patronka.slonka
22.12.15, 22:21
Moje poszukiwania pracy są na finalnym etapie. Biorę udział w 3 projektach:
A/ firma polska, wydawnictwo, praca w dziale licencji, praca bardzo kreatywna, dużo języka angielskiego w użyciu, współpraca ze światowym liderem branży zabawkowej, udział w targach zagranicznych 2x w roku. Otrzymałam ofertę: pierwsze 3 miesiące umowa zlecenie załóżmy 2500 zł netto - to jest baza, następnie umowa o pracę i 20% podwyżki, z tego co zrozumiałam potem co pół roku 10% podwyżki od kwoty bazowej. Plusy: fajny zespół ludzi, jasna struktura i zadania, niedaleko od domu; minusy: brak jakiegolowiek socjalu, godziny pracy.
B/ firma potentat na rynku, praca w nowo tworzonym dziale jako asystentka działu, częsty kontakt z językiem, firma znana z szeroko pojętego dbania o pracownika, wszystko na papierze, pełen socjal, dofinansowania, zero nadgodzin, praca tak zwana do emerytury; minusy: dojazd około 1 godzinę w jedną stronę, moje oczekiwane zarobki 3800-4000 netto
C/ firma bardzo dobrej reputacji, rozwojowa, inwestująca w nowe technologie, praca jako kierownik biura = wsparcie dyrektora zarządzającego plus wsparcie i zarządzanie częścią HR w firmie, sporo decyzyjności, ciekawa i rozwojowa praca, dużo angielskiego w użyciu, oczekiwane zarobki: 3500-4000 netto. Plusy: godziny pracy, niedaleko do domu, minusy: stres, wielozadaniowość.
Finał rekrutacji w firmach B i C odbędzie się w styczniu. Ofertę z firmy A otrzymałam dzisiaj. Wypadałoby się zadeklarować. Mogę przedłużyć prosząc o spotkanie z szefem celem negocjacji płacy, takie spotkanie mogłoby się odbyć w styczniu. Mogę też przyjąć ofertę, ale jeśli otrzymam lepsze warunki z firmy B lub C to nieładnie będzie zadzwonić i powiedzieć, że się rozmyśliłam,
Mam mętlik w głowie, doradźcie co byście zrobiły. Jak to mówią, lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Na razie w garści mam firmę A, a firmy B i C to nic konkretnego....