dreamfield
07.01.16, 01:03
Mam wspaniałego Synka. Uroczego, czasem za grzecznego . . . mojego. Staram się go wychować najlepiej jak potrafię.. jest On całym moim światem.. dobrze, że jest i go mam bo zwariowalabym od tego wszystkiego co dzieje się dookoła mnie :( tylko on tak naprawdę nadaje sens mojemu życiu. Uciekam przed wszystkim i wszystkimi. Mocno zamknęłam się w sobie. Jest jedna przyjemność.. sen.. wszyscy odbierają mnie jako mocna i silna kobietę a ja jestem słaba, licha i pogubiona... i w tym wszystkim sama.. mam partnera ale brakuje mi takiego prawdziwego oparcia, troski i bycia dla mnie.. zastanawiam się czy za dużo oczekuje czy nie tu ulokowalam uczucia... unikam jak ognia spotkań.. bo nie chce mi się nikomu mówić, że tylko dla syna wstaje i jestem bo tak bym się zaszyla gdzieś zdała od wszystkich i wszystkiego... praca w korpo nie pomaga... dobija... pracujesz ponad 1,5 etatu i wciąż mało.... jestem emocjonalnie wycienczona.. nic już chyba nie ma sensu...