trawa zawsze zielensza po drugiej stronie

18.01.16, 04:30
Tak sie zastanawiam jak to w zyciu jest ze zawsze tesknimy za tym czego nie mamy ,
wolni chcac byc w zwiazku a ci w zwiazku czasem zazdroszcza wolnym.
Ja bedac w zwiazku , a wlasciwie dwoch pod rzad , jeden trwal 7 miesiecy a drugi trwa 8 miesiecy , ostatnio zlapalam sie na tym ze ostatnio dawno nie bylam w mojej ulubionej kafejce albo nie spedzilam calego weekendu tak jak lubie .
Dla mnie bilans wyglada tak
wolna :
sama dysponuje wlasnym czasem
robie tylko to na co mam ochote
nikomu sie nie spowiadam z tego co robie
mam tylko WLASNE problemy na glowie

w zwiazku :
Sex .........
Mile towarzystwo
Dzielenie sie swoimi sprawami ....

A u was?
    • bialeem Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 08:55
      > dawno nie bylam w mojej ulubionej kafejce albo nie spedzilam calego weekendu tak jak lubie

      To nie problem. Zachowuję w związkach swój kawałek "podłogi".
    • varia1 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 11:17
      a dlaczego będąc w związku zrezygnowałaś z rzeczy, które sprawiały ci przyjemność?
      może odpowiedź jest w tym " bedac w zwiazku , a wlasciwie dwoch pod rzad , jeden trwal 7 miesiecy a drugi trwa 8 miesiecy , "... naprawdę tak bardzo nie umiesz być sama, że zrezygnujesz ze swoich upodobań tylko po to żeby mieć przy sobie portki?

      i co to znaczy "spowiadać się" drugiej osobie bo nie wiem ? (13 lat jednego małżeństwa plus 6 nowego związku, od 3 lat zalegalizowanego)
      • joanna9969 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 15:36
        wow , portki mam , swoje , cudze nawet nie pasuja to po co mi ...
        Bylam sama przez kilka lat i tez mi bylo z tym dobrze , nie MUSZE byc z kims
        Moze zamienilam jedne rzeczy na inne i juz
        1+1 wprowadza na pewno dezorganizacje dotychczasowego zycia
        • mariuszg2 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 15:46
          > 1+1 wprowadza na pewno dezorganizacje dotychczasowego zycia

          widać, że miałaś pod górę z matmy.... ja też... początki są zawsze trudne...ale potem zaczęło mi się podobać ...a jak weszły macierze, zadania z wieloma niewiadomymi, obliczanie pola za pomocą całek, różniczkowanie .... to poszło jak po maśle.... to co podesłać Ci trochę dobrego towaru?
          • znana.jako.ggigus Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 27.01.16, 23:23
            mam podejrzenie, że jesteś jednym, znanym pisarzem.
      • rotkaeppchen1 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 19.01.16, 09:15
        Osiem miesiecy to dopiero poczatek. Faktycznie w tej fazie znajomosci wszystko robi sie wspolnie. Ale to mija :D
    • paco_lopez Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 16:35
      Żeby mieć komfort separacji bez scen musisz się przezwiązkować kilka lat i mieć parę złotych na bilet wejściówkę taxi i alkohol.
    • czoklitka Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 18:49
      >wolna :
      >sama dysponuje wlasnym czasem
      >robie tylko to na co mam ochote
      >nikomu sie nie spowiadam z tego co robie
      >mam tylko WLASNE problemy na glowie

      i jakoś nie dodałaś, ze myślisz o facetach, o potencjalnych partnerach, że się możesz przejmować ich brakiem, że "poławiasz" (czyli jakoś specjalnie produkujesz się wyglądowo na imprezy itd.). No chyba że tak nie masz.

      >w zwiazku :
      >Sex .........
      >Mile towarzystwo
      >Dzielenie sie swoimi sprawami ....

      plus przejmowanie się problemami partnera,
      plus kłótnie (rzadsze, częstsze ale jakieś zawsze są)
      plus brak urozmaicenia seksualnego z udzialem kogoś obcego (chyba że partner nie ma nic przeciwko)
      plus odwiedzanie rodziny teściów,
      plus to, ze może zrobić za ciebie zakupy :) w ogóle to w tym punkcie fajnie jest mieć partnera, bo można się podzielić obowiązkami tak, ze bierze się to, co się bardziej lubi robić :)
      plus - co moim skromnym najważniejsze - dzielenie wspólnej przestrzeni (i łazienki!!!) z partnerem, jeśli się razem mieszka. A to może prowadzić do frustracji, zrezygnowania, myśli o zerwaniu.

      • czoklitka Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 19:12
        a, do pluso-minusów można też zaliczyć to, że jak chce się coś ugotować i nie wyjdzie, to partner to i tak zje (to jest akurat plus) :)
      • bialeem Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 18.01.16, 23:30
        Chyba jestem za stara na takie problemy.
        Plus - on pomaga borykać się z twoimi problemami
        Minus - ty musisz z jego.
        Ergo lepiej brać sobie faceta z mniejszą ilością problemów niż się ma, ale nie za bardzo, bo wtedy poszuka sobie mniej uciążliwej. rzecz działa w dwie strony.
        Łazienki, rodziny, upierdliwe zwyczaje to po latach są nieważne drobiazgi.
        • czoklitka Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 19.01.16, 19:16
          >Łazienki, rodziny, upierdliwe zwyczaje to po latach są nieważne drobiazgi.

          Dla kogo nieważne, dla tego nieważne. Dla mnie tam akurat ważne od zawsze i na zawsze. No ale ja nie miałam rodzeństwa, więc własna przestrzeń to jest to, co akurat uważam za normalne.
    • rotkaeppchen1 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 19.01.16, 09:14
      Jestem w zwiazku osiem lat i przedwczoraj bylam w ulubionej kafejce! WOW! Moja trawa jest tak zielona, ze juz bardziej sie nie da :-)
      A co do problemow, to dzieki temu, ze mam udany zwiazek, czesc WLASNYCH problemow tez jest rozwiazywana wspolnie a wspolnych problemow obecnie prawie brak. Wiec summa summarum oplaca sie :D
    • molly_wither Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 19.01.16, 19:50
      Gdybym w to wszystko uwierzyla bylabym idiotka, a nie jestem. Zmien forum.
      • joanna9969 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 19.01.16, 20:40
        W co konkretnie nie wierzysz
    • tirol1 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 19.01.16, 20:49
      Miec laske ale mieszkac z nia osobno albo razem ale tylko z taka co nie szuka poklasku nie zazdrosci...
    • jan.fils Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 21.01.16, 17:44
      "zawsze tesknimy za tym czego nie mamy" => Genialna koncepcja!

      W takim razie taka zabawa logiczna.

      Odpowiedz na pytanie, tęsknisz za analem?
    • theorema Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 21.01.16, 18:41
      U mnie całkowita harmonia. Chcę być wolna, jestem wolna. Dotyczy to także wielu innych dziedzin życia. Przytulam się do misia, który nie ma problemów i pozwala się odłożyć na poduszkę, jak mam ważniejsze sprawy, w problemach pomagamy sobie wzajemnie z przyjaciółmi, a przyjemności typu dobre żarcie, spacery w górach, dobra muzyka - mnie najlepiej smakują w pojedynkę. Za niczym nie tęsknię.
    • yslsl Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 21.01.16, 19:15
      Współczuję. Jestem w związku 25 lat. Może to ta różnica. Obydwoje zdążyliśmy zjeść z sobą beczkę soli, sprawdzić się we wszystkich kryzysach, dojrzeć i zmądrzeć.
      Jesteśmy niewiarygodnie wręcz szczęśliwi. Chwile rozłąki są bardziej przykre niż fajne (bo nie ma się z kim podzielić wrażeniami na przykład) i się tęskni.
      Myślę, że długo nie pożyłabym bez niego. Ale to taki ostatni etap. Dwie połówki jabłka.
      Jako, że byłam wolna w życiu, jako, że wypróbowałam związków niezobowiązujących, z doświadczenia powiem, że za nic w świecie nie zamieniłabym mojego związku za wolność.
      Nie byłam bowiem nigdy tak szczęśliwa jak teraz.
      • joanna9969 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 21.01.16, 19:34
        I gratuluje , nie chodzi mi o nie bycie szczesliwym, chociaz dla mnie szczescie jest to uczucie obiektywne , moje , albo jestem szczesliwa w tym momencie albo nie jestem I zeby partner byl idealem nie bede , to nie zalezy od partnera.
        Nie mowie ze bycie w zwiazku jest zle po prostu jest inne od bycia singlem a kazdy ten stan ma swoje plusy I minusy.
    • czytajac_to Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 21.01.16, 19:55
      Ja jestem w związku od 27 lat. Nie mam ulubionej kafejki, bo dawno temu zapomniałem, gdzie ona jest. Marzę już tylko, żeby po śmierci mnie nic nie bolało. I żeby zapomnieli o mnie komornik, urząd skarbowy i zus. By nikt mnie już nie szukał i nie gnębił. Zniknąć. Zasnąć. O tm marzę.
      • bertrama Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 22.01.16, 08:54
        Takie to smutne. Ale też marzy mi się święty spokój.
    • foryou22 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 21.01.16, 20:06
      Udane życie to sztuka kompromisu, jesli katujesz się myślami że masz chote coś zrobić to poprostu to zrób porozmawiaj z partnerem słuchaj chce weekend spędzić sama tego potrzebuje i heyaa!
      Każdy związek ma swoje etapy i to jest normalne !
    • obrotowy a scond - moja trawa jest zielensza, niz u sasiada 22.01.16, 11:48
      po prostu ja regularnie podlewam.
    • free_radical Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 22.01.16, 15:03
      true...

      jak chcesz byc sama to badz... po co skamlec?
      • joanna9969 Re: trawa zawsze zielensza po drugiej stronie 22.01.16, 15:35
        Problem polega na tym ze na dzien dzisiejszy nie wiem czego chce , z kilku powodow jestem w dupie , zerwac nie chce , nie potrafie , Co bedzie z nami dalej tez nie wiem
Pełna wersja