Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuowani.

07.02.16, 12:40
Paczka starych przyjaciół, których drogi rozeszły się po ukończeniu studiów, ślubach i porodach postanowiła się reaktywować. W czym problem? Nie w tym, że każdy z nich dorobił się domu na przedmieściach, super samochodu i stanowiska kierowniczego, podczas gdy ja i mąż żyjemy z dziećmi w niewielkim mieszkanku w centrum miasta i mamy przeciętne zarobki, a dzieci w państwowych przedszkolach. Problem jest w tym, że na każdym spotkaniu, rozmowie mailowej czy telefonicznej znajomi dają nam odczuć, że jesteśmy gorzej sytuowani. Niby mili, a nie obywa się bez wbicia szpilki, że wciąż w tym samym mieszkanku, że brak samochodu, że takie, a nie inne zarobki, że jesteśmy życiowo niezaradni. Choć nie jesteśmy jacyś życiowo przebojowi, a także płacimy cenę za wykonywanie nieintratnego zawodu z powołania i bywa nam czasem niełatwo, to jesteśmy szczęśliwi, nie zazdrościmy znajomym. Cieszymy, że im się powiodło, ale czujemy się wśród nich coraz bardziej dyskomfortowo. Jak reagować na wytykanie nam gorszej sytuacji materialnej?
    • glamourous Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 12:55
      Nie reagowac. Urwac kontakt, bo znajomi sa toksyczni i nie wnosza nic dobrego Wasze zycie, poza poczuciem dyskomfortu i zaklopotania.
      Po co Wam tacy znajomi? Za kare? Zyjcie wedlug wlasnych wartosci i wlasnym rytmem oraz dobierajcie sobie przyjaciol wzdlug tego klucza. Nie ma obowiazku przyjaznic sie z ludzmi ktorzy wyewowulowali w jakies pretensjonale snobstwo z syndromem sodówki. A ze na studiach bylo fajnie? Bylo, minelo, i lepiej zachowac fajne wspomnienia niz zepsuc teraz wszystko kwasami i konsternacja. Wycofajcie sie z tej znajomosci i zyjcie wlasnym zyciem.
    • berta-death Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:16
      Takie są skutki zadawania się z nowobogackimi. I to jeszcze takimi, którzy zapewne niczego własnym nakładem nie osiągnęli, tylko jechali na plecach ustosunkowanych rodziców i teściów. Ktoś kto własnymi siłami coś osiągnął, zazwyczaj wie jakie to trudne i nie dyskryminuje osób, którym się gorzej powiodło. Co innego ktoś kto ma poczucie, że wszystko co ma, wcale mu się nie należy i za wszelką cenę próbuje to ukryć. Najczęściej stosując zasadę, że najlepszą bronią jest atak. I mimo, że nikt mu niczego nie wymawia, nie atakuje go, i tak czuje się osaczony. Jak złodziej, który ma coś na sumieniu i obsesję, że lada moment sprawa się rypnie.
      • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:32
        Mieszkanko nie jest moją zasługą, to spadek po babci. Musieliśmy włożyć w nie dużo pieniędzy, aby wyremontować, umeblować. I tu znajomi wytykają niezaradność mi i mężowi bo twierdzą, że mieszkanko dostałam i nawet nie umiałam tak się zakręcić aby sprzedać i kupić większe, podczas gdy oni przyjechali z wiosek z niczym, a tyle osiągnęli, takie mają domy! A już z największą pobłażliwością traktują nas kiedy opowiadamy, że kochamy swoją pracę. ,,Przecież to wolontariat, za to nie da się żyć". Jest to o tyle smutne, że wszyscy kiedyś zarabialiśmy tyle, że nie raz jadło się tylko zupki chińskie, kończyliśmy ten sam lub pokrewny kierunek studiów (tylko ja postawiłam na pracę w zawodzie wyuczonym, a oni przekwalifikowali się i zatrudnili się w korporacjach). Jechaliśmy na tym samym wózku, nie rozumiem, skąd teraz ta wyższość nade mną i mężem.
        • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:37
          i te uwagi ,,ja nie mogłabym/nie mógłbym tak żyć"? jakbyśmy żyli gdzieś pod mostem, albo w domku z tektury. Tym czasem my żyjemy jak większość obywateli, w mieszkanku w bloku z przeciętnymi zarobkami. czy to takie dziwne?
          • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:42
            Musisz im się tak dokładnie spowiadać? Jeden jest energiczny, przyjedzie ze wsi i podbije świat, a raczej jedno miasto, a drugi nie.
            • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:57
              nie, znają mnie z czasów studenckich na tyle dobrze, że wiedzą. A ci, którzy nie wiedzą, wiedzą od wspólnych znajomych, którzy mieszkają gdzieś w pobliżu. Nie trzeba się spowiadać.
              • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:13
                Znajomi wiedzą, ile zarabiasz. Od tych, którzy mieszkają w pboliżu? Znają dokładnie okoliczności nabycia mieszkania, sposób remontu, metraż, status przedszkola. Czy Wy macie tam jaką giełdę informacji?
                • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:18
                  nie, ale wiedzą jaki zawód wykonujemy,a jest to taki zawód, że chyba wiekszośc Polaków wie, że kokosów w nim nie ma i to wystarczy :)
                  • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:20
                    Może zmień temat na książkę, jaką ostatno czytałaś czy film godny polecenia. Czy jakąkolwiek myśl, jaka Cię ostatnio zajmuje.
                • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:22
                  O mieszkaniu wiedzieli jeszcze gdy byłam na studiach. Brałam nadgodziny aby zarobić na remont. Co dziwnego w powiedzeniu takich rzeczy ludziom, których kiedyś nazywało się przyjaciółmi? Oni też opowiadali o wynajętych mieszkankach w kilku, a potem o zaciąganiu kredytów na 35 lat. teraz u nich dużo się zmieniło, my mieszkamy gdzie mieszkaliśmy.
                  • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:25
                    no spytaj, czy się nie boją o te kredyty. Albo poszukajcie innych tematów niż sytuacja finansowa.
                    • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:29
                      oj, niełatwe :)
                      • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:34
                        No ale spróbuj. Spotykacie się i omawiacie koszta remontu, rady kredytów i pokazujecie sobie wyciągi z konta i porównujecie zarobki? Tylko to?
                        • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:47
                          gadają o pieniądzach, o tym czego się dorobili i pytają, czy w końcu zamierzam zmienić pracę na bardziej ambitną i czy zamierzam kupić jakiś dom, bo przecież nie da się żyć tak jak my żyjemy.
                          • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:00
                            cytat z Ciebie:
                            a ja moge i jest mi dobrze. odpowiedź w kółko ta sama.

                            Opcja zmiany tematu, Ty opowiesz, czego się dorobiłaś, albo czym się aktualnie zajmujesz, albo co Cię aktualnie zajmuje.

                            Opcja kamienna twarz - wysłuchujesz listy i mówisz, ej świetnie, gratulacje, cieszę się razem z Tobą.

                            Opcja zainteresowana - pytasz o szczegóły rat, samochodu i starasz się śledzić na tyle tok rozmowy, aby od czasu do czasu zadać pasujące pytanie. De facto myślisz o czymś innym. Opcja dla ludzi z podzielną uwagą i dla zaawansowanych.

                            Opcja wypasiona - opowiadasz o kimś, komu udało się jeszcze lepiej niż Twoim znajomym. To opcja dla obytych i z fantazją.

                            Opcja oryginalna - zmieniasz temat na jakiś egzotyczny kraj, niszowe perfumy, niszowy film, o którym nikt nie ma pojęcia. Na tę opcję musisz mieć silną pozycję w grupie, albo coś do powiedzenia w temacie.
                            Możesz też rozmawiać o chorobach, o romansach, o nieobecnych. O polityce.

                            Opcja ostateczna - zmieniasz znajomych na takich samych biedaków, jak Ty.
                          • czoklitka Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 10.02.16, 07:51
                            może oni tak się martwią o ciebie? w ten sposób, zadając takie pytania? No i dla kogoś kto mieszka w domu a nie w mieszkaniu, mieszkanko do życia naprawdę wydaje się jakąś katorgą.
        • berta-death Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:21
          Jednym słowem mają kompleksy i kredyt. Jedyną rzeczą jaką się dorobili są te kredyty. I tą swoją zdolność kredytową zrobili swoim atutem, którym się lansują, który podbudowuje ich ego, nadaje ich życiu sens i który stał się ich obsesją. Wszystko co za te kredyty kupili urasta w ich oczach do czegoś najwspanialszego w świecie. Coś mi się widzi, że nie dość, że nie są szczególnie dobrze sytuowani, to jeszcze mają z tego powodu kompleksy. I dowartościowują się kosztem innych.

          I znaleźli świetną ofiarę, która zapewne też ma kompleks tego, że nie powodzi się jej lepiej i łyka te ich bajeczki. Wymyśl jakąś bajeczkę o znajomych, którym tak dobrze się powodzi, że nie muszą brać kredytu, tylko wszytko mają za gotówkę i jeszcze dwa razy większe. O tym, że się przyjaźnicie, że to są intelektualiści, że poznaliście się na premierze w teatrze i z nikim ci się tak dobrze o literaturze nie rozmawiało. I dzięki nim zmieniłaś zdanie o klasie średniej. Wcześniej nigdy nikogo z tych sfer nie miałaś okazji poznać i miałaś o nich wyobrażenie na podstawie medialnych doniesień. A oni nic z bufonady i snobizmu w sobie nie mają. Widać, że potomkowie przedwojennej inteligencji.
          Zobaczysz, czy po tym wszystkim jeszcze będziesz mieć tych znajomych z lat studenckich. Ważne, żebyś w miarę wiarygodnie wypadła. :D
        • stokrotka_a Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 12:43
          > Jechaliśmy na tym samym w
          > ózku, nie rozumiem, skąd teraz ta wyższość nade mną i mężem.

          To są ludzie o niskim poczuciu własnej wartości, które starają się zbudować na porównywaniu się z ludźmi w ich mniemaniu gorszymi. Dla nich wyznacznikiem wartości jest kasa i stan posiadania. Ja na twoim miejscu zerwałabym wszelkie kontakty z nimi, bo nie zmienisz ich podejścia do życia i innych ludzi, a szkoda tracić cenny czas na obcowanie z takimi indywiduami.
        • mallard Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 09.02.16, 10:27
          nicktymczasowynamomencik napisał(a):

          > oni przyjechali z wiosek

          No i wszystko jasne!!!
    • anten_ka Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:32
      Jesteście dorośli, wasze drogi się rozchodzą. Ludzie, żeby się dobrze dogadywać muszą mieć chociaż jedną płaszczyznę porozumienia. Widocznie wasze cele tak bardzo odbiegają od celów waszych znajomych, że tego porozumienia brak. To raczej normalne, trzeba się z tym pogodzić i szukać nowych znajomych, którzy patrzą na życie tak jak wy, mają podobny status, preferują te same rozrywki. Idealnie byłoby gdyby znajomi nie dzielili ludzi na majętnych i biednych...jednak tak się stało.
      • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:38
        chyba sprawdziło się tu przysłowie, że odgrzewane kotlety nie smakują :)
    • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:48
      Powiem Ci, że mam znajomych "gorzej sytuowanych". Sama nie jestem krezuską, ale jednak powodzi mi się lepiej od nich. I strach się przy nich odezwać, że gdzieś się wyjechało, że kupiło się coś do domu, że nie ma się kredytu, bo od razu jest zawiść i wywoływanie poczucia winy "nas nie stać", "niektórym to się powodzi". Nie ma możliwości ucieszyć się przy nich z czegoś materialnego, bo jest to odbierane jako atak na ich niezamożność i niezaradność. Jakiś czas temu spotkałam się z laską z tej pary i dwiema innymi koleżankami - delikwentka ostentacyjnie siedziała przy pustym stoliku i nawet głupiego piwa za 6 zł czy soku za 3 zł nie zamówiła, bo "ona ma ważniejsze wydatki". Chociaż oni nie pocieszają się w taki sposób, że to przez powołanie, a inni to materialiści, ale i tak bywają nieznośni.
      • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:03
        Jeśli budzisz złość tylko dlatego, że cieszysz się tym co masz, współczuję, jeśli zaś robisz ludziom osobiste wycieczki na temat ich stanu posiadania, działasz nie na zasadzie ,, ja mam i się cieszę " lecz ,,a ja mam, a wy nie" to nic dziwnego, że są nieznośni.
        • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:20
          A widzisz, jeśli tak wygląda Twoja interpretacja dosyć jasno opisanej przeze mnie sytuacji, to chyba byłam na dobrym tropie. I w mojej sytuacji też tak jest, że oni są "sami przeciwko światu" i ludziom, którym powodzi się lepiej od nich dają odczuć, że to w jakiś sposób niewłaściwe, ale niech komuś się noga powinie, to już mają więcej zrozumienia. Już nauczyłam się ograniczać kontakt z nimi i trzymać z daleka od ich pesymizmu i toksyczności, ale kiedyś "chciałam dobrze" - próbowałam pomóc, doradzić, nawet pomoc materialna się zdarzyła czy taka z gatunku "znam kogoś". Ale jest taki typ ludzi, który niczego nie docenia i którym zawsze źle. Podobno przyjaciół nie poznaje się w biedzie, tylko po tym, jak zniosą twój sukces - zgadzam się z tym.
          • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:27
            Nie opisałaś dokładnie swojej sytuacji. Ja zaś nie jestem pesymistką. Cieszy mnie to co mam, przykro mi, kiedy lepiej sytuowani znajomi traktują moja radość z pracy, czy z mojego małego mieszkanka z duża pobłażliwością. ,,a daj spokój, też masz się z czego cieszyć, ja nie umiałabym tak mieszkać" , ,,jak można cieszyć się z pracy, w której tak kiepsko płacą, cóż niektórym niewiele do szczęścia potrzeba" (wypowiedziane z przekąsem) toteż jesteś na złej drodze. :)
            • znana.jako.ggigus Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:32
              no to powtarzaj znajomym, że si cieszysz z tego, co masz.
              Jeśli czymś rzygasz, to znaczy, że to połknąłeś/łnęłaś..
              • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:43
                masz rację. ale ile można tego słuchać? ile można powtarzać i próbować zmienić temat na inny? rozumiem ciebie, sama byłam w podobnej sytuacji - grupa samotnych koleżanek zazdrościła mi zamążpójścia i bałam się okazywać szczęście! nie trzeba było wytykac im samotności aby się wściekały. naprawdę kocham towarzystwo ludzi szczęśliwych, bo frustraci odbierają energię i próbują zniszczyć radość. naprawdę znam ten ból. Nie mam ochoty fundować tego co kiedyś przeszłam moim znajomym, bo mają więcej. Ale nie mogę być też traktowana niepoważnie, z pobłażliwością, z politowaniem czy jak ktoś gorszy z powodu stanu posiadania? Rozumiem, żebym żaliła się ludziom, jak mi źle, jest wręcz przeciwnie. Opowiadam jak kocham pracę, jakie miłe i ciche jest moje osiedle i to spotyka się z pobłażliwością. No jak można tak żyć, jak można się ze swojej sytuacji cieszyć, jak można być tak nieambitnym, niezaradnym,no jak?
                • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 20:59
                  > rozumiem ciebie, sama byłam w podobnej sytuacji - grupa samotnych koleżanek
                  > zazdrościła mi zamążpójścia i bałam się okazywać szczęście!

                  Pozamiatałaś - Ty to masz pecha do grup.:P Radze mniej skupiać się na sobie i na tym jak rzekomo wszyscy interesują się Tobą, bo jak tak dalej pójdzie, to nawet ściany będą dziwnie patrzyły.:>
                  • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 09:42
                    ,, I strach się przy nich odezwać, że gdzieś się wyjechało, że kupiło się coś do domu, że nie ma się kredytu, bo od razu jest zawiść i wywoływanie poczucia winy "nas nie stać", "niektórym to się powodzi". Nie ma możliwości ucieszyć się przy nich z czegoś materialnego, bo jest to odbierane jako atak na ich niezamożność i niezaradność. Jakiś czas temu spotkałam się z laską z tej pary i dwiema innymi koleżankami - delikwentka ostentacyjnie siedziała przy pustym stoliku i nawet głupiego piwa za 6 zł czy soku za 3 zł nie zamówiła, bo "ona ma ważniejsze wydatki". Ot i przysmalał kocioł garnkowi! Myślę, że to Ty jesteś skupiona na sobie, a przynajmniej tak to przedstawiłaś w pokazanym przez siebie wpisie. Typ, któremu wszyscy zazdroszczą. jakoś nie chce mi się wierzyć w tych zazdrosnych znajomych co nawet piwa za 6 zł nie zamawiają. Tacy ludzie to najczęściej unikają wyjść do lokali, bo to dla nich obciach! Myślę, że jesteś typową ,,podkręcaczką gorącej atmosfery" na forum, ot co. Wszyscy zazdroszczą i ja pewnie też :) Smiechu warte. Pewnie samą Ciebie nie stać skoro opowiadasz historyjki, że kogoś nie stać na sok za 3 zł.
                  • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 10:42
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:31
              Ok, mnie tylko zastanawia, że piszesz o grupie znajomych, czyli przynajmniej kilka osób i one wszystkie jak jeden mąż takie snoby czepiające się was. Stad moje domniemanie bardzo subiektywnej oceny sytuacji przez Ciebie.
              Sama miałam znajomą, snobkę do kwadratu, która potrafiła tak nawijać o tym, co kupiła, gdzie zjadła i ile wydala, ze aż otoczenie zasypiało z nudów. Ale z drugiej strony w otoczeniu były różnie sytuowane osoby i ta kobieta nigdy nie zachowała się tak, żeby komuś sprawić przykrość na zasadzie "mnie stać, a ciebie nie".
              A może wasi znajomi to po prostu takie typy, które lubią zarabiać i wydawać, stad niezrozumienie, jak ktoś mógł zaczynać od tego samego co oni i się nie dorobić? A może to towarzystwo żon ze Stepford i mężów wypijających butlelkę wódki po kryjomu, którzy w duchu marzą o rzuceniu wszystkiego i wyjechaniu w Bieszczady? Cholera wie, tak naprawdę.:)
              • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 16:17
                sidsidsid napisał(a):

                > Ok, mnie tylko zastanawia, że piszesz o grupie znajomych, czyli przynajmniej ki
                > lka osób i one wszystkie jak jeden mąż takie snoby czepiające się was.

                Obracam się w różnych kręgach, w tych innych też mam bardzo dobrze sytuowanych znajomych i przyjaciół, ale oni nie dają nam odczuć, kim to nie jesteśmy i czego nie mamy. A przecież nie ukrywają, że mają stanowiska, pieniądze, domy. Tylko, że nie traktują nas przy tym jak nieudaczników. szanują naszą pracę. Problem mam z reaktywowaną paczką starych znajomych. Z bogatymi znajomymi spoza tego kręgu nie mam najmniejszych problemów. Spotykam się z nimi z przyjemnością i nie jest tak, że nie stać mnie na piwo. :) W sumie reaktywowana paczka też nie spotyka się ze mną w drogich lokalach.
        • rotkaeppchen1 Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 19:57
          Napisałaś, że znajomi pracują w korporacjach.
          Z tego, czego się nasluchalam od znajomych, wiem, że wolałabym fajna pracę za "zwykle" pieniądze, niż harowka za parę tysięcy więcej na burn out po trzech latach. A że znajomych słoma wychodzi. Trudno im sobie wyobrazic, że większość mieszkańców miast mieszka w mieszkaniach a nie domem ze stodoła.
      • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 10:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 11:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lati7 Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 23:48
        > Powiem Ci, że mam znajomych "gorzej sytuowanych". Sama nie jestem krezuską, ale
        > jednak powodzi mi się lepiej od nich. I strach się przy nich odezwać, że gdzie
        > ś się wyjechało, że kupiło się coś do domu, że nie ma się kredytu, bo od razu j
        > est zawiść i wywoływanie poczucia winy "nas nie stać", "niektórym to się powodz
        > i". Nie ma możliwości ucieszyć się przy nich z czegoś materialnego, bo jest to
        > odbierane jako atak na ich niezamożność

        Chciałam dokładnie to samo napisać... Przykro mi to powiedzieć, ale tylu przytyków i jawnej zazdrości nigdy nie odczuliśmy po stronie osób dobrze i lepiej sytuowanej NIGDY! Za to przytyki ZAWSZE są od osób gorzej sytuowanych. Miałam znajomych, którzy potrafili "obrazić" sia za nasz nowy samochód , o którym nawet nie pisnęliśmy słowa, własna rodzina , nawet ta najbliższa, nie jest w tym gorsza !
        Nic od nikogo nie dostaliśmy, wszystko własnymi rękoma, co jeszcze bardzie doprowadza do szału. Moją rodzinę i znajomych "rusza" to że NIGDY nic nie mówimy, nie chwalimy się. Po prost robimy swoje ? Teraz "na swoim", ale jak pracowałam na etacie , to tylu zazdrości i przytyków nigdy nie słyszałam....
        Niestety, ale znajomych można stracić, już za sam fakt posiadania. Doświadczyłam nienawiści nawet za szczerość i gest wobec osób które o to prosiły. No bo jak można być przy kasie i nie być skąpcem ? Kto to widział ?
      • malgorzata_bielinska Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 20.03.16, 02:17
        A ja to znam od strony tych "gorzej sytuowanych". Każde spotkanie z naszymi znajomymi, którzy pod każdym względem mają się lepiej (dom nie mieszkanie, nowe auto a nie używane, praca w korporacji a nie polskiej firmie, a więc inne zarobki) kończy się tak, że mamy zachwycać się tym, co sobie akurat sprawili nowego, bo ich chwaleniu się tym nie ma końca. Kazda proba rozmowy na inny temat konczy sie nakierowaniem na " jedyny sluszny". Nie da się z nimi spędzić czasu tak po prostu bez wydawania kupy pieniędzy, nie potrafią iść w góry czy na wycieczkę bez szpanowania elektronicznymi gadżetami, z którymi nie potrafią się rozstać. Także pomysl też w taki sposób, że Twoi "gorsi" znajomi nie mają ochoty słuchać o Twoich najnowszych zakupach, nie dlatego, bo są zazdrośni, tylko po prostu chcieliby porozmawiać na inne tematy. W naszym przypadku poskutkowało przymruzenie oka i ograniczenie kontaktów, bo napawde zazdrośni nie jesteśmy, raczej nie możemy się nadziwić, że można sprowadzić całe życie do takiego materializmu.
    • gyubal_wahazar Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 13:58
      W rewanżu daj im odczuć, że są bandą snobów o iq dafni
    • ursyda Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:28
      Po co ci tacy znajomi? A może rzeczywiście jest tak, jak napisała tam niżej sid?
      • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:30
        wiedziałam, że będą sugestie zazdrości, heh
        • ursyda Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:35
          A dlaczego miałby nie być? Chciałaś głaskania po główce czy rozpatrzenia problemu. Zadałaś pytanie to odpowiadamy. Reagując w ten sposób tylko potwierdzasz nasze przypuszczenia.
          Znajomi Ci fundują tekst o Twoim życiu - ja bym tak nie mógł/nie mogła a Ty nie wiesz co odpowiedzieć?
          • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:44
            a ja moge i jest mi dobrze. odpowiedź w kółko ta sama.
            • kalllka Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:01
              Ale możesz -tu, pogadać szczerze;
              tu nikt nie widzi twojej "niezaradności" nie moze wiec jej użyć, z braku innych argumentów, przeciwko tobie.
              Tu możesz się wprawiać w rzeczowym przekonywaniu innych do siebie, co do słuszności podjętych, zawodowych i życiowych, decyzji.
              przedstawiac siebie we właściwy sposób a jak trzeba, utrzeć nazbyt zadartego nosa, tez się trzeba naumiec., najlepiej właśnie od nieznajomych.
              • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:10
                kalllka napisała:

                > Ale możesz -tu, pogadać szczerze;
                > tu nikt nie widzi twojej "niezaradności" nie moze wiec jej użyć, z braku innyc
                > h argumentów, przeciwko tobie.
                > Tu możesz się wprawiać w rzeczowym przekonywaniu innych do siebie, co do sł
                > uszności podjętych, zawodowych i życiowych, decyzji.
                > przedstawiac siebie we właściwy sposób a jak trzeba, utrzeć nazbyt zadartego n
                > osa, tez się trzeba naumiec., najlepiej właśnie od nieznajomych.



                wiem. I zadałam konkretne pytanie : jak sobie poradzić z wywyższaniem się nade mną, co zrobić, aby nie być traktowana pobłażliwie ze swoimi życiowymi wyborami, jak odpowiadać na kąśliwe uwagi dot. mojego stanu posiadania i mojej pracy. Nie zadałam pytania ,,jak myślicie, czy to zazdrość z mojej strony i w jaki sposób mam sobie z nią poradzić" gdyby tak było, nie bałabym się zapytać, jesteśmy tu anonimowi.
                • berta-death Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:30
                  Takie ucieranie nosa i radzenie sobie, to mi się kojarzy z podwórkowymi przepychankami dzieciaków z podstawówek. Ze swojej szkoły to pamiętam. Jedne dzieciaki się lansowały tym, że mają starych pracujących zagranicą i mieszkanie pełne pewexowskich i zagramanicznych gadżetów, co miało ich plasować wyżej w klasowej hierarchii. A inne odgryzały się tym, że pochodzą z inteligenckich rodzin, gdzie rodzice wolą sobie książkę i rower kupić niż magnetowid. Że barbie to kawałek plastikowego kiczu, tylko żeby o tym wiedzieć, to trzeba po galeriach sztuki chodzić a nie po pewexach. I książki czytać zamiast głupkowate filmy na video oglądać. No ale skąd tamci mają to wiedzieć, skoro pochodzą z robotniczych rodzin a ich rodzice na Wałęsę głosowali. Bo tych z inteligenckich to oczywiście na Mazowieckiego.

                  Można i tak, ale od dorosłych ludzi jednak wymaga się czegoś więcej.
                • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 15:34
                  Wiesz, ja mam tak, że jeśli ktoś rzeczywiście niefajnie mnie traktuje, to albo się nie zadaję z tą osobą, albo ograniczam kontakt do niezbędnego minimum.
                • miau.weglowy Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 16:22
                  jak sobie poradzic? wypad z takimi znajomymi i problem z glowy. co ty, masochistka jestes?
                • kalllka Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 17:41
                  Wcale cię o zazdrość nie podejrzewałam.I wcale jej nie sugerowałam.
                  Uważam ze pisząc tu, i odpowiadając na trudniejsze, z natury rzeczy/ anonimowość/ "zarzuty", nauczysz się właściwie ustawić auto -obronę wobec dobrych znajomych.
                  no i to tylko tyle chciałam
                  Powodzenia ci życzę i kontynuacji raz obranej drogi.
          • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:50
            ursyda napisała:

            > A dlaczego miałby nie być?

            ale dlaczego miałaby być? Sądzisz według siebie?
            • ursyda Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 19:25
              A ty co się do mnie rzucasz? Rzucaj się do swoich znajomych, taka mocna w gębie w necie a w życiu dajesz po sobie jechać i żalisz się na forum?
              • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 21:01
                Obstawiam typ szukający uwagi, jakiejkolwiek. Wszyscy zazdroszczą, wszyscy się czepiają, nikt nie rozumie.
                • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 09:49
                  sidsidsid napisał(a):

                  > Obstawiam typ szukający uwagi, jakiejkolwiek. Wszyscy zazdroszczą, wszyscy się
                  > czepiają, nikt nie rozumie.

                  Fakt, że tak żywo zainteresowałaś się tematem świadczy o chęci zwrócenia na siebie uwagi. Bogaczka otaczająca się biedakami nie mającymi 3 zł na sok. A smoki były w tej bajce?
                  • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 10:15
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 18:09
                    Tak, tak, wszyscy się czepiają, interesują Tobą, zazdroszczą szczęścia. A do tego masz osobowość mnogą.
              • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 09:45
                spindalaj, sama się rzucasz
          • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:53
            ok zadam pytanie inaczej, co zrobiłabyś, gdyby znajomi wywyższali się nad Tobą z powodu Twojej sytuacji materialnej.
            • ursyda Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 19:23
              Nie pozwoliłabym na to.
              • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 10:47
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 10:33
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 14:33
        ursyda napisała:

        > Po co ci tacy znajomi?
        Dużo pięknego nas kiedyś łaczyło. Akcja ,,studencka paczka- reaktywacja" do której zostałam włączona.
        • miau.weglowy Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 16:23
          ludzie sie zmieniaja. co bylo kiedys czasami przrstaje miec znaczenie. nie dobieraj sobie toksycznych znajomych z powodu sentymentow.
        • miau.weglowy Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 16:32
          btw ja nie wyobrazam sobie chodzic do pracy, ktorej mialabym nienawidzic, nawet za ciezkie pieniadze. budze sie rano moze nie w najlepszym humorze, jesli jest za wczesnie (7 rano ;)), ale nigdy z powodu pracy! to, co robie fascynuje mnie nadal po plus 25 latach. po pracy jestem szczesliwa, zaczynajac prace jestem w kompletnie innym swiecie i usmiecham sie nawet, jesli jest ciezko w zyciu osobistym momentami, praca ratowala mnie w najczarniejszych momentach, bylo ich niewiele, ale byly. nie wyobrazam sobie nie miec wtedy nawet azylu w pracy. caly czas chce mi sie pracowac i nie szukam zmiany, nie narzekam.

          masz oto gotowca ode mnie, co odpowiadac, mozesz uzyc - powodzenia ;)
          • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 21:02
            Wiesz, pomiędzy nienawidzeniem pracy, a przeżywaniem orgazmu na samą myśl o pójściu do niej, jest jeszcze spora przestrzeń. :)
            • miau.weglowy Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 14:59
              a mowisz mi to bo...?
              • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 18:07
                Mam Ci cytować Twój poprzedni post?
                • miau.weglowy Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 18:43
                  po co? napisz mi jaki byl cel twojego komentarza lepiej. ciekawi mnie to. serio.
                  • sidsidsid Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 19:20
                    Napisałaś, że nie wyobrażasz sobie chodzenia do znienawidzonej pracy, a późnij, że swoją pracę uwielbiasz. No to ja o tym, że poza skrajnymi kocham-nienawidzę, jest całe pole bardziej neutralnych emocji. Np. Ja swoja prace lubię, ale mogłabym bez niej żyć i nie cierpię katuszy podczas urlopu.:) Tylko tyle, żadnego drugiego dna.:)
                    • miau.weglowy Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 09.02.16, 16:21
                      a, czyli okazalo sie, ze jednak slusznie myslalam; mamy inne gradacje tzw. poczucia szczescia, uwielbienia etc ;) dla mnie napisanie, ze jestem szczesliwa z powodu mojej pracy to nie ejst najwyzszy, skrajny stopien, nawet to,ze mnie praca fascynuje, nie znaczy, ze powiem uwielbiam. a zwrot dostawanie orgazmu na mysl o pracy to jeszcze wyzej, cos na granicy lekkiej choroby psychicznej juz w ogole, to jeszcze mi daleko ;)
    • stephanie.plum Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 16:29
      ja bym przyjęła roboczą teorię, że znajomi to biedne, zakompleksione głupki, skoro muszą te szpile wbijać.
      a potem bym zdecydowała, czy jednak chcę się z tymi nieborakami spotykać, czy wolę towarzystwo może później poznanych ludzi, z którymi dzielę np. tę samą pasję.

      aha, no i pozwoliłabym sobie na chwile normalnej zazdrości, że ktoś ma kasę, a ja nie. (jako osoba, która chronicznie nie ma kasy, znam to uczucie. żywię też respekt dla ludzi, którzy potrafili osiągnąć bogactwo. bo ja, co tu kryć, nie potrafiłam!)
    • kanna Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 16:42
      W skrócie można powiedzieć, ze używają Was - waszej sytuacji - do masturbowania ich ego.

      Jesteś pewna, ze chcesz z nimi się kontaktować?
      • nicktymczasowynamomencik Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 17:02
        Chyba już nie. Porównałam sobie ich zachowania, do zachowań dobrze sytuowanych znajomych z innych kręgów i myślę, że masz rację. tak, ludzie się zmieniają. Nie jestem typem masochisty. Okres przyjaźni z tą paczką wspominam jako najpiękniejszy w moim życiu. Ta reaktywacja jednak skończyła się dla mnie niesmakiem. Myślałam, że będzie fajnie. Życie!
        • horpyna4 Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 20.03.16, 12:30
          A mnie się wydaje, że ludzie się nie zmieniają, tylko z czasem ujawnia się ich prawdziwa natura. Taką znajomość trzeba szybko wygasić, bo są naprawdę irytujący. I to nie różnica statusu materialnego jest źródłem problemu, tylko ich przemożna chęć pouczania innych, żeby dostosowali się do tego, co powszechnie uważane jest za lepsze.

          Trochę rozumiem Twój problem, bo mój sposób na życie jest nietypowy i niezrozumiały dla wielu osób. Choćby to, że nie mam ŻADNEGO samochodu i nie zamierzam mieć (prawo jazdy mam). Gdybym mieszkała na zadupiu, to co innego, ale ja mieszkam w Warszawie, w dodatku tuż przy stacji metra. Na dłuższe dystanse korzystam z pociągów i autobusów dalekobieżnych, czasem samolotów. Uwielbiam dużo chodzić piechotą, a w sytuacji awaryjnej nie stronię od taksówek. Mogę pić wino do obiadu i nie muszę zawracać sobie głowy ewentualnymi awariami, czy stłuczkami. Po prostu mój wybór i nikomu nic do tego.

          Wielu z pewnością szokują moje preferencje urlopowe. Uwielbiam chodzić piechotą po Polsce i odkrywać mało znane miejsca. Gdyby ktoś zaproponował mi darmowe wakacje na Bali, nie skorzystałabym. Nie pasuje mi klimat, po co miałabym się męczyć. Jeżeli za granicę, to mogę np. do Finlandii. Może kiedyś, bo na razie dużo planów na wyjazdy w Polskę.

          To tylko niewielki fragment moich "inności", czyli w ogólnym mniemaniu dziwactw. Ale jak się to komuś nie podoba, to niech trzyma się ode mnie z daleka. I tyle.

          Jeżeli nie potrafisz od razu spuścić irytującego towarzystwa na drzewo, to zacznij od odpowiedzi w stylu "to moje życie, a nie twoje, więc nie wpychaj się z dobrymi radami, bo ja żyję tak, jak podoba się MNIE, a nie innym".
    • taki-sobie-nick Złośliwie puentować 07.02.16, 19:17
      Na spotkaniu, znajomi: - Wy ciągle tym starym [wpisać markę samochodu] jeździcie?

      Wy: - A tak, bo my takie biedaki jesteśmy. Nie to co wy, coście się dorobili. Już się czujecie lepiej?

      [cisza zapada]

      no i potem faktycznie pora się rozstać ;-P
    • evro44 Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 07.02.16, 20:05
      Napisałaś, że jadą na kredytach więc po mojemu to chyba biedniejsi są od Ciebie. Co to za dorobek który nie wiadomo kiedy i czy spłacą. Póki co mieszkają w nieswoim domu i jeżdżą nieswoimi samochodami. A może jeszcze kredyty we frankach zaciągnięte i lamenty podnoszą do rządu. A sio! Z dnia na dzień mogą wylądować na bruku bo życie lubi płatać różne figle. Ty spisz spokojnie, masz własny kąt i pracę która daje satysfakcję. Tak na prawdę jesteś bogatsza o nich.
    • obrotowy zmienic znajomych na gorzej sytuowanych 07.02.16, 21:54
      i po klopocie.

      lancuchem jestes do nich przykuta - czy jak ?
    • pollykviatkovsky [...] 08.02.16, 10:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • varia1 Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 13:35
      odciąć się od znajomych, bo najwyraźniej po reaktywacji nie nadajecie na tych samych falach
    • minasz Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 08.02.16, 18:34
      to po co sie z nimi spotykacie?
    • corgan1 mają mieszkanie kupione za gotówkę czy na kredyt? 08.02.16, 23:37
      > Nie w tym, że każdy z nich dorobił się domu na przedmieściach, super samochodu

      Jeśli za kredyt to w PLN czy CHF? to samo z autem - samochód służbowy, w leasingu czy własny kupiony za kasę? Pytam, bo mniej lub bardziej przerabiałem ja albo paru moich znajomych wojnę "na aktywa" ale bez wojny "na zobowiązania". Stąd na pytanie "ale jakie to ma znaczenie czy mieszkanie jest na kredyt czy za własne" można odpowiedzieć, że póki co to ludzie mogli się dorobić kredytu w banku a nie mieszkania.

      > znajomi dają nam odczuć, że jesteśmy gorzej sytuowani.

      Oglądali Wasze PITy albo raport z BIKu?

      Niech się wszyscy pochwalą PITami albo raportami z BIKu wtedy porozmawiacie. Bo ludzie lubią się chwalić przyszłą sytuacją materialną albo ją skrzętnie podrasowywać. Zaś tego czasu to jest zwykłe tępe i chamskie wtrynianie się w czyjeś życie, które to wtrynianie na ogół popełniają osoby, którym z ust nie schodzi wolność, "róbta co chceta", liberalizm itp.
    • czoklitka Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 10.02.16, 07:45
      Mówisz przyjaciołom, że tobie jest dobrze tam gdzie jest i uważasz temat za skończony. I patrzysz, czy się dostosują czy nie.
    • bakoma1 Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 10.02.16, 12:41
      to po co wam tacy znajomi?
    • mozambique Re: Znajomi dają odczuć, że jesteśmy gorzej sytuo 10.02.16, 13:53
      powiedz im " no i co z tego ze macie xxx albo yyyy. i tak wszyscy umrzecie na raka"

      i masz temat z głowy na zawsze
Pełna wersja