niedowladrozumu
01.01.16, 12:24
Chciałabym poradzić się Was forumowicze, bo może ja sama w historii mojej znajomości, nie dostrzegam czegoś co pozwalałoby mi zrozumieć dlaczego sprawy potoczyły się tak a nie inaczej.
Początek typowy: Jakiś czas temu poznałam w knajpie faceta, który zaprosił mnie na randkę, wyraźnie zachowywał się jak osoba której zależy, doszło do serii bardzo romantycznych spotkań gdzie facet przechodził samego siebie by mi zaimponować, ze swojej strony też starałam się sprawić mu niespodzianki, gadało się świetnie przez bite kilka godzin, nie mogliśmy się rozstać, doszłokilkukrotnego seksu oralnego, terefere, facet nazywał mnie swoją kobietą. Wspierałam go, zwierzyliśmy się z sobie z wielu spraw.Snuł wizję przyszłości w której wyraźnie mnie umieszczał. Rozważał w przyszłości, za rok powiedzmy, kiedy skończy mi się kontrakt wspólny wyjazd do Niemiec na stałe i podjęcie tam pracy. I tu kopciuszek spóźnił się na swoją karetę.
Ostatnie wydarzenia : Na początku grudnia, facet poinformował mnie, że dostał propozycję pracy w Niemczech. I musi się zastanowić. W naszych rozmowach o wyjeździe, nie proponował mi rozważenia wspólnego wyjazdu, jedynym hasłem jakie padło było to, że boi się że oboje będziemy cierpień i tęsknić. Mimo to ciągle starał się, dążył do spotkań, kupił mi naprawdę oryginalny prezent mikołajkowy. Przed tym spotkaniem umilkł na kilka dni, jednak nie wzbudziło to moich podejrzeń bo był ponoć zapracowany. Po mikołajkach nie odezwał się, nie wytrzymałam i nawiązałam kontakt, gdzie usłyszałam tylko że zawsze będę dla niego ważna i On nie chce tracić kontaktu ze mną. Odrzekłam, że spoko, ale mógł wcześniej uczciwie mi o tym powiedzieć, a nie gadać dopiero przypierany do muru. Po tej rozmowie, po kilku dniach dostałam tylko lakoniczną wiadomość z podziękowaniem za wspólny czas. Nie odbierał już telefonu, więc dałam sobie spokój, choć gryzie mnie to, bo mam wrażenie, że w tej histoii brakuje mi kilku puzzli.
Moje pytanie brzmi, jak sądzicie, czy ten wyjazd to był tylko pretekst a On od pewnego czasu tak się czaił? Czy facet któremu zależy, jest w stanie wyłączyć swoje uczucia z dnia na dzień, pod wpływem wizji, że jedzie realizować swoje marzenia? Czy stwierdził że to tylko 3 miesiące znajomości, więc lepiej skończyć to teraz a nie później?
Uściski noworoczne! Dosiego ;)