już miał.
Prawdziwe uczucia i prawdziwa kobieta to chyba dwie sprzeczne rzeczy.
Raczej widzę to w stylu :
Ona:"masz z milion dolarów ?"
on:"mam"
ona:"no to chyba cię kocham"
    • Gość: hybryda Re: Kobiety IP: 216.51.32.* 11.04.02, 22:55
      ....:)
    • Gość: Biala Re: Kobiety (w części) to sprzedajne,chciwe,podłe gady IP: *.sympatico.ca 11.04.02, 23:07
      No coz, tylko wspolczuc. Zle trafiles. Mimo tego nie powinno sie nigdy zle
      wypowiadac o swoich bylych partnerach bo to zle swiadczy o wypowiadajacym.
      Mysle, ze bedzie Ci jeszcze dane trafic w zyciu na swoja druga polowe, czego Ci
      szczerze zycze
      • Gość: nick bzdura ! IP: 62.233.175.* 11.04.02, 23:14
        Zła wypowiedź nt. swojej byłej partnerki to nic, małe piwo.
        To co ona wyrabiała na koniec bez powodu, zachaczało o chorobę psychiczną.
        Generalnie to nawet nie zacząłem.

        Znaleźć znajdę ( możliwe że znalazłem ;) ), ale zaufania do kobiet TAKIEGO nie
        będę miał nigdy.
        • Gość: Platini Re: bzdura ! IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 11.04.02, 23:26
          Ale masz zacięcie nick. Czy to nie przypadkiem dlatego, że miałeś jeszcze
          nadzieję na ponowne zejście się a ona odrzuciła propozycję pogodzenia się???
          • Gość: nick Masz fantazję ! IP: 62.233.175.* 11.04.02, 23:38
            (ten serwer z jakiegoś powodu powiela wątek)
            Jedyne na co miałem nadzieję to uratowanie swoich wspomnień.
            Wobec takiej postawy jak wogóle byś się odniósł do tych właśnie ?
            Pomysł nawiązania kontaktu wynikł z 2 powodów :
            - z jakiegoś powodu znajomi (poznani później) zawsze się dziwili że rozstałem
            się i nie kontaktowałem ( dziwne że się dziwią )
            - wolę mieć pozytywne niż negatywne wspomnienia.

            Oczywiście badam grunt, z którego wynika co można dostrzec w postach.

            Generalnie mineło prawie 2 lata od zerwania. A ostatnio poznane dziewczyny
            (trochę inny wygląd - to czego w tamtej mi zawsze brakowało) biją ją na głowę.
            Nie byłoby nic co mogłoby przywrócić przeszłość. Mam teraz inny gust.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja