nicktymczasowynamomencik
07.02.16, 12:40
Paczka starych przyjaciół, których drogi rozeszły się po ukończeniu studiów, ślubach i porodach postanowiła się reaktywować. W czym problem? Nie w tym, że każdy z nich dorobił się domu na przedmieściach, super samochodu i stanowiska kierowniczego, podczas gdy ja i mąż żyjemy z dziećmi w niewielkim mieszkanku w centrum miasta i mamy przeciętne zarobki, a dzieci w państwowych przedszkolach. Problem jest w tym, że na każdym spotkaniu, rozmowie mailowej czy telefonicznej znajomi dają nam odczuć, że jesteśmy gorzej sytuowani. Niby mili, a nie obywa się bez wbicia szpilki, że wciąż w tym samym mieszkanku, że brak samochodu, że takie, a nie inne zarobki, że jesteśmy życiowo niezaradni. Choć nie jesteśmy jacyś życiowo przebojowi, a także płacimy cenę za wykonywanie nieintratnego zawodu z powołania i bywa nam czasem niełatwo, to jesteśmy szczęśliwi, nie zazdrościmy znajomym. Cieszymy, że im się powiodło, ale czujemy się wśród nich coraz bardziej dyskomfortowo. Jak reagować na wytykanie nam gorszej sytuacji materialnej?