jak zlac toksycznego faceta?

22.09.04, 09:53
dokopal mi po raz kolejny.. banal.. o popatrz jak fajna laska.. a to idzie
jakas sucz, blachara, wytapetowana do bolu.. ok obcasy tez dla ludzi, ale
czemu mam sie do tandety porownywac? z powodu kryzysu (zwiazku? mojego?
swojego?) ucial sobie wirtualny romansik, kiedy protestowalam - dowiedzialam
sie, ze wolny z niego czlowiek.. to juz za nami. potem okazalo sie, ze dusi
sie w zwiazku, ze go osaczam... nawet sam na impreze isc nie moze bo afera..
jakos sobie radze, odpuszczam. teraz slysze nie jedz slodyczy, tluszcz na
brzuchu masz, idz na silownie bo pupa nie ta.. no fajnie.. tylko chocbym na
rzesach stanela to nie bede tak wygladala jak laseczki na zdjeciach..
rozumiem, ze mam podkopane poczucie wlasnej wartosci, nie rozumiem, czemu sie
temu tak poddaje.. kiedy czytam co napisalam .. qrwa.. to jakis koszmar,
przeciez nie tylko tak jest, jest tez dobrze.. przede mna decyzja czy chce
troche dobrze czy caly czas, nie zasluguje na taka hustawke..
    • alpepe Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 10:25
      qrwa, dziewczę drogie. znajdź że sobie innego gostka, po jaką cholerę jesteś z
      tym sukinkotem? Lubi blachary? A jak Cię poznał, to gdzie miał oczy? Nie
      wiedział, że nie jesteś taka, jakie lubi? Olej gostka, bo ma kompleks niższości
      i próbuje to odreagować, tylko, czemu na Tobie? A swoją drogą, może faktycznie
      powinnaś bradziej o siebie dbać? Jak twój facet zobaczy, że ktoś jest Tobą
      zainteresowany, to sam będzie szalał...
      • faq Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 10:38
        rzecz w tym, ze drzemie we mnie iskra nadziei, ze sie ulozy.. glupia jestem co?
        on chyba przezywa kryzys trzydziestoletniego faceta, czy jak.. i nazwijmy to,
        ze zmienil mu sie gust, czyli moze byc tandetnie byle bylo kuszaco, przekonalam
        sie juz, ze to jakis ogolny ped wsrod moich znajomych. ja mam problemy z praca,
        z pisaniem doktoratu, generalnie ostatni rok rozwalil mnie na kawalki..

        > A swoją drogą, może faktycznie
        > powinnaś bradziej o siebie dbać? Jak twój facet zobaczy, że ktoś jest Tobą
        > zainteresowany, to sam będzie szalał...
        nie umiem.. nie potrafie wykrzesac zainteresowania kims innym.. monogamia moja
        juz mi bokiem wylazi.. ale nie potrafie..
        • alpepe Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 10:42
          jedno Ci powiem dzidzia, bo mąż zaraz mi laptoka weźmie sprzed nosa, bo jedzie
          do pracy, źle z Tobą, a jak wybierałaś faceta, to byłaś zaślepiona, jak my
          wszystkie, zresztą. Facet Ci się nie zmieni, tylko teraz wyszły z niego złe
          cechy, on których nie wiedziałaś...
          • kiwiczek Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 18:33
            Podpisuje sie pod tym listem cala soba - z mojego wyszlo po 3 latach
    • Gość: gosik79 Re: jak zlac toksycznego faceta? IP: *.iscnet.pl 22.09.04, 10:46
      wprawdzie sie powtarzam bo pisalam juz o tym w innym watku...
      ja wyrzucilam zdjecia, wszystko co mi o nim przypomnialo, zmienilam numer
      telefonu, gg, tlen, zerwalam przez telefon(na zywo nie mialabym sily odejsc,
      gdyby mnie poprosil pewnie wrocilabym). pomogl mi fajny facet... jestem teraz
      szczesliwa i pewna siebie, ale pamietam jakim klebkiem nerwow kiedys bylam.
      trzeba sie tylko zdecydowac.
      • Gość: gosik79 Re: jak zlac toksycznego faceta? IP: *.iscnet.pl 22.09.04, 10:49
        a' propos zmieniania sie;)facet w wieku 30 lat sie juz nie zmieni...przeszlam
        to wszystko i wiem ze nie bylo warto przebywac z nim ani jednej minuty dluzej.
        zaluje kazdego dnia. po co ci to?
        • faq Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 10:57
          wiem, ze sie nie zmieni.. tylko nie mam sily sie zmienic.. czasem mysle, ze to
          fajny facet, a czasem ze psychopata. zebym ja umiala sie nie przejmowac. zeby
          po mnie splynelo to co sie dzieje. widze wszystko jeszcze czarniej bo mam dola
          ogolnego, pieknie podtrzymywanego.. po raz kolejny, kiedy juz mu powiedzialam,
          ze mi zle zrobil, ze dowali.. mialam nadzieje, ze.. no nie wiem.. na
          przeprosiny z bukietem kwiatow to juz dawno nie licze.. ale chociaz na nie
          komentowanie mojego zlego humoru.. na odrobine wyczucia.. qrwa na durnote nie
          ma rady.. kiedy ja sie obudze? bo tak sobie pomarudze i dalej nic nie zrobie.
          juz peklo we mnie cos ale widac nie wystarczajaco mocno..
          chyba go wciaz kocham, choc zaczynam w to watpic. w tym chyba moja nadzieja, ze
          sie odkocham.
          • Gość: gosik79 Re: jak zlac toksycznego faceta? IP: *.iscnet.pl 22.09.04, 11:06
            jakbym slyszala sama siebie sprzed poltora roku:) on tez raz byl dobry a raz
            taki, ze go nienawidzilam. w koncu myslalam, ze tak jest normlanie, ze kazdy
            facet jest taki. przyjaciolki, matka mowily mi ze powinnam odejsc, sluchalam,
            kiwalam glowa, skarzylam sie ale tak naprawde nic nie robilam zeby sobie pomoc.
            odeszlam kiedy zrobil mi cos wstretnego, kiedy w koncu przeszedl sam siebie.
            myslalam, ze go kocham ale po jakims czasie od zerwania pomysalalm, ze tak
            naprawde go nienawidzilam, tyle ze mylilam to uczucie z miloscia.niepowazne
            co?:)
            • Gość: megan Re: jak zlac toksycznego faceta? IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.intelink.pl 22.09.04, 16:43
              tez cos podobnego przeżywałam, też nie mogłam odejśc bo wydawało mi się, że sie
              zmienii owszem zmianiał sie na gorsze niestety, meczyłam się w tym związku 3.5
              rok, w końcu podjęłam męską decyzję: powiedziałam żegnaj, zlikwidowałam telefon
              stacjonarny, zmieniłam nr komórki i wyjechalam na 2 miesiące na wakację.
              Dzwoni do mnie dośc regularnie do dzisiaj (odeszłam od niego 3 lata temu) i
              jedyne co słyszy na prośbę o spotkanie to - bardzo śmieszne. Też mysłałam, że
              sobie nie poradzę a jednak, nauczyłam się żyć bez niego i nareszcie jestem
              szczęśliwa, od tamtej pory nie byłam w żadnym stałym zwiażku, może jeszcze
              leczę rany, nie wiem, może sie boję ale jedno co wiem - nie wrociłabym do
              tego "piekiełka" i to że czasem warto pocierpieć, żeby sie uwolnić, żeby
              nareszcie być sobą, żeby samej decydować za siebie. Naprawdę warto.
              A Tobie radzę nabrać sił i dać sobie z gościem spokój, zalugujesz na kogoś
              lepszego a napewno normalniejszego. Pełno jest psycholi na tym świecie tylko
              dlaczego mamy się z nimi męczyć - ale to od nas samych zależy decyzja, to my
              same musimy wiedzieć czego chcemy a czego nie.
              Życzę Ci dużo sił i powodzenia, pozdrawiam ciepło.
              • katja Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 17:46
                Facet nigdy sie nie zmieni(chyba ze to mlody chlopak 18-20 lat) potem jest
                jeszcze gorzej, dochodza nowe kryzysy.
    • martyna14 Re: jak zlac toksycznego faceta? 22.09.04, 18:19
      faq napisała:

      > dokopal mi po raz kolejny.. banal.. o popatrz jak fajna laska.. a to idzie
      > jakas sucz, blachara, wytapetowana do bolu.. ok obcasy tez dla ludzi, ale
      > czemu mam sie do tandety porownywac? z powodu kryzysu (zwiazku? mojego?
      > swojego?) ucial sobie wirtualny romansik, kiedy protestowalam - dowiedzialam
      > sie, ze wolny z niego czlowiek.. to juz za nami. potem okazalo sie, ze dusi
      > sie w zwiazku, ze go osaczam... nawet sam na impreze isc nie moze bo afera..
      > jakos sobie radze, odpuszczam. teraz slysze nie jedz slodyczy, tluszcz na
      > brzuchu masz, idz na silownie bo pupa nie ta.. no fajnie.. tylko chocbym na
      > rzesach stanela to nie bede tak wygladala jak laseczki na zdjeciach..
      > rozumiem, ze mam podkopane poczucie wlasnej wartosci, nie rozumiem, czemu sie
      > temu tak poddaje.. kiedy czytam co napisalam .. qrwa.. to jakis koszmar,
      > przeciez nie tylko tak jest, jest tez dobrze.. przede mna decyzja czy chce
      > troche dobrze czy caly czas, nie zasluguje na taka hustawke..


      A co on tak idealnie wyglada? Jak dlugo ze soba jestescie? Jak sie uklada w
      innych aspectach zwiazku? sex? wsparcie? szacunek? otwartosc? Czy z nim
      rozmawialas o tych problemach? Czy mowilas mu jak sie czujesz? Nie z awantura
      ale tak spokojnie.

      Kazdy facet ma jakis defekt lol Tak trudno sie rozstac ale czym wieksze
      poczucie wlasnej wartosci tym latwiej podejmowac ryzyko w zyciu bo wierzysz w
      to, ze ktos lepszy na Ciebie czeka.

      Ja na przyklad wlasnie jestem po rozmowie z facetem z ktorym sie spotykam od 2
      miesiecy. Ja 31 lat, atrakcyjna dziewczyna ale nie jakas pieknosc, mam troche
      do zrzucenia ale moja figura jest proporcjonalna i mam duzy biust , ktory sie
      niektorym facetom podoba. On 182, atletyczna sylwetka, czsami pracuje jako
      model- mlodszy. Mialam watpliwosci czemu on sie spotyka ze mna czemu nie z jaks
      super super kobieta. Tez czasami czulam sie niepewnie ale coz ja zawsze sobie
      zadaje pytanie czy t decyzja jest podejmowana na bazie strachu czy na bazie
      wiary i nadzieji, ze cos sie uda i cos z tego bedzie, ze jak stane na
      wierzcholku gory nad przepascia jakos ktos nauczy mnie latac.

      W ciagu tych 2 miesiecy on tez mial kilka glupich zagrywek ale ja go
      nauczylam szacunku do mnie. Jak mi sie cos nie pod0obalo to mowilam mu jak sie
      czuje nie z pretensjami i z obrazona mina ale na spokojnie, wesolo czasami z
      humorem ale stanowczo. On na szczescie pozytywnie reaguje na to co mi sie nie
      podoba ale ja rowniez szanuje jego i nie osadzam ani niczego nie zakladam.

      On sie boi zwiazkow i tak naprawde nie chcial sie w ic powaznego angazowac
      chyba na poczqatku bardziej mu chodzilo a dobra zabawe i seks. Ja jeszczce z
      nim nie spalam i wlasnie niedawno powiedzialam mu cos takiego, . Bardzo bardzo
      Cie lubie ale ja nie sypiam z facetami dla zabawy i ze robie to tylko w
      zwiazkach i , ze ja uwazam, ze jesli ktos nie szanuje mnie i nie uwaza za
      wartosciowa wystarczajaco aby byc ze mna w zwiazku i jakos sie okreslic to
      trudno to jego wybor . Ja wybralam zyc a taki sposob a on moze wybrac to co on
      chce.


      Ta rozmowa nie byla latwa ja ryzykowalam utrate naprawde atrakcyjnego ,
      inteligentnego, otwartego faceta naprawde to jest bardzo bardzo trudne czasami
      odejsc albo postawic ultimatum ale chyba warto bo zyje sie raz.


      Co Cie trzyma przy tym toksycznym facecie? Czy boisz sie, ze juz nie znajdziesz
      kogos takiego jak on?


    • hajola Re: jak zlac toksycznego faceta? 24.09.04, 16:07
      zostaw go. on cie nie kocha. męczy się tak samo jak ty.
    • Gość: dvs Re: jak zlac toksycznego faceta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 11:21
      Jakże Cię świetnie rozumiem. Czytam i własnym oczom nie wierzę - myślałam, że
      tylko w moim związku to norma. Mama taki sam problem i jestem w takiej samej
      rozterce... I ciągle nie wiem co zrobić. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja