trudne to życie...

07.01.16, 01:03
Mam wspaniałego Synka. Uroczego, czasem za grzecznego . . . mojego. Staram się go wychować najlepiej jak potrafię.. jest On całym moim światem.. dobrze, że jest i go mam bo zwariowalabym od tego wszystkiego co dzieje się dookoła mnie :( tylko on tak naprawdę nadaje sens mojemu życiu. Uciekam przed wszystkim i wszystkimi. Mocno zamknęłam się w sobie. Jest jedna przyjemność.. sen.. wszyscy odbierają mnie jako mocna i silna kobietę a ja jestem słaba, licha i pogubiona... i w tym wszystkim sama.. mam partnera ale brakuje mi takiego prawdziwego oparcia, troski i bycia dla mnie.. zastanawiam się czy za dużo oczekuje czy nie tu ulokowalam uczucia... unikam jak ognia spotkań.. bo nie chce mi się nikomu mówić, że tylko dla syna wstaje i jestem bo tak bym się zaszyla gdzieś zdała od wszystkich i wszystkiego... praca w korpo nie pomaga... dobija... pracujesz ponad 1,5 etatu i wciąż mało.... jestem emocjonalnie wycienczona.. nic już chyba nie ma sensu...
    • mariuszg2 Re: trudne to życie... 07.01.16, 01:09
      życie ma sens tylko trzeba go znaleźć. Wmawianie sobie, że jest nim syn to oszukiwanie siebie i syna.Powodzenia w poszukiwaniu sensu... może zacznij od wolontariatu na WOŚP?
      • molly_wither Re: trudne to życie... 07.01.16, 17:09
        Jaja sobie robisz? Wolontariat w WOŚP jest dobry dla naiwnych malolatow. Jesli juz to hospicjum,albo schronisko.
        • stokrotka_a Re: trudne to życie... 07.01.16, 17:26
          molly_wither napisał(a):

          > Jaja sobie robisz? Wolontariat w WOŚP jest dobry dla naiwnych malolatow. Jesli
          > juz to hospicjum,albo schronisko.

          Najlepsza jest kostnica - bez jaj.
          • czoklitka Re: trudne to życie... 07.01.16, 23:33
            Mycie trupów?
            • stokrotka_a Re: trudne to życie... 08.01.16, 08:08
              Stoicki spokój.
        • czoklitka Re: trudne to życie... 07.01.16, 18:32
          jejku, a nie może każdy pomagać temu, komu chce pomagać? Nasłuchałaś się prawd matki kurki czy jak mu tam było, czy co?
    • czoklitka Re: trudne to życie... 07.01.16, 10:26
      Nic już nie ma sensu? Nawet synek nie ma sensu?
      Może spróbuj zmienić pracę.
    • dodaj.do.zakladek Re: trudne to życie... 07.01.16, 16:11
      :(.. czuję to samo
      • dreamfield Re: trudne to życie... 08.01.16, 21:15
        i co robisz? tkwisz tak samo jak ja w jednym miejscu?
        • dodaj.do.zakladek Re: trudne to życie... 11.01.16, 10:30
          niestety tak, bo cokolwiek robię mam wrażenie, że odnosi odwrotny skutek. Wysiadła mi psychika, liże rany w odosobnieniu, ograniczam kontakty ZE WSZYSTKIMI (w tym też z własnym mężem i dziećmi) do minimum.
    • kadfael Re: trudne to życie... 07.01.16, 16:14
      Depresja?
      Idź do lekarza i zdiagnozuj się. Też dla dobra swojego dziecka.
      • dreamfield Re: trudne to życie... 08.01.16, 21:14
        dziekuje
    • obrotowy trza chyba przywrocic socjalizm... 07.01.16, 16:34
      i pogonic te korpo w cztery wiatry...
      - bo 100-tny raz czytam o nieludzkich warunkach pracy...
    • varia1 Re: trudne to życie... 07.01.16, 16:35
      może jesteś przemęczona albo masz jakieś wypalenie zawodowe
      trochę ruchu na powietrzu ( z synkiem lub bez) powinno pomóc... jeśli nie, pójdź do lekarza... czasem głupi brak jakiegoś mikroelementu rzuca się na ogólne samopoczucie
      ale może to być także depresja, której nie powinnaś lekceważyć
    • molly_wither Re: trudne to życie... 07.01.16, 17:08
      Inni nawet nie maja dziecka. Nic innego nie przyszlo mi do glowy, ale kiepsko,jesli tylko zyjesz dla dziecka.
      • dreamfield Re: trudne to życie... 08.01.16, 21:14
        Molly.. tak zgodze sie z Toba, mam dla kogo żyć.. tylko niestety to życie zaczyna przerastac.. bo już wiem, ze nie da się byc na 100%.. a zawsze taka chcę a może chciałam być, teraz już nie mam sił
    • tulsa00 Re: trudne to życie... 07.01.16, 20:18
      Zmien faceta I wszystko bedzie ok
    • rotkaeppchen1 Re: trudne to życie... 07.01.16, 20:57
      Depresja? Niedoczynnosc tarczycy? Inne problemy zdrowotne?
    • paco_lopez Re: trudne to życie... 07.01.16, 22:18
      Ale mnie wzruszyłaś. Jestem zrozpaczony twoją nietypową sytuacją. Szczęka ci opadnie jak synek pierwszego jointa zapali i nie wróci na noc. Ale to jeszcze za jakiś czas.
      • dreamfield Re: trudne to życie... 08.01.16, 21:12
        moze i opadnie, wszystko jest mozliwe.. na chwile obecną zyje tu i teraz, nie wiem co bedzie za 5, 10 lat.. czy ja bede, nic nie wiemy, nic..
    • miau.weglowy Re: trudne to życie... 08.01.16, 00:06
      troche kiepsko napisane,zeby powstal watek ;P
    • rezolutnakobieta Re: trudne to życie... 10.01.16, 09:02
      Idź z ado ybrać się do kogoś, kto Ci profesjonalnie pomoże. Zacznij od psychologa. Skup się na docenianiu małych rzeczy. Nie wieszaj się na synu, nie rób z niego jedynego sensu Twojego życia, bo robisz mu krzywdę. Relacja z synem nie zastąpi Ci dobrego związku. Jeśli Twój związek Cię nie satysfakcjonuje to rozmawiaj z partnerem. Jak nie da rady we dwoje, to może przy pomocy terapeuty par. Nie powiem zmień pracę, bo to nie takie proste... Ale może powinnaś zmienić nastawienie. A już na pewno nie oczekuj od siebie, że w każdej dziedzinie możesz być na 100%. Nie możesz, jesteś tylko człowiekiem. Perfekcjonizm to choroba, którą trzeba leczyć. Wiem co mówię. Dobrze, że prosisz tu o pomoc. Ale to nie wystarczy.
      • rezolutnakobieta Re: trudne to życie... 10.01.16, 09:05
        Przepraszam, coś się poprzestawiało na początku postu. Chciałam tylko dodać - trzymaj się i koniecznie poszukaj pomocy. Skąd jesteś?
    • pkt4a Re: trudne to życie... 10.01.16, 19:50

      matkazonaiklopoty.mamadu.pl/120811,mam-dosc-zaklamania-polskiego-kosciola-odczepcie-sie-od-rodziny-i-milosci
    • derff Re: trudne to życie... 11.01.16, 11:11
      Nawet jak jesteś niewierząca idż na pielgrzymkę Suwałki-Wilno. To najlepsze lekarstwo dla ciala i duszy.
      Spotkałem nawet buddystę.
    • dorota_w_krainie Re: trudne to życie... 12.01.16, 22:31
      może masz depresję?
Pełna wersja