Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki.

03.01.16, 15:45
Miałam okazję ostatnio spędzić czas z chłopcem, wczesne lata 20. Chłopiec skończył liceum, pochodził przez rok na studia informatyczne, z których w międzyczasie odpadł, otarł się o zasadniczą służbę wojskową, z której odpadł przez problemy z kręgosłupem (rzecz sie dzieje zagranico). Od tego czasu siedzi w domu i od rana do wieczora napier*** w gry komputerowe. Próbowałam wyjaśnić mu, że w ten sposób strzela sobie sam w stopę i jest na najlepszej drodze do bycia życiowym nieudacznikiem, ale chyba moja perswazja nie trafiła.

Siostra chłopca, lat 19, studiuje z dobrymi wynikami matematykę ekonomiczną.

Po pierwsze: co to jest za fenomen, że dziewczyny prą do przodu jak małe lokomotywy, a ich bracia, wychowani w tych samych rodzinach, są rozlaźli, mięczakowaci i bez ambicji. (W sumie to wiem, co to za fenomen, to fenomen mamuś, które synków we wszystkim wyręczają. Zawsze tak było, ale teraz chyba się to mocno nasiliło, jak tak patrzę po znajomych rodzinach).

Po drugie: rośnie nam pokolenie młodych facetów, którzy od wszystkiego innego wolą kompa. Jak się czyta komentarze na Reddicie albo 9gagu, to żaden z nich nie wstydzi się nawet, że jest nołlajfem, gaming jest podniesiony do rangi fajnego stylu życia. Siedzą w domach, nie chodzą na imprezy (wyżej wymieniony przypadek bardzo się zdziwił, jak spytałam jak spędza sylwestra - grając, oczywiście). Jeszcze moje pokolenie, ostatnie chyba, sprzed epoki szybkich łączy, na pierwszych latach studiów podróżowało, imprezowało i bzykało się na potęgę (teraz jest porno w HD, więc nawet zew natury ich nie wygna z własnego pokoju). Pokolenie dzisiejszych <23 latków po prostu siedzi w domu, przed kompem, non stop.

Kurde, przerażające jest to trochę. Czy są tu mamusie wczesnych dwudziestolatków? Co macie na ten temat do powiedzenia?
    • zeberdee28 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:00
      I tak nie ma dla nich wszystkich roboty, a jak grają to przynajmniej jest spokój - 20 lat temu piliby wódkę w bramach i napadali na ludzi.
      • znana.jako.ggigus też racja 03.01.16, 16:01

      • fuzja-jadrowa Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 18:35
        > a jak grają to przynajmniej jest spokój - 20 lat temu piliby wódkę w bramach i napadali na ludzi.

        Ale przynajmniej byliby prawdziwymi (tj. agresywnymi) mężyznami. :D

    • znana.jako.ggigus jeden chłopiec czy wielu? 03.01.16, 16:00

    • eat.clitoristwood Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 16:07
      do czynienia z piętnastolatką. Coś tam chce w życiu robić ale i tak najchętniej smartfąkuje pasjami.
      • kalllka Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 16:58
        Mówią, jaka mac taka nać,
        Jaki korzeń taaaak się ożeń.
        W sprawie,
        mój dwudziestokilkulatek jest samodzielny od hoho., w kazdym razie, od dawna. I nie to ze byłam taka rozważna Ot, życie nam pokazalo na czym polega i każde wzięło sprawy we własne ręce. Jedyne co mnie zastanawia czasem, to czy przez ta samodzielność bedą sie umieli podzielićz innymi., / radościami i kłopotami/
        Allora, mamy sporna zawartość życia w życiu co sprawia ze u nas się rozkminia włosa na czworo ględzac.
        Internetowo, wiemy ze jesteśmy self employees i nikt nam nie wreklamuje internetu w koszty własne.
        Warto więc inwestować w naukę niż w gamoniowanie- odgrywanie ról w zaprogramowanych przez kogoś, pewnie w dobrej wierze,ale kogoś kto nas nie znając., nie lubi.
        Wniosek taki, ze lepiej zmierzyc się z piętnastka na filmie
        / z moim już dorosłym synem byłam na nimfomance/ niż okaxywac jej miłość dając możliwość onanizowania się smartfonem.

        • daniel_wolny Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 17:05
          Ten tam znany mi chłopak zainwestował w liceum i 2 lata studiów. A nosi paczki po magazynach.
        • mariuszg2 Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 17:55
          kalllka napisała:

          > Mówią, jaka mac taka nać,
          > Jaki korzeń taaaak się ożeń.

          jak zwykle trafnie, przejrzyście i zrozumiale.

          > Warto więc inwestować w naukę niż w gamoniowanie- odgrywanie ról w zaprogramo
          > wanych przez kogoś, pewnie w dobrej wierze,ale kogoś kto nas nie znając., nie l
          > ubi.

          Skąd w niektórych kobietach tyle jaj? Niewiarygodne!

          > Wniosek taki, ze lepiej zmierzyc się z piętnastka na filmie
          > / z moim już dorosłym synem byłam na nimfomance/ niż okaxywac jej miłość dają
          > c możliwość onanizowania się smartfonem.

          oczywiście cudownie napisane jak dla mnie ale czyż nie za odważny striptiz?...obnażasz się nadto wyzywająco jak na 15 latkę... przed Tobą ten etap dopiero zanim internetowo będziesz próbować uzyskać przychód zbyt dużym kosztem jego uzyskania w walucie obcej wymiennej.
          • kalllka Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 18:07
            Czasem nie ma innego wyjścia jak tylko pokazanie
            ze się wychodzi na idiotkę

            • obrotowy kazdemu sie moze zdarzyc... 03.01.16, 18:11
              kalllka napisała:
              > Czasem nie ma innego wyjścia jak tylko pokazanie
              > ze się wychodzi na idiotkę


              kazdemu sie moze zdarzyc...
              (zamierzenie - lub nie...)

              ale nic w tym wstydliwego.
              • mariuszg2 Re: kazdemu sie moze zdarzyc... 03.01.16, 23:41
                obrotowy napisał:

                > kalllka napisała:
                > > Czasem nie ma innego wyjścia jak tylko pokazanie
                > > ze się wychodzi na idiotkę
                >
                >
                > kazdemu sie moze zdarzyc...
                > (zamierzenie - lub nie...)
                >
                > ale nic w tym wstydliwego.

                niektórzy nawet nie muszą wychodzić ani się starać wychodzić... to przychodzi z wiekiem chyba (hyh)
                • obrotowy Tu masz racje... 04.01.16, 16:30
                  mariuszg2 napisał:
                  niektórzy nawet nie muszą wychodzić ani się starać wychodzić...
                  to przychodzi z wiekiem chyba (hyh)


                  Tu masz racje z wiekiem czlek do wlasnej glupoty sie przyzwyczaja
                  i jak sie wyjdzie na idiote - to to w ogole nie przeszkadza.

                  To jedna z zalet groboskornosci.
                  __________________________
                  Ty mnie muv - a ja zdruv.

        • eat.clitoristwood Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 19:53
          kalllka napisała:
          > Mówią, jaka mac taka nać (...)

          Wydaje mi się, że posądzasz mnie o latorośl w okresie pączkowania.
          Nie, to bratanica znajomej, bawiąca u niej w odwiedzinach.
          • kalllka Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 20:01
            Wyszło arogancko, przepraszam, niechcecy.
            / Z bratanica tez można pójść do kina/
            • eat.clitoristwood Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 20:22
              kalllka napisała:
              > / Z bratanica tez można pójść do kina/

              Już nie pójdę, wyjeżdża.
              • kalllka Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 20:43
                Rozumiem, ze znajoma wyjeżdża.
                W każdym razie, zawsze lepiej pójść do kina.
                / tam tez można smartfonem dawać wyraz / choć z ukrycia/
                • eat.clitoristwood Re: Osobiście mam ostatnio 03.01.16, 20:47
                  kalllka napisała:
                  > Rozumiem, ze znajoma wyjeżdża.
                  > W każdym razie, zawsze lepiej pójść do kina.
                  > / tam tez można smartfonem dawać wyraz / choć z ukrycia/

                  Nic nie rozumiesz. :)
                  Bratanica wyjeżdża.
                  Do kina pójdę na Hejtfula.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:36
      Brak wyzwań. Kiedyś to się działo - choroby, wojny, dzikie zwierzęta, Tatarzy, getta ławkowe. A teraz co? Upodlenie w korpo za killkaset złotych premii? Dobre dla ambitnych kobiet. Nuda taka, że nawet nie ma kogo szablą ciąć. Szwedzi spedaleni, Niemceee siedzą cicho, Turcy daleko, Tatarów i Kozaków zaporoskich wybili Rosjanie. Oooo Rosjanie. Chyba sobie włączę Empire Total War.

      Kwestia wychowania. To co męskie, agresywne i na sposób męski ambitne jest tępione przez mamuśki i szkołę. Także w szkole chłopcy są odpychani przez koleżanki. Mały procent chłopaków bierze większą część z puli dostępnych panienek. W mordę dać nie mogą, rywalizacja ograniczona, laski - szczególnie te z okresu licealno-studenckiego - mają wygórowane wymagania to chłopaki uciekają do świata wirtualnego. Tam mogą podbić, pobić, pokonać, po prostu wygrać.
      • znana.jako.ggigus ee tam 03.01.16, 16:44
        w latach 80 się siedzialo na podwórku, teraz się siedzi przed kompem. Jak i ja, durna baba, robię, miast pobiegać.
        • daniel_wolny Re: ee tam 03.01.16, 16:54
          albo oglądało TV, albo czytało o Indianach; zasób słownictwa się zwiększał, ale faktycznie mechanizm ten sam
      • tycho99 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:52
        kombinerki_pinocheta00 napisała:
        > daleni, Niemceee siedzą cicho, Turcy daleko,

        Turcy daleko? Do Berlina z Warszawy masz 5 godz. samochodem.
        Zresztą Ty możesz ciąć szablą czarnych ze zbiornika, przecież ich nie brakuje.

        > . Mały procent chłopaków bierze większą część z puli dostępnych panienek. W mor
        > dę dać nie mogą, rywalizacja ograniczona,

        Wręcz przeciwnie. Dlaczego nie mogą dać w mordę? To jest właśnie wyzwanie, którego szukasz.
      • six_a Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:53
        przecież są wojny, tam się udaj, polegnij, jak będziesz miał dużo szczęścia, to może nawet jakiś pomnik po tobie postawią, i przestań męczyć ludzkość.
        • daniel_wolny Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:55
          Ale jak? Od biedy do Afganistanu, bo służba w obcych formacjach jest przestępstwem.
          • six_a Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:03
            nie wiem, pociągiem, kurde.
            dla chcącego nie ma nic trudnego, a kombi aż piszczy, tak chce.
            ew. może się w muzeum zatrudnić i po godzinach pomachać buzdyganem czy inną zabytkową maczetą.
            • daniel_wolny Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:06
              Pociągiem to nadal przestępstwo. A nie chcemy chyba, że by twardziel nasz prawdziwy chłop - przestępcą był?
              • six_a Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 18:07
                oczywiście, że chcemy. kobiety najbardziej lubią złych chłopców, a przestępców zwłaszcza.
                • daniel_wolny Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 20:19
                  No fakt, a jak zamkną na 5 latek to się znajdzie kolejnego ulubionego :)
      • daniel_wolny Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:54
        > tępione przez mamuśki i szkołę

        Jak i całe społeczeństwo. Twardziel to w filmie może być, w telewizji śniadaniowej lepiej drwaloseksualna pizzzdeczka.
      • kalllka Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:09
        heh, tak piszesz, bicom, jakby problem ciebie nie dotyczył, a przecież jesteś wzorcem : gamonia bez ludzkich uczuć.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:13
          BICOM - lubię to. :))
          • kalllka Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:15
            OK. To masz w prezencie. Po raz ostatni,synu.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:19
              Jadwigo kochana, dorzuć jeszcze darmowy karnet na siłkę. Pot, mięśnie, sterydy, testosteron. Wicie, rozumicie.
              • kalllka Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 19:45
                Ooraju! Ale ja jestem tepol tera dopiero poznałam.
                bardzo cię synku przepraszam, bardzo.

      • fuzja-jadrowa Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 18:31
        > Upodlenie w korpo za killkaset złotych premii? Dobre
        > dla ambitnych kobiet. Nuda taka, że nawet nie ma kogo szablą ciąć.

        No tak, lepiej dać sobie wyprać mózg do tego stopnia, że na ochotnika poświęca się życie za - och i ach - ojczyznę.


        > To co męskie, agresywne i na sposób męski ambitne jest tępione przez mamuśki i szkołę.

        A kiedy tak nie było?
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 07:10
          Ty tak na poważnie?

          Do pierwszej części mojej wypowiedzi należy podejść z dystansem.

          > No tak, lepiej dać sobie wyprać mózg do tego stopnia, że na ochotnika poświęca
          > się życie za - och i ach - ojczyznę.

          Załóżmy, że masz dom, rodzinę, samochód, konia, wóz, wpisz cokolwiek. W dawnych czasach jak nie walczyło się za to co określasz mianem "ojczyzny" to wpadał Tatar, Szwed, Rusek i brał co chciał. Tatar jasyr, Szwed zabijał i kradł, a czerwony Rosjanin nie dość, że robił to wszystko na raz to jeszcze dusze zabijał. Do tego kraj przestawał istnieć lub stawał się wasalem niezdolnym do prowadzenia własnej polityki. I nie chodzi o orzełka czy flagę, ale właśnie o to żeby żyć po swojemu. Taka dygresja, bo lecisz banałem w stylu "oddać życie na ochotnika za Ojczyznę".

          > A kiedy tak nie było?

          Przez wieki tak nie było, gdy mężczyźni rządzili światem.
          • fuzja-jadrowa Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 13:15
            Chyba nie zrozumiałeś przekazu. Ok.

            > > A kiedy tak nie było?
            >
            > Przez wieki tak nie było, gdy mężczyźni rządzili światem.

            Znowu nie zrozumiałeś. Powiedz mi, kiedy to szkoły i mamusie ostatni raz wspierały tę męską agresję, i jak to się ma do zmiękczenia współczesnych młodych mężczyzn.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 15:44
              >No tak, lepiej dać sobie wyprać mózg do tego stopnia, że na ochotnika poświęca się życie za - och i ach - ojczyznę.

              Wytłumacz mi w takim razie co chciałaś przekazać swoim enigmatycznym powyższym wpisem, bo czuję w nim ukrytą głębię, ale ograniczone możliwości intelektualne nie pozwalają mi jej dostrzec.

              >A kiedy tak nie było?

              Tutaj mam podobnie.


              Nic nie pisałem o wspieraniu męskiej agresji. Po prostu kiedyś nie przeszkadzały w męskim wychowywaniu.

              Obecnie faceci wychowywani są przede wszystkim przez kobiety, zgodnie z wartościami, jakie kobiety im przekazują, czyli bezpieczeństwo to podstawa.

              Zresztą daleki jestem od tego żeby mówić ludziom jak mają wychowywać dzieci.
              • fuzja-jadrowa Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 05.01.16, 11:43
                Nie przyżywaj, przekaz, jak przekaz, po prostu go nie rozwinęłam, nigdzie nie stwierdziłam, że nie załapałeś, boś tępy.

                >>> Upodlenie w korpo za killkaset złotych premii? Dobre
                >> > dla ambitnych kobiet. Nuda taka, że nawet nie ma kogo szablą ciąć.
                > >No tak, lepiej dać sobie wyprać mózg do tego stopnia, że na ochotnika pośw
                > > ięca się życie za - och i ach - ojczyznę.

                W skrócie: dla mnie nie ma różnicy między tymi dwoma przykładami. Oba niby różne, trochę z końca skali, ale one same, jak i większość pomiędzy nimi, sprowadza się do jednego - bycia, za przeproszeniem, ruch.anym w dupę. Czy wypruwasz sobie żyły dla korporacji, czy wypruwasz je w imię czegoś na pozór bardziej ambitnego; czy machasz szabelką naprawdę, czy w przenośni - i tak jesteś marionetką, kukiełką, pionkiem, trybikiem w machinie, dajesz się dymać. Tylko im grubsza ryba cię rucha, tym większą ideologię możesz do tego dorobić.

                To wszystko w sumie.


                > Nic nie pisałem o wspieraniu męskiej agresji. Po prostu kiedyś nie przeszkadzał
                > y w męskim wychowywaniu.

                Na początku napisałeś:

                To co męskie, agresywne i na sposób męski ambitne jest tępione przez mamuśki i szkołę.

                Wątek jest o pokoleniu dzisiejszych wczesnych dwudziestolatków. Szkoła i mamuśki od dawien dawna "tępiły to, co męskie, agresywne...", więc pytałam się Ciebie, dlaczego uważasz, że coś trwającego od laaaaaat całych, jest Twoim zdaniem główną przyczyną zmiękczenia tak bardzo widocznego dopiero u dzisiejszych dwudziestolatków.

                Mówisz "obecnie". Co takiego zmieniło się w szkole lub wśród mamusiek na przestrzeni, powiedzmy, ostatnich 10 lat, że 30-latek jeszcze ujdzie, ale 20-latek jest takim niby strasznym mięczakiem?
          • kalllka Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 13:19
            Biko, zdaje się, ze masz kłopot. czy
            widzisz świat tylko czarno- białym
            /A każda panna to dla ciebie panda ?/

    • daniel_wolny Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 16:51
      > matematykę ekonomiczną

      Czyli będzie wprowadzać faktury do SAPa?
      Może "dziewczyny prą" bo ciągle jeszcze wierzą, że uczciwa praca popłaca?
      A chłopcy oprócz gier mniej na fejsiku a więcej na różnych dyskusjach poznają, że analitykiem-prezesem zostaje znajomy prezesa właściwego?
      Znam bardzo podobny przypadek chłopca. Tylko oprócz gier zapieprza w magazynie dużej firmy. No cóż - zero ambicji? :)
    • six_a Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:00
      >fenomen, że dziewczyny prą do przodu jak małe lokomotywy
      czują, że mają mało czasu. potem ciąża i jak cię państwo (polskie) wyśle na wychowywanie patryjotów - kilka lat najmarniej, to do roboty możesz już nie wrócić w ogóle, gdyż w tym czasie, patrz wyżej inne dziewczyny prą, prę ciebie. i tak to się kręci. a faceta do pracy przyjmą zawsze (no prawie), to co się będzie spieszyć.
      • daniel_wolny Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 17:02
        Zawsze, chyba, że akurat firma realizuje parytety. U nas jeszcze mało popularne.
    • obrotowy jako tatusie mamy to do powiedzenia :) 03.01.16, 17:39
      ada.lovelace napisała:
      > Kurde, przerażające jest to trochę. Czy są tu mamusie wczesnych dwudziestolatków?
      Co macie na ten temat do powiedzenia?


      Jako tatusie mamy do powiedzenia, ze syn w tym wieku pojechal do Silicon Valley
      (California, USA - dla niekumatych) i pracuje tam z powodzeniem.

      I nikt go do tego nie namawial.
      Wzial tylko przyklad z rodzicow.
    • fuzja-jadrowa Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 18:26
      > Po pierwsze: co to jest za fenomen, że dziewczyny prą do przodu jak małe lokomo
      > tywy, a ich bracia, wychowani w tych samych rodzinach, są rozlaźli, mięczakowac
      > i i bez ambicji. (W sumie to wiem, co to za fenomen, to fenomen mamuś, które sy
      > nków we wszystkim wyręczają. Zawsze tak było, ale teraz chyba się to mocno nasi
      > liło, jak tak patrzę po znajomych rodzinach).

      W sensie, że mamusie synków wyręczają, a córek nie?

      I gdzie w tym wszystkim rola tatusia? Zniknął?
      • ada.lovelace Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 22:34
        Dokładnie tak jest. A tatusiowie prezentują tumiwisizm. Zresztą, nawet gdyby chcieli walczyć o to, to jak to sobie wyobrażasz? "Halina, mówiłem ci, nie zmywaj po nim, duży chłopak już jest, niech sam to robi", wyobrażasz to sobie jako realną sytuację w polskim domu?
        • fuzja-jadrowa Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 13:19
          Interesujące, bo w dzisiejszych czasach ojcowie są coraz bardziej zaangażowani w wychowanie potomstwa od najmłodszego, a wg Ciebie wychodzi na to, że jednak to wszystko wina mamusiek. Kupy się to nie trzyma.

          Moim zdaniem nie ma już presji "głowa rodziny"/ "jedyny żywiciel rodziny". Brak presji szukania żony, zakładania rodziny, więc można to odłożyć na dużo później. Po co poważnieć wcześniej, jak można później, bo i z domu nikt szybko nie wykopie. ;) Poza tym chłopcy zawsze byli mniej otwarci, kontaktowi i towarzyscy od dziewczyn. Internet, smartfony, gry komputerowe dodatkowo to uwypuklają.
    • molly_wither Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 18:27
      Jaki ojciec taki syn. Nie ma wzorca , to skad ma mlody mezczyzna wiedziec, jak zyc?
    • taki-sobie-nick Wczesne lata 20.? Jesteś w wieku mojej prababki? 03.01.16, 19:02
      Dobra, wiem, o co chodziło, ale takie są efekty błędów językowych.

      A ci chłopcy, co grają, to jaki odsetek chłopców stanowią?
      • ada.lovelace Re: Wczesne lata 20.? Jesteś w wieku mojej prabab 03.01.16, 22:35
        Jesteś już trochę na tym forum, to może zauważyłaś, że czasami następują tu, drogi Kapitanie Oczywisty, różne figliki językowe, neologizmy w pewnym sensie.
        • taki-sobie-nick Re: Wczesne lata 20.? Jesteś w wieku mojej prabab 03.01.16, 22:48
          ada.lovelace napisała:

          > Jesteś już trochę na tym forum, to może zauważyłaś, że czasami następują tu, dr
          > ogi Kapitanie Oczywisty, różne figliki językowe, neologizmy w pewnym sensie.

          Figlik językowy, droga Ado Lovelace, ma miejsce wtedy, kiedy spłatany jest - bo figle się płata - świadomie.

          A co do neologizmów, to odróżniam, kiedy tworzy się je celowo, a kiedy mimo woli, z nieuctwa.
    • naturalny80 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 19:16
      Młode polki pchają do przodu jak małe lokomotywy bo są zdemoralizowane pieniądzem.
      • taki-sobie-nick Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 19:25
        naturalny80 napisał(a):

        > Młode polki pchają do przodu jak małe lokomotywy bo są zdemoralizowane pieniądz
        > em.

        Skoro nie jesteś zdemoralizowany, kup sobie słowniki: ortograficzny i gramatyczny.
        • taki-sobie-nick Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 03.01.16, 19:26
          taki-sobie-nick napisała:

          > naturalny80 napisał(a):
          >
          > > Młode polki pchają do przodu jak małe lokomotywy

          [www.fotopolis.pl/media/obrazki/wawa47.jpg

          chyba SIĘ pchają?
          • obrotowy nie sie, a cie... 03.01.16, 20:34

            > chyba SIĘ pchają?


            zla opcja.

            pchaja: - CIĘ

            (po zlapaniu parowozu - naturalnie)
    • feel_good_inc Chłopcy, czy chłopiec ten konkretny? 04.01.16, 10:25
      Na podstawie pojedynczego przypadku wysnuwasz wniosek dotyczący całego pokolenia?
      Potwierdzeniem dla z góry założonej tezy ma być to, że na forach dla nołlajfów siedzą nołlajfy?

      Z czym tu w ogóle dyskutować? Jeżeli chcesz trollować mamuśki, to idź na emamę - tam wątek lepiej wystartuje.
      • ada.lovelace Re: Chłopcy, czy chłopiec ten konkretny? 04.01.16, 12:00
        Uuu, coś zabolało? Nie, na podstawie wielu obserwacji wysnuwam wniosek dotyczący całego pokolenia.
        • feel_good_inc Re: Chłopcy, czy chłopiec ten konkretny? 04.01.16, 13:44
          ada.lovelace napisała:
          > Uuu, coś zabolało?

          Nie, nic nie zabolało. Nie mam dwudziestu lat ani nie jestem rodzicem dwudziestolatka.
          Po prostu mam uczulenie na bzdury.

          > Nie, na podstawie wielu obserwacji wysnuwam wniosek dotycząc
          > y całego pokolenia.

          No kłerwa, popacz, na kierunkach technicznych same baby, bo wszystkie chłopy siedzom w domach i grajo w gry. Oh, wait...
          • ada.lovelace Re: Chłopcy, czy chłopiec ten konkretny? 06.01.16, 10:06
            a co mają do tego kierunki techniczne? Wyjdą po tych kierunkach technicznych takie same pierdoły przyrośnięte do kompa, nawet bardziej niż przed studiami, bez umiejętności społecznych, zainteresowań i pomysłów na konstruktywne spędzanie wolnego czasu. Proszę, niech Zimbardo Ci to przetłumaczy: www.ted.com/talks/zimchallenge
    • pomorzanka34 Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 11:05

      > Miałam okazję ostatnio spędzić czas z chłopcem, wczesne lata 20

      ale sprecyzuj czy to było ostatnio ? czy we wczesnych latach 20 ? bo wczesne lata 20 raczej nie kojarzą mi się z grami komputerowymi ;)
      • obrotowy Wazne ze to byly piekne lata... 04.01.16, 16:36
        pomorzanka34 napisała:

        > ale sprecyzuj czy to było ostatnio ? czy we wczesnych latach 20 ?
        bo wczesne lata 20 raczej nie kojarzą mi się z grami komputerowymi ;)


        nie kloc sie, tylko posluchaj. wazne ze to byly piekne lata, te lata 20. :
        www.youtube.com/watch?v=9QAZyJ9v3nc
    • czoklitka Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 04.01.16, 21:00
      Nie każdy nadaje się do imprez. Dla takiego nieśmiałego i niewyrobionego dwudziestoparolatka impreza będzie oznaczała katusze. To już lepiej, żeby robił to, co mu sprawia przyjemność, a nie męczy, w tym wypadku granie w gry.

      A tak w sumie, to dowaliłaś niezłym porównaniem. Imprezy, wycieczki (pewnie do budki z piwem gdzieś na pograniczu Słowacji), seks na potęgę - nie no, rzeczywiście zajęcia to bardzo nienollajfowe. :D

      I czy ja wiem, czy obecni młodzi menszczyśni to tacy nieudacznicy? Różni są. Nie warto uogólniać. Nawet pochyliłabym się nad twierdzeniem, że tych nołlajfów to jest podobna ilość zarówno wśród chłopców jak i dziewcząt (a dla ilu to dziewcząt pstrykanie selfie w kiblach żeby to puścić na fb jest sensem życia? ;))
      • ada.lovelace Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 06.01.16, 10:09
        No właśnie, ale co to są imprezy: interakcja międzyludzka. Więc co się dzieje, że młodziaki nie potrafią być między ludźmi? To się dzieje, że nie mieli się tego gdzie nauczyć, ot co. Dziewczyny te selfie strzelają z koleżankami i nawet jeśli są najbardziej tępymi dzidami, to raczej się nie izolują od świata.
        • czoklitka Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 06.01.16, 10:52
          A bo bycie w śród ludzi jest taaaakie rozwijające. Imprezy, interakcje - nie przeceniałabym ich znaczenia. W końcu przeważnie sprowadza się to do spędzania czasu w idiotyczny sposób, do zidiociałych zachowań czy żartów. Więc... czy to jest aż takie znaczące i ważne? I takie cenne czy rozwijające?

          Dawniej też byli ludzie stojący na uboczu, nietowarzyscy, odludki, outsiderzy. I co? I takie odludki z biegiem lat przestawali być odludkami, znajdowali jakiś tam krąg znajomych, którzy byli w ich guście, którzy im pasowali. A tak w ogóle, to spokojnie, jeśli fanatyk gier komputerowych będzie musiał na siebie zarobić, to i się nauczy przebywania wśród ludzi, bo będzie musiał się tego nauczyć.
    • nstemi Gdzie ci mężczyźni? 04.01.16, 21:12
      Polecam ksiażkę Zimbardo "Gdzie ci mężczyźni" :-) Uwaga: mało optymistyczne i nam kobietom też się za ten stan rzeczy mocno dostaje...
    • wheels.of.steel Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 04.01.16, 23:19
      O takich panienkach zapewne można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że mają mistrzostwo w dobrym prowadzeniu się...
      • ada.lovelace Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 06.01.16, 10:10
        I bardzo dobrze, niech korzystają.
        • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 06.01.16, 23:31
          I potem 20 partnerów seksualnych w wieku 20 lat? W gry komputerowe w ogóle nie gram, na siłownię parę razy w tygodniu uczęszczam, ale są inne aktywności niż mechaniczny seks.
          • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 08:08
            wheels.of.steel napisał:

            > I potem 20 partnerów seksualnych w wieku 20 lat?

            A dlaczego przycchodzą ci na myśl takie skrajne przypadki? Nie można mieć udanego i bogatego życia seksualnego z mniejszą liczbą partnerów?
          • czoklitka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 11:47
            a czemu od razu mechaniczny? Bo ty tak miałeś? Inni mogą mieć inaczej. Mogą mieć seks pełen pasji, erotyzmu, namiętności. I co jest złego w dwudziestu partnerach w takim wieku? Idź, dziadu.
            • znana.jako.ggigus :)) 07.01.16, 13:48

            • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 17:34
              No jak dla mnie panienka, ktora miala tylu partnerow w takim wieku to raczej osoba zbyt skupiona na cielesnosci i seksualnosci. Powod do dumy to raczej nie jest ani wydarzenie na miare wynalezienia sztucznego serca. Przewaznie kobiega, ktora miala wielu partnerow nie czekala na seks z kazdym po pare miesiecy chodzac z nim za raczke. Jest duza szansa, ze mogla juz kogos zdradzic albo miec romans z czyims panem. Mogla zaliczyc nawet prostego jak pret chlopa z podrzednej tancbudy lub dilera narkotykow z klubu dla technotlukow. Aniolkiem raczej nie bedzie i brakowac moze jej dziewczecosci. Mogla tez bedac singielka sypiac z paroma jednoczesnie albo umawiac sie na randki, jednoczesnie sypiajac dla sportu z niezobowiazujacym "przyjacielem". Sorry, ale ja bym podziekowal za randke z panienka, ktorej ktos dzien wczesniej ladowal.
              • czoklitka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 18:28
                Nie pytałam ci się, co dla ciebie jest czy nie jest ekstra, tylko mówię, że nie u każdego seks sprowadza się do mechanicznego rąbania. Tyle.
                • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 18:49
                  To był rodzaj przenośni - seks bez zobowiązań raczej nie jest czynnością wielce uduchowioną. A o panience go uprawiającej raczej nie można powiedzieć, że jest grzeczną dziewczynką. No i zazwyczaj może mieć inne rysy na sumieniu.
                  • czoklitka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 19:18
                    Może być uduchowiony, np. wtedy gdy ktoś do kogoś czuje miętę i lądują w łóżku. Jednak, pomimo mięty, nie chcą się ze sobą wiązać. A o chłopaku go uprawiającym już można powiedzieć, że on jest grzeczny? Że jest super-hiper? Czemu nie piszesz nic o uprawiających seks bez zobowiązań menszczysnach? Czemu ich nie ocenisz, a jedynie ocenie poddane zostają u ciebie kobiety? Hejas, to niesprawiedliwe.
                    • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 19:30
                      Zostawiam te oceny kobietom. Nie uważam takich mężczyzn za lepszych od wyżej wymienionych kobiet, ale oni mnie po prostu nie interesują, bo gejem nie jestem. Nie czuję się kompetentny w kwestii oceniania mężczyzn.
                      • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 20:54
                        To dla ciebie ocena innych ludzi związana jest tylko z seksualnym zainteresowaniem? Nie potrafisz spojrzeć na otoczenie inaczej niż przez pryzmat bzykania??
                        • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 21:33
                          Ja nie mówię o otoczeniu, ale o potencjalnej partnerce.
                          • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:10
                            To ty widzisz w otaczającym cię świecie tylko potencjalne partnerki? Naprawdę masz tak wąskie spojrzenie na rzeczywistość?
                            • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:18
                              W sensie prowadzenia się nawiązywałem tylko do kwestii potencjalnej partnerki - nie zaglądam obcym ludziom do łóżka :)
                              • ada.lovelace Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 02:13
                                No ale skomentowałeś w kontekście wątku w którym pisałam o moich znajomych ze studiów, czyli ludzi, których raczej nie znasz i które raczej nie będą twoimi partnerkami, bo dawno już mają mężów albo długodystansowych chłopaków, więc to co piszesz się trochę kupy nie trzyma.
                                • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 03:30
                                  Mozna powiedziec, ze czepilem sie tego Twojego stwierdzenia o tym bzykaniu i tyle. ;) Dobrze, ze nie mam aktualnie nastoletniej corki, bo po nocach spac bym nie mogl. :P
                                  • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 03:39
                                    I wyrazilem tylko swoja prywatna opinie - lekkie prowadzenie sie dziewczat mi nie imponuje i na pewno nie uwazam bujnego zycia seksualnego za cos wartosciowego. Trudno mi kogos cenic za to, ze latwo sciaga majtki. Mimo to nie bronie nikomu niczego. To nie moja sprawa.
                                    • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 07:59
                                      wheels.of.steel napisał:

                                      > Trudno mi kogos cenic za to, ze latwo sciaga majtki.

                                      A kto ci każe cenić za ściąganie majtek? Dbaj o własne majtki, a innym zostaw dbanie o ich prywatną bieliznę.
                                    • czoklitka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 12:22
                                      A mnie tam takie łażenie na siłownię nie imponuje. O, też wyrażę swoją prywatną opinię, a co!
                                      • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 19:50
                                        Abstrahując trochę - naturalna siłownia to czyste zdrowe, a seks bez zobowiązań to kontrowersyjna zabawa, która może oburzać.
                                        • ada.lovelace Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 20:06
                                          dlaczego kontrowersyjna i dlaczego ma oburzać, jeśli jest praktykowana tylko przez samych zainteresowanych? Podobno nie patrzysz innym pod kołdry, to czym masz się oburzać jak nawet nie wiesz co tam się dzieje, czy bez zobowiązań czy ze zobowiązaniami?
                                          • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 20:22
                                            Mówię o odbiorze społecznym - jest to dość śliski temat i budzi różne emocje, czasami nawet skrajne. I nawet mi się podoba ta polska lekka "pruderyjność" - większe szanse na znalezienie "nieskazitelnej" żony. Jakbym umawiając się z wolną dziewczynę na randkę musiał zakładać, że jest ponad 50% szansy na to, że z kimś sypia bez zobowiązań, to by mi się zęby wytarły od zgrzytania.
                                            • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 20:31
                                              I czepiam się, bo użyłaś zwrotu "bzykanie na potęgę", jakby takie hulaszcze życie być czymś pozytywnym i szlachetnym. :P
                                    • ada.lovelace Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 13:36
                                      A jak to na przykład jest Curie Skłodowska, która miała romans z żonatym facetem, a przy okazji dostała Nobla, to cenisz czy nie cenisz?
                                      • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 19:52
                                        Ktoś może w życiu zawodowym być jednostką wybitną, ale prywatnie człowiekiem niezbyt przyzwoitym...
                                  • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 07:57
                                    wheels.of.steel napisał:

                                    > Dobrze, ze nie mam aktualnie nastoletniej corki, bo po nocach spac bym n
                                    > ie mogl. :P

                                    Dobrze, że nie masz córki, bo miałaby przechlapane z takim ojcem.
                                    • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 19:52
                                      A który ojciec by bił prawo współżyjącej piętnastolatce?
                                      • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 20:01
                                        Zjadło mi się: normalny (ojciec).
                              • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 07:47
                                wheels.of.steel napisał:

                                > W sensie prowadzenia się nawiązywałem tylko do kwestii potencjalnej partnerki -
                                > nie zaglądam obcym ludziom do łóżka :)

                                Zaglądasz, a to o czym piszesz to ocena "prowadzenia" się nieokreślonej kobiety czy kobiet a nie potencjalnej partnerki. O potencjalnej partnerce mógłbyś mówić, gdybyś miał na myśli konkretną kobietę, którą byłbyś zainteresowany osobiście.
      • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 08:06
        wheels.of.steel napisał:

        > O takich panienkach zapewne można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że
        > mają mistrzostwo w dobrym prowadzeniu się...

        Zauważ, że termin "dobre prowadzenie się" został wymyślony dla kobiet. Ciekawe dlaczego ludzie nie mówią o dobrym prowadzeniu się mężczyzn? Masz jakieś wyjaśnienie?
        • obrotowy "dobre prowadzenie sie" mezczyzn ? 09.01.16, 16:21
          stokrotka_a napisała:
          > Zauważ, że termin "dobre prowadzenie się" został wymyślony dla kobiet. Ciekawe
          > dlaczego ludzie nie mówią o dobrym prowadzeniu się mężczyzn?
          Masz jakieś wyjaśnienie?


          Alesz oczywiscie, ze mam.
          Wiekszosc mezczyzn uwage otoczenia o ich "zlym prowadzeniu sie" po prostu "zleje"
          - nie podejmujac nawet dyskusji.
          A krytyka pozostajaca bez echa jest nie tylko nieskuteczna, ale po prostu zbedna.

          ______________________________
          Cieszyl sie zla opinia...
          - co za sukin.syn
          - nie dosc, ze mial zla opinie - to jeszcze sie nia cieszyl...

      • czoklitka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 11:45
        a o takich chłopcykach już można powiedzieć, że są samym dobrem?
      • m.a.l.a_syrenka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 19:41
        A gdybyś tak przyłożył "mistrzostwo w dobrym prowadzeniu się", jako wzorzec do siebie - to co by się okazało?
        • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 19:49
          Nie miałem zbyt wielu kobiet w łóżku, w porównaniu do mojej statystycznej rówieśniczki pewnie jestem dość grzecznym chłopcem. :P
          • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 20:52
            A co ty k. wiesz o statystycznej rówieśniczce?
            • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 21:33
              Jeśli dajmy na to, miałem 1 partnerkę, to statystyczna rówieśniczka będzie miała ode mnie przeszłość bujniejszą. :)
              • m.a.l.a_syrenka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 21:45
                Z kilku zrobiła się jedna? Ale ja nie o tym...
                Pytanie dotyczyło twoich norm, które opisałeś jako "mistrzostwo w prowadzeniu się", czy one są zarezerwowane dla płci przeciwnej, czy dla obu (czy i jak stosujesz je do siebie).
                Nie pytałam ile tego było, bo pewnie "ani kropelki". ;-)
                • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:06
                  Gdzie pisałem o kilku? Nie pisałem, ile ich było. Ale wyżej już sprostowałem, że wobec facetów nie stosuję innych norm i nie uprawiam żadnej protekcji - po prostu faceci mnie nie interesują - nie jestem gejem, że ich pod tym kątem oceniać. To wy, kobiety oceniacie nasze prowadzenie się.
                  • ada.lovelace Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 02:09
                    A brzydkim kobietom (którymi jak mniemam też nie jesteś zainteresowany) wolno jest mieć wielu partnerów?
                    • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 03:37
                      I po co ten przytyk? Kazdy mniej lub bardziej patrzy na urode partnera, ale mozes napisac, ze Ty nie - jesli poczujesz sie kims szlachetniejszym, to na zdrowie. :)
                      Niech kazdy ma, ilu chce. Co ja bym wolal, to tylko moja prywatna opinia. Notabene juz bylem z kobieta, ktora aniolkiem nie byla, wyszedlem na tym jak Zablocki na mydle. :) Jak sie znowu w takiej zakocham, to pewnie zanosi nie bedzie mi to przeszkadzalo, a potem bede znowu cierpial. :)
                      • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 08:06
                        wheels.of.steel napisał:

                        > Notab
                        > ene juz bylem z kobieta, ktora aniolkiem nie byla, wyszedlem na tym jak Zablock
                        > i na mydle. :)

                        Nawet jeśli zwiążesz się z kobietą, która wcześniej nie miała ani jednego partnera seksualnego, to nie będziesz miał pewności, czy pozostanie aniołkiem do końca życia. Statystycznie rzecz biorąc, masz co najmniej 50-procentowe prawdopodobieństwo, że twoja partnerka lub żona przyprawi ci rogi.
                        • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 19:54
                          Zawsze może się popsuć, ale dla mnie związek z panią, która np. już zdradzała, byłby nadpsuty od samego początku.
                      • ada.lovelace Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 13:34
                        No nie, to nie jest przytyk, tylko poważne pytanie. Ustaliliśmy, że interesuje Cię prowadzenie się tylko potencjalnych partnerek, więc można wykluczyć całkiem pokaźną ilość kobiet. Jak oceniasz:
                        - brzydkie kobiety, które mają wielu partnerów
                        - kobiety, które nie mówią w żadnym języku, którym mówisz Ty, a mają wielu partnerów
                        - moje znajome ze studiów, które miały wielu partnerów?
                        - celebrytki, które miały wielu partnerów?
                        - kobiety znacznie starsze od Ciebie, które miały wielu partnerów?
                        • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 19:55
                          Nijak oceniam, ale propagowanie niezobowiązującego bzykania uważam za kiepskie. Już lepiej grać w te gry komputerowe, niż być młodą panienką, co kupczy swoim kuprem na prawo i lewo.
              • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:08
                I co z tego? Chciałbyś, żeby twoja statystyczna rówieśniczka była taka jak ty? Sądzisz, że równanie innych do twojego poziomu to jakaś wartość?
                • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:19
                  Niczego nie zamierzam równać, odpowiedziałem tylko na pytanie. Nie mam większych zastrzeżeń do swojego prowadzenia się :)
                  • stokrotka_a Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 08.01.16, 07:44
                    wheels.of.steel napisał:

                    > Niczego nie zamierzam równać, odpowiedziałem tylko na pytanie. Nie mam większyc
                    > h zastrzeżeń do swojego prowadzenia się :)

                    Nie zamierzasz, ale równasz poprzez oceny i przyklejanie łatek innym w oparciu o wyimaginowany standard w postaci twojej własnej osoby. A brak zastrzeżeń co do własnego prowadzenia się to rzecz powszechna nawet wśród tych, którzy prowadzą się bardzo źle.
          • m.a.l.a_syrenka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 21:10
            Nie miałeś "zbyt wielu kobiet w łóżku"? Mistrzu - lekko się prowadzisz ;-)
            Ja to nie miałem zbyt wielu kobiet w łóżku, to one miały zbyt wielu mężczyzn...jakie one?..nooo na pewno są jakieś co miały więcej - statystyczne.
            :-D
            • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 21:34
              A jak miałem tylko jedną? Zawsze mogło być zero :)
              • m.a.l.a_syrenka Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:30
                Czy ja ci licznik zakładam i ustawienia początkowe chcę wprowadzić?
                No dobrze. Już cię nie męczę o te normy, bo może się boisz czegoś, albo zajrzałeś tam gdzie ostatnio położyłeś i nie ma...
                • wheels.of.steel Re: Te bzykanie się na potęgę to nic chlubnego... 07.01.16, 22:54
                  Miałem 1 partnerkę seksualną (późno zacząłem) - nie robię z tego żadnej tajemnicy.
    • wersja_robocza Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 07.01.16, 10:30
      Ja nie na temat: podoba mi się słowo miągwa. :D
      • stokrotka_a Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 07.01.16, 10:59
        Przecież miągwa jest w temacie wątku, więc nie poszłaś w proso. ;-)
    • wicehrabia.julian Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 08.01.16, 09:45
      ada.lovelace napisała:

      > Jeszcze moje pokolenie, ostatnie chyba, sprzed epoki szybkich łączy, na pierwsz
      > ych latach studiów podróżowało, imprezowało i bzykało się na potęgę (teraz jest
      > porno w HD, więc nawet zew natury ich nie wygna z własnego pokoju). Pokolenie
      > dzisiejszych <23 latków po prostu siedzi w domu, przed kompem, non stop.

      ja urodziłem się w latach 70' a zdarza mi się spędzić cały dzień na graniu i nie uważam tego za marnowanie czasu, każdy dobiera sobie własne rozrywki, a tobie nic do tego - co do bycia nołlajfem to obowiązuje podobna zasada: każdy jest kowalem swojego losu i robi co chce, problem zaczyna się gdy robi to na czyjś koszt
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 08.01.16, 12:06
      Ja nie jestem współczesny chłopiec. Też siedzę przed kompem praktycznie cały czas, ale nie gram wcale. Za to wczoraj się umyłem więc czekam na propozycje :)
      • derff Re: Współcześni chłopcy to miągwy i mięczaki. 11.01.16, 10:47
        Ja słabo rozumiem młodych ale z drugij strony gdyby młodzi zgadzali się ze starymi to nic by się nie zmieniało i świat byłby cały czas taki sam. Ale coś jest w tezie postawionej na początku. Moja wnuczka jest najlepsza z matematyki w liceum gra w tenisa codziennie a w weekend turniej. W międzyczasie jest DJ em i pasjonuje się gramofonem na płyty winylowe i sam nie wiem co jeszcze. O nartach nie wspomnę. Za moich czsów to wszystko robili chłopcy.
Pełna wersja