muszę, inaczej się uduszę

12.01.16, 21:31
Wyleję teraz z siebie to co zalega w moim organizmie od dawna ale po dzisiejszych przeczytanych opiniach to już chyba będzie erupcja. Jestem kobietą (w niektórych kręgach zwana leciwą) ale nie mogę identyfikować się ze swoją płcią, bo mnie krew zalewa. Mam na myśli obraz współczesnej polki w wieku tzw. produkcyjnym. Oczywiście generalizuję ale poraża mnie :
1)skupianie się na takich pierdołach jak zaręczyny, ślub: ile pary idzie w organizacje tych imprez, taka drobiazgowość żeby wszystko było na tip top. To rozkładanie na czynniki pierwsze wyglądu, atmosfery, okoliczności itd. A potem co? Dupa. Nie potrafi jedna z drugą żyć z tym bajkowym księciem który chce jeść, chodzić na piwo i oglądać mecze.Oczywiście spłycam ale chodzi własnie o zwyczajne życie które następuje po jednodniowych i egzaltowanych incydentach. No i rozwód bo jak dalej żyć?
2) to samo z ciążą. Prawie każda jest na zwolnieniu lekarskim wsłuchana w brzuch. W amoku kupująca wszystkie gadżety i zmuszająca chłopa do udziału w porodzie jakby to miało coś zmienić. I tak ostatecznie to ona musi urodzić bo on tego nie zrobi za nią (jest jeszcze opcja cesarki którą sobie można fundnąć jak rurka zmięknie) A potem cała ta uwaga gwoli macierzyństwa powoli gdzieś się ulatnia. Jak kukułki podrzucają dzieci do udręczonych babć, ciotek i niań bo kariera i kredyt. Zaczynają się problemy wychowawcze dla mam które wykonały dziecko, bo tak miały rozpisany grafik na życie.
Trochę ulżyło, teraz możecie walić jak w bęben. A dopiekło mi przeczytanie komentarzy n/t odczarowania tzw. cudownego macierzyństwa. Kobita wprost opowiedziała, że pierwsze lata z małymi dziećmi były horrorem i posypały się gromy; jak tak można bo to przecież cudowny okres, sielanka i w ten deseń. To na pewno pisały te księżniczki od pierścionków z diamentem i różowych przewijaków. To tyle...
    • eat.clitoristwood A tak konkretnie, 12.01.16, 21:36
      o co się Ciebie rozchodzi, kobieto leciwa?
      Paznogieć Ci się złamał?
      • piataziuta Re: A tak konkretnie, 12.01.16, 21:38
        :D
      • alpepe Re: A tak konkretnie, 12.01.16, 23:33
        Ja pierdykam, co za dziewiętnastowieczna pisownia.
    • six_a Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 21:54
      kogo to interesuje. ich cyrk i ich małpy. chcesz żeby ci pękła żyłka z powodu przewijaka w kolorze gaciowy róż?
      druga opcja jest taka, że powinnam więcej siedzieć w oknie i zajmować się życiem innych ludzi.
    • mariuszg2 Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:05
      i to jest piękne u dojrzałych kobiet....mniej dojrzałe nie rozumieją co to erupcja!
      idę pogadać z plemnikami czy zaryzykują...ale z góry uprzedzam ... bez dobrego żarcia, jędrnych cycków, fajnej doopci i szklanki wódki nic z tego nie będzie.....
      • coffei.na Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:16
        mariuszg2 napisał:

        > i to jest piękne u dojrzałych kobiet....mniej dojrzałe nie rozumieją co to erup
        > cja!
        > idę pogadać z plemnikami czy zaryzykują...ale z góry uprzedzam ... bez dobrego
        > żarcia, jędrnych cycków, fajnej doopci i szklanki wódki nic z tego nie będzie..
        > ...
        >


        napisz to jeszcze raz Sanszajn...może wtedy zrozumiem
    • wiarusik Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:27
      no ja właśnie mam taki wymarzony ślub, że załatwiamy wszystko w urzędzie, bach bach i do przodu. nawet nie w marynarce i pod krawatem, tylko czymś zadbanym ale luźniejszym.
      • kalllka Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:38
        Wirusie!
        Luzu życzę we wszystkich częściach, życia.
        • wiarusik Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:43
          ostrożnie z tym luzem zawsze i wszędzie ;)
          • kalllka Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:53
            Wybierasz tyle ile potrzebujesz.
            Przyszłej wirusowej, rownież.
            Z uszanowaniem.
            • wiarusik Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 22:56
              ślubu jeszcze nie biorę. wyraziłem się nieprecyzyjnie. chodziło mi, że mam taki ślub w głowie ;)
              • kalllka Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 23:05
                znakomicie. Moje życzenia
                pasujące. Tak do niekrępującego ruchów ubrania jak życia:|
      • alpepe Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 23:32
        piżama jest dość wygodna, Chińczycy chodzą dość powszechnie.
    • paco_lopez Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 23:15
      Ale namotałaś. Uśmiałem się.
    • alpepe Re: muszę, inaczej się uduszę 12.01.16, 23:31
      A cóż to, spadochroniarka z emamy?
    • rezolutnakobieta Re: muszę, inaczej się uduszę 13.01.16, 08:35
      Odnośnie pierwszego, to rozumiem, że Cię to wkurza. Ale większość dziewczyn tak ma. Ja tam przymykam na to oko, staram się rozumieć. ;-)
      Co do drugiego - zgadzam się w całej rozciągłości. Macierzyństwo, szczególnie w pierwszych kilku latach, to płacz i zgrzytanie zębów. Wiele kobiet nie pozwala sobie na negatywne emocje, bo przecież nie wypada. Naczytają się cukierkowych opisów na forach czy w gazetach dla młodych rodziców i mają potem wyrzuty sumienia, że nie czują tego 'co powinny'. Że zamiast euforii jest żal, wieczne zmęczenie i wkurzenie.
      • basiastel Re: muszę, inaczej się uduszę 13.01.16, 15:12
        No widzisz, a u mnie było inaczej. Przychodziła do mnie koleżanka, która już dzieci odchowała i ciągle wzdychała, że to moje macierzyństwo takie łatwe. To był najlepszy okres w moim życiu, najbardziej beztroski.
    • dodaj.do.zakladek Re: muszę, inaczej się uduszę 13.01.16, 11:08
      no nie jest lekko, nikt instrukcji nie dał. Wydawało się, że to przecież nie może być takie trudne, póki się kocha i rozmawia to i dzieci szczęśliwe rosnąć będą.. Mnie najbardziej zaskoczyło to, że po porodzie własnego dziecka można nie kochać i że to normalne, ale powiedzieć to na głos jest zakazane, bo od razu Cię linczują. Tak to był pierwszy szok i tylko słowa mojej kuzynki mnie pocieszyły, która też to czuła.

      Kochana też to przeżyłam i przeżywam i te horrory macierzyńskie i ataki, że nie jestem idealna i idealnego męża. Jasny gwint jak trudno żyć z idealnym facetem, o którym tylko Ty wiesz tak naprawdę, że taki nie jest. I cokolwiek robisz jest źle.

      Życie to nie bajka.
    • evro44 Re: muszę, inaczej się uduszę 13.01.16, 11:58
      Serdecznie dziękuję za wpisy. I cieszę się, że znakomita większość zrozumiała co "autor miał na myśli" . Rozumiem też alpepe w ocenie mojego stylu wypowiedzi. Niestety moja maniera wywodzi się z dużej ilości katowanych przeze mnie książek a nie z komiksów, mang i etykiet na puszkach z piwem. Pozdrawiam
    • derff Re: muszę, inaczej się uduszę 14.01.16, 09:28
      To zdaje się nazywa się idea twarzy. Kiedyś czytałem, że chrześcijanie w Korei(jest ich sporo)zajmuja się głównie ceremoniałem a nie wiarą. W zyciu pewnie też tak można. Ja osobiście nazwałbym to przewagą formy nad treścią.Albo po inzyniersku ,przewagą techniki nad zdrowym rozsądkiem
      • stokrotka_a Re: muszę, inaczej się uduszę 14.01.16, 09:43
        > Kiedyś czytałem, że chrześcijanie w Korei(jest ich sporo)zajmuja
        > się głównie ceremoniałem a nie wiarą.

        Chrześcijanie w Polsce również zajmują się głównie ceremoniałem i zaklinaniem rzeczywistości za pomocą religijnych formułek, a nie wiarą i życiem zgodnie z jej nakazami. Nie tylko o tym czytałam, ale ogłądałam to własnymi oczyma i słuchałam tego własnymi uszami przez wiele lat.
        • derff Re: muszę, inaczej się uduszę 14.01.16, 13:45
          Sorry! Ale ja chciałem nie o chrześcijanach ale o priorytetach.
          • stokrotka_a Re: muszę, inaczej się uduszę 15.01.16, 13:42
            No widzisz, dobrze chciałeś, ale ci się omsknęło.
      • evro44 Re: muszę, inaczej się uduszę 14.01.16, 20:37
        Nazwałeś rzecz po imieniu, czego zabrakło w mojej wypowiedzi. Owa powierzchowność (ta emalia) dotycząca zarówno ważnych aspektów życia jak związki międzyludzkie jak i fizyczności (to osobny rozdział dotyczący celebracji wyglądu, kultu młodości itp.) Pewnie znowu mi się dostanie za bełkot. Pozdrawiam
    • obrotowy kazden sobie rzepke skrobie... 15.01.16, 10:52
      a co Cie tak zaima - kto - ktora ?
    • derff Re: muszę, inaczej się uduszę 15.01.16, 12:51
      www.youtube.com/watch?v=ENvAmLuj5ko
      Tu mamy klasyka
    • czoklitka Re: muszę, inaczej się uduszę 15.01.16, 18:51
      Bo punk widzenia zależy od punktu siedzenia. nie należy zapominać, ze dla kogoś będzie to najlepszy okres czy tam najlepszy czas, a dla kogoś innego już będzie on beznadziejny.
    • molly_wither Re: muszę, inaczej się uduszę 15.01.16, 19:36
      No ten tego...Tez mnie to irytuje, wg mnie to tzw."pustostany", czyli niczego pod kopułką, tylko wiatr hula tak pusto,ze az dudni jak w studni itp.
      Ale akurat to nie ma nic wspolnego z tym,jak sie pozniej zycie uklada. Moze byc cichy slub i huczny rozwod, albo na odwrot. Zycie stalo sie zbyt latwe,dlatego tak latwo cos zbudowac , a potem rownie latwo rozwalic. Na szczescie jest (byl) to nie moj problem, bo to wszystko mam dawno za soba, i rowniez moich doroslych dzieci, ktore sa ponadto to:)
Pełna wersja