czy wam się udało

IP: 62.233.200.* 22.09.04, 14:03
6 lat temu przyjechałam do Warszawy ażeby rozpocząć studia, było ciężko ale
teraz moge powiedzieć ,że się udało i było warto. od poczatku studiów
pracowałam w kancelarii prawnej jako tzw. tania siła robocza, od świtu do
nocy , za marne grosze. Było jednak warto bo teraz mijają dwa lata jak jestem
samodzielnym prawnikiem w dużej międzynarodowej firmie zarabiam 7000,a kiedys
było to 700, mam słuzbowy samochód itp bonusy , udało mi sie właśnie kupić
własne mieszkanie...., mam cudownego meża i przyjaciół,stwierdzam że było
warto uczyć sie i pracować
Nie pisze tego po to by sie chwalić ale po to by dodać otuchy tym co nie mogą
znależć pracy i nie mają znajomości a także z ciekawość jak rzeczywistosć
zweryfikowała wasze marzenia.
    • kohinor Re: czy wam się udało 22.09.04, 14:07
      Babeczko - jestes jedna z nielicznych kobiet, ktore zacisnely zeby, podkasaly
      rekawy i... same doszly do tego, co maja. Godne pochwaly, chyle z szacunkiem
      glowe przed Toba.
      Znam wiele kobiet takich jak Ty, podziwiam i szanuje.
      Niestety - takich jak Ty jest niewiele. Wiekszosc ma typowo ROSZCZENIOWY
      stosunek do zycia.
    • Gość: Asik Re: czy wam się udało IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 22.09.04, 14:09
      Nie, nie piszesz tego po to, aby się pochwalić:-))))))))
      Na pewno tym nie dodasz otuchy osobom, które są w ciężkiej sytuacji.
      A, w tej działce trzeba mieć dobre znajomości, aby gdzieś i czegoś się
      dochrapać. Znam to środowisko:-)
      Ale, też dużo takich zarozumialców z niego wywodzi się. Trzeba mieć taką
      pewność siebie, aby przebić się przez to zamknięte środowisko.
      • Gość: babeczka66 Re: czy wam się udało IP: 62.233.200.* 22.09.04, 14:25
        Ja tez znałam to środowisko i b. zazdrościłam osobom ,które miały znajomości i
        wywodziły się z tzw. klanów. Ja nie mam w rodzinie ani jednego prawnika a
        pewności siebie musiałam nauczyć sie w trakcie pracy, a pewność siebie to nie
        zarozumialsto, czy bezczelność. W tym środowiski, zreszta jak w każdym są
        fajni, normali ludzie i ,,beznadziejne typki''- tychb również nie znosze.
    • blanchet Re: czy wam się udało 22.09.04, 14:11
      a aplikację "nie po znajomości" z czego masz?
      • Gość: babeczka 66 Re: czy wam się udało IP: 62.233.200.* 22.09.04, 14:30
        dostałam się za trzecim razem, po studiach zdawał w Warszawie i Olsztynie i
        nic, raz zabrakło mi 5 raz 6 punktów, w tym roku się udało - uczyłam się przez
        6 miesięcy codzienie - uwerz mi ,że nie wszyscy dostaja się po znajomości ale
        to wymaga ogrpmnego samozaparcia,cierpliwości i fajnego faceta, który potrafi
        to zrozumieć - choc to całkiem inna branża. Nikt mi w zyciu nie pomógł może
        poza moimi rodzicami, którzy zawsze trzymali zamnie kcuki i wierzyli we mnie.
        • blanchet Re: czy wam się udało 22.09.04, 14:36
          czyli dopiero zaczęłaś a w firmie jesteś od dwóch lat? I jesteś samodzielnym
          prawnikiem dużej firmy nie będąc radcą? w czepku jesteś urodzona!
          • Gość: babeczka66 Re: czy wam się udało IP: 62.233.200.* 22.09.04, 14:44
            jak zaznaczyła w 1 poście pracowac zaczęłam na pierwszym roku studiów, dzieki
            temu na piatym roku dostała pracę na stanowisku samodzielnego prawnika, co nie
            oznacza,że jestem tutaj jedynym prawnikiem. jest dwoch asystentów, dwóch
            samodzielnych prawników i radaca prawny. A samodzielne stanowisko dostałam bo
            miałam jak na swój wiek duże doświadczenia zawodowe, a w tym zawodzie praktyka
            to podstawa. Więć jak widzisz to nie czepek!
            • facecja Re: czy wam się udało 22.09.04, 15:35
              a pracowałaś i studiowalaś dziennie??
              nie pytam, żeby deprecjonować studia zaoczne, ale jak za te 700 zł zdołałaś
              zapłacić za studia (a na prawo w Warszawie pewnie niezła kasa idzie) i utrzymać
              się?
              • Gość: babeczka 66 Re: czy wam się udało IP: 62.233.200.* 22.09.04, 15:45
                studiowałam dziennie ale na prawie, bynajmniej w Warszawie było tak że
                wszystkie zajęcia jak pamietam dało się ułozyć żeby max zajmowały dwa dni od
                rana do około 12 - 13, reszte czasu pracowałam i uczyłam się (czasami
                imprezowałam oczywiście) Prawo w Wawie ma te dobre strony ,że bardzo mało jest
                zajęć obowiązkowych, na reszte można nie chodzic tylko przyjść na egzamin. Na
                piatym roku, kiedy pracowałam już na pełny etat miałam do zdania dwa egzaminy
                (dzieki zgodzie dziekana zdałam w październiku) no i napisanie pracy
                magisterskiej.Gdyby były zajęcia codzienie to niestety nie mogłabym pracować.
    • niedzwiedzica_sousie Re: czy wam się udało 22.09.04, 14:18
      tak, jestem zdrowa i mam cudownego męża, który jest moim kochankiem, kumplem i
      przyjacielem
      reszta to szczegóły
    • Gość: maja Re: czy wam się udało IP: *.futuro.pl 22.09.04, 14:25
      Z Twojej historii nasuwa mi się wniosek, że zawsze należy marzyć i nigdy
      niewiadomo jak (dobrze)potoczy sie nasze życie. Na razie jest mi b.trudno. No
      ale Gdańsk to nie Warszawa?
      • Gość: babeczka 66 Re: czy wam się udało IP: 62.233.200.* 22.09.04, 14:46
        Maju marzenia plus ciężka praca pluc wytwałość to podstawa
        • Gość: maja Re: czy wam się udało IP: *.futuro.pl 22.09.04, 15:53
          Przy tym wszystkim jest potrzebny również łut szczęścia.
    • pierozek_monika Dzielna z ciebie kobitka, 22.09.04, 15:07
      pracowita i ambitna oczywiście!
      Mój przykład przy twoim blado wygląda, ale to jeszcze nie koniec więc się nie
      chwalę.
      Staram się dalej :) a tobie życzę dalej powodzenia.
    • Gość: Lena Re: czy wam się udało IP: 80.48.96.* 22.09.04, 15:54
      Życzę dalszych sukcesów :)))) Prezentujesz bardzo bliską mi postawę. Człowiek
      powinien robić to co lubi, to co jest jego psają i uczyć się, uczyć i uczyć a
      pieniądze z tego przychodzą same.
      • Gość: Wiśnia Re: czy wam się udało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 16:07
        Mi też się udało :))
        Zaczęłam pracę na 5 roku dzinnych studiów prawa, zarabiając 900 na rękę, potem
        podwyżki, praca na część etatu, studia doktoranckie, dziecko, dostałam się na
        aplikację i zrezygnowałam z pracy, w której bardzo dużo zarabiałam ale moją
        pasją jest pewna działka prawa. Aplikacja to dodatek. Najbardziej chciałabym
        pracować na uczelni. Nie mogłam jednak na początku rzucić pracy, bo sama się
        utrzymywałam, potem razem z mężem było łatwiej, mieszkanie, samochód, leczenie
        niepłodności, w końcu - zdrowe dziecko (kolejność według czasu nie ważności).
        Jestem szczęśliwa, choć teraz znów zarabiam 1100 pln na uczelni. Robię to co
        lubię, mam czas dla bliskich. Rozwijam się (to też ta opóźniona o 4 lata
        aplikacja). Udało mi sie :))

        Bez pleców, bogatych rodziców, ba - bez żadnego prawnika w rodzinie.

        Ja dla odmiany piszę tego posta bo chcę się pochwalić, :))
        Osiągnęłam wszystko sama z mężem. Mam takie wewnętrzne przekonanie że mogę
        wszystko!!!
    • supermadziek Re: czy wam się udało 22.09.04, 23:35
      ciesze sie ze sa na tym forum kobiety zadowolone z siebie.
      ja po kilku latach ciezkiej pracy dla innych ( obracajac milionami i zarabiajac
      setki tysiecy dla innych ) zaryzykowalam wszystko mialam i zalozylam wlasna
      firme. dzieki temu moj maz moze sobie pozowlic na tzw wolny zawod i zajac sie
      domem ( czego ja szczerze nienawidze )
      w tej chwili daje prace 20 osobom i rozwijam swoja firme. w przyszlym roku,
      jesli dalej bedzie tak dobrze planuje zatrudnienie kolejnych 5 osob.
      trzeba tylko mocno chciec i konsekwentmie dazyc do celu.
      aha - nie mieszkam w warszawie tylko w trojmiescie :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja