niereformowalny mąż

30.01.16, 21:44
Witam.
przejdę od razu do meritum sprawy....mój tak mnie chwilami doprowadza do szału, że chyba wybuchnę!!!
Trzech synów dorosłych, parcujących mieszka z nami.Mówię, że czas iść na swoje to szanowny "ślubny" :a jak sobie dadzą radę, my zostaniemy sami na trzech pokojach??[mamy dom]
nie mam już ochoty i przyjemności z opierania, gotowania i płacemia rachunków za wszystkich.
Powiedziałam, żeby odkładali kasę na przyszłość, skoro mają dach za darmo to tatuś:używajcie póki możecie:(. Każdy z nich ma najniższą krajową (ja tyle samo,w porywach 1500,mąż bezrobotny łapie fuchy) Tłumaczę, że to z naszej strony pomoc a jak nie daj Boże COŚ się stanie, albo miłość i wesele to zawsze byłby jakis grosz w skarpecie.
Mąż myśli, że przeciwstawiając się moim zdaniu zyskuje w oczach synów.
Jest typem ponuraka, brak stałych znajomych, bo myśli że za dużo straci na gościnę, ale u kogoś to potrafi wybrzydzać.Nigdy przy dzieciach mnie nie wsparł, wręcz przeciwnie zawsze jestem tą złą co się o wszystko czepia!!!
plusem jest że dba o rodzinę, potrafi ugotować, zrobić wszystkie zakupy, remonty
Potrafi przy wszystkich swoich zaletach być zarozumiałym bufonem.
Każdy jest złodziejem,szmaciarzem w jego oczach, kiedy ktoś chce żeby przyszedł zrobić mały remont to" wielki pan" przetrzymuje gościa z dwa dni w niepewności(niech myśli,że mam kupę roboty" Dla mnie to zakrawa już na jakąś paranoję, albo ja już głupieję.
dodam jeszcze,że z wesołej kobitki stałam się zamkniętą w sobie jędzą coraz częściej w depresji czterdziestolatką.
Sorki za brak dużych liter,błędy ort.,ale musiałam w końcu to z siebie wyrzucić tylko powierzchownie
    • obrotowy Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 16:19
      rozeta77-7 napisała:
      Mąż myśli, że przeciwstawiając się moim zdaniu zyskuje w oczach synów.

      Moze dobrze mu sie gra z nimi w brydza, lubo w warcaby ?
    • vandikia Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 20:08
      wow, piszesz o sobie "czterdziestolatka" i masz 3 dorosłych, pracujących synów?

      co do meritum, przestań prać ubrania innych, jak nie będą mieli czystych gaci, to szybko ogarną instrukcję używania pralki, ustal ile miesięcznie synowie mają się dokładać do mieszkania, skoro pracują.
      jesli dalej bedziecie ich niańczyć, to wypuścicie z domu życiowe niedorajdy, ich przyszłe żony będą was latami za to przeklinać
      • charlotte-york Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 20:22
        No tak:
        40 - 20 = 20
        40 - 19 = 21
        40 - 18 = 22
        • six_a Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 20:49
          49 to też czterdziestolatka.
    • ina_nova Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 20:16
      >>nie mam już ochoty i przyjemności z opierania

      to ich ubrań nie pierz, niech sami piorą. Ktoś cię zmusza?
    • czoklitka Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 20:52
      a "se" wybuchaj, dałas sie wrobić w woła roboczego i chyba nie masz zamiaru tego rzucic w cholerę, to wybuchanie pozostaje.
    • nstemi Re: niereformowalny mąż 02.02.16, 20:58
      To co napiszę pewnie jest bardzo emocjonalne, bo niedawno zdiagnozowano chorobę mojego syna. To jest coś z czymś młody będzie walczył całe życie, my jego rodzice też-żeby mógł zwyczajnie i normalnie żyć. OK, przynajmniej wiemy z czym walczymy, niewidzialny wróg został nazwany i można przeciwko niemu wytoczyć działa. Ale to mi trochę przestawiło proporcje problemów. Ty masz zdrowych obiboków i tyle. Masz męża, który czasem zachowuje się jak świr, ale ma i dobre cechy. Masz depresję-leć do lekarza, niech Ci pomoże stanąć na nogi i spojrzeć na sprawy za właściwej perspektywy. To żaden wstyd. Chłopaków rozpuściłaś, Ty dorosłym koniom pierzesz i płacisz za nich rachunki?!!! Lekarz, walka z depresją i ustaw towarzystwo do pionu! Skończ z obsługą bo inaczej nigdy się nie nauczą być dorosłymi. Samo się nie zmieni, nie licz na to. Ale przynajmniej synów masz zdrowych na ciele i umyśle, pora żeby jednego i drugiego zaczęli używać.
    • horpyna4 Re: niereformowalny mąż 03.02.16, 07:41
      Hmmm...jak wychodziłaś za mąż, to nie znałaś charakteru przyszłego męża? A może naiwnie wierzyłaś, że się zmieni? No cóż, mleko się rozlało, czasu nie cofniesz, teraz pozostaje tylko zminimalizować straty.

      Zaproś synów na rozmowę, jak męża nie będzie w domu. Wylej przed nimi wszystkie te żale, ale oczywiście nie nazywaj ich ojca zarozumiałym bufonem. Podkreśl tylko, że przeciwstawia się Tobie, bo uważa, zyska w ten sposób w ich oczach.

      Możesz się nawet rozpłakać i powiedzieć, że już nie wyrabiasz, zwłaszcza psychicznie. To taki sposób, żeby coś do nich dotarło.

      A co będzie dalej, zależy od reakcji synów. Tyle, że nie musi być ona natychmiastowa, bo czasem człowiek potrzebuje czasu na przemyślenie.
    • rozeta77-7 Re: niereformowalny mąż 05.02.16, 14:04
      Moich lat kiedy urodziłam dzieci się nie wstydzę. Dobrze piszecie, żeby ich wypuścić w świat i ja jestem ZA !!!!
      Tłumaczę im, a przede wszystkim mężowi że w ten sposób robimy wielką krzywdę synom! !! Będą niezaradni w życiu, o partnerkach nie wspomnę jak to właśnie ja jako matka będę obwiniana.
      Powiem Wam jedno po pierwszym wpisie naprawdę mi ulżyło, dzięki za odp.
      Chciałabym tylko być bardziej twarda i stanowcza .
      Pozdrawiam
      • horpyna4 Re: niereformowalny mąż 05.02.16, 14:32
        Męża nie znienisz, rozmawiaj z synami bez jego udziału. Bo jak mąż będzie przy tym, to synowie nie będą mieli szansy, żeby przemyśleć to, co mówisz. Mąż od razu sprzeciwi Ci się, a oni ucieszą się, że ich wygodnictwo jest usprawiedliwiane i popierane przez ojca.
Pełna wersja