kropidlo5
25.01.16, 19:55
Dwie kobiety w mojej obecnosci oburzaja sie zachowaniem jakiejs ich znajomej. Ta znajoma ma meza, od niedawna ponoc, ale czesto spotyka sie z jakimis kolegami, to wychodzi z jakims znajomym na dyskoteke czy tam z innym na koncer. Oburzenie bylo, ze we dwoje, a bez mapzonka. Kobiete sklasyfikowaly jako latawice, twierdzac, ze tylko z mezem wypada albo kolezanka, a z innym facetem to dwuznaczne, ze niemozliwe, ze jest wierna.
Wydaly mi sie te tezy dosc radykalne, spekulacje wrecz wyssane z palca, no ale ponoc znaja zycie i wiedza, jak jest. No jak maz pozwala i ufa, to chyba ja zna mysle, i to ich sprawa. No ale uuz sie zgubilem, czy ja jestem zbyt naiwny czy liberalny, czy one konserwatywne i zasciankowe, opinie?